22.09.04, 18:03
Dzisiaj upatrzylam sobie piekna dieffenbachie w sklepie no i oczywiscie
kupilam .Ale kiedy przynioslam do domu , tesciowa stwierdzila ze to bardzo
trujacy kwiatek i niebezpieczny dla dzieci.Cos mi sie kiedys faktycznie obilo
o uszy o takim niebezpiecznym kwiatku ale nie wiedzialam ze to akurat ten.Czy
wiecie cos na ten temat? i jesli jest niebezpieczny to czy tylko przy
ewentualnym zjedzeniu czy nawet przy dotykaniu przez dziecko?
Obserwuj wątek
    • marzenalach Re: Kwiatek 22.09.04, 18:08
      Napewno po zjedzeniu może dojsć do zatrucia, ale kwiatek ten czasami wypuszcza
      z liści swoje "soki", spływaja one po lisciach jak krople i wtedy dziecko może
      polizać lub dotknąć rączką...fee
      Pozbądż się go czym prędzej, to Moja rada.
    • sakada Re: Kwiatek 22.09.04, 18:10
      Dieffenbachia znajduje na liście gatunków toksycznych i trujących niestety.
    • koleandra Re: Kwiatek 22.09.04, 18:12
      roślina parząca, powoduje uszkodzenie komórek ciała, ból, pieczenie.
      krople wody wydzielanej na czubku liścia są równie trujące jak cała roślina
    • marza_bb Re: Kwiatek 22.09.04, 18:13
      Ojej! W takim ukladzie nie pozostaje mi nic innego tylko go wywalic.Dzieki za
      odpowiedzi.

      Pozdrawiam
    • koleandra Re: Kwiatek 22.09.04, 18:24
      Z tymze ja tez mam w domu ten kwiat. Dziecko go nie dotyka a ja tak, to chyba
      jakas inna odmiana bo żadnych kropli na liściach nie ma... no i nikt się nigdy
      nie zatruł!
      A wyglada toto tak:
      www.amherstgreenhouses.com/photo/tropical/dieffenbachia.jpg
      • marza_bb Re: Kwiatek 22.09.04, 18:50
        no wlasnie ten moj tez tak wyglada, narazie wynioslam go na taras.
    • danka24 Re: Kwiatek 22.09.04, 19:59
      Sok diffenbachii zawiera strychninę.
      • utalia Re: Kwiatek 22.09.04, 23:20
        Faktem jest, ze difenbachia jest roslina trujaca. Ale przeciez niekoniecznie
        musi stac w miejscu uczeszczanym przez dziecko. Ja mam te rosline chyba od
        szkoly podstawowej, jestem z nia bardzo zwiazana. Poczatkowo stala w lazience
        (mam z oknem to moglam sobie pozwolic) a teraz stoi wysoko na lodowce w kucni
        (akurat obcielam czubek bo te rosliny rosna, rosna i trzeba je co i raz skrocic
        aby nie przebily sufitu)i teraz jak ja posadze to postawie rowniez w takim
        miejscu gdzie nie bedzie mogla jej dotykac. Zalezy tez od wieku dziecka. Moja
        kolezanka, ma caly las tych roslin, sa one troche odsyniete w rogu pokoju. Ale
        przeciez to nie oznacza, ze dziecko zaraz musi zjadac liscie. Samo dotykanie
        lisci z pewnoscia nie zaszkodzi poniewaz strychnina jest w lisciach a nie na
        nich. Utalia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka