Dodaj do ulubionych

Matematyka i problem

17.12.15, 11:32
Na początku roku, w którymś wątku chwaliłam nową matematyczkę, że stosuje pozytywną motywację, każdemu uczniowi pisze uwagi na pracy itd.
No, ale tak to jest jak się chwali dzień przed zachodem słońca.
Koniec semestru i okazuje się, że większość dzieciaków zestresowana, niektóre do tego stopnia, że w szpitalu wylądowały z bólami brzucha. Nie wnikam, czy tak faktycznie było, czy to opowieści rodziców.
Syn radzi sobie dobrze, ale. Na początku roku faktycznie było super, z czasem coś się popsuło. W domu rozwiązuje zadania samodzielnie, nie ma problemów, w klasie problem jest. I to nie tylko u niego.
Poza tym okazuje się, że jakieś dziwne akcje się dzieją, typu, klasówka źle wyszła pani ją podarła, nikomu nic nie mówcie to tajemnica. Kolejny sprawdzian i zadania, których w ogóle nie było na lekcji, chociaż w programie są. Cała klasa poprawiała. Dzieci skarżą się na krzyki, na złą atmosferę. (nawiasem - to jest 3 nauczyciel matmy - dzieciaki teraz w piątej klasie, co pół roku zmienia im się nauczyciel).
Rodzice wkurzeni, ma być spotkanie z dyrekcją. Znając życie będzie afera, pewnie krzyki itd.
Jak to załatwić, żeby poprawić sposób uczenia, a nie wywołać kolejnej afery, która nic nie wniesie?
Obserwuj wątek
    • oqoq74 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 12:37
      Doradzi ktoś, coś?
      • dyzurny_troll_forum Re: Matematyka i problem 17.12.15, 12:42
        oqoq74 napisał(a):

        > Doradzi ktoś, coś?

        Cierpliwość cnotą jest!
        • kozica111 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 12:47
          Najpierw ustalić co jest rzeczywistym problemem, czy atmosfera na lekcji wynika z problemów psychicznych pani /tu bez awantury sie nie da/ czy dzieciaki sie nie starają/nie nadążają - tu można szukać kompromisów.
          • oqoq74 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 13:02
            Obawiam się, że to się wiąże. Taki wniosek mam po rozmowie z kilkoma rodzicami.
          • wydramarlenka Re: Matematyka i problem 17.12.15, 13:11
            Jeśli nie stara się / nie nadąża 3 - 5 uczniów w klasie to może są leniwi / mniej zdolni.
            Jeśli problem z matematyką ma cała klasa...to problem nie leży po stronie uczniów.
            No jakoś nie chce mi się wierzyć, że cała klasa jedenastolatków postanowiła nie uczyć się akurat matematyki.
      • wydramarlenka Re: Matematyka i problem 17.12.15, 12:55
        Dlaczego już trzeci matematyk? Bo zupełnie inaczej sytuacja wygląda jeśli jedna pani poszła na macierzyński, druga została wicedyrektorem i ma mniej lekcji, a inaczej jeśli dyrekcja zmieniała już nauczyciela na prośbę rodziców.
        Jak radziła sobie klasa z matematyką, kiedy pracowali w niej inni nauczyciele?

        Nauczyciel matematyki w podstawówce ma chyba najbardziej istotny wpływ na całą edukacyjną przyszłość dzieci. O ile przyrody czy historii można nauczyć się z podręcznika i nadrobić zaległości w dowolnym momencie to matematyka musi być dobrze wyjaśniona i zrozumiana na początkowych etapach.
        Akcje typu darcie klasówek są niedopuszczalne. Nauczycielka miała prawo ewentualnie nie wstawić złych ocen, ale jeśli nie poprawiła błędów - dzieci nie mogły zorientować się gdzie je popełniły, przez co kolejny napisany sprawdzian poszedł równie źle. Nauczyciel jest zobowiązany zachować sprawdziany i pokazać je na życzenie rodziców uczniów (na zebraniach, dniach otwartych)
        • oqoq74 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 13:07
          Trzeci nauczyciel wynika z organizacji pracy szkoły. W czwartej klasie zmieniono nauczyciela, bo jedna z nauczycielek wróciła po macierzyńskim. Teraz mają w piątej trzecią, bo tej obecnej brakowało godzin - tyle wiem nieoficjalnie. Ile w tym prawdy to nie wiem.
          Ale dopiero teraz jest problem z ta matmą.
          Sama nigdy nie miałam problemów, jak syn ma z czymś problem to potrafię mu wytłumaczyć tak, że w lot chwyta. Być może to jest kwestia tego, że nauczyciel nie potrafi dotrzeć do uczniów.

          O ile przyrody czy historii można nauczyć się z p
          > odręcznika i nadrobić zaległości w dowolnym momencie to matematyka musi być dob
          > rze wyjaśniona i zrozumiana na początkowych etapach.
          Tak samo uważam, dlatego zależy mi na takim rozwiązaniu, by dzieciakom pomóc. Bo bez sensu jest jeśli dowiaduję się, że większość dzieci z rodzicami po lekcjach siedzi i rodzice tłumaczą zadania. Coś tu nie gra.
          • wydramarlenka Re: Matematyka i problem 17.12.15, 13:30
            "Ale dopiero teraz jest problem z ta matmą."- to jest mocny argument do rozmowy.
            Na początek wychowawca klasy powinien na prośbę rodziców zaprosić panią od matematyki na zebranie rodziców, aby wspólnie zastanowić się nad przyczynami trudności (poprosić o przyniesienie sprawdzianów? - macie prawo do nich zajrzeć).

            "Sama nigdy nie miałam problemów, jak syn ma z czymś problem to potrafię mu wytłumaczyć tak, że w lot chwyta. Być może to jest kwestia tego, że nauczyciel nie potrafi dotrzeć do uczniów."
            I sama wiesz, że nie o to chodzi. W końcu szkoła jest nie tylko od sprawdzania wiadomości przekazanych przez rodziców. big_grin
            Gdyby pani nie
            • wydramarlenka Re: Matematyka i problem 17.12.15, 13:34
              Za wcześnie się wysłało.
              Gdyby pani nie przyjęła waszych argumentów pozostaje poprosić dyrekcję o zmianę nauczyciela.
              Do takiej rozmowy należy dobrze się przygotować.
              • oqoq74 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 14:00
                Dziękuję za uwagi.
                Zobaczymy jak to się rozwinie.
            • oqoq74 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 14:03
              Sprawdziany mamy, oprócz tego jednego. To nie problem.
              Wychowawca się własnie zmienił, z uwagi na sprawy rodzinne poprzedniego. Więc to będzie dopiero pierwsze spotkanie. Odnoszę wrażenie, że niezły galimatias jest w tej szkole.
              Nowy dyrektor. Być może nauczyciele chcą się wykazać. Nie wiem.
    • 21mada Re: Matematyka i problem 17.12.15, 12:59
      >Rodzice wkurzeni, ma być spotkanie z dyrekcją. Znając życie będzie afera, pewnie krzyki itd.
      Ale kto bedzie krzyczal - rodzice czy nauczycielka? Jesli nauczycielka furiatka, to trzeba zmienic nauczycielke, bo krzyczec raczej nie przestanie.
      A rodzice powinni przygotowac w punktach problemy do omowienia - konkretnie i rzeczowo.
      • oqoq74 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 13:08
        Znam życie i wiem, że rzadko idzie się porozumieć bez emocji.
    • srubokretka Re: Matematyka i problem 17.12.15, 14:12
      Nowy dyrektor, wychowawca, matematyk....
      Zalatwic dzieciakowi korepetycje lub uczyc po swojemu w domu.
      • oqoq74 Re: Matematyka i problem 17.12.15, 14:19
        Ja mogę wytłumaczyć i nauczyć, to nie problem, ale chyba nie po to chodzi do szkoły?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka