Dodaj do ulubionych

Zawiodłam się na teściach

08.10.15, 16:03
Będzie, zaraz po uchodźcach, ulubiony temat emamy, czyli o teściowej wink

Zawsze pisałam na forum, że teściów mam ok, mili, nie wtrącają się, wydawałoby się, że życzliwi, niby cieszyli się na wnuka.

No właśnie - wydawało się.

Niestety przytrafił nam się najgorszy koszmar każdego rodzica, wylądowaliśmy z 8 tygodniowym niemowlakiem w szpitalu, jak się okazało z zapaleniem płuc. Do tego lekarze usłyszeli jakieś szmery w serduszku, na zdjęciu rtg wyszło coś mocno nie tak i lekarze podejrzewali bardzo poważną wadę serca. Na szczęście w badaniach wyszło, że to był fałszywy alarm, ale 2 dni żyliśmy w strasznym stresie czekając na wynik jak na wyrok.

No i wyszło, jakich "kochających" dziadków ma mój synek. Przyjęli do wiadomości chorobę wnuka, niby zapytali pro forma jak tam mały i przestali się interesować. Oczywiście, to m zadzwonił im powiedzieć, bo oni nigdy nie zadzwonili zapytać jak tam mały. Nawet nie zapytali czy mogą jakoś pomóc, mieszkają 20 min samochodem ! od nas, już choćby podrzucenie ciepłego obiadu byłoby dla nas ogromnym odciążeniem, bo m pracuje, a ja jestem uwiązana w szpitalu, bo mały je tylko z piersi i wyżywienie nam nie przysługuje, dobrze, że dostałam chociaż łóżko do spania. Musimy się z m wymieniać, nawet jak mały jest nakarmiony, bo personel ma wywalone i oprócz podania leków nic ich nie obchodzi, więc nawet nikt by do niego zajrzał.
Generalnie dziadkowie mają go w nosie, nie zadzwonili sami zapytać, czy mu lepiej, gorzej, nie zapytali nawet jak to jego serduszko. Natomiast na pokaz, to ho ho, co to nie oni, traktują młodego jak zwierzątko do zabawy, pobawić się, pyknąć fotkę, żeby pochwalić się znajomym to tak, do obcych kreują się na dziadków roku.
Moje stosunki z nimi zaczęły się psuć już zaraz po urodzeniu młodego, kiedy to po miesiącu mojego pobytu na patologii ciąży, cesarce, tygodniu z młodym w szpitalu, bo urodził się z żółtaczką i anemią (mieliśmy konflikt grup krwi), na drugi dzień po naszym wypisie do domu, kochana teściowa wprosiła się z połową rodziny na obiad (oczekując pełnej obsługi), żeby oblukać małego. Nie powiem, jasny szlag mnie trafił, ale, że szkoda mi było m i on sam wszystko przygotował, a i reszta rodziny w sumie niewinna, zmilczałam. Poza pokazówką zero zainteresowania, ale oczekiwanie żeby m był na każde wezwanie i wyświadczał różne przysługi to i owszem.

Skończyło się, od teraz stosunki zostają mocno ochłodzone i kontakt oficjalny, koniec z przysługami, a moje dziecko to nie cyrkowe zwierzątko do zabawy i pokazania się.
Normalnie bym się tak nie wkurzyła, tylko olała dziadów, bo mam ich gdzieś, ale widzę jak m to gryzie i szkoda mi go bardzo. Jest mu podwójnie przykro, bo moja rodzina, mieszkająca 600 km od nas, interesuje się, są praktycznie na każde zawołanie, chętni do pomocy osobistej i finansowej, tak, że trzeba ich hamować i widać, że naprawdę kochają młodego, podczas gdy od teściów nawet paczki pieluch nie dostał.

I wiem, dziadkowie nic nie muszą, nie mają obowiązku bla bla bla..
Ale w takim razie my też nie mamy obowiązku, a że jestem wyjątkowo mściwa, to odpłacę im tym samym, koniec przysług, jak będą w potrzebie, to guzik mnie to obchodzi, niech sobie radzą sami, a wnuka będą oglądać raz na ruski rok.

Wyszło długo, ale musiałam popełnić ten wątek na forum i strzyknąć jadem, żeby sobie ulżyć, bo jak bym wywaliła m między oczy co myślę o jego rodzicach, to poszłoby z inwektywami i wulgaryzmami, a już nie chcę kopać leżącego.
A kto musiał się bać o zdrowie i życie swojego dziecka, wie jaki to stres.
Obserwuj wątek
    • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:07
      P.S. Wisienką na torcie jest to, że teściowa wq* nas, złośliwie wołając do małego Franuś, bo wymyśliła sobie, że tak mamy go nazwać, ignoruje zwracanie uwagi, że dziecko ma inaczej na imię i cieszy ją nasza irytacja. tongue_out
      • mamaoskarka18 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:13
        Chyba mamy wspólną teściową
      • cersei8 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:20
        Powiedz, zeby tak nie mowila bo kot kolezanki sie tak nazywa.
        Nie sklamiesz bo moj kot ma tak na imie, a ze "kolezanka" z emamy to juz szczegol smile.


        kota_marcowa napisała:

        > P.S. Wisienką na torcie jest to, że teściowa wq* nas, złośliwie wołając do małe
        > go Franuś, bo wymyśliła sobie, że tak mamy go nazwać, ignoruje zwracanie uwagi,
        > że dziecko ma inaczej na imię i cieszy ją nasza irytacja. tongue_out
        • mankencja Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 00:00
          Mój kot też miał na imię Franek.
      • spanish_fly Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:38
        To by mnie najbardziej wpieniło.
      • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:40
        To też zacznij się do niej zwracać jakimś imieniem od czapy smile
      • melancho_lia Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:08
        Zacznij do niej mówić innym imieniem.
        Moja teściowa mówiła o sobie per "mamusia"- jak dzieci byly młodsze to zwracala sie do nich "chodź mamusia da ci pić /jesc itp" mając na myśli siebie. Wkurzała mnie tym straszliwie.
        • nevada_r Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:37
          >Zacznij do niej mówić innym imieniem.

          Ale co wy z tymi imionami macie? Jako żywo, nie rozumiem. big_grin U mnie każdy do każdego mówi, jak komu pasuje [dzieciak również ma parę dodatkowych imion i przydomków], a jakoś nikt się nie obraża i każdy wie, jak komu na imię. O to inne imię akurat wcale bym się nie czepiała.
        • d.d.00 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:38
          Mój 3 latek mówi o sobie w trzeciej osobie liczby pojedynczej,typu "Michaś chce pić, Michasiowi podoba się misiu". big_grin
      • lauren6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:58
        > złośliwie wołając do małego Franuś, bo wymyśliła sobie, że tak mamy go nazwać, ignoruje zwracanie uwagi, że dziecko ma inaczej na imię i cieszy ją nasza irytacja. tongue_out

        "Ależ mamo, przecież mamy wnuk nazywa się Krzyś, a nie Franuś". I tak za każdym razem głośno, pełnym oburzenia głosem. Na moją teściową ciągłe zwracanie uwagi podziałało tongue_out
      • arwena_11 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:23
        jak chcesz ochłodzić stosunki radykalnie, możesz rzucić "mamo ale to Jaś nie Franek, znowu mama zapomniała? Może to jakaś choroba? Jutro umówię wizytę do psychiatry, bo wie mama, demencja nie wybiera a i alzheimer może być. Trzeba chuchać na zimne:"
      • tontonik Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:37
        Chyba twoja teściowa i mój osobisty ojciec to ta sama osoba. Od 5 lat nazywa mojego syna innym imieniem, bo nie może się pogodzić z tym, które wybraliśmy smile z drugiej strony jednak, jak wylądowalam z młodym w okresie noworodkowym w szpitalu z powodu żółtaczki, to co godzinę wydzwaniał, czy młody kontaktuje, bo wyczytał na necie, że zoltaczka może uszkodzić mózg big_grin
    • marzeka1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:12
      Twoje rozgoryczenie rozumiem, ALE w sumie tym, co także Ciebie/Was będzie wykańczać na dłuższą metę to to:
      " Nie powiem, jasny szlag mnie trafił, ale, że szkoda mi było m i on sam wszystko przygotował, a i reszta rodziny w sumie niewinna, zmilczałam. ".- tak będziesz się tym bardziej nakręcać tą sytuacją. I nie chodzi o dziką kłótnię, ale powiedzenie, jak coś odbierasz, co Ciebie wkurzyło czy rozczarowało.
    • asia_i_p Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:17
      Ja mam wrażenie, że macie szum komunikacyjny. Czy ktoś tym ludziom raz powiedział, czego wy od nich chcecie czy mają się domyślać?

      I mogą być gorsze rzeczy od takiego braku zainteresowania, zapewniam cię. W podobnej sytuacji moja teściowa, jak jest miła babka, tak wisiałaby mi przynajmniej raz dziennie na telefonie panikując, a ja musiałabym ją uspokajać. Wolę chyba twoją wersję.

      Mam nadzieję, że u małego już wszystko OK?
      • cersei8 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:24
        Przeciez kota napisala, ze nawet nie zapytali o stan malego, ani w czym moga pomoc.
        W takiej sytacji duzo osob nie sily zeby prosic o pomoc, natomiast konkretnej propozycji typu "jedz do domu, odpocznij, zjedz obiad, ja z malym posiedze te dwie-trzy godziny"

        asia_i_p napisała:

        > Ja mam wrażenie, że macie szum komunikacyjny. Czy ktoś tym ludziom raz powiedzi
        > ał, czego wy od nich chcecie czy mają się domyślać?
        >

        • aneta-skarpeta Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:39
          Dokładnie. Jak u nas jest ktoś w szpitalu to po pierwsze jest zainteresowanie bliskich. Po drugie podstawa - propozycja zrobienia obiadu, zakupów etc bo wiadomo ze najbliżsi nie mają głowy. Jak się u nas młody urodził to i jedna mama jak i druga obdarowywala obiad ani, bo każdy jest w stanie sobie wyobrazić ze mąż chciał siedzieć jak najwięcej w szpitalu, a potem byliśmy zaabdorbowani dzieckiem
      • madzioreck Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:25
        Asia, jak rany... ale czego tu się trzeba domyślać...? Żeby nie mieć w dupie własnego wnuka trzeba się domyślać? Żeby się położnicy nie zwalać na łeb z całą rodziną tuż po wyjściu ze szpitala? Żeby zapytać, czy nie trzeba pomóc w czymkolwiek? No błagam, błagam uncertain Ja, głupia bezdzietna, nic nie wiem i się nie znam, ale kurna, choć tyle, że siostrę przy maleńkim dziecku w szpitalu jednak zmieniałam choć na parę godzin, żeby mogła odpocząć, zjeść coś w domu, wykąpać się, albo po prostu wyjść na chwilę z tego cholernego szpitala. A ja nie należę do specjalnie domyślnych osób i też ciągle jestem przez rodzinę zarzucana pretensjami, że nie pomyślałam i wkurza mnie, ze mówić nie umieją.
        • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:32
          Czysto teoretycznie: może po akcji z obiadem po szpitalu teściowie zauważyli zgrzyt i przyjęli strategię niewtracania się bez zaproszenia?
          Może i są nieczuli i fałszywi, ale czemu by tego nie sprawdzić zdobywając się na szczerość?

          Dziadkowie od strony ojca mają większy dystans, z tego co obserwuję. A ci co nie mają to narzucające się wredoty smile
          • madzioreck Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:44
            Ale wykonanie telefonu z zapytaniem o malca (nie mylić z wydzwanianiem co godzinę) to nie jest "wtrącanie się bez zaproszenia". Telefon z zapytaniem, czy trzeba w czymś pomóc, też nie jest narzucaniem się. Zwalanie się na głowę kobiecie na głowę tuż po powrocie ze szpitala i domaganie się obiadów i obsługi jest. Nie wiem, ludzie jakoś nie umieją wystopniować tych rzeczy, tylko albo totalne włażenie z buciorami, albo totalna olewka? uncertain
            • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:50
              Tak, istnieją ludzie którzy nie umieją wystopniować takich rzeczy. Coś by się stało złego gdyby syn zadzwonił i powiedział: wiecie, przykro nam że nie interesujecie się wnukiem, a w ogóle to przydałaby się pomoc?
              Można oczywiście po cichu zerwać kontakt (i przy okazji pokazać dziecku jak się traktuje rodziców :p) a można podjąć próbę ułożenia sobie normalnych stosunków. Nie twierdzę że zawsze się uda, ale na pewno udaje się częściej niż urażona synowa i świeżo upieczona mama sobie wyobraża.
              • madzioreck Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:59
                Tu na pewno masz rację, ale mnie i bez ciążowych/poporodowych hormonów byłoby przykro, mimo wszystko. To mi się wydaje tak zwyczajne i normalne, że trudno mi ogarnąć, jak ludzie kompletnie nie mają wyczucia. Wydaje mi się też, że może w całej tej sytuacji autorka i jej mąż trochę nie mieli/nie mają głowy do podjęcia racjonalnych prób uświadomienia dziadków.
              • asia_i_p Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:00
                Na początek można by zacząć od prośby, żeby zostali z małym na godzinę-dwie, żeby rodzice mogli odpocząć. To nie jest jakaś wielka przysługa, więc nie wymaga ani szczególnie dobrych kontaktów, ani długich wstępów, ani szczególnych fajerwerków wdzięczności poza zwykłym dziękuję. Tutaj moim zdaniem sprawę nakręciło czekanie, aż teściowie sami wystąpią z propozycją.
                • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:42
                  Dziewczyny, uwierzcie, że są ludzie, do których takie prośby nie docierają. Mało tego, ci ludzie zrobią wszystko, by cię zniechęcić, aby o cokolwiek poprosić. I robią to bardzo skutecznie i w taki sposób, że to właśnie ty zostajesz z kacem moralnym, że w ogóle ci przyszło do głowy ich poprosić o pomoc. Jakąkolwiek.
              • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:06
                rasowa_sowa napisała:

                > Można oczywiście po cichu zerwać kontakt (i przy okazji pokazać dziecku jak się
                > traktuje rodziców :p) a można podjąć próbę ułożenia sobie normalnych stosunków
                > . Nie twierdzę że zawsze się uda, ale na pewno udaje się częściej niż urażona s
                > ynowa i świeżo upieczona mama sobie wyobraża.

                Typowe egocentryczne podejście: moje dziecko-moje życie-moje odczucia są najważniejsze. Można zrozumieć, hormony przywalają zdolność percepcji, ale czas dorosnąć i albo zacząć normalnie komunikować, abo przestać się obrażać, że inni się nie domyślają, czego potrzebuję.
                • fin-dus Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:13
                  Nie masz dzieci, prawda?
                  • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:24
                    A dzieci są usprawiedliwieniem na egocentryzm?
                    • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:37
                      Nie. Dzieci zmieniają optyke. Ja kote rozumiem. Ale może dlatego, że też mam dzieci i też jedno z nich było poważnie chore.
                    • pade Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:20
                      Jaki egocentryzm???
                      Byłaś kiedyś z niemowlęciem w szpitalu? Wiesz jak się czuje rodzic, którego dziecko ciężko choruje?
                      Ja trafiłam kiedyś z miesięcznym synem na oddział dziecięcy. Szpital stary, okna nieszczelne, dodatkowo wymyślono sobie, że o 5 rano dzieci muszą być wykąpane. Próbowano zdiagnozować mojego syna (miał żółtaczkę), ale nie wyszło. Za to zrobiono mu kilka bolesnych badań, podano antybiotyk bez osłony, zniszczono kostki jelitowe. Syn płakał non stop przez całą noc. Żeby mu ulżyć wsadzano mu rurkę do odbytu...
                      Kiedy postawiłam się ordynatorowi, tzn powiedziałam, że nie będę syna kąpać oraz, że ma podać synowi osłonę, zwyzywał mnie przy wszystkich i kazał zabierać się ze szpitala.
                      10 dni nie jadłam obiadów, 10 dni nie przespałam nocy. Pod koniec pobytu dostałam 40-stopniowej gorączki. Ani moi rodzice, ani teściowie, ani nawet mój mąż nie pomyśleli, żeby mi jakiś obiad przywieźć. Albo posiedzieć z małym i pozwolić mi przespać parę godzin.
                      A ja byłam taka durna, że trzy razy odciągnęłam pokarm i poprosiłam pielęgniarkę o opiekę nad małym i pojechałam do domu wstawić pranie, wykąpać się i ugotować coś mężowi.
                      Byłam egocentryczką?
                      Nie sądzę, cierpienie dziecka powodowało, że w ogóle nie myślałam o sobie.
                      Tak samo było z córką. Dużo gorszy stan, bo 8 miesięcy i krwotok wewnętrzny, kilkugodzinna operacja, podejrzenie poważnej choroby.
                      Córce pękały wszystkie żyłki. Codziennie przez godzinę kilka pielęgniarek próbowało się wkłuć.
                      W końcu wezwano anestezjologa.
                      Córa była pasami przywiązana do łóżka, wszędzie miała rurki...nie mogłam jej przytulić.
                      Moi rodzice byli u nas raz, tato kilka godzin po wyjściu miał zawał.
                      Aha i nie miałam łóżka, spałam na siedząco.

                      Naprawdę uważasz, że w takich sytuacjach matka jest w stanie komunikować się ze wszystkimi bez problemu i mówić czego potrzebuje?
                      Ja oba pobyty poważnie odchorowałam.
                      • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:00
                        pade napisała:

                        > Jaki egocentryzm???
                        > Byłaś kiedyś z niemowlęciem w szpitalu? Wiesz jak się czuje rodzic, którego dzi
                        > ecko ciężko choruje?

                        No nie podniecaj się, nie jej troskę o dziecko miałam na myśli. Dziwię się nawet, że w tej swojej empatii nie zauważyłaś, że ta zaangażowana matka w ogóle ma energię i ochotę na zarzekanie wiecznej zemsty w stosunku do bogu ducha winnych teściów. Dziwne też, że teściom komunikować nie ma siły, ale na forum wylewać się potrafi.
                        • pade Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 10:20
                          No i po co ten zjadliwy komentarz o podniecaniu się? wspomnienia ożyły, po prostu
                          "Dziwne też, że teściom komunikować nie ma siły, ale na forum wylewać się potrafi. "
                          Wcale nie dziwne, połowa wątków na ematce to wyżalanie się na sytuację w realu, w której się nie zareagowało wcale, albo nieadekwatnie.
                          • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 12:00
                            pade napisała:

                            > No i po co ten zjadliwy komentarz o podniecaniu się? wspomnienia ożyły, po pros
                            > tu

                            No właśnie. Wspomnienia ożyły i uległaś emocjonalnej manipulacji. Nie neguję, że matka w takiej sytuacji ma różne odczucia, ale sama użyłaś bardzo trafnego słowa "nieadekwatnie" i czasem jak emocje opadną należy się nad tym zastanowić, a nie lecieć na emocjonalnej fali dalej i zabierać na niej dodatkowo innych.
                            • pade Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 13:32
                              Widocznie u niej emocje nie opadły. I to też jest naturalne.
                              Matka w takiej sytuacji nie ma odczuć. Ogarnia ją fala, ogromna fala emocji i tych powodowanych przez hormony i tych, uaktywnianych przez strach. To natura, ewolucja, po prostu.
                              We mnie po urodzeniu syna obudziła się lwica. O siebie średnio umiałam zawalczyć, o syna zawsze, kiedy była potrzeba. Tak samo o córkę. To instynkt.
                              Oczekiwanie, że najbliższa rodzina będzie się troszczyła o swoje "młode" tez jest naturalne.
                          • baszysta Re: Zawiodłam się na teściach 10.10.15, 12:55
                            patologiczne bylo to, ze nawet sie nie zajakalas gdy pisalas o ty, ze nawet twojemu mezowi nie przyszlo do glowy zeby dac ci jesc

                            i co tej pory zyjesz z takimi wilkami, brawo
                            • pade Re: Zawiodłam się na teściach 10.10.15, 22:46
                              już Ty się nie bój, mąż odpokutował grzechysmile
                              a ja mściwa nie jestem, ludzie mają prawo do błędów jeśli ich wielokrotnie nie powtarzają
                      • tatrofanka Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 17:40
                        Byłam w szpitalu 10 dni z 8 dniowym noworodkiem i 7 lat poxniej z 6 tyg. Cora.

                        Czytam co piszesz i widze ze wszedzie na oddziałach dzieciecych to samo.
                        Chyba ze to ten sam szpital.

                        Przy synu zyla moja mama i bardzo pomogła ( jedzenie, pobyla z synkiem)
                        Teraz przy corce bylo licho.
                        Maz ogarnial firme, starszaka w szkole i wszystko w domu.
                        Teściowa raz zadzwoniła i " by pomogla ale corka piersiowa i co bedzie jak zachce piersi"
                        Powiedziałam ze super ze mama chce pomóc bo w domu trzy prania sie susza a maz nie wyrabia i czy by nie pojechala wypracować.
                        Pojechała. Wyprasowala.

                        Od tej pory unika zwrotu "ja bym pomogla" smile

                        Ale jak ja poproszet, nie odmawia
                      • 3-mamuska Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 17:48

                        10 dni nie jadłam obiadów, 10 dni nie przespałam nocy. Pod koniec pobytu dostałam 40-stopniowej gorączki. Ani moi rodzice, ani teściowie, ani nawet mój mąż nie pomyśleli, żeby mi jakiś obiad przywieźć. Albo posiedzieć z małym i pozwolić mi przespać parę godzin.
                        A ja byłam taka durna, że trzy razy odciągnęłam pokarm i poprosiłam pielęgniarkę o opiekę nad małym i pojechałam do domu wstawić pranie, wykąpać się i ugotować coś mężowi.

                        Ojp, do kogo masz w pierwszej kolejności pretensje?????
                        Do rodziców? Cieżko powiedzieć chłopu głodna jestem zrob obiad , przyjedź do młodego i z nim zostań ja jade do domu zjem i sie umyje.
                        Kto ci kazał prac i gotować dla meza???
                        Dziecko zrobili sobie rodzice czy ty z mężem?

                        No była byłaś głupia. Tyle dobrze ze sama teraz to wiesz.
                        • pade Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 17:55
                          Ten Twój komentarz mi do niczego nie potrzebny, ale jeśli Tobie zrobił dobrze, to na zdrowietongue_out
                          • baszysta Re: Zawiodłam się na teściach 10.10.15, 12:58
                            pade to jakis kopciuszek a po powyzszym komentarzu widac, ze odnalazla sie we wspolzyciu z dzikimi zwierzetami bo nie przywiesc zonie i matce nawet jesc to gleboka patologia a nie rodzina ale dla pade widac, ze lepszego rozwiazania nie osiagnie
                            • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 10.10.15, 22:29
                              Tez na to zwróciłam uwagę, ale juz mi się wytykać nie chciało. Ale najważniejsze, że jej to pasowało. 😉
                            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 10.10.15, 22:41
                              baszysta napisała:

                              > pade to jakis kopciuszek a po powyzszym komentarzu widac, ze odnalazla sie we w
                              > spolzyciu z dzikimi zwierzetami bo nie przywiesc zonie i matce nawet jesc to gl
                              > eboka patologia a nie rodzina ale dla pade widac, ze lepszego rozwiazania nie o
                              > siagnie

                              Możesz napisać swój komentarz jeszcze raz i po polsku?
                              Bo póki co poziom twojego języka jest tak żenujący niski, że można go zaliczyć spokojnie do głębokiej patologii.
                            • pade Re: Zawiodłam się na teściach 10.10.15, 22:44
                              pewnie, że nie osiągnę, właśnie siedzę pod mostem i zamarzamtongue_out
                              ale dobrze, że chociaż net działabig_grin
                        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 10.10.15, 22:38
                          3-mamuska, mogłaś się opanować, a poza tym pade wyjaśniła, dlaczego tak się zachowywała, więc.. czytanie ze zrozumieniem się kłania.
                          • baszysta Re: Zawiodłam się na teściach 20.10.15, 11:37
                            roszkalpucho wredna idz poprawic markerem swoje domowej roboty tatuaze,
                            dobrze, ze takich patusow jak ty mozna rozpoznac po wyciagnieciu reki wink a moja wypowiedz zrozumialas w stu procentach tylko glupio ci przyznac racje

                            taka mentalnosc rozszkalpuchy wymalowanej markerem, nic to

                            idz dalacz do pade i zyjcie w wilczm stadzie razem, juz teraz doskonale sie wspieracie
                            • baszysta Re: Zawiodłam się na teściach 20.10.15, 11:44
                              baa moze nawet rosa pulchna moglaby przywiesc pade jakas bulke do szpitala smile pozdrawiam
                  • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:29
                    Ja mam i to młodsze niż kota (więc i zalew hormonów większy), ale też nie rozumiem braku komunikacji.
                    • marzeka1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:31
                      rasowa_sowa napisała:

                      > Ja mam i to młodsze niż kota (więc i zalew hormonów większy), ale też nie rozum
                      > iem braku komunikacji.

                      No też mam 2 dzieci (duużych już) , ale braku komunikacji też nie rozumiem. CO jej da takie nakręcanie się teściami, zamiast powiedzenia im, jak się coś odbiera i niebawienie się w "milczenie", które jest dłuższym nakręcaniem się.
                    • fin-dus Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:39
                      Ooo, leżałaś również miesiąc na patologii, poród zakończony cesarką, dziecko z konfliktem krwi, anemią, żółtaczką, potem z zapaleniem płuc i szmerami w sercu?
                      • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:43
                        A ty? Jeśli wolno komentować tylko jeśli mamy życiorys zbieżny z kotą to wszyscy powinniśmy wyjść z tego wątku.

                        Napisałam przecież że w tych okolicznościach nie dziwi mnie jej przesadzone reakcja, ale to nie zmienia faktu że jest ona przesadzona.
                        • lauren6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:05
                          Kolejna, której się wydaje, że jak wydaliła z siebie dziecko to czyni ją expertem od macierzyństwa. Ciąża, poród i połóg w różnym stopniu pozostawiają rys na zdrowiu i psychice matki. Wystarczy poczytać to forum by widzieć, że jedna następnego dnia po cc będzie zasuwać jak króliczek Duracela, druga będzie obłożnie chora. Jedna świetnie odnajdzie się w skórze matki, drugą zmęczenie przygniecie i wyląduje na psychotropach z powodu depresji poporodowej. Wszystko to są różne odcienie macierzyństwa i na prawdę nie da się przewidzieć jak dana kobieta się odnajdzie w roli matki.

                          Jedno nie ulega wątpliwości - każdej kobiecie i noworodkowi w połogu należy się święty spokój bez zawracania 4 liter. Wpraszanie się z rodziną na imprezę to było chamstwo do kwadratu.
                          • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:25

                            > Kolejna, której się wydaje, że jak wydaliła z siebie dziecko to czyni ją expert
                            > em od macierzyństwa. Ciąża, poród i połóg w różnym stopniu pozostawiają rys na
                            > zdrowiu i psychice matki.

                            Której części zdania: nie dziwię się przesadzonej reakcji nie rozumiesz? Może niech ci jakieś wydalone przez ciebie dziecko wytłumaczy.
                      • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:54
                        I po nieprzespanych wielu nocach w szpitalu w dodatku ze stalym niepokojem o stan dziecka najbardziej sie chce wymyslac scenariusze, jak by tu poprosic tesciow o pomoc w takiej formie, zeby ich nie obrazic tylko zachecic.
                        Ludzie, opamietajcie sie. Jak ktos z rodziny jest w szpitalu, to tez czekacie na telefon od tej osoby z zaproszeniem o odwiedzenie czy raczej dzwonicie do szpitala/ rodziny z propozycja odwiedzin/pomocy lub po prostu idziecie odwiedzic? Jaka wiec jest roznica miedzy pobytem w szpitalu matki/ ojca/babci/ a wnuka?
                        • klamkas Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:18
                          A po co wymyślać scenariusze? Nie można zadzwonić i powiedzieć "mamo, X jest od kilku dni non stop w szpitalu, może mogłabyś jej podrzucić ciepły obiad i zostać z małym godzinę lub dwie"? Nie będzie chciała, to po uspokojeniu sytuacji kopniak w tyłek i adios, a jak zechce, to wszyscy będą zadowoleni.

                          Ogólnie nie pochwalam takiego olewactwa dziadków, ale też dziwię się, że zamiast w trudnej sytuacji zwrócić się o pomoc udręczeni rodzice strzelają focha.
                          • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:36
                            Bo moze im do glowy nie przyszlo, ze kochajacy rodzice/dziadkowie mieszkajacy w poblizu i wiedzacy o pobycie w szpitalu (i deklarujacy wczesniej pomoc) musza byc o nia proszeni, bo sami na to nie wpadna?
                            • klamkas Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:03
                              No ale widzieli, że dziadkowie nie wpadli na ten pomysł. To dlaczego foch jest lepszy od zadzwonienia i powiedzenia "mamo podrzuć X obiad do szpitala, bo pada na pysk"?
                            • asia_i_p Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:13
                              Tyle, że za rodzicielskich czasów tych dziadków to oni by na oddziale pocałowali klamkę. To dla nas normą jest, że siedzi się z dzieckiem 24 godziny na dobę i niechby się ktoś ośmielił wyrzucić - dla naszych rodziców normą było stanie pod oknem albo błaganie personelu, żeby się na chwilę z dzieckiem zobaczyć.
                              Jeżeli po roku 1989 nie mieli żadnego znajomego dziecka w szpitalu, to mogą nie wiedzieć, że w ogóle są brani pod uwagę jako zastępstwo za synową, a nawet mogą nie wiedzieć, że ich syn i synowa siedzą w szpitalu na okrągło.
                              • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:40
                                Za czasow dziecinstwa mojej mamy lekarza sie wzywalo do domu, oczywiscie jak ktos mial pieniadze. Dzieci swojej synowej i swojego syna widziala dopiero po ich przyjsciu ze szpitala i jak zgodzili sie na odwiedziny. I co z tego? Chory w szpitalu, rodzinie trzeba pomoc. Nawet moi tesciowie przejeli sie, jak nasz syn trafil do szpitala w Polsce. Wlasnie dzieki prowiantowi i kilku przydatnym drobiazgom moglam przetrwac pobyt w szpitalu. Moj maz nie musial ich prosic, bo na haslo wnuk w szpitalu od razy zaoferowano pomoc. Troche inna sytuacja byla podczas naszych pobytow w szpitalu w UK, ale wtedy zazwyczaj byly to dosc krotkie 3 dniowe hospitalizacje.

                                Ps. Zawsze wydawalo mi sie, ze wsparcie rodzin czy osob chorych w rodzinie jest zwyklym ludzkim odruchem, a tu prosze trzeba o to prosic.
                                • klamkas Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:53
                                  A po co prosić, lepiej się obrazić i mścić przez resztę swych/teściów dni. Przecież tak łatwiej i konstruktywniej. I wszyscy na tym lepiej wyjdą. I nerwów będzie mniej. I rodzina szczęśliwsza. Same plusy.
                                  • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:05
                                    Klamkas, na mily Bog, tam chodzilo o ZYCIE DZIECKA! To nie byl pobyt w szpitalu, bo ktos cos uslyszal i po 3 dniach wypis (jak u mnie). Trzeba nie miec za grosz wyobrazni, by jeszcze miec pretensje do rodzicow dziecka, ze w takiej sytuacji nie dzwonili z grzeczna prosba do swoich rodzicow, czy mogliby laskawie posiedziec przy wnuku czy po prostu przyniesc kubek goracej zupy. No kurcze odsadzamy od czci meza kobiety chorej przez lata na raka, ze pod koniec jej zycia mial dosc, a w sytuacji zagrozenia zdrowia i zycia dzecka tlumaczymy dziadkow (mieszkajacych w poblizu), ze powinni byc poproszeni o pomoc, jakby SAMI nie mogli do syna zadzwonic i chociazby zapytac, co slychac. To przeciez nablizsza rodzina ojca dziecka!
                                    • klamkas Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:30
                                      A gdzie ja wyraziłam jakiekolwiek pretensje do rodziców dziecka? Gdzie odsądzałam od czci i wiary męża jakiejkolwiek kobiety (zdrowej czy chorej)?

                                      Nie twierdzę, że rodzice powinni prosić o zupę. Tylko, że jeśli tej zupy chcieli, to konstruktywniej jest poprosić, albo nie prosić, tylko zakomunikować, że jest taka potrzeba, niż nie prosić i się obrażać, że ktoś się nie domyślił. Skoro rodzice od zawsze nieżyciowi, niepomocni i roszczeniowi (ciekawe, że jednocześnie mili i serdeczni), to tym bardziej - albo prosty komunikat, albo zero oczekiwań i obrażać i mścić się nie będzie za co.

                                      Ogólnie się zgadzam - w zdrowych rodzinach dziadkowie będą się troszczyć, dzwonić, rzucać wszystko i pędzić do szpitala. W niezdrowych można albo się obrażać i cierpieć, albo minimalizować negatywne emocje przez odpowiednio dostosowaną komunikację (wbrew pozorom ograniczanie kontaktów wcale nie jest na to receptą, znam to z autopsji). W ostateczności się odciąć (gdy delikwent jest toksyczny i jawnie szkodliwy).
                              • paskudek1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:45
                                asia blagam Cię, chyba juz ostatnia melepeta wie, że dzisiaj można siedziec z dzieckiem cała dobę. I sory memory, ale dziadkowie, którzy nie in teresuja sie stanem zdrowia swojego wnuka, nie odwiedza go na troche i nie pomogą w tym czasie RODZICOM sa oziębli uczuciowo i tyle.
                                • kk345 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 00:42
                                  paskudek1 napisała:

                                  > asia blagam Cię, chyba juz ostatnia melepeta wie, że dzisiaj można siedziec z d
                                  > zieckiem cała dobę.

                                  Niekoniecznie. Jeśli ostatnio nie mieli w rodzinie dzieci i nie czytaja e-matki, to skad maja wiedzieć? Ty wiesz, jakie są np. warunki pobytu na OIOMie kardiologicnym, jeśli nikt z rodziny na niego nie trafil?
                            • aankaa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:14
                              wiesz, lepiej nieraz poczekać na tą prośbę niż być obsmarowanym, że pakuje się z kopytami w cudze życie...
                              tym bardziej, że każda propozycja kończy się "jak będziemy potrzebować to się odezwiemy". To już i proponować się nie chce
                          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:51
                            Dla mnie, z tego co pisze kota, jej teściowie po prostu jej nie lubią i ledwo tolerują, a teraz dali upust swojej niechęci do niej. Właśnie teraz, bo sytuacja podbramkowa, bo są nerwy i rozpacz i oczekiwanie na diagnozę, i ten potworny niepokój i zmęczenie, i w ogóle wszystko nie tak, jak powinno być. Znaleźli odpowiedni moment i pokazali jej, jaki mają do niej stosunek. I nie ma znaczenia, że przy okazji olali własnego syna i wnuka - po trupach do celu.
                            • solejrolia Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:48
                              rosapulchra-0, możesz mieć rację. faktycznie możesz mieć cholerną rację
                              • kk345 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 00:43
                                Równie dobrze może przenosić na innych własne doświadczenia...
                                • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 01:18
                                  kk345 napisała:

                                  > Równie dobrze może przenosić na innych własne doświadczenia...

                                  Każdy sądzi po sobie, prawda? suspicious
                                  • kk345 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 08:54
                                    Masz absolutną rację- dlatego ja próbuję zrozumieć zachowanie jej teściów i jakoś je wytłumaczyć, a ty skreśliłaś ich na wejściu.
                                    • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 09:02
                                      Nikogo nie skreśliłam. Czytasz z nastawieniem, a nie ze zrozumieniem. To raz. Dwa - spróbowałam przeanalizować wszystko, co napisała kota na temat swoich teściów i ich zachowania.
                      • mynia_pynia Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:03
                        Moj do tego mial obustronne uszu, gronkowca we krwi i do tej pory ma niezasklepiony otwor owalny, a do szpitala zostal przyjety ponownie w 3 dobie z zasinieniem wokol nosa i ust i co nie mialam czasu na takie wyliczanki i rozliczanie. Tez po 2 tygodniach okazalo sie ze jest wszystko oki.
                    • aneta-skarpeta Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:43
                      A ja nie rozumiem jak można olać wnuka o nie zapytać o jego zdrowie.
                      • lieu Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:29
                        "Oczywiście, to m zadzwonił im powiedzieć, bo oni nigdy nie zadzwonili zapytać jak tam mały"

                        ale przecież maż autorki zadzwonił i powiedział, to skoro wiedzieli, to o co mieli pytać.
                        • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:50
                          Zadzwonił, że nas wzięli do szpitala, że mały zapalenie i płuc i podejrzenie poważnej wady serca, dziadkowie się nie zainteresowali sami dalszym losem wnuka.
                          • turzyca Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 09:37
                            W sąsiednim wątku któraś mama napisała, że dopytywanie się nie pomaga pytanemu, a służy tylko pytającemu.
                            Ile ludzi tyle poglądów, każda sytuacja ma co najmniej dwie strony. I często gęsto te dwie strony działają w najlepszej wierze, ale na podstawie różnych przesłanek. Łatwiej się żyje, gdy zakłada się, że nasi bliscy chcą dobrze, ale nie umieją uwzględnić naszej wizji świata. I że lepiej pogadać niż się fochać.

                            A już na pewno warto nie podejmować ważnych decyzji na poporodowej karuzeli hormonalnej.
            • asia_i_p Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:56
              No niektórzy nie umieją wystopniować i to nie jest zła wola - moja teściowa tak ma. Po prostu nikt jej tego nigdy nie nauczył, próbuje podchodzić za blisko, na najlżejsze objawy zniecierpliwienia ucieka o milę. Myślę, że taką umiejętność dostrajania się do czyjejś skali bliskości wyrabia się dosyć wcześnie w dzieciństwie i jeśli tego komuś wtedy nie wyrobią albo nie ma wrodzonego, to potem męczy - trochę otoczenie, ale przede wszystkim siebie.
              • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:17
                Moja matka też tak ma, zachęcona jakaś prośbą dosłownie zalewa pomocą, a na najmniejszą oznakę zniecierpliwienia (prawdziwą lub urojoną) znika żeby się nie narzucać.
                Moja bratowa też jest wiecznie obrażona, że matka się narzuca i jednocześnie się nie interesuje. Oczywiście nic wprost, tylko przez pośredników.
          • eilian Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:01
            Może i są nieczuli i fałszywi, ale czemu by tego nie sprawdzić zdobywając się na szczerość?

            My się zdobyliśmy i efekt jest taki, że od kilku lat są obrażeni, totalne zerwanie z nami kontaktu. Także ja nie wierzę, że rozmowa może tu pomóc, niektórzy ludzie są niereformowalni.
            • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:37
              eilian napisała:

              > Może i są nieczuli i fałszywi, ale czemu by tego nie sprawdzić zdobywając się n
              > a szczerość?
              >
              > My się zdobyliśmy i efekt jest taki, że od kilku lat są obrażeni, totalne zerwa
              > nie z nami kontaktu. Także ja nie wierzę, że rozmowa może tu pomóc, niektórzy l
              > udzie są niereformowalni.

              Niektórzy czy wszyscy?
        • 3-mamuska Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:42
          Asia, jak rany... ale czego tu się trzeba domyślać...? Żeby nie mieć w dupie własnego wnuka trzeba się domyślać? Żeby się położnicy nie zwalać na łeb z całą rodziną tuż po wyjściu ze szpitala? Żeby zapytać, czy nie trzeba pomóc w czymkolwiek? No błagam, błagam uncertain Ja, głupia bezdzietna, nic nie wiem i się nie znam, ale kurna, choć tyle, że siostrę przy maleńkim dziecku w szpitalu jednak zmieniałam choć na parę godzin, żeby mogła odpocząć, zjeść coś w domu, wykąpać się, albo po prostu wyjść na chwilę z tego cholernego szpitala. A ja nie należę do specjalnie domyślnych osób i też ciągle jestem przez rodzinę zarzucana pretensjami, że nie pomyślałam i wkurza mnie, ze mówić nie umieją.



          A ja tu widzę totalna sprzeczność.
          Raz nie zwalaj sie na głowę bo młoda mamusia sobie nie życzy, a raz przyjdź i pomagaj bo juz sobie życzy.
          Normalnie nadążyć za wami nie można.

          Zreszta ja tez bym nie pomyślala zeby zastąpić matkę w szpitalu przy tak maleńkim dziecku i to karmionym piersią.
          A obiad maz mógł spokojnie ugotować po pracy ,nawet zupę czy cos innego na 2 dni.
          • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:02
            ZAWSZE mozna po prostu zadzwonic wczesniej i zapytac. Jak ja dzwonie np. do jakichkolwiek znajomych czy rodziny zazwyczaj pierwsze, co pytam, to czy moga w danej chwili ze mna rozmawiac, a jak sa w potrzebie, to jak im pomoc. Teraz np. w rodzinie mamy osobe chora na raka i najbardziej potrzebne sa pieniadze. Wiec zamiast np. licznych odwiedzin chorego cala rodzina, blizsza i dalsza, sklada sie na terapie. I to nie chory dzwoni po krewnych i powinowatych proszac o wsparcie, lecz rodzina pyta o forme pomocy.
          • lauren6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:13
            > Zreszta ja tez bym nie pomyślala zeby zastąpić matkę w szpitalu przy tak maleńkim dziecku i to karmionym piersią.
            A obiad maz mógł spokojnie ugotować po pracy ,nawet zupę czy cos innego na 2 dni.

            Nigdy nie miałaś tak małego dziecka w szpitalu, bo inaczej takich mądrości życiowych byś nie wypisywała.

            Mąż po pracy pewnie ją zmieniał tylko po to by szybko poleciała do domu się umyć, przebrać, w spokoju coś zjeść. Gdzie tu czas na gotowanie pełnowartościowych posiłków, które powinna spożywać matka karmiąca piersią?

            W tym konkretnym przypadku, jak podejrzewam, najbardziej by się przydała pomoc gastronomiczna. Czyli doniesienie ciepłej, domowej zupy, obiadu, czy zwykłych kanapek. Karmienie piersią niesie ze sobą silne napady głodu i lepiej żeby matka zaspokajała je domowymi kanapkami niż batonami z automatu, dostępnymi w szpitalu.

            Dla mnie to oczywiste, że w ten sposób rodzina mogła pomóc. Aż się dziwię, że to trzeba komuś tłumaczyć...
            • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:33
              Popieram. U nas np. dochodzilo jeszcze niewiele wieksze zdrowe dziecko w domu, ktorym tez sie ktos musial zajac.
            • 3-mamuska Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 17:39
              lauren6 napisała:

              > > Zreszta ja tez bym nie pomyślala zeby zastąpić matkę w szpitalu przy tak
              > maleńkim dziecku i to karmionym piersią.
              > A obiad maz mógł spokojnie ugotować po pracy ,nawet zupę czy cos innego na 2 dn
              > i.

              Nigdy nie miałaś tak małego dziecka w szpitalu, bo inaczej takich mądrości życi
              > owych byś nie wypisywała.
              >
              > Mąż po pracy pewnie ją zmieniał tylko po to by szybko poleciała do domu się umy
              > ć, przebrać, w spokoju coś zjeść. Gdzie tu czas na gotowanie pełnowartościowych
              > posiłków, które powinna spożywać matka karmiąca piersią?



              Mógł ja zmienić ojciec, zeby sie umyła, i zjadła obiad który on ugotował/lub w sumie kupił.
              No i tylko w Polsce panuje histeria na punkcie diety karmiącej matki, w innych krajach myli mogą jest niemałe posiłki.


              > W tym konkretnym przypadku, jak podejrzewam, najbardziej by się przydała pomoc
              > gastronomiczna. Czyli doniesienie ciepłej, domowej zupy, obiadu, czy zwykłych k
              > anapek. Karmienie piersią niesie ze sobą silne napady głodu i lepiej żeby matka
              > zaspokajała je domowymi kanapkami niż batonami z automatu, dostępnymi w szpita
              > lu.
              Kanapkę można kupić, gotowa, czy zrobic sobie z bułki i kilku plasterków szynki czy sera, raczej rączek nie urwało podczas porodu.
              A dziecka pewnie tez non stop nie nosiła na rękach.

              > Dla mnie to oczywiste, że w ten sposób rodzina mogła pomóc. Aż się dziwię, że t
              > o trzeba komuś tłumaczyć...

              Az dziw ze trzeba tłumaczyć ze dziadkowie dziecka chcieli je zobaczyć po porodzie, w domu własnego syna a młoda mamusia, z pieluszkowym zapaleniem mózgu robi problem. A pózniej sie dziwi ze pózniej jest jak jest.
              • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 18:11
                > Az dziw ze trzeba tłumaczyć ze dziadkowie dziecka chcieli je zobaczyć po porodz
                > ie, w domu własnego syna a młoda mamusia, z pieluszkowym zapaleniem mózgu robi
                > problem.

                Jak już tak się czepiasz szczegółów, to dom jest synowej suspicious
    • cersei8 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:18
      Wspolczuje Ci choroby maluszka, tym bardziej ze musialo Ci byc dodatkowo ciezko przez to przezylas w koncowce ciazy.
      Moge Cie pocieszyc tylko tak, ze synek mojej kolezanki; wczesniak, z zoltaczka poporodowa, lapiacy przez pierwsze miesiace zycia roznego rodzaju choroby (M. byla juz na "ty" z pielegniarkami na oddziale smile), od czasu przedszkola nie choruje w ogole, w czerwcu skonczyl pierwsza klase ze stuprocentowa frekwencja smile, rosnie jak na drozdzach i jest swietny w sporcie. Takze Twojemu synkowi zycze tego samego.

      Tesciowa sie nie przejmuj, to najwidoczniej typ "ksiezniczki" i jest zla na malego, ze uwage Twojego m od niej odciaga smile.
      Masz racje schlodzenie kontaktow i wykonywanie przyslug tylko sporadycznie ze strony Twojego meza to najlepszy sposob, mozna by bylo im jeszcze wyjasnic, ze pomoc i troska w rodzinie powinny dzialac w obie strony. Ale niektorzy sa wiedzoodporni w tych kwestiach.
      A juz wproszenie sie na obiad nastepnego dnia po powrocie Twoim z malym do domu to juz szczyt bezczelnosci.
      Ok, krotka wizyta aby zobaczyc wnuka, ale na pewno nie dluga posiadowa. A reszta rodziny tez nie taka niewinna, normalny czlowiek nie pchalby sie w takiej sytuacji "w gosci".
    • julita165 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:28
      Bardzo nieładne zachowanie. I zgadzam się z "przedmówczyniami", że zwykły odruch serca kazałby jeśli już nie wystąpić z jakąś inicjatywą pomocy to przynajmniej okazać zainteresowanie. Dziwne. Raczej spotykam się z sytuacjami zbyt dużego zaangażowania dziadków.
    • mynia_pynia Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:29
      Wiesz co, chyba zbyt emocjonalnie to odbierasz. Jak leżałam w szpitalu z synem na neonatologi to teściu dopiero w 2 tygodniu odważył się zadzwonić, wcześniej to mąż z nim rozmawiał. Ja dzwonie do teścia chyba tylko z okazji imienin (święta i tak spędzamy razem), teściowej nie mam.
      Nie rozliczałam nikogo i nie rozliczam ile się opiekuje moim dzieckiem, ile razy zapytał o zdrowie, itp.
      Moja mama po porodzie była u mnie pierwszy raz po miesiącu, a my u niej po 3 miesiącach. Siostra też odwiedziła mnie po 3 tygodniach. Ja sobie cenie takie relacje i to, że nie muszę w każdą niedziele jechać na obiadek a to do jednych a to do drugich a to zapraszać do siebie.
      Ogólnie jesteśmy bardzo zżyci z sobą, zawsze mogę liczyć na pomoc, ale nie ma u nas uwiązu ani telefonicznego ani w postaci konieczności odwiedzin, wręcz uważam za stręczycieli tych co wydzwaniają codziennie.
      A ty ledwo dzieć ma 8 tygodni deklarujesz zemstę, he, he, albo odpuścisz albo będziesz jedną z tych co wszystko sama! nie dotykaj! nie rusz! nie karm! co ty robisz! i tak do osiągnięcia przez dziubusia 30 lat a później odetnie się od ciebie bo jego żona powie że ma beznadziejną teściową wink
    • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:38
      Myślę że trochę przesadzasz, ale jesteś w stresie więc się nie dziwię.


      Musimy się z m wymieniać, nawet jak mały jest nakarmiony, bo personel ma
      > wywalone i oprócz podania leków nic ich nie obchodzi, więc nawet nikt by do ni
      > ego zajrzał.

      Tak szczerze, zostawiłabyś dziecko w szpitalu z teściami?
      • julita165 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:47
        rasowa_sowa napisała:


        > Tak szczerze, zostawiłabyś dziecko w szpitalu z teściami?

        Oczywiście. Dla mnie nie byłby to żaden problem. No nie na całą dobę ale na kilka godzin czemu nie ? Na szczęście ( tfu odpukać w niemalowane ) nie miałam nigdy dziecka w szpitalu ale jak teściowa zaoferowała kilka dni po porodzie że posiedzi z synkiem to byłam jej bardzo wdzięczna. Poszłam sobie poszaleć na zakupach. Może dzięki takiemu podejściu nie wiem co to depresja poporodowa.
        • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:06
          Mowa o szpitalu i zagrożeniu życia. To trochę inna sytuacja.
          Zresztą pytanie było do koty.
        • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:08
          Jak ja bylam z mlodym w szpitalu, to jedzenie i picie przynoszone przez moja mame i tesciowa oraz materac i cieple koce, bym mogla wygodniej spac na podlodze, bylo dla mnie wielka pomoca. Na oddzial i tak poza mna i ojcem dziecka nikt nie mogl wejsc, ale i ja nie mialam jak kupic sobie picia czy jedzenia (syn mial problemy z oddechem, musialam go przez pierwsze dni w szpitalu non stop monitorowac).
      • antychreza Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 23:03
        Zostawiłam 8-tygodniowego synka z zapaleniem płuc pod opieką teściowej. Moja mama leżała w tym czasie z grypą, więc teściowa nie czekała aż wyślemy zaproszenie, przyjechała i pomogła. Jak jej nie lubię, tak do końca życia będę jej wdzięczna za pomoc.
    • nevada_r Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 16:39
      Zgadzam się z mynią-pynią, przesadzasz. Jak przyjechali obejrzeć wnuka, to źle, jak się nie interesują - źle. To czego ty chcesz?
      >a że jestem wyjątkowo mściwa, to odpłacę im tym samym, koniec przysług, jak będą w potrzebie, to guzik ?mnie to obchodzi, niech sobie radzą sami, a wnuka będą oglądać raz na ruski rok.

      Super pomysł na życie, a po tym, co piszesz na forum, miałam cię za rozsądną, ogarniętą babkę. uncertain
      • sandrasj Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:03
        Mogłabym założyć analogiczny wątek pt. "Zawiodłam się na rodzicach". Jestem w 7 miesiącu ciąży, jestem jedynaczką, mam 26 lat, stałego partnera i wszelkie prawa do macierzyńskiego itd. Dla moich rodziców moja ciąża jest albo tragedią albo czymś czego starają się nie zauważać. Minimalne zainteresowanie ze strony mamy jest, ojciec udaje że dziecka nie ma. W stosunku do teściów którzy nam pomagają, cieszą się i są wsparciem wypadają słabo. Jestem rozżalona i rozczarowana bo całe życie byłam ich oczkiem w głowie a teraz kiedy jeszcze bardziej ich potrzebuję oni mnie olali. Ot życie. Ciężko się jakoś pogodzić z takimi rzeczami tyle że trzeba z tym żyć. Skupić się może na tej części rodziny która wspiera.
        • kandyzowana3x Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:39
          no na to żeby potrzebować wsparcia mamy i taty , tesciow i bycia oczkiem w glowie otoczenia w ciąży z pierwszym dzieckiem bym nie wpadła.
          • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:30
            Mysle, ze tu bardziej chodzi o "corus, nie bardzo chcielismy, zebys tak szybko zaszla w ciaze, ale mimo wszystko cieszymy sie, ze bedziesz miala dziecko, zyczymy Ci pomyslnego rozwiazania i jak bedzie w pilnej potrzebie, mozesz na nas liczyc", prawda?
            • sandrasj Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:54
              Prawda
    • nenia1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:00
      kota_marcowa napisała:


      > Ale w takim razie my też nie mamy obowiązku, a że jestem wyjątkowo mściwa, to o
      > dpłacę im tym samym, koniec przysług, jak będą w potrzebie, to guzik mnie to ob
      > chodzi, niech sobie radzą sami, a wnuka będą oglądać raz na ruski rok.
      >
      > Wyszło długo, ale musiałam popełnić ten wątek na forum i strzyknąć jadem, żeby
      > sobie ulżyć, bo jak bym wywaliła m między oczy co myślę o jego rodzicach, to po
      > szłoby z inwektywami i wulgaryzmami, a już nie chcę kopać leżącego.


      Zawsze mnie rozwala taka logika, z jednej strony to nakręcenie "och jaka jestem twardzielka, jaka mściwa, jakie inwektywy by poleciały, popamiętają mnie, odpłacę tym samym, koniec z tym, wnuka nie zobaczą, żadnych przysług więcej" itd. itd.

      A z drugiej strony nie ma nawet próby zwyczajnej rozmowy o tym jak odbieracie taką sytuację.

      Niestety dziwny model, dziwnie częsty, który obserwuję, lepiej się obrazić na śmierć i życie, truć dupę chłopu, pokazać kto rządzi, emocjonować się zamiast zwyczajnie przynajmniej spróbować najpierw pogadać. Bo może tu wcale nie chodzi o to, żeby się z teściami poukładało?
      • fin-dus Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:10
        OJP
        Dziewczyna niedawno urodziła. Trudna ciążą, trudny poród, huśtawka hormonalna i lęk o dziecko, ale to niewazne. Ważne, by miala odpowiednie podejscie do tesciow. Myślę, że jak ich wcześniej lubiła, to za kilka tygodni lub miesięcy jej przejdzie. W tej chwili jak najbardziej ma prawo do focha i wku....
        • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:28
          Myślę dokładnie tak samo
          Stres ciążowo-pologowy i choroba dzieckama raz to czynniki wybitnie stresujące i kota ma prawo być wk...wiona/nieobiektywna/kapryśna/rozzalona/pepkiem świata.
        • nenia1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:08
          No tak, faktycznie, zapomniałam że ciążka i huśtawka hormonów uniemożliwia zwykłą rozmowę, trzeba wszystko ronić z odpowiednią dawką dramatyzmu, zwyczajnie się nie da.
          • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:27
            Jednym uniemożliwia, innym nie.
            Nie bardzo chciałabym bym być całe życie i we wszystkich okolicznosciach rozsądna, ułożona i kulturalna. Są momenty, kiedy można sobie pozwolić na wyrzyganie pewnych spraw i patrzenie tylko na czubek własnego nosa. Jednym z tych momentów jest ciąża i połóg.
            • pade Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:29
              I stan zagrożenia życia dziecka.
            • nenia1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:39
              cosmetic.wipes napisała:

              > Są momenty, kiedy można sobie pozwolić na wyrzyganie
              > pewnych spraw i patrzenie tylko na czubek własnego nosa. Jednym z tych momentów
              > jest ciąża i połóg.


              Ależ nikt ci nie każe liczyć się z innymi ludźmi, warto jednak brać pod uwagę że oni też mają prawo zacząć cię unikać. Szczerze mówiąc, gdybym miała w swoim otoczeniu nakręconą ciężarną, która traci kontrolę nad sobą no bo Hormony i Urodziła, to bym zwiewała jak najdalej i całkiem możliwe, że reakcje teściów z sufitu się nie wzięła. Kobieta ma męża, samotna nie jest, przyjdziesz źle, nie przyjdziesz źle, lepiej sobie dać na przeczekanie i niech jej się w głowie z czasem poukłada.
              • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:20
                Na szczęście moi bliscy , przyjaciele i znajomi mają podobne poglądy i gdy fiksowalam że strachu czy moje dziecko przeżyje każdy następny dzień rozumieli te emocje i nie uciekli.
                • nenia1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:54
                  Ależ fiksować ze strachu a mieć pretensje o wszystko to dwie różne sprawy.
                  • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:17
                    Fiksacja (obojętnie z jakiego powodu) zaburza obiektywizm i zaćmiewa rozsądek. A to może skutkować pretensjami, nawet jeśli są nieuzasadnione.

                    Nie twierdzę, że kota ma racją. Twierdzę, że kiedy będzie w normalnej formie zweryfikuje swoje teraźniejsze poglądy. Jednocześnie twierdzę, że jest ze swoimi fiksacjami/lękami/pretensjami W TAKIM MOMENCIE całkiem usprawiedliwiona i to do teściów, jako osób niedotkniętych bezpośrednio działaniem hormonów i stresu należy własciwa ocena aktualnego stanu rzeczy, złapanie dystansu do "fochów" synowej, wyrozumiałość i przeczekanie huraganu emocji. Tak właśnie robi człowiek mądry.
                    • nenia1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:30
                      cosmetic.wipes napisała:

                      > W TAKIM MOMENCIE całkiem usprawiedliwiona i to do
                      > teściów, jako osób niedotkniętych bezpośrednio działaniem hormonów i stresu na
                      > leży własciwa ocena aktualnego stanu rzeczy, złapanie dystansu do "fochów" syno
                      > wej, wyrozumiałość i przeczekanie huraganu emocji.

                      No i pewnie przeczekują.
                      • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:47
                        Sprostujmy coś. Teściowie nigdy nie odczuli żadnego mojego focha. Zawsze byli życzliwie przyjęci i mile widziani. Nigdy nie było żadnego spięcia. Nigdy sami nie zadzwonili do syna, ani nigdy nie deklarowali żadnych chęci pomocy w czymkolwiek, żeby mogli odczuć, że nie jest pożądana. Za to oczekiwali, że synowie będą na każde ich zawołanie i finansować ich zachcianki i to się właśnie teraz w naszym przypadku skończyło.
                        • kropkacom Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:50
                          "Zawsze pisałam na forum, że teściów mam ok, mili, nie wtrącają się, wydawałoby się, że życzliwi, niby cieszyli się na wnuka. "
            • marzeka1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:10
              cosmetic.wipes napisała:

              > Jednym uniemożliwia, innym nie.
              > Nie bardzo chciałabym bym być całe życie i we wszystkich okolicznosciach rozsąd
              > na, ułożona i kulturalna. Są momenty, kiedy można sobie pozwolić na wyrzyganie
              > pewnych spraw i patrzenie tylko na czubek własnego nosa. Jednym z tych momentów
              > jest ciąża i połóg.


              Ale wiedzieć, że tak może być, w budować na tym tzw przyszłość w kontaktach i zemście na "potworach-teściach" szkodzi- ta ogólnie szkodzi także jej rodzinie.
              >
              >
    • skarolina Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:04
      Chyba trochę przesadzasz z reakcją. Z różnych względów nie każdy się domyśli, że wizyta na drugi dzień po powrocie ze szpitala jest nietaktowna i nie każdy się domyśli, że czekasz na pomoc, nic nie mówiąc. Może zakładają, że jak będziecie potrzebować, to poprosicie, a skoro nie prosicie, to się nie narzucają.
      No chyba, że tego nie napisałaś, a oni wprost odmówili, kiedy ich poprosiliście o pomoc, wtedy faktycznie, masz słuszny żal.
    • melancho_lia Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:16
      Nie uważam byś przesadzała. Telefon z pytaniem o zdrowie i ew. pomoc to naprawdę powinien być standard w rodzinie.
      Mnie kiedys rozwaliła moja mama, przyjechala do mnie jak miałam zapalenie płuc (wtedy jeszcze nie wiedziałam ze to płuca) i 40 st. gorączki, teoretycznie by się mną zająć. Po pół godziny stwierdziła ze robię takie dobre bliny i ona by takiego zjadła, więc może jej przygotuję.
      Z kolei teść ciągle jęczy ze mało czasu z wnukami spędza a ilekroć prosiliśmy o pomoc to nie miał czasu. Więc przestaliśmy mu zawracać głowę (bez obrazy, ma swoje życie i zajęcia) ale wnerwia mnie takie gadanie.
      • marzeka1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:21
        Ale wkurzenie można wytłumaczyć, ale "milczenie, by m nie urazić", niekomunikowanie się , gdy coś nie pasuje (i nie mówię o kłótniach czy awanturach)- to jak ma się to poukładać.
        Ile można żyć nastawieniem "kiedyś się na nich zemszczę"?
        • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:32
          Kota głupia nie jest. Teraz se rzuca zemstami i innymi inwektywemi. Ale przyjdzie pora, to postapi rozsądnie.
          A że mężowi nie bluzga jakich on ma beznadziejnych rodzicow, to dobrze
          Chłop i tak to wie.
          • fin-dus Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:37
            No właśnie musi gdzieś emocjom dać ujście. I daje tutaj, więc ja akurat okazuję jej pełne zrozumienie. To bardziej pomaga osobie w potrzebie niż glanowanie, że jest egoistką. Szczególnie, że w takiej sytuacji ma ogromne prawo być egoistką.
          • marzeka1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:37
            Ale sama siebie krzywdzi takim "byciem urażoną ciągle i milczącą"- o to mi chodzi. Także sobie robi krzywdę.
            • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:51
              To jest cena bycia w okresie zawirowań emocjonalnych. Ochlonie, to się relacje w rodzinie i ze sobą naprostuja. Ona potrzebuje czasu
          • melancho_lia Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:37
            Dokładnie. Teraz się powścieka ale mężowi kolkow ciosac nie będzie. On i tak swoje wie.
        • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:25
          Wiesz, nie z kazdym da sie normalnie porozmawiac. Moi tesciowie pochodza ze szkoly pt. rodzice ZAWSZE wiedza najlepiej i byle malolaty (jestem po 40.) nie beda im mowic, co jest wlasciwe a co nie. Rozmow, dialogu, dyskusji nie ma, jest tylko wymiana informacji. A na jakiekolwiek sugestie ze strony meza jest natychmiastowa obraza majestatu, bo przeciez ONI maja wieksze doswiadczenie, wszystko wiedza najlepiej, w ich domu jest tylko gosciem i g. nie bedzie sie im w nic wtracal. Nawet w to, aby zmienic nieco wystroj swojego dawnego pokoju w domu rodzicow (np. pomalowac sciany nieremontowane od -nastu lat).
    • lady-z-gaga Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:22
      Być może teściowie nie zmienili się, a zmieniły się Twoje oczekiwania?
      "wczesniej byli mili, nie wtrącali się" - czy to znaczy, że żyliście na lekki dystans? kto ten dystans inicjował? może oni żyli w przekonaniu, że nie chcecie bliższych kontaktów i teraz nie wiedzą, czy mają prawo do większego zaangażowania w Wasze życie? najprościej byłoby dac sygnał, że są potrzebni - dopiero wtedy oceniać ich postawę smile
      • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:35
        Mnie się wydaje, że to taki typ człowieka, który oczekuje od innych by w różnych sytuacjach trafiali "w punkt". Interesują się - źle, nie interesują - tez źle, powinni się przecież domyślić. Mam takich w najbliższym otoczeniu - aktualnie całkowicie zlewam.

        Jesli chodzi o pretensje do dziadków - ci ze strony ojca mojego syna widzieli go raz i zupełnie nie zaprząta mi to głowy a już porównywanie ich do mojej rodziny, która uchyliła by Młodemu nieba uważam za przegięcie. Serio, nie każdy musi być taki sam.
        • lady-z-gaga Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:49
          Nie wiem, jak to typ, na tym etapie życia, na jakim jest obecnie, wszelkie przesadne i narcystyczne reakcje są uzasadnione i wybaczalne smile mimo to warto zweryfikowac nieco swoją postawę ( a forum w tym na pewno pomoże wink ), dla własnego samopoczucia i zdrowia psychicznego smile
          • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:55
            No tak nie uwzględniłam poporodowych wahań hormonalnych, które dotykają niektóre kobiety i strachu o dziecko.
          • lauren6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:18
            Ja nie uważam, żeby przesadzała. Dla przykładu ja teściów posądziłabym pewnie o sprzedanie dziecku zarazków przez które wylądowało w szpitalu. W końcu ktoś je musiał zarazić i m.in. dlatego nie robi się spędów rodzinnych w domu noworodka.
            • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:21
              Mniej założeń, że wszyscy są tacy jak ty i tacy, jak oczekujesz, aby byli = łatwiejsze życie.
    • run_away83 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 17:35
      kota_marcowa, masz moich teściów! wszystko się zgadza, w najdrobniejszych szczegółach wink Spróbuję pocieszyć: oboje z chłopem odetchnęliśy z ulgą kiedy mocno poluzowaliśmy kontakty z jego rodzicami. Ale może twoi teściwie jeszcze się ogarną?

      Nie daj sobie wejść na głowę.

      I dużo zdrowia, dla ciebie i synka smile
    • lauren6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:14
      Myślę, że nie przesadzasz i masz wrednych teściów. Współczuję i życzę małemu szybkiego powrotu do zdrowia.
    • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:16
      Rozumiem Cie, bo tez swoje przeszlam z dziecmi. Bardzo mi brakowalo wsparcia rodziny. I rozumiem, ze mieszkam daleko, ze strach dla niektorych przeleciec samolotem itd. itp., ale przez te lata walki o zdrowie syna, ciagle nieprzespanych nocy i braku jakiejkolwiek pomocy w czymkolwiek nie raz i nie dwa bylo mi przykro, ze ze strony rodziny meza troska ogranicza sie do slow i ciaglego pouczania mnie, jak i co powinnam robic. Zreszta i telefony nie byly do nas tylko nasze do nich. Teraz jestem bardziej uodporniona, zwyczajnie nie mam ochoty na kontakty z rodzicami meza. Ale sie kontaktujemy ze wzgledu na dzieci i ogromne przywiazanie meza do swoich rodzicow. Z tym ze moj slubny doskonale zna moje uczucia.
    • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:39
      Odpowie zbiorczo, bo chyba nie zostałam dobrze zrozumiana.

      W przypadku wizyty po porodzie odpuściłam, bo wydawało mi się, że to zwykła bezmyślność, a nie zła wola, poza tym m wziął na siebie przygotowanie wszystkiego i poprosił żebym się zgodziła, bo w pierwszej chwili powiedziałam, że po moim trupie.

      Co do komunikacji, teraz jak najbardziej powiedziałam wprost, co o tym wszystkim myślę.

      Co do powodu mojego rozżalenia, to chodziło mi o zwykłą życzliwość. Wiedzieli, ze dziecku może grozić poważne leczenie albo operacja na serduszku i mieli to dokładnie w doopie.
      Na Boga, nie zadzwonić do syna w takiej sytuacji i nie zapytać czy dziecko żyje, nie żyje? Zresztą już samo zapalenie płuc u takiego maleńkiego dziecka, to poważna choroba. Wiem, że ciężko opisać cały kontekst na forum, ale im to po prostu było obojętne. Nie zadzwonili nie dla tego, że się bali, tylko dlatego, że nawet im to do głowy nie przyszło.
      Obcy ludzie nam okazali więcej serca!
      Nie uważam, żebym takiej sytuacji miała o czym z nimi dyskutować.
      Jedyny powód dla którego upuściłam pary, to to, że m jest strasznie przykro z powodu zachowania jego rodziców, a że go kocham, to mi jest przykro, że jemu jest przykro tongue_out
      Mnie osobiście zainteresowanie, czy kontakt z tymi ludźmi najzwyczajniej w świecie wali.

      P.S. Co do zarzutów, że mam czas pisać na forum i rozpamiętywać wink
      Przez kilka dni mnie na forum w ogóle nie było, teraz stan małego jest stabilny, więc kwitnę z nim w szpitalu i nie mam większych problemów, ani nic innego do roboty tongue_out
      • nenia1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:47
        Naprawdę sądzisz, że twoim teściom było zupełnie obojętne czy ich wnuk umrze czy przeżyje?
        Zapewne twój mąż to dobry i kochający człowiek? Kolejny cudowny mąż I wspaniały tata wychowany przez prawdziwe potwory.
        • marzeka1 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:12
          nenia1 napisała:

          > Naprawdę sądzisz, że twoim teściom było zupełnie obojętne czy ich wnuk umrze cz
          > y przeżyje?
          > Zapewne twój mąż to dobry i kochający człowiek? Kolejny cudowny mąż I wspaniały
          > tata wychowany przez prawdziwe potwory.


          Pod tym się podpiszę.
          Można miec pretensje o sprawy różne, ale naprawdę nie milczenie, a powiedzenie czegoś drugiej osobie to ważny sposób komunikowania, a jeśli "n teraz" to niemożliwe, to nie ma sensu nakręcanie się.
        • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:33
          Naprawdę nie zadzwoniłabyś do najbliższego członka rodziny zapytać jak się czuje gdybyś wiedziała, że jest poważnie chory? Nie ciotki, kuzynki, tylko własnego dziecka.

          Generalnie odpowiedź teściów była mniej więcej w stylu," ale po co? Przecież sam byś zadzwonił gdyby coś się stało. Czyli co? Gdyby dziecko umarło? trafiło n OIOM?"
          Nosz q.

          Obcy ludzie pytali jak tam mały i czy jakoś mogą pomóc, współpracownicy, sąsiedzi.

          Generalnie teściowie nigdy nie pomogli żadnemu ze swoich dzieci, wręcz przeciwnie, ciągnęli od synów, nie wtrącałam się póki nie uwierało mnie to bezpośrednio, ale takiego totalnego braku empatii się nie spodziewałam.
          • thank_you [...] 08.10.15, 20:42
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:55
              Nie oczekiwałam żadnej pomocy.
              Wq mam o to, że nawet nie zainteresowali się czy dziecko żyje, wcześniej pir*c farmazony wszem i wobec o wielkiej miłości do wnuka.

              Czy to naprawdę aż takie nienormalne, że ich syn oczekiwał pytania o samopoczucie ich jedynego wnuka?
              • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:00
                Normalne, normalne. Też bym się denerwowała na Twoim miejscu.
                • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:04
                  I tak za każdym razem byś się denerwowała? Ona pisała, że nigdy w niczym nikomu nie pomogli a wcześniej odgrywali pokazowki - z wielkich słów wynikało wielkie nic. Po co w ogóle zawracać sobie głowę takimi ludźmi?
                  • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:07
                    Teraz wiem, że to były pokazówki, skąd wcześniej miałam wiedzieć, że to tylko takie pieprzenie trzy po trzy, deklaracje bógwieczego składali jak byłam w ciąży.
                    • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:12
                      Ale to wszystko co opisujesz to są właśnie sygnały ostrzegawcze pokazujące z kim masz do czynienia. Weź ich olej i nie oczekuj niczego a zobaczysz, że w przyszłości przynajmniej o jedno zmartwienie będziesz miała mniej. ☺
                      • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:20
                        O tu masz rację. Przy starszym przeżywałam, że ojciec eksa zlewa wnuka totalnie. W końcu właściwie wyparłam z pamięci fakt jego istnienia (byłego teścia, a nie eksa) i to było najlepsze wyjście.
                        • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:25
                          Mój syn tez jest olany przez dziadków, ale zdjęcie z nim zamieścili na fb (widzieli go raz na oczy 😃wink. Traktuję ich jako ciekawostkę przyrodniczą, która nigdy nie spędzała mi snu z powiek.
                          • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:39
                            Dobry Bóg na szczęście mi wynagrodził dziadkami młodszej.wink
                            • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:00
                              Czyli nie warto porzucać nadziei? 😉
                              • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:01
                                To zależy czy zamierzasz mieć dzieci z różnymi facetami. big_grin Zawsze to większa szansa na fajnych dziadków.
                                • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:06
                                  Musze się zastanowić kogo bardziej potrzebuję. 😃
                  • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:16
                    Denerwowałabym się, gdybym była z niemowlakiem w szpitalu, a najbliższa rodzina ani be, ani me, ani kukuryku.
                    Chociaż... w sumie jak byłam z półtoraroczną córką z zapaleniem płuc w szpitalu, to moja siostra była doskonale bezużyteczna, a ojciec na tyle się przydał, że raz starsze dziecko u niego zanocowało. Kwestie praktyczno-spożywcze załatwiała teściowa.
                    • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:22
                      Come on... Gdy ojciec mojego syna potrzebował, aby jego matka coś porzuciła do szpitala (rodziłam wtedy), to usłyszał

                      - Ale jak to? Wyprowadzam teraz psy!

                      Mimo iż mocno skomplikowalo nam to sytuację to w sumie byłam rozbawiona do końca dnia. 😉

                      Niektórzy ludzie po prostu tacy są i im szybciej kota marcowa otrząśnie się ze złudzeń. Stres źle wpływa na laktację i dziecko a złość piękności szkodzi. 😉
                      • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:30
                        * i im szybciej kota marcowa otrząśnie się ze złudzeń tym lepiej dla niej.


                        • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:36
                          Ale ja się w ogóle nie przejmuję, już napisałam, że mi to wisi i powiewa. Napisałam posta pod wpływem mega wkurzenia, bo chłopu jest przykro.
                          • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:42
                            Teoretycznie wisi i powiewa, a w środku jednak trochę żre, bo nie tak powinno być i dysonans między formą, a treścią podejścia teściów jest wyraźny, prawda? POtem zaczniesz mieć wyrąbane, ale to z czasem przyjdzie.
                            Ty jesteś z Warszawy? Bo w stolicy jak z dzieckiem na SOR czy na oddział dziecięcy to IMO tylko Szaserów, najsprawniej i najlepsze warunki.
                          • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:59
                            To wytłumacz chłopu, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to i żeby założył teraz na siebie grubą, uodparniajacą skórę. Być może kolejna taka akcja nawet go już nie obejdzie.
                      • inguszetia_2006 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:31
                        thank_you napisała: Ale jak to? Wyprowadzam teraz psy!
                        Witam
                        Yyyyyy? Ale co niby miała zrobić? Przemówić do psów, że robią dziś do sedesu, czy jak?
                        Nie przesadzasz trochę?
                        Pzdr.
                        Ing
                        • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:38
                          A to psy się wyprowadza cały dzień, że nie można dziecku w potrzebie podrzucić czegoś do szpitala?
                          Świat się kończy.
                        • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:53
                          Gdyby mój syn zadzwonił do mnie i powiedział - mamo, L. właśnie rodzi, czy mogłabyś podrzucić nam do szpitala torbę z rzeczami, bo nie chce zostawiać L. samej, to:
                          Zaprowadziła bym psy do domu i wsiadła w samochód, aby pomóc dzieciakowi - nawet gdybym miała potem sprzątać w domu psie g...
                          Ewentualnie poczekałabym aż psy załatwią swoje potrzeby i wsiadla wtedy w samochód.

                          Tylko prawda jest taka, że tu nie o psy chodziło - to była zwykła wymówka, bo dla chcącego nic trudnego. A dla tego, który nie chce - wszystko jest przeszkodą.
                          • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:55
                            Dokładnie.
                            • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:04
                              I co się dziwić reakcji "babci" skoro znajduje ona zrozumienie u takiej inguszetii? 😉
                              • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:11
                                Jako, że inaczej mnie wychowano i inne relacje panują w mojej rodzinie, to ja się dziwię i takim zachowaniem i takim wpisem.
                                Generalnie teraz najbardziej szokuje mnie to, że część osób nie widzi niczego złego, w jak by nie było, podłym zachowaniu.
                                • yuka12 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:58
                                  Mnie tez inaczej wychowano. Ale mieszkam teraz w UK i troche tez w zyciu widzialam oraz jestem na tym forum juz dobre kilka lat i wciaz przekonuje sie, ze takie rzeczy jak zwykle ludzkie milosierdzie, zyczliwosc i wsparcie nie sa cenione, prezentowane i rozumiane przez zaskakujaco spora grupe ludzi. Co widac i w tej dyskusji.
                                  • nathasha Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 07:16
                                    A pod tym to ja sie podpisze. Najlepiej sobie dokopac niz sprobowac sie dogadac czy chocby uznac ze ma sie inne poglady na ten temat (mowie o dyskusji na forum niz sytuacji koty) sad
                          • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:55
                            Sorry, autouzupełniacz.

                            * zaprowadziłabym
                          • inguszetia_2006 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:09
                            thank_you napisała:
                            > Ewentualnie poczekałabym aż psy załatwią swoje potrzeby i wsiadla wtedy w samochód. Tylko prawda jest taka, że tu nie o psy chodziło - to była zwykła wymówka
                            Witam
                            No to mów od razu, że to była wymówka, a nie że psy. Nie wiem, po co mieszasz psy do wymówek?;-P
                            Pzdr.
                            Ing
                            • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:26
                              A czym innym jest taki tekst, jak nie wymowką?
                              • kardiolog Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:33
                                Jest udawaniem, niczym więcej. Być może jego rodzice o tym wiedzą dlatego nie interesują się, bo każde spotkanie kończy się nie tak jak sobie autorka zaplanowała lub chciała kontrolować. Więcej nie napiszę i nie dlatego ze nie zauważyłem wzmianki o ciężkim porodzie czy chorowitym dziecku. Każda okazja jest dobra, by... Każda RECZ..
                                Kardiolog
              • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:02
                Skoro synom nigdy w niczym nie pomogli, wcześniej odgrywali "pokazowki" to głupotą z waszej strony są jakiekolwiek oczekiwania.
                • agaja5b Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 14:37
                  Tak, pewnie zaznaczali: " a teraz uwaga będzie pokazówka". To wszystko sa sygnały, ale gdy człowiek nie jest w potrzebie to albo je olewa, bo nie potrzebuje niczego, albo po prostu nie interpretuje na niekorzyść z tego samego powodu. Mój mąż podobnie ma, z ojcem się słabo dogadywał wcześniej, rzadko go wogóle widywał, ale w sytuacji podbramkowej mógł na niego liczyc. Matka zawsze deklarowała ze grunt to rodzinka, siostra tak samo, brata ubóstwiała, och i ach, ale w sytuacji gdy potrzebował prawdziwej pomocy dostał kopa w zad. Przykre ale jest i dobra strona: pozbycie się złudzeń to prostsze zycie.
          • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:47
            kota_marcowa napisała:

            > Obcy ludzie pytali jak tam mały i czy jakoś mogą pomóc, współpracownicy, sąsied
            > zi.

            I dlatego ja obcym ludziom, współpracownikom i sąsiadom nigdy nie opowiadam o swoich intymnych kłopotach. Ta pseudo - troska, to najczęściej u tych ludzi, co to zatrzymują się też by pogapić się z grozą na wypadek drogowy, nikomu nie pomaga, a często tylko zawadza służbom ratunkowym. No skoro mogłaś skorzystać z pomocy tylu ludzi, to teściowie nie byli do niczego potrzebni. Moim zdaniem masz od dawna jakieś żale w stosunku do teściów, bo nie są jak twoi rodzicie i teraz się dodatkowo nakręcasz, bo nadarzyła się ku temu świetna okazja i żadna ematka w sytuacji choroby dziecka przecież nie będzie dopatrywać się u ciebie złej intencji, prawda?
            • solejrolia Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:16
              Przysięgam, już dawno na tym forum większej bzdury nie czytałam, snakelilith, błysnęłaś

              snakelilith napisała:

              > kota_marcowa napisała:
              >
              > > Obcy ludzie pytali jak tam mały i czy jakoś mogą pomóc, współpracownicy,
              > sąsied
              > > zi.
              >
              > I dlatego ja obcym ludziom, współpracownikom i sąsiadom nigdy nie opowiadam o s
              > woich intymnych kłopotach. Ta pseudo - troska, to najczęściej u tych ludzi, co
              > to zatrzymują się też by pogapić się z grozą na wypadek drogowy, nikomu nie pom
              > aga, a często tylko zawadza służbom ratunkowym. No skoro mogłaś skorzystać z po
              > mocy tylu ludzi, to teściowie nie byli do niczego potrzebni. Moim zdaniem masz
              > od dawna jakieś żale w stosunku do teściów, bo nie są jak twoi rodzicie i tera
              > z się dodatkowo nakręcasz, bo nadarzyła się ku temu świetna okazja i żadna emat
              > ka w sytuacji choroby dziecka przecież nie będzie dopatrywać się u ciebie złej
              > intencji, prawda?


              Z moich doświadczeń natomiast wynika, że w największych problemach w moim życiu nie pomogła mi rodzina, tzw bliscy, choć liczyłam, oczekiwałam, ba, prosiłam- nawalili, po całości, pomogli mi ZUPELNIE OBCY LUDZIE , mało tego część z nich wywodziła sie z tego forum. czyli dodatkowo tzw. byty wirtualne.
              • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:42
                solejrolia napisała:

                > Przysięgam, już dawno na tym forum większej bzdury nie czytałam, snakelilith, b
                > łysnęłaś
                > Z moich doświadczeń natomiast wynika, że w największych problemach w moim życiu
                > nie pomogła mi rodzina, tzw bliscy, choć liczyłam, oczekiwałam, ba, prosiłam-
                > nawalili, po całości, pomogli mi ZUPELNIE OBCY LUDZIE , mało tego część z nich
                > wywodziła sie z tego forum. czyli dodatkowo tzw. byty wirtualne.

                Przez twoją reprymendę czuję się wykluczona ze społeczności i chyba się zapłaczę. wink A skoro obcy są tacy wspaniali, to autorka wątku mogła skorzystać. W końcu propozycji miała mnóstwo. Ale uparła się, że ciepły obiad tylko od teściów, albo wcale. Widocznie nie podziela twojej opinii, że obcy są lepszymi pomocnikami.
                • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:49
                  Ty się dobrze czujesz?

                  A skoro obcy są tacy wspaniali, to autorka wątku mogła skorzystać. W ko
                  > ńcu propozycji miała mnóstwo.

                  Skorzystaliśmy wyobraź sobie, ale nie o tym jest ten wątek.
                  • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 00:25
                    kota_marcowa napisała:

                    > Ty się dobrze czujesz?

                    O, ja czuję się wspaniale, bo nie daję się manipulować. Widzisz, podajesz tu od początku sprzeczne informacje. Najpierw potrzebowałaś pomocy i nikt ci jej nie dał, nawet ci źli teściowie, a teraz okazuje się, że obcy pomogli i nie byłaś jednak taka sama. Wylewasz tu tylko swoje żale, bo nie zostałaś potraktowana według swoich wymagań i jedziesz po najniższych instynktach, bo wiesz, że matki w pierwszej reakcji zobaczą chore dziecko, a dopiero potem będą się zastanawiać, czy twój opis sytuacji jest pełny i w ogóle prawdziwy. Teściowie się najwyraźniej do ciebie zrazili i to tak mocno, że nawet nie pytają o zdrowie wnuka, musiałaś im nieźle zaleźć za skórę, ale oczywiście ty nie masz żadnego wkładu w tą chorą sytuację, winni są zawsze jacyś inni.
                    • nie-mama Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 17:05
                      Co za bzdury! Okropne, okrutne bzdury!
                      • snakelilith Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 18:51
                        Jakieś konkrety, czy tylko ezgaltacja, jak u autorki wątku?
      • rasowa_sowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:40
        Jak powiedziałaś wprost a oni nie zmienili postępowania, to trudno, zrobiłaś co mogłaś.
        Najważniejsze że z synkiem lepiej. Powodzenia!
      • kardiolog Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:17
        "Jedyny powód dla którego upuściłam pary, to to, że m jest strasznie przykro z powodu zachowania jego rodziców, a że go kocham, to mi jest przykro, że jemu jest przykro
        Mnie osobiście zainteresowanie, czy kontakt z tymi ludźmi najzwyczajniej w świecie wali. "
        Po jakiego ch... udajesz zainteresowanie "jego rodziną"?
        Kompletnie nie rozumiem, chociaż właściwie nie dziwi nic.
        Kardiolog
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 22:36
        kota_marcowa napisała:

        > P.S. Co do zarzutów, że mam czas pisać na forum i rozpamiętywać wink
        > Przez kilka dni mnie na forum w ogóle nie było, teraz stan małego jest stabilny
        > , więc kwitnę z nim w szpitalu i nie mam większych problemów, ani nic innego do
        > roboty tongue_out

        Akurat z tego to w ogóle nie powinnaś się tłumaczyć.
    • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 18:52
      Aha i dodam jeszcze, że jak się czeka na wyniki mające wpływ na dalsze życie i zdrowie waszego dziecka, TO SIĘ W OGÓLE NIE MYŚLI O TAK PRZYZIEMNYCH SPRAWACH JAK OBIAD.
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 23:31
        kota_marcowa napisała:

        > Aha i dodam jeszcze, że jak się czeka na wyniki mające wpływ na dalsze życie i
        > zdrowie waszego dziecka, TO SIĘ W OGÓLE NIE MYŚLI O TAK PRZYZIEMNYCH SPRAWACH J
        > AK OBIAD.

        To również jest oczywista oczywistość, którą wszyscy powinni znać.
        Sama kilka razy przerabiałam pobyty moich dzieci w szpitalach i zdecydowanie więcej pomogli nam znajomi niż nasze rodzicielki. Na pewne rzeczy, choćby się skały p..ły, nie ma się wpływu, a karma w odpowiednim czasie robi robotę.
        • klamkas Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 23:48
          A jaka karma wraca do twojej teściowej? Skaczecie/skaczesz jak ona zagra, ma władzę, której pragnie, mimo fizycznych ograniczeń. Czyli była w dotychczasowym/przeszłym życiu bardzo dobra wink. Albo liczysz naiwnie na to, że pokaże ją w przyszłym, ale co teraźniejsza ty będziesz z tego miała?
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 00:47
            Patrzysz ze złej perspektywy.
            • kk345 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 08:57
              Nie, klamkas zadała bardzo celne pytanie.
              • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 09.10.15, 09:07
                Znowu nastawienie, a nie zrozumienie.
    • kropkacom Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:00
      No cóż, standard. Za 10 lat będziecie mieć dobre kontakty. Sama to przeżyłam. Pewnie też miałam pretensje, że ludzie nie czytają mi w myślach. Bo, wybacz, ale nikt nie będzie się za chwilę orientował czy ty chcesz go widzieć, czy nie. Nawet jeśli dla ciebie to oczywistość. Dlatego obrażanie się, szlabany na kontakty zarezerwuj na to coś innego. Przyda się. I chociaż dzisiaj mojej teściowej nie przyznaje nadal z automatu racji to wierzę, że mogła się nie orientować jaka powinna być i kiedy być.
    • lusitania2 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:02
      co dajesz, to wraca.
    • inguszetia_2006 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 19:53
      Witam
      Współczuję przeżyć z dzieckiem. To jest strach taki, że człowiekowi całe życie stoi przed oczami i duszę diabłu sprzedaje. Ciekawe, czy na tę okoliczność czarty mają gotowce w Wordzie i przewidują opcję - podpis elektroniczny?;-P Co do dziadków... wypocznij, odetchnij, przemyśl jeszcze sto razy, na kim będziesz się mścić tak faktycznie? Dziadkach, czy wnuczku? Wiesz, to nie jest tak prosto mieć przyjemność z zemsty. Gdyby tak było, to byśmy się wystrzelali i/lub powyrzynali setki lat temu.
      Pzdr.
      Ing
    • kkalipso Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:21
      Współczuję. Powiem tylko tyle, teściów, prawdziwych przyjaciół, szefów w pracy, sąsiadów poznaje się w biedzie. Tyle na temat.
    • princesswhitewolf Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:26
      żółtaczką i anemią (mieliśmy konflikt grup krwi),


      wiekszosc dzieci rodzi sie z zoltaczka co ciekawe. Mniejsza lub wieksza. To przechodzi po doswietleniu

      Anemia tez nie jest znow taka rzadka

      zadna tragedia. Przechodzi
      • kawka74 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:36
        > wiekszosc dzieci rodzi sie z zoltaczka co ciekawe.

        Ale nie z powodu konfliktu grup głównych - wtedy raczej nie chce przejść sama.

        > Anemia tez nie jest znow taka rzadka
        >
        Fizjologiczna anemia tak, ale nie u świeżo urodzonego noworodka z konfliktem. Naświetlania mogą nie pomóc, może być konieczna transfuzja. No cóż, też jakoś nie przechodzi samo.
      • kota_marcowa Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:58
        Dziecko urodziło się z chorobą hemolityczną noworodka, wiesz co to w ogóle jest? Cudem uniknął transfuzji, odporności teraz nie ma żadnej stąd zapalenie płuc.
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 23:33
        princesswhitewolf napisała:

        > wiekszosc dzieci rodzi sie z zoltaczka co ciekawe. Mniejsza lub wieksza. To prz
        > echodzi po doswietleniu
        >
        > Anemia tez nie jest znow taka rzadka
        >
        > zadna tragedia. Przechodzi

        Dla młodej, niedoświadczonej matki jest to tragedia. Uwierz.
    • drinkit Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 20:27
      Jestem fanką usprawniania komunikacji, a mianowicie mówienia o swoich oczekiwaniach i szybkich reakcji w wypadku niepożądanych akcji. Sytuacja z noworodkiem - trzeba było uprzedzić, zapraszamy teściów, ale bez ogona. W szpitalu - telefon - czy mama mogłaby nam ugotować obiad/ popilnować małego/ etc. Zaoszczędzi to czasu, nerwów, niedopowiedzeń. Nie ma co "czyhać" na złe zachowanie, tylko uprzedzić fakty i mówić dokładnie czego się oczekuje. To czyni cuda.
      • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:04
        No widzisz, ja zwykle mówię konkretnie i precyzyjnie: przywieź, zrób, zabierz, kup i tak dalej. I wtedy moja część rodziny twierdzi, że: jestem nieprzyjemna; rozkazuję; jestem roszczeniowa i mało delikatna. tongue_out
        • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:07
          Istnieją takie magiczne słowa jak: czy moglabys mi pomoc; przywieź mi obiad, proszę; dziekuje za pomoc.

          A inni mają rację. ☺
          • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:18
            Konkret, qrde, konkret. Pytam "czy możesz to i to" i oczekuję odpowiedzi "tak/nie", a nie rozważań.
            A dziękuję mówię.
            • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:27
              Pomyśl ile znasz konkretnych ludzi i znajdziesz odpowiedź na pytanie, czemu innym twoja forma nie odpowiada.

              A jeśli używasz proszę, dziękuję - w normalnym tonie - to w sumie nie można ci nic zarzucić. 😉
              • triss_merigold6 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:38
                Całkiem sporo konkretnych osób znam.
                • thank_you Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:47
                  Weź nie denerwuj. 😉
            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 23:37
              triss_merigold6 napisała:

              > Konkret, qrde, konkret. Pytam "czy możesz to i to" i oczekuję odpowiedzi "tak/n
              > ie", a nie rozważań.

              No to z moją teściową nie dogadałabyś się nigdy w życiu big_grin
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:10
          Nie dogodzisz....
    • andaba Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:09
      zania się.
      > Normalnie bym się tak nie wkurzyła, tylko olała dziadów, bo mam ich gdzieś, ale
      > widzę jak m to gryzie i szkoda mi go bardzo. Jest mu podwójnie przykro, bo moj
      > a rodzina, mieszkająca 600 km od nas, interesuje się, są praktycznie na każde z
      > awołanie, chętni do pomocy osobistej i finansowej, tak, że trzeba ich hamować i
      > widać, że naprawdę kochają młodego, podczas gdy od teściów nawet paczki pieluc
      > h nie dostał.


      Naiwna jesteś?

      Przecież to standard.


      Może jest inaczej, jak matka ma samych synów, ale też różnie bywa.
      To że rodzice synów bardziej olewają ich rodziny to wiadome od wieków, nawet jakieś badania były n/t śmiertelności niemowląt w zależności od tego, czy bawiły je matki matek, czy ojców.

      I odwrotnie też jest - synowie (może wskutek powyższego) łatwiej odwracają się od własnych rodzin i mają bliższe związki z rodzinami żon.

      Więc się cieszę, że mam choć dwie córki na pociechę, bo synowie jak się ożenią to na straty...
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:15
        Hmm, to w takim razie skąd tyle historii o zaborczej mamuśce i jej nieodpępkowanym synalku? tongue_out
        • andaba Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:16
          To są sporadyczne historie jedynaków, no i niekoniecznie pępowina obejmuje żonę i dzieci synusia.
      • ana119 Re: Zawiodłam się na teściach 08.10.15, 21:41
        Jest w tym trochę racji. Nie wiemy co było dla nich ważne do tej pory. Jakie są relacje w tej rodzinie między dorosłymi czyli tesciowie i ich rodzeństwem? Może nie potrafią działać tylko kiedy słychać o komplikacji to się wycofują. Ludzie często żyją na pokaz bo to łatwiejsze i nie wymaga wysiłku tj przyjechać z garnkiem zupy wtedy kiedy jest ten głodny.
        A twoje rozgoryczenie rozumiem bo kiedy był szpital to byłaś na adrenalinie a teraz czujesz zawód. Ale może są pozbawieni inteligencji emocjonalnej tylko nie było okazji do sprawdzianu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka