joa66
19.12.15, 17:16
Taka w sumie pozytywna chyba myśl przyszła mi do głowy...
Parę miesięcy temu wyszła na wierzch sprawa zorganizowanej grupy hejterów atakujących nosne problemy (m.in. samobójstwo nastolatka). Niestety nie pamiętam ich nazwy.
Teraz pojawił się problem trolli "putinowskich'.
Większośc ludzi twierdzi, że na żywo nie zna takich ludzi, pojawia się niepokój, że to sympatyczny sąsiad udaje miłego, a po nocach hejtuje.
A może po prostu hejt/trollowanie to nie jest jakaś powszechna rzecz? Może naprawdę ludzie są "sympatycznymi sąsiadami" , bez żadnych mrocznych sekretów? A hejt jest organizowany?