Dodaj do ulubionych

Opowieści pani z przedszkola o śmierci

    • woman_in_love jesteś złą matką, stąd twe wątpliwości 17.02.16, 18:23
      tym lepiej, że dziecko ma przynajmniej dobre przedszkolanki
      • szalona-matematyczka Re: jesteś złą matką, stąd twe wątpliwości 17.02.16, 18:48
        To i tak pozno, ze sie dowiedziala o smierci w tym wieku. Moja corka juz w wieku dwoch lat miala omowiony temat smierci. Po prostu widziala zdechle muchy, wiec przy okazji jej ten temat wprowadzilam. A jak miala trzy lata to w przedszkolu na placu zabaw dzieci z jej grupy znalazly zdechlego ptaka i przyniosly do wychowawczyni. A ta nie tylko opowiedziala o smierci, ale pozwolila dzieciom zrobic pogrzeb tego ptaka. Wyobrazam sobie jaka afere bys zrobila, gdyby to bylo twoje dziecko. Osobiscie nie znam dziecka w wieku pieciu lat ktore nigdy nie rozmawial o smierci, wypadkach, wiec troche to dziwne u twojego dziecka. Naprawde nigdy twoje dziecko o tym nie rozmawialo? Np. Z kolegami ? Jestes pewna? W grupie mojej najstarszej corki sa dzieci w wieku 3,5 do 5 lat i oni nawet rozmawiaja o seksie, porodach, milosci. Oczywiscie o tym rozmawiaja na swoim poziomie, ale rozmawiaja. Twoje dziecko musisz zamknac w domu, wtedy jest jakas szansa, ze o smierci, seksie, wojnie dowie sie wieku 18 lat.
        • ichi51e Re: jesteś złą matką, stąd twe wątpliwości 17.02.16, 19:06
          Ja mysle ze jej dziecko tez widzialo ze muchy umieraja tylko po prostu pierwszy raz po rozmowie z pania sobie uswiadomilo co to znaczy w wypadku malego dziecka - i odniosla to do siebie. "Wiedziec" 2latka i "rozumiec" 5 latka to inne sprawy
          • kandyzowana3x Re: jesteś złą matką, stąd twe wątpliwości 17.02.16, 19:22
            obawiam sie , ze dziecko raczej przyswoilo sobie informacje ' moi rodzice moga zachorowac i umrzec, zostane oddany do innej rodziny'.
    • sengas Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 19:34
      OJP nie wierzę laski w to co czytam jak widzę wasze odpowiedzi...
      Z dzieckiem można rozmawiać na każdy temat, który poruszy - nie ma sprawy - o seksie, o śmierci, o czym tylko chce - ALE CHCE bo je to ciekawi/interesuje.
      Moje dziecko od dawna jest zaznajomione z tematem śmierci i nikt "niuniusia" przed tym nie chroni.

      Natomiast podobnie jak część (chwała im za to) uważam, że przedszkole nie jest miejscem na opowiadanie przez panią rzewnych historyjek jak to umarła jej matka na raka i została adoptowana. O nie nie. Po pierwsze od takich tematów są rodzice, po drugie sorry ale taki przekaz ma efekt straszenia dzieci że rodzice mogą w każdej chwili umrzeć i pójdzie do innej rodziny - Nawet jeśli by się tak stało to po drodze jest jeszcze babcia, dziadkowie, wujkowie a nie obcy ludzie.
      Po drugie - pani ma ogólnie sporo za uszami jeśli chodzi o pomysły na wychowanie dzieci (np. stawia 4 i 5 latkom oceny za ćwiczenia), więc w jej wydaniu ta "pogadanka" ma bardzo wątpliwą wartość edukacyjną.
      W świat może też uderzyć kometa, może wybuchnąć wojna, może przyjść jakaś śmiertelna epidemia, na raka może też zachorować dziecko i też umrzeć itp. itd? Serio uważacie że zajęcia w przedszkolu z grupą dzieci i przedszkolanką to jest odpowiednie miejsce na poruszanie takiego tematu? No to ręce opadają.
      Przy okazji, dziękuję za odpowiedź niektórym ematkom, które logicznie i rozsądnie myślą - za zarzuty i wyssane z palca informacje na temat wychowania mojego dziecka - dziękuję ale nie to było moim pytaniem
      • sengas Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 19:44
        Rozumiem że wszystkie emamy opowiadają dziś na dobranoc swoim pięciolatkom czy czterolatkom historyjkę pod tytułem jak to była sobie dziewczynka, której mama zachorowała na raka (tu następuje opis co to jest rak i czemu często gęsto się go wyleczyć nie da), a potem umarła ale, nie martw się dziecko (i tu happy end) - trafiła do nowej rodziny i żyła długo i szczęśliwie big_grin Powodzenia, dajcie znać jak wasze 4-5-latki to przyjęły
        • thea19 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 20:28
          tak, bo mama umarla i juz nie ma taty ani babci ani cioci, ktorzy moga sie dzieckiem zajac i musi trafic do obcej rodziny.
          • wioskowy_glupek Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 14:16
            Może nie ma, takie to dziwne ???
        • eliszka25 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 14:04
          a wyobraz sobie, ze moj wtedy 4-latek bardzo dobrze przyjal opowiesc o tym, ze jego prababcia, ktora niedawno odwiedzal, umarla. wypytal mnie, dlaczego i czy jest w niebie. odpowiedzialam, ze z pewnoscia patrzy teraz na niego z gory i go pilnuje, bo zawsze bardzo sie cieszyla, gdy ja odwiedzal. maly sie ucieszyl i do dzis czasem wspomina prababcie i w roznych sytuacjach mowi np. "o moja prababcia pewnie teraz na mnie patrzy i sie cieszy, ze juz tak umiem plywac/rysowac/spiewac" czy tysiac innych rzeczy. traumy zadnej z tego powodu nie ma.

          od zawsze tez chodzilam z dzieciakami na cmentarz, gdzie lezy m.in. moja siostra. przy kazdym grobie dzieciaki wypytuja, kto tu lezy, dlaczego umarl. nie raz i nie dwa rozmawialismy o zmarlej cioci lezac w lozku, chlopaki sie za ciocie modlili czasami. zawsze gdy jestesmy w polsce, zanosza cioci znicze czy kwiaty. nigdy nie mieli z tego powodu koszmarow czy traumy, choc wiedza, ze ciocia zachorowala i umarla w szpitalu.
      • klamkas Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 21:39
        Na to czekałam. Aż okaże się, że pani to jędza, a w ogóle to opowiadała jak to jest na onkologii i że po chemii się rzyga i w ogóle.

        Forum nie zareagowało po myśli, to zmienia się opowieść, dokłada coraz bardziej bulwersujące szczegóły, a na koniec strzela focha na tle "jak chcecie to opowiadajcie dzieciom dobranockę o śmierci i adopcji".

      • klamkas Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 21:43
        PS. I dodam od siebie (niezbyt życzliwie, bo mnie twoje podejście do życzliwości nie zachęciło), że wychowanie dziecka nie polega na awanturowaniu się z nauczycielami, tylko m.in. na reagowaniu i tłumaczeniu dziecku, rozmawianiu z nim o nieoczekiwanych zdarzeniach i tematach. Pani można wspomnieć, że wolałabyś, żeby nie opowiadała za wiele o życiu prywatnym, ale chęć robienia afery jest moim zdaniem dowodem na to, że sama masz problem z tym tematem (nie wiem z którym bardziej - ze śmiercią, czy z adopcją - własne lęki z dzieciństwa?).
      • heca7 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 12:25
        O mój bosze! A jak dziecko do osiemnastki nie poruszy samo tematu śmierci , seksu itd to znaczy, że nie wolno nam o tym mu wspomnieć?! big_grin To się zdziwią jak im o tym koledzy opowiedzą tongue_out
        Też czekałam na dalszy ciąg tej mrożącej historii. I wiedziałam już, że rozwinie się i dojdą szokujące szczegóły na temat wychowawczyni bo ematki nie podjęły odpowiednio tematu wink
        I olaboga, pani jest straszna bo stawia oceny w ćwiczeniach 4-latkom! Zdradzę ci tajemnicę- pewnie dlatego, że jest adoptowana suspicious big_grin
    • aquella Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 21:42
      ja bym się oburzyła tylko jeśli z kontekstu wynikałoby - bójcie się dzieci jutro i wasi rodzice umrą, a wg mnie nie taki był przekaz Pani, raczej w stronę - nie każde dziecko ma rodziców, a mimo to radzi sobie i wyrasta np. na fajną panią przedszkolankę
      • ichi51e Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 07:09
        No wlasnie gdyby pani straszyla dzieci ze jak beda sie zle zachowywac i umra a dzieci do bidula to ja rozumiem gdzie rodzic moze sie wsciec. Ale skoro pani tylko fakty ze swojego zycia opowiedziala a dzieci sobie zinterpretowaly? Bez jaj
    • koza_w_rajtuzach Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 22:00
      Na trudne tematy również należy z dziećmi rozmawiać.
      Nie widzę w tym niczego zdrożnego, nie można dzieci całe życie pod kloszem trzymać.

    • valtho Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 17.02.16, 22:23
      Rozmawiałam z dziećmi o śmierci bardzo szybko, bo jak starsze miało niecałe 4 lata umarł ktoś bardzo mi bliski. Nie uważam, że śmierć to tabu i dlatego rozmawiałam z nią otwarcie, najpierw, że ktoś jest bardzo chory, potem, że bez szans, a potem że odszedł. Ale nie wyobrażam sobie, żeby miała ten temat poruszać Pani w przedszkolu i to jeszcze w kontekscie straty rodziców.
      • ewa_mama_jasia Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 21.02.16, 08:46
        No właśnie. Co innego jak dzieci wiedza co to jest śmierć, a co innego jak uświadamiają sobie, ze to dotyczy ich rodziców, czyli podstawowych filarów bezpieczeństwa ich życia. Pani ma różne dzieci w grupie, na różnym poziomie rozwoju emocjonalnego. I nie wie, jak dzieci zareagują. Moj syn właśnie w tym wieku miał tez lek przed śmiercią rodziców. Pomimo tego, ze wiedział co to jest śmierć, znal bajki o kopciuszku i tajemniczy ogród. Wolałabym wtedy, żeby pani nie poruszala takich tematów.
    • eliszka25 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 02:14
      mityczna ematka, to nie wiem. ja bym porozmawiala ze swoim dzieckiem, jesli mialoby jakis problem w zwiazku z historia opowiedziana przez pania z przedszkola. dzieci sa rozne i roznie reaguja na rozne rzeczy. czasem nawet na takie, ktore teoretycznie zadnych zlych czy przykrych reakcji wywolac nie powinny. to jest normalne i zadaniem rodzica jest wytlumaczyc, pomoc zrozumiec i tak wlasnie bym zrobila. porozmawialabym z dzieckiem o smierci, zapewnila, ze jestesmy zdrowi i poki co nikt w naszej rodzinie nie umiera itd. nie bardzo rozumiem, o co tu miec pretensje do pani i to takie, zeby az biegac do dyrektora z afera.
    • ta_karola Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 14:28
      Mój czteroletni synek wie ,że jego dziadek zmarł na raka i poszedł do nieba do Aniołków.Wie także o tym, że można umrzeć od uderzenia piorunem, od dotykania drutów pod napięciem, od potrącenia samochodu i się wystrzega tym podobnych spraw dzięki temu. Nie ukrywam faktu śmierci, mój synek ma w związku z tym czasem dużo pytań ale nie jest to dla niego coś szokującego raczej naturalnego czyli takim jakie powinno być. Nie przeszkadzałoby mi tym bardziej gdyby w przedszkolu był poruszany taki temat.
    • kira02 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 21:14
      Po ematkowemu zrob dzihad big_grin
    • ofelia1982 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 22:41
      A mnie irytują takie matki jak autorka wątku. Chuchanie na swoje pisklę aż do pełnoletności i fundowanie przedszkolankom jakichś moralizatorskich kazań. Dzieci to ludzie. I choc trzeba filtrować informacje w rozmowie z nimi - to takie rzeczy jak powiedziała pani w przedszkolu sie ZDARZAJA. Ja bym potraktowala to jako okazje do rozmowy o śmierci z dzieckiem, powiedziała: " niestety kochanie, czasem tak bywa, Twojej Pani musiało byc bardzo ciężko. Mamy szczęście, ze mamy siebie". I juz. A lazenie po dyrektorkacj i jeczenie? Masakra
      • mandy2002 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 22:47
        Płaci to wymaga - przedszkole jest prywatne o ile pamiętam - niech się pani żali komuś innemu a nie małym dzieciom. Od trudnych rozmów są rodzice a nie pani o wątpliwych kwalifikacjach
        • klamkas Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 23:16
          W takim razie kiepsko wybrała przedszkole, skoro takie fatalne elementy, w przedszkolu, za które "płaci" i od którego "wymaga" pracują.
    • nangaparbat3 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 23:04
      Przecież większość baśni dla dzieci zaczyna się od śmierci matki lub ojca. wydaje mi się, że w miwrę normalnie rozwinieta pieciolatka juz od dawna wie, że jest smierć, że najblizsi mogą umrzeć. Kiedy słyszy od pani jej historie, dostaje przekaz: moze sie zdarzyć, że umrą rodzice, ale dzieckiem sie wtedy ktoś zajmie, przetrwa, wyrośnie na dorosła osobę, i może nawet bedzie czasem się smiac.
      Jako nastolatka spędzilam jakis czas na oddziale chirurgii dziecięcej. Oprocz mnie ci jednego chłopczyka bardzo poparzonego i były tam same dzieci z wadami serca, czekające na operację. jedna z operowanych dziewczynek umarla, dzieci - nie wiem skad, ale pamietaj, że mają "uszy jak radary i oczy jak teleskopy", dowiedziały sie o tym. Bylam wtedy durna malolatą, ale nawet wowczas ogromne wrażenie zrobily na mnie ich spokoj, dojrzałość, otwartość.
      A co bym zrobila?
      Porozmawialabym z corką - ale w tej rozmowie bylabym przede wszystkim stroną SLUCHAJĄCĄ.
    • claudel6 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 18.02.16, 23:28
      porozmawialabym z dzieckiem. akurat mam 5-latkę, nie myślę, ze jest za mała na takie tematy, ale trzeba je przekazać we właściwy sposób. na pewno bym sprawdziła, co pomyślała moja córka i jak się czuje po tej pogadance.
    • iza232 Przyjaciele Zippiego 20.02.16, 12:55
      Uważam, że 5 lat to wystarczający wiek na poznanie tematu umierania. W całej Polsce działa fajny program pt. "Przyjaciele Zippiego", przeznaczony dla dzieci właśnie od 5r.ż. Wiem, że wiele przedszkoli i szkół ma go w swojej ofercie. Moja córka również go miała w swoim przedszkolu, ja też go prowadziłam właśnie z 5 latkami. Dzieciaki poznały, oprócz takich tematów jak przyjaźń, radzenie sobie z problemami, z własnymi emocjami, właśnie śmierć. I bardzo były tym zaciekawione, co to znaczy, że ktoś umiera, dlaczego umiera, jak wygląda pogrzeb, co się dalej dzieje, jak głęboko jest zakopany itp. Wierzcie mi, że większość dzieciaków nie miała pojęcia co to jest pogrzeb. Co się dzieje z duszą po śmierci, tego programnie porusza, bo to sprawa wiary a program jest świecki a nie religijny. To już jest w gestii rodziców. Natomiast dzieci uświadomily sobie prosty fakt, że umieranie jest częścią życia i każdy musi umrzeć: zwierzęta, rośliny i ludzie. Rodzice byli wdzięczni za wyręczenie ich w tym temacie z dzieciaki zaspokoiły swoją prostą ciekawość. Oczywiście przedtem rodzice byli zapytani kto nie życzy sobie uczestnictwa swojego dziecka w programie. Więc obowiązku nie ma. Ale wszyscy byli chętni, więc o czymś to świadczy. Polecam ten program, pytajcie o niego w swoich przedszkolach i szkołach.
    • phantomka Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 20.02.16, 13:19
      Jezeli historia przedstawiana jest na sucho i bez przygotowania dzieci do takich tematow, to tak mialabym z tym problem. Jakos wierzyc mi sie nie chce, ze pani obserwowala dzieci pod katem psychicznego przygotowania do takich tematow. Pamietam z przedszkola corki tak nadwrazliwe dzieci, ze gdyby im zapodac taki temat w formie nieprzystosowanej dla dziecka w tym wieku, to byloby to duze kuku. Rownie wazne sa tematy glodu, wojen, aids, uchodzcow. A jednak nie rozmawiamy z dziecmi na te tematy jezeli nie widzimy gotowosci. Smierc jest naturalnym etapem, ale mimo wszystko decyzje kiedy i jak o tym rozmawiac podejmuja rodzice.
      • ichi51e Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 20.02.16, 17:44
        Bez przesady - wiekszosc bohaterow bajek to sieroty...
    • mia_siochi Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 22.02.16, 21:19
      Poproszę o namiary na mądre książki o śmierci, dla 5 latka.
      "Mamo czy ty umrzesz" nieustannie mnie emocjonalnie rozwala.
      I nie, odpowiedz "tak, umrę" nie jest najprostszą odpowiedzią, mimo ze prawdziwą.
      • ichi51e Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 22.02.16, 21:56
        Bracie lwie serce?
        • mia_siochi Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 22.02.16, 22:03
          To dla starszych niż 5 lat.
      • peonka Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 22.02.16, 23:26
        lubimyczytac.pl/ksiazka/92336/i-nagle-zrobilo-sie-cicho
      • nangaparbat3 Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 22.02.16, 23:33
        Każdy umiera, ale ja umrę dopiero jak ty bedziesz staruszkiem.
        • ewa_mama_jasia Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 23.02.16, 08:01
          To nie zawsze działa. Bo odpowiedź będzie - ja nie chce, zebyś Ty umarła. I płacz.
      • kandyzowana3x Re: Opowieści pani z przedszkola o śmierci 22.02.16, 23:46
        Ges, smierc I tulipan. Nie mialam przyjemnosci czytac, ale podobniez dobra, ladna I madra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka