Dziś spotkałam znajomą, kobieta po 50 - tce żaliła mi się jaką ma pracę. Sprząta ubikacje w supermarkecie i pomieszczenia socjalne. Narzekała że jest jest bardzo ciężko, kible brudne wiadomo od czego

to jest kobieta mówiąc delikatnie zmarnowana przez życie. Twarz ma zniszczoną przez alkohol, braki w uzębieniu no nie wygląda najlepiej. Powiedziałam żeby poszła pracować do sklepu, potrzebują na kasę do sklepu kosmetycznego w naszej dzielnicy ale ona powiedziała że nie chce, że woli myć już te kible. Myślę że po prostu wie że jej wygląd raczej nie pozwoli jej na zatrudnienie jako ekspedientki ale czy pozostaje jej tylko taka praca? Jak myślicie?