obywatel_korowiow
23.09.07, 22:37
Kupilismy szczeniaka zarazonego parwowirozą. Nie bede opisywał, tego co przezywalismy patrzac jak szczeniak cierpi gasnąc powoli na rekach zony. Nie pomogla surowica, kroplówki, leki. Poprostu niezwykle zjadliwy wirus spowodował, że od czasu pierwszego objawu (sennosc, piesek przespał cały dzien, co wzięlismy mylnie za objaw jakiegoś dziwnego "śpiącego" dnia) do smierci minęły trzy doby. Chciałbym kupic nowego szczeniaka i choc moze wydac sie to nielojalne, myślę, że gdyby do domu wrocila ta radość jaką wniosła mała psina, moze predzej zapomnielibysmy o zalu. Pytanie: czy kilkukrotna dezynfekcja Virkonem calego mieszkania oczysci je z wirusa parwowirozy? czy połączyc jakies inne dzialania dezynfekcyjne? Czy zakup szczeniaka po pierwszym szczepieniu i kwarantannie, takiego ok 7 tyg. i ochrona surowicą do czasu nabycia pelnej odpornosci nie jest mimo wszystko ryzykowny (nie wiem jak szczepic psa przy jednoczesnej ochronie surowicą). Czy jednak nejlepszym rozwiazaniem jest kupno szczeniaka po pełnym programie szczepien +2 tyg. kwarantanny? Przyznam, że chiciałbym 7-8 tyg. szczeniaka w mozliwie jaknajkrótszym czasie. Co zrobić by nie narazić psiaka? Co zrobic by powtórnie nie przechodzic przez to co spotkało nas w ciągu ostatnich kilku dni?