lidka73
02.10.15, 09:28
A raczej od jej mamy.
Syn zaprosił całą klasę, czyli 14 osób na urodziny do kręgielni. Nic ponadstandardowego, większość z nich takie urządza. No i dzwoni do mnie mama jednej z koleżanek z pytaniem co konkretnego kupić synowi w prezencie, żeby mu się podobało. Mówię, że najlepiej książkę, bo dużo czyta i każda jest dla niego zawsze świetnym prezentem. A ona na to: "Hmm, taki drogi prezent...myślałam o długopisie, albo ołówku." Ogarnęłam swoje zdziwienie, powiedziałam, że ależ oczywiście, długopis zawsze się przyda, tym bardziej ołówek, prezent nieważny, liczy się pamięć i dobra zabawa, ale...
Od razu wyjaśnię, że sytuacja materialno-społeczna mamy koleżanki jest normalna, znamy się dobrze również prywatnie, chociaż nie jest to jakaś duża zażyłość. Daleka jestem od tego, żeby oceniać i porównywać prezenty dwunastolatków, ale na miłość boską- ołówek? Książka kosztuje 25-30 zł, czy to jakaś wygórowana cena za prezent? Syn chodzi na urodziny innych kolegów i wiem, że dają sobie właśnie książki, gry planszowe, albo komputerowe, bony do empiku. Co o tym myślicie?