konwalka
27.02.16, 14:53
zastanawia mnie niezmiennie, skąd bierze się tendencja do faworyzowania niektórych przestepstw w mediach? dlaczego jedne zbrodnie są medialne, a inne, równorzedne pod względem okrucienstwa i czasu, juz nie?
sprawą Kajetana P. żyją tefałeny, polsaty i rezimowe; co oięc minut słyszę o "niezywkłym zaangazowaniu w ujęcie" , najlepszym sprzecie wykrywającym, etc
tymczasem tydzien temu w warszawie na woli znaleziono supelnie inna kobietę z odciętą głową
byla o tym, zdaje sie, jedna wzmianka
Gdy świat żył mamąmadzi i wprowadzaniem do języka polskiego frazeologizmu stałego "sliski kocyk", w szczecinie kobieta spaliła w piecu kaflowym swoje kilkudniowe dziecko
tamto dziecko nie docxekało się miliarda zabawek na grobie, pięciu manifestacji i histerycznych transparentów "dlaczego nam ciebie zabrakło kruszyno"
sprawe mamymadzi jakos jeszcze tłumaczę sobie tym, że to owa mama rozpętała zawieruchę ze soba w roli głównej
ale setki innych zbrodni?
co decyzuje o tym, ze "wybieramy" jedne jako wiodące, dając ignora równoległym i równie przerażającym?