04.10.15, 20:04
Doła mam strasznego....nie mam koleżanek,ani przyjaciulek ,a czasami chciałabym pogadać wypić z kimś kawe a nie mam z kimsad,siedziałam w domu 11 lat,nie pracowałam,od miesiąca pracuje,poszłam do ludzi ,tyle ze czuje ze nie jestem akceptowana,podejdą pogadaja chwile i odchodzą ,a ze sobą dziewczyny mogą gadać cala noc,też podchodzę pogadać,ale czuje ze one nie chcą ze mną gadacsad,jako dziecko w szkole też nie bylam lubiana,takie brzydkie kaczątko gdzie nabijali się ze mnie cala podstawówkę,dlaczego ludzie mnie nie lubią? Czego mi brak?? Jestem uczciwa osoba,grzeczna,nie lubię fałszu ani obgadywania ,pomóżcie mi kochane bardzo was proszę jak przekonać do siebie ludzi proszeee
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: samotna:( 04.10.15, 20:15
      Moim zdaniem to ty tak interpretujesz podejscie ludzi do samej siebie a prawda jest inna. Brzmi jakbys miala niska samoocene. Moze powinnas nad nia popracowac.
      • przyszla_mama22 Re: samotna:( 04.10.15, 20:18
        Jola masz racje...tylko jak mam zacząć prace nad sobą??
        • jola-kotka Re: samotna:( 04.10.15, 20:39
          Psycholog,terapia.
          • krisdevalnor Re: samotna:( 05.10.17, 15:29
            Czesc Jola, dawno cie tu nie bylo☺
            • krisdevalnor Re: samotna:( 05.10.17, 15:30
              Kurde, kto wyciagnal starego trupa wrrrrrrr...
    • koronka2012 Re: samotna:( 04.10.15, 20:21
      Bierzesz wszystko do siebie i chyba patrzysz na to ze złej perspektywy. Brzydkie kaczątka też mają życie towarzyskie.

      Koleżanki z pracy znają się między sobą znacznie dłużej a ty pracujesz miesiąc - nic dziwnego, że ograniczają rozmowy do konwencjonalnej wymiany zdań. Czego się spodziewałaś? Nie każdy ma ochotę paplać z każdym, kto się nawinie.

      Coś w twoim zachowaniu zniechęca ludzi, skoro nie masz żadnej koleżanki czy przyjaciółki. Wychodzą na wierzch twoje kompleksy, i to też rzutuje zapewne na odbiór twojej osoby. Popracuj nad sobą, poczuciem własnej wartości - nikt nie lgnie do osób, od których wieje poczuciem beznadziei. :Ludzie boją się osób desperacko łaknących akceptacji - żeby nie uwiesiły się na nich emocjonalnie. Ludzie lgną do osób, które zachowują się naturalnie, mają poczucie humoru, uśmiechniętych itd.
      • przyszla_mama22 Re: samotna:( 04.10.15, 20:33
        Wiem że zemna jest coś nie tak,zle się z tym strasznie czuje,mam dola strasznego ,nie nazucam się ludziom ,jeżeli widzę ze niech a mojego towarzystwa wycofuje się,doradzcie mi dziewczyny jak mam zacząć pracować nad sobą,albo moze jakieś forum podajcie z psychologiem co mi pomoże stać się pewniejszym siebie ,strasznie się przejmuje nowa praca ,jak mi coś nie wyjdzie to odrazu się krytykuje,ze jestem beznadziejna,ze nawett dobrze nie umiem tak prostej rzeczy zrobicsad pomocyysadsadsadsad
        • aria Re: samotna:( 04.10.15, 20:39
          >> eżeli widzę ze niech a mojego towarzystwa wycofuje się,

          Najpewniej w 99 przypadkach na 100 źle interpretujesz sygnały. Ludzie naprawdę nie mają powodu nie chcieć czyjegoś towarzystwa ot tak zanim go dobrze poznają. To nie kukluxklan wink Zainteresuj się tym co one/oni mówią, zadaj jakieś pytanie otwarte żeby pociągnąć za jezyk od razu uznają cię za najlepszą kumpelę.. bo wsszyscy smile lubią mówić o sobie i uwielbiają jak im się da ku temu okazję.
          • koronka2012 Re: samotna:( 04.10.15, 23:09
            aria napisała:
            > lubią mówić o sobie i uwielbiają jak im się da ku temu okazję.

            Bez urazy, ale nie wszyscy. Mnie niezmiernie irytują pytania współpracowników wkraczające w moją sferę prywatną, a jeśliby padły od nowej osoby - uznałabym ją za wścibską.

            Rada z pytaniami jest dobra, tylko niech to dotyczy neutralnych rzeczy.
      • jola-kotka Re: samotna:( 04.10.15, 20:40
        Super,bardzo delikatnie. Czasami lepiej poczuciem beznadzieji niz chamstwa.
    • aria Re: samotna:( 04.10.15, 20:25
      Najważniejsze w zjednywaniu sobie ludzi to przestać skupiać sięna sobie i zacząć okazywać szczere zainteresowanie innymi. Działa np. pamiętanie co kto ci powiedział kilka dni temu i wracanie do tego. Np koleżanka mówiła, że idzie do sklepu po buty. Znaleźć tę koleżankę i dopytać: była? kupiła? a jakie? i pójdzie rozmowa. Na początek zaczynać od rozmów o rzeczach błahych, ciuchy, zakupy. Z czasem zaczniecie gadać o poważniejszych rzeczach, zaczną pytać o Ciebie itd.

      Nie uczepiać się jednej osoby, rozmawiać i dopytywać (ale nauralnie, nienachalnie) wszystkich w zasięgu. I tak Ci się wyklaruje z kim lubisz rozmawiać najbardziej.

      Dobrze jest też mieć wspólne hobby - o tym można gadać z ludźmi godzinami i się nie nudzi smile

      Raczej celuj w pojedyncze osoby a nie grupy - przynajmniej na początku. Grupki mają swoje kody, żarty przeszłość - a z pojedynczymi łatwiej nawiązać kontakt.

      Trzymaj się, wiem co czujesz, bo też kiedyś byłam takim odludkiem, co to nie wiedział jak się do ludzi odezwać. Teraz nie narzekam smile i bardzo lubię nawiązywać nowe znajomości.
      • przyszla_mama22 Re: samotna:( 04.10.15, 20:37
        dziękuję za wszystkie porady ,napewno skorzystam trzymajcie za mnie kciuki,kiedyś miałam 5 lat przyjaciulke,ale zamieniła mnie na lepszy model....a tak tesknie za nią ,tak mi jej brakuje bardzoosadsadsad
        • bergamotka77 Re: samotna:( 04.10.15, 20:54
          ortografii nie opanowalas zapewne ale mozesz nauczyc sie zjednywac sobie ludzi. Choc na forum tez brzmisz jak maruda, ofiara ktora uzala sie nad soba. Dlaczego bylas 11 lat w domu, ile masz lat, masz dzieci? Jak odbiera cie rodzina? Skad w tobie takie kompleksy? Masz partnera zyciowego?
          • przyszla_mama22 Re: samotna:( 04.10.15, 21:13
            Mam rodzinę męża i 2 dzieci wspaniałych,bardzo mnie kochają i ja ich,ortografii nie opamietalam,gdyż jako dziecko bardzo zle się uczyłam ,miałam rodziców alkoholików,nie intereowali,się mną ani rodzenstwem dzieciństwa nie miałam,zawsze matka mnie krytykowała,rodzeństwo nienawidzilo, mnie,starszy brat wiecznie mnie bil ,bylam takim niechcianym dzieckiem ,wogole żałowałam ze się urodziłam ,dzięki babci nie wylądowaliśmy w domu dziecka
    • saszanasza Re: samotna:( 04.10.15, 20:34
      Patrzysz na świat z perspektywy ofiary i sama się tak pozycjonujesz. To, że kiedyś nie byłaś lubiana, nie oznacza, ze koszmary sprzed lat powróciły. Tylko ty tak to postrzegasz. Wyizolowałaś się przez lata, musisz teraz nauczyć się funkcjonować wśród ludzi. Niestety często to trwa. Jeżeli weszlaś w środowisko zawodowe które zna się lata, musisz uzbroić się w cierpliwość. Uśmiech na codzień nie zaszkodzi, może zaproś na kawę. Piszesz, ze ludzie do ciebie podchodzą....myślę, że ty masz blokadę w porozumiewaniu się, być może za bardzo ci zależy i inni to wyczuwają, bo pewnie jesteś nienaturalna/sztywna. Musisz wziąć się za siebie. Powodzenia.
    • black_halo Re: samotna:( 04.10.15, 21:15
      Z postu az bije desperacja a ludzie od desperatow uciekaja i to jak najdalej.

      Sama mam jakis tam rodzaj zespolu aspergera czy jak to sie teraz nazywa i dopiero teraz po latach widze jak dziwna musialam sie wczesniej ludziom wydawac. Poczytaj troche ematke, zobacz o czym sie mowi w babskim towarzystwie i bedziesz wiedziala.

      Jedyne co tu mozna doradzic - nie zaczynaj zadnych tematow o religii, polityce, homoseksualistach. Ewentualnie dobry temat to uchodzcy - zawsze mozna najpierw posluchac czy ogolnie za czy przeciw i sie dopasowac. Na wyglaszanie wlasnych opinii moga sobie pozwlic silne psychicznie jednostki, ktrore generalnie maja w cztereach litereach co mysli o nich grupa.

      Inne dobre tematy to dzieci - jesli bylas 11 lat w domu to zgaduje, ze z dziecmi? Ja jako osoba bezdzietna czasem czuje sie troche wykluczona. Domowe zwierzaki - pieski najlepsze ale dobre tez koty, rybki czy cos oryginalnego. Nastepnie - co sie robilo w weekend, jaki film sie widzialo, co sie przeczytalo. Z czytaniem trzeba nieco uwazac bo to, ze ja czytam do poduszki Mihio Kaku to nie znaczy, ze wiekszosc tez. Warto wiec poczytac rzeczy z top 10 w Empiku (nie wiem co tam na topie jest, nawet jesli to Chodakowska to mozna zawsze zagaic jaki ten trening ciezki). Stad idzie prosty wniosek - wszelkie tematy w kwestii dbania o zdrowie, odchudzania (ostroznie - jestes nowa, jesli jestes szczupla to nie jest dobrze widziane, zebys narzekala na kalorycznosc cukru w kawie, jesli jestes gruba - nie jest dobrze narzekac na tarczyce, w obu wypadkach nie wypada kometowac wygladu kolezanek). Dobrze jednak dziala zauwazanie zmian w wygladzie - nowa fryzura, nowe buty, nowa bluzka itd. Lepiej jednak nie komentowac zmian typu schudniecie - moze kolezanka ma duzo stresu o ktorym nie wiesz, przytycia - moze bierze jakies leki, moze ma stres, ktory zajada, moze jest w ciazy i nie chce jeszcze o niej mowic ...


      Na pocieszenie powiem Ci, ze jako osoba zmieniajaca miejsce pracy srednio co 3-9 miesiecy (pracuje na projektach) mam aktualnie sporo pracowych znajomych. W jednej z firm nawet zaprzyjaznilam sie z sekretarka prezesa i utrzymujemy kontakt do dzisiaj a projekt trwal ledwo trzy miesiace i skonczym sie dwa lata temu.
      • chicarica Re: samotna:( 05.10.17, 18:08
        "Ewentualnie dobry temat to uchodzcy - zawsze mozna najpierw posluchac czy ogolnie za czy przeciw i sie dopasowac." - dżizas big_grin Na forum zwłaszcza widać jaki to super temat wink
    • przyszla_mama22 Re: samotna:( 04.10.15, 21:25
      Macie racje dziewczyny,u mnie w miasteczku nie ma psychologa,a nie mam jak dojeżdżać ,mężowi nie mowie o swoich problemach ,bo niechce mu głowy zawracać ,wiec szukam jakiegoś psychologa przez internet,co mógłby pomuc wyjść z tego dolkasadsad
      • jola-kotka Re: samotna:( 04.10.15, 22:37
        To dochodzi ci nastepny problem relacja z mezem bo on jest wlasnie min. Od szczerych rozmow i powinien wiedziec co cie dreczy. W malzenstwie nie powinno sie byc z problemem samej lub samemu.
        Jak czytam cos takiego to zaczynam doceniac swiat w ktorym zyje,ktory czesto mnie drazni. Swiat pelen pozorow,nawet jak ktos kogos nie lubi to go zaprasza do siebie bo wypada bo to sie oplaca. Wita calujac itd. To sa nic nie warte emocjonalnie kontakty,typowo biznesowe ale jesli nie ma sie prawdziwych przyjaciol to cos takiego zastepuje ich sa imprezy itd. Nie wiem jesteś w smutnej sytuacji.
      • ruda.anka2 Re: samotna:( 05.10.15, 07:34
        Nie wierzę w istnienie polskiego miasteczka w 2015 roku bez psychologa. Albo nie wiesz, gdzie szukać i z góry uznajesz, ze psychologa nie ma, albo nie chcesz do niego iść i sobie mówisz: u nas nie ma. Założę się, że jest i to niejeden.
    • mynia_pynia Re: samotna:( 04.10.15, 22:15
      Nie wiele jest osob z ktorymi potrafie odrazu rozmawoac przyjacielsko. Czesto musze sie do osoby przyzwyczaic i to trwa pol roku, czasem rok. Do tej pory w pracy tylko w jednej nowej kolezance "zakochalam" sie od pierwszego wejrzenia. Kobieto daj czas ludzia przyzwyczaic sie do ciebie
      • bi_scotti Re: samotna:( 04.10.15, 22:42
        A jako para nie macie wspolnych znajomych? Nie masz blizszych kontaktow z rodzicami kolegow/kolezanek swoich dzieci? Co do pracy, to miesiac spedzania czasu biurko w biurko to jednak troche malo na to zeby zbudowac jakas bliska znajomosc. Daj sobie i swoim kolezankom biurowym czas. Ty sie im przygladasz, one przygladaja sie Tobie - to jeszcze troche potrwa. Dobry moment na zblizenie bedzie w okolich Christmas, moze w pracy jest zwyczaj jakichs wspolnych wyjsc na drinka przed swietami, moze jest jakis "secret Santa" albo inne formy grupowego celebrowania tego czasu - bedziesz miala szanse sie wlaczyc, brac udzial etc. A masz jakies zainteresowania poza rodzinno-pracowe? Nawet w malych miejscowosciach mozna spotkac ludzi, ktorzy moga miec podobne hobby cokolwiek by to nie bylo - skoro juz "wyszlas z domu", to rozejrzyj sie po okolicy - biblioteka, dom kultury, kosciol, cokolwiek tam Cie nie "kreci" - tam pewnie spotkasz kogos po podobnych zainteresowaniach, moze nawet i w podobnym stopniu introvert smile Samo to sie nie stanie, ze bedziesz miala circle of friends - musisz wlozyc w to troche wysilku tak w poszukiwaniu ludzi jak i w powolnym (!!!) wzajemnym oswajaniu sie i budowaniu relationship. Good luck!
    • aankaa Re: samotna:( 04.10.15, 22:37
      a czego się spodziewałaś ? przychodzisz nowa do pracy (po 11 latach "siedzenia w domu") i myślisz, że zżyci ze sobą ludzie przyjmą cię "jak swoją", przygarną, przytulą i jeszcze na wspólną imprezę zaproszą ?
      to jak wejście dzieciaka, który spędził pierwsze lata z matką w domu i jest rzucony na głęboką wodę - do szkoły. Tyle, że w przypadku dzieci sprawa jest prosta: samochodziki/lalki/gry/... . Ty musisz sama dojść do tego jak poruszać się wśród współpracowników.

      Swoją drogą - przez te kilkanaście lat nie spotkałaś nikogo, kogo mogłabyś nazwać "koleżanką" ? "siedziałam w domu 11 lat" - chyba rzeczywiście w domu, i to odizolowana od wszystkich
      • przyszla_mama22 Re: samotna:( 04.10.17, 19:04
        Zgadza , się, miałam przyjaciółkę byliśmy razem. 5 lat Ale znalazła pracę,nowych znajomych i ja poszłam w odstawke ,przestala mieć dla mnie czas i dałam sobie spokój... bo nic na siłę I teraz jestem sama nie mam żadnej znajomej
    • setia Re: samotna:( 04.10.15, 22:55
      Wyluzuj, nie szukaj na siłę i pamiętaj - myśl o sobie dobrze.

      przyszla_mama22 napisała:
      Jestem uczc
      > iwa osoba,grzeczna,nie lubię fałszu ani obgadywania

      no widzisz, ja bym się z Tobą zaprzyjaźniła. I pewnie nie tylko ja smile
      • przyszla_mama22 Re: samotna:( 05.10.15, 03:32
        Dziekujje każdej z osobna i za słowa krytki i pocieszenia,muszę się ogarnąć i otworzyć do ludzi.Ciezki przypadek jestem ,ale dzięki wam zaczynam nabierać siły !!
        • bergamotka77 Re: samotna:( 05.10.15, 08:40
          I widzisz, jednym tchem wymienilas wszystkie swoje problemy - potrzebujesz psychologa bo masz prawdopodobnie jakies glebsze problemy z psychika wskutek trudnego dziecinstwa. Psychologowie sa teraz wszedzie, koniecznie sie udaj do dobrego!
    • przyszla_mama22 Re: samotna:( 04.10.17, 19:17
      Pisałam ten post 2015 ,a moja praca skończyła się po 9 miesiącach ,w szpitalu,gdyż nikt w pracy mi nie pomagał sama musiałam dźwigać ciężkie rzeczy ,i poszedł mi kręgosłup teraz jestem od tamtego czasu na chorobowym i nie wrócę już tam do pracy,a nikt na mój dział nie chciał przyjść mi pomóc bo nikt mnie nie lubił,a jak przyszedł od czasu do czasu pomóc to wymieniliśmy parę zdań przez 8h i wkurzony że musi mi pomóc....a teraz siedzę sama na chorobowym maz od 7 do 18 pracuje ,nikt mnie nie odwiedza,nie dzwoni NIKT ,dziwię się sama sobie że jeszcze nie zwariowalan, nie ma dnia żebym nie płakała,ale nie pokazuje tego rodzinie ,dlaczego od dziecka od zerówki do dzisiaj tak ludzie mnie nie akceptują,jako dziecko byłam w rodzinie czarna owca i nie kochana ,teraz mam kochane dzieci dom męża,ale ta pustka bez znajomych nawet jednej koleżanki zabija mnie ...chcialam się tylko wygadać.....smutna bardzo Iwona
      • maadzik3 Re: samotna:( 04.10.17, 19:41
        bez terapii ty nie dasz sobie rady. trudne to i straszne co piszesz ale wiem ze tak moze byc, niemniej musisz zaczac od terapii siebie
      • alpepe Re: samotna:( 04.10.17, 22:30
        Da się tak być tyle na chorobowym?
      • znowu.to.samo Re: samotna:( 05.10.17, 10:01
        Wiesz co zrób??? Olej te całe koleżanki, skup sie na sobie i najbliższej rodzinie. Bądz dla siebie najważniejsza. Przestań w kółko o tym myśleć bo tylko sie niepotrzebnie dołujesz. Moja mama mi okazywała że jestem niechciana, to jakoś odciska sie na całe życie. Ja walczyłam co prawda o znajomości,, miałam co koleżanki a nawet przyjaciółkę, ale wszystko sie rozeszło. Byłam dobrą koleżanką co to zawsze o wszystkich pamięta, dzwoni, umawia się i co, i gó..no z tego miałam. Zawsze miła uśmiechnięta, unikałam plotek i intryg. I co z tego koleżanki przestały sie odzywać gdy tylko przestałam dzwonić, pisać, zapraszać na kawy itd. Też płakałam po kątach, czułam żal. Próbowałam zrozumieć czemu tak sie dzieje i doszłam do wniosku że byłam za dobra i za grzeczna. Dobrzy i mili tylko obrywają. Wszystkie intrygantki i plociuchy, i te co podkładają ludziom świnie mają wianuszek przyjaciółek a ja nie. Ja teraz mam wszystkie pseudokoleżanki gdzieś. Dziękuje każdego dnia za to że ja i moja rodzina mamy jako takie zdrowie i to jest dla mnie dziś najważniejsze, nie drąże już tematu. Wolę nie mieć żadnych koleżanek niż fałszywe albo na siłę: to tylko balast i problem.

        A jeśli czujesz że totalnie sie sypiesz, skorzystaj z rady psychologa
        • milamala Re: samotna:( 05.10.17, 15:13
          znowu.to.samo napisała:

          "miałam co koleża
          > nki a nawet przyjaciółkę, ale wszystko sie rozeszło"

          Tak w zyciu bywa, ze wiele relacji sie z czasem rozchodzi. To czesc zycia, zmian zyciowych, nic nienaturalnego.

          "> Zawsze miła uśmiechnięta, unikałam plotek i intryg'
          A ja nie zawsze bylam usmiechnieta, czasem wlasnie trudnosci pomagaja zblizyc sie do ludzi i nawiazac z niektorymi wiez. Nigdy nie intrygowalam ani nie manipulowaam, ale na ploteczki he he he sobie pozwalalam. Ploteczki czasem dodaja smaku relacjom.

          "że byłam za dobra i za grzeczna. Dobrzy i mili tylko obrywaj
          > ą. Wszystkie intrygantki i plociuchy, i te co podkładają ludziom świnie mają wi
          > anuszek przyjaciółek a ja nie"

          O nie sadze. Jedyna znana mi intrygantka i manipulatorka wcale nie ma az tak wielu przyjaciolek, wlasciwie w ogole ich nie ma. Te ktore nazywa przyjaciolkami sa nimi dopuki ona im placi (prezenty, wyjazdy). Tak sie dziewczyna od dziecinstwa sie tak ustawia, nie wierzy, ze moze byc lubiana dla samej siebie, stad zdobywanie przyjaciolek intrygami i manipulacjami, a potem zatrzymywanie ich prezentami. Zal mi jej nawet.

          "Ja teraz mam wszystkie pseudokoleżanki gdzieś.'"
          Tak trzymac.

          "Wolę nie mieć żadnych kol
          > eżanek niż fałszywe albo na siłę: to tylko balast i problem."
          Tak trzymac. Nic gorszego nei mozna zrobic jak na sile trzymac drugiego czlowieka.

      • zona_glusia Re: samotna:( 05.10.17, 10:57
        przyszla_mama22 napisała:

        > o pracy,a nikt na mój dział nie chciał przyjść mi pomóc bo nikt mnie nie lubił,
        > a jak przyszedł od czasu do czasu pomóc to wymieniliśmy parę zdań przez 8h i wk
        > urzony że musi mi pomóc....
        A jesteś pewna, że dobrze oceniłaś tę sytuację? Nie wiem, gdzie pracowałaś i jakie tam były warunki i ile osób było zatrudnionych. Być może ci ludzie nie mieli nic personalnie do Ciebie, może cię lubili, a byli wkurzeni, bo mieli zbyt dużo obowiązków i byli przeciążeni.
        • milamala Re: samotna:( 05.10.17, 15:15
          zona_glusia napisał(a):


          " Być może ci ludzie nie miel
          > i nic personalnie do Ciebie, może cię lubili, a byli wkurzeni, bo mieli zbyt du
          > żo obowiązków i byli przeciążeni."

          Najprawdopodobniej tak wlasnie bylo. Ludzie mieli dosc wlasnych obowiazkow, a koniecznosc pomagania innemu kosztem swojego czasu skutecznie moze zniszczyc relacje ludzie, bez winy ktoregokolwiek z nich.
      • rosapulchra-0 Re: samotna:( 05.10.17, 19:35
        Masz męża, rodzinę i czujesz się samotna, bo nie masz bliskiej koleżanki? Rodzina się nic dla ciebie nie liczy? Nie rozumiem tego..
    • princesswhitewolf Re: samotna:( 04.10.17, 19:19
      zainteresuj sie innymi ludzmi i przestac byc pasywna.
      relacje sie buduje dluzej niz miesiac.
    • mamablue Re: samotna:( 04.10.17, 21:39
      Jakoś nie wierzę, że jesteś prawdziwa. Nie pasujesz do ematki. No sorry.
      • kota_marcowa Re: samotna:( 04.10.17, 22:15
        Cóż, jeżeli jednak jest prawdziwa, to z nią jest zdecydowanie coś bardzo nie teges. Niech faktycznie idzie na terapię.
      • alpepe Re: samotna:( 04.10.17, 22:28
        Na plus, że przestała stylizować się na ignorantkę ortograficzną.
        • znowu.to.samo Re: samotna:( 05.10.17, 14:34
          Ojojoj aleście sobie podpompowały ego. Lepiej wam sie zrobiło że jej dokopałyście???
    • majenkir Re: samotna:( 04.10.17, 22:34
      Przyjaciolki sa przereklamowane. Psa sobie wez wink.
      • znowu.to.samo Re: samotna:( 05.10.17, 10:04
        Dokładnie, prawdziwa przyjaźń to wielka rzadkość. Reszta to układy i układziki oparte na wzajemnych korzyściach. Olej to, żyj swoim życiem bo zasługujesz na wszytko co najlepsze
        • milamala Re: samotna:( 05.10.17, 14:53
          znowu.to.samo napisała:

          > Dokładnie, prawdziwa przyjaźń to wielka rzadkość. Reszta to układy i układziki
          > oparte na wzajemnych korzyściach. Olej to, żyj swoim życiem bo zasługujesz na w
          > szytko co najlepsze

          Powaznie? Naprawde to rzadkosc? Czyi moge powiedziec, ze jestem farciara.
      • zona_glusia Re: samotna:( 05.10.17, 11:03
        To jest dobra rada. smile Na spacerach pozna innych psiarzy i będzie miała z kim choćby kilka słów zamienić.
        Przyszła mamo czy masz jakieś zainteresowania, hobby? Bo to mogłaby być droga by znaleźć sobie towarzystwo.
        • saszanasza Re: samotna:( 06.10.17, 08:20
          zona_glusia napisał(a):

          > To jest dobra rada. smile Na spacerach pozna innych psiarzy i będzie miała z kim c
          > hoćby kilka słów zamienić.
          > Przyszła mamo czy masz jakieś zainteresowania, hobby? Bo to mogłaby być droga b
          > y znaleźć sobie towarzystwo.

          Ale ona ma deójkę dzieci i też nic? Dzieci nie zapraszają koleżanek, koleżanki nie mają rodziców z którymi czasami trzeba wręcz się kontaktować? Nie chodzi na plac zabaw, do szkoły, naprawdę nic?!
    • majenkir Re: samotna:( 04.10.17, 22:35
      przyszla_mama22 napisała:
      > czasami chciałabym pogadać wypić z kimś kawe a nie mam z kim


      A pogadac, pijac kawe, mozesz tutaj
    • eliksir_czarodziejski Re: samotna:( 05.10.17, 11:27
      Hej,

      na początek warto byłoby zdać sobie sprawę, że sporo dorosłych osób jest w takiej sytuacji. To może być wkurzające, jak ktoś powtarza "ciesz się, że masz rodzinę, męża, dzieci", ale jak to powiedział mój kumpel "jak ktoś ma rodzinę, to ma do czego wracać wieczorem". Osoba bez rodziny wraca do pustego mieszkania.

      Druga sprawa, jeśli miałaś taką pracę, że aż kręgosłup Ci siadł to trochę nie dziwi mnie fakt, że nikt nie chciał Ci za bardzo pomagać mając swoje obowiązki przecież. Moim zdaniem było to totalnie źle zorganizowane bo jedna osoba nie powinna dźwigać ciężarów sama non stop. No i ogólnie z tym pomaganiem w pracy nie jest tak różowo jak się wydaje.

      Następna rzecz to stosunek do Ciebie w domu rodzinnym oraz w szkole. To jest bardzo powiązane. Jeśli w domu byłaś źle traktowana to jak najbardziej sytuacja mogła powtarzać się w szkole. Zauważyłam, że dzieci dręczone w szkole to najczęściej dzieci źle traktowane przez własnych rodziców, albo przez nich ignorowane. To potem oczywiście przenosi się na wszystkie późniejsze relacje np w pracy. Tutaj może pomóc tylko terapia u psychologa. Na NFZ pracują czasami świetni psycholodzy np psycholog, którą odwiedzałam prywatnie była beznadziejna, za to "państwowa" jest rewelacyjna.

      Ostatnia rzecz - dowiedz się u lekarza czy ze swoim urazem możesz wykonywać jakiekolwiek ćwiczenia fizyczne np joga, "Zdrowy kręgosłup" itp. Jeśli w pobliżu nie ma żadnego klubu fitness to często takie zajęcia są organizowane w szkołach państwowych w wynajętych salach. Dowiedz się czy w pobliżu nie ma czegoś takiego, będziesz miała okazję się poruszać co bardzo dobrze wpływa na wszelkie deprechy oraz być może poznasz jakąś koleżankę. Nawet jeśli nie poznasz to zawsze wyjdziesz na trochę do ludzi. Mnie pomaga wyjście do siłowni, czasem nawet nie muszę z nikim rozmawiać, wystarczy że poćwiczę i pobędę między ludźmi smile

      Życzę Ci powodzenia smile
      • przyszla_mama22 Re: samotna:( 05.10.17, 23:03
        Dziękuję bardzo , obym sobie pomogła, bo nie stać mnie na terapie
    • milamala Re: samotna:( 05.10.17, 14:51
      To normalne, ze kolezanki cie 'nie lubia", a dokadnie to po prostu cie nie znaja, i chetniej rozmawiaja miedzy soba bo miedzy soba dobrze sie znaja. ak zaczynaam moja przedeostatnia prace lat temu 20, to odnioslam wrazenie, ze kolezanki mnie "nie lubia", a wlasciwie mialy do mnie duzy dystans. Pomyslalam wtedy, dziwne dziewczyny, przeciez jestem fajna i po prostu zajeam sie praca. Po pewnym czasie polubily mnie, potem zaczelysmy stanowic zgrana paczke przyjaciolek, a ja czulam sie w pracy, wsrod nich jak w domu wsrod najblizszych.
      Za szybko chcesz przyjacio, wyluzuj. Zajmij sie praca i poczekaj niech cie poznaja, daj im czas na polubienie cie.
      • milamala Re: samotna:( 05.10.17, 15:02
        Teraz przeczytalam twoj drugi post. Trudna sprawa. Mysle, ze zycie owarzyskie rujnuje ci negatywne mysenie o sobie wyniesione w dziecinstwa, ze szkoly. Czlowiek jednak buduje swoje poczucie wartosci na tym co slyszy o sobie jako dziecko. Ja w szkolach bylam lubiana, i to wzmocnilo moje poczucie pewnosci w tym wzgledzie. Jesli zdarzyla sie styajca, ze ktos mnie 'nie lubil", to predzej pomyslalam sobie o tej osobie "dziwny jakis"niz cos zlego o samej sobie. W tym tkwi sedno, w poczciu wlasnej wartosci, ktora daje luz i przestrzen do rozwijania wiezi.
        Powinnas zgosic sie na terapie i popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci.
        Po drugie rownolegle budowac wiezi, moze masz jakies hobby przez ktore moglabys poznac innych ludzi? Jestes jak rozumie matka, a inne mamy, kolezanek twojego dziecka (dzieci). Sasiedzi? Moze jest jakas mila sasiadka, ktora mozesz zaprosic na kawe i ciacho? Hobby jest najlepsze, przez hobby ludzie buduja najbardziej naturalne wiezi.
    • saszanasza Re: samotna:( 05.10.17, 15:15
      Dziewczyny, to jest jakiś troll o psychice 11 latki.
      • znowu.to.samo Re: samotna:( 05.10.17, 16:12
        Bo????
        • saszanasza Re: samotna:(, 05.10.17, 19:30
          znowu.to.samo napisała:

          > Bo????
          >

          Bo to nie jest normalne, by osoba przez 13 lat, nawet siedząca w domu, mająca dwójkę dzieci (a dzieci koleżanki/kolegów a ci wlasnych rodziców) była pozbawiona towarzystwa. Bo to niemożliwe, by wszyscy ludzie od dziecinstwa byli przeciwko niej. Nie rozumiem również jak można oczekiwać od obcych ludzi by pomagali jej w pracy, to jakiś wypaczony obraz "koleżeństwa". Ja tu widzę albo trolling, albo jakieś mocne zaburzenie psychiczne. Autorka postu zbyt silnie stara się zaakcentować niechęć ludzi wobec siebie.
          • znowu.to.samo Re: samotna:(, 05.10.17, 19:43
            To ty chyba mało widziałaś w życiu. Są ludzie którzy są w stanie znaleźć sie w każdej sytuacji a są ludzie którym wszystko przychodzi trudniej, gorzej, bo są bardziej zamknięci w sobie itd Tak trudno to pojąć?
    • pade Re: samotna:( 05.10.17, 16:56
      Jeśli to nie jest trollowanie, to doradzałabym terapię grupową. Dostaniesz informację jak odbierają Cię ludzie i będziesz wiedziała co jest do ewentualnej poprawy.
    • morekac Re: samotna:( 05.10.17, 17:28
      Może jesteś silną introwertyczką i dość trudno ci prowadzić rozmowę towarzyską? Może masz depresję i stąd te doły? A w pracy to się zasadniczo pracuje, a nie gada przez 8 godzin o bzdetach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka