Dodaj do ulubionych

Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu

10.10.15, 09:06
Otóż prokuratura uznała, że nie ma sprawy. Ciekawe, co czuje teraz ta kobieta, której dziecko nie przeżyło porodu. Ciekawe czy poczciwy księżulo uczy dzieci religii.

natemat.pl/86001,prokuratura-umorzyla-sprawe-ksiedza-ktory-nie-pomogl-kobiecie-rodzacej-jego-dziecko-bo-nie-wiadomo-czy-plod-to-czlow
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 09:10
      Dla ciebie naprawdę w tej całej sprawie najważniejsze jest to, czy ten ksiądz uczy dzieci religii???
      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 09:21
        Ciekawa jestem czy zatruwa kolejne pokolenia swoim szlachetnym pojmowaniem sumienia. Nie chodzi mi o pieniądze przecież. Chciałabyś żeby uczył Twoje dziecko?
        • aurinko Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 09:24
          Moje dzieci nie chodzą na religię.
          Szkoda, że widzisz tylko jeden aspekt całej sprawy.
          • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 09:38
            Widzę wiele aspektów. A które Tobie się wydają najistotniejsze? Mnie autentycznie mdli na myśl o tym jak prawo w naszym kraju traktuje kobiety. Odbiera się nam prawo do decydowania, gwałt to żadne przestępstwo, ciężarna nie może ufać lekarzowi, że udzieli jej rzetelnej informacji, a ksiądz, który odmówi pomocy rodzącej nawet po łapkach nie dostaje. Kim my jesteśmy w świetle prawa? Traktuje się nas jak domowy inwentarz jednocześnie plotąc głodne kawałki sumieniu. Ratowanie życia takie ważne, ale sprawdzić czy nie ksiądz. Krew mnie zalewa.
            • aurinko Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 09:58

              spanish_fly napisała:

              > Widzę wiele aspektów.

              Pokazałaś coś zupełnie innego - jeden kierunek - ksiądz.

              > A które Tobie się wydają najistotniejsze?

              Uzasadnienie prokuratury.
              • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:07
                No nie, to Ty tak przeczytałaś. Najpierw pisałam o uczuciach kobiety, która musiała przez to przejść.
                • aurinko Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:16
                  A to, co prokuratura odstawiła sprytnie ominęłaś.
                  • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:24
                    Czepiasz się. Zalinkowałam tekst właśnie dokładnie na ten temat. Nie lubisz jak ktoś coś złego mówi na temat duchownych? Uważasz, że to zupełnie nieistotny aspekt tej sprawy, że pomocy rodzącej odmówił funkcjonariusz instytucji, która uważa się za wyrocznię w kwestiach sumienia i każe ludziom (a nie, przepraszam - kobietom) stawiać swoje życie niżej niż życie nawet kilkutygodniowego płodu?
                  • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:36
                    W pierwszym zdaniu - o ile dobrze widzę - napisałam "otóż prokuratura uznała, że nie ma sprawy". Potem o uczuciach kobiety. A na końcu dopiero o tej mendzie-księdzu. A Ty mi wypominasz, że tylko to mnie interesuje. Weź kawę wypij czy cóś.
                    • aurinko Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:35
                      A prokuratura nie menda smile prokuratura jedynie uznala ze nie ma sprawy smile wiesz, wisi mi czy jedziesz po ksiedzu czy nie. Mnie bardziej bulwersuje stanowisko i zdanie prokuratury i dlatego po prostu ci wytknelam fakt, ze o ksiedza najbardziej sie rzucasz. Mozesz tu uznawac za czepianie sie, lotto mi to, jak i cala reszta. I masz racje, napije sie teraz pysznej kawy zamiast marnowac baterie na pisanie w tym watkusmile
                      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:40
                        Prokuratura też menda. Masz rację.
                      • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:04
                        aurinko napisała:
                        > dlatego po prostu ci wytknelam fakt, ze o ksiedza najbardziej sie rzucasz.


                        Jakby nie patrzeć - ksiądz jest tu SPRAWCĄ - nie prokuratura.
              • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:23
                aurinko napisała:

                >
                > spanish_fly napisała:
                >
                > > Widzę wiele aspektów.
                >
                > Pokazałaś coś zupełnie innego - jeden kierunek - ksiądz.
                >
                > > A które Tobie się wydają najistotniejsze?
                >
                > Uzasadnienie prokuratury.

                bo cały wątek ,czy nie ??
          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:05
            aurinko napisała:

            > Moje dzieci nie chodzą na religię.
            > Szkoda, że widzisz tylko jeden aspekt całej sprawy.

            szkoda ze ty nie widzisz tego parszywego postępowania ...
    • kota_marcowa Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 09:36
      Bo w sensie prawnym nie sposób ocenić, czy dziecko księdza już było człowiekiem.

      Prokurator zwróciła też uwagę, że nawet gdyby przyjąć, że dziecko żyło jeszcze w momencie rozpoczęcia porodu, to i tak ksiądz nie odpowiadałby za przestępstwo. Stwierdziła, że decyzja wikariusza o niewezwaniu karetki "nie naraziła noworodka na realne niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku".


      OJP!!!

      Czytam i nie wierzę w to co widzę.
      • morgen_stern Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:16
        Kota, to uzasadnienie to prawda??? Bo to jest jakaś głęboka schizofrenia, w końcu płód to człowiek czy nie? Chyba że zależy CZYJ to płód.
        • kota_marcowa Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:45
          Dla mnie całe to uzasadnienie, jest chore. Skoro nie wykluczają, że noworodek mógł urodzić się żywy, to jaki q* płód? A już to, że nie wezwanie pomocy medycznej nie narażało zdrowia i życia noworodka (i położnicy dodajmy) to jakieś kuriozum. Po prostu czytam i przecieram oczy ze zdumienia.

          Pamiętam tą sprawę. jak kobieta rodziła to dziecko i ono umierało, to ten @#$# założył słuchawki na uszy i słuchał muzyki, bo odgłosy porodowe mu przeszkadzały i powodowały dyskomfort. Jedyną konsekwencję jaką poniósł ten klecha, było przeniesienie do innej parafii.
        • aandzia43 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:51
          Zależy, kto.co z tym plodem zrobi. Księża mają tu najwyraźniej fory wink
    • taka_pani_jedna Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 09:51
      Bardzo ciekawy wyrok. Szególnie w kontekście całej tej histerii związanej z aborcją. No bo skoro nie wiadomo, czy płód to człowiek, to jakim prawem zabraniają aborcji. Czyli lekarze dokonujący zabiegów aborcyjnych nie powinni być karani.
      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:08
        taka_pani_jedna napisała:

        > Bardzo ciekawy wyrok.

        to nie wyrok ,ale gdyby taki zapadł byłby precedensem i mieli by przez kilka lat problem z orzekaniem oszołomy smile)
    • fragile_f Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:06
      Czekam na wypowiedzi forumowych katoliczek.

      Oczywiścię zakładam, że będą oburzone i już na forum zaczną deklarować zorganizowanie demonstracji i protestów - na pewno w swoich parafiach przeprowadzą też odpowiednią agitację i razem z przyjaciółmi pojadą do Poznania pod prokuraturę. Wspólnie przygotują odpowiednie transparenty, na ktorych będzie zdjęcie ksiedza, odpowiednio podpisane ("Morderca!", "STOP zabijaniu dzieci!"). Napiszą też list do odpowiednich organów kościelnych, podpisany zawczasu przez wszystkich znajomych z parafii. Słowem - pokażą, że nie są hipokrytkami.
      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:10
        Misio mnie już chyba wygasił, ale założę się, że mógłby nam w formie atrakcyjnych prawniczych przypowieści wyjaśnić, że wszystko jest gites i cacy.
      • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:12
        Cię fantazja poniosła big_grin
        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:30
          jako wezwana do tablicy odpowiadam:
          1. nie uczestniczyłam nigdy w żadnych opisanych tu demonstracjach pro-life. Aborcji jestem oczywiście przeciwna, aczkolwiek mam wątpliwości, czy zakaz jest najbardziej skuteczną metodą jej zwalczania (dla jasności - nie chodzi mi o prawo kobiet do aborcji, tylko o to, że być może innymi, mniej kontrowersyjnymi metodami można byłoby osiągnąć większy spadek liczby aborcji, niż obecnie), uważam też, że Kościół za mało angażuje się w pomoc matkom oraz wychowywanie swoich owieczek do odpowiedzialności w tej kwestii.
          2. uzasadnienie wyroku jest w sposób oczywisty sprzeczne z tym, co Kościół twierdzi w sprawie człowieczeństwa płodu/noworodka, więc jeśli takie argumenty podnosił adwokat księdza, to w istocie świadczy to o hipokryzji księdza. Aczkolwiek feministki powinny być zadowolone, bo takiej argumentacji używają broniąc prawa do aborcji.
          3. hipokryzja księdza nie jest dziwna, biorąc pod uwagę, że jego wykroczenie przeciw przepisom kościelnym zaczęło się wiele miesięcy wcześniej, kiedy zaczął prowadzić podwójne życie w konkubinacie z tą dziewczyną. Po prostu znalazł się w sytuacji, w której zaczął kryć i kombinować, co doprowadziło go do splamienia sumienia śmiercią własnego dziecka. Była to swego rodzaju równia pochyła.
          4. oczywiście nie chciałabym, żeby ten ksiądz uczył moje dzieci religii i jakiekolwiek dzieci, żeby sprawował sakramenty, udzielał rozgrzeszenia, konsekrował Eucharystię etc. W moim przekonaniu jest tego niegodny. O ile wiem, został przez władze kościelne ukarany zesłaniem na Ukrainę, co jest karą zbyt łagodną, i sprawia, że on dalej wykonuje posługę duszpasterską wobec Bogu ducha winnych Ukraińców. Moim zdaniem powinien zostać wydalony ze stanu kapłańskiego.
          5. tu narażę się najbardziej: oczywiście żal mi dziewczyny, która straciła dziecko, a także nie otrzymała pomocy medycznej przy porodzie. Ale też nie znalazła się w tej sytuacji przypadkiem: wiążąc się z księdzem, godząc się na romans z kimś, kto prowadzi podwójne życie, wreszcie nie stosując antykoncepcji, doprowadziła do tego, że znalazła się w sytuacji kwadratury koła. Skoro ksiądz regularnie z jej udziałem postępował nielojalnie wobec Kościoła, któremu dobrowolnie ślubował celibat, to na jakiej podstawie liczyła, że będzie lojalny wobec niej?
          • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:46
            Żadna znana mi feministka nie odnosi argumentów o dopuszczalności aborcji do w pełni rozwiniętych dziewięciomiesięcznych płodów. Przestań rozpowszechniać takie idiotyzmy.

            Oczywiście nie mogłaś sobie darować bezlitosnej uwagi, że kobieta jest sama sobie winna, bo związała się z księdzem, chociaż nie masz bladego pojęcia o jej życiowej sytuacji oraz jak doszło do tej ciąży. Milusio się robi wokół serduszka na myśl o miłosierdziu wyznawców katolicyzmu.
            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:39
              czy ta dziewczyna została zgwałcona przez księdza i czy on ją więził?
              Każdy wybierając partnera czy partnerkę ponosi jakieś konsekwencje takiego wyboru. Również facet, który żeni się z nieodpowiednią kobietą albo romansuje z czyjąś żoną, to oczywiste?
              • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:57
                Nie wiem. Może została. Może ją więził. Ty wiesz?

                Jakie konsekwencje poniósł ten ksiądz dokonując wyboru partnerki i wybierając śmierć swojego dziecka?
                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:57
                  sprawa prokuratorska dotyczyła wyłącznie niewezwania karetki do porodu i narażenia dziecka na śmierć. Gwałt ściga się w Polsce z urzędu, tym bardziej pozbawienie wolności. Najwyraźniej takich przestępstw nie stwierdzono. Nie mogę domniemywać, że były jeszcze jakieś przestępstwa, o których nic nie wiadomo. Równie dobrze ksiądz mógł też handlować narkotykami, oszukiwać na podatkach, prowadzić samochód po pijanemu i bez prawa jazdy, fałszować podpisy w dokumentach urzędowych i popełniać jeszcze dziesiątki innych przestępstw, jak każdy człowiek. Ale z okoliczności sprawy to nie wynika.
                  Zresztą czytałam o tym, kiedy sprawa była głośna. Dziewczyna dobrowolnie pomieszkiwała u księdza w różnych zabudowaniach kościelnych, on był przenoszony, więc nie zawsze było to w Poznaniu, gdzie nastąpił poród. Sądzisz, że przez 9 miesięcy mógł tak skutecznie więzić kobietę, że ona nie była w stanie uciec? Zresztą ona go o to nie oskarża?

                  I czy jeśli facet wybierze sobie nieodpowiednią żonę i ponosi konsekwencje tego, to winne jest społeczeństwo albo Kościół? Wybór partnera życiowego to poważna sprawa, a skutki pochopnych wyborów bywają opłakane. Jak w tym wypadku.
                  • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:06
                    srebrnarybka napisała:
                    > Zresztą czytałam o tym, kiedy sprawa była głośna. Dziewczyna dobrowolnie pomies
                    > zkiwała u księdza w różnych zabudowaniach kościelnych, on był przenoszony, więc
                    > nie zawsze było to w Poznaniu, gdzie nastąpił poród. Sądzisz, że przez 9 miesi
                    > ęcy mógł tak skutecznie więzić kobietę, że ona nie była w stanie uciec?


                    Przez minimum 9 miesięcy przenosił się z miejsca na miejsce z kochanką (ciężarną) i oczywiście niiiiikt, niiiic nie zauważył big_grin
                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:25
                      też mnie to dziwi, ale to zupełnie inna sprawa. Podobno w Poznaniu była duża plebania i wikary mieszkał w jakichś zabudowaniach od podwórka. Takie plebanie bywają. Mogę sobie wyobrazić, że dziewczyny nie zauważono by przez 3 dni, ale dłużej nie bardzo.
                      Niemniej jednak dyskutujemy tu o kilku różnych sprawach:
                      1. nieodpowiedzialność i podwójne życie księdza, który oszukiwał Kościół i kochankę, nie zamierzając ich traktować poważnie.
                      2. nieroztropność dziewczyny, która związała się, współżyła i prawdopodobnie nie zapobiegała ciąży w związku z osobnikiem, co do którego było widać, że nie nadaje się na partnera życiowego i ojca dziecka.
                      3. zbyt łagodny wyrok władz kościelnych po sprawie.
                      4. być może patrzenie przez palce przez władze kościelne na wcześniejszy romans księdza.
                      5. wyrok sądu państwowego.
                      Więc dobrze odpowiadać na posty, które dotyczą poszczególnych wątków.
                      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:35
                        Ale co Twoim zdaniem kościół by zrobił, gdyby wiedział o tym że ksiądz utrzymuje stosunku z kobietą? Nic by nie zrobił, bo zazwyczaj nic w takich sytacjach nie robi. Za romanse wydalają ze stanu duchownego? Nie wyrzucili go nawet kiedy się o jego sprawie zrobiło głośno i nawet po tym jak pozwolił umrzeć własnemu dziecku. Może to ostatnie to mu kościół nawet za zasługę przypisuje. Skąd wiesz, że nie?
                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 21:45
                          Może to ostatnie to mu kościół nawet za zasługę przypisuje. Skąd wiesz,
                          > że nie?

                          Proponuję skupić się na faktach, a nie na domysłach i wymysłach.

                          Fakty są oczywiście bardzo obciążające dla Kościoła i co do tego wszyscy się zgadzamy, więc nie widzę powodu strzępić sobie języka.

                          A co do szczegółów:

                          Ale co Twoim zdaniem kościół by zrobił, gdyby wiedział o tym że ksiądz utrzymuj
                          > e stosunku z kobietą? Nic by nie zrobił, bo zazwyczaj nic w takich sytacjach ni
                          > e robi

                          Z jakichś powodów ten ksiądz, a także inni księża mający kochanki, na ogół jednak to jakoś ukrywają. Zwykle jednak nie jest to powodem do odznaczeń i awansów w Kościele. Nie twierdzę, że Kościół w tej sprawie postępuje odpowiednio stanowczo, ale jednak nie jest tak, że jest to otwarcie aprobowane. Jednak z tym się kryć trzeba, z drugiej strony - krycie nie jest bardzo trudne, bo seksu zwykle publicznie się nie uprawia. Co do konsekwencji: przypomnę inną skandaliczną sprawę z tym księdzem profesorem teologii z Wrocławia, pochodzącym z Oławy, który zmarł nagle w wieku 50+. Po śmierci pewna mieszkanka Oławy wniosła o ustalenie ojcostwa księdza wobec jej paroletniego synka, księdza ekshumowano na polecenie sądu (optowała też za tym kuria wrocławska, co ciekawe, żeby sprawę wyjaśnić), badania potwierdziły ojcostwo księdza i mały synek dostanie spory spadek i daj mu Boże. Ale zwracam uwagę na pewną drobną ciekawostkę: otóż matka tego chłopczyka twierdzi, że przyczyną nagłej śmierci księdza (zawał) był stres wywołany faktem, że wezwano go do Rzymu. Sądził, że jedzie po nominację na biskupa, a w Rzymie go czekała reprymenda, bowiem ktoś życzliwy doniósł do Rzymu na temat romansu księdza. Księdza szlag trafił, więc nie został ukarany, ale jednak śmiertelny zawał księdza wskazuje, że najwyraźniej miał się czego obawiać.

                          Nie twierdzę jednakże, że Kościół reaguje na takie sprawy zawsze właściwie, przejrzyście etc. i parę razy to napisałam.

                          Natomiast nadal nie rozumiem, jak dziewczyna może wiele miesięcy mieszkać i dać sobie zrobić dziecko przez faceta, który w zasadzie nie chce z nią być, bo jako ksiądz nie będzie mógł mieć oficjalnej rodziny, nie zamierza tego zmienić i proponuje jej jedynie upokarzające ukrywanie się po zakamarkach plebanii. Nieodpowiedzialność tego faceta musiała być widoczna dużo wcześniej.
                          • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:35
                            W pierwszym zdaniu zabraniasz pisać o domysłach i każesz skupić się na faktach, a potem opowiadasz wyssaną z palca historyjkę, o księdzu który latami miał rodzinę a wizja reprymendy ze strony przełożonych doprowadziła go zawału. Toż to jakaś komedia. To ma być Twoja obrona kościoła? Dowód, jak to kościół dba o czystość w swoich szeregach? Buahahaha. Skupmy się na faktach. Księdzu, który pozwolił żeby jego dziecko umarło za ścianą zadano lekką pokutę, przeniesiono w miejsce gdzie nikt jego historii nie zna więc nie musi się swojej twarzy wstydzić i pozwolono dalej bałamucić owieczki.
                            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:46
                              historia o ks. z Oławy i Wrocławia nie jest wyssana z palca, tylko z prasy i z internetu. No, ale niezakłamanym krytykom Kościoła jest wygodniej pomijać linki, które są sprzeczne z ich tezą.

                              A co do głównego bohatera wątku: byłaś łaskawa zataić, że ponad 2 lata temu abp poznański rozpoczął procedurę przenoszenia go do stanu świeckiego. Podtrzymuję opinię, że za późno, niemniej jednak uczciwość wymaga, by dyskutować o faktach:

                              www.gloswielkopolski.pl/artykul/743885,porod-na-plebanii-arcybiskup-gadecki-wnioskuje-o-przeniesienie-ksiedza-g-do-stanu-swieckiego,id,t.html
                              • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:03
                                srebrnarybka napisała:
                                > A co do głównego bohatera wątku: byłaś łaskawa zataić, że ponad 2 lata temu abp
                                > poznański rozpoczął procedurę przenoszenia go do stanu świeckiego. Podtrzymuję
                                > opinię, że za późno, niemniej jednak uczciwość wymaga, by dyskutować o faktach

                                Uczciwość.. o faktach???

                                Dalej brniesz w ośmieszanie kościoła rzucając link w którym jak byk napisane jest, że procedura została wszczęta BO SPRAWA ZOSTAŁA OPISANA PO RAZ KOLEJNY W MEDIACH??? Błahahahahahah big_grin

                                Tak - podkreślaj ten fakt! Podkreślaj, że KK NIC nie zrobił sam - dopiero jak sprawa trafiła PO RAZ KOLEJNY do mediów to zaczęło im przeszkadzać - HIPOKRYCI!! Domagaj się Srebrnarybko 'uczciwości' w przedstawianiu ohydztwa swojego kościoła big_grin
                                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:10
                                  cały czas piszę, że reakcja Kościoła była spóźniona, i krytykuję to. Niemniej uczciwość wymaga stwierdzenia, że jednak nastąpiła.
                                  Co więcej: niezakłamane Panie przeciwniczki Kościoła domagają się od katoliczek na forum, by teraz, w 2015 r., wymusiły na władzach kościelnych ostrzejsze ukarania księdza. Co mamy teraz, w 2015 r., zrobić, skoro władze kościelne już uczyniły to, co powinny?
                                  • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:13
                                    srebrnarybka napisała:
                                    > cały czas piszę, że reakcja Kościoła była spóźniona, i krytykuję to.


                                    O 'spóźnionej' mogłabyś mówić, jakby KK późno zrobił coś sam z siebie. Sam z siebie nie zrobił NIC.

                                    Nikt tak pięknie nie ośmiesza kościoła jak samo katolicy big_grin
                                  • iziula1 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:17
                                    Srebrnarybko,pytanie jest dlaczego DO TEJ PORY wy katolicy nic z tym nie zrobiliście? Bo wasi hierarchowie nie traktują was jako wspólnoty,nie pozwalają zabierać głosu,zadawać pytań, nie rozliczają się przed wiernymi bo to wierni mają im służyć. Żyjecie w błędzie sądząc ze KK kieruje się milosierdziem i słowem bożym. Już dawno rządzi tam mamona i bożek o złoconych rogach.
                                    A zasady w KK to nic innego jak te panujące w mafi. Posłuszeństwo i lojalność w absurdalnym wymiarze.
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:20
                                      z czym mam zrobić DO TEJ pory, skoro odpowiednie procedury zostały wszczęte ponad 2 lata temu? Mam chodzić do abpa i protestować, żeby wyrzucił księdza, skoro już go wyrzucił? Jak Kaczyński, który 25 walczy z komuną, której już nie ma?

                                      A przynależność do Kościoła jest dobrowolna. Co Cię więc obchodzi, jak mnie traktują moi biskupi?
                                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 17:13
                                        srebrnarybka napisała:


                                        > A przynależność do Kościoła jest dobrowolna. Co Cię więc obchodzi, jak mnie traktują moi biskupi?

                                        mnie obchodzi , dlaczego w XXI sa ludzie którzy zgadzają się na niewolnictwo
                              • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:16
                                Z tego artykulu wcale nie wynika, ze abp rozpoczal procedure przenoszenia ksiedza do stanu swieckiego a tylko ze ma zamiar wystapic ze stosownym wnioskiem do Watykanu. Gdyby naprawde wystapil to ksiadz juz nie poeinien byc w tej chwili ksiedzem.
                                Z artykulu wynika po raz kolejny hipokryzja i zla wola lokalnych wladz koscielnych oraz chec zatuszowania calej sprawy, jak zwykle zreszta. Tzw zeslanie na Ukraine to zadna kara tylko proba zamiecienia pod dywan. A zajecie sie sprawa po dwoch latach, a w zasadzie tylko deklaracje , ze sie nia zajmie, i to dopiero po tym kiedy im sie zaczal palic grunt pod nogami bo wszystko wyplynelo dzieki mediom to skandal i hanba a z twojej strony szczyt bezczelnosci, ze w ogole uzywasz tego argumentu zeby bronic i usprawiedliwiac postepowanie kosciola.
                                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:23
                                  ale skąd wiesz, że ksiądz jeszcze w 2015 r. jest księdzem? Procedura wydalania księdza ze stanu kapłańskiego jest długa i księdzu przysługują prawa do odwołań. Przypomnę sprawę innego, znacznie sympatyczniejszego księdza, czyli Lemańskiego: biskup, skądinąd bardzo niesympatyczny, pozbywał się go bodaj dwa lata, bo Lemański wykorzystywał przysługujące mu uprawnienia.
                                  • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:31
                                    Nie wiem czy jest nadal ksiedzem, pytam sie tylko. Mam jednak podejrzenia, ze dalej jest, podejrzenia bardzo uzasadnione zwazywszy wczesniejsza postawe i zla wole kosciola w tej sprawie oraz chec jej zatuszowania.
                                    Od rzekomego wszczecia procedury w sprawie tego zdecydowanie malo sympatycznego ksiedza blizej juz do 3 lat a nie 2. Jakies info z aktualizacja moze by sie pojawilo gdyby ksiadz zostal wydalony?
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:35
                                      lista księży archidiecezji poznańskiej. Ksiądz nazywa się Mateusz G. Nie ma takiego na aktualnej liście księży archidiecezji poznańskiej, czyli znaczy, że procedura się zakończyła. www.archpoznan.pl/component/option,com_priests/Itemid,134/
                                      • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:39
                                        A na Ukrainie sprawdzilas? A moze tam sa jacys gorsi wierni ze im mozna odpady ludzkie wysylac w charakterze duszpasterzy.
                                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 14:49
                                          na tej liście księża pracujący poza diecezją, w tym na misjach zagranicznych, też są wpisani w porządku alfabetycznym, tylko ich nazwiska nie mają podpiętych linków. Żaden ksiądz o nazwisku na G. nie ma na imię Mateusz.
                                          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 17:17
                                            srebrnarybka napisała:

                                            > na tej liście księża pracujący poza diecezją, w tym na misjach zagranicznych, też są wpisani w porządku alfabetycznym, tylko ich nazwiska nie mają podpiętych
                                            > linków. Żaden ksiądz o nazwisku na G. nie ma na imię Mateusz.

                                            zawsze im diecezje zmieniają
                                  • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:37
                                    Dlaczego zwierzchnikow ksiedza nie nazwiesz oszustami i hipokrytami tak jak ksiedza geja tylko usprawiedliwiasz i tlumsczysz.
                                    Moim zdaniem lamanie celibatu to pikus w porownaniu z tuszowaniem takiego skandalu i wysylaniem do pracy z ludzmi ksiedza, ktory narazil zycie dwoch osob.
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 14:53
                                      można to nazwać hipokryzją, natomiast nie jest to oszustwo. Ksiądz gej przez kilkanaście lat oszukiwał, że żyje w celibacie, natomiast władze kościelne nikogo nie oszukały, tylko księdza ukarały zbyt łagodnie i starały się zatuszować sprawę wysyłając go za granicę. Jest to bardzo naganne, ale naganność polega na czym innym, niż w wypadku księdza geja. Istnieją różne rodzaje niegodziwości i akurat ta polega na czymś innym. Kradzież i pobicie to są poważne przestępstwa, ale nie ułatwia nam rozumienia świata, jeśli złodzieja nazwiemy bandytą, a bandytę złodziejem.
                                      • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 20:12
                                        Jest hipokryzja i oszustwo ze strony ksiedza, ktory postepowal tak samo jak ksiadz gej tylko krocej i wpadl podczas gdy ksiadz gej sam bez niczyjego nacisku sie przyznal. A wladze koscielne naprawde nikogo nie oszukaly? A mieszkancow ukrainskiej wsi, do ktorych go wyslaly jako duszpasterza to niby co?suspicious Kuria probowala zataic wystepki ksiedza, jesli to nie jest oszustwo to ja juz nie wiem co nim jest. Kuria postapila niezgodnie z zasadami wlasnej organizacji: w artykule jest wzmianka ze w takiej sytuacji natychmiast sie wszczyna procedure usuniecia ksiedza z kaplanstwa a kuria tylko go przenosla, to tez nie jest oszustwo?
                                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 20:16
                                          Jest hipokryzja i oszustwo ze strony ksiedza, ktory postepowal tak samo jak ksi
                                          > adz gej tylko krocej

                                          Oczywiście. Czy gdzieś to negowałam?

                                          Kuria postapila niezgodnie z zasadami wlasnej organizacji: w arty
                                          > kule jest wzmianka ze w takiej sytuacji natychmiast sie wszczyna procedure usun
                                          > iecia ksiedza z kaplanstwa a kuria tylko go przenosla, to tez nie jest oszustw
                                          > o?

                                          To jest złamanie własnej zasady, a nie oszustwo. Generalnie jest to skandaliczne i tyle, a po grzyba się upierasz, żeby nazywać to oszustwem?

                                          Ciekawe natomiast, że zwracasz uwagę, że kuria złamała własne zasady. Ja też tak uważam. Ale dotąd słyszałam, że kuria w ogóle żadnych zasad nie ma, bowiem istnieje po to, by oszukiwać ludzi i trzepać kasę z tego powodu. A tu się okazuje, że jakieś zasady jednak są. No, widzę, że coraz bliżej nam do porozumienia.
                                          • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 07:27
                                            Doprawdy? Biskup, ktory kryje swoich swoich nieuczciwych funkcjonariuszy oraz ich wystepkow przed reszta organizacji: wiernymi i zwierzchnikami, robi wszystko, zeby nie poniesli oni slusznej, zgodnej z zasadami wlasnej instytucji kary to nie jest oszust?
                                            I tak upieram sie zeby to nazwac oszustwem a biskupa oszustem. Chodzi o sprawiedliwa ocene i nazwanie rzeczy ich imieniem. Nie mialas z tym problemu w ocenie ksiedza geja i matki dziecka a tutaj same ogledne slowka.
                                            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:23
                                              kobito, raz jeszcze tłumaczę, że nazwanie złodzieja bandytą, a bandyty złodziejem nie ułatwia zrozumienia świata. Tobie wyraźnie chodzi wyłącznie o to, żeby puścić bluzg na Kosciół, a nie żeby opisać sprawę. A emocjonalne bluzgi mnie nie interesują.
                                              Jeśli ten ksiądz rzeczywiście nadal pracuje na Ukrainie, co moim zdaniem pewne nie jest, ale nie będę jeździła po bezdrożach do III świata, żeby się tego dowiedzieć, to jest to bardzo nie w porządku. Dopuszczam takie możliwości:
                                              1. sprawa miele się w Watykanie, ksiądz się odwołuje etc. Pozbywanie się ks. Lemańskiego przez bpa Hosera trwa 2 lata, bo księżom przysługują różne odwoławcze możliwości. Zgodnie z komunikatem kurii poznańskiej jest zawieszony, ale parafia w Pnikucie na nieszczególnie często aktualizowanym profilu nie napisała tego, bo sprawa jest ostatecznie niewyjaśniona. Znając powolność instytucji kościelnych w załatwianiu różnych spraw, także mnie skandalicznych, dopuszczam taką możliwość.
                                              2. jeśli rzeczywiście bp Gądecki wyłącznie powiedział, że zamierza wszcząć procedurę wydalenia ze stanu kapłańskiego, a nie wszczął i ksiądz wrócił na Ukrainę, czy też pozostał na niej, to jest to oszustwo. Moim zdaniem jest jednak za dużo wypowiedzi bpa Gądeckiego, Mokrzyckiego i rzecznika kurii w Poznaniu, żeby w ogóle nie wszczęli, wiedząc o zainteresowaniu mediów. Więc mam nadzieję, że jest to jednak p-t 1

                                              A poza tym nie wiem, skąd raptem takie wzmożone zainteresowanie tą sprawą? Dziecko zmarlo w 2011 r., sprawa była opisywana przez media w 2012 i 2013, wtedy też prokuratura ostatecznie umorzyła śledztwo. Od tego czasu nie zauważyłam, by coś się wydarzyło w tej sprawie konkretnego. W międzyczasie mieliśmy parę innych skandali kościelnych i masę świeckich. I raptem ta sprawa zostaje odgrzebana, włącznie z wpisami niektórych forumek: "dziecko miałoby dziś 2 lata", chociaż miałoby 4. Czyli traktujecie to tak, jakby był 2013 r. Oczywiście, że jest to sprawa skandaliczna i w bardzo złym świetle stawiająca przede wszystkim tego księdza, a następnie władze kościelne, ale akurat nie rozumiem, dlaczego teraz forum się tą sprawą zajęło?
                                              • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:45
                                                Po pierwsze nazwanie oszusta oszustem to nie jest bluzganie.
                                                Biskup, ktory wyslal ksiedza na Ukraine jest oszustem bo oszukal wiernych na tamtejszej parafii i swoich zwierzchnikow. Dzialania zgodne z koscielnymi procedurami podjal dopiero jak sie sprawa rypla i nie mial innego wyjscia. Nie obchodzi mnie, ze sie ciagnie sprawa w Watykanie, nie o to tu chodzi. Chodzi o to, ze ksiedza powinni od razu zawiesic a nie dopiero kiedy zajely sie nia media.

                                                Po drugie nie chodzi mi o bluzganie na kosciol. Chodzi mi tylko o twoja niespojnosc i brak obiektywizmu w ocenach. I tyle.
                                                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:35
                                                  nadal twierdzę, że skandalicznie niska kara dla księdza nie jest oszustwem. Oszustem był ksiądz, a biskup zastosował pełen hipokryzji unik. Po grzyba spierać się o słowa, gdy ocena moja jest jednoznaczna?

                                                  Nie ma żadnej niespójności w ocenach, bo oceniamy różne rzeczy. Ks. Charamsy, jeśli Ci o to chodzi, nawet nie zawieszono w funkcjach kapłańskich, tylko pozbawiono urzędów. Zresztą niczyjej śmierci nie spowodował, nie powinien tylko być księdzem, skoro nie zamierza wypełniać jednego z istotnych wymogów.

                                                  Ksiądz z Poznania powinien być usunięty z kapłaństwa, bo jest niedojrzały i nieodpowidzialny, nie zamierza żyć w celibacie, natomiast ciążą na nim poważne zarzuty moralne, w tym odpowiedzialność za śmierć dziecka.
                                                  • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:39
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > nadal twierdzę, że skandalicznie niska kara dla księdza nie jest oszustwem. Oszustem był ksiądz, a biskup zastosował pełen hipokryzji unik. Po grzyba spierać się o słowa, gdy ocena moja jest jednoznaczna?

                                                    (1) Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. (2) Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, (3) nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, (4) dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. (5) Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? (6) Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie. (7) Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie.

                                                    > Ksiądz z Poznania powinien być usunięty z kapłaństwa, bo jest niedojrzały i nie
                                                    > odpowidzialny, nie zamierza żyć w celibacie, natomiast ciążą na nim poważne zarzuty moralne, w tym odpowiedzialność za śmierć dziecka.

                                                    jego biskup niczym sie od niego nie rożni
                                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 17:24
                                        srebrnarybka napisała:

                                        > można to nazwać hipokryzją, natomiast nie jest to oszustwo. Ksiądz gej przez kilkanaście lat oszukiwał, że żyje w celibacie, natomiast władze kościelne nikogo
                                        > nie oszukały, tylko księdza ukarały zbyt łagodnie i starały się zatuszować sprawę wysyłając go za granicę.

                                        szczyty hipokryzji , to można leczyc big_grin big_grin big_grin kobieto ogarnij sie ukrywają przed ludźmi bydlaka ale to nie nie oszustwo cho”y wobec tam na Ukrainie big_grin big_grin wysłali im wybrakowany towar ,ale przeciez w katolicyzmu nie liczy się co za gnida (Ex opere operato) udziela sakramentu ważne ze miał do tego legitymację od innego bydlaka w czerwonym birecie big_grin
                            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 18:08
                              co do księdza wezwanego do Rzymu w sprawie kochanki: www.fakt.pl/przez-dziecko-i-kochanke-ksiadz-waldemar-irek-nie-byl-biskupem,artykuly,434349,1.html
                          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 19:12
                            srebrnarybka napisała:


                            > Z jakichś powodów ten ksiądz, a także inni księża mający kochanki, na ogół jednak to jakoś ukrywają.

                            jak zwykle powodem jest to ze im się po prostu chce ru..., nie rozumiesz tak prostej sprawy ??

                            Zwykle jednak nie jest to powodem do odznaczeń i awansów
                            > w Kościele.

                            no chyba ze jest się kumplem wojtyły

                            > Nie twierdzę, że Kościół w tej sprawie postępuje odpowiednio stanowczo, ale jednak nie jest tak, że jest to otwarcie aprobowane.

                            nie opowiadaj bajek; zesłali szmatę z premedytacją na Ukrainę zeby go ewentualnie chronić przed naszym prawem w tej bananowej respublice nie pierwszy to raz ze Krk tam swoich zboków chowa .
                      • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:37
                        srebrnarybka napisała:
                        > też mnie to dziwi, ale to zupełnie inna sprawa.

                        A skąd Ci przyszło do głowy, że mnie to 'dziwi'? Nie - ja absolutnie nie wierzę, że nikt nic nie wiedział. Po prostu - nie przeszkadzało nikomu dopóki sprawa 'nie wydała się i nie zaszkodziła kościołowi'. Hipokryci.
                      • memphis90 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 20:34
                        Podobno w Poznaniu była duża pl
                        > ebania i wikary mieszkał w jakichś zabudowaniach od podwórka. Takie plebanie by
                        > wają.
                        To jest normalny budynek, nie żaden duży. Podwórka tam nawet nie pamiętam.
                  • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:23
                    Wina kościoła polega na tym, że legitymizuje działalność duchownych, którzy dopuszczają się ohydnych przestępstw. Przenosi ich w miejsce, gdzie ludzie nie mają wiedzy np. o ich pedofilskich skłonnościach, zapewnia im tam utrzymanie i pozwala im nosić sutannę, bo to u wielu ludzi automatycznie budzi szacunek i zaufanie.

                    Kościół ze swych szeregów nie wydala księży, którzy łamią celibat i dopuszczają się pedofilii, ale Ty wypominasz współodpowiedzialność kobiecie, która takiemu księdzu zaufała. Zaufała bo może właśnie tak jak Ty ślepo wierzy w nieomylność kościoła.
                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:32
                      Wina kościoła polega na tym, że legitymizuje działalność duchownych, którzy dop
                      > uszczają się ohydnych przestępstw. Przenosi ich w miejsce, gdzie ludzie nie maj
                      > ą wiedzy np. o ich pedofilskich skłonnościach, zapewnia im tam utrzymanie i poz
                      > wala im nosić sutannę, bo to u wielu ludzi automatycznie budzi szacunek i zaufa
                      > nie.

                      Oczywiście, że jest wiele takich wypadków i one są bardzo wielką winą Kościoła. Nigdy ich nie usprawiedliwiałam.

                      Ty wypominasz współodpowiedzialność kobiecie, która takiemu
                      > księdzu zaufała. Zaufała bo może właśnie tak jak Ty ślepo wierzy w nieomylność
                      > kościoła

                      Gdyby wierzyła w nieomylność Kościoła i zaufała księdzu jako księdzu, to by z nim nie współżyła, bowiem jest to niezgodne z nauczaniem Kościoła, które musiało jej być znane. Jeśli z nim współżyła, to czyniła to WBREW Kościołowi. Na dodatek mieszkając konspiracyjnie po plebaniach, nie chodząc do lekarza w ciąży, żeby ukryć ciążę, uczestniczyła w oszukiwaniu Kościoła, wiernych i niewiernych przez tegoż księdza. To jedno.

                      Dwa: wielkie winy Kościoła w różnych wypadkach skandali seksualnych nie oznaczają, że kobieta, która uwikłała się w romans z księdzem nie jest odpowiedzialna za swoje życie. Byłaby zresztą tak samo odpowiedzialna, gdyby związała się murarzem, szewcem, rzeźbiarzem, lekarzem albo premierem Australii. Po prostu seks to nie jest zabawa dla dzieci, tylko decyzja o poważnych konsekwencjach i warto pomyśleć, z kim się idzie do łóżka. Nawet, jak się jest niewierzącym/cą.
                      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:41
                        To może odczepisz się już od tej biednej zagubionej kobiety i skupisz na piętnowaniu win kościoła, który jedno mówi a drugie robi?

                        Idąc Twoim tokiem rozumowania jak Ci dziecko zgwałcą na plebanii to sama sobie będziesz winna, w końcu znasz winy kościoła, wiesz jak traktuje np. pedofili w swoich szeregach.
                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 21:30
                          Parę razy w tym wątku wypowiedziałam się krytycznie o Kościele, aczkolwiek nie sądzę, by "skupienie się" przeze mnie pod Nickiem "na piętnowaniu win Kościoła" cokolwiek pomogło. Cholerna to odwaga wygadywać na Kościół anonimowo na forum.

                          O ile mi wiadomo, ta kobieta nie została zgwałcona, tylko dobrowolnie uwikłała się w wielomiesięczny romans z księdzem, a to pewna różnica.
                          • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:26
                            Za to uparte przypisywanie winy rodzącej anonimowo na forum to już jest wielka odwaga i przed tym się nie wzbraniasz.
                            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:47
                              przypisuję jej brak rozsądku.
                              Nawiasem mówiąc ciężarna, która tylko raz przez całą ciążę była u lekarza, nie dbała o przyszłe dziecko.
                              • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 19:48
                                srebrnarybka napisała:

                                > przypisuję jej brak rozsądku.
                                > Nawiasem mówiąc ciężarna, która tylko raz przez całą ciążę była u lekarza, nie
                                > dbała o przyszłe dziecko.

                                jakiś przy parafialny matołek ... pewno od dziecka ufała ze kler to jak sam pan bóg w niebie a z klechy ino święte oleje lecą ....
                            • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 12:10
                              Mam nieodparte wrażenie, że jeśli w sytuacji drogowej (czy innej ) człowiekowi potrzebującemu pomocy nie udzieli się owej pomocy, to można odpowiadać karnie. Srebrnarybka swego czasu starszliwie oburzała się na to, że w tłumie ludzi można się tej pomocy nie doczekać. Oburzałaby się zapewne również na fakt nieudzielenia pomocy przez sprawcę wypadku. Ale to, że rodzącej kobiecie nie udzieliła pomocy jedyna osoba, która mogła jej udzielić, dziwnie oburzające nie jest... Nie pojmuję.
                              Po prostu : "sprawdzić, czy nie ksiądz."
                              • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 14:54
                                czy ja gdziekolwiek napisałam, że się nie oburzam postawą księdza? Wprost przeciwnie, napisałam, że ksiądz jest tu osobą najbardziej winną.
                              • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 15:28
                                morekac, ponieważ akurat Ciebie uważam za jedną z sympatyczniejszych osób na forum, więc raz jeszcze dla Ciebie:
                                1. ksiądz, który przez ileś miesięcy współżył z dziewczyną, nie zamierzając założyć z nią rodziny i rzucić kapłaństwa, czyli ją oszukiwał, oszukiwał Kościół, nie wziął odpowiedzialności za poczęte dziecko, a następnie nie wzywając pogotowia naraził dziewczynę i dziecko na zagrożenie, co skończyło się śmiercią dziecka, jest szmatą i księdzem być nie powinien. Zadowolona?
                                2. pierwotna reakcja władz kościelnych polegająca na wysłaniu go na Ukrainę jest zbyt łagodna i bardziej w niej chodziło o zatuszowanie sprawy, niż o ukaranie księdza, chociaż pobyt na Ukrainie w charakterze księdza miodem nie jest, jest skandaliczna. Zadowolona?
                                3. nieuczciwością ze strony osób krytykujących Kościół w tym wątku było przemilczenie faktu, iż po dwóch latach od wydarzeń władze kościelne wszczęły proces wydalania go ze stanu kapłańskiego i że ksiądz ten obecnie już nie jest księdzem. Załączyłam stosowne linki udowadniające to. Skoro wątkodawczyni i osoby ją popierające zarzucają Kościołowi hipokryzję i oszustwo, to powinny podawać wszystkie fakty, a nie wybiórczo podawać tylko te, które są niekorzystne dla Kościoła. Gdyby tak dobrały materiał w publikacji prasowej, miałyby proces o nierzetelność dziennikarską.
                                4. Niezależnie od winy księdza (największej) i winy Kościoła (głównie post factum, nie wiemy dokładnie, w jakim stopniu przełożeni księdza orientowali się w sprawie przed porodem) nie pojmuję postawy dorosłej, pełnoletniej kobiety, która dobrowolnie zamieszkała z księdzem niezamierzającym porzucać kapłaństwa i stworzyć z nią normalnej rodziny, najprawdopodobniej nie zapobiegała ciąży, a będą już w ciąży nie zapewniła sobie skierowania do szpitala na poród. Czy doprawdy sądzisz, że pełnoletnia kobieta nie wiedziała, ze skutkiem współżycia bywa ciąża, której można zapobiegać, i że ciąża kończy się porodem wymagającym pomocy medycznej? Dobrowolne narażenie się na te wszystkie komplikacje przez pełnoletnią kobietę może świadczyć albo o upośledzeniu umysłowym albo o skrajnej nieodpowiedzialności.
                                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 15:35
                                  i jeszcze jedno: osobiście chyba ze dwa razy w życiu wzywałam pomoc do jakiejś osoby, która zasłabła w miejscu publicznym, i nadal uważam, że powinnam to czynić, jeśli zdarzy mi się być w takiej sytuacji, i mam nadzieję, że tak się zachowam. (nie mogę powiedzieć na pewno, "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"). Uważam, że niereagowanie na takie przypadki jest naganne. Czynię tak m. in. dlatego, że nauczył mnie tego mój śp. Ojciec, który kiedyś razem z pewnym księdzem odwoził taksówką do domu pijaka, którego pozbierali ze śniegu. Jak widać, księża czasami zajmują się czymś innym, niż seks.
                                  Jako kobieta nie mogę natomiast zrobić dziecka dziewczynie, z którą nie mogłabym się ożenić, toteż prawdopodobnie nie będę miała okazji sprawdzić siebie w roli owego księdza.
                                  • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 16:48
                                    Ale uważasz, że rodzącej kobiecie należy się pomoc, czy też zależy to od tego, czy dziecko było księdza czy też poczęte w bardziej świątobliwych okolicznościach? Ksiądz musiał tylko zadzwonić po pogotowie albo zawieźć kobietę do szpitala, nie groziło mu to żadnym fizycznym niebezpieczeństwem...
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 17:33
                                      uważam, że każdemu/każdej, kto znajdzie się w okolicznościach wymagających pomocy, a w pobliżu jest ktoś, kto tej pomocy może udzielić, należy się pomoc w wykonaniu tej osoby, która może pomocy udzielić. Niezależnie od tego, czy to ksiądz, którego kochanka właśnie rodzi dziecko, czy psycholog społeczny przechodzący ulicą, gdzie ktoś napada na kobietę (w wątku, który wspominasz, była mowa o tym, że psychologia społeczna usprawiedliwia znieczulicę na ulicy, a syn moich znajomych, który na ulicy stanął w obronie osoby okradanej przez kieszonkowca i wziął udział w pościgu za złodziejem, na pewno zostanie faszystą i będzie bił koleżanki Żydówki, bo tak twierdzi psychologia społeczna. Było to parę lat temu i zaświadczam, że syn znajomych nie bije żadnych Żydówek). To oczywiste. Ksiądz tego nie uczynił, było to przedmiotem dochodzenia prokuratury, która chyba zbyt łatwo umorzyła sprawę i kościelnego, które w pierwszym podejściu skończyło się zbyt łagodną karą. O rzeczach oczywistych się nie dyskutuje.
                                      Natomiast o ile każdemu może się zdarzyć mijać na ulicy napadaną kobietę albo osobę, która zasłabła, to jednak ksiądz i ta dziewczyna nie znaleźli się w tej sytuacji przypadkowo. Zakładam, że oboje jednak wiedzieli, że wynikiem współżycia bywa ciąża, że ciąży można zapobiegać, że ciąża kończy się porodem i że podczas porodu pomoc medyczna jest pożądana. Wydaje mi się, że pełnoletnia osoba może nie wiedzieć tego tylko osoba wtedy, gdy jest upośledzona umysłowo, a ksiądz był uczony kwestii nr 1 i 2 na teologii moralnej (tam się potępia antykoncepcję sztuczną i zaleca NPR, niemniej jednak omawia się problem zapobiegania ciąży). Na dodatek ksiądz zobowiązał się do życia w celibacie, więc nie powinien był współżyć z kobietą, a jeśli to czynił, sprzeniewierzał się podjętym zobowiązaniom i nauce Kościoła, w którym funkcjonował, czerpiąc z tego korzyści, jako, że kapłaństwo było źródłem jego utrzymania. Fakt, iż wbrew temu zobowiązaniu współżył z dziewczyną, stanowi jego winę w sensie moralnym. Winą jego jest także fakt, iż współżyjąc z nią i mieszkając utrudniał jej inne ułożenie sobie życia, nie zamierzając zarazem założyć z nią rodziny. To kolejna wina i nieuczciwość wobec dziewczyny. Nieuczciwością i winą wobec dziewczyny i poczętego dziecka było niewzięcie za nich odpowiedzialności, jak dziecko się poczęło. Wina jego jest tym większa, że jako ksiądz powinien być przykładem. Był też z pewnością starszy od tej dziewczyny, więc miał więcej doświadczenia życiowego. I dopiero konsekwencją tych wszystkich win jest wina największa, czyli niewezwanie karetki i narażenie dziewczyny i dziecka na niebezpieczeństwo.
                                      Ale przy tym zastanawia mnie też brak odpowiedzialności. Ksiądz postanowił sobie poromansować na boku, ale wszak wiedział, że wynikiem współżycia bywa ciąża, która może nieco skomplikować sielankę, na jakiej więc podstawie liczył, że ciąży się uniknie? A jak już do ciąży doszło, na co liczył dalej? Przecież jakby dziecko urodziło się żywe, też wyniknąłby z tego skandal, którego chciał uniknąć. Poza brakiem moralności zastanawia mnie u księdza brak odpowiedzialności i prostego przewidywania.

                                      A co do dziewczyny: nie zamierzam zajmować się jej moralnością, bo w wypadku osoby świeckiej to rzecz osobista. Zastanawiam się tylko, na co liczyła dziewczyna mieszkając z księdzem, który najwyraźniej nie chciał przestać być księdzem i założyć z nią normalnej rodziny, a skoro zamieszkała u niego i miał ją niejako "do dyspozycji", stworzyła sytuację, w której małżeństwem nie był zainteresowany. W takiej niepewnej sytuacji lepiej nie mieć dziecka. Na jakiej zatem podstawie dziewczyna liczyła, że ciąży uda się uniknąć? Czy też może chciała mieć dziecko nie zastanawiając się, jak będzie je wychowywać jako samotna matka? A kiedy była już w ciąży, dlaczego nie postarała się o opiekę lekarską i skierowanie do szpitala? Jak sobie wyobrażała nieuchronny przecież poród i życie po porodzie w razie urodzenia żywego dziecka? Zwracam uwagę, że opieka medyczna nad kobietami ciężarnymi jest bezpłatna.

                                      O ile bardzo ciężkie winy księdza są bezsporne, o winach dziewczyny nie mam ochoty dyskutować, to w moim przekonaniu także oboje postępowali bardzo nieodpowiedzialnie. I gdyby postępowali bardziej odpowiedzialnie, to niezależnie od moralności, owo dziecko by się nie poczęło i całej smutnej sytuacji by nie było.
                                      • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 17:44
                                        > była mowa o tym, że psychologia społeczna usprawiedliwia znieczulicę na ulicy,
                                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 17:54
                                          nie, w tamtym wątku była mowa o tym, że syn znajomych, który stanął w obronie osoby okradanej na ulicy przez kieszonkowca i wziął udział w pościgu za złodziejem, będzie NA PEWNO następnie bił koleżanki-Żydówki ponieważ tak twierdzi psychologia społeczna. Wg osoby, która to pisała, bardziej moralne byłoby, by nie zauważył napastowanej osoby, bo wtedy takie moralne niebezpieczeństwo mu nie grozi.
                                          A co do tego wątku: dla mnie problemem jest nie tylko to, że ksiądz nie wezwał karetki do porodu kochanki, tylko, że ksiądz w ogóle utrzymywał kochankę na plebanii i zrobił jej dziecko. Jakby nie było tych poprzednich czynności, które same w sobie nie są przestępstwem w świetle prawa karnego, a tylko złamaniem przepisów kościelnych, nie byłoby dalszego ciągu. A dziewczyna, gdyby nie zgodziła się na konspiracyjny romans w zakamarkach plebanii z wyraźnie nieodpowiedzialnym człowiekiem, nie znalazłaby się w takiej sytuacji. Myślenie nie boli.
                          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 18:44
                            srebrnarybka napisała:

                            > Parę razy w tym wątku wypowiedziałam się krytycznie o Kościele, aczkolwiek nie
                            > sądzę, by "skupienie się" przeze mnie pod Nickiem "na piętnowaniu win Kościoła"
                            > cokolwiek pomogło. Cholerna to odwaga wygadywać na Kościół anonimowo na forum.

                            mi tam bez różnicy równie dobrze napluje im w twarz oko w oko
                  • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 18:14
                    srebrnarybka napisała:

                    > I czy jeśli facet wybierze sobie nieodpowiednią żonę i ponosi konsekwencje tego

                    akurat tutaj On na debila trafiła ..

                    > , to winne jest społeczeństwo albo Kościół? Wybór partnera życiowego to poważna
                    > sprawa, a skutki pochopnych wyborów bywają opłakane. Jak w tym wypadku.

                    pomyśl ze taki śmieć w imieniu twojego boga sprawuje tzw sakramenty ... big_grin big_grin
              • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:41
                srebrnarybka napisała:

                > czy ta dziewczyna została zgwałcona przez księdza i czy on ją więził?

                może jest niepełnosprawna w stu % umysłowo ??

                > Każdy wybierając partnera czy partnerkę ponosi jakieś konsekwencje takiego wyboru. Również facet, który żeni się z nieodpowiednią kobietą albo romansuje z czyjąś żoną, to oczywiste?

                widać te najlepsze lata zycia masz za sobą i nie pamiętasz ,albo nigdy nie doświadczyłaś co bardziej realne ze krew to nie woda a serce to nie sługa
            • attiya Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 17:51
              o to to
              dobrze napisane
              też nie znam żadnej feministki, która to uważa, że 9 miesięczny płód można spokojnie abortować
          • plater-2 Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 10:58
            "Kropla drąży skałę nie siłą, lecz często padając".

            Owidiusz ??



            Prawo pełni w państwie różnorodne funkcję zarówno wobec obywatela jak i wobec całej zbiorowości.

            Funkcja regulacji życia społecznego (stabilizacyjna) - prawo pozwala zapewnić obywatelom poczucie bezpieczeństwa w państwie. Eliminuje niepożądane zachowania. Utrwala istnienie ładu społecznego, gospodarczego, politycznego.

            Funkcja wychowawcza - prawo kształtuje pozytywne zachowania wobec przepisów prawnych np. wobec przestrzegania przepisów ruchu drogowego, mówimy wówczas o charakterze prewencyjnym. Prawo pełni także funkcję resocjalizacyjną, kiedy zastosowana kara działa tak, że osoba, której to dotyczy nie jest skłonna pogwałcić istniejące normy prawne.

            Funkcja ochronna - prawo ma za zadanie chronić te wartości, które są ogólnie przyjęte i ważne ze społecznego punktu widzenia.

            Funkcja dynamizująca - prawo jest narzędziem zmiany różnych dziedzin życia np. prawo oświatowe regulujące przepisy związane z Nową Maturą.

            Funkcja dystrybucyjna - prawo rozdziela dobra i ciężary, wynikające z funkcjonowania państwa np. przez podatki. Funkcja ta dotyczy szczególnie prawa cywilnego i administracyjnego.

            Funkcja represyjna - prawo ma za zadanie określić wymiar kary za dokonanie przestępstw, działać odstraszająco na sprawców, a także realizować zasadę nieuchronności poniesienia kary za dokonane przestępstwo.

            Funkcja kontrolna - prawo określa postawy jednostek, grup społecznych, narodu i instytucji państwowych. Wyznacza jakie postępowanie jest zabronione, a jakie nie.

            Funkcja kulturotwórcza - prawo integruje ludność zamieszkującą na danym terenie np. działający zgodnie z prawem samorząd. Wpływa na kultywowanie określonych przez daną społeczność wartości. Znajomość przepisów prawnych określa poziom kultury np. politycznej danej zbiorowości. Prawo decyduje o ciągłości historycznej danego narodu i państwa.

            Funkcja organizacyjna - prawo określa ramy działania władzy i organizacji publicznych.

            Funkcja gwarancyjna - prawo wyznacza granice pomiędzy uprawnieniami państwa, a wolnością jednostki. Określa jakie zachowanie jednostki wobec państwa jest zabronione. Z drugiej strony wyznacza granice działania państwa wobec jednostki. Granice te stanowią istniejące normy prawne będące jedyną podstawą działania.

            • spanish_fly Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 11:05
              Nie potrafisz własnymi słowami to nie śmieć tymi przeklejeniami. Czy takie coś nie jest wbrew netykiecie?
              • plater-2 Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 11:07
                Chodzi ci o to, że sie podszywam pod nieboraczka Owidiusza ?
                • cosmetic.wipes Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 11:17
                  Bardziej chodzi o to, że bełkoczesz.
                  • plater-2 Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 11:20
                    Cytaty z Owidiusza i Najświętszej Wikipedii nazywacie bełkotaniem ? !!!!!!!!!

                    Nie wiem, jak tam u Was cosmetic.wipes z maturą, ale podaliście, ze posiadacie ...
                    • cosmetic.wipes Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 11:32
                      Bełkotem nazywam wyłączne wklejanie cytatów, choćby nie wiem jak mądre były (nie piszę o wikipedii tongue_out), bez związku z tematem. A uprawiasz ten proceder nałogowo.
                      • morgen_stern Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 11:48
                        Ona robi tak zawsze, kiedy jest przyparta do ściany, albo nie wie, co napisać. Normalka.
                        • plater-2 zarzut zniesławienia o niekompetencje 10.10.15, 12:01
                          - w postaci bełkotania ?????

                          - o postępowanie lub właściwości, które mogą mnie poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla działalności na forum pod nickiem plater-2 ? ????

                          Podam do sądu i to ty bedziesz musiała udowodnić, że bełkoczę, nie ja !

                          Sama tego nie wymysliłam, ściągnełam z Kodeksu Karnego par. 212..

                          • cosmetic.wipes Re: zarzut zniesławienia o niekompetencje 10.10.15, 12:08
                            Bełkoczesz nadal, tylko teraz już "własnymi słowy" big_grin
                            • plater-2 Re: zarzut zniesławienia o niekompetencje 10.10.15, 12:11
                              Ale belkoczę GRZECZNIE.
                              • cosmetic.wipes Re: zarzut zniesławienia o niekompetencje 10.10.15, 13:20
                                I co w związku z powyższym. Twój bełkot staje się szlachetniejszy? big_grin
                      • edelstein Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 10.10.15, 11:58
                        Na serio wymaga od plater refleksji?big_grin
            • kolter Re: Owidiusz czyli komunikacja perswazyjna 11.10.15, 10:33
              plater-2 napisała:

              >Prawo pełni w państwie różnorodne funkcję zarówno wobec obywatela jak i wobec całej zbiorowości.

              jedną z tych funkcji jest kłanianie sie biskupom i ich podwładnym
          • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:59
            Zresztą czepiasz się tej kobiety, że zaufała księdzu, który złamał celibat, ale sama ufasz kościołowi który takie mendy jak ten ksiądz trzyma w swoich szeregach i pozwala im nauczać. Nie masz pojęcia jakich czynów dopuścił się Twój spowiednik, bo jak widać kościół bardzo jest pobłażliwy wobec swoich inkasentów, w dodatku pozwalasz żeby Ci tłumaczyli, co jest dobre a co złe.
            • plater-2 Bogiem a prawdą czy 10.10.15, 11:18
              Cyganka prawdę ci powie ?


              Jak bym była biskupem, to bym tego ksiedza wykorzystala do nauczania innych ksiezy, ze za zlamanie celibatu ni ma letko...

              I do meetingów dla anonimowych złamaczy celibatu.

              • spanish_fly Re: Bogiem a prawdą czy 10.10.15, 11:24
                Pomarzyć dobra rzecz. Nigdy nie będziesz biskupem, bo w kościele baby są potrzebne tylko do sprzątania. Na darmo się im podlizujesz.
                • plater-2 a moze ja jestem osoba transpłciową 10.10.15, 11:38
                  jak poseł o nazwisku Anna Grodzka ?

                  Spokojnie, obrady synodu trwaja do 24 października.

                  Poza tym, mam bardzo dużo różnego wykształcenia i wciąż miłą aparcyję.

                  Do sprzatania już sie nie nadaje, ale zawsze moge pracowac w słuzbie zdrowia.

                  Ma sie te ambicje, nikomu usługiwac nie będę !
                  • spanish_fly Re: a moze ja jestem osoba transpłciową 10.10.15, 11:51
                    Osób transpłciowych Twój kościół też nie uznaje, nie wiesz?

                    Zapomnij zatem, że będziesz kiedykolwiek miała prawo do swojego zdania w takich sprawach, jak co zrobić z księdzem, który wzywa pogotowie dopiero upewniwszy się, że jego dziecko zmarło. Przygotuj się raczej na to, że taki księżulo może przyjść udzielić Ci ostatniego namaszczenia. Trenuj pokorę wobec decyzji zarządu Twojego kościoła. Możesz tylko być posłuszna. Copy-paste, copy-paste. Oni piszą, Ty wklejasz to sobie do głowy. Nie zastanawiaj się, nie myśl, nie wątp - tylko copy-paste, copy-paste, pieniążek na tacę, copy-paste, pieniądze, copy-paste, pieniądze...
              • araceli Re: Bogiem a prawdą czy 10.10.15, 11:26
                plater-2 napisała:
                > Jak bym była biskupem, to bym tego ksiedza wykorzystala do nauczania innych
                > ksiezy, ze za zlamanie celibatu ni ma letko...

                Błahahahahaha big_grin Nie ma lekko! A co księżulka spotkało takiego?
                • plater-2 szlachetne pragnienie poznania prawdy... 10.10.15, 11:43
                  Sama, kurna, jestem ciekawa, co go spotkalo....


                  Ale ciekawość - pierwszy stopien do piekła !



                  • araceli Re: szlachetne pragnienie poznania prawdy... 10.10.15, 11:46
                    plater-2 napisała:
                    > Sama, kurna, jestem ciekawa, co go spotkalo....

                    Nic. Kościołowi takie postępowanie widać nie przeszkadza.
                    • plater-2 Re: szlachetne pragnienie poznania prawdy... 10.10.15, 11:49
                      Pisał do ciebie ?
                  • morgen_stern Re: szlachetne pragnienie poznania prawdy... 10.10.15, 11:49
                    Możesz się wygłupiać i pisać tu co ci ślina na język przyniesie, ale tej sprawy nie obronisz. Robisz tylko z siebie idiotkę.
                    • cosmetic.wipes Re: szlachetne pragnienie poznania prawdy... 10.10.15, 12:09
                      Nie musi robić suspicious
                  • kolter Re: szlachetne pragnienie poznania prawdy... 11.10.15, 10:44
                    plater-2 napisała:

                    > Sama, kurna, jestem ciekawa, co go spotkalo....

                    > Ale ciekawość - pierwszy stopien do piekła !

                    no a u mnie; do wiedzy !!
              • kolter Re: Bogiem a prawdą czy 11.10.15, 10:37
                plater-2 napisała:

                > Cyganka prawdę ci powie ?
                >
                >
                > Jak bym była biskupem, to bym tego ksiedza wykorzystala do nauczania innych ksiezy, ze za zlamanie celibatu ni ma letko...

                szczególnie po tym jak w ZK był wykorzystywany doodbytniczo przez współwięźniów

                > I do meetingów dla anonimowych złamaczy celibatu.

                nie ma takiego stadionu który by taki meeting zmieścił ...
            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:46
              nie mam pojęcia, jakich czynów dopuścił się mój spowiednik, aczkolwiek znam go ponad 40 lat i jestem mu wdzięczna za wiele rad, których udzielał mi nie tylko jako spowiednik. Na ogół ludziom, których zna się ponad 40 lat z najlepszej strony, ufa się, chociaż oczywiście zawieść się można.

              kościołowi który takie mendy jak ten ksiądz trzyma w swoich szerega
              > ch i pozwala im nauczać

              napisałam przecież, co myślę o potraktowaniu tego księdza przez Kościół, więc czego się czepiasz?

              czepiasz się tej kobiety, że zaufała księdzu, który złamał celibat,

              ta kobieta wiedziała, że jej ukochany złamał celibat. Jeśli nie wiem o jakichś występkach księży, to jest to powielanie krzywdzącego stereotypu: że jeśli iluś tam księży popełniło gorszące występki, to każdy z natury musi taki być. To jest taki sam stereotyp, jak to, że dziecko z in vitro musi być chore (a chore bywają).

              Po drugie - ta kobieta współuczestniczyła w złamaniu celibatu przez księdza. Więc wiedziała dobrze, że ksiądz nie zawsze wypełnia swoje zobowiązania. Oszukał zarówno ją, jak i Kościół.
              • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:06
                Czy Ty nie czujesz się oszukana przez swój kościół, kiedy chroni przed konsekwencjami swoich inkasentów, którzy dopuszczają się pedofilii, lub tak jak ten ksiądz pozwalają, żeby ich dziecko zmarło bezczynnie na to czekając?
              • zla.m Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:51
                Wiesz, większość ludzi ma jednak taką wewnętrzną granicę, która co prawda dopuszcza złamanie jakichś zasad czy nawet zrobienie świństwa, ale nie pozwoli na popełnienie ostatniego sku...syństwa. A tego dopuścił się ten ksiądz - naraził na śmierć tę kobietę, naraził na śmierć dziecko i odczekał aż groźba śmierci się ziści, zachował się jak ostatni złamas, a nie jak człowiek.

                I tak - babce, która ma romans z żonatym/księdzem i narzeka, że on jest nieuczciwy można powiedzieć "a czego się spodziewałaś", ale to jest naprawdę zupełnie inna liga nieuczciwości czy złamania zasad, niż takie potraktowanie najbliższych mu (w każdym razie w teorii) osób. Nie można zakładać, że każdy zdradzacz to potencjalny morderca (bo tym jest ten księżulo), a każdy kto przekracza prędkość jest złodziejem, a to postulujesz tym "powinna była wiedzieć".

                A prokurator to kolejny sku...synek chodzący na kościelnym pasku.
                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 21:53
                  Wiesz, większość ludzi ma jednak taką wewnętrzną granicę, która co prawda dopus
                  > zcza złamanie jakichś zasad czy nawet zrobienie świństwa, ale nie pozwoli na po
                  > pełnienie ostatniego sku...syństwa. A tego dopuścił się ten ksiądz - naraził na
                  > śmierć tę kobietę, naraził na śmierć dziecko i odczekał aż groźba śmierci się
                  > ziści, zachował się jak ostatni złamas, a nie jak człowiek.

                  przecież ja się z tym zgadzam. O co Wam chodzi?

                  I tak - babce, która ma romans z żonatym/księdzem i narzeka, że on jest nieuczc
                  > iwy można powiedzieć "a czego się spodziewałaś", ale to jest naprawdę zupełnie
                  > inna liga nieuczciwości

                  Ja nawet nie wnikam w to, czy romans z żonatym/księdzem to jakaś liga nieuczciwości, tylko duża nieroztropność, bo skoro ksiądz nie zamierzał wystąpić ze stanu kapłańskiego i założyć normalnej rodziny z tą dziewczyną, to było wiadomo, że ona nie może na niego liczyć jako na ojca. Nie chodzi mi, do ciężkiej cholery, o winę tej dziewczyny, tylko o odpowiedzialność. Jeśli wyjdę z mieszkania zostawiając otwarte drzwi i ktoś mnie okradnie, to winny będzie złodziej, ale ja będę nieroztropna i nieodpowiedzialna. Otóż ta dziewczyna właśnie postąpiła nieodpowiedzialnie wdając się w taki romans i dając sobie zrobić dziecko.
                  • madzioreck Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 22:51
                    Ja nawet nie wnikam w to, czy romans z żonatym/księdzem to jakaś liga nieuczciw
                    > ości, tylko duża nieroztropność, bo skoro ksiądz nie zamierzał wystąpić ze stan
                    > u kapłańskiego i założyć normalnej rodziny z tą dziewczyną, to było wiadomo, że
                    > ona nie może na niego liczyć jako na ojca.

                    Naprawdę nie rozumiesz, o co chodzi z tą "ligą", czy udajesz? Można sobie zdawać sprawę, że ksiądz się nie ożeni, że nie można na niego liczyć jako ojca, ale czy to jest ten sam kaliber, co spodziewać się, że tenże ksiądz pozwoli dziecku umrzeć, żeby chronić własne dupsko? Że narazi na utratę życia kobietę i dziecko?
                    Twoje wypowiedzi w tym wątku są obrzydliwe, jak cała katolandzka mentalność. Ksiądz jak ksiądz, no winien, ale baba jaka głupia! suspicious
                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 23:50
                      a jaki sposób śmierć tego dziecka uchroniła dupę księdza, bo nie wiem? Ksiądz zachował się nie tylko jak świnia, ale i jak głupek, bo niezależnie od tego, czy dziecko urodziłoby się żywe, martwe, czy zmarłaby i matka i dziecko, skandal byłby i tak. Więc nie pojmuję, dlaczego ksiądz nie namówił dziewczyny do pójścia do szpitala. Zapewne byłoby z tym mniej szumu i dupsko księdza byłoby ochronione lepiej. Tak czy owak uważam księdza za świnię i idiotę.
                      Nie zmienia to faktu, że dziewczynę, która zachowywała się tak, jakby nie rozumiała, że jak jest w ciąży, to będzie rodzić, a zatem należy pójść do lekarza, co jej się za darmo należy, i wziąć skierowanie do szpitala, uważam za niezbyt mądrą. Moralności jej nie próbuję analizować, bo mnie to nie obchodzi. Chyba świnia i idiota to jednak gorzej, niż niezbyt mądra?
                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 09:46
                        srebrnarybka napisała:

                        > a jaki sposób śmierć tego dziecka uchroniła dupę księdza, bo nie wiem? Ksiądz z
                        > achował się nie tylko jak świnia, ale i jak głupek,

                        przede wszystkim jako zwykły przestępca, w tym wypadku chroniony przez prokuratora ...


                        > Nie zmienia to faktu, że dziewczynę, która zachowywała się tak, jakby nie rozumiała, że jak jest w ciąży, to będzie rodzić, a zatem należy pójść do lekarza, c
                        > o jej się za darmo należy, i wziąć skierowanie do szpitala, uważam za niezbyt
                        > mądrą. Moralności jej nie próbuję analizować, bo mnie to nie obchodzi. Chyba świnia i idiota to jednak gorzej, niż niezbyt mądra?

                        od dziecka zrobili z niej warzywo emocjonalne ,któremu na widok sukienki plebana nóżki same do klękania się składają, znasz w swoim środowisku na pewno kilka ,a czasem sama taką w lusterku widujesz ...
          • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:13
            srebrnarybka napisała:
            > 5. tu narażę się najbardziej: oczywiście żal mi dziewczyny, która straciła dzie
            > cko, a także nie otrzymała pomocy medycznej przy porodzie. Ale też nie znalazła
            > się w tej sytuacji przypadkiem: wiążąc się z księdzem, godząc się na romans z
            > kimś, kto prowadzi podwójne życie, wreszcie nie stosując antykoncepcji, doprow
            > adziła do tego, że znalazła się w sytuacji kwadratury koła. Skoro ksiądz regula
            > rnie z jej udziałem postępował nielojalnie wobec Kościoła, któremu dobrowolnie
            > ślubował celibat, to na jakiej podstawie liczyła, że będzie lojalny wobec niej?


            Przekaz dla kobiet - nie wiąż się z księdzem bo to sk..wiele, którzy w razie potrzeby nie udzielą Ci pomocy! Pięknie katoliczko - pięknie!
            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:54
              ależ oczywiście, że lepiej, żeby kobiety nie wiązały się z księżmi, bo oni wybrali życie bez kobiet. Podobnie lepiej nie wiązać się z żonatym, bo facet, który zdradził jedną żonę, może i wobec następnej nie okazać się lojalny, a bycie kochanką faceta, który oszukuje żonę, i dla kochanki niekoniecznie bywa komfortowe.
              Dorośli ludzie ponoszą konsekwencje swoich wyborów. Niestety na tym polega dorosłość. Najbardziej szkoda w tej sprawie dziecka, bo ono nie miało żadnego wpływu na swoją sytuację.
              • fragile_f Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:15
                A powiedz mi - gdyby to nie byl ksiadz, tylko inzynier i okazaloby sie, ze nie wezwal karetki do rodzacej kobiety, to jaka bylaby decyzja prokuratury?

                > Dorośli ludzie ponoszą konsekwencje swoich wyborów. Niestety na tym polega doro
                > słość. Najbardziej szkoda w tej sprawie dziecka, bo ono nie miało żadnego wpływ
                > u na swoją sytuację.

                Naprawde uwazasz, ze niewezwanie karetki do rodzacej kobiety to "konsekwencje wyborow"? I ze jak ja 9 miesiecy wczesniej ksiadz bzykal na plebanii, to przyszlo jej do glowy ze gosc zamknie sie w pokoju i pusci sobie muzyke na sluchawkach?
                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:15
                  A powiedz mi - gdyby to nie byl ksiadz, tylko inzynier i okazaloby sie, ze nie
                  > wezwal karetki do rodzacej kobiety, to jaka bylaby decyzja prokuratury?

                  Dość prawdopodobne, że byłaby inna, chociaż prokuratura użyła argumentacji stosowanej przez feministki w obronie prawa do aborcji. Przeczytaj post women in love, która katoliczką zdaje się nie jest. Jeśli inżynier wynająłby sobie odpowiednio wyszczekanego papugę, mógłby też wygrać za pomocą podobnej argumentacji. Jest w prawie taka zasada, że wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, nawet, jeśli nie jest on księdzem.

                  Naprawde uwazasz, ze niewezwanie karetki do rodzacej kobiety to "konsekwencje w
                  > yborow"? I ze jak ja 9 miesiecy wczesniej ksiadz bzykal na plebanii, to przyszl
                  > o jej do glowy ze gosc zamknie sie w pokoju i pusci sobie muzyke na sluchawkach
                  > ?

                  Po części tak. Kobieta godziła się na związek konspiracyjny z nieodpowiedzialnym facetem, który nie potrafił zrobić decydującego kroku i wyraźnie był niezdolny psychicznie do założenia rodziny. Gdyby ksiądz po związaniu się z nią zrezygnował z kapłaństwa, wziął się do pracy i gdyby stworzyli normalną rodzinę, zapewne rzecz potoczyłaby się inaczej. Natomiast ksiądz przez 9 miesięcy, a zapewne i dłużej, ukrywał przed władzami kościelnymi związek i dziewczyna godziła się na taką, upokarzającą przecież dla niej, sytuację. Niewezwanie karetki było zapewne kolejną próbą ukrycia, chociaż prawdę powiedziawszy, nie wiem, na co ksiądz liczył, bo poród poza szpitalem bez pomocy lekarskiej miał duże szanse zakończyć się nieszczęściem. Zachowanie księdza było oczywiście taką niedojrzałą próbą uniknięcia odpowiedzialności przed przełożonymi, zakończoną tragicznie. Coś na zasadzie dziecka, które zakryje oczy i mówi: nie ma mnie. Oczywiście w tym wypadku było to głęboko naganne.

                  Nie rozumiem też, jak odpowiedzialna (?) kobieta w ciąży mogła nie być u żadnego lekarza, na badaniach etc. A gdyby zaczęła chodzić do lekarza, miałaby skierowanie do szpitala i poszłaby do niego w okolicy zbliżającego się terminu. Prawdopodobnie właśnie dlatego nie chodziła do lekarza, że cała ciąża odbywała się w konspiracji, a to było jej wynikiem podjęcia konspiracyjnego romansu z księdzem.

                  Aha, i jeszcze jedno. Czy ona nie miała własnej komórki? Rozumiem bóle porodowe, ale poród trwał wiele godzin. Naprawdę nie miała ani przez moment tyle siły, by wezwać pogotowie?

                  Nie bardzo tylko rozumiem, na co liczyli oboje. Bo gdyby dziecko nie umarło, to co? Podrzuciliby je, czy ona poszłaby zarejestrować do USC, mówiąc, że ojciec nieznany itp.?

                  Wszystkie te okoliczności nie usprawiedliwiają księdza, który zachował się haniebnie, i moim zdaniem powinien być wydalony z kapłaństwa. Decyzji władz kościelnych w Poznaniu o zesłaniu go na Ukrainę w charakterze księdza nie pochwalam, uważam, że jest zbyt łagodna. Ale to zupełnie inne kwestie.
                  • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:23
                    Decyzji władz koście
                    > lnych w Poznaniu o zesłaniu go na Ukrainę w charakterze księdza nie pochwalam
                    > , uważam, że jest zbyt łagodna. Ale to zupełnie inne kwestie.

                    Nie, to są właśnie kwestie, które tu omawiamy. Czyli brak wyraźnego potepienia i kary ze strony władz kościelnych. A ty tylko rozmywasz tę dyskusję przypisując winę nieszczesnej kobiecie.
                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 21:57
                      Ile razy mam pisać, że 1. ksiądz jest winien wyjątkowej podłości, 2. władze kościelne są winne zbyt pobłażliwego ukarania i być może także patrzenia przez palce na romans, dokładnie nie wiemy, ile wiedziały, 3. dziewczyna nie jest winna, tylko bardzo nierozsądna i nieodpowiedzialna i winy księdza oraz Kościoła nie zmieniają faktu, że odpowiedzialna osoba w coś takiego się nie pakuje.
                      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:49
                        To jeszcze raz zapytam. Czy Ty nie postępujesz nieodpowiedzialnie wspierając i pozostając w instytucji, w której takie zachowanie jak tego księdza nie jest wystarczającym powodem do pozbawienia go możliwości bycia np. spowiednikiem i nauczycielem? Czyż to odpowiedzialnie z Twojej strony posyłać np. dziecko do komunii chociaż wiesz, że pedofilia nie jest przeszkodą nawet do osiągnięcia tak wysokiego stanowiska w kościele, jak to które przypadło arcybiskupowi Wesołowskiemu? Sama się tam pchasz, chociaż nie masz żadnej gwarancji czy miękka rączka, która Ci podaje opłatek nie była przed chwilą w majtkach jakiegoś dziecka. Czy to odpowiedzialne i mądre?
                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:16
                          a czy Ty posyłasz dzieci do szkoły, na zajęcia pozalekcyjne? Oglądasz filmy? Pomimo, że wiesz, że niektórzy nauczyciele bywają pedofilami i nie chodzi bynajmniej o katechetów. Że bywają pedofilami osoby prowadzące zajęcia pozalekcyjne i niekoniecznie są to księża, jak było w wypadku niejakiego Krolopa? Że niektórzy reżyserzy dopuszczają się zachowań pedofilskich, jak np. niejaki Roman Polański?
                          Przynajmniej do spowiedzi staram się nie chodzić do przypadkowych księży. Przyjęcie komunii czy wysłuchanie mszy odprawionej przez niegodnego księdza nie grozi mi żadnymi konsekwencjami. Dobrowolny romans z księdzem, który nie chce założyć rodziny, niezapobieganie ciąży w takim związku i niezorganizowanie sobie w ciąży opieki lekarskiej i szpitala na zbliżający się poród zaszkodziło tej osobie jednak znacznie bardziej.
                  • fragile_f Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 15:35
                    > Dość prawdopodobne, że byłaby inna, chociaż prokuratura użyła argumentacji stos
                    > owanej przez feministki w obronie prawa do aborcji.

                    Naprawde uwazasz, ze 9 tygodniowy plod to to samo co dziecko rodzace sie w terminie?

                    Kobieta godziła się na związek konspiracyjny z nieodpowiedzialny
                    > m facetem, który nie potrafił zrobić decydującego kroku i wyraźnie był niezdoln
                    > y psychicznie do założenia rodziny.

                    Wiadomo, jej wina. I pewnie miala krotka spodniczkę.

                    Natomiast ksiądz przez 9 miesięcy, a zapewne
                    > i dłużej, ukrywał przed władzami kościelnymi związek i dziewczyna godziła si
                    > ę na taką, upokarzającą przecież dla niej, sytuację.

                    Gdyz nigdy nie bylaś na wsi/malym miasteczku i nie wiesz, jak sie tam takie sprawy przedstawiaja. Przypomnę - aktualnie na tapecie jest inny ksiadz, taki ktory lubil bzykac 14-to latki. Co zrobili ludzie we wsi? Ano zaczeli go bronic, bo "gdzie byli jej rodzice". Naprawde myslisz, ze kobieta ktorej ksiadz zrobil dziecko miala JAKIEKOLWIEK wsparcie ze strony sasiadow czy rodziny?

                    iewezwanie karetki było z
                    > apewne kolejną próbą ukrycia, chociaż prawdę powiedziawszy, nie wiem, na co ksi
                    > ądz liczył, bo poród poza szpitalem bez pomocy lekarskiej miał duże szanse zako
                    > ńczyć się nieszczęściem.

                    Liczyl na to, ze wyciagna kopyta.

                    > Nie rozumiem też, jak odpowiedzialna (?) kobieta w ciąży mogła nie być u żadneg
                    > o lekarza, na badaniach etc.

                    Bylas kiedys na wsi? Albo inaczej - wiesz, jak gigantyczny jest w Polsce odsetek kobiet, ktore u ginekologa byly 2x w zyciu (jak rodzily)?

                    A gdyby zaczęła chodzić do lekarza, miałaby skiero
                    > wanie do szpitala i poszłaby do niego w okolicy zbliżającego się terminu. Prawd
                    > opodobnie właśnie dlatego nie chodziła do lekarza, że cała ciąża odbywała się w
                    > konspiracji, a to było jej wynikiem podjęcia konspiracyjnego romansu z księdze
                    > m.


                    Jasne, jej wina. Pewnie cale zycie marzyla o tym, zeby wykrwawic sie na plebani. Serio??

                    > Aha, i jeszcze jedno. Czy ona nie miała własnej komórki? Rozumiem bóle porodowe
                    > , ale poród trwał wiele godzin. Naprawdę nie miała ani przez moment tyle siły,
                    > by wezwać pogotowie?


                    Hmm.. Pomyslmy. Ksiadz zamknal ja w pokoju, zeby tam zdechła rodząc. Na pewno zatroszczyl sie o to, zeby miala dostep do komorki, telewizor, wodę mineralna (gazowana i niegazowana) oraz wymasowal jej plecy.

                    > Nie bardzo tylko rozumiem, na co liczyli oboje. Bo gdyby dziecko nie umarło, to
                    > co? Podrzuciliby je, czy ona poszłaby zarejestrować do USC, mówiąc, że ojciec
                    > nieznany itp.?

                    O to musisz sie zapytac szanownego ksiedza. Stawiam na to, ze nie mial zadnego planu, bo jest psychopatycznym sku...synem a cala sytuacja nie przejal sie bardziej, niz rysa na samochodzie. Matka pewnie liczyla "ze jakos to bedzie", "ze jak dziecko sie urodzi, to on sie zmieni", "ze jak zobaczy pućki to je pokocha" i takie tam.

                    > Wszystkie te okoliczności nie usprawiedliwiają księdza, który zachował się han
                    > iebnie, i moim zdaniem powinien być wydalony z kapłaństwa. Decyzji władz koście
                    > lnych w Poznaniu o zesłaniu go na Ukrainę w charakterze księdza nie pochwalam
                    > , uważam, że jest zbyt łagodna. Ale to zupełnie inne kwestie.

                    Ksiadz, powinien zostac publicznie wydalony z kaplanstwa a nastepnie z cala surowoscia osadzony i potraktowany jako przyklad. Plus (ale to juz moja prywatna fantazja) ktos powinien mu dodatkowo obic mordę ew. skopac po jajach.

                    Ponawiam pytanie - dlaczego, skoro sprawa jest az tak oburzajaca, zaden katolik nie kiwnal palcem, zeby cos z tym zrobic?
                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 22:24
                      Naprawde uwazasz, ze 9 tygodniowy plod to to samo co dziecko rodzace sie w term
                      > inie?

                      Tak, bo ma ten sam zestaw genów i nikim innym, niż dzieckiem rodzącym się w terminie, a potem dzieckiem narodzonym i dorosłym człowiekiem nie będzie. Akurat dla mnie jest to tak samo oczywiste, jak dla niektórych osób, że nie.

                      Wiadomo, jej wina. I pewnie miala krotka spodniczkę.

                      Czasami nawet nie miewała majteczek, skoro zaszła w ciążę. Zwracam uwagę, że w tej sprawie nie mówi się w ogóle o GWAŁCIE. Dziewczyna romansowała z księdzem dobrowolnie. W ogóle nie oceniam jej pod względem moralności, tylko rozsądku i odpowiedzialności. Pakowanie się w długotrwały romans i fundowanie sobie dziecka z facetem, który najwyraźniej nie chce z nią stworzyć rodziny, nie świadczy dobrze o rozsądku.

                      Gdyz nigdy nie bylaś na wsi/malym miasteczku i nie wiesz, jak sie tam takie spr
                      > awy przedstawiają

                      Nie wiedziałam, że Poznań to małe miasteczko.

                      Przypomnę - aktualnie na tapecie jest inny ksiadz, taki ktor
                      > y lubil bzykac 14-to latki. Co zrobili ludzie we wsi? Ano zaczeli go bronic, bo
                      > "gdzie byli jej rodzice".

                      To jest zupełnie inna sprawa, gdyż dotyczy gwałtu i uwięzienia i to wobec osoby małoletniej. Dziewczyna tego księdza z Poznania była dorosła i współżyła z nim dobrowolnie.

                      Naprawde myslisz, ze kobieta ktorej ksiadz zrobil dz
                      > iecko miala JAKIEKOLWIEK wsparcie ze strony sasiadow czy rodziny?

                      Myślę, że rozsądna, odpowiedzialna pełnoletnia kobieta nie wdaje się tak ryzykowny romans dobrowolnie i wobec tego wsparcia sąsiadów ani rodziny nie potrzebuje. Nie wiemy zresztą, czy miała. Wolała być z księdzem na plebanii.

                      Liczyl na to, ze wyciagna kopyta.

                      Jakby oboje wyciągnęli kopyta, dochodzenie mogłoby być poważniejsze i mogłoby mu to jednak nie ujść płazem. Nadal nie wiem, na co liczył, bo w każdym wypadku (urodzenie żywego dziecka, urodzenie martwego dziecka, śmierć matki i dziecka) musiało się to zakończyć skandalem i dochodzeniem, więc trudno mi zrozumieć, na co liczył.

                      Jasne, jej wina. Pewnie cale zycie marzyla o tym, zeby wykrwawic sie na plebani

                      Przepraszam, dorosła ciężarna kobieta nie wie o tym, że będzie musiała urodzić dziecko i że przy tym potrzebna jest pomoc lekarska? Na co liczyła nie zgłaszając się do lekarza? Że dziecko samo bezboleśnie wyfrunie? I co zamierzała zrobić, gdyby dziecko urodziło się żywe? Zarejestrować w USC z ojcem nieznanym? Pozwać księdza o alimenty? Pójść na skargę do kurii? Dorosła osoba, matka.


                      Ksiadz zamknal ja w pokoju, zeby tam zdechła rodząc.

                      O ile zrozumiałam, nie tyle zamknął, ile uciekł do innego pokoju i sam się zamknął słuchając muzyki, żeby krzyki rodzącej mu nie przeszkadzały. Ale może się mylę

                      Stawiam na to, ze nie mial zadnego
                      > planu, bo jest psychopatycznym sku...synem a cala sytuacja nie przejal sie bard
                      > ziej, niz rysa na samochodzie.

                      Też mniej więcej tak uważam i o ile nie dziwię się sk...stwu, bo s....sny bywają wśród księży i nieksięży, to dziwię się niezrozumieniu, że w każdym wypadku rzecz skończy się skandalem i komplikacjami także dla księdza (kara zesłania na Ukrainę jest zbyt łagodna, ale nie sądzę, by księdzu się to uśmiechało). Ksiądz miał pewnie ze 30 lat, a zachował się nie tylko jako s...syn, ale i jak 3latek.

                      Matka pewnie liczyla "ze jakos to bedzie", "ze j
                      > ak dziecko sie urodzi, to on sie zmieni", "ze jak zobaczy pućki to je pokocha"
                      > i takie tam.

                      Cholernie odpowiedzialne i rozsądne postępowanie dorosłej kobiety i matki.


                      dlaczego, skoro sprawa jest az tak oburzajaca, zaden katolik
                      > nie kiwnal palcem, zeby cos z tym zrobic?

                      nie wiem, czy żaden. Wszystkich katolików w Polsce nie znam. Spraw oburzających w Kościele i poza nim jest tyle, że zawsze na wszystko reagujemy.

                  • iziula1 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:00
                    Wątpliwości rozstrzyga SĄD.Podkreślam to bo to prokuratura umorzyła sprawę. Śmierć dziecka, zaniechanie udzielenia pomocy rodzącej i nienarodzonego dziecka nie trafiła w ogóle do sądu.

                    Uczestnictwo milczące w KK to popieranie i aprobata tego wszystkiego ci jest w nim złe.
                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:26
                      gdzie ja napisałam, że aprobuję pobłażliwą reakcję Kościoła w 2011? Wielokrotnie ją w tym wątku krytykuję.
                      Natomiast ogromną nieuczciwością ze strony osób zarzucających Kościołowi obłudę jest przemilczenie faktu, że w 2013 r. abp wszczął procedurę wydalenia księdza ze stanu kapłańskiego. Późno, bo późno, ale reakcja właściwa jednak nastąpiła.
                      • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 11:51
                        Napisalas, bardzo oglednie, ze nie pochwalasz decyzji zeslania go na Ukraine za kare.
                        Smieszna, jestes, tak jakby to miala byc kara. Dla kogo ? Chyba tylko dla tych wiernych gorszej kategorii na Ukrainie.
                        Powinnas zdecycydowanie i przy uzyciu konkretnych epitetow (cconajmniej takich jakie znalazlas na ksiedza geja a nawet mocniejszych) okreslic kurie.
                        Zreszta twoja bardzo ogledna krytyka postepowania kosciola w tej sprawie i tak zginela w gaszczu kilometrowych opisow nieodpowiedzialnosci matki zmarlego dziecka. Nie pomieszaly ci sie proporcje czasem i skala wartosci?
                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 15:03
                          Smieszna, jestes, tak jakby to miala byc kara

                          Byłaś kiedyś na Ukrainie, wiesz, w jakich warunkach żyją Ukraińcy i tamtejsi księża? Oczywiście, że jest to kara, ale bardzo łagodna, bowiem ksiądz udowodnił, że nie ma kwalifikacji moralnych do bycia księdzem, przeto księdzem nie powinien pozostać. Tak się zresztą ostatecznie stało, co krytycy Kościoła w tym wątku w imię prawdy raczą pomijać.

                          Na temat nieodpowiedzialności matki dziecka dyskutowałam, ponieważ ten element mojej wypowiedzi wzbudził sprzeciwy, więc bronię swojego stanowiska. Doprawdy uważasz, że każda kobieta to jest osoba upośledzona umysłowo nie umiejąca przewidzieć skutków własnego zachowania, nie orientująca się, że skutkiem współżycia seksualnego bywa zajście w ciążę, że jak się jest w ciąży, to będzie się kiedyś rodziło dziecko, że przy porodzie bywa pożyteczna pomoc medyczna etc. i że te skutki może przewidzieć wyłącznie współżyjący z nią mężczyzna?

                          Co raz jeszcze podkreślam, nie zmienia faktu wyjątkowej podłości postępowania tego księdza, na szczęście już byłego.
                          • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 07:44
                            To nie jest kara, wbij sobie to do glowy. To ze ksiedzu pogorszyly sie nieco warunki zycia i wyladowal w pipidowie nie jest kara, nie za taki wystepek i przede wszystkim nie taka jest kara przewidziana w kosciele.
                            I intencja tez nie bylo ukaranie ksiedza. Przeciez to przeniesienie bylo tylko i wylacznie po to, zeby smierdzaca sprawe ukryc i tyle. A to ze w koncu ksiadz, po naciskach mediow zostal odsuniety to co niby mamy na ten temat powiedziec? Przeciez sposob w jaki sie to odbylo jak najgorzej swiadczy o kosciele.
                            A co do matki dziecka, ja tez uwazam, ze kobieta nie popisala sie rozsadkiem ale nie to jest przedmiotem tego watku i nie mozna jej braku rozsadku stawiac w jednym szeregu z wystepkami kosciola. To co mi sie w twoich wpisach nie spodobalo to analizy winy matki, bardzo szczegolowe i bardzo obszerne w stosunku do faktycznego przedmiotu watku.
                            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:37
                              Dlaczego mam sobie wbijać do głowy, że to nie jest kara, skoro jest? Raz jeszcze pytam, czy byłaś kiedykolwiek na Ukrainie i to nie we Lwowie albo w Odessie? Ja byłam na Ukrainie wiele razy i wiem, w jakiej nędzy żyją tam ludzie. Nie bez powodu Ukrainki przyjeżdżają do Polski masowo sprzątać. A Kościół katolicki ma tam śladowe ilości wiernych, więc niespecjalnie może z nich ciągnąć kasę. Więc kara to jest, aczkolwiek zupełnie nieadekwatna do czynów. Oczywiście innym celem tej kary było też usunięcie księdza sprzed oczu. Mnie właściwie zależałoby nie tyle na ukaraniu księdza, co na tym, by przestał zaśmiecać Kościół swoją osobą, bo księdzem być nie powinien, i tyle.

                              Przeciez sposob w jaki sie to odbylo jak najgorzej swiadczy o kosciele.

                              też się zgadzam, że źle świadczy o Kościele i wielokrotnie to napisałam.

                              A co do matki dziecka, ja tez uwazam, ze kobieta nie popisala sie rozsadkiem al
                              > e nie to jest przedmiotem tego watku i nie mozna jej braku rozsadku stawiac w
                              > jednym szeregu z wystepkami kosciola.

                              Czyli Tobie wolno pisać, że kobieta jest nierozsądna, a mnie nie? Do śmierci dziecka przyczynił się występek księdza i brak rozsądku dziewczyny, natomiast występek Kościoła polegał na niewłaściwej reakcji. Kościół jednak nie bronił tej dziewczynie pójść do lekarza, co jej przysługiwało za darmo.

                              To co mi sie w twoich wpisach nie spodoba
                              > lo to analizy winy matki, bardzo szczegolowe i bardzo obszerne w stosunku do
                              > faktycznego przedmiotu watku.

                              Faktycznym przedmiotem wątku była analiza całej sytuacji. Jest oczywiste, że dziecko zmarło dlatego, że poród odbywał się na plebanii, a nie w szpitalu, a skoro już się zaczął na plebanii, że nie wezwano karetki. Za to, że poród nie odbywał się w szpitalu, odpowiedzialność ponosi ksiądz i dziewczyna, za niewezwanie karetki przede wszystkim ksiądz, a Kościół za niewłaściwą reakcję PO FAKCIE, czyli po śmierci dziecka.
                              • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:55
                                srebrnarybka napisała:
                                > Dlaczego mam sobie wbijać do głowy, że to nie jest kara, skoro jest?

                                Ukraina to zakłada karny? Czy wierni na Ukrainie są informowani, że wysyłani są do nich tacy ludzie?

                                Ksiądz ma służyć tam, gdzie go poślą bez wybrzydzania. Ale widać katolicką pazerność - praca w biednym kraju to kara bo księżulko bogactw nie będzie miał! OHYDA!!!
                                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:43
                                  dla każdego pracownika świeckiego wysłanie z centrali firmy z Poznania do terenowego oddziału na ukraińską wieś z powodu przewinień, co niewątpliwie blokuje możliwość dalszych awansów, jest karą. Ile razy Araceli byłaś na ukraińskiej wsi?
                                  Nie zmienia to faktu, że jest to kara symboliczna w porównaniu do czynu, którego ksiądz się dopuścił, i jest to skandaliczne załatwienie sprawy. Cały czas to piszę, a Ty wmiawiasz mi dziecko w brzuch, że bronię tego księdza i biskupa.

                                  Ksiądz ma służyć tam, gdzie go poślą bez wybrzydzania

                                  Pamiętam, jak gazety zachłystywały się z oburzenia, że Paetz wysłała ZA KARĘ redaktora jakiegoś pisma diecezjalnego, które poruszyło sprawę praktyk Paetza na misje do Afryki.

                                  Ale widać katolicką paze
                                  > rność - praca w biednym kraju to kara bo księżulko bogactw nie będzie miał

                                  Ksiądz nie tylko nie będzie miał bogactw, ale będzie żył na poziomie III świata, bo tak żyją ludzie na Ukrainie. Proponuję Ci wycieczkę. Naprawdę istnieje inny świat poza miasteczkiem Wilanów i Mordorem.
                                  • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:46
                                    W jednym z artykulow, ktore osobiscie wkleilas jak byk stoi, ze jedyna kara za takie prowadzenie sie ksiedza jest wydalenie ze stanu kaplanskiego. Takze zsylka na Ukraine pod kare nie podpada.
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:47
                                      to znaczy Twoim zdaniem to była nagroda?
                                      • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 13:05
                                        srebrnarybka napisała:
                                        > to znaczy Twoim zdaniem to była nagroda?

                                        Na misiej do Afryki to kogo KK wysyła? Gwałcicieli, pedofili, morderców? Brrrr! Koszmarna instytucja uncertain
                                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 00:19
                                          no, niesławny abp Paetz wysłał do Afryki np. redaktora jakiegoś periodyku diecezjalnego, w którym ten Paetza skrytykował. Chwała Bogu, że Paetz przestał rządzić diecezją poznańską, chociaż i tak uważam, że sprawy nie wyjaśniono do końca.
                                          Na takie placówki jak Afryka albo Ukraina chętnych jest doprawdy mało, więc niektórych wysyła się niedobrowolnie. Jak nie rozumiesz dlaczego, to zwolnij się z pracy i przenieś na ukraińską wieś. Powodzenia życzę.
                                          • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 07:27
                                            srebrnarybka napisała:
                                            > no, niesławny abp Paetz wysłał do Afryki np. redaktora jakiegoś periodyku diece
                                            > zjalnego, w którym ten Paetza skrytykował. Chwała Bogu, że Paetz przestał rządz
                                            > ić diecezją poznańską, chociaż i tak uważam, że sprawy nie wyjaśniono do końca.
                                            > Na takie placówki jak Afryka albo Ukraina chętnych jest doprawdy mało, więc nie
                                            > których wysyła się niedobrowolnie. Jak nie rozumiesz dlaczego, to zwolnij się z
                                            > pracy i przenieś na ukraińską wieś. Powodzenia życzę.

                                            Widać wiele gnoju macie w swoich szeregach. Dzięki katoliczko, że nam to uświadamiasz.
                                            • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 08:10
                                              araceli napisała:


                                              > Widać wiele gnoju macie w swoich szeregach. Dzięki katoliczko, że nam to uświadamiasz.

                                              w jej osobie widać jak na dłoni cały serwilizm jaki im wszczepia ich kościół
                                              ja w jej tekstach nie widzę potępienia tego księdza a raczej wykazanie ze kara jaką ponosi na zsyłce jest dotkliwa, jakby to miało usprawiedliwiać biskupa ze podjął taką nie inną decyzje
                                      • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 13:12
                                        To nie byla ani nagroda ani kara lecz zatuszowanie sprawy.
                                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 00:17
                                          a ksiądz myślisz, że jest szczęśliwy i dobrze mu się powodzi na wsi, gdzie nawet może kibla nie być. Raz jeszcze pytam, czy byłaś kiedykolwiek na Ukrainie?
                                          Księdzu nie współczuję, bo i tak jest to kara zbyt łagodna, ale znaczne pogorszenie warunków bytowych i możliwości kariery to jest kara.
                                          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 08:04
                                            srebrnarybka napisała:

                                            > a ksiądz myślisz, że jest szczęśliwy i dobrze mu się powodzi na wsi, gdzie nawet może kibla nie być. Raz jeszcze pytam, czy byłaś kiedykolwiek na Ukrainie?

                                            byłem na Ukrainie w Kazachstanie i w Moskwie ,mają tam takie kible ze w Victoria Hotel takich nie mają ,wiec nie demonizuj bo twój syndrom sztokholmski az piczy w obronie bieduli zesłanego na zsyłkę w celu ochrony przed polskim prawem

                                            > Księdzu nie współczuję, bo i tak jest to kara zbyt łagodna, ale znaczne pogorszenie warunków bytowych i możliwości kariery to jest kara.

                                            jak na razie to jego pogorszenie warunków bytowych, to tylko twoja niczym nie udowodniona sugestia
                                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 15:19
                                        srebrnarybka napisała:

                                        > to znaczy Twoim zdaniem to była nagroda?

                                        tak, bo w każdej korporacji dostałby buta na do widzenia big_grin
                                  • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 13:42
                                    Tja, trzeci świat. Parafia regularnie zamieszcza fotki na fb. Mają jak widać nawet dostęp do internetu. Tak twoim zdaniem wygląda trzeci świat?

                                    https://scontent.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/12108060_839686409485598_5578072993283932077_n.jpg?oh=610cbc5b5b20014d7c951da064ceac34&oe=5687B5E5

                                    https://scontent.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/11039024_823289437791962_2568256704285080814_n.jpg?oh=02057c60f0073cfd28a82639f88a6ae9&oe=56CE4998

                                    A tu proszę nawet filmik z trzeciego świata, dużo mają kostki brukowej...
                                    • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 15:21
                                      O matulu. To oni tam samochody mają???
                                      Byłam przekonana, że wóz drabiniasty zaprzężony w muła to szczyt ekstrawagancji big_grin
                                      • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 00:26
                                        tylko często drogi są takie, że w środku jest dziura, w której pływają kaczki. Parę lat temu znajoma Ukrainka wiozła mnie samochodem w okolicach Kamieńca Podolskiego. Droga nie tylko, że była niebrukowana, za szosę robiło coś, co u nas jest miedzą polną, to w pewnym momencie utknęłyśmy w bajorze. Dziewczyna wyszła z samochodu, wzięła kij i kijem sprawdzała głębokość kałuży. Nie mówiąc o koszmarnym zaopatrzeniu w sklepach - nie pamiętasz czegoś takiego z czasów PRL. O brudnych pociągach - w Polsce są straszne, ale przejazd publiczną komunikacją na Ukrainie oznacza konieczność prania ubrania kilka razy itp. itd. Naprawdę świat w rzeczywistości wygląda czasem inaczej, niż z internetu.
                                    • kolter oni prowadzą do zbawienia ... 12.10.15, 15:43
                                      "Ksiądz Krzysztof J. – wschodząca gwiazda archidiecezji częstochowskiej i ulubieniec metropolity abpa Stanisława Nowaka (już w wieku 32 lat został w „świętym mieście” proboszczem prestiżowej parafii). Jego kariera załamała się, gdy pobił i zgwałcił na plebanii kochankę, która przyszła zakomunikować mu o definitywnym rozstaniu. Odpowiadał z wolnej stopy (zwolniony z aresztu za poręczeniem biskupa), w pierwszej instancji skazany na 3 lata więzienia"

                                      "Ksiądz Tomasz M. (44 l.) z Tomaszowa Lubelskiego (diecezja zamojsko-lubaczowska) podczas zakrapianej alkoholem imprezy stłukł na kwaśne jabłko, a następnie zgwałcił 60-letniego parafianina. Sąd Okręgowy w Zamościu wymierzył mu za to dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu'

                                      "Ksiądz Stefan S. z parafii w Kraśnicy (diec. radomska) „przewrócił niepełnosprawnego 17-latka i – grożąc pobiciem – zgwałcił” (cyt. z aktu oskarżenia). Spędził dwa miesiące w areszcie. Przyznał się do winy, ale tylko z grubsza, ponieważ był pijany i nie pamiętał dokładnie przebiegu zdarzenia. Sprawca wypoczywa obecnie w Domu Księży Seniorów, odprawia msze i spowiada"

                                      "Ksiądz Marek B., wikariusz parafii w Głogowie (diec. zielonogórsko-gorzowska), upił i wykorzystał seksualnie ministranta, za co zainkasował 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, choć proboszcz ks. Janusz Idzik twardo stawał za swoim podwładnym, żądając przekazania sprawy pod jurysdykcję sądu kościelnego"

                                      " Ksiądz Roman K. z archidiecezji warmińskiej pojechał do USA, aby wesprzeć parafię polonijną. Zgwałcił tam młodą kobietę. W sądzie tłumaczył, że była to „terapeutyczna metoda, którą zastosował, aby pomóc jej zapomnieć traumatyczne doświadczenia z przeszłości”. Po odsiedzeniu 9 miesięcy w więzieniu został deportowany do Polski. Metropolita abp Wojciech Ziemba mianował go wikariuszem parafii w Wielbarku i nauczycielem religii w miejscowym gimnazjum. Obecnie ks. Roman jest proboszczem parafii w O"

                                      "Ksiądz Jacek C., wikariusz parafii w Warnicach i katecheta skazany przez sąd w Choszcznie na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu oraz pięcioletni zakaz wykonywania zawodu nauczyciela, osobiście onanizował niepełnosprawnego chłopca, nadając ich „wspólnej tajemnicy” rangę spowiedzi. Obecnie pracuje w parafii w N. (archidiecezja szczecińsko-kamieńska)"

                                      "Brat zakonny Janusz S. (karmelita z Trutowa w woj. kujawsko-pomorskim) zwabił do klasztoru upośledzoną umysłowo 14-latkę, zamknął się z nią w pokoju, po czym rozebrał i dotykał intymnych części ciała dziewczynki. Uniknął aresztu dzięki poręczeniu i kaucji wpłaconej przez przełożonych. Sąd w Lipnie wymierzył mu karę 3 lat więzienia w zawieszeniu"

                                      " Franciszkanin Czesław Z. z klasztoru w Katowicach-Panewnikach był organizatorem orgii z udziałem upośledzonego psychicznie 14-letniego chłopca. Skazany na rok i cztery miesiące w zawieszeniu"

                                      "Marian Z. z wrocławskiego klasztoru sercanów podczas warsztatów terapii zajęciowej doprowadzał dwie niepełnosprawne intelektualnie kobiety do wykonania „innej czynności seksualnej”. W śledztwie tłumaczył, że zmagał się z grzesznym popędem za pomocą modlitwy, ale… nie pomogło. Ze względu na oczywisty wpływ „sił wyższych” dostał rok w zawieszeniu"

                                      "Franciszkanin Krzysztof P. z klasztoru w Pakości zaczął molestować niepełnosprawnego intelektualnie ministranta, gdy ten miał 10 lat. Za milczenie mnich płacił słodyczami. Sąd odpłacił mu 4,5-rocznym więzieniem oraz zakazem pracy z dziećmi"

                                      "Więcej szczęścia miał ks. Antoni (zbyt znany, żeby ujawniać choćby pierwszą literę nazwiska) z diecezji elbląskiej: ministrant zdybał plebana na gorącym uczynku z silnie upośledzonym młodzieńcem, z którym dziennikarz „FiM” miał okazję porozmawiać. Gdy zapytaliśmy, czy podobało mu się w łóżku z księdzem, odpowiedział: „Mnie tak bardzo nie bolało, ale księdza musiało boleć, bo sapał i stękał”. Ministrant bał się zeznawać, więc wielebny uratował skórę"

                                      " Ksiądz Jan D. ze zgromadzenia palotynów sprawował funkcję kapelana Domu Pomocy Społecznej w Brzezinach koło Choszczna. Jedna z podopiecznych ośrodka wyznała, że w czasie pobytu u księdza w pokoju była głaskana przez niego po udach, rękach i dotykana w miejscach intymnych. Inna opowiadała, że opalający się nago w ogrodzie duchowny zawołał ją, żeby „pokazać ogórka”. Sprawę zatuszowano."

                                      "Ksiądz Wojciech C. (wikariusz z Gdyni) za molestowanie i rozpijanie dzieci (jego ofiary miały po 12 lat) został skazany na trzy i pół roku pozbawienia wolności. Wyszedł po osobistym poręczeniu ówczesnego metropolity gdańskiego abp. Tadeusza Gocłowskiego. W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że kara jest stosunkowo łagodna, bo duchowny „miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem”

                                      "Ksiądz Antoni W. (proboszcz parafii w Olsztynie-Dywitach) poszedł siedzieć na 3,5 roku za płatny seks z 14-letnimi chłopcami"

                                      "Ksiądz Wincenty Pawłowicz (wikariusz parafii w Witoni, diec. łowicka) zwabiał na plebanię małych chłopców i nakłaniał do współżycia seksualnego. Nagrywał te sceny na wideo, aby rozpowszechniać je później w internecie, a nawet wypożyczał „swoje” dzieci innym księżom. Szefowie policji i prokuratorzy z Łęczycy oraz ówczesny ordynariusz bp Alojzy Orszulik dokonywali cudów zręczności, żeby zatuszować aferę, ale dzięki uporowi dziennikarzy „FiM” pedofil został osądzony. Dostał 3 lata więzienia i po odsiadce wyjechał na Ukrainę. Jest tam proboszczem parafii nieopodal Odessy, często przyjeżdża na gościnne występy do Polski, a niedawno widzieliśmy go w kieleckim seminarium duchownym"

                                      "Ksiądz Jerzy U., proboszcz parafii w Słowinie (diec. koszalińsko-kołobrzeska), onanizował się przy dzieciach, obmacywał je i proponował usługi seksualne w zamian za drobne kwoty. Dostał 2 lata więzienia w zawieszeniu i pięcioletni zakaz pracy z dziećmi. Znalazł schronienie w luksusowym Domu Księży Seniorów w Kołobrzegu. Odprawia msze i spowiada w położonym tuż obok kościele rektorskim"
                                      • kolter oni prowadzą do zbawienia vol 2 12.10.15, 15:49
                                        "Ksiądz Zbigniew Sz. jako proboszcz parafii w Połoskach (diecezja siedlecka) „wielokrotnie doprowadził pięć nieletnich uczennic szkoły podstawowej do poddania się innym czynnościom seksualnym”cryingcyt. z aktu oskarżenia). Po aresztowaniu ordynariusz bp Zbigniew Kiernikowski złożył za niego osobiste poręczenie, domagając się od sądu, żeby „uszanował godność kapłańską księdza”. Sąd w Białej Podlaskiej skazał proboszcza na 2 lata więzienia i okresowy zakaz pracy z dziećmi. Po opuszczeniu zakładu karnego przebywał krótko w Huszlewie, a później biskup przeniósł go na bardziej intratną placówkę w O"

                                        " Ksiądz Zbigniew P. (proboszcz parafii w Jarnołtówku, diecezja opolska) – sprowadzał sobie na plebanię 11–13-letnich chłopców z domu dziecka w Chmielowicach oraz „całował ich w usta, obmacywał po udach, pośladkach i narządach płciowych, onanizował”. Sąd w Prudniku skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Obecnie pracuje jako kapelan ośrodka Caritasu"

                                        "Ksiądz Władysław Ł. (proboszcz z Lututowa w diecezji kaliskiej) został skazany na 1 rok i 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu i czteroletni zakaz nauczania religii za molestowanie dwóch dziewczynek przygotowywanych do Pierwszej Komunii Świętej. Po wyroku ewakuowany do archidiecezji poznańskiej. Obecnie pracuje (za zgodą abp. Stanisława Gądeckiego) w parafii B"

                                        "Księdza Michała M. (proboszcz z Pszczyny-Piasku, archidiec. katowicka) sąd skazał na 2 lata więzienia w zawieszeniu i pięcioletni zakaz pracy z dziećmi za poddawanie trzech małoletnich dziewczynek „innym czynnościom seksualnym”. Z błogosławieństwem abp. Damiana Zimonia pracuje obecnie jako rezydent przy parafii w Jastrzębiu-Zdroju"

                                        "Ksiądz Mirosław W. (wikariusz parafii w Trawnikach, archidiec. lubelska) zwykł wkładać nogę 10-letniej dziewczynki pod sutannę i onanizować się jej stopą. Złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze (5 lat pozbawienia wolności) bez przeprowadzania procesu. Po odbyciu jej części wyszedł na wolność i pracuje obecnie w parafii Ż"

                                        "Ksiądz Marek K. (proboszcz z Przeworna, archidiec. wrocławska) doprowadził 14-letniego ministranta do „poddania się innej czynności”, co faktycznie polegało na onanizowaniu chłopca. W komputerze plebana policja znalazła setki filmów i zdjęć pornograficznych świadczących o jego upodobaniach do seksu męsko-chłopięcego. Dostał 2 lata więzienia w zawieszeniu i zakaz pracy z dziećmi przez 10 lat. Abp Marian Gołębiewski skierował ks. Marka do parafii w G. na etat rezydenta"

                                        "Ksiądz Krzysztof K. (proboszcz parafii w Mechowie, archidiec. gdańska) w pierwszej instancji został skazany na 3,5 roku więzienia za seksualne „formowanie” 14-letniej dziewczynki. Po pięciu miesiącach spędzonych w celi wyjednał w sądzie uchylenie aresztu. Miał wrócić po uprawomocnieniu wyroku, ale przepadł. Na stronie internetowej jego chlebodawcy – abp. Sławoja Leszka Głódzia – widnieje jedynie uspokajający komunikat, że ks. Krzysztof żyje, ale przebywa aktualnie „poza diecezją”.

                                        "Ksiądz Piotr T. (proboszcz z Dębnicy, diec. pelplińska) wyszedł niedawno na wolność po 4 latach spędzonych w więzieniu za molestowanie i podawanie narkotyków ministrantom oraz nakłanianie jednego z nich do popełnienia samobójstwa"

                                        "Ksiądz Łukasz K. (wikariusz parafii w Łętowni i katecheta Zespołu Szkół im. Jana Pawła II) dostał 2 lata więzienia w zawieszeniu i rok zakazu pracy w oświacie za molestowanie 12-latki (zwabiał ją na plebanię, całował, ściągał bluzkę i dotykał w miejscach intymnych). Kard. Stanisław Dziwisz schował podwładnego na czas śledztwa w parafii w P. koło Chrzanowa, a nawet pozwolił mu nauczać religii w miejscowej szkole podstawowej"

                                        "Ksiądz Michał M. (proboszcz z Tylawy) dostał 2 lata więzienia w zawieszeniu i osiem lat zakazu wykonywania zawodu nauczyciela za molestowanie kilku dziewczynek. „Czuję się zobowiązany wyrazić współczucie ks. Proboszczowi i nadzieję, że konfratrzy i parafianie, którzy znają lepiej środowisko niż wrogie Kościołowi i depczące prawdę gazety lub osoby, nie stracą zaufania do swego proboszcza, ale okażą mu bliskość przez gorliwą modlitwę. Czuję się zobowiązany zaprotestować przeciwko szarpaniu dobrej opinii naszych księży, co jest przecież atakiem niewybrednym znanych nam pewnych grup i środowisk”– napisał arcybiskup metropolita przemyski Józef Michalik (także przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski) w specjalnym liście do pedofila"

                                        "ks. kanonik Mirosław B. (proboszcz z archidiec. gdańskiej) oskarżony o upicie i molestowanie gimnazjalistki;
                                        ks. Zbigniew R. (proboszcz z Kołobrzegu) – sądzony za dwóch chłopców (12- i 14-letniego);
                                        ks. Jacek W. (wikariusz z diecezji drohiczyńskiej), który „nadużył zaufania i doprowadził 15-latkę do wykonania innej czynności seksualnej” (wzajemna masturbacja);
                                        ks. Waldemar B. (wikariusz i nauczyciel religii z Wysokiej w diecezji bydgoskiej), mający na swoim pedofilskim sumieniu 9-latka; oraz najsłynniejszy w tym towarzystwie
                                        ks. Roman J. – guru motocyklistów, dyrektor katolickiego radia, proboszcz parafii w Małej koło Ropczyc, który ma na koncie „inne czynności” z trzema dziewczynkami w wieku poniżej 15 lat. Szczególnego podkreślenia wymaga sprawa recydywisty (!)
                                        ks. Piotra D., byłego proboszcza parafii we wsi Werdun (archidiecezja warszawska). Sąd Okręgowy w Radomiu warunkowo zawiesił mu 2 lata bezwzględnej odsiadki za notoryczne molestowanie chłopca, którego od 9 roku życia uczył „anatomii” i przeprowadzał na nim doświadczenia mające uprzytomnić dziecku, co może zdziałać ręka w majtkach. Rozochocony bezkarnością pleban, ostatnio kapelan kościelnego domu opieki w Pilaszkowie, wrócił do swoich pedofilskich praktyk (jego proces rozpocznie się za kilka dni przed Sądem Rejonowym w Grójcu)."

                                        " prałat z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, który zaczynał swoją karierę w parafii W. (diecezja zielonogórsko-gorzowska). Uciekł stamtąd po zgwałceniu dziecka. „Zagroził karą boską, jeśli komukolwiek o tym opowiem” – wspomina szczenięce lata ofiara, tłumacząc, dlaczego dopuściła do przedawnienia.
                                        Ks. Tomasz R. z Białegostoku usiłował zgwałcić 16-letnią uczennicę. Za karę wy-lądował na wiejskiej parafii.
                                        Ks. Paweł K. (wikariusz parafii św. Ducha we Wrocławiu i nauczyciel religii) polował w śródmiejskich slumsach na chłopców. Spędził zaledwie kilka godzin na policyjnym „dołku”, po czym wyszedł na wolność dzięki poręczeniu kard. Henryka Gulbinowicza, emerytowanego metropolity wrocławskiego. Znalazł schronienie w diecezji bydgoskiej, ale niedawno wrócił do archidiecezji, bo dostał przydział do parafii w M.
                                        Wpływowy proboszcz z diecezji kaliskiej – ks. Michał M.– został nakryty przez dwójkę młodych ludzi, którzy wybrali się na grzyby w rejon Lasów Antonińskich, a znaleźli znanego im duszpasterza kopulującego w zaroślach z dzieckiem. „Jego partnerem był mały chłopiec. Z pewnością nie miał więcej niż 12 lat” – twierdzili świadkowie sekscesu.
                                        Ks. Wojciech P. zajmował wysoką pozycję w hierarchii zgromadzenia palotynów (był w pewnym okresie kapelanem harcerzy), gdy próbował uwieść niespełna 15-letniego dzieciaka. „Lubię jak partner na mnie siedzi, jak przy rozłożeniu na łopatki. Miło by było, gdybyś pomógł mi w masowaniu mojego penisa”– pisał do chłopca ks. Wojciech, podkreślając, że „co do sumy kieszonkowego, to na pewno będę grzeczny”. ITD
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 00:22
                                      to proponuję Ci rozmowę z panią, która sprząta u Kuby Wojewódzkiego i wycieczkę na Ukrainę. Zobaczysz, jak tam wyglądają szosy, czy wszędzie jest internet, a nawet woda w kranie. Trzy zdjęcia naprawdę nie oddają rzeczywistości. Ukrainę znam dość dobrze i nikomu nie życzę mieszkać tam na stałe.
                                      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 09:00
                                        Jesteś po prostu przekomiczna rozwodząc się nad ciężkim życiem księdza na Ukrainie. big_grin Zdjęć jest tam o wiele więcej, polecam pooglądać. Ludzie szczuplejsi niż w Polsce faktycznie, ale księża wyglądają na znakomicie odkarmionych.

                                        Zresztą czy księdzem być to obowiązek? Ksiądz Mariusz mógł stan duchowny porzucić przecież, zostać w Polsce, normalnie iść do pracy i nikt by się nawet nie czepiał, że się z kobietami wiąże. Czemu wybrał to, co w Twoich oczach jest takim strasznym zesłaniem?

                                        Zabiedzeni duchowni na Ukrainie poniżej. Widać, że biedacy muszą ciężko pracować fizycznie i nie dojadają:

                                        https://scontent.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/12036945_675037079263181_6027499124352208270_n.jpg?oh=6601b45fc9aca74e59d63d7f172d2013&oe=56CB7D22

                                        https://www.facebook.com/ParafiaStrilecke/photos/pcb.675037259263163/675037075929848/?type=3&theater
                                        • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 11:07
                                          Nie znasz się. Zaraz ci rybka napisze, że to opuchlizna głodowa big_grin
                              • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:56
                                srebrnarybka napisała:
                                > A Kościół katolicki ma
                                > tam śladowe ilości wiernych, więc niespecjalnie może z nich ciągnąć kasę.

                                Tak katoliczko - najważniejsze dla księdza to CIĄGNĄĆ KASĘ!!!

                                Pisz, pisz - pogrążaj dalej!
                                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:48
                                  odpowiedziałam zgodnie z Twoim językiem. A Tobie radzę pojechać na Ukrainę i zobaczyć, w jakich warunkach żyją tam ludzie. A może sama chcesz się przenieść?
                                  • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 13:02
                                    srebrnarybka napisała:
                                    > odpowiedziałam zgodnie z Twoim językiem. A Tobie radzę pojechać na Ukrainę i zo
                                    > baczyć, w jakich warunkach żyją tam ludzie. A może sama chcesz się przenieść?

                                    Byłam na Ukrainie - rzeczywiście pazerny, katolicki ksiądz nie ma tam skąd 'ciągnąć kasy'. TRAGEDIA!
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 00:30
                                      nawet niepazerny nie ksiądz nie ma tam z czego żyć. Zapytaj pani, która sprząta u Kuby Wojewódzkiego, czy pracuje u niego tylko dlatego, że lubi, jak on ją obraża.
                                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 08:06
                                        srebrnarybka napisała:

                                        > nawet niepazerny nie ksiądz nie ma tam z czego żyć. Zapytaj pani, która sprząta
                                        > u Kuby Wojewódzkiego, czy pracuje u niego tylko dlatego, że lubi, jak on ją obraża.

                                        pazernego klechy to nie interesuje ,a durny moher nawet kredyt weźmie zeby go zadowolić
                                      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 08:51
                                        Nie wiem czy do Ciebie dotarło, bo widać, że dalekoś odleciana, ale Polacy też wyjeżdżają za granicę, żeby lepiej zarabiać. Czy to znaczy, że w Polsce jest trzeci świat?

                                        BTW, czy z tą panią, która sprząta u Kuby Wojewódzkiego to osobiście rozmawiałaś, że tak pewnie się wyrażasz o jej motywacjach?
                                  • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 13:19
                                    No w jakich warunkach?

                                    Myslisz, że księzulo czerpię wodę z oddalonego o 3 km strumyka, defekuje do wykopanego własnoręcznie dołu i żeby się ogrzać musi krzesać ogień? Na jedzenie też sam poluje, czy tam obgryza znalezione korzonki?

                                    Weź nie piernicz.
                                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 00:33
                                      na wsi niekoniecznie musi być wodociąg, a hydrofor może się psuć. Jak urwie się kran, to trudno sprowadzić hydraulika, żeby naprawił. Tak wyglądają łazienki w domach prywatnych na ukraińskiej wsi. Nocowałam w takich. To trochę inaczej wygląda, niż hotel George we Lwowie, zapewniam Cię.
                                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 08:07
                                        srebrnarybka napisała:

                                        > na wsi niekoniecznie musi być wodociąg, a hydrofor może się psuć. Jak urwie się
                                        > kran, to trudno sprowadzić hydraulika, żeby naprawił. Tak wyglądają łazienki w
                                        > domach prywatnych na ukraińskiej wsi. Nocowałam w takich. To trochę inaczej wygląda, niż hotel George we Lwowie, zapewniam Cię.

                                        no a plebania na której ten wasz pleban przebywa wiesz jak wygląda ??
                                  • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 15:22
                                    srebrnarybka napisała:

                                    > odpowiedziałam zgodnie z Twoim językiem. A Tobie radzę pojechać na Ukrainę i zobaczyć, w jakich warunkach żyją tam ludzie. A może sama chcesz się przenieść?

                                    to raj dla sukienkowych , bo bidak daje sie łatwiej sterować
                              • migona Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 11:00
                                nie no serio..to po co więzienia w ogóle w Polsce. Nauczyciela przenosimy do wiejskiej szkółki na Ukrainie, robotnika na budowę w małej ukraińskiej miejscowości, lekarza do małego ukraińskiego szpitala
                                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:52
                                  akurat Kościół nie ma władzy wsadzenia księdza do więzienia. Mogło to uczynić państwo, chociaż nie wiem, czy czyn księdza wyczerpałby znamiona etc., by dostał bez zawiasów.

                                  A czy nauczyciel i lekarz będą zachwyceni przenosinami na ukraińską wieś, zapytaj. Robotnika na budowę na Ukrainę przenieść się nie da, bo tam się prawie nic nie buduje i z tego powodu Ukraińcy masowo przyjeżdżają do Polski pracować na czarno na budowach, bo na Ukrainie nie mają z czego żyć. Hallo, tu Ziemia!!!!
                                  • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 15:25
                                    srebrnarybka napisała:

                                    > akurat Kościół nie ma władzy wsadzenia księdza do więzienia. Mogło to uczynić państwo, chociaż nie wiem, czy czyn księdza wyczerpałby znamiona etc., by dostał bez zawiasów.

                                    to niby ten pedofil wesołowski na co czekał zanim został na wieki uciszony ??

                                    > bo na Ukrainie nie mają z czego żyć. Hallo, tu Ziemia!!!!

                                    halo nie opowiadaj bo taki biedak kredyt na fanaberie plebana weźmie pod zastaw starej chaty big_grin
                                  • migona Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 15:50
                                    Właśnie - hallo, tu Ziemia! Ksiądz który okazał się jawnym skur**** i sprzeniewierzył się ideałom swojego kościoła nadal jest księdzem, tylko że o rany rany na biednej ukraińskiej wsi. Nie zgrzyta ci to trochę, troszeczkę? Kolo, który ma w dupie innych nie powinien wykonywać zawodu/posługi/służby (etc. nazwij jak chcesz) księdza, bo jak widać się do tego nie nadaje. Z nawiasami, bez nawiasów - cholera wie, ale gnój nie pomógł rodzącej kobiecie, swojej kochance, swojemu dziecku, w swoim domu, nie będąc w zagrożeniu życia (mówię o księdzu). Jedyne co miał zrobić to zadzwonić po karetkę. Usprawiedliwiłabym go może jakby był niepełnosprawny umysłowo albo był małym dzieckiem
                                    Uważasz, że problem rozwiązany, bo na ukraińskiej parafii będzie miał źle? I źle tym jego parafianom życzysz, żeby mieli na plebani takiego "księdza?

                                    to nie kara - to zamiatanie problemu pod dywan
                              • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:20
                                srebrnarybka napisała:

                                > A Kościół katolicki ma
                                > tam śladowe ilości wiernych, więc niespecjalnie może z nich ciągnąć kasę. Więc
                                > kara to jest, aczkolwiek zupełnie nieadekwatna do czynów.

                                to standardowa kara zsyłka na gorszą parafię, na klechę który zamiast biskupowi wiecej nałożyć ,konkubinie czy konkubentowi odpalał kasę
                          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 17:33
                            srebrnarybka napisała:


                            > Byłaś kiedyś na Ukrainie, wiesz, w jakich warunkach żyją Ukraińcy i tamtejsi księża?

                            księża nigdy nie maja źle , no a na pewno nie takie ścierwa jak tamten ,

                            Oczywiście, że jest to kara, ale bardzo łagodna, bowiem ksiądz udowodnił
                            > , że nie ma kwalifikacji moralnych do bycia księdzem, przeto księdzem nie powinien pozostać. Tak się zresztą ostatecznie stało, co krytycy Kościoła w tym wątku w imię prawdy raczą pomijać.

                            widać twój ukochany kościół w osobie biskupów tak nie uważa dla nich to pracownik jak każdy inny , ostatecznie brak na liście księży jednej z diecezji niczego nie wyjaśnia ...

                            > i że te skutki może przewidzieć wyłącznie współżyjący z nią mężczyzna?

                            nie obrażaj mężczyzn tak określając to truchło
                      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 17:04
                        Ksiądz o którym mowa nie miał na imię Mateusz a Mariusz i pracuje sobie podobno w najlepsze tutaj.

                        www.pnikut.com/index.php?option=com_content&view=article&id=12&Itemid=12
                        I co teraz?
                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 17:46
                          w istocie pomyliłam imię, byłam przekonana, że miał na imię Mateusz i takiego szukałam. Jest też faktem, że ks. Mariusza Grzesiaka nie ma liście księży diecezji poznańskiej, a powinien być, tyle, że nieaktywnym linkiem. Jeśli rzeczywiście nadal pracuje na Ukrainie, to albo świadczy to o przewlekłości procedury odwołania, albo istotnie o bardzo nagannej chęci ukrycia pod dywan.
                          Wielokrotnie pisałam, że karę wysłania na Ukrainę uważam za zbyt łagodną.
                          • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 17:55
                            To w ogóle nie jest żadna kara. Ksiądz ma wygodne miejsce do życia, utrzymanie zapewnione przez wiernych nieświadomych czego się dopuścił, może sobie szukać kolejnej kochanki nadal nosząc sutannę, która zapewnia mu ludzki szacunek. Spójrz sobie na fotkę, księżulo wygląda jak pączek w maśle i widać, że nic mu nie brakuje.

                            Skoro jesteś taka pewna, że powinien być na liście kapłanów tej archidiecezji to masz jeszcze jeden przykład jak Cię Twój kościół oszukuje. I w dodatku dałaś się nabrać.
                            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 20:45
                              1. przejrzałam dokładnie wskazany przez Ciebie link oraz inne linki na temat ks. Grzesiaka, w tym wywiad z abp Mokrzyckim i komunikat KAI. Link do parafii Pinkut robi wrażenie nieaktualizowanego, nie ma żadnych zdjęć z 2015 r., a przecież musiały być jakieś uroczystości godne pokazania. Na zdjęciach z 2014 r. z nabożeństw, w tym z Wielkiej Soboty, kiedy powinni być wszyscy księża w parafii, widać tylko proboszcza i wikarego mianowanego w 2013 r. Grzesiaka nie ma. W parafii są też 2 msze w niedzielę i 1 w dni powszednie. Gdyby było tam na stałe 3 księży, mszy musiałoby być więcej (każdy ksiądz odprawia dziennie jedną mszę, a w razie potrzeby może 2). Odnoszę więc wrażenie, że Grzesiaka już tam nie ma, a być może procedury watykańskie mielą, więc nie napisali, że go nie ma, tylko jest jego fotografia, podobnie, jak fotografie księży, którzy tam pracowali wcześniej. Wg wywiadu z Mokrzyckim miał być zawieszony w czynnościach kapłańskich. Tych wywiadów i informacji jest jednak za dużo, żeby takiej procedury nie było w ogóle, natomiast nie wykluczam, że może być prowadzona niespiesznie. Na 100% nie mogę przysiąc, czy Grzesiak tam jest w tej chwili, czy nie ma, nie będę w tym celu jechała na Ukrainę.
                              2. chyba nigdy nie byłaś na ukraińskiej wsi, jeśli sądzisz, że wyjazd na Ukrainę nie jest karą. Nie wiem, może nie jesteś z Warszawy i nie słyszałaś o Ukrainkach przyjeżdżąjących sprzątać i pracujących od rana do wieczora 7 dni w tygodni, bo na Ukrainie taka bieda. A wiernych katolików tam tyle, co kot napłakał, więc nie opowiadajmy, że to miód.
                              3. ale oczywiście Grzesiak nie powinien być księdzem nigdzie, bo nie nadaje się na kapłana i mam nadzieję, że nim być przestanie.
                              • kolter znowu się JHWH pomylił :)) 11.10.15, 20:51
                                srebrnarybka napisała:

                                > 3. ale oczywiście Grzesiak nie powinien być księdzem nigdzie, bo nie nadaje się
                                > na kapłana i mam nadzieję, że nim być przestanie.

                                1578 Nikt nie ma prawa do otrzymania sakramentu święceń, ponieważ nikt nie może przyznać sobie samemu tej posługi. Powołuje do niej Bóg . Kto uważa, że rozpoznaje w sobie znaki powołania Bożego do posługi święceń, powinien pokornie poddać swoje pragnienie autorytetowi Kościoła, na którym spoczywa odpowiedzialność i prawo wybrania kogoś do przyjęcia sakramentu święceń. Jak każda łaska, sakrament święceń może być przyjęty tylko jako niezasłużony dar.
                              • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 21:07
                                Jeśli Tobie to wystarcza to cóż ja mogę. Jesteś jak widać wierną córką swojego kościoła i łykniesz każdu kit, nawet jeśli będziesz go musiała własnoręcznie wydrapać.
                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 17:09
                        srebrnarybka napisała:


                        > Natomiast ogromną nieuczciwością ze strony osób zarzucających Kościołowi obłudę
                        > jest przemilczenie faktu, że w 2013 r. abp wszczął procedurę wydalenia księdza
                        > ze stanu kapłańskiego. Późno, bo późno, ale reakcja właściwa jednak nastąpiła.

                        bo sprawa w mediach stała się głośna big_grin obłuda kleru jest wprost porażająca !!
          • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:24
            > 5. tu narażę się najbardziej: oczywiście żal mi dziewczyny, która straciła dzie
            > cko, a także nie otrzymała pomocy medycznej przy porodzie. Ale też nie znalazła
            > się w tej sytuacji przypadkiem: wiążąc się z księdzem, godząc się na romans z
            > kimś, kto prowadzi podwójne życie, wreszcie nie stosując antykoncepcji, doprow
            > adziła do tego, że znalazła się w sytuacji kwadratury koła. Skoro ksiądz regula
            > rnie z jej udziałem postępował nielojalnie wobec Kościoła, któremu dobrowolnie
            > ślubował celibat, to na jakiej podstawie liczyła, że będzie lojalny wobec niej?

            Wielokrotnie wspominałam, że lepiej powiedzieć za mało niż za dużo.

            Ty pisząc za duzo pokazałaś się ze skrajnie głupiej/ohydnej/dewociej strony. Jesteś kalką tych bab, co mimo przyznania się księdza do uprawiania seksu z 14-latką, bronią go, a winią dziecko. Jesteś klonem Michalika i tego drugiego idioty, którzy twierdzą, że dzieci uwodzą księży. Wstyd.
            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 00:14
              kurna Olek. Nie piszemy o gwałcie. Piszemy o pełnoletniej kobiecie, która dobrowolnie zamieszkała i sypiała z księdzem, niezamierzającym zakładać z nią rodziny, i dała sobie zrobić dziecko, a następnie w czasie ciąży nie pofatygowała się do lekarza, żeby jej ciążę poprowadził. Rozsądne to nie jest. Jak możesz to porównywać z gwałceniem nieletnich dzieci, które nie mają jak się obronić przed gwałtem księdza? Przecież to są dwie zupełnie różne sytuacje.
              • iziula1 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 21:40
                srebrnarybka napisała:

                >>Nie piszemy o gwałcie.
                Gwałt by ją usprawiedliwiał?

                >>Piszemy o pełnoletniej kobiecie, która ... i dała sobie zrobić dziecko,

                Czujesz tą pogardę i wyższość w swoich słowach?

                a następnie w czasie ciąży nie pofatygowała się
                > do lekarza, żeby jej ciążę poprowadził.

                na stos! Czarownica.

                Nie znając zupełnie osobowości tej dziewczyny jej psychiki oceniłas ją jak najgorszą ze szmat. Jak myślisz czy kobieta o mocnej , zdrowej psychice związałaby się z kimś takim jak ten człowiek? Raczej nie. Podejrzewam osobowość bierno-pasywną, uległą, bez określonych granic moralno-etycznych, podporządkowaną etc. Zagubioną.

                Przeżyłam 3 porody i mimo doświadczenia, mocnej psychiki pod czas porodów potrzebowałam
                opieki i oparcia męża bo sama pod wpływem hormonów nie byłam w stanie zadbać o swoje podstawowe potrzeby. Hormony, stres zrobiły swoje.
                Natomiast znam koleżankę, która mimo bóli porodowych ustawiła na baczność personel medyczny na porodówce.
                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 01:43
                  Gwałt by ją usprawiedliwiał?

                  Tu nie ma nic do usprawiedliwiania. Kobieta, a tym bardziej dziecko zgwałcone nie podejmuje żadnych decyzji, bo gwałt na tym polega, że ofiarę gwałtu zmusza się do seksu. Tu mamy do czynienia z dorosłą kobietą, która dobrowolnie uprawiała seks z księdzem.

                  Piszemy o pełnoletniej kobiecie, która ... i dała sobie zrobić dzieck
                  > o,
                  >
                  > Czujesz tą pogardę i wyższość w swoich słowach?

                  Czy ona nie była pełnoletnia i czy wiesz z cała pewnością, że zapobiegała ciąży i tylko zabezpieczenie zawiodło?

                  następnie w czasie ciąży nie pofatygowała się
                  > > do lekarza, żeby jej ciążę poprowadził.
                  >
                  > na stos! Czarownica.

                  czy nie uważasz, że odpowiedzialne kobiety chodzą do lekarza będąc w ciąży?

                  Podejrzewam osobowość bierno-pas
                  > ywną, uległą, bez określonych granic moralno-etycznych, podporządkowaną etc. Za
                  > gubioną.

                  Ja też. Nie rozumiem jednak, dlaczego Tobie wolno tak napisać, a gdy ja piszę to innymi słowami, to określam ją "jako szmatę". Tylko dlatego, że ja zadeklarowałam się jako katoliczka? Przecież to, co Ty napisałaś, jest chyba jeszcze bardziej krytyczne wobec dziewczyny, niż to, co ja. Ja tylko napisałam, że to osoba, która nie potrafi przewidzieć skutków swoich zachowań.

                  Przeżyłam 3 porody i mimo doświadczenia, mocnej psychiki pod czas porodów potrz
                  > ebowałam
                  > opieki i oparcia męża bo sama pod wpływem hormonów nie byłam w stanie zadbać o
                  > swoje podstawowe potrzeby. Hormony, stres zrobiły swoje.

                  Gdyby ta dziewczyna zgłosiła się w swoim czasie do lekarza, to miałaby skierowanie do szpitala i rodziłaby w szpitalu, a nie na plebanii.

                  Co raz jeszcze powtarzam, że nie zmienia faktu, że ksiądz zachował się jak ostatnia gnida i księdzem być nie powinien.
                  • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 07:07
                    >Gdyby ta dziewczyna zgłosiła się w swoim czasie do lekarza, to miałaby skierowanie do szpitala i rodziłaby w szpitalu, a nie na plebanii. --

                    Skierowanie do szpitala nie ma nic do rzeczy i przy porodzie jest praktycznie niepotrzebne. Bez skierowania też przyjmą. Po prostu należy tam jakoś dotrzeć - czy to transportem własnym czy karetką. Kobieta prosiła o wezwanie karetki. On odmówił.
                    -------------------------------------------------------------
                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:42
                      cały czas przecież nie umniejszam winy księdza, która jest przerażająca.
                      Ale nie rozumiem, dlaczego kobieta nie zgłosiła się do szpitala w terminie zbliżającego się porodu? Większość moich znajomych jednak trafia do szpitala nie wtedy, kiedy łapią skurcze, tylko w terminie. Tzn. rozumiem: dlatego, że nie chodziła do lekarza, który chociażby ten termin by określił.
                      A dziewczyna poprosiła o wezwanie karetki dopiero w trakcie porodu, już po kilku godzinach. Czyli, kiedy zaczął się poród, zamierzała (?) rodzić na plebanii bez pomocy medycznej. Dla mnie to niepojęte, co -raz jeszcze podkreślam - nie umniejsza winy księdza.
                      • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 11:03
                        do szpitala jedzie sie nie w terminie tylko kiedy sa skurcze i to regularne w dosc juz krotkim odstepie czasu (za szybkie pojawienie sie w szpitalu tez nie jest dobre bo sie moze porod zatrzymac tak mnie instruowali a rodzilam trzy razy), jesli pierwszym skurczom towarzyszy krwawienie lub odejscie wod to jedzie sie od razu. Nie jest tak ze sie jedzie bo termin.
                        I nie trzeba miec skierowania zeby urodzic w szpitalu.
                        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:54
                          a to ciekawe, bo większość moich znajomych szła do szpitala na termin. Ale tak czy owak, jak się chodzi do lekarza, to lekarz informuje, jak się zachować. Jak się nie chodzi, to potem wpada się w panikę, jak było w tym wypadku.
                          • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 13:16
                            A to dopiero dziwne bo tylko maly odsetek porodow ma miejsce w terminie.
                            Termin porodu to plus minus dwa tygodnie.
                          • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 18:48
                            > a to ciekawe, bo większość moich znajomych szła do szpitala na termin.
                            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 00:38
                              i co: jak przekroczyłaś termin, to cierpliwie czekałaś w domu, aż będzie ciąża przenoszona, czy poszłaś do szpitala? Cóż, moja znajoma, mężatka, a jej mąż księdzem nie jest, mimo upływu terminu przebimbała, w rezultacie dziecko zmarło, a ona mało się nie przejechała na tamten świat. Nie było żadnego śledztwa, mąż nie próbował odmówić jej pomocy, tylko dziewczyna uznała, że skoro nie ma skurczy, to se sprawę oleje. Cud, że żyje.
                              Jednakowoż uczęszczanie do lekarza w ciąży, gdy ów lekarz jest w wielkim mieście dostępny za darmo, raczej wydaje się standardem.
                              • franczii Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 13.10.15, 12:02
                                A ty w ogole jestes kobieta, masz dzieci? bo pojecia zadnego a sie wypowiadasz.
                                Po terminie jest jeszcze dwa tygodnie na urodzenie bo termin jest orientacyjny, wyliczony od dnia ostatniej miesiaczki. I w tych dwoch tygodniach po terminie czeka sie na naturalne rozwiazanie bo takie jest najlepsze. Robi sie co trzy dni kontrole tetna dziecka i liczy ruchy i tyle. Jesli jest wszystko w porzadku to mimo ze termin minal sie czeka.
                  • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 09:53
                    srebrnarybka napisała:


                    > Gdyby ta dziewczyna zgłosiła się w swoim czasie do lekarza, to miałaby skierowanie do szpitala i rodziłaby w szpitalu, a nie na plebanii.

                    ale jej pan i władca miał widać inne życzenie ..

                    > Co raz jeszcze powtarzam, że nie zmienia faktu, że ksiądz zachował się jak ostatnia gnida i księdzem być nie powinien.

                    tak jak i z 70% z nich ...
              • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 13:30
                > i dała sobie zrobić dziecko

                Już wiem dlaczego się mówi, że nikt tak nie zgnoi kobiety jak inna kobieta.
                Treści przekazywane przez ciebie są przerażające. To samo było w tym wątku. Też uważałaś, że ofiara jest winna.
          • fragile_f Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:05
            1. OK, to kupuję.

            2. Feministki NIGDY nie twierdzily, ze mozna dokonac aborcji na 9cio miesiecznej ciazy.

            3. I naprawde nie powoduje to u Ciebie zadnej refleksji? Przeciez zostal ksiedzem z powolania, ktore jest darem od boga. Jakim cudem bog mogl powierzyc swoje zaufanie czlowiekowi o moralnosci karalucha?

            4. Ponownie - nie dziwi Cię to? Nie masz ochoty napisac do kurii z protestem? Czy Twoje sumienie pozwala na pozostawienie tej sprawy odlogiem?

            5. Brawo! A nie sadzisz, ze mogla nosic za krotka spodniczkę? Bo ja jestem na 100% pewna, ze to ona ksiedza uwiodla, zgwalcila (i to jeszcze glupia nie uzywajac prezerwatyw), a potem zainstalowala sie na plebanii tylko po to, zeby w samotnosci rodzic dziecko, bo tatus wolal zamknac sie w drugim pokoju i posluchac muzyki (zszarpane nerwy mial, biedaczysko).

            Podsumowujac - tak jak przy pierwszym punkcie myslalam, ze jestes normalnym, czujacym czlowiekiem, tak ostatni utwierdzil mnie w przekonaniu, ze jestes jednak obrzydliwą hipokrytką, ktora probuje przerzucic odpowiedzialnosc na ofiarę całej sytuacji. Tak samo jak wszyscy ludzie w tej wsi, ktorzy doskonale wiedzieli dlaczego ta panna chodzi z brzuchem, ale ich swietojebliwosc nie pozwolila im doniesc o złamaniu celibatu do wyzszej koscielnej instancji. Byc moze wtedy sprawa potoczylaby sie inaczej - pani skonczylaby w domu samotnej matki, dziecko mialoby juz 2 lata.

            Ponawiam pytanie - dlaczego nie siedzisz i nie piszesz w tym momencie (razem z reszta parafian) skargi, petycji - czegokolwiek? Dlaczego zadna osoba ze srodowisk pro-life nie zorganizowala jeszcze protestu? Przeciez ten %$#^$ złamał absolutnie KAZDA zasade, jaka powinien kierowac sie czlowiek wierzacy, a do tego ksiadz.

            Pardon, mogl uprawiac seks ze zwlokami dziecka. Czyli moglo byc gorzej. Zwracam honor - nie byl najpodlejsza gnida o jakiej ostatnio slyszalam.
            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 00:07
              2. Feministki NIGDY nie twierdzily, ze mozna dokonac aborcji na 9cio miesieczne
              > j ciazy.

              Nie tak dawno temu było oburzenie, że pewnien lekarz nie chciał dokonać aborcji 22 tygodniowej ciąży. Nie jest ona 9miesięczna, ale ....

              3. I naprawde nie powoduje to u Ciebie zadnej refleksji? Przeciez zostal ksiedz
              > em z powolania, ktore jest darem od boga. Jakim cudem bog mogl powierzyc swoje
              > zaufanie czlowiekowi o moralnosci karalucha?

              Skąd wiesz, że ksiądz został księdzem z powołania? Moim zdaniem z tym powołaniem było dość kiepsko. Poza tym, już było o tym w jakimś innym wątku, część osób krytykujących Kościół wyobraża sobie owo "powołanie" jako jakiś nakaz wręczony przez Boga na piśmie, przed czym nie można się obronić. To nie jest tak. Powołanie trzeba umieć rozpoznać i jest to poważny trud. Poza tym człowiek ma wolną wolę i każdy dar Boży może zmarnować. Jak uczynił to ten ksiądz.

              4. Ponownie - nie dziwi Cię to? Nie masz ochoty napisac do kurii z protestem? C
              > zy Twoje sumienie pozwala na pozostawienie tej sprawy odlogiem?

              Były rzeczy, w których pisywałam do kurii z protestem. W pewnej sprawie pisałam kiedyś do Glempa. Pisuję protesty w różnych skanadalicznych sprawach do świeckich władz. Ale doprawdy nie jestem w stanie protestować przeciw całemu złu świata. O tej sprawie wiem tyle, co z prasy, czyli dość mało. Sprawa jest oczywiście skandaliczna.

              5. Brawo! A nie sadzisz, ze mogla nosic za krotka spodniczkę?

              Sądzę, że czasami nie miała nawet majtek, skoro zaszła w ciążę. Przez majtki chyba się nie da.

              Bo ja jestem na 1
              > 00% pewna, ze to ona ksiedza uwiodla, zgwalcila

              A ja sądzę, że nikt nikogo nie gwałcił, bo zarzutu gwałtu księdzu nie postawiono, tylko dwie osoby, z których ksiądz z pewnością był podłym człowiekiem, a obie niezbyt mądre i odpowiedzialne, uległy instynktowi.

              (i to jeszcze glupia nie uzywaj
              > ac prezerwatyw),

              a nie sądzisz, że używanie prezerwatyw byłoby w tej sytuacji rozsądniejsze niż nieużywanie?

              a potem zainstalowala sie na plebanii tylko po to, zeby w samo
              > tnosci rodzic dziecko,

              ona na tej plebanii, czy na jakichś kilku, bo księdza zdaje się przenoszono, mieszkała parę miesięcy. Więc zainstalowała się tam nie po to, by rodzić w samotności, tylko dlatego, że przebywanie z księdzem jej odpowiadało.


              bo tatus wolal zamknac sie w drugim pokoju i posluchac m
              > uzyki (zszarpane nerwy mial, biedaczysko).

              przecież napisałam, że to było skandaliczne, więc czego się czepiasz?

              ktora probuje przerzucic odpowiedzialnosc na ofiarę cał
              > ej sytuacji.

              Ksiądz jest winien zarówno tego, że sypiał z dziewczyną, z którą nie miał zamiaru założyć rodziny występując z kapłaństwa, jak i niewezwania karetki. Jest w tej sprawie bardzo głęboko winny. Władze kościelne winne są zbyt pobłażliwego ukarania, bo ktoś taki nie powinien pozostawać księdzem nawet na zsyłce na Ukrainie, i być może braku interwencji wcześniej, aczkolwiek główna wina Kościoła dotyczy sytuacji PO FAKCIE, a nie przed. Nawet, jeśli przełożeni wiedzieli o jego romansie i ciąży kochanki, nie wiedzieli wszak, że ksiądz nie zawiezie jej do szpitala, nie wezwie pogotowia etc. Niemniej jednak łagodne ukaranie jest próbą tuszowania sprawy. Ogromna wina księdza i wina jego zwierzchników nie zmieniają jednak faktu, że dziewczyna angażując się w tak nierokujący układ była bardzo nierozsądna. Nie nazywam tego winą, ale brakiem rozsądku, za który zapłaciła bardzo dużą cenę. Nie uważam, by stwierdzenie tego faktu było hipokryzją.

              Tak samo jak wszyscy ludzie w tej wsi, ktorzy doskonale wiedzieli
              > dlaczego ta panna chodzi z brzuchem, ale ich swietojebliwosc nie pozwolila im d
              > oniesc o złamaniu celibatu do wyzszej koscielnej instancji.

              Poznań to wieś? Wszyscy ludzie w Poznaniu wiedzieli, że ta dziewczyna chodzi z brzuchem? Kto komu zabraniał donosić do wyższej instancji? Zupełnie nie kamam, o co Ci chodzi?

              Byc moze wtedy spra
              > wa potoczylaby sie inaczej - pani skonczylaby w domu samotnej matki, dziecko mi
              > aloby juz 2 lata.

              Czy ta dziewczyna próbowała dostać się do domu samotnej matki? I swoją drogą nie pojmuję, dlaczego ksiądz, jeśli chciał się jej pozbyć, właśnie tam jej nie wysłał.

              Ponawiam pytanie - dlaczego nie siedzisz i nie piszesz w tym momencie (razem z
              > reszta parafian) skargi, petycji - czegokolwiek?

              Nie wiem, z resztą jakich parafian. Mieszkam w Warszawie, to się wydarzyło w parafii w Poznaniu. W tym momencie - dyskutujemy o odgrzewanych kotletach sprzed 2 lat. Protest, jeśli miałby sens, to dwa lata temu. Napisałam już, że były sprawy, w których pisywałam skargi do proboszcza, a nawet do Glempa. Pisuję skargi w różnych sprawach do władz świeckich. Nie jestem w stanie całego zła świata zwalczyć.
              Czy Ty w każdej oburzającej sprawie natychmiast piszesz petycje? Nigdy żadnej sprawy nie zaniedbałaś?
          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:41
            srebrnarybka napisała:

            > 1.(..) uważam
            > też, że Kościół za mało angażuje się w pomoc matkom oraz wychowywanie swoich owieczek do odpowiedzialności w tej kwestii.

            pranie mózgu od przedszkola nie skutkuje big_grin

            > 2. uzasadnienie wyroku jest w sposób oczywisty sprzeczne z tym, co Kościół twierdzi w sprawie człowieczeństwa płodu/noworodka, więc jeśli takie argumenty podnosił adwokat księdza, to w istocie świadczy to o hipokryzji księdza.

            to typowe zachowania człowieka który uczestniczy jak tzw kapłan w tej załganej sekcie ....

            >Aczkolwiek feministki powinny być zadowolone, bo takiej argumentacji używają broniąc prawa do aborcji.

            zadowolone bo patologiczny drań uchylił się od odpowiedzialności karnej ??

            > 3. hipokryzja księdza nie jest dziwna, biorąc pod uwagę, że jego wykroczenie przeciw przepisom kościelnym zaczęło się wiele miesięcy wcześniej, kiedy zaczął
            > prowadzić podwójne życie w konkubinacie z tą dziewczyną.

            mogli go w seminarium wykastrować smile

            Po prostu znalazł się
            > w sytuacji, w której zaczął kryć i kombinować, co doprowadziło go do splamienia sumienia śmiercią własnego dziecka. Była to swego rodzaju równia pochyła.

            naturalny popęd seksualny to nie kombinowanie ,ale wprost nakaz bozi co do płodności big_grin

            > 4. oczywiście nie chciałabym, żeby ten ksiądz uczył moje dzieci religii i jakiekolwiek dzieci, żeby sprawował sakramenty, udzielał rozgrzeszenia, konsekrował
            > Eucharystię etc.

            na 50-60 % uczy podobny jurny byczeksmile na a tą całą eucharystię na 100% konsekrował albo kobieciarz albo cioteczka smile)

            > W moim przekonaniu jest tego niegodny.

            napisz to do swojego biskupa big_grin

            O ile wiem, został prze
            > z władze kościelne ukarany zesłaniem na Ukrainę, co jest karą zbyt łagodną, i s prawia, że on dalej wykonuje posługę duszpasterską wobec Bogu ducha winnych Ukraińców.

            abstrahując od istnienia boga ,czy naiwnie sądzisz ze bóg znany z kart ewangelii ma z taką szmatą coś wspólnego ?? big_grin big_grin big_grin

            > Moim zdaniem powinien zostać wydalony ze stanu kapłańskiego.

            nie rozpędzaj się bo w takim tempie za 3-5 lat nie będzie w 50% plebani komu przebywać big_grin

            > 5. Ale też nie znalazła
            > się w tej sytuacji przypadkiem: wiążąc się z księdzem, godząc się na romans z
            > kimś, kto prowadzi podwójne życie, wreszcie nie stosując antykoncepcji, doprow
            > adziła do tego, że znalazła się w sytuacji kwadratury koła. Skoro ksiądz regula
            > rnie z jej udziałem postępował nielojalnie wobec Kościoła, któremu dobrowolnie
            > ślubował celibat, to na jakiej podstawie liczyła, że będzie lojalny wobec niej?

            nie oskarżaj bo nie wiesz czy ta kobieta nie jest np ograniczona umysłów niezbyt rozumiejąca to co w koło niej sie dzieje , taki stu% moherek
      • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:31
        fragile_f napisała:
        > Czekam na wypowiedzi forumowych katoliczek.

        Forumowa katoliczka Marzeka1 wypowiedziała się na ten temat w poprzednim wątku:
        "Ależ pamiętam tamtą sprawę i złe jej rozwiązanie- takie sprawy niezałatwione potem i tak wychodzą na wierzch i szkodzą kościołowi. "
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,158927304,158928376,Re_Ksiadz_oglasza_ze_jest_gejem_i_zyje_z_partne.html

        Tak - to jest najważniejsze - że wyszło na jaw i 'zaszkodziło kościołowi'!
        • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:34
          Weź się nie pogrążaj. Jako jedyna nie załapałaś co akurat w tym poście napisała marzeka.
          • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:42
            Nie muszę 'łapać' = ten tekst jest napisany po polsku prostym językiem. I wychodzi z niego sama ohyda - widać co dla katolików ważne a o czym wolą milczeć.
            • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:11
              "Ależ pamiętam tamtą sprawę i złe jej rozwiązanie- takie sprawy niezałatwione potem i tak wychodzą na wierzch i szkodzą kościołowi. "
              • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:16
                Myślisz, że jak coś podkreślisz to zmieni się sens?

                Marzeka ani słowem nie odniosła się do czynu księdza, nie oceniła go - po prostu skwitowała 'złe załatwienie'. Natomiast w tym samym wątku o księdzu-geju rozpisała się szeroko, surowo go oceniając. Widać priorytety.

                PS. Nigdzie nie czytałam, żeby katolicy protestowali w takich sprawach, wyrażali swoje oburzenie postawą KK i w jakikolwiek sposób DZIAŁALI aby to zmienić. Nie - lepiej siedzieć cicho, udawać, że nic się nie stało i trzymać kciuki, żeby 'nie wyszło na wierzch'. A jak wyjdzie to wyrazić półgębkiem 'żal' względnie zwalić na kobietę.
                • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:23
                  > Myślisz, że jak coś podkreślisz to zmieni się sens?

                  Nie, myślałam, że jak podkreślę, to ten sens do ciebie dotrze, ale widocznie naiwna jestem.

                  Pomimo tego, że na wiele spraw (kościół, prawa kobiet) mam identyczne poglady jak ty, to nie jestem w stanie z toba dyskutować, bo zachowujesz się tak uparcie i ślepo jak katobeton. Róznica jest tylko w treści "głoszonych prawd".
                  • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:27
                    Ty ze mną nie dyskutujesz - Ty mnie tylko obrażasz, widać argumentów nie masz. Ja się odnoszę do omawianej kwestii - czemu Ty nie potrafisz?
                    • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:31
                      A teraz jedziesz rośką - wszyscy cię tylko obrażają biedulko big_grin
                      • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:00
                        cosmetic.wipes napisała:
                        > A teraz jedziesz rośką - wszyscy cię tylko obrażają biedulko big_grin

                        Nie - wyobraź sobie nie wszyscy, w zasadzie to nawet mało kto. Ty mnie zaatakowałaś personalnie zamiast odnieść się merytorycznie do omawianej kwestii. Po co? Ja nie jestem przedmiotem dyskusji.
        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 22:30
          sądzisz, że takie sprawy Kościołowi pomagają?
          • madzioreck Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 23:12
            Ja sądzę, ze kościół jest tak bezczelny, że ma to po prostu w dupie i oburzonym śmieje się w twarz. Przy aprobacie swoich owieczek.
            • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:47
              ja akurat sądzę co innego: że Kościół po prostu unika jak ognia poddawania się świeckiemu osądowi, co oczywiście Kościołowi bardzo szkodzi.
              Ale mój post dotyczył czego innego: oburzenia araceli, że marzeka napisała, że takie rzeczy szkodzą Kościołowi. Jakby nie szkodziły.
              • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:52
                srebrnarybka napisała:
                > Ale mój post dotyczył czego innego: oburzenia araceli, że marzeka napisała, że
                > takie rzeczy szkodzą Kościołowi. Jakby nie szkodziły.

                Że co? Że niby mnie oburza, że 'szkodzi kościołowi'? big_grin

                Nie - mnie oburza, że katolicy w całej tej ohydnej sprawie w pierwszej kolejności na to zwracają uwagę - najgorsze, że się wydało!
                • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 12:46
                  ani ja, ani marzeka tak nie uważamy. Uważamy natomiast, że misją Kościoła jest prowadzić ludzi do zbawienia. Skoro Kościół w taki sposób się kompromituje, traci autorytet i misję pełni coraz bardziej kulawo, ze szkodą dla ludzi, których miałby doprowadzić do zbawienia.
                  • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 15:12
                    srebrnarybka napisała:

                    > ani ja, ani marzeka tak nie uważamy. Uważamy natomiast, że misją Kościoła jest
                    > prowadzić ludzi do zbawienia.

                    zbawiają was zboki i dusigrosze big_grin big_grin big_grin

                    Skoro Kościół w taki sposób się kompromituje,
                    > traci autorytet i misję pełni coraz bardziej kulawo, ze szkodą dla ludzi, których miałby doprowadzić do zbawienia.

                    o twoim kościele 2 tys lat temu juz niejaki Jan pisał big_grin

                    " (1) Potem ujrzałem innego anioła - zstępującego z nieba i mającego wielką władzę, a ziemia od chwały jego rozbłysła. (2) I głosem potężnym tak zawołał: Upadł, upadł Babilon - stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego, i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, (3) bo winem zapalczywości swojego nierządu napoiła wszystkie narody, i królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu, a kupcy ziemi doszli do bogactwa przez ogrom jej przepychu. (4) I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: (5) bo grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie. (6) Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała, i za jej czyny oddajcie podwójnie: w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie1 (7) Ile się wsławiła i osiągnęła przepychu, tyle jej zadajcie katuszy i smutku! Ponieważ mówi w swym sercu: "Zasiadam jak królowa i nie jestem wdową, i z pewnością nie zaznam żałoby", (8) dlatego w jednym dniu nadejdą jej plagi: śmierć i smutek, i głód; i będzie ogniem spalona, bo mocny jest Pan, Bóg, który ją osądził. (9) I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi, którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu, kiedy zobaczą dym jej pożaru. (10) Stanąwszy z daleka ze strachu przed jej katuszami, powiedzą: " Biada, biada, wielka stolico, Babilonie, stolico potężna! Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł! " (11) A kupcy ziemi płaczą i żalą się nad nią, bo ich towaru nikt już nie kupuje: (12) towaru - złota i srebra, drogiego kamienia i pereł, bisioru i purpury, jedwabiu i szkarłatu, wszelkiego drewna tujowego i przedmiotów z kości słoniowej, wszelkich przedmiotów z drogocennego drewna, spiżu, żelaza, marmuru, (13) cynamonu i wonnej maści amomum, pachnideł, olejku, kadzidła, wina, oliwy, najczystszej mąki, pszenicy, bydła i owiec, koni, powozów oraz ciał i dusz ludzkich. (14) Dojrzały owoc, pożądanie twej duszy, odszedł od ciebie, a przepadły dla ciebie wszystkie rzeczy wyborne i świetne, i już ich nie znajdą. (15) Kupcy tych [towarów], którzy wzbogacili się na niej, staną z daleka ze strachu przed jej katuszami, płacząc i żaląc się, w słowach: (16) " Biada, biada, wielka stolico, odziana w bisior, purpurę i szkarłat, cała zdobna w złoto, drogi kamień i perłę, (17) bo w jednej godzinie przepadło tak wielkie bogactwo! " A każdy sternik i każdy żeglarz przybrzeżny, i marynarze, i wszyscy, co pracują na morzu, stanęli z daleka (18) i patrząc na dym jej pożaru, tak wołali: " Jakież jest miasto podobne do stolicy? " (19) I rzucali proch sobie na głowy, i wołali płacząc i żaląc się w słowach: "Biada, biada, bo wielka stolica, w której się wzbogacili wszyscy, co mają okręty na morzu, dzięki jej dostatkowi, przepadła w jednej godzinie". (20) Wesel się nad nią, niebo, i święci, apostołowie, prorocy, bo Bóg przeciw niej rozsądził waszą sprawę. (21) I potężny jeden anioł dźwignął kamień jak wielki kamień młyński, i rzucił w morze, mówiąc: Tak z rozmachem Babilon, wielka stolica, zostanie rzucona i już się wcale nie znajdzie. (22) I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy. I żaden mistrz jakiejkolwiek sztuki już się w tobie nie znajdzie. I terkotu żaren już w tobie nie będzie słychać. (23) I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie. I głosu oblubieńca i oblubienicy już w tobie się nie usłyszy: bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi, bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody - (24) i w niej znalazła się krew proroków i świętych, i wszystkich zabitych na ziemi. "
      • iziula1 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:31
        Fragile, w punkt.
        Ja też czekam na akcje obrońców życia,prawdziwych katolików, przepełnionych miłością do człowieka że się tym zajmą. Kto jak kto ale ONI muszą i na pewno chcą to zrobić. Co tam prokuratura czy sądy jak wiadomo sterowane przez sitwe tongue_out
      • landora Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:30
        Proszę bardzo. Jestem katoliczką. Dla mnie to jest skandal i zgorszenie. Ksiądz powinien być wydalony ze stanu kapłańskiego i potępiony na forum publicznym. Wyrok prokuratury skandaliczny. I tak uważają również moi katoliccy znajomi. Uważam również, że duża część naszych duchownych zachowuje się, jakby ich diabeł opętał. I zastanawiam się, jak to się skończy.
        • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:38
          Na ostatnie pytanie mogę Ci odpowiedzieć. Dopóki będziecie grzecznie chodzić na msze, dawać na tacę, chrzcić dzieci, posyłać je do komunii i na lekcje religii, głosować na tych na których ksiądz z ambony każe, to nic się nie zmieni, a wręcz będzie coraz weselej. Czekają nas czasy współczesnych Borgiów.
        • fragile_f Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:49
          Wiec ponawiam pytanie - dlaczego nie protestujecie? Dlaczego nie poruszacie tego tematu w mediach? Ilu z Twoich znajomych zrobilo cos w tej sprawie?
          • landora Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:54
            A co dokładnie mam twoim zdaniem zrobić? W mediach nie poruszam żadnych spraw, bo jakoś mnie nie chcą zaprosić tongue_out I nie mam znajomych wśród osobistości telewizyjnych.

            Na tacę, w ramach protestu, nie daję od dawna. Sakramenty to dla mnie oddzielna sprawa, z resztą oczywiście znam bardzo przyzwoitych księży z powołania - taki ksiądz udzielał mi ślubu i taki ochrzci moje dziecko. Jest mi po prostu smutno, kiedy widzę, co robi episkopat, kiedy widzę pazerność kurii w Poznaniu. Z drugiej strony, podoba mi się papież Franciszek.

            A co do "czasów Borgiów" - nie sądzę. Myślę, że za paręnaście lat kościoły będą stały puste i wtedy dopiero episkopat się obudzi.
            • landora Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:55
              A, i nie głosuję na PiS, jak i wielu moich znajomych. Chyba trochę przesadzasz z wizją katolików posłusznych we wszystkim Kościołowi.
            • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 14:15
              Na tacę nie dajesz, ale wychowujesz kolejne pokolenie, które ze względu na prowadzoną od urodzenia indoktrynację będzie się czuło zobowiązane do dawania na tacę, przyjmowania sakramentów itd. Nie da się w Bozię wierzyć bez chodzenia do kościoła? Uważasz, że kościół jest zły ale uznajesz, że tylko kościelny funkcjonariusz może Ci udzielić sakramentu? Po cholerę Ci w ogóle ta przeżarta zgnilizną instytucja?
              • landora Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 14:40
                Nie, dla mnie sakramenty są integralną częścią wiary.

                Nie uważam, że Kościół jest zły, uważam, że część hierarchów zachowuje się, jakby im rozum odebrało.
                • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 14:51
                  A reszta hierarchów, która się cichutko temu przygląda to już rozum ma? Ma, ma, rozum i spryt. Wiedzą, że nic nie wskórają, więc siedzą cicho, żeby nie stracić wygodnej posadki. Tylko oni mają prawo udzielać sakramentów, bo przyznali to prawo tylko sobie, a zatem są niezbędni i każde dziecko musi być przez konfesjonał przepuszczone, nie ma zmiłuj.
                  • landora Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 18:13
                    Część się nie przygląda, niektórzy mówią, co im leży na sercu - i są odżegnywani od czci i wiary.

                    Ale znam księży, którzy po prostu po cichu pracują na rzecz swojej wspólnoty. Żal mi, że są wrzucani do tego samego worka, co ksiądz z tego wątku.

                    Natomiast co do dziecka, to naprawdę nie ma obowiązku wysyłać dzieci do spowiedzi i komunii.
            • fragile_f Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 15:23
              Co mozesz zrobic?

              - Zorganizowac w swojej parafii akcje pisania listow do wyzszych wladz koscielnych z pytaniem o co do cholery chodzi.
              - Zalozyc na fb wydarzenie i zapraszac w ten sposob dalszych znajomych do dolaczenia sie do akcji
              - Napisac list otwarty do ktorejs z gazet (mysle, ze WO chetnie cos takiego wydrukuja) z opisem tego, jak bardzo sie z wyslaniem ksiedza na Ukraine nie zgadzacie i jak was, jako katolikow, taka sytuacja niemilosiernie wku...a
              - Nie mowiac juz o tak prozaicznej rzeczy jak zorganizowanie protestu z odpowiednimi transparentami i grupa osob, ktora bedzie glosno skandowac "Ksiadz takiataki musi poniesc karę!" - ale rozumiem, ze to jest ciezko logistycznie przeprowadzic. Zareczam cie - po paru godzinach dziennikarze byliby sami na miejscu.

              Naprawde jest duzo rzeczy, ktore moze zrobic przecietny Kowalski. Musi tylko chciec.
              • landora Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 18:11
                Wziąwszy pod uwagę, że a mojej parafii zna mnie - i to pobieżnie - garstka ludzi i nie jestem zaangażowana w żadną z grup przykościelnych, bardzo wątpię, żebym była w stanie zorganizować cokolwiek w tym stylu. Do organizowania akcji fejsbukowo - transparentowych i pisania listów nie mam ani zacięcia, ani zapału. Tym bardziej, że nie wierzę, że to cokolwiek zmieni. Gazety huczą od artykułów antykościelnych, a nic się i tak nie zmienia.
      • attiya Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 17:48
        lubię to!
        tez czekam na protesty obrońców życia od poczęcia suspicious
    • cauliflowerpl Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 10:31
      Moc FB big_grin Też to dziś zobaczyłam, a to artykuł z grudnia 2013 roku.
      Tak czy siak, takie sprawy nieustannie napawają mnie przekonaniem, że emigracja to był bardzo dobry pomysł.
    • praca.zawodowa [...] 10.10.15, 10:46
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • aandzia43 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:08
        Właśnie miałam spytać, czy księżu beknął za nieudzielenie pomocy kobiecie w trakcie porodu. To chyba jednak ciągle stan wyjątkowy z medycznego punktu widzenia w życiu kobiety-człowieka? Jakby Zdzisiek nie wezwał karetki do wijącej się w bólach porodwych Heli i oglądał sobie flm/słuchał muzyki/popijał piwko i dziecko zmarloby, to Zdziśkowi nie upiekłoby się.
        • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:33
          Niestety, Zdziśkom też się upieka. Nawet jak kilkoro ich dzieci znajdą w beczce na terenie ich posesji. sad
          • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 22:33
            ano właśnie. Zwykle się okazuje, że Zdzisiek ze 4 razy nie zauważył, że zona jest w ciąży, a w ogóle nie przychodziło mu do głowy, że ja współżyją bez zabezpieczenia, to żona może w ciążę zajść.
            • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:38
              To jest w dużej mierze właśnue wina kościoła, który zabrania antykoncepcji i aborcji.
              • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 15:08
                nawet Kościół prowadzi kursy przedmałżeńskie, gdzie, niekiedy w sposób bardzo nieudolny, naucza NPR. Niezależnie od tego, czy NPR jest skuteczne i czy jest realne, by wszyscy je stosowali, zwraca to uwagę kursantów na to, iż skutkiem współżycia bywa ciąża. Nawiasem mówiąc większość par na kursy przychodzi z brzuchem, a w każdym razie dawno już sypia ze sobą.
                Doprawdy sądzisz, że istnieją w Polsce pełnoletnie nieupośledzone umysłowo kobiety, które nie wiedzą, że skutkiem współżycia bywa ciąża i że istnieją metody zapobiegania ciąży? Niezależnie od tego, jak bardzo Kościół by się przeciwstawiał edukacji seksualnej (co też mi się zresztą nie podoba).
                • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 17:35
                  srebrnarybka napisała:

                  > Doprawdy sądzisz, że istnieją w Polsce pełnoletnie nieupośledzone umysłowo kobiety, które nie wiedzą, że skutkiem współżycia bywa ciąża i że istnieją metody zapobiegania ciąży? Niezależnie od tego, jak bardzo Kościół by się przeciwstawia ł edukacji seksualnej (co też mi się zresztą nie podoba).

                  widać za nauczaniem kościoła stosowali nieudolna wersję watykańskiej ruletki big_grin
      • starszapanizdolu Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:39
        Żeby poród domowy był legalny trzeba spełnić multum warunków. I mieć położną. I szybki dojazd karetki w razie czego. W szpitalu inforumujesz, że Twój poród się rozpoczął etc
        • daisy Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 15:57
          Nie, no bez przesady. Poród jako taki nie podlega uwarunkowaniom prawnym, że tak powiem. Matka decyduje o swoim porodzie i o ile mi wiadomo, nic nikomu do tego. Nie istnieje prawny przymus rodzenia w szpitalu albo jakimkolwiek określonym miejscu.
          Dzięki bogu.
          Równie dobrze można by zastanawiać się nad legalnością samowolnego poczynania dziecka.
          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 19:39
            daisy napisała:

            > Nie, no bez przesady. Poród jako taki nie podlega uwarunkowaniom prawnym, że tak powiem. Matka decyduje o swoim porodzie i o ile mi wiadomo, nic nikomu do tego. Nie istnieje prawny przymus rodzenia w szpitalu albo jakimkolwiek określonym miejscu.
            > Dzięki bogu.
            > Równie dobrze można by zastanawiać się nad legalnością samowolnego poczynania
            > dziecka.

            ty jak rodziłaś to twój facet zamknął za sobą drzwi drugiego pomieszczenia w domu i grał na kompie ??
            • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 21:40
              Żeby to jeszcze się modlił. A on grał na kompie. Podali chociaż w co?
            • daisy Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 21:48
              > ty jak rodziłaś to twój facet zamknął za sobą drzwi drugiego pomieszczenia w domu i grał na kompie ??

              Mniejsza, co robił mój facet i tak dalej.
              Ale mam nadzieję, że niewezwanie karetki do rodzącej kobiety, która jest w stanie dobrym i nie zgłasza potrzeby widzenia lekarza, nie jest żadnym przestępstwem ani wykroczeniem. Gdyby było inaczej, równałoby się to ubezwłasnowolnieniu kobiet.
              Co innego, jeśli kobieta (bądź noworodek) jest w złym stanie i/lub prosi o wezwanie pomocy. W takim wypadku zaniechanie niczym się nie różni od niewezwania pomocy np. do ofiar wypadku drogowego.
              • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 22:01
                daisy napisała:

                > > ty jak rodziłaś to twój facet zamknął za sobą drzwi drugiego pomieszcz
                > enia w domu i grał na kompie ??

                >
                > Mniejsza, co robił mój facet i tak dalej.
                > Ale mam nadzieję, że niewezwanie karetki do rodzącej kobiety, która jest w stan ie dobrym i nie zgłasza potrzeby widzenia lekarza, nie jest żadnym przestępstwem ani wykroczeniem. Gdyby było inaczej, równałoby się to ubezwłasnowolnieniu kobiet.

                przestań , to żałosny tekst.. nie np klesze oceniać czy rodząca ma się dobrze czy źle!! od tego jest lekarz!!!!

                > Co innego, jeśli kobieta (bądź noworodek) jest w złym stanie i/lub prosi o wezwanie pomocy. W takim wypadku zaniechanie niczym się nie różni od niewezwania po
                > mocy np. do ofiar wypadku drogowego.

                ..................
                • daisy Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 22:04
                  Mój Boże, brałaś/eś kiedyś udział w jakimś porodzie? Wyobrażasz sobie, że kobiety podczas porodu są nieprzytomne czy co?
                  • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 22:11
                    Nawet w czasach przedmedycznych rodzącym kobietom zapewniano towarzystwo i pomoc innych kobiet.
                    • daisy Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 00:48
                      Na pewno jeśli sobie tego życzą, to odmówienie im wsparcia powinno się traktować jak nieudzielenie pomocy, bez dwóch zdań.
                      • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 09:50
                        daisy napisała:

                        > Na pewno jeśli sobie tego życzą, to odmówienie im wsparcia powinno się traktować jak nieudzielenie pomocy, bez dwóch zdań.

                        nie powonień o nic pytać a pomagać ,w końcu dwa razy ukończył szkołę średnią .
              • iziula1 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 22:11
                Daisy, osoby po wypadku które były ofiarami tego wypadku przeważnie odmawiają wezwania karetki bo wg ich opinii czują się dobrze. Czy to,że są w szoku powypadkowym i nie mają widocznych obrażeń zwalnia mnie z wezwania karetki?
                Tak samo rodząca, mimo że zapewnia o dobrym samopoczuciu należy wezwać karetkę / lekarza / położna/ akuszerkę kogoś kto rodzącej udzieli wsparcia medycznego w przypadku potrzeby.
                Zawsze.

                • daisy Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 00:46
                  No dajcie spokój, poród to nie nagły wstrząs ani szok, zwłaszcza w początkowej fazie (w ogromnej większości przypadków); rodzące nie są nieprzytomne ani nieświadome, co się z nimi dzieje, ani nie mają obniżonej poczytalności
                  - ale wcale mnie takie poglądy nie dziwią, bo o ile wiem, bywają dokładnie tak traktowane w szpitalach.
                  Nie wiem, czy "należy" wezwać karetkę bądź akuszerkę do rodzącej, która nie wyraża takiej potrzeby ani o to nie prosi, a z porodem radzi sobie dobrze. Na pewno "należy" jej to zaproponować, ale decydować za nią - czy ja wiem.
                  • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 09:47
                    daisy napisała:

                    > No dajcie spokój, poród to nie nagły wstrząs ani szok, zwłaszcza w początkowej
                    > fazie (w ogromnej większości przypadków); rodzące nie są nieprzytomne ani nieśw
                    > iadome, co się z nimi dzieje, ani nie mają obniżonej poczytalności

                    a fiut który to widzi zwija się w drugą mańkę i idzie do kompa sobie pograć , daruj sobie te naiwne gadki nie rób z siebie idiotki ...
                  • demonii.larua Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 16:19
                    Pewnie nie szok, ale w Polsce do domowego porodu jest potrzebna chociaż położna, jeśli poród jest na domowy zaplanowany.
                    • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 17:08
                      demonii.larua napisała:

                      > Pewnie nie szok, ale w Polsce do domowego porodu jest potrzebna chociaż położna
                      > , jeśli poród jest na domowy zaplanowany.

                      no chyba ze pod potrzebę wątku żeby księdza ratować wizerunkowo , nie ma takiej potrzeby z tą położną ?
      • attiya Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 17:50
        jeśli przy rodzącej nie ma fachowej opieki typu położna, to chyba jest to obecnie obowiązek
        • daisy Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 21:49
          Mam wielką nadzieję, że nie.
    • woman_in_love popieram wyrok sądu 10.10.15, 10:58
      Każdy inny wyrok byłby dalszym ubezwłasnowolnieniem kobiet, łącznie z obowiązkiem rodzenia w szpitalu. Potem by doszły pewnie obowiązkowe badania w ciąży. A na końcu by była rejestracja płodów i postępowania prokuratorskie, czy poronienie nie było aby celowe/zamierzone/albo chociaż wina nieumyślna/tudzież inne zaniedbanie.
      • spanish_fly Re: popieram wyrok sądu 10.10.15, 11:12
        W drugą stronę to nie działa? Płód nagle przestał być człowiekiem? Nie ma obowiązku udzielenia pomocy rodzącej? Lekarze w szpitalu mogą od jej łóżka odstąpić i poczekać za drzwiami aż będzie po wszystkim?
      • starszapanizdolu Re: popieram wyrok sądu 10.10.15, 11:25
        Straszna sprawa - a rozkminy czy płód, czy człowiek są tu poniżej pasa. Nie słyszałam, żeby na porodówce ktoś rozkminiał takie sprawy. "Urodziła Pani zdrowe dziecko" - tak zwykle podsumowuje się poród, a nie "Pani płód urodził się żywy".
        Ksiądz powinien odpowiadać za nieudzielenie pomocy i doprowadzenie do śmierci dziecka.
        A kobieta też...zamiast do szpitala pójść to poszła się schować na plebanię? Czy my żyjemy w 14 wieku? Jakie ona miała plany?
        • kota_marcowa Re: popieram wyrok sądu 10.10.15, 13:06
          No też mnie to z szokowało, przecież do licha nawet w szpitalu już od któregoś tam wczesnego tygodnia wpisują, że dziecko martwo urodzone i zgłaszają normalnie do usc, to powtórzę, jaki q* płód.
          • kota_marcowa Re: popieram wyrok sądu 10.10.15, 13:12
            Zwłaszcza, że w tym przypadku nie wykluczają, że być może dziecko urodziło się żywe, skandal!
      • cosmetic.wipes Re: popieram wyrok sądu 10.10.15, 11:25
        Pierd...isz.
        U nas nie ma precedensów.
        • woman_in_love Re: popieram wyrok sądu 10.10.15, 11:33
          Pozornie nie ma.
          W rzeczywistości sądy orzekają tak samo, tak samo inerpretując niejasne prawo.
          Więc funkcja precedensu nie ma takiego statusu jak w UK/USA, ale odgrywa jakaś tam rolę cakiem znaczącą w praktyce stosowania prawa.
          • spanish_fly Re: popieram wyrok sądu 10.10.15, 11:40
            Nawet sąd który mi rejestruje zmiany w krs nie orzeka tak samo w identycznych przypadkach. Zgłosiłam ostatnio zmianę adresu pięciu spółek, a nie wiedziałam, że się pozmieniały formularze i procedura. Wydział XII zmiany zarejstrował, Wydział XIII nie.
            • anorektycznazdzira Re: popieram wyrok sądu 11.10.15, 07:45
              A nie sądzicie, że to jest chore i popie...ne?
    • misiu-1 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:19
      Postanowienie prokuratury jest skandalem. Nie wierzę, że biegli nie byliby w stanie ustalić, czy dziecko zmarło przed porodem czy w trakcie. Zresztą prokuraturze wystarczyła opinia tylko jednego biegłego. Zaniechanie w obliczu porodu odwiezienia ciężarnej do szpitala lub choćby wezwania osoby kompetentnej (lekarza, położnej) i dodatku brak jakiegokolwiek zainteresowania porodem to ewidentne nieudzielenie pomocy. W postępowaniu prokuratury daje się dostrzec silną wolę umorzenia sprawy. Sprawa powinna być zaskarżona przez "instytucję państwową lub samorządową, która zawiadomiła o przestępstwie" (art. 306 § 1a, p.2. KPK) czyli, jak się można domyślać, szpital lub pogotowie ratunkowe.
      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:27
        Misiu, ale zapomniałeś że to ksiądz, w dodatku to jego dziecko było, a rodzina jest święta przecież i nikt nie ma prawa w nią ingerować. Widać dziecko było niegrzeczne i zasłużyło na gniew tatusia.
      • misiu-1 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 11:41
        I jeszcze taka myśl mi się nasunęła - osoby, które w takich sprawach przypisują innym kierowanie się nie przesłankami merytorycznymi, tylko jakąś rzekomą solidarnością grupową, dowodzą w ten sposób, że same oceniają zdarzenia przez pryzmat partykularnego interesu własnej grupy, a nie sumienia czy argumentów. Obrzydliwość.
        • praca.zawodowa [...] 10.10.15, 11:52
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • cosmetic.wipes Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:13
            Jeśli tylko tatuś nie jest xiędzem, to nie masz co panikować big_grin
    • edelstein Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:05
      W swietlne tego wyrok uwychodzi na to,ze ustawa antyaborcyjna jest niezgodna z prawem.Mam pytanie,gdzie sa aktywistki pro lajf które tak chetnie wystaja pod szpitalami gdy chodzi o aborcje?
    • lauren6 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 12:09
      Gdzie się podziały forumowe fanki pisu i pro lajfowe oszolomki????

      No gdzie???????????

      Nie widzę wyzywania od morderców i pisania o qrew...ie.

      Gdzie jestescie misiaczki?
      • k1234561 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 13:58
        Z jednej strony KK broni do upadłego prawa do życia zarodka,embrionu,noworodka itd.Nie ważne czy ciąża z gwałtu,normalnego związku,kazirodcza,księżowska najważniejsze jest życie ludzkie od poczęcia do narodzin!A z drugiej strony przedstawiciel KK w osobie też sk...syna zakłada słuchawki na uszy,gdy kobieta przez niego zapłodniona,rodzi u niego jego dziecko!Jakim trzeba być zwyrodnialcem żeby w takim momencie zostawić kobietę samą i nie wezwać do niej karetki.Normalny człowiek do zwierzęcia wydającego na świat młode,jeśli jest akurat przy tym,wzywa weterynarza,pomaga jak może...No słów normalnie brakuje.I taki pseudoksiądz ma mnie na przykład spowiadać,dawać rozgrzeszenie i nauki mi prawić w konfesjonale.Taki ma mi dawać komunię....szok.
        A prokuratura to się powinna ze wstydu pod ziemię zapaść i ten sędzie co sprawę umorzył.
    • semihora Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 15:45
      Nie umiem znaleźć właściwych słów, żeby to skomentować.
    • daisy Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 16:00
      Czy ktoś wie, dlaczego ta kobieta sama nie wezwała karetki do własnego porodu? Czy fizycznie nie była w stanie tego zrobić? Nie miała dostępu do telefonu?
      (Pytanie poważne.)
      • spanish_fly Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 16:32
        Nie wiem czemu nie pojechała do szpitala od razu. Może miała nadzieję, że urodzi bez problemu? Zgodnie z zeznaniami samego ksiądza w trakcie porodu prosiła o wezwanie pomocy, a on to zignorował.
    • attiya Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 10.10.15, 17:45
      teraz każda kobieta po porodzie, która porzuci gdzieś swoje dziecko, będzie mogła powiedzieć, że urodziła płód a płód to nie człowiek, więc nie ma tematu i proszę o zamknięcie sprawy. Chyba, że w tym wypadku chodzi li i jedynie o to, iż ksiądz jest katolickim księdzem i dlatego ta sprawa wygląda tak a nie inaczej
      a jak się usunie ciążę, to też można powiedzieć, że płód to nie człowiek....
    • rosapulchra-0 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 00:15
      A od decyzji prokuratury nie można się odwołać?

      Szczerze mówiąc wydaje mi się, że ta decyzja była bardzo dobrze posmarowana.
    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 00:29
      no to może jednak warto uwzględniać wszystkie informacje. Tu informacja, iż w 2013 r. abp Gądecki wnioskował o przeniesienie księdza do stanu świeckiego i wydalenie z kapłaństwa. Owszem, reakcja spóźniona, ale jeśli 2 lata po decyzji prokuratury oburzacie się na Kościół, to dobrze jednak nie kłamać, ale uwzględnić wszystkie fakty.
      www.gloswielkopolski.pl/artykul/743885,porod-na-plebanii-arcybiskup-gadecki-wnioskuje-o-przeniesienie-ksiedza-g-do-stanu-swieckiego,id,t.html
      • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 00:43
        a tu link z frondy sprzed 2 lat, co wskazuje, że jacyś katolicy się tym interesowali: www.fronda.pl/a/prokuratura-umarza-sprawe-porodu-na-plebanii-nie-wiadomo-czy-dziecko-ksiedza-bylo-czlowiekiem,32860.html
        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 00:46
          i jeszcze - to wprawdzie link do natemat, ale natemat linkował z frondy. Za frondą nie przepadam, ale katolikami, i to fundamentalnymi, są z pewnością: natemat.pl/47267,kuria-zabiera-glos-w-sprawie-ksiedza-ktorego-dziecko-zmarlo-w-trakcie-porodu-widac-ze-nie-moze-byc-duszpasterzem
      • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 08:59
        srebrnarybka napisała:
        > no to może jednak warto uwzględniać wszystkie informacje. Tu informacja, iż
        > w 2013 r. abp Gądecki wnioskował o przeniesienie księdza do stanu świeckiego i
        > wydalenie z kapłaństwa. Owszem, reakcja spóźniona, ale jeśli 2 lata po decyzji
        > prokuratury oburzacie się na Kościół,
        > to dobrze jednak nie kłamać, ale uwzględnić wszystkie fakty.

        WSZYSTKIE fakty (z zalinkowanego przez Ciebie materiału):
        '"Wobec zaistniałych nowych okoliczności Arcybiskup Poznański, zgodnie z przepisami prawa kościelnego, przedstawi prośbę do Stolicy Apostolskiej o przeniesienie ad statum laicalem" - czytamy w komunikacie na stronie poznańskiej kurii, który dotyczy księdza G. To sformułowanie oznacza, że arcybiskup Stanisław Gądecki będzie wnioskował do papieża o przeniesienie wikariusza do stanu świeckiego.'

        A cóż to za 'nowe informacje'?
        'Dlaczego poznańska kuria teraz zmieniła stanowisko i podjęła zdecydowane kroki? Dziennikarka TVP1, po naszych informacjach, że ksiądz G. przebywa w Pnikucie na Ukrainie, odwiedziła go w tej przygranicznej wsi i podając się za doktorantkę przeprowadziła z nim kilka rozmów. Nagrywała je ukrytą kamerą. Reportaż z Ukrainy został wyemitowany w telewizji w ubiegły wtorek. '

        Czyli - media się zainteresowały to może coś zrobią (choć w sumie dalej nie zrobili).

        Czy Ty naprawdę nie widzisz tej OGROMNEJ OBŁUDNEJ HIPOKRYZJI? Czy naprawdę nie widzisz, jak kościół się ośmiesza i obnaża swoją ohydę?

        Niestety - taki jest Wasz kościół. Dlatego mnie osobiście już w nim nie ma. Nie firmuję swoją osobą tej degeneracji.
        • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 10:38
          rozpoczęliście tu dyskusję o obłudzie Kościoła, który ukarał księdza wyłącznie wysłaniem go na Ukrainę i pluciem na wszystkich katolików, że nie protestują przeciw temu. Natomiast zataiiiście informacje, że już 2 lata temu władze kościelne rozpoczęły proces wydalania księdza ze stanu kapłańskiego. Przeciw czemu mieliby więc protestować katolicy w 2015, skoro sprawa została załatwiona w 2013? Jeżeli plucie na Kościół w oparciu o niepełne dane i ukrywanie niewygodnych informacji nie jest obłudą i zakłamaniem, to co nim jest?
          Ja nie ukrywałam, że kara wymierzona przez władze kościelne na początku była zbyt łagodna, i tak się w wątku wypowiadałam. Nie wiedziałam o jej zaostrzeniu, poguglałam na potrzeby tej dyskusji, żeby dowiedzieć się czegoś o okolicznościach sprawy. No i się dowiedziałam.
          Dżentelmeni nie dyskutują o faktach.
    • kozica111 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 07:34
      Ano, ano...część ematek też nie wie czy płód to człowiek...a cześć wręcz uważa że człowiekiem na pewno nie jest ino zlepkiem.
    • anorektycznazdzira Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 07:36
      Coooo???!!
      Jeśłi w tym kraju nagle "płód to nie człowiek", to dlaczego Chazan nie siedzi w pierdlu za bezpodstawną odmowę usunięcia nieodwracalnie uszkodzonego PŁODU? Dlaczego w ogóle są jakieś ograniczenia dostępności aborcji?
      • kozica111 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:11
        Powiem ci ; bo płód to człowiek ale istnieje lobby które bardzo stara się by tak nie uważać, są w nim zarówno producenci tabletek poronnych, lekarze zarabiający na pokątnym spędzaniu ciąży, jak i rzesza kobiet które tylko tym sposobem są w stanie sobie przetłumaczyć ze to co zrobiły "nie było złe".
        • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:21
          kozica111 napisała:

          > Powiem ci ; bo płód to człowiek ale istnieje lobby które bardzo stara się by ta k nie uważać, są w nim zarówno producenci tabletek poronnych, lekarze zarabiający na pokątnym spędzaniu ciąży, jak i rzesza kobiet które tylko tym sposobem są w stanie sobie przetłumaczyć ze to co zrobiły "nie było złe".

          tak samo istnieje lobby takich co chronią zygoty ,ale kiedy zygota staje sie urodzonym , od razu mają go serdecznie w dupie !!
        • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:25
          kozica111 napisała:
          > Powiem ci ; bo płód to człowiek

          Chyba, że spłodzony przez księdza wtedy dla Was nie.
        • anorektycznazdzira Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 09:43
          Nie ekscytuj się za bardzo: o płodzie (bez różnicy czy uznać za człowieka czy nie uznać) mówimy od ok. 8 tyg rozwoju. Wcześniej jakby nie za bardzo, może dlatego, że ma skrzela i ogonek, a jeszcze wcześniej nic nie ma. Tak więc podciągając pod tezę tabletki poronne a i większość "spędzonych" ciąż na tej akurat podstawie- mocno się zagalopowałaś.

          Kbiety zaś, które "to" zrobiły widać miały powód a nie "są złe"- one skorzystały ze swojego prawa odmówienia innej osobie służby własnym ciałem. Tak jak Ty odmawiasz wszystkim dzieciom, które umarły w niezliczonych szpitalach na świecie, bo nie oddałaś im krwi, płata wątroby, szpiku, nerki. Bardzo mnie brzydzi "moralność" na zasadzie mnie wolno odmówić- umrze, cóż, shit happens, ale ONA to ZŁA KOBIETA była.
        • aandzia43 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 16:01
          Spokojnie, tabletka po nie "spędza płodu", bo do płodu to jeszcze daleko wink
          Zdecydowana większość ludzi pro choise nie ma za sobą doświadczeń z aborcją, zagalopowałaś się wink
    • memphis90 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 20:25
      Moja była parafia- poprzedniego księżulka, który zmajstrował tam dzieciaka katechetce, kuria szybciutko wysłała na dalekie rubieże... Ciekawi mnie, czy ten od martwego dziecka to ten sam, który wmawiał mi, że nie mogę być szczęśliwa, a skoro upieram się, ze jestem- to mam się szykować na cierpienie, bo Bóg na pewno zaraz ześle mi jakiś krzyż....? Po tym ostatnim moja noga więcej tam nie postała...
      • morekac Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 21:44
        >Moja była parafia- poprzedniego księżulka, który zmajstrował tam dzieciaka katechetce,
        • memphis90 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 21:57
          W sensie same rozbuchane seksualnie parafianki, które wiodą biednych zakonników na pokuszenie...? big_grin
          • kolter Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 22:03
            memphis90 napisała:

            > W sensie same rozbuchane seksualnie parafianki, które wiodą biednych zakonników
            > na pokuszenie...? big_grin

            tych zboków nawet dzieci potrafią swoimi zalotami skusić
    • leann32 Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 11.10.15, 23:36
      Cos mi tu nie gra. Jak lekarze spartaczą porod i np w wyniku olania przez nich zlego wyniku ktg czy np za poznego rozpoczecia ciecia cesarskiego - moga odpowiadac na powazne zarzuty i nikt nie kwestionuje ze dziecko mialo szanse zdrowo prZyjsc na seiat i bylo czlowiekiem. A teraz nagle nie ma definicji? Nie wiadomo czy plod to czlowiek?
    • srebrnarybka Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 00:47
      tak przy okazji: wypowiedzi telewizyjne Terlikowskiego, fundamentalisty katolickiego na ten temat. Bo podobno katolicy w tej sprawie nie protestowali: vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/po-prostu-program-tomasza-sekielskiego/wideo/15012013/9638078
      • araceli Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 08:06
        srebrnarybka napisała:
        > tak przy okazji: wypowiedzi telewizyjne Terlikowskiego, fundamentalisty katolickiego na ten temat. Bo podobno katolicy w tej
        sprawie nie protestowali: vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/po-prostu-program-tomasza-sekielskiego/wideo/15012013/9638078

        W tej wypowiedzi nie ma ani słowa PROTESTU.
    • demonii.larua Re: Ksiądz, który nie wezwał karetki do porodu 12.10.15, 10:04
      Tak... polska prokuratura niezbadanymi ścieżkami strzela umorzeniami. To gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, jak pracują prokuratorzy - kolejny przykład, nic więcej. Jakby to powiedziała Pani Frał "Apokalipsa!!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka