Dodaj do ulubionych

parwowiroza

23.09.07, 22:37
Kupilismy szczeniaka zarazonego parwowirozą. Nie bede opisywał, tego co przezywalismy patrzac jak szczeniak cierpi gasnąc powoli na rekach zony. Nie pomogla surowica, kroplówki, leki. Poprostu niezwykle zjadliwy wirus spowodował, że od czasu pierwszego objawu (sennosc, piesek przespał cały dzien, co wzięlismy mylnie za objaw jakiegoś dziwnego "śpiącego" dnia) do smierci minęły trzy doby. Chciałbym kupic nowego szczeniaka i choc moze wydac sie to nielojalne, myślę, że gdyby do domu wrocila ta radość jaką wniosła mała psina, moze predzej zapomnielibysmy o zalu. Pytanie: czy kilkukrotna dezynfekcja Virkonem calego mieszkania oczysci je z wirusa parwowirozy? czy połączyc jakies inne dzialania dezynfekcyjne? Czy zakup szczeniaka po pierwszym szczepieniu i kwarantannie, takiego ok 7 tyg. i ochrona surowicą do czasu nabycia pelnej odpornosci nie jest mimo wszystko ryzykowny (nie wiem jak szczepic psa przy jednoczesnej ochronie surowicą). Czy jednak nejlepszym rozwiazaniem jest kupno szczeniaka po pełnym programie szczepien +2 tyg. kwarantanny? Przyznam, że chiciałbym 7-8 tyg. szczeniaka w mozliwie jaknajkrótszym czasie. Co zrobić by nie narazić psiaka? Co zrobic by powtórnie nie przechodzic przez to co spotkało nas w ciągu ostatnich kilku dni?
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: parwowiroza 24.09.07, 21:36
      co do parwowirozy, niech wypowie się ekspert.
      natomiast co do kupna psa - poczytaj:
      www.urban.poznan.pl/zanim_kupisz/5.html
      arka.strefa.pl/rasa.html
      Myślę, że dzięki temu doświadczeniu wiesz już co to jest kupno psa w
      pseudohodowli. Nie popełniaj po raz kolejny tego samego błędu. Nie dawaj zarobić
      ludziom, którzy zwierzęta traktują jak rzecz - maszynkę do robienia pieniędzy.
    • anna.jozwik Re: parwowiroza 25.09.07, 00:26
      obywatel_korowiow napisał:

      Pytanie: czy kilkukrotna dezynfekcja Virkonem calego mieszkania oc
      > zysci je z wirusa parwowirozy?

      Niestety, nie ma takiej pewności. Parwowirusy to wirusy nabardziej
      oporne na działanie środków dezynfekcyjnych ze wszystkich wirusów na
      swiecie.

      czy połączyc jakies inne dzialania dezynfekcyjne
      > ?

      Mozna łączyć, tylko trzeba uważac aby dobierac środki chemiczne pod
      względem tej samej przynależnosci do grupy chemicznej, a wiec
      uważac, co jest kwasem, co zasadą, co aldehydem itd. Tak czy siak,
      nawet po kilkukrotnej dezynfekcji mieszkania, pewnosci ze nie ma tam
      juz wirusów i tak nie będzie.

      Czy zakup szczeniaka po pierwszym szczepieniu i kwarantannie,
      takiego ok 7 ty
      > g. i ochrona surowicą do czasu nabycia pelnej odpornosci nie jest
      mimo wszystko
      > ryzykowny (nie wiem jak szczepic psa przy jednoczesnej ochronie
      surowicą).

      Oczywiście, że zakup psa po pierwszym szczepieniu jest ryzykowny.
      Jedno szczepienie wykonane u malutkiego szczeniaczka nie daje psu
      pełnej odporności. Wiekszą pewność, że pies jest uodporniony,
      uzyskamy dopiero po conajmniej dwóch szczepieniach, a więc wówczas,
      kiedy pies bedzie miał 10-11 tygodni.
      Co do szczepień i surowicy: trzeba się na cos zdeycdowac: albo albo.
      Podanie surowicy po szczepionce całkowicie mija się z celem,
      poniewaz przeciwciała z surowicy zneutralizuja wirus szczepionkowy i
      w rezultacie pies nie bedzie miał ani odporności biernej ani
      czynnej, czyli paradoksalnie mozna mu bardziej w ten sposób
      zaszkodzić niz pomoc.

      Cz
      > y jednak nejlepszym rozwiazaniem jest kupno szczeniaka po pełnym
      programie szcz
      > epien +2 tyg. kwarantanny?

      To jest oczywiście najlepsze wyjście. Najlepiej kupić takiego
      właśnie 10-11 tygodniowego, po dwóch szczepieniach, po minimum 10
      dniach od drugiego szczepienia.

      Przyznam, że chiciałbym 7-8 tyg. szczeniaka w mozliw
      > ie jaknajkrótszym czasie. Co zrobić by nie narazić psiaka? Co
      zrobic by powtórn
      > ie nie przechodzic przez to co spotkało nas w ciągu ostatnich
      kilku dni?

      Porządnie oczyścic i wydenzyfekować mieszkanie, wyrzucić wszystkei
      rzeczy należące do byłego pieska, a wiec legowisko, miski, zabawki,
      smycz, obroze itp. Podłogi kilkakrotnie odkazić oraz te miejsca, w
      którcyh najczęściej bywał pies.
      No i wziąc pieska starszego, tak jak pisałam 10-11 tygodni, po dwóch
      szczepieniach, po kwarantannnie.
        • anna.jozwik Re: parwowiroza 26.09.07, 01:40
          Słowo "zabija" nie jest tu najlepszym słowem - wirusy ani nie jedzą,
          a ni nie piją, ani nie wydalaja, ani nie oddychają, więc trudno
          powiedziec, czy sa żywe. One maja tylko jedną funkcję- namnażac się.
          Wracając do pytania - lampa UV może zmniejszyc liczbę zakaźnych
          wirusów na danym terenie, ale nie ma żadnej pewności, czy zmniejszy
          ją do zera.
        • albert.flasz1 Re: parwowiroza 26.09.07, 13:17
          Ludzie, opanujcie się! Nie da się żyć w sterylnych warunkach, z
          dwóch powodów:
          1/ zawsze możesz przynieść zarazki na butach, ubraniu, mogą wpaść
          wraz z kurzem przez otwarte okno... Jest to tym bardziej
          prawdopodobne, im gęściej zaludniona i zazwierzęcona jest okolica, w
          której żyjemy;
          2/ nadużywanie środków dezynfekujących prowadzi także, a nawet
          przede wszystkim do wyeliminowania drobnoustrojów dla nas
          pożytecznych - które po prostu muszą z nami być (np na powierzchni
          skóry, błon śluzowych itd.), bez których ginie i tak już chwiejna
          równowaga mikrobiologiczna w naszym środowisku. Dopiero wtedy mogą
          się zacząć problemy...
          Nie chcę przez to powiedzieć, że powinniśmy żyć w brudzie i
          smrodzie, jednak zawsze i wszędzie jest jakiś "złoty środek".
            • albert.flasz1 Re: parwowiroza 28.09.07, 10:05
              Wydawało mi się, że się domyśliłem oraz że wcześniej otrzymałeś
              wystarczającą odpowiedź. Chodziło mi tylko o to, by nie przesadzać.
              Parwowirusy są stosunkowo odporne na działanie wszystkich środków
              dezynfekcyjnych (także na promienie UV, które dodatkowo mają
              działanie tylko powierzchniowe, czyli nie docierają do zakamarków i
              raczej nadają się tylko do bieżącego odkażania sal operacyjnych
              itp.). Poza tym, jako jedne z najmniejszych wirusów przenoszą się
              łatwo i szczególnie w mocno "zazwierzęconych" okolicach są obecne
              praktycznie wszędzie (nawet u porządnie "wyszczepionych" organizmów
              trafiają się przypadki bezobjawowego nosicielstwa). Tylko
              szczepienia - i tyle.
              • obywatel_korowiow Re: parwowiroza 28.09.07, 20:16
                Tak tez myślałem. Nie chcę odkażać mieszkania dlatego, ze jestem przewrażliwiony (takie odniosłem wrazenie czyatjąc Twoją odpowiedź), chciałbym pozbyć sie wirusa, stąd moje pytanie. Wiem ,że diabelstwo jest małe i na drobince kurzu może zawędrowac wszędzie. Poprostu chcę zminimalizowac zagrożenie. Nigdy wczesniej nie miałem do czynienia z tak zjadliwym wirusem więc nie dziw się, że najchętniej pozbyłbm się go do ostatniego choć zdaję zobie sprawę ile wirusów znajduje się np. w 1g zakażonego psiego stolca. Teraz wiem, że moja walka skazana jest na przegraną i najwłaściwszym rozwiązaniem jest zakup zaszczepinego szczenaika (oczywiście po kwarantannie). Doktor Jozwik sugeruje zakup po drugim szczepieniu i dwóch tyg. kwarantanny. Czy daje to 100% gwarancję?
    • martyna9333 Re: parwowiroza 24.09.20, 20:10
      Ja mam pytanie czy kupił pan tego psa. My straciliśmy psa po parwo . Niestety nie udało nam się go uratować. Wyszorowalisjy i poprapisky wszystko co było możliwe wraz z ekipą sprzątająca czyszcząca nam auta i kanapy oraz dezynfekcja parowa podłóg. Dostalismy psa po pierwszym szczepieniu. Jest z nami tydzień narazie nic się nie dzieje. Czy są przypadki lub takie znacie kiedy zrobiono tak jak ja i pies nie zachorowal?
      • agaat_aw Re: parwowiroza 17.01.21, 02:00
        My adoptowaliśmy szczeniaka ze schroniska. Miał 3 miesiące. Dwa dni po tym jak u nas był pojechaliśmy do schroniska na szczepienie, następnego dnia (4 doba u nas) u małego pojawiły się wymioty, zwymiotowal 3 razy nim dojechaliśmy do lecznicy dla zwierząt. Wymaz, wynik parwo dodatni. Maluch został natychmiast podłączony do kroplowki, dostał canglob - surowicę, antybiotyki, leki przeciwwymiotne, do tego nifuroksazyd i coloceum... przez 5 dni dostawał surowicę, antybiotyki, 5godzinne kroplówki pompą... kiedy już było lepiej i byliśmy pełni nadzieji, przyszedł kryzys i w 6 dobie walki nas piesek zmarł... o 20 byliśmy w lecznicy, było ok, wróciliśmy do domu o 2 przyszedł kryzys, mały strasznie cierpiał... zmarł nim dojechaliśmy do lecznicy... dramat... temat jest dla nas tym cięższy, że w zeszłym roku po 11 latach straciliśmy ukochaną suczkę i teraz cierpimy podwójnie... brakuje nam przyjaciela, tęsknimy za mokrym noskiem, za spacerami i futrem w łóżku... codziennie dezynfekuję podłogi, używam lamp uvc i ozonatora, kilkukrotnie umyłam podłogi roztworem domestosa... Wszystkie rzeczy od psa wyrzuciłam... wiem, że muszę czekać... jest mi bardzo ciężko... chciałabym jak najszybciej jak to możliwe psa, ale że jestem nastawiona na szczeniaka, to będę czekać do czerwca/lipca... dajcie znać czy w waszych przypadkach po tym czasie było już w domach bezpiecznie. Czy może ktoś z was miał 2 przypadek parwo pod rząd... za tych co teraz walczą trzymam kciuki! Nalegajcie na interferon i tevagastrin- niemal każdy kto pies który przeżył dostawał te leki! Mój niestety tego nie dostał:(
    • agaat_aw Re: parwowiroza 17.01.21, 02:08
      My adoptowaliśmy szczeniaka ze schroniska. Miał 3 miesiące. Dwa dni po tym jak u nas był pojechaliśmy do schroniska na szczepienie, następnego dnia (4 doba u nas) u małego pojawiły się wymioty, zwymiotowal 3 razy nim dojechaliśmy do lecznicy dla zwierząt. Wymaz, wynik parwo dodatni. Maluch został natychmiast podłączony do kroplowki, dostał canglob - surowicę, antybiotyki, leki przeciwwymiotne, do tego nifuroksazyd i coloceum... przez 5 dni dostawał surowicę, antybiotyki, 5godzinne kroplówki pompą... kiedy już było lepiej i byliśmy pełni nadzieji, przyszedł kryzys i w 6 dobie walki nas piesek zmarł... o 20 byliśmy w lecznicy, było ok, wróciliśmy do domu o 2 przyszedł kryzys, mały strasznie cierpiał... zmarł nim dojechaliśmy do lecznicy... dramat... temat jest dla nas tym cięższy, że w zeszłym roku po 11 latach straciliśmy ukochaną suczkę i teraz cierpimy podwójnie... brakuje nam przyjaciela, tęsknimy za mokrym noskiem, za spacerami i futrem w łóżku... codziennie dezynfekuję podłogi, używam lamp uvc i ozonatora, kilkukrotnie umyłam podłogi roztworem domestosa... Wszystkie rzeczy od psa wyrzuciłam... wiem, że muszę czekać... jest mi bardzo ciężko... chciałabym jak najszybciej jak to możliwe psa, ale że jestem nastawiona na szczeniaka, to będę czekać do czerwca/lipca... dajcie znać czy w waszych przypadkach po tym czasie było już w domach bezpiecznie. Czy może ktoś z was miał 2 przypadek parwo pod rząd... za tych co teraz walczą trzymam kciuki! Nalegajcie na interferon i tevagastrin- niemal każdy kto pies który przeżył dostawał te leki! Mój niestety tego nie dostał

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka