onewoman
31.01.16, 23:36
Przednia jedynka. Dzisiaj biegała wyglupiala się w domu i tak upadła ze nie ma pół zęba na skos. Jest to zab stały.
Wydzwanialismy po gabinetach, w końcu pojechaliśmy 50 km na pogotowie dentystyczne.tam wysłali nas do innego dentysty który przyjął nas prywatnie. Powiedział ze nerw na wierzchu i trzeba zatruć zab a brakująca cześć odbudować. Założył córce sztuczny materiał na ząb i wygladalo jak prawdziwy zab.powiedział ze następna wizyta za tydzień. O 22 byliśmy w domu, już trochę spokojniejsze. Mówił żeby normalnie myć. Przed snem poszłam z córką do łazienki myć zęby, dotknęła lekko tego zęba a ta końcówka odpadła do zlewu. Po prostu szok córka w płacz. Mąż zadzwonił do tego dentysty i jutro rano mamy znowu jechać.
Przepraszam ze pisze tak chaotycznie cała się trzese. Córka dopiero zasnęła.