mirabelka-1978
13.08.15, 23:02
Konflikt z tesciowa rozpoczal sie od drobnego incydentu. Zabralismy moja mame i pojechalismy do tesciow na swieta. Tesciowa zapytala o budynek ktory wykonczylismy a ja odpowiedzialam ze ze sa problemy z ogrzewaniem i ludzie zostali bez ogrzewania i mialam sporo skarg. Ogrzewanie robil jej drugi syn wiec zaczela krzyczec "po co ci to wszystko...." Niemilo mi sie zrobilo, wiec tylko odpowiedzialam "Nie bede w ten sposob rozmawiac" i wyszlam do pokoju do mamy. Nie chcialam mamy denerwowac bo nic nie slyszala a jest powaznie chora. Nastepnego dnia powiedzialam ze chce juz jechac i pojechalismy do mamy. Maz byl przy tym obecny jak odbyla sie ta scena ale nic nie powiedzial, a ja stwierdzilam, ze dopoki mnie nie przeprosi nie mam ochoty odwiedzac jej... nie pozwole aby ktos krzyczal na mnie i obrazal mnie. Co wy byscie zrobily?