07.09.15, 23:34
taka sytuacja: pacjent hospicyjny, ostatnie stadium raka, zapaść, wezwanie karetki, przyjeżdza ekipa lekarz -ratownik , wiedzą jak jest z pacjentem, nie kontaktuje, krwotok itp. na siłę reanimują, z wielkim trudem zakładają rurkę intubacyjną, pacjentka umiera......czy to nie jest katowanie umierającego ? Czy takie procedury to normalne ? Wiedzą, że jest w agonii i jeszcze go na siłę ratują zamiast w bólu i agonii, nie wiem podać maksymalną dawkę morfiny, czy co tam można, jakoś jej to odejście złagodzić ? Jestem wstrząśnięta postępowniem z umierającym...
Obserwuj wątek
    • anna.niebieska Re: śmierć 08.09.15, 00:04
      Po co wzywano karetke, jezeli chory byl do opieka paliatywnej? Powinna zagladac pielegniarka srodowiskowa/ z hospicjum/ prywatna i podawac leki przeciwbolowe, uspokajajace.

      Karetka przyjezdza w sytuacji zagrozenia zycia, zeby ratowac pacjenta,
      • d.d.00 Re: śmierć 08.09.15, 09:34
        anna.niebieska napisała:

        > Po co wzywano karetke, jezeli chory byl do opieka paliatywnej? Powinna zagladac
        > pielegniarka srodowiskowa/ z hospicjum/ prywatna i podawac leki przeciwbolowe,
        > uspokajajace.
        >
        > Karetka przyjezdza w sytuacji zagrozenia zycia, zeby ratowac pacjenta,

        Ale są też karetki onkologiczne, które niosą pomoc tylko onkologicznym pacjentom.
        • anna.niebieska Re: śmierć 08.09.15, 09:43
          Niestety, ta najwyrazniej nie byla. Byc moze trzeba bylo to zglosic dyspozytorowi?
      • urbanchaos Re: śmierć 08.09.15, 15:11
        no właśnie, karetkę wezwano po konsultacji z lekarzem z hospicjum...
    • klamkas Re: śmierć 08.09.15, 00:10
      Pewnie nie było oświadczenia o zaprzestaniu uporczywej terapii (znam przypadek pozwu przeciwko hospicjum, bo nie "ratowali"). Dziwne, bo to chyba jeden z dokumentów z serii "must have" w hospicjum. Ale różnie bywa - może pacjent prosił o ratunek? Może rodzina prosiła?
    • capa_negra Re: śmierć 08.09.15, 00:16
      Niedawno tak umierał mój szwagier - był na 2 dniowej przepustce do domu.
      Słuchając relacji szwagierki miałam wrażenie, że gdyby go uporczywie nie reanimowali to byłby pozew o zaniedbanie.
      Ludzie są różni, są i tacy którzy nie rozumieją, że trzeba pozwolić odejść.
      • bi_scotti Re: śmierć 08.09.15, 00:29
        Czy w PL nie ma opcji DNR (do-not-resuscitate)? To naprawde ulatwia wszystkie dzialania w podobnych do opisanego przypadkach i daje autentyczny spokoj sumienia wszystkim, ktorzy pozostaja, tak rodzinie jak i wlaczonym w sprawe "ludziom medycznym". "Odejsc w spokoju" - to modlitwa wiekszosci tych, ktorzy wierza w jakis Absolut wart modlitwy i pragnienie/prosba tych, ktorym pozostaje jedynie wiara w to, ze ktos uszanuje to ich ostatnie zyczenie.
        • kardiolog Re: śmierć 08.09.15, 04:57
          " "Odejsc w spokoju" - to (...)pragnienie/prosba tych, ktorym pozostaje jedynie wiara w to, ze ktos uszanuje to ich ostatnie zyczenie."
        • dziennik-niecodziennik Re: śmierć 08.09.15, 10:21
          zasadniczo w Polsce istnieją odpowiednie przepisy, ktore uprawomocniają tego rodzaju działania. i funkcjonują calkiem niezle, zwlaszcza w przypadku chorych terminalnie z przebiegiem choroby jasno okreslonym - np u chorych na raka z diagnoza wskazującą na stan absolutnie niewyleczalny nie stosuje sie uporczywego podtrzymywania przy życiu, a jedynie zapewnia się paliatywną opiekę, żeby mogli odejsc w miarę bezboleśnie.
          ALE
          problem pojawia sie ZAWSZE (i w sumie nie tylko w Polsce) gdy chory podpisal/wyraził taką wolę, a potem utracił zdolności decyzyjne (pelna demencja, utrata kontaktu, utrata przytomności itd). bo wtedy nie jestesmy w stanie stwierdzic czy nie zmienil zdania. przeciez moze, moze chciec jednak powalczyc, moze nie chciec jednak juz odchodzic. jesli nei ma wyraxnego potwierdzenia przez chorego, zakłada się że zycie trzeba chronić.
          no taki lajf i takie mozliwosci. w przeciwnym wypadku bylyby co chwila afery ze "nie uratowali, a mogli".
      • kardiolog Re: śmierć 08.09.15, 04:58
        "Ludzie są różni, są i tacy którzy nie rozumieją, że trzeba pozwolić odejść. "
      • sanrio Re: śmierć 08.09.15, 11:06
        > Słuchając relacji szwagierki miałam wrażenie, że gdyby go uporczywie nie reanim
        > owali to byłby pozew o zaniedbanie.
        > Ludzie są różni, są i tacy którzy nie rozumieją, że trzeba pozwolić odejść.

        no skoro rodzina chciała, aby pacjent odszedł to po co wzywała karetkę?
    • kardiolog Re: śmierć 08.09.15, 05:05
      "wiedzą jak jest(..), nie kontaktuje, (..)na siłę reanimują, z wielkim trudem zakładają rurkę intubacyjną (..). Czy takie procedury to normalne ? Wiedzą, że jest w agonii i jeszcze go na siłę ratują zamiast (..)czy co tam można(..) "
      • kardiolog Re: śmierć 10.09.15, 22:53
        🌝
    • kota_marcowa Re: śmierć 08.09.15, 07:14
      W takim stanie pacjentów zwykle się nie reanimuje, tylko łagodzi ból, ale i nie wzywa się pogotowia. Pogotowie wzywa się do ratowania życia. Skoro rodzina wezwała pogotowie, to zapewne założyli, że rodzina życzy sobie ratować za wszelką cenę i pacjenta reanimowali, choćby ze strachu przed potencjalnym pozwem.
    • leann32 Re: śmierć 08.09.15, 09:04
      Lekarz ratownik nie ma uprawnień aby zadecydować o zaprzestaniu ratowania życia. Jak ktokolwiek chciał to brać na swoje barki to trzeba było nie wzywać pogotowia, którego zadaniem jest albo ratowanie życia albo utrzymanie poszkodowanego w stanie identycznym jak zastany i przewiezienie go do szpitala.
      Powiem ci więcej - ratownicy nie mają też uprawnień do stwierdzenia zgonu i niejednokrotnie reanimują osoby, które wiadomo, że nie przeżyją. Nie mogą zaprzestać udzielania pierwszej pomocy, nie mogą do niej nie przystąpić. Dlatego wzywanie karetki i wymaganie aby nie podejmowała pierwszej pomocy jest jak wzwyanie strażakó do pożaru i wymaganie, aby stali poczekali aż wszystko pójdzie z dymem bo i tak było stare i spróchniałe.
      Jak ktoś nie chciał ratownia życia i zaprzestawania uporczywej terapii - to trzeba było po karetkę nie dzwonić. Teraz to można mieć tylko pretensje do osoby która to zrobiła choć też nie wiadomo czy zasadne - bo jeśli nie było ewidentnie braku zgody na podtrzymywanie życia albo pacjentki albo rodziny - to nawet opiekująca się pielęgniarka też nie do końca ma uprawnienia do samodzielnego podejmowania tego typu decyzji.
      • kardiolog Re: śmierć 08.09.15, 09:34
        Co innego ratowac zycie, co innego zaniechac ratowania, co innego zycie odbierac. Tak czy inaczej nicht mein Thema mehr.
        Mam zablokowany dostep w telefonie do portalu i forum, dokladnie tak jak przed rokiem, dokladnie takie same informacje zglaszaja google jak przed rokiem. Rzeczywiscie Polska nie musis przyjmowac uchodzcow wg Polakow "rzekomych terrorystow". Oni wszyscy juz tu sa. Przedzierac sie przez zasieki nie bede.
        Tyle ode mnie.
        Kardiolog
      • mary_lu Re: śmierć 08.09.15, 10:17
        Ratownik medyczny nie może zaprzestać podjętej reanimacji, lekarz medycyny ratunkowej moźe podjąć taką decyzję.
        • demonii.larua Re: śmierć 08.09.15, 19:25
          >lekarz medycyny ratunkowej moźe podjąć taką decyzję.
          A nie musi mieć przypadkiem zgody członka rodziny? Moją sąsiadkę pompowali prawię godzinę, tyle zajęło mi ściągnięcie byłej żony syna sąsiadki, mimo że monitor wykazywał wyłącznie elektryczną pracę serca. Lekarka stwierdziła, że bez zgody nie mogą przestać.
          • memphis90 Re: śmierć 08.09.15, 21:32
            Nie, nie muszą mieć zgody członka rodziny na zaprzestanie reanimacji. Rodzina nie ma wiedzy medycznej, pozwalającej jej ocenić sens kontynuowania reanimacji lub jej zaprzestania. To byłoby skrajnie nieetyczne, żeby specjalista zrzucał odpowiedzialność i decyzję na laika.
    • koralik12 Re: śmierć 08.09.15, 09:17
      Jak umierał ktoś z mojej rodziny, zostało wezwane pogotowie sytuacja jak w opisie. Umierający bardzo cierpiał krzyczał z bólu. Dostał zastrzyk z morfiny. Umarł po kilku godzinach, chyba bez bólu (juz nie krzyczał). Matka i żona mówiły że lekarze zabili, dali za duzo morfiny. Więc jak widzisz to też zostało źle odebrane przez najbliższych.
    • mary_lu Re: śmierć 08.09.15, 10:25
      Generalnie załogi karetek mają zalecenie, aby pacjentów onkologicznych z zaawansowaną chorobą nie reanimować. Są to chłopaki z mocną psychą i zwykle się nie uginają, ale czasem jak widzą ogromną presję rodziny, to niektórzy się ulegną. Takie "popompujemy trochę dla rodziny". Większość rodzin woli takie rozwiązanie, bo gdy wezwana karetka odmówi reanimacji, to latami noszą w sobie źal i myślenie "co by było gdyby".

      Tu nie ma dobrych rozwiązań. Najwyraźniej załoga karetki chcąc postąpić tak, aby zmniejszyć ból rodzinie, w tym wypadku go dodała. Jednak najprawdopodobniej było to "działanie w dobrej wierze", bo odstąpienie od reanimacji jest łatwiejszą opcją dla ratowników.
    • dziennik-niecodziennik Re: śmierć 08.09.15, 10:26
      jesli wezwano karetke to znaczy że jest oczekiwanie ratowania życia. od tego są karetki i zespoly ratownicze.
      juz widze co by sie dzialo gdyby lekarz ratownik wyjechal do rodziny z tekstem 'tu sie nic nie da zrobic, pacjent umiera, nie bede go reanimowac bo to nie ma sensu"...
      nie mogą "podać maksymalną dawkę morfiny, czy co tam można, jakoś jej to odejście złagodzić", bo w Polsce jest to nielegalne. nie tylko w Polsce zresztą.
      • kota_marcowa Re: śmierć 08.09.15, 22:41
        Legalne akurat w takim przypadku, tylko nikt sie nie chce z rodziną użerać.
        • kota_marcowa Re: śmierć 08.09.15, 22:45
          Oczywiście nie mam na myśli eutanazji, tylko złagodzenie bólu i nie reanimowanie.
    • angiz Re: śmierć 08.09.15, 10:51
      A dlaczego rodzina nie zdecydowala żeby pozwolić pacjentowi w spokoju umrzeć tylko wzywali karetkę do ratowania życia? To rodzina nie wiedziała że pacjent jest hospicyjny w ostatnim stadium raka?? nie zauważyli? nie rozmawiali wcześniej z lekarzami hospicyjnymi?? Nie byli przygotowani, że może umrzeć? Nie mieli kontaktu z lokalnym lekarzem rodzinnym zorientowanym w stanie pacjenta?
      Karetkę się wzywa do ratowania życia. A pacjent hospicyjny jest pod opieką innych lekarzy i to z nimi się trzeba było kontaktować.
      • joasia33 Re: śmierć 08.09.15, 19:42
        Ze względu na to, że jeżdżę karetką 2 razy w tygodniu, słucham wielu opowieści kierowców. Drastycznych. Np. o tym, jak rodzina wzywa karetkę do chorego w terminalnym stadium raka płuc. I tak, domaga się reanimacji, choć ta jest nieskuteczna (płuc już praktycznie nie ma, podawanie tlenu nic nie daje) i cholernie bolesna. Pacjent odchodzi. Ale cóż, rodzina domagała się reanimacji i już.
    • nangaparbat3 Re: śmierć 08.09.15, 20:45
      dobrze, że o tym piszesz. Wg mnie przychodzi moment, kiedy lepiej nie wzywać pogotowia. Ale często odruchowo dzwoni się po pomoc. dzięki temu, ze o tym piszesz, można wcześniej pomyśleć, rozważyć, choc trochę sie przygotować i może nie dzialać impulsywnie.
      Dzisiaj wlaśnie o tym myślalam - że lepiej umrzeć w domu, lepiej dla wszystkich. chociaz nie zawsze się da, oczywiście.
    • memphis90 Re: śmierć 08.09.15, 21:22
      1. karetka z ratownikiem służy ratowaniu życia- skoro się taką wzywa, to nie po to, żeby stwierdzać zgon; pytanie- skoro chory umierał, to po co wzywano karetkę?
      2. nagła zapaść u pacjenta z nowotworem nie oznacza od razu wyroku śmierci, np. nowotwór może uszkodzić naczynie krwionośne, po załataniu którego pacjent będzie żył jeszcze wiele miesięcy. A skąd lekarz pogotowia ma wiedzieć co się dokładnie dzieje?

      iedzą, że jest w agonii i jeszcze go na siłę ratują za
      > miast w bólu i agonii, nie wiem podać maksymalną dawkę morfiny,
      Eutanazja jest zabroniona. Nie można pacjenta przesłać na tamten świat zaporową dawką morfiny, bo swoje zwykłe dawki zapewne chory dostawał...
      • 3-mamuska Re: śmierć 08.09.15, 23:41
        Wiem ze często lekarze dyżurują i uświadamiają rodzine pacjenta ze nie bedą reanimować.

        Znowu wezwana karetka reanimuje, lekarz moze odstąpić od reanimacji, jeśli sprawdzi dokumentacje medyczna plus np. Pacjent odmawiał leczenia, i wtedy reanimacja zostanie przerwana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka