Dodaj do ulubionych

Znajoma a jej praca

04.11.15, 23:08
Dziś spotkałam znajomą, kobieta po 50 - tce żaliła mi się jaką ma pracę. Sprząta ubikacje w supermarkecie i pomieszczenia socjalne. Narzekała że jest jest bardzo ciężko, kible brudne wiadomo od czego uncertain to jest kobieta mówiąc delikatnie zmarnowana przez życie. Twarz ma zniszczoną przez alkohol, braki w uzębieniu no nie wygląda najlepiej. Powiedziałam żeby poszła pracować do sklepu, potrzebują na kasę do sklepu kosmetycznego w naszej dzielnicy ale ona powiedziała że nie chce, że woli myć już te kible. Myślę że po prostu wie że jej wygląd raczej nie pozwoli jej na zatrudnienie jako ekspedientki ale czy pozostaje jej tylko taka praca? Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • 21mada Re: Znajoma a jej praca 04.11.15, 23:15
      Jest pewnie swietnym materialem na program 'Metamorfozy' wiec wszystko przed nia.
    • kota_marcowa Re: Znajoma a jej praca 04.11.15, 23:21
      Twarz ma zniszczoną przez alkohol, braki w uzębieniu n
      > o nie wygląda najlepiej.

      Powiedziałam żeby poszła pracować do sklepu, potrzebuj
      > ą na kasę do sklepu kosmetycznego

      trollujesz, prawda? big_grin
      • hukop Re: Znajoma a jej praca 04.11.15, 23:35
        Nie trolluję, wiem że do sklepu kosmetycznego jej nie przyjmą, chodziło mi o to że wywiązała się między nami taka dyskusja. Mówię że potrzebują u nas do sklepu kosmetycznego ale nie proponowałam jej tego akurat sklepu, tylko że ogólnie niech idzie gdzieś do sklepu pracować a ona powiedziała że do sklepu to ona nie chce, powiedziała że woli te kible sprzątać. Dlatego dziwi mnie jej podejście. Bo z góry zakłada że do sklepu to ona nie chce.
        • kredka.zielona Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 00:19
          ja bym chyba wolała te kible szorować i podłogi w publicznych wucetach, niż iść na kasę lub w półki w markecie.

          Na kasie ciągle te pik, pik, pik, pik - do łazienki iść=stres, bo się trzeba tłumaczyć, żeby kasę zamknąć

          w przerwie kas, trzeba do półek, do lodówek, do mycia kratek w grillu na mięsnym
          i to wszystko za 6 pln/h przez 10-12 godzin, w soboty i niedziele

          a to wszystko wiem, bo siostra przez parę lat pracowała w sklepach spożywczych, tych powszechnie znanych
          i nie zgadniecie, co dzisiaj robi smile

          tak, myje kible w biurowcu i bardzo sobie tę pracę chwali i wcale jej się nie dziwię, ma ciszę, spokój, ruch wg własnego rytmu, pracę 8 godzinną i wolne wszystkie weekendy
          • zarin Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 12:49
            Ja też bym wolała myć kible niż pracować w jakimkolwiek sklepie, bo to praca w charakterze worka treningowego i można zwariować z frustracji. Ale nie wiem, czy opisanej kobiecie o to chodziło.
            • anty_nick Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 13:59
              zarin napisała:

              > Ja też bym wolała myć kible niż pracować w jakimkolwiek sklepie, bo to praca w
              > charakterze worka treningowego i można zwariować z frustracji. Ale nie wiem, cz
              > y opisanej kobiecie o to chodziło.


              hm? jako że mam doświadczenie i tu i tu ( nie to,że same kible) bo pokoje hotelowe, to nie wiem czy te kible to lepsza opcja wink
          • hema14 Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 13:47
            Ale historia. Jak zapytałaś czy wiemy gdzie teraz pracuje, pomyślałam "została kierowniczką sklepu? prezesem wielkiej sieci handlowej?" a Ty piszesz, że myje kible smile Odważnie. No ale oczywiście każda praca jest dla ludzi, należy się każdemu pracującemu człowiekowi szacunek, niezależnie od branży.
            A pani z wątku głównego to raczej nietakt popełniła mówiąc o sklepie kosmetycznym do kobiety, która na pewno nie dostanie tam pracy ze względu na wygląd, sorry. Nikt nie kupiłby kremu od pani o zniszczonej cerze, bez zębów, no są pewne predyspozycje nawet fizjonomiczne do niektórych zawodów i sorry ale tamta pani chyba pasuje do zawodu który wykonuje. Oby do emerytury, albo do "metamorfoz' faktycznie.
            • mozambique Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 13:55
              patrzac zupelenie obiektywnie mycie kibli ( czy czegokowieik innego) jest o wiele wygodniejszą pracą niz jakakolwiek kasa lub jakikolwiek sklep - poczawszy od dyscypliny godzinowej, "wyglądowej" , zdrowotnej ( intensywie kaszląca czy z egzemą na cąłą twarz do ludzie nie wyjdziesz) odpowiedzialnosci finansowej ( kasjerki zawsze ją mają w umowie) , nieprzewidzianych nadgodzin ( niech no ktos wykryje manko, kradziez albo ze mu pani źle wydała - pare godzin wyjaśnianai w plecy) do przysłowiowej pracy w pampersie

              sprzataczka przy tym to ma raj , naprawde
              • mag1982 Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 14:38
                A kasa pewnie podobna. Mam doświadczenie z czasów studenckich i w pracy na kasie i w myciu kibli i jakby co to wybieram kible.
                • mozambique Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:17
                  na umowie zleceniu , normalnie parcując codziennie po te kilka godzin jakies 1500zł a zazwyczaj są to godziny wczesne rano lub pózny wieczór , jakby co mozna połączyc z inną dzienną robotą albo dzienną opieką nad dzieckietm itp
      • menodo Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 10:29
        Prawda
    • anty_nick Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 13:57
      Twarz ma zniszczoną przez alkohol, braki w uzębieniu n
      > o nie wygląda najlepiej.


      nie sądzę niestety żeby ją przyjeli do sklepu kosmetycznego.
    • hermenegilda_zenia Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 14:39
      Tyle, że braki w uzębieniu można uzupełnić korzystając z usług NFZ - nie piszesz, że znajoma pracuje na czarno, więc zakładam, że ubezpieczenie ma. Jeżeli jej nie zależy, żeby zrobić porządek z przerwami na papierosa to nie ma sensu wylewać żali, że nie załapie się na inną pracę. Gdyby stan własnej paszczęki miał znaczenie dla tej kobiety to starałaby się coś z tym zrobić - NFZ może implantów nie sponsoruje, ale sztuczną szczękę czy most, jak najbardziej.
      • mozambique Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:19
        a jaki to brak w uzębieniu mozesz zrobic na NFZ ? ( o protetykę chodzi)
        • hermenegilda_zenia Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 12:49
          Np. sztuczna szczęka zdaje się raz na zdaje się 5 lat i raz na 2 lata chyba naprawa - jeżeli nie korzystała, a zakładam, że nie to bez problemu można się w tym celu zgłosić. Moich babć emerytek nie stać na prywatnego protetyka, korzystają z NFZ-u. Wystarczy chcieć.
          • anty_nick Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 23:24
            hermenegilda_zenia napisała:

            > Np. sztuczna szczęka zdaje się raz na zdaje się 5 lat i raz na 2 lata chyba nap
            > rawa - jeżeli nie korzystała, a zakładam, że nie to bez problemu można się w ty
            > m celu zgłosić. Moich babć emerytek nie stać na prywatnego protetyka, korzystaj
            > ą z NFZ-u. Wystarczy chcieć.


            pierwsze słyszę.
            • ichi51e Re: Znajoma a jej praca 07.11.15, 06:51
              cos tam mozna zrobic m.poradnikzdrowie.pl/eksperci/pytania/refuddacja-protezy-zebowej-na-nfz/86210/1/
    • hukop Re: Znajoma a jej praca 05.11.15, 23:31
      Nie chodzi mi o pracę na kasie w supermarkecie, bo taka praca to jest bardzo stresująca i wykańczająca. Ale mam kilka znajomych co pracują w kosmetycznym, w butiku z ubraniami i tam pracę mają naprawdę fajną. Układają ubrania, kosmetyki, jak są klienci to kasują na kasie, doradzają itp. pracę mają spokojną i nie stresującą. Chyba to lepsze niż codziennie sprzątać obsrane kible, no nie róbcie jaj. Ale ona twierdzi że woli myć kible i latać z mopem.
      • mozambique Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:21
        to twoj znajome to tez panie po 40=-tce ?
        czy jednak bez wyjatku studentki ?

        nie ma niestresującej pracy z gotówką
        no chyba ze kolezankom zwisa ewentualna kradziez towaru lub manko w kasie ?
      • mejerewa Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:22
        Ale jak może doradzać klientkom kobieta totalnie zaniedbana! I nie mówię, że ma być młoda, gładka i ładna. Tylko właśnie zadbana, ładnie ubrana, uczesana, uśmiechnięta. Z pewnością niewyglądająca jak kobieta po przejściach alkoholowych.
      • jagienka75 Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:30
        jedna z moich dobrych koleżanek , pracowała kiedyś w sklepie w butiku z oryginalnymi ubraniami.
        kiedy zginęła im kurtka, warta 800 zł, ona i koleżanka z pracy musiały za nią zapłacić. 4 stówy z ich wypłat poszły się rąbać przez złodzieja.
        • joaaa83 Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:57
          Moja koleżanka pracuje w dużej, popularnej sieciówce odzieżowej. Jest określona kwota na jaką "można pozwolić" na kradzieże. Jest to wkalkulowane w działalność firmy (sklepy są duże, w niektórych galeriach nawet dwupiętrowe, po kilka przebieralni - trudne do upilnowania). Jeśli kradzieże przewyższą tą określoną kwotę, to odpowiadają materialnie kierownicy. Kierownicy decydują o zatrudnieniu pracowników, więc mimo że zwykli pracownicy płacić nie muszą, to mogą zostać po prostu zwolnieni jeśli nie będą pilnować towaru.
      • ola_dom Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:51
        hukop napisała:

        > Chyba to lepsze niż codziennie sprzątać obsrane kible, no nie róbcie
        > jaj. Ale ona twierdzi że woli myć kible i latać z mopem.

        Niektórzy nie lubią ludzi, albo się ich boją - i kontaktu z nimi. Dla tych, dla których nie stanowi problemu, takie podejście bywa niezrozumiałe.
        Ale może to jest właśnie taka osoba? Dlatego woli kible, które się na niej nie wyżywają emocjonalnie, jak to potrafią niektórzy klienci.
      • zarin Re: Znajoma a jej praca 07.11.15, 02:02
        Spokojna i niestresująca big_grin.
        Sorry, wiem, jak taka praca wygląda i podtrzymuję zdanie, że wybieram kible. Zresztą czemu zakładasz, że sprzątanie musi być dla kogoś upokarzające? I sklep i sprzątanie męczą fizycznie tak samo, a w drugim przypadku przynajmniej nie masz odpowiedzialności za kasę i kontaktu z wszelkimi możliwymi chamami.
        Aha, moim zdaniem w małych sklepikach pracuje się dużo gorzej niż w markecie.
    • joaaa83 Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 11:49
      "Twarz ma zniszczoną przez alkohol, braki w uzębieniu"

      "Powiedziałam żeby poszła pracować do sklepu"

      Możesz bliżej wyjaśnić czym się kierowałaś dając jej taką radę? Nie zatrudnią jej ani w drogerii ani w sklepie z ubraniami ze względu na wygląd. Może w zwykłym osiedlowym spożywczaku wygląd jej mniej ważny, ale tam nie zatrudnią osoby o wyglądzie sugerującym nadużywanie alkoholu ze względu na łatwą jego dostępność.
      • default Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 12:55
        joaaa83 napisała:
        >
        > Możesz bliżej wyjaśnić czym się kierowałaś dając jej taką radę?

        Jak to czym - żeby jej dosr... i pokazać swoją wyższość, po to samo zresztą założyła ten wątek big_grin
        • hukop Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 18:22
          Co ty za głupoty gadasz? Jakie pokazać swoją wyższość? Chodziło mi tylko o to że ludzie którzy kiedyś w życiu mieli jakieś zawirowania, problemy to nie mogą znaleźć innej pracy niż sprzątanie. Bo pani która miała kiedyś problemy z alkoholem, co widać na twarzy to się tylko nadaje do mycia kibli. Może ciebie to cieszy, bo mnie nie. Każdy zasługuje w życiu na drugą szansę, takie jest moje zdanie. Wiem że pani ładna, zadbana lepiej wygląda jako ekspedientka ale równie dobrze ta zaniedbana pani, może być milsza i lepiej sobie radzić w pracy niż ta piękność.
          • kota_marcowa Re: Znajoma a jej praca 06.11.15, 23:19
            OJP, to ja zatrudnij.
            Głupa rżniesz? Przecież wiadomo, że osoba o wyglądzie menelicy ma marne szanse dostać jakąkolwiek pracę, a już zwłaszcza taką, która wymaga kontaktu z klientem, albo pieniędzmi.
          • ichi51e Re: Znajoma a jej praca 07.11.15, 06:58
            wiesz rownie dobrze moglabys jej zaproponowac zeby sie wziela za grafike komputerowa big_grin tu wyglad nie przeszkadza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka