Dodaj do ulubionych

Problem z palacymi sasiadami

21.02.16, 22:23
Od kilku tygodni mam nowych sasiadow i generalnie sa bardzo, bardzo OK ale pala jak smoki. Szczegolnie w weekendy odbywaja sie u nich jakies posiadowki znajomych, kiedy cala klatka schodowa jest spowita w dymie a naszym mieszkaniu po prostu smierdzi. Ciagle wietrze ale to i tak nic nie daje bo jestem niepalaca i mnie od tego mdli. Bylam u wlasciciela budynku, stwierdzil, ze w kontrakcie nie ma zakazu palenia (on tez palacz). Musze tu przemieszkac jeszcze ok. 7-9 miesiecy, potem sie wyprowadzam do wlasnej chalupki.
Obserwuj wątek
    • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 21.02.16, 22:25
      Co robic? Nie moge zakleic drzwi, narazie klade taka specjalna poduszke pod drzwi bo tam jest najwieksza szpara przez ktorea wlazi dym.

      Czy sa jakies skuteczne pochlaniacze smordu z papiersow?
      • iwoniaw Ciesz się, że to tylko kilka miesięcy 21.02.16, 22:29
        wietrz, uszczelniaj drzwi gąbką (taką do okien starego typu, w castoramach i innych takich są) i odliczaj dni do wyprowadzki. Też mieliśmy taką sąsiadkę, mającą w poważaniu także zakaz palenia na wspólnym korytarzu i regulamin porządku w budynku. Przestała zasmradzać dymem wszystko wokół dopiero gdy umarła. uncertain
        • black_halo Re: Ciesz się, że to tylko kilka miesięcy 21.02.16, 22:33
          Dpbry pomysl z ta gabka.

          Nie wiem dlaczego ale najbardziej cuchnie lazienka. Jest jedna kratka wentylacyjna przy suficie ale nawet jesli by stal na drabinie i palil prosto w kratke to przeciez nie ma szans, zeby dym lecial prosto nizej. Chyba, ze sa jakies dziury na rury od piecyka i tamtedy.
          • iwoniaw Re: Ciesz się, że to tylko kilka miesięcy 21.02.16, 22:40
            Piony wentylacyjne to niestety tajemnicza sprawa - w teorii powinny wyciągać wszystko w komin i wyrzucać w powietrze powyżej dachu, w praktyce w zależności od ciśnienia atmosferycznego, wiatru etc. czasem następuje "cofka" i aromaty wszelkie wylatują kratką wentylacyjną w dół, górę i na skos.
            • black_halo Re: Ciesz się, że to tylko kilka miesięcy 21.02.16, 22:42
              Ale kratka prowadzi na zewnatrz ... Wlasnie tego nie moge pojac.
              • aamarzena Re: Ciesz się, że to tylko kilka miesięcy 22.02.16, 10:05
                Pewnie palą również w łazience, wyloty szybów wentylacyjnych poszczególnych mieszkań są koło siebie i dlatego d was zaciąga. U nas jest tak, że jeśli włączę wyciąg w kuchni i nie rozszczelnię żadnego okna to ciągnie przez łazienkę i wciąga wszystkie smrody, które wylecą od sąsiadów.
            • stara-a-naiwna Re: Ciesz się, że to tylko kilka miesięcy 22.02.16, 12:58
              czasami konstrukcyjnie / architektonicznie budynek jest skopany i niezależnie od wiatru i ciśnienia nie wyciąga powietrza tylko je "wpycha" do domu / mieszkania

              ps. a co zrobić, żeby dym mniej było czuć - oprócz wietrzenia itp. można zapalać świeczki (nie tylko te zapachowe ale każde)

              > w teorii powinny wyciągać wszystko w komin i wyrzucać w powietrze powyżej dachu, w praktyce w zależności od ciśnienia atmosferycznego,
    • mia_siochi Re: Problem z palacymi sasiadami 21.02.16, 22:40
      E tam. Zaraz przyjdzie edel i napisze, ze przesadzasz ze śmierdzi, bo nie śmierdzi wink
      • gama2003 Re: Problem z palacymi sasiadami 21.02.16, 23:59
        Oraz że histeryzujesz pospołu z bachorami.
        Sąsiadów współczuję, pocieszaj się rychłą wyprowadzką.
      • fin-dus Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:57
        Edel już przyszła i powiedziała, że przesadzam, że śmierdzi, bo nie śmierdzi. A dlaczego? Ona paląca jest, czy co?
        • edelstein Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:13
          Nie mam zadnej opcji by zelbeton naciagnal dymem przez pare godzin.Tym bardziej,ze nie masz golego zelbetonu. Tylko tynki,Tapety itd.nie Rob ludzi w ciula.
    • miss_fahrenheit Re: Problem z palacymi sasiadami 21.02.16, 22:49
      A co mówią sami sąsiedzi? Rozmawiałaś z nimi? Jeśli palą tak intensywnie, że dym pojawia się nawet na klatce, to wcale nie są tacy "bardzo, bardzo ok". Powinni brać pod uwagę potrzeby innych. Co do rozwiązań w domu - wchodzą w grę chyba tylko odświeżacze powietrza.
      • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 00:10
        No rozmawialam ale po pierwsze sasiedzi moga palic u siebie, zabronic nie moge. Po drugie wiadomo, ze nie przestana palic bo mi smrod przeszkadza. Im akurat nie przeszkadza, co jest oczywiste. Po drugie twierdza, ze pala tylko przy oknie w przedpokoju i lazience wiec nie rozumieja skad dym u mnie.

        Sasiedzi sa jednak mocno ok bo nieuciazliwi akustycznie, nie posiadaja zwierzakow, dzieci i wprawdzie znajomych schodzi sie duzo ale jakos nie slychac muzyki czy glosnych rozmow.
        • kaz_nodzieja Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 00:28
          Nie jak w Belgii, ale w Polsce w bloku nie możesz palić na klatkach schodowych i wspólnych korytarzach, tylko u siebie w mieszkaniu. Nie wierzę by tak waliło smrodem jeżeli palą tylko w swoim mieszkaniu. Chyba, że to jakaś emigrancka slumsownia co raz widziałem na jednym filmie, z papierowymi ścianami, wystarczy uderzyć mocniej by być w sypialni u sąsiada.
          • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 08:50
            Powiedz to sasiadce moich rodzicow co nic sobie z tego zakazu nie robila i jak najbardziej na klatce palila. Glownie po to, zeby nie smrodzic we wlasnym domu z jednej strony a z drugiej nie wychodzic na balkon w zimie bo ubrac sie trzeba, drzwi otworzyc i mieszkanie sie od tego wychladza. Sasiadka jest dyrektorka szkoly podstawowej, mieszka na trzecim pietrze bez windy i ma tendencje do zapalania ostatniej fajki wlasnie jak idzie na gore do domu przez co zostawia smrodek na wszystkich pietrach. Na szczescie na klatce sa okna wiec szybko sie wietrzy ale generalnie w sprawie tego zakazu to mozna ludziom naskoczyc. Uwazasz, ze dzielnicowy przyjedzie bo ktos papierosa na klatce zapalil?
            • kaz_nodzieja Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:26
              A ktoś jej zwracał uwagę?
              • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:18
                Niepalacy tak, niestety tycyh przez wiele lat byla mniejszosc. Natomiast ona jedna nic sobie nie robila z zakazu palenia.
                • kaz_nodzieja Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:23
                  W takiej sytuacji dzielnicowy by nie zaszkodził by pouczyć ją o prawie.
                  • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:43
                    I co? Bedziesz dzielnicowego wzywac codziennie? Bo pani trase z gory na dol i dolu do gory pokonuje minimum dwa razy dziennie. Zawsze z fajka w gebie.
                    • yuka12 Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 12:28
                      U nas tez taki osobnik byl na klatce. Pomimo uwag i regulaminu wspolnoty palil na klatce dalej. Czulam ten dym przez podwojne dni mieszkania, bo ja mieszkalam na dole a on na czwartym pietrze. Sasiedzi mieli go dosc, w tym czasie w klatce bylo sporo malych dzieci, ja w ciazy i wielu niepalacych, a dodatkowo sasiad z tych co ani dzien dobry ani nic. W koncu po kilku latach spasowal, bo kto teraz pali na klatkach? No i mial dosc ciaglego nachodzenia smile.
                      • iwoniaw Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 13:08
                        heh, u nas jedna taka nie miała dość ani ciągłego zwracania uwagi, ani próśb, ani gróźb. Dopiero jak umarła, to się skończyło zadymianie klatki.

                        --
                        Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
    • wegatka Re: Problem z palacymi sasiadami 21.02.16, 23:54
      Współczuję i rozumiem, bo od niedawna mam niestety ten sam problem. Pojawił się wraz z nowymi sąsiadami, którzy wprowadzili się do mieszkania 3 piętra wyżej. Do mnie smród nie wchodzi z korytarza, tylko przez szyb, w którym zamontowane są liczniki. Smród na przedpokoju mam okropny, w łazience, która jest tuż obok - również. Sprawa jest beznadziejna, bo raczej nie można nikomu zabronić palenia we własnym mieszkaniu. Muszę spróbować uszczelnić jakoś drzwiczki od licznika, ale z łazienką raczej nic nie zrobię, bo przy piecyku gazowym wentylację muszę mieć uncertain
    • wielceszanownypan Re: Problem z palacymi sasiadami 21.02.16, 23:57
      black_halo napisała:
      > Od kilku tygodni mam nowych sasiadow i generalnie sa bardzo, bardzo OK ale pala
      > jak smoki.

      Widocznie biorą przykład z góry.

      https://ocdn.eu/images/pulscms/ZmM7MDQsMCwwLDUwMCwyZDA7MDYsMWUwLDE2OA__/6c5046a28c2b551fe4f4177d19b32a5a.jpg

      https://1.bp.blogspot.com/-iDqjwD-0OjI/VYKNxtUEdBI/AAAAAAAAAxA/9gqR2oX3YhI/s640/kd1.jpg

      https://bi.gazeta.pl/im/9/10539/z10539669Q,Jako-prezydent-Warszawy-i-Polski-Lech-Kaczynski-nie.jpg
    • tmk123 Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 00:28
      Ja stara nałogowa palaczka. Nie może wam śmierdzieć w mieszkaniu! Jeśli palą na klatce to wyjść i zrobić awanturę.Ale łazienka...
      Jeśli śmierdzi to jest większy problem niż palący sąsiedzi. Z tego wynika, że jak oni będą mieli niesprawny piecyk gazowy i zatrują się czadem to wy też. Wentylacja ma być osobista osobny kanał kominowyi zadnych cofek to naprawdę zagraża życiu.
      • fin-dus Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:27
        Jako stara nałogowa palaczka nie masz pojęcia, jak smród przechodzi z jednego mieszkania do drugiego. Moi sąsiedzi palą. Starsze małżeństwo. Raz mniej, raz więcej. Dzieli mnie od nich ściana, nic więcej. Ja mam z jednej strony pokój, oni z drugiej strony pokój. Żadnej szczeliny wspólnej (solidny żelbeton). Niestety - jak sąsiedzi robią sobie dzień fajkowy, to kilka godzin później w moim pokoju zaczyna od ściany walić takim przetrawionym dymem papierosowym.

        Palacz tego w życiu nie wyczuje, a mnie się zbiera na wymioty uncertain
        Całe szczęście - zdarza się to już coraz rzadziej. Fajki drogie, może dlatego.
        • edelstein Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:46
          Bzdura kompletna,gdy jeszcze mieszkalam w bloku obok mnie mieszka palacze i jakos nic nie bylo czuc.Solide zelbeton przechodzi dymem w pare gidzin.Buhahahahahaha.
          • ina_nova Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:11
            >>Solide zelbeton

            NIE MA czegoś takiego jak żelbeton! Pewnie miałaś na myśli ŻELBET.
            • fin-dus Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:15
              Tak, dokładnie to miałam na myśli.
              pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBelbet
              I na pewno jest to zrozumiałe, prawda?
              • edelstein Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:41
                I gdzie tam masz,ze zelbeton naciagnal dymem?ba to ustrojstwo jest jedno z najbardziej odpornych materialow.Ogien wytrzxma,a dmuchniecia dymem papierosowym niebig_grin Fobie sie leczy
                • aamarzena Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 11:03
                  Zapewne fin-dus nie mieszka w bunkrze, co oznacza, że jej blok nie jest z litego żelbatonu tylko z płyt. Zaprawa czy tam inne uszczelnienie miedzy tymi płytami może miec po latach szczeliny, których nie widać na pierwszy rzut oka, poaz tym pokryte farba, tapeta, boazeria czy czym tam, a dym pomału przechodzi
                  • edelstein Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 11:08
                    Taa o pare godzin po palenia czuc w sciane dymbig_grin jak sie remontuje mieszkanie palaczy to sie sciaga tylko tynk.Absolutnie wystarcza,a tu prosze zelbeton smierdzibig_grin
    • kaz_nodzieja Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 00:35
      Współczuję, ciągle trafiasz na jakiejś podejrzane meliny w kiepskim stanie technicznym (nie mówię już o sąsiadach). A za granica miała niby przynieść Ci lepsze warunki życia.
      • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 08:54
        Usilnie probujesz mi wmowic, ze mieszkam w jakichs slumsach a tymczasem mieszkam w kamiennicy w centrum miasta, pod Bruksela. Poniewaz lokalizacja jest jest swietna (wszedzie blisko) to ludzie tu chetnie mieszkaja i gdyby mieszkanie nie robilo sie przyciasne to na pewno bym tu jeszcze pomieszkala. Sasiedzi zdarzaja sie rozni, mialam takich z wyjacycm bachorem, teraz w tym mieszkaniu mieszkaja dwaj hipsterscy geje, nad nami mieszkala wczesniej mloda dziewczyna, pozniej poznala jakiegos faceta i sie wyprowadzila a teraz mam pare architektow, ktorzy pala papierosy. No rozni sasiedzi sie zdarzaja.
        • kaz_nodzieja Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 16:01
          >a tymczasem mieszkam w kamiennicy w centrum miasta, pod Bruksela.

          Czyli odpowiednik kamienicy w Jankach pod Warszawą big_grin
    • mikams75 Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 04:39
      Ja kiedys uszczelnialam wilgotnymi recznikami od pylu i smrodu hudowlanego ze spawaniem, mokre bylo skuteczniejsze
    • alpepe Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:04
      A co z oknami na klatce schodowej? Nie możesz otworzyć tak, by się wytworzył przeciąg? U mnie palą sąsiedzi z parteru i piętra, ale na balkonie, też nieoptymalnie, jeśli akurat wietrzę, bo wszystko idzie w górę i sąsiad z naprzeciwka, on to jak smok i czasem, zwykle jak ja wietrzę i on wietrzy, to dym od niego przechodzi do mnie do mieszkania. Wtedy otwieram okna na klatce i problem znika.
      • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:13
        Nie mam okien na klatce, to jest mala kamiennica, wlasciwie przerobiona na dwa mieszkania na wynajem. Moge otworzyc drzwi na dole i drzwi u siebie plus okna.
        • alpepe Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:36
          A możesz poprosić, by sąsiedzi tak zrobili, tzn. otworzyli drzwi na dole plus okno u siebie, jak kopcą?
        • baltycki Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:43
          Budynek z lat 70-tych, w drzwiach kuchni, lazienki pojedyncze uszczelki,
          w wejsciowych podwojna.
          Polecam, glupi tego nie wymyslil.
    • demonii.larua Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 09:50
      > cala klatka schodowa jest spowita w dymie
      To znaczy, że nie palą w mieszkaniu tylko na klatce i to dużo. Nie ma fizycznej możliwości, by paląc przy otwartym oknie w mieszkaniu, dym wydostawał się na klatkę, zwłaszcza by klatka była w nim spowita. Smród owszem. Sąsiedzi albo ściemniają albo jarają przy otwartych drzwiach na klatkę i to całym stadem. Albo mieszkania mają ogromne wady.
      W naszym kontrakcie też nie ma zakazu palenia w mieszkaniu i na balkonie (grilla też można robić). Klatka, strych i piwnice to części wspólne i tam jarać nie wolno.
      • kaz_nodzieja Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:04
        >Albo mieszkania mają ogromne wady.

        Pewnie jakaś rozpadająca się rudera.

        >W naszym kontrakcie też nie ma zakazu palenia w mieszkaniu i na balkonie (grilla też można robić). Klatka, strych i piwnice to części wspólne i tam jarać nie wolno.

        W Polsce ogólny regulamin o tym mówi, nie trzeba kontraktu.

        • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:16
          Tak sobie tlumacz ...
        • misterni O jakim ogólnym regulaminie piszesz? 22.02.16, 13:32
          Nie ma czegoś takiego, są tylko wewnętrzne regulaminy spółdzielni i wspólnot lokatorskich, które regulują takie sprawy jak gdzie można palić papierosy, czy można używać grilli itd

          kaz_nodzieja napisał(a):

          ,W Polsce ogólny regulamin o tym mówi, nie trzeba kontraktu.
      • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:16
        Teoretycznie te dwa mieszkania to jeden dom (kamiennica) po prostu podzielone. Sasiedzi pala naprawde duzo. W tygodniu nie ma z tym problemu bo jest ich dwoje ale w sobote schodza sie znajomi, duze ilosci. Za pierwszym razem pozyczylam im krzesla i pozalowalam tego jak tylko wniesli. Sadze, ze nie pala przy otwartych drzwiach, po prostu ludzie wchodza i wychodza, jak otwieraja domofonem na dole to otwieraja tez drzwi na gorze, chwila przeciagu i zasmrodzona cala klatka.
    • anty_nick Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:22
      jak musisz przemieszkac jeszcze trochę, to wzywaj policję , straż miejską...Ja rozumiem, że chcą palić, ale kużwa...nie na wspólnej klatce!!!
      • anty_nick Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:25
        aaaaa. oni pala w domu u siebiie...myslałam, że na klatce i dlatego w domu tak capi ci fajkami.
    • asmarabis Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:27
      ). Musze tu przemieszkac jeszcze ok. 7-9 miesiec
      > y, potem sie wyprowadzam do wlasnej chalupki.

      Hahahha, typowe zagranie Black- pod plaszczykiem innego tematu pochwalic sie czyms innym wink Uwielbiam te watki. Ale zadna ematka sie nie zainteresowala i nie doceniala- wiec ja zapytam?
      Co ciekawego kupilas, nowe budownictwo ze juz wiesz ale musisz prawie rok czekac?
      • kaz_nodzieja Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:33
        He he. Mnie też to ciekawi smile
      • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:42
        Zasadniczo nie twoja sprawa ale sama sobie odpowiedzialas na pytanie. Napisalam uprzedzajac rady, ze powinnam sie wyprowadzic.
        • asmarabis Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 10:59
          No ale napisz cos wiecej- domek pod lasem, wypasiony loft w centrum?
          Wiem ze lubisz pisac o sobie, i na pewno bedziesz zakladac watki na ten temat, ale nie kaz nam czekac 9 miesiecy, to nas zabije!!!!!
          • black_halo Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 11:08
            Nic ci nie napisze bo cokolwiek napisze i tak bedzie niedobrze. Glupio zrobilam, ze napisalam, ze sie wyprowadzam i tak. Koniec dyskusji, temat nie dotyczy tego gdzie bede mieszkala tylko jak poradzic sobie z dymem i smrodem dzisiaj.
            • asmarabis Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 11:20
              black_halo napisała:

              > Nic ci nie napisze bo cokolwiek napisze i tak bedzie niedobrze. Glupio zrobilam
              > , ze napisalam, ze sie wyprowadzam i tak. Koniec dyskusji, temat nie dotyczy te
              > go gdzie bede mieszkala tylko jak poradzic sobie z dymem i smrodem dzisiaj.
              >

              Jestes okrutna. Ale rozumiem, ze zaslepiona gniewem na palaczy. Jak juz ci przejdzie wscieklosc na sasiadow to pomysl jak potraktowalas przy okazji bogu ducha winne ematki, ktore z zyczliwosci zapytaly o twoje sprawy.....
    • yuka12 Re: Problem z palacymi sasiadami 22.02.16, 12:33
      Nie wiem, jak pomoc. Moja sasiadka z dolu pali w mieszkania, najczesciej w kuchni lub lazience, na szczescie tylko dwa-trzy razy dziennie, wiec jakos da sie przezyc. Ogolnie to b. sympatyczna osoba, zyczliwa i pomocna. Podobnie mamy z jej sasiadem z pietra. Ten wychodzi wprawdzie palic na balkon, ale ma tak smierdzace papierosy, ze w lecie musimy zamykac balkon i okno balkonowe, zeby uniknac smrodu. A ze jest na emeryturze, wiec czesto pali sad. Pali pomimo apeli zony, wiec ja juz nie musze dzialac, bo i tak nie przestanie. Poza tym to dobry sasiad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka