skiela1
12.04.07, 03:24
Mówiąc "szary tłum", nie myślimy o sobie. To jaskrawy przykład, że postrzegamy
się kolorowo. A jak się ubieramy? Czy lubimy zabłysnąć w tłumie?
Koleżanka przyszła do redakcji w białym płaszczyku w różowe‚ fioletowe,
pomarańczowe i żółte koła.
- Super wyglądasz - oceniłyśmy ją zgodnie.
- Też uważam, że ładny‚ ale w autobusie wszyscy patrzyli na mnie, jakbym
przyleciała z Marsa - odpowiedziała koleżanka.
Płaszczyk mi się spodobał‚ ale wolę go na koleżance niż na sobie. Osobiście
wolę schować się za czymś mniej widocznym‚ najchętniej czarnym. Czyli
zachowuję się jak typowa przedstawicielka własnej nacji.
Polak boi się koloru. Jeśli ma do wyboru czerwony‚ zielony‚ niebieski‚
wybierze szary. Albo odwieczny praktyczny/kryjący/bezbarwny beż. Latem jeszcze
kolor przejdzie. Przez ostatnie sezony modne były turkusowy i zielony.
Przebijały się z trudem‚ ale w końcu zaskoczyły. Czerwony jest u nas jeszcze
akceptowany. Pomarańczowy uważa się za odważny‚ różowy za dziecinny. Żółty ma
wyłącznie wrogów‚ podobnie jak fioletowy. Najlepiej jest z niebieskim‚ bo w
postaci dżinsów został zaakceptowany przez wszystkie grupy społeczne i wiekowe.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/styl_zycia_070412/styl_zycia_a_1.html