Dodaj do ulubionych

Sama w Matrixie?

25.12.15, 21:34
Proszę pocieszcie, powiedzcie że nie jestem sama...
Ostatnio w rozmowach ze znajomymi dalszymi, bliższymi, rodziną (ludzie z wyższym i niższym wykształceniem) mam wrażenie, że jestem jedyną osobą, która wierzy w zbawienne działanie szczepionek, medycynę konwencjonalną (rozumianą jako rozsądne zażywanie leków na zdiagnozowane choroby, a nie faszerowanie się suplementami diety i antybiotykami bez potrzeby), uważam za głupotę prewencyjne odrobaczanie dziecka kilka razy w roku (bez objawów i diagnozy), wstrzykiwanie sobie w pupę własnej krwi, wkładanie cieciorki w nogę, leczenie czegokolwiek terapią MORO, diagnozy ‚lekarza‘ bioenergoterapeuty, który własnymi oczami widzi wnętrze mojego ciała, nie wierzę w teorie spiskowe typu trucie ludzi tzw. chemietrails, czy w jakąkolwiek skuteczność homeopatii, o leczeniu raka dietą Hildegardy nie wspomnę, i że za całe zło tego świata odpowiada gluten i pszenica.
Czuję się jak Don Kichot walczący z wiatrakami. Please powiedzcie, że nie jestem sama....
Obserwuj wątek
    • antyk-acap2.0 Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:39
      Nie nie jesteś. Ale wierz mi ma gorzej. Mam znajomą wierzącą w krasnoludki.
      • krejzimama Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:42
        Przebijam. Krótko pracowałam z osobą wierzącą w istnienie syren.
        Pewnym wyjasnieniem moze być to, że jest wyborcą pisu.
        • grave_digger Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 09:37
          Przebiję.
          Znam osobę, która wierzy w piekło.
          Ale nie takie wyimaginowane. Taki faktyczne pod ziemią. I że tam czasem słychać jak wyją te dusze przeklęte.
          • krejzimama Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:47
            Może mieszka na Śląsku i słyszy się górnicy klną przy fedrowaniu.
            • grave_digger Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 15:44
              No właśnie, że nie.
    • broceliande Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:42
      Nie jesteś sama, o połowie rzeczy, które wymieniasz, w ogóle nie słyszałam, na przykład "dieta Hildegardy", a gdybym słyszała, to bym nie zwracała uwagi.
      Dziwni jacyś znajomi.
      • rozaly Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:49
        Znajomi, znajomi znajomych często bardzo wykształceni ludzie. Nie wiem czy dziwni, gdyby nie te tematy. Ostatnio poczułam się tym 'osaczona' i w sumie jako jedyna w towarzystwie się stawiałam. Przy czym nie wszyscy wierzą we wszystko co wymieniłam, bo jak ktoś wierzy w 'lekarza' bioenergoterapeutę to np. nie wierzy w cieciorkę. Mam wrażenie, że to skutek nieograniczonego dostępu do internetu, jakiś kuźwa fin de siecle czy co, dawno jakiejś solidnej epidemii cholery, czy hiszpanki nie było i ludziom się wydaje, że wszystko wyleczą natką pietruszki i odstawieniem glutenu.
        • broceliande Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:58
          Dobre dobre, z tym fin de siecle i cholerą. I internetem.
          Też bym się stawiała. Ja z kolei nie wiem, co powiedzieć na wieść "Byłam u wróżki" albo, że święci naprawdę ingerują w nasze życie. Ale to nie tak, że jestem osaczona. Jednak też mam dziwnych znajomych.
          • rozaly Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:04
            A mnie ostatnio przyatakowało otoczenie, nie wiem może tylko ja mam odwagę się postawićsad
            • kandyzowana3x Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:54
              to nie odwaga
              • rozaly Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:57
                Dopowiedz co to jest Twoim zdaniem
                • kandyzowana3x Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 10:30
                  z regoly to po prostu klotliwosc i przemozna chęć postawienia na swoim. większość ludzi wyrasta z tego w okolicach 20 i nie wdaje się w próżne dyskusje.
                  • rozaly Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 10:43
                    Może, widać nie wyrosłam. Natomiast nie uważam wyrażenie własnego zdania za próżne dyskusje.
                    • kandyzowana3x Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 10:46
                      po prostu nie na każdego warto tracić energię, nie zostaje ci czasami niesmak po takich dyskusjach ?
                      • ola_dom Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 10:48
                        kandyzowana3x napisała:

                        po prostu nie na każdego warto tracić energię, nie zostaje ci czasami niesmak po takich dyskusjach ?

                        Po którejkolwiek stronie stojąc?
                        smile
                        • kandyzowana3x Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 11:01
                          a pewnie, że tak z tym, że ludzie wierzący ( a te wszystkie ww zaliczam do wiary) są z reguły bardziej zaciekli w obronie swojej wiary niż inni. nie wchodzę w dyskusje ze zolennikami magicznych dawek antybiotyków przy leczeniu boreliozy ( swoją drogą kto jak nie lekarze je przepisuje) a ostatnio nawet po każdym kontakcie z kleszcze ( bo badania niewiarygodne przecież) bo i tak ich nie przekonam a nerwy stracę. kiedyś wchodziłam i pamiętam jak łatwo się wkręcić wink
                          • ola_dom Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 11:10
                            kandyzowana3x napisała:

                            > bo i tak ich nie przekonam a nerwy stracę. kiedyś wchodziłam i pamiętam jak łatwo się wkręcić wink

                            Tak, w którymś momencie ważniejszy staje się własny spokój niż przemożna potrzeba udowodnienia drugiej stronie, jak bardzo się myli smile
                            Ciekawa jestem, czy do tego się dorasta, czy dojrzewa. Ale chyba wiek nie ma tu wiele do rzeczy, bo widziałam parę starszych wiekiem osób, które dostawały piany, kiedy ich oświecona prawda nie docierała do rozmówców wink. Ale fakt, że wśród młodych jest to częstsze.
                          • najma78 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 12:01
                            kandyzowana3x napisała:

                            >nie wchodzę w dyskusje ze zolennikami magicznych dawek antybiotyków przy leczeniu boreliozy ( swoją drogą kto jak nie lekarze je przepisuje)

                            A co to sa magiczne dawki antybiotykow?
                            • kandyzowana3x Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 12:06
                              jakieś potrójne czy poczworne dawkowanie codziennie ciągnące się latami.
                              • najma78 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 12:15
                                kandyzowana3x napisała:

                                > jakieś potrójne czy poczworne dawkowanie codziennie ciągnące się latami.

                                Z tego co mi wiadomo to borelioze leczy sie antybiotykami ale zdecydowanie krocej.
                                • thank_you Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:23
                                  Od kilku miesięcy do roku. Moja mama była tak leczona 6 lat temu - dzisiaj po wszelkich dolegliwościach pozostało tylko wspomnienie.
                                  • kandyzowana3x Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 15:09
                                    moja mama została wyleczony tradycyjna terapia antybiotykowa zgodna z zaleceniami medycyny na całym świecie.
                                    czytałam za to na necie zalecenia wielomiesiecznej, a czasami kilkuletniej terapii kilkoma antybiotykami w dawkach kilkukrotnych. oczywiście tylko prywatnie, oczywiście za ogromne pieniądze.
                                    • thank_you Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 15:19
                                      To fajnie, że została wyleczona. Ale nie wszyscy mają takie szczęście, mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę? Skoro standardowa, krótka antybiotykoterapia nie działa to co mają zrobić chorzy? Sprawić sobie drewniany garnitur?

                                      P.S. Zarówno ILADS jak i IDSA są zgodne z międzynarodowymi zaleceniami.
                  • broceliande Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 11:55
                    W ogóle się nie zgadzam, dyskusje i wymiana zdań dobrze służą umysłowi. Lepiej niż na przykład samotna praca w ogródku. Umiejętność zaprezentowania własnych poglądów i argumentacji to nie kłótliwość.
                    • kandyzowana3x Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 12:08
                      dyskusja zakłada otwartość na argumenty drugiej strony, nie tylko próbę udowodnienia jej jak bardzo się myli.
                      • najma78 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 12:17
                        kandyzowana3x napisała:

                        > dyskusja zakłada otwartość na argumenty drugiej strony, nie tylko próbę udowodn
                        > ienia jej jak bardzo się myli.

                        To fakt, ja zdecydowanie nie jestem otwarta na argumenty osob uprawiajacyh pseudomedycyne wiec unikam kontaktu.
          • malwa51 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:58
            >>Ja z kolei nie wiem, co powiedzieć na wieść "Byłam u wróżki" albo, że święci naprawdę ingerują w >>nasze życie. Ale to nie tak, że jestem osaczona. Jednak też mam dziwnych znajomych.

            Mowisz "aha" i nie ciagniesz tematu Allllbo - jesli chcesz miec spokoj, to pytasz "Taaak? no i co powiedziala?" i mozesz wylaczyc fonie na nastepne 15 min wink
    • tryggia Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:43
      Nie masz cieciorki w nodze? Nie wierzę, że istniejesz... wink
    • awesome810 hm... 25.12.15, 21:43
      o połowie tych "metod leczniczych" które wymieniłaś, to normalni ludzie nie wiedzą, co to jest, o stosowaniu nie wspominając.
    • melisaa4 Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:43
      A ja wierzę i w medycynę konwencjonalną i niekonwencjonalną smile właściwie sama się zastanawiam nad dorobieniem kursu z medycyny naturalnej, ziołolecznictwa czy homeopatii.
      • krejzimama Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:45
        Nie ma medycy konwencjonalnej i niekonwencjonalnej.
        Jest medycyna oparta na badaniach i dowodach.
        Wszystko inne nie nazywa się medycyną.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:46
        Ziołolecznictwo jak najbardziej, ale homeopatia to czyste oszustwo i działanie efektu placebo.
      • kk345 Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:57
        >zastanawiam nad dorobieniem kursu z medycyny naturalnej, ziołolecznictwa czy
        > homeopatii.
        Szczególnie homeopatia jest wybitnie skuteczna big_grin
        • princesswhitewolf Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 01:17
          najbardziej skutecznosci homeopatii zaszkodzilo ostatnio to ze zaczeli ja publicznie obnazac. Bo przed tem swietnei funkcjonowala jako placebo. A wiele chorob psychosomatycznych wlasnie placebo sie leczy
      • princesswhitewolf Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 01:16
        ziololecznictwo TO JEST medycyna jak najbardziej konwencjonalna. Ziola sa produkowane przez te same koncerny farmaceutyczne co leki chemiczne. Ziolo to zwiazek chemiczny i wiele z ziol ma udokumentowany wplyw na zdrowie przy systematycznym podawaniu. Oczywisce rzecz nie dotyczy chorob nbardzo powaznych
        • redheadfreaq Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 09:31
          Nie do końca tylko do mniej poważnych, kolchicyna (występująca w zimowicie jesiennymi) jest stosowana w leczeniu specyficznych nowotworów, jeżeli się nie mylę. Oczywiście pod ścisłą kontrolą lekarza.
          • memphis90 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:42
            Kolchicyna bardzo skutecznie leczy napad dny moczanowej.
    • krejzimama Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:43
      Nie jesteś sama, ale poziom głupoty ludzi zaczyna osiągać wartość krytyczną.
    • beataj1 Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:50
      Mam to samo.
      Witamina C w proszku kupowana w wiadrach i przyjmowana w ilościach hurtowych. Picie wody z dodatkiem wody utlenianionej (bo costam). Magiczna moc balsamu z nagietka. dziwaczne napady ziołowe mające leczyć wszystko od dzumy do szpotawej stopy.
      Słucham moich kumpel i jestem przerażona.
      • rozaly Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 21:55
        No ja też, nie mogłam uwierzyć jak babka opowiadała o tym ostrzykiwaniu się własną krwią i na dodatek robi to też własnemu dziecku.
        • thank_you Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:43
          Krwią czy osoczem? wink
          • rozaly Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:49
            Czysta krew. Najpierw pobierana z żyły i od razu wstrzykiwana w tyłek.
            • thank_you Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 23:28
              O matkoooooo, myślałam, że piszesz o ostrzykiwaniu twarzy osoczem! A tu krew do tyłka? I na co to niby pomaga? Bo na pewno nie na głowę...
              • rozaly Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 23:36
                Osoba, która mnie do tego przekonywała jak twierdziła czuła się po tym świetnie, cokolwiek to znaczy, takie zastrzyki robi też swojemu nastoletniemu dziecku, o mężu nie wspomnę.
                • rosapulchra-0 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 00:35
                  W ten sposób mój znajomy próbował sobie wyleczyć trądzik. Ale to były lata osiemdziesiąte zeszłego wieku.
                  • volta2 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 01:02
                    moja matka w latach 60/70 miała krew do tyłka wstrzykiwaną, uprzednio jakoś obrobioną - mówi, że po tych zastrzykach minęło i nigdy nie wróciło.

                    ja po niej odziedziczyłam problem i zawiozła mnie do tej lekarki (wtedy już starszej kobity) i ta nas wyrzuciła z gabinetu, do dziś mam żal, bo pamiętam, że dałabym sobie do tyłka wstrzyknąć wszystko co mogłoby pomóc mi wtedy na cerę.
                    • princesswhitewolf Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 01:28
                      ale ty mowisz o wstrzykiwaniu dla wstrzykiwania czy tez o specjalniej szczepionce zrobionej w oparciu o wlasna krew bo takie cos tez czytalam
                      • milka_milka Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 09:25
                        Bo tak się robi jak naj bardziej w medycynie konwencjonalnej. Poczytajcie autoszczepionkach.
                        • thank_you Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 11:23
                          Inaczej brzmi wstrzykiwanie krwi a inaczej autoszczepionka, co?
                          • ola_dom Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 11:26
                            thank_you napisała:

                            > Inaczej brzmi wstrzykiwanie krwi a inaczej autoszczepionka, co?

                            I leczenie antybiotykiem, a leczenie pleśnią i grzybem, nie? wink
                            • thank_you Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 12:12
                              Niestety zupełnie nie zrozumiałaś co miałam na myśli, ale próbuj dalej.
                              • ola_dom Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 12:32
                                thank_you napisała:

                                > Niestety zupełnie nie zrozumiałaś co miałam na myśli.

                                Niezachwiane przekonanie? Bardzo pasuje big_grin
                                • thank_you Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:24
                                  Ale właściwie co chcesz udowodnić? Potwierdzenie swojej tezy? Nie krępuj się. smile
                                  • ola_dom Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:33
                                    thank_you napisała:

                                    > Potwierdzenie swojej tezy?

                                    Której "mojej" tezy? Coś przegapiłam?
                                    • thank_you Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 14:40
                                      A co to jest:Niezachwiane przekonanie? Bardzo pasujebig_grin

                                      Więc - do czego pasuje, skoro nie do jakiejś twojej tezy? smile

                                      A tak w ogóle to pozdrawiam - nie zwykłam uskuteczniać internetowych nawalanek, zupełnie ale to zupełnie szkoda mi na to czasu. smile Taki z ciebie don Kichot - tylko wiatraków brak, więc walcz z samym wiatrem. wink
                                      • ola_dom Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 15:19
                                        thank_you napisała:

                                        > więc walcz z samym wiatrem. wink

                                        Masz rację - tyle mniej więcej było konkretu w rozmowie z Tobą smile
                                        • thank_you Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 15:21
                                          Cieszę się, że wreszcie uzmysłowiłaś sobie, że wcale nie chciałam rozmawiać z tobą. Tak to jest gdy wpada się między wódkę a zakąskę - nie zawsze jest się chcianym a próba zabłyśnięcia spełza na niczym, bo widowni brak. smile

                                          Cmok.
                                          • ola_dom Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 15:27
                                            thank_you napisała:

                                            > wcale nie chciałam rozmawiać z tobą.

                                            łojezu, aż tak długo nie chciałaś?
                      • volta2 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 18:15
                        princes, uprzednio obrobiona - tzn że chyba autoszczepionka. matka nie pamięta, nie wiedziała, nie wnikała może za bardzo. cud że pamiętała nazwisko lekarki.

                        z tego co czytała, chodziło o autoszczepionkę, a sama jak byłam z synem (bo też odziedziczył) i wspomniałam o tej krwi, to lekarka powiedziała, że teraz się nie robi tego. no i co? robi czy nie robi, wie ktoś?
      • awesome810 co za ludzie 25.12.15, 21:55
        was otaczają?
        kosmici jacyś, czy co?
        sprawdziłam o tej cieciorce, no słabo się robi....
        • rozaly Re: co za ludzie 25.12.15, 22:06
          Jeśli chcesz przez to powiedzieć, że Ty tak nie masz to szczerze mnie to pocieszasmile Dzięki.
      • enatealie Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:29
        Widzę głównego winowajcę. Internet i durne blogi, które prezentują "prawdę objawioną". To ma ogromną siłę rażenia, sprawdźcie sobie ilość wyświetleń takich oszołomskich stron internetowych. Byłam na blogu kobiety, która sama robiła pasty do zębów. No ok- pomyślałam, w ostateczności te kupne to często chłam. Potem zaczęło się o próchnicy- leczmy ją uwaga- olejem kokosowym. Po zaprezentowaniu tych mądrości pani stwierdza, że z próchnicą wcale nie trzeba iść do dentysty, a gdzie by ją leczyć. Na koniec uroczo pyta czytelników: I co, dacie teraz dentyście leczyć zepsutego zęba?
        Dziewczyny, mnie dosłownie wbiło w fotel... Nie idzie tego podsumować, w XXI wieku chodzą po ziemi tacy ludzie i jeszcze zarabiają na blogu, czyli głoszenia takich bzdur.
        • minor.revisions Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 03:23
          Pani od oleju i nieborowaniem próchnicy wbrew pozorom wcale nie była daleka od prawdy, nawet, jeśłi trochę odjechała (nie znam wspomnianego bloga):

          oil pulling: www.webmd.com/oral-health/features/oil-pulling

          próchnica bez dentysty: time.com/money/4143324/do-i-need-a-filling/ (w artykule jest źródło, jeśłi masz problem z tym, że link z niemedycznej publikacji)
          • enatealie Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:04
            Można sobie stosować ten olej profilaktycznie, rozumiem. Ale jeśli już są dziury i tak sobie z nimi lata, to głupota czystej postaci. Ani to estetyczne, ani zdrowe.
      • princesswhitewolf Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 01:20
        . Magiczna moc balsamu z nagietka. dziwaczne napady ziołowe mające leczyć wszystko od dzumy do szpotawej stopy.


        mysle ze powinnas poczytac czego ucza sie ludzie na farmacji. Akurat ziololecznictwo jest jednym z przedmiotow tamze wykladanych. To powazna dziedzina. Zreszta wiele lekow farmakologicznych odtwarza wzorem chemicznym sklad chemiczny ziola ze wzmocniona sila. Nagietek dziala lagodzaco na skore. Nie, ziolo nie wyleczy cie z raka ani z HIV ale pomoze na drobne takie czy owakie dolegliwosci.
        • beataj1 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 09:56
          Ale ja nie pisze o drobiazgach a np o teorii że balsam z nagietka likwiduje rozstępy i cellulit CAŁKOWICIE. a zioła pomagają właśnie na raka.
    • la_mujer75 Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:24
      O, matko, po świątecznym obżarstwie nie powinnam czytać o cieciorce w nodze .....

      Nie jesteś sama smile Ja mam do wszystkiego bardzo racjonalne podejście, wierzę w medycynę i jej rozwój (może dlatego, że mam brata lekarza, który tak fajnie i przekonująco umie wyjaśniać wiele zagadnień z medycyną związaną ).
      Ale wierzę też w pozytywną i sprawczą rolę baniek, które moim dzieciom nie raz funduję wink I glutenu nie podawałam swoim dzieciom do ich pierwszego roku życia ...
    • ladnyusmiech Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:32
      Nie jesteś smile Ja też "wierzę" w fakty a nie w to coś co wymieniasz. O połowie nawet nie słyszałam big_grin
      • rozaly Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 22:40
        Ja do niedawna też o większości tych rzeczy nie słyszałam. Dzięki za pocieszeniesmile
    • kroliczyca80 Re: Sama w Matrixie? 25.12.15, 23:47
      Przynajmniej połowa ematek stosuje na sobie lub dzieciach homeopatię, a to dokładnie to samo co cieciorka.
      A mówiąc o dziwnych znajomych - moja koleżanka jest lekarką, ale nie wierzy w ewolucję, lecz jest wielką fanką teorii o kosmitach, którzy kiedyś zaludnili ziemięsmile
    • rosapulchra-0 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 00:32
      Gdyby w tym czasie, gdy moja teściowa była młoda istniały szczepionki przeciw HPV, to dziś nie miałaby raka. Moje dzieci są zaszczepione na szczęście, więc poglądy osób przeciwnych szczepionkom wszelkich chorób są dla mnie nic niewarte.
    • volta2 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 01:06
      moja najbliższa koleżanka jest lekarką i profilaktycznie odrobacza swoją rodzinę raz do roku, na wszystko każe mi stosować akupunkturę, łyka i mi każe łykać codziennie probiotyki, gluten wykluczyła rodzince z diety właśnie, o szczepionkach nie gadałam jeszczesmile

      cała rodzinka wygląda śliczniutko i się nad tym odrobaczaniem i probiotykami poważnie zastanawiam, akupukntura też dziecku z alergią w tym roku baaardzo pomogła, nawet mój mąż = racjonalizator po efekcie u dziecka kazał sie na to kłucie zapisaćsmile
      • princesswhitewolf Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 01:27
        łyka i mi każe łykać codziennie probiotyki,


        akurat zaleznosc miedzy flora jelita grubego a stanem ukladu odpornosciowego zostala udowniona naukowo. Jak poczytasz wiecej to zobaczysz ze akurat probiotyki poddane zostaly wielu testom i potwierdzono ich korzystny wplyw na zdrowie. Wiele chorob wlasnie powstaje z powodu niewlasciwej flory.

        Problem jednak w tym, ze dostepne w aptekach suplementy niekoniecznie sprawdzaja sie w testach czyli po ich wydaleniu w kale nie stwierdzono obecnosci Lacidobactillus ( wszelakich typow). W sumie tylko pare firm na swiecie produkuje srodki i to najczesciej w plynie jakie przechodza ten test korzystnie np Symprove ( w plynie) i jako tako Yakult itd.

        A w ogole to wiele szczepow korzystnych probiotykow miesci sie w kapuscie kwaszonej, kefirze, jogurcie, ogorkach kwaszonych, maslance itd Warto je jesc.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 02:58
      Mentalność XIX-wiecznej wiejskiej baby z zapyziałej Galicji, która z pełną wiarą w słuszność tego, co robi, wsadzi własne dziecko do rozpalonego pieca na trzy zdrowaśki + nielimitowany dostęp do internetu, gdzie takowych bab a także wszelkiego rodzaju szarlatanów jest skolko ugodno + święta wiara w to, że Wielkie Złe Koncerny chcą wybić 3/4 ludzkości (po co? Tego nikt nie wie. Sekret Illuminati zapewne), ale ten człowiek z filmiku na jutubie to wie i chce nam pomóc = jedna wielka masakra.

      I nie przetłumaczysz.
    • redheadfreaq Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 03:21
      Niestety, to jest walka z wiatrakami.mam taką bliską osobę (może bez przegięć klasy cieciorki, ale nieźle zakręconą), przy której po prostu pewnych tematów nie poruszam, bo szkoda moich nerwów.

      Wydaje mi się, że ludzie w którymś momencie przestali nadążać za postępem (Arthur C. Clarke kiedyś ładnie określił, że "dostatecznie zaawansowana technologia nie różni się od magii"), za nauką, która jest obecnie, umówmy się, kosmicznie zaawansowana. Doszliśmy do momentu, kiedy szary Kowalski nie ma możliwości empirycznego stwierdzenia, czy jakieś "mądre głowy" mówią prawdę, czy nie - musi brać wszystko, co usłyszy na wiarę. Zalew informacji jest ogromny, ich weryfikacja dla wielu osób - niemożliwa (przez brak znajomości języków obcych na dostatecznym poziomie, brak umiejętności wyszukiwania informacji). Do tego kwestia autorytetów - dziwnie mówiący mądrala w białym fartuchu jest zdecydowanie mniej przystępny niż Renatka spod piątki, której córce coś wstrzyknięto i umarła.
    • lauren6 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 08:47
      Wykształceni ludzie? Może dyplom jakiejś uczelni zdobyli, ale sama widziszbile to ma wspólnego z byciem wyksztalconym człowiekiem.
    • maadzik3 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 09:07
      nie jesteś zdecydowanie sama ale ja mam chyba normalniejszych (pod tym względem) znajomych - wszyscy raczej reprezentują zdrowe podejście do medycyny
    • melancho_lia Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 10:19
      Mam jedna ciotkę zakochaną w tarocie (nie narzuca się).
      Jedna panią zakochana w bioenergoterapetach, leczacych energią kosmiczną i namawiających do porzucenia medycyny konwencjonalnej. Wierzy w moc ziemi sprzyjającej poczęciu dziecka i do tego jest fanatyczna katoliczka i wierna wielbicielka PiS.
      I to chyba na tyle dziwaków.
      Ja nie wierze w nic z wymienionych rzeczy, no moze poza ziolami jako dodatkiem do leczenia. A i Filipińczykiem, który usunął mojemu tacie wielkie kamienie żółciowe tylko ugniatajac brzuch.
      • najma78 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 11:27
        Nie jestes sama rozaly. Niestety sa ludzie zwyczajnie glupi, nie potrafiacy odroznic smieci od wartosciowych informacji, nie rozumiejacych podstaw bilogi, chemi i fizyki. Mam taka znajoma, hipochondryczke, chora latami na choroby ktorych medycyna nie widziala, ale ozdrowiala i teraz 'leczy' innych prowadzac punkt z roznymi specyfikami mniej i bardzien naturalnymi, ktore lecza wszystko. Unikam z nia kontaktu bo po zamienieniu z nia kilku zdan na te tematy jest przerazona pozimem glupoty z tym ze to niestety moze wielu osobom zaszkodzic, zwlaszcza takim ktore maja powazne choroby a zastosuje sie do jej 'leczenia'. Oczywiscie medycene odrzuca, bo 'to co ci lekarze wyprawiaja...' eh szkoda gadac, trzeba miec tylko nadzieje ze nikomu nie zaszkodzi.
    • memphis90 Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 13:52
      Ja w tym roku natknęłam się tylko na szkodliwy gluten. Ale powiedziałam wtedy, że ja mam znakomite z punktu widzenia ewolucji geny: mój organizm bez szkody strawi, wchłonie i wykorzysta wszystko -gluten, laktozę, chipsy - byle przetrwać. Co pozostawiłam niedopowiedziane, to że francuskie pieski którym szkodzi to/siamto/owamto nie przetrwają pierwszych głodów. Albo zalewu tej okropnej żywności przetworzonej wink
    • paloma_blauwinder Re: Sama w Matrixie? 26.12.15, 15:47
      Należysz do milczącej większości - bo przecież nikt nie szuka audytorium do wysłuchiwania opowieści, że NIE wsadza cieciorki w nogę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka