Dodaj do ulubionych

Z serii Ukryta Prawda

28.11.15, 17:58
Znajoma pewnej starszej pani (też znam, miewam kontakt) zwierzyła się w przypływie wyrzutów sumienia, że kiedy jej córka zaczęła na poważnie romansować z pewnym chłopakiem namówiła razem z siostrą koleżankę, żeby ta zadzwoniła do niej i udała dziewczynę/żonę tego chłopaka. Oczywiście wyzywając i grożąc. Dziewczyna odpuściła i wróciła do długoletniego związku (właściwie nie kojarzę, czy już byli po cywilnym, czy nie), płaczącego chłopa. On przyjął z otwartymi rękoma, do dziś całkiem poprawne małżeństwo, choć ona stała się typową "suką" korzysta z życia na wszystkie sposoby, męża wykorzystuje do potęgi. Ona z bogatej rodziny, on kumaty dobrze zarabiający z własnym biznesem. Matce nie podobało się, że kochanek, o którym mowa był zwykłym pracownikiem biurowym. Co by niby dał jej córce. Bohaterka dowiedziała się po kilku latach od własnej ciotki (zamieszanej w to) o sprawie ....kontakty z matką (i tak oziębłe) ukróciła do mówienia dzień dobry. Mieszkają nadal w tym samym domu (góra-dół). Chodzi mi ta "intryga" po głowie do tej pory. Jak myślicie, matka uratowała córkę czy zmarnowała życie. Znacie takie historie, mogłybyście coś takiego wydumać i zrealizować....ja na dzień dzisiejszy NIE, uważam, że to podłe, ale jak sobie przypominam pewne sytuacje ze szkoły czy z kręgu psiapsiółek to wiele się działo.
Historia prawdziwa. Poopowiadajcie z chęcią poczytam o tym do czego człowiek zdolny.
Obserwuj wątek
    • asmarabis Re: Z serii Ukryta Prawda 28.11.15, 18:03
      od własnej ciotki (zamieszanej w t
      > o) o sprawie ....kontakty z matką (i tak oziębłe) ukróciła do mówienia dzień do
      > bry. Mieszkają nadal w tym samym domu (góra-dół).

      Serio taka bogata rodzina, maz tez zaradny i nie stac ich zeby mieszkac jak ludzie? Zupelnie nie rozumiem o co chodzi w tej intrydze....
      • kkalipso Re: Z serii Ukryta Prawda 28.11.15, 18:20
        Nie chciałabyś widzieć ich willi.
        Matka wybudowała jeden dom z trzema oddzielnymi mieszkaniami. Dziewczyna na starcie miała podarowaną chatę z podstawowym najnowocześniejszym wyposażeniem.
        • asmarabis Re: Z serii Ukryta Prawda 28.11.15, 18:52
          Hmmm, no moge sobie wyobrazic ale mimo wszystko zdecydowanie wolala bym mieszkac osobno w kawalerce, nawet takiej bez wyposazenia wink
          • kkalipso Re: Z serii Ukryta Prawda 28.11.15, 19:04
            Nie o to chodzi tylko jak byś się czuła na wieść że matka tak odwróciła twój los?
            • asmarabis Re: Z serii Ukryta Prawda 28.11.15, 22:51
              No wlasnie nie rozumiem po co odwracala, skoro i tak sie corka niczego nie dorobila w zyciu, a w tym mieszkanku podarowanym to czy z tym zaradnym by siedziala czy z niezaradnym to jaka to roznica?
              • kkalipso Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 13:01
                Znowu pudło. Córka bardzo ambitna, pracowita po trupach dążąca do celu.
    • 5venuss Re: Z serii Ukryta Prawda 28.11.15, 22:39
      Znam z opowieści i nie bardzo podchodzi pod knucie postronnych osób ale opiszę:
      Była sobie pewna para. Ponoć piękni, bogaci z obu stron, zakochani bez pamięci w sobie, rodziny zachwycone. Chłopak poszedł do wojska na drugi koniec Polski. W międzyczasie zaplanowany ślub po wyjściu z wojska chłopaka. Bal na sto par, wszystko wymuskane co do szczegółów. Panna młoda przeszczęśliwa czekała na narzeczonego. W przeddzień wyjścia z wojska chłopaki z jednostki wraz z bohaterem opowieści idą na pożegnalną imprezkę. Na imprezce pan wpada w oko miejscowej "piękności". Ponoć dziewczyna uznawana za pannę raczej luźnych obyczajów. Alkohol i rozluźnienie atmosfery no i panna dopięła swego,
      zaliczyła numerek z upatrzonym panem. Pan zdradził kolegom, że i tak panna go nie znajdzie (czasy przedkomórkowe i facebookowe) więc skorzystał z okazji.
      Nadchodzi dzień ślubu, nasza piękna para prawie, że gotowa do wyjścia, goście przed domem czekają, dookoła kwiaty, słońce - pyłek nie siada. Nagle pod dom zajeżdża auto, wysiada panna z tamtej imprezy z widoczną ciążą. No i wiadomo: szok, niedowierzanie i rozpierdziucha. Efekt: Pani młoda odwołała wszystko, wyprosiła gości, chłopakowi powiedziała, że nie chce go znać. Słowa dotrzymała. Pani w ciąży adres zdobyła z jednostki wojskowej, dowiedziała się o ślubie i zaplanowała zemstę. Jak widać poszło po jej myśli, ale pan dręczony sumieniem, wyrzutami rodziców i nagabywaniem pani popełnił samobójstwo skacząc z mostu.
      • morgen_stern Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 14:44
        5venuss napisał(a):

        > Znam z opowieści


        I tyle na temat "wiarygodności" tej historyjki. Zawsze musi być nieudany ślub i jakaś tragiczna śmierć na końcu. Zawsze mnie zadziwia w jakie bzdury ludzie potrafią uwierzyć. Ale w to, że jesteśmy spokrewnieni z małpami to już nie tongue_out
    • lady-z-gaga Re: Z serii Ukryta Prawda 28.11.15, 23:12
      Owszem, mam taką ukrytą prawdę w rodzinie. Po wieloletnim "chodzeniu" z koleżanką ze szkolnej ławki chłopak zakochał się w innej i był skłonny zerwac związek. Wtedy dziewczyna poszła na skargę do jego matki, ktora przemówiła do rozumu i sumienia synawink a poniewaz rzecz działa się ponad 30 lat temu, poczucie odpowiedzialności zwyciężyło nad uczuciem i ślub z wieloletnią dziewczyna został zawarty. Małżeństwo było niedobrane, co widać było gołym okiem, ale przetrwało. Tylko facet przez całe życie był ( i jest) jakiś przydepnięty, nieszczęśliwy i pod pantoflem żony. Zastanawiałam się często, jaki byłby w szczęśliwym i dobrowolnie zawartym związku, bo wyraźnie wdać, że nie było mu dane byc po prostu sobą.
      • snakelilith Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 12:24
        Przydepnięty i nieszczęśliwy, to on był pewnie już od dzieciństwa. Mężczyzna, która siedzi pod pantoflem matki i pozwala jej decydować o wyborze życiowej partnerki nie przemieni się bowiem nagle w tygrysa. Więc siedzenie pod pantoflem żony, to tylko naturalna konsekwencja stanu wcześniejszego.
    • handzia.kaziukowa Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 14:24
      nie rozumiem, tamta dziewczyna nie zapytała chłopaka, o co chodzi z tą żoną? A tamten też tak po prostu odpuścił? dziwne tongue_out
    • 18lipcowa3 Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 14:36
      masakra ,straszne tak wpływać na czyjeś życie
      a laska szczęsliwa z mężem? Bo jak tak - to nie ciskałabym się.
      jak nieszczęsliwa to mialabym żal
      • konwalka Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 15:09
        mamy,w najb.izszej rodzinie
        z tym, ze prawda nie ukryta, a bardzo odkryta
        moj stryj chodzil jakis czas z dziewczyna, ale potem sie odkochal i zakochal w siostrze cioecznej mojej mamy
        doszlo do zareczyn i slubu i oto mielismy dwie pary : cioteczne siotry i rodzonych braci
        w dniu slubu przyjechala jednak do miasteczka porzucona przed laty dziewczyna i na oczach weselnych gosci podeszla do mlodych i wreczyla im bukiet z trzynastu roz, z dopiskiem, ze to ma przyniesc im pecha za jej krzywde
        malzenstwo oczywiscie doszlo do skutku, a moja ciocia i wujek doczekali sie trojki synow
        bylo to najszczesliwsze chyba malzestwo w mojej calej rodzinie, az do dnia, w ktorym u niej wykryto czerniaka
        zyla jeszcze pare lat, odeszla przed czterdziestka, osierocajac trzech moich kuzynow
    • daisy Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 15:21
      Znam taką historię, była straszna. Rodzice nastoletniej (dokładnie 17-letniej) córki pod jej nieobecność (wakacje) nie wiadomo dlaczego otworzyli list od chłopaka i coś tam "szokującego" wyczytali (wcześniej chłopak też przysyłał listy, bywał u nich w domu, nigdy nie mieli żadnych pytań ani zastrzeżeń; co było w liście, nie wiadomo), wsiedli w samochód i w niedzielę pojechali z pretensjami do rodziców chłopaka (pełnoletniego), na wieś - bogu ducha winnych porządnych ludzi, tam urządzili awanturę, po której rodzina chłopaka i chłopak zostali w głębokim szoku, a po powrocie córki zawiadomili ją o wszystkim z kolejną upokarzającą awanturą. Chłopak z nią zerwał, a ona nigdy nie wybaczyła rodzicom takiego potraktowania i upokorzenia.
      Piszę ku przestrodze.
      • bi_scotti Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 15:47
        To ja Wam opowiem historie z happy end smile Znajoma moich rodzicow. Lekarka zabrana z mezem, tez lekarzem, przez Rosjan w 1944 roku z praskiej strony Warszawy. Gulag, maz umiera. W Warszawie, z dziadkami zostala ich 2letnia coreczka. Kobieta w Gulagu zakochuje sie z wzajemnoscia w rosyjskim lekarzu, tez zeslanym. Jako lekarze maja pewne ulgi, w pewnym momencie moga nawet razem mieszkac w jakims pomieszczeniu kolo obozowej izby chorych. W 1953 roku, po smierci Stalina, zaczynaja sie powroty Polakow do Polski. Rosjanin probuje namowic swoja polska ukochana zeby zostala z nim na Syberii - oboje juz wtedy maja "odsiedziane wyroki", doswiadczaja jakiejs formy "wolnosci, choc oczywiscie nie wolno im sie przemiescic poza wyznaczony obreb etc. No ale ona ma dziecko w Polsce (juz wtedy 11letnie!) wiec nie ma mowy zeby zostala. Wraca do Polski, kontakt z ukochanym jest nie do utrzymania z przyczyn oczywistych (polityka etc.). Powrot do Polski to pasmo rozczarowan i powracajacy zal, ze jednak powinna byla zostac w tym koszmarze Syberii ale z kims kogo kochala - to jest nie do odwrocenia. Corka dorasta, obie z matka probuja nawiazac bliski kontakt ale idzie im to ciezko - za duzo je dzieli choc obie naprawde sie staraja. Corka, jak matka i ojciec, zostaje lekarka ale zajmuje sie przede wszystkim research, publikuje, jest zapraszana z wykladami etc. W 1975 roku ma wyklad w Moskwie i po nim opowiada historie swojej matki ktoremus z rosyjskich kolegow po fachu, podaje konkretne szczegoly etc. Ten prowadzi ja do swojego profesora - BINGO! To jest "ten" pan smile No i tu corka z panem uknuwaja plan: "przypadkowe" spotkanie gdzies, gdzie on moze pojechac (podroze obywateli ZSRR to oddzielny rozdzial tematu "Ukryta Prawda", eh), pada na Bulgarie. W tajemnicy przed matka, corka wszystko organizuje i "wysyla" ja na te wakacje w Zlotych Piaskach czy innym Burgas (dzis juz nie pamietam ktora to byla miejscowosc), do tego samego hotelu, w ktorym moze kanikulowac "ten pan". No a dalej to jest juz tylko autentyczny happy end - same sobie wyobrazcie i dopiszcie smile Corka sie, oczywiscie, musiala przyznac do namotania calej historii. Potem bylo jeszcze sporo zakretasow i zawijasow formalnych jak to w krajach Eastern Bloc bywalo ale w ostatecznosci slub sie odbyl, panstwo (juz nie tacy mlodzi) zyli razem jeszcze sporo lat i spoczywaja dzis oboje obok siebie na warszawskich Powazkach. Czasem warto sie wtracic wink Cheers.
        • kkalipso Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 16:33
          Rozmarzyłam się...
      • morgen_stern Re: Z serii Ukryta Prawda 29.11.15, 15:50
        Piękna historia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka