Dodaj do ulubionych

Relacje z teściami - przejmować się?

03.03.16, 23:03
Ok, muszę się chyba trochę wyżalić.

Jesteśmy z mężem po ślubie 5 lat. Znamy się z 11. Jego rodzice to takie trochę przeciwieństwo moich, na początku bardzo mi imponowali swoim opanowaniem, wykształceniem, taktem. Moi są wspaniali ale czasem potrafią walnąć prosto z mostu chamskim tekstem, przez co często się z tatą kłócę. Ale nie o tym. I moi rodzice i teściowie mieszkają dość daleko - około 300 km od nas, ale spotykamy się w miarę regularnie.

Przed ślubem było wszystko super hiper. Zawsze dla mnie mili (i vice versa), zawsze pomocni, nie wchodzili za bardzo z butami w nasze życie. Na naszym weselu teściowa miała chwilę słabości - zmyła się na 2-3 h, potem tłumaczyła się, że źle się poczuła. Wyszło z czasem, że to był mini foch, bo coś tam było nie po jej myśli. Wtedy jeszcze nie znałam instytucji focha z jej strony.

Po prawie 3 latach urodził się nasz syn. Też wszystko super, dziadkowie zachwyceni, gdy dowiedzieli się, że będą dziadkami, potem mały stał się oczkiem w głowie. No ale zaczęły się zgrzyty.

Największy zgrzyt, który ciągnie się do tej pory - nie ochrzciliśmy dziecka. Teściowie (teściowa przede wszystkim) są bardzo religijni. Mój mąż tak średnio. Ja jestem niewierząca - wiedzieli o tym od samego początku. Wzięliśmy ślub kościelny, bo mojemu mężowi na tym zależało, ale wspólnie ustaliliśmy, że dzieci chrzcić nie będziemy. I o ile moja rodzina i teść - pomarudzili i zaakceptowali decyzję to teściowa miała długo focha, potem raz na jakiś czas potrafiła się rozpłakać zajmując się małym, albo zadzwonić do męża i prosić, żebyśmy zmienili jednak zdanie, tak tylko dla niej, żeby mieć święty spokój. Do tego można dorzucić cegiełkę że od kiedy pojawiło się dziecko, religijność mojego męża spadła jeszcze bardziej - przestał regularnie chodzić do kościoła (nie mam z tym nic wspólnego!), co bardzo rodzicom przeszkadza.

Synek poszedł do żłobka od września zeszłego roku i zaczęły się choroby. 2 tygodnie na zwolnieniu, tydzień w żłobie i znowu chory. Choroby trwają do teraz - młody właśnie wychodzi z kolejnego zapalenia oskrzeli. żonglujemy opieką nad młodym, raz ja, raz mąż, kilka razy teściowa przyjeżdzała do nas, żeby posiedzieć z synkiem (jako jedyna z wszystkich dziadków nie pracuje, nigdy nie pracowała). I tu jest kolejny zgrzyt, bo teściowa przyjęła wariant, że te jego choroby to moja wina. Bo źle go ubieram, bo u nas w domu jest za zimno (mamy 19-20 stopni, u teściów jest zawsze 24-25 i nie wolno otwierać okien bo od przeciągu się umiera!), bo puszczam go na dwór z katarem, bo chodzi w samych skarpetkach po domu a nie w kapciach… A że teściowa jest kulturalna i dobrze wychowana to się przestaje odzywać do mnie i męża i napuszcza na nas teścia, który próbuje na nas coś wymuszać a jak się nie dajemy to potem teściowa się obraża jeszcze bardziej.

Zgrzyty trzeci pojawił się wczoraj. Wczoraj poinformowaliśmy teściów że nasz synek będzie miał rodzeństwo - jestem w 3 miesiącu ciąży. Zaplanowanej i wystaranej. Teść zachował kamienną twarz, wypytał o wszystko, pogratulował i tylko delikatnie zasugerował, że "jak my sobie teraz poradzimy skoro ledwo dajemy radę z jednym dzieckiem". Teściowa za to nie odezwała się słowem, prawie się popłakała a dziś spędziła w łóżku cały dzień, nie odzywając się do nikogo.
Muszę przyznać, że nie takiej reakcji się spodziewałam. Wiem, że nie wszyscy muszą się cieszyć z kolejnego dziecka w drodze, ale… serio? My mamy po 30 lat, to nie była informacja o wpadce 15-latków! A no właśnie, jednym z pierwszych pytań teścia było "czy to wpadka".

Generalnie jestem osobą, która przejmuje się tym co ludzie o niej sądzą. Walczę z tym, ale się przejmuję i jest mi strasznie przykro, że wszystko co złe to według nich moja wina. A jeszcze bardziej mi przykro (w sumie to jestem wkurzona o to bardziej) jak widzę jaką przykrość robią mojemu mężowi.
Ja wiem, nie mieszkamy z nimi, widujemy się raz-dwa na miesiąc więc powinnam olać temat i robić swoje. Radzimy sobie według mnie nieźle, czasem faktycznie mocno odczuwamy brak rodziców do pomocy na miejscu, ale nie my pierwsi i nie my ostatni jesteśmy w takiej sytuacji…
Ale generalnie wkurzam się (może to ciążowe hormony?) i przejmuję bo aktualnie cała rodzina męża zaczyna mnie uważać za tę złą a ja to biorę do siebie i zaczynam się łapać że serio zastanawiam się czy druga ciąża to był dobry pomysł…
Obserwuj wątek
    • klamkas Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:15
      Szczerze (i nie złośliwie): jeśli do zapewnienia opieki choremu dziecku musicie ściągać babcię mieszkającą 300 km dalej, bo inaczej opieki nie umiecie ogarnąć, to też bym się spytała, czy kolejne dziecko to wpadka.
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:22
        W kwestii wyjaśnienia- nigdy o to nie prosiliśmy. 2 razy była sytuacja, że najpierw mąż był chory przez tydzień i na zwolnieniu a potem łapał młody a ja akurat miałam bajzel w pracy. Teściowa sama proponowała wtedy że przyjedzie do nas i posiedzi przez pare dni z małym, żebyśmy nie musieli brać kolejnej opieki.
        Ani razu nie wyszło to z naszej inicjatywy a propozycję przyjęliśmy bo traktowaliśmy jako wyraz troski.
        • klamkas Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:42
          = daliście furtkę do "beze mnie nie dajecie sobie rady".
          • klamkas Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:46
            No i PS. - od września kilka razy po kilka dni? Serio? I dziwisz się, że ona się martwi?

            (nie usprawiedliwiam nadopiekuńczości i toksycznych zachowań, ale patrząc z boku widzi się trochę inne aspekty)
            • zuzi.1 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:00
              Ale czym sie martwi? ze nie daj boże ja znowu poprosza o pomoc przy dziecku i ze syn dla nich nie będzie juz mial wcale czasu przy dwójce dzieci. Typowi toksyczni teściowie. Nie korzystać z ich pomocy, zatrudnić nianie i zamknąć tesciom pole do takich wypowiedzi. A gdyby dalej cos przytruwali to krótko spuscic po bandzie.
            • lot.ti Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:01
              teście się owszem martwią, ale siebie, a ściśle o utratę kontroli. małżeństwo bezczelnie zrobiło sobie dziecko nr 2 bez konsultacji z nimi. jak śmieli!

              tekst o wpadce jest absolutnie ponizej jakiejkolwiek krytyki. absolutnie. za takie coś powinno się im pokazać drzwi. każdy normalny (nie popitolony człowiek wiek) że jak już dziecko w drodze i nie ma woli/możliwości terminacji ciąży to należy się cieszyć, a przynajmniej udawać radość. to są podstawy dobrego wychowania. podstawy podstaw.

              że wątkodajka naduzywa teściówki do opieki to się zgodze. wpuściła babę do swojeg życia to teraz ma problem i zgodzę się, ze sama sobie zgotowała los męczennicy.
              • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:36
                Lot.ti widząc efekt teraz wiem że wyszło słabo i trzeba było teściowej ładnie odmówić za pierwszym razem.
                Ale z drugiej strony - czy pomoc babci 2 (dwa!) razy w ciągu pół roku to jest nadużywanie? Z drugiej strony jak teść ma służbowe sprawy w naszym mieście i u nas nocuje to dla mnie to jest najnormalniejsza sprawa na świecie. Mógłby przecież w hotelu.
                Kurcze, moi znajomi ściągnęli na kilka tygodni jedną z babć (250km) bo mieli problemy w pracy i nie było z kim zostawić dziecka. To dopiero nadużycie...
                Tak jak pisałam, błąd zrozumiałam i go nie powtórzę, ale w sumie to jest smutne że trzeba oddac dziecko obcym ludziom żeby nie nadużywać babci.
                • lot.ti Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:58
                  zasada jest prosta: jak chcesz uniknąć wtrącania się kogoś w twoje życie to NIC od niego nie oczekujesz NIC. nie wiem jakie mają relacje twoi znajomi z teściowymi, ale ty masz takie że "z góry dziękuję za pomoc, nie trzeba". teściu rzecz jasna do hotelu, zwłaszcza po tekście n/t ciązy.
              • melancho_lia Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:42
                u nas tez był foch teściowej o dziecko nr 2, o reakcji na trzecie to juz nie wspomnę tongue_out
                • zuleyka.z.talgaru Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:54
                  Chyba rzucę tekstem, że jestem w ciąży w celu sprawdzenia reakcji teściów XD XD
            • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:06
              ten błąd już zrozumiałam, teraz radzimy sobie jak możemy żeby tylko absolutnie nie prosić nikogo o pomoc. Jeszcze niedawno, naiwnie myślałam że taka pomoc to nie jest nic nadzwyczajnego, fakt, odległość jest -2h w pociągu trzeba przesiedzieć, ale też bez przesady. Ale fakt, tu nawaliliśmy chyba
              • goodnightmoon Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:41
                nightdream napisała:

                > ten błąd już zrozumiałam, teraz radzimy sobie jak możemy żeby tylko absolutnie nie prosić nikogo o pomoc. Ale fakt, tu nawaliliśmy chyba

                Dlaczego dajesz sie tak latwo wpedzic w poczucie winy???
                Stad pewnie wynika wiekszosc twoich problemow z tesciowa - nie umiesz bronic swoich racji i, kiedy trzeba, olac jej debilne teksty.
                Nic nie nawaliliscie. Sama zaproponowala pomoc, jest to zupelnie normalne. Bardzo duzo babc taka pomoc proponuje i bardzo duzo rodzicow z niej korzysta.

                > Jeszcze niedawno, naiwnie myślałam że taka pomoc to nie jest nic nadzwyczajnego, fakt, odległość jest -2h w pociągu trzeba przesiedzieć, ale też bez przesady.

                Moze nie to, ze "nic nadzwyczajnego" - jest to bardzo mile ze strony tesciowej.
                A to, ze uwaza ze taraz moze sie wtracac to juz inna sprawa. Nalezy ja zatem kulturalnie "wyprostowac".
      • goodnightmoon Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:34
        klamkas napisała:

        > Szczerze (i nie złośliwie): jeśli do zapewnienia opieki choremu dziecku musicie ściągać babcię mieszkającą 300 km dalej, bo inaczej opieki nie umiecie ogarnąć

        A co w tym takiego dziwnego???
        Wiele babc bardzo chetnie podejmuje sie takiej opieki i wcale nie narzuca przy tym swoich fochow.
        Czasem bywa, ze bez babci ciezko, opiekunka swoje kosztuje i nie zawsze szybko znajdziesz.

        Chociaz, w przypadku takiej tesciowej, wolalabym poszukac opiekunki.
      • fifiriffi Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:35
        klamkas napisała:

        > Szczerze (i nie złośliwie): jeśli do zapewnienia opieki choremu dziecku musicie
        > ściągać babcię mieszkającą 300 km dalej, bo inaczej opieki nie umiecie ogarnąć
        > , to też bym się spytała, czy kolejne dziecko to wpadka.

        hahhhahhhahaa. To , że jedni sobie daja rade, nie oznacza ,że inni tez muszą.

        I to pisze osoba, która radzi sobie bez dziadków, których ma tylko 100km od domu.Raz! przyjechala teściowa do syna po operacji, ale sama sie domagała.Z tym, że to już dłuższa historia .
    • alba27 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:22
      Teściów nie zmienisz. Pozostaje zmienić nastawienie, uodpornić sie. Foch to zachowanie przedszkolne. Nie reagować, nie zadręczać sie, nasze samopoczucie w dużej mierze zależy od naszego podejścia.
    • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:29
      Nie przejmować się, bo twoje przejmowanie niczego nie zmieni.
      • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:30
        Teściów nie zmienisz, ciąży nie usuniesz. Jakie to ma znaczenie, czy pomysł był dobry.
    • korag100 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:30
      Powiem Ci tak. Kiedy ja zaszłam w drugą ciążę (niestety poroniłam), mój syn miał 11 lat. Miałam męża przemocowca, potem długo byłam sama. Chcieliśmy z partnerem dziecko. Nadal chcemy. Powiedziałam mojej własnej matce o tym przy końcówce 3 miesiąca. Odpowiedziała " nie ciesz się jeszcze, przecież możesz poronić' Nie opowiem Ci co wtedy czułam bo się nie da. Przez cały czas od urodzenia mojego syna dzwoniła 158 razy dziennie i pytała "czy on jadł, czy zmieniałam pampersa, czy nie mam za zimno w domu" potem " jak go ubrałam do przedszkola, czy jadł czy śpi itp" Potem "czy jadł, czy już wrócił z podwórka, dlaczego sam chodzi do szkoły, czy zrobił zadanie" Od roku jestem na terapii i postawiłam granice. Moj brat ma prawie dwuletnie dziecko, nie ochrzcił go, robi swoje. Mama jak trzeba to go pilnuje (dziecka). Bardzo długo mi to zajęło ale zrozumiałam, że ludzie na tyle ingerują i kontrolują nasze życie na ile im pozwolimy. A jeśli zrobimy z siebie podatny grunt to już masakra.
      Powiem Ci tak Ja mam rodziców 150 m od siebie i już nie proszę ich o pomoc. Z resztą moje dziecko miało opiekunkę. Im bardziej radzę sobie sama tym bardziej moja mama chce by moje dziecko u niej było (teraz to już decyzja dziecka ). Masz teściową w typie mojej mamy. Stosuje szantaż emocjonalny. Niestety przestanie dopiero wtedy kiedy Ty będziesz na niego odporna. Ale naprawdę odporna a nie granie odpornej. Takie wampiry emocjonalne wyczuwają co i jak. U mnie pierwszym krokiem do uzdrowienia było to, że zanim zadzwoniłam o pomoc myślałam czy naprawdę jej potrzebuję. W 99 % przypadkach wyszło, że nie. Teściowa ma focha?
      Trudno to jej problem nie Twój. I to zapamiętaj TO ONA MA PROBLEM NIE TY. Jak zobaczy, że to nie działa to ona będzie słaba a Ty silna.
      Myśł o dzieciach, najwyżej ochrzań męża że jest bierny.
      Powodzenia i nie martw się
    • ann.38 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:38
      Wiesz, ślub kościelny wiąże się z deklaracją wychowania dzieci w wierze katolickiej, bez względu na to, czy ślub był tzw. jednostronny czy udawałaś katoliczkę. Oczywiście, to Wasze przyrzeczenia i Wasza sprawa, że nie dotrzymujecie, ale teściowa/matka to bliska osoba, więc nic dziwnego, że rozmawia o tym. Chociaż oczywiście nie powinna zamęczać, kiedy nie chcecie z nią podejmować tematu. Ponadto skoro widzą, że mały często choruje i jest problem z opieką (wiem, wiem, nie prosiliście) to nic dziwnego, że komentują. Ile synek ma lat? Jeżeli zapada na kolejne zapalenia oskrzeli, to jednak chyba powinien trochę pobyć w domu (mam na mysli nie tylko na czas choroby, ale generalnie, wygląda na to, że system odpornościowy jeszcze słaby) a Ty pewnie chcesz popracować zanim się urodzi drugie, więc dziadkowie się martwią.
      • korag100 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:45
        Kurcze. Jej ciąża, jej praca, jej decyzja. I nikt nie powinien tego kwestionować. Ciekawe czy teściowa rodząc dzieci pytała kogoś czy powinna. Dla mnie osoba, która się martwi rozmawia szczerze i wyraża swoje zdanie. Foch i kąśliwe uwagi to nie objawy martwienia się. Rozumiem, że mąż wiedział o jej wierze przed ślubem. Teraz ma się nawrócić bo jest w ciąży? Poszła na ustępstwo biorąc ślub kościelny, którego nie chciała. Teraz ma ustąpic bo chrzciny, potem komunia.... Może zacznie w ramach zadowolenia teściowej dwa razy w tygodniu chodzić na pielgrzymki? Jej mąż wiedział a z teściową się nie związała
        • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:09
          Temat ślubu i chrzcin był ustalony przed ślubem. Mnie szczerze wisi i powiewa kwestia wiary, nie jestem wojująca w tym temacie. Powiedziałam mężowi że nie chcę ślubu kościelnego i chrztu dzieci ale jeśli jemu bardzo zależy to się zgodzę. Ustaliliśmy coś razem i tak zrobiliśmy, sprawa była dla nas jasna od samego początku.
          • ann.38 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:22
            Wiesz, to nie małżonkowie ustalają, czy mogą wziąć ślub kościelny i z czym on się wiąże. Oczywiście to kwestia tylko Waszego sumienia, że coś innego zadeklarowaliście/podpisaliście a co innego ustaliliście między sobą- tylko tak piszę dla jasności.
            • mlodyniedowziecia Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:39
              Wiesz, to nie małżonkowie ustalają, czy mogą wziąć ślub kościelny i z czym on s
              > ię wiąże. Oczywiście to kwestia tylko Waszego sumienia, że coś innego zadeklaro
              > waliście/podpisaliście a co innego ustaliliście między sobą- tylko tak piszę dl
              > a jasności.

              Takie teksty trudno wytrzymać. Po pierwsze, autorka wątku nie prosiła o rady dotyczące chrztu, ale ocenę zachowania teściowej.
              Po drugie, takie komentarze są dokładnie jak zachowanie tej teściowej - toksyczne (nic nie wnoszą, a sączą jad).
              Po trzecie - co ma teściowa do chrzcin wnuka. To rodzice mają prawa rodzicielskie i oni decydują.
              Po czwarte, nie znasz zasad własnej religii. Niewierzący zobowiązuje się "nie przeszkadzać w katolickim wychowaniu". Wychowanie to obowiązek rodziców, a więc przeszkadzać można drugiemu rodzicowi dziecka, a nie teściowej. Trudno, żeby wychowywał po katolicku, skoro sam nie wierzy.
              Po piąte, strzeż się hipokryzji. Ty deklarując się jako katoliczka oczywiście przestrzegasz drobiazgowo wszelkich nakazów (czyli jesteś bez grzechu), prawda? Bo jeśli nie, to na jakiej podstawie zarzucasz obcej, niewierzącej osobie niezgodność z zasadami TWOJEJ religii?

              Po szóste, Gdyby nawet traktować zobowiązanie nieprzeszkadzaniu wychowaniu potomstwa w jakiejkolwiek religii czysto cywilnoprawnie, to przecież nie ma umów wiecznych. Każdą umowę na czas nieoznaczony można wypowiedzieć. Trzeba mieć tylko uzasadnione przyczyny (w tym zachowanie drugiej strony czyli kościoła). Także argument z czapki.
              • lot.ti Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:26
                >Po trzecie - co ma teściowa do chrzcin wnuka. To rodzice mają prawa rodzicielskie i oni decydują.

                nie masz racji
                katolik ma prawo, a nawet obowiązek upomnieć członka wspólnoty jeśli ten dopuszcza występków przeciwko wierze/przykazaniom wiary. chrzest to jak najbardziej sprawa członków wspólnoty.

                dlatego zawsze powtarzam, że jak ktoś nie chce by u się rodzice/teście wtrącali że chodzi za mało do kościoła, nie przyjmuje księdza po kolędzie, stosuje antykoncepcję, itd. itd. to niech nie bierze ślubu kościelnego.

                dziwi jedynie komentarz n/t nowego życia zagorzalej katoliczki. ślubowali przecież otwartość na nowe życie, a pojęcie tzw. "wpadki" w nauce kk nie istnieje.

                teściówka jest po prostu hipokrytka
                • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:28
                  I będzie go tak upominał do upojenia?
                • koronka2012 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 17:50
                  lot.ti napisała:

                  masz racji
                  > katolik ma prawo, a nawet obowiązek upomnieć członka wspólnoty jeśli ten dopusz
                  > cza występków przeciwko wierze/przykazaniom wiary. chrzest to jak najbardziej s
                  > prawa członków wspólnoty.

                  Tyle, że oni nie są członkami żadnej wspólnoty, nie czują przynależności do KK, więc argument lekko chybiony.
                  • arwena_11 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 15:07
                    Jak nie są, jak ślub kościelny wzięli? Coś na tym ślubie przysięgali przecież. No ale jak ktoś nie ma kręgosłupa, to niech się potem nie dziwi, że inni się wtrącają.

                    Jak ktoś jest niewierzący, to po cholerę bierze ślub kościelny?
              • ann.38 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:53
                Autorka nie twierdziła, że brała ślub jako niewierząca, tzw. ślub jednostronny. Napisała, że obydwoje z mężem ustalili między sobą, że chrztu nie będzie czyli jest to niezgodne z tym, co przyrzekali- obojętnie czy udawała wierzącą, czy wzięła jednostronny. Bez sensu tutaj rozgraniczać, że on się zobowiązał wychowywać a ona tylko , że przyjmuje do wiadomości inie będzie przeszkadzać skoro umówili się na coś wspólnie i zgodnie to realizują. Ponadto nie tylko osoba grzeszna, ale i niewierząca ma prawo mówić o zasadach wiary czy o prawie kanonicznym. Jeżeli popełniam grzechy, to znaczy, że nie mogę powiedzieć, przykładowo, że w niedzielę katolik powinien uczestniczyć we mszy albo że ślub kościelny pociąga za sobą zobowiązania? To nawet mój mąż, który nie jest katolikiem wie. Zdecydowanie nadużywasz słowa "hipokryzja". Każdy jest grzeszny, ale to nie odbiera mu prawa do rozmowy o sprawach religijnych. "Jad się sączy" to masz chyba zarezerwowane do wypowiedzi osób o innym światopoglądzie niż Twój tylko, czy ja pisałam coś o moim wyznaniu? Myslisz, że zasady ślubów kościelnych to jakaś wiedza tajemna?
                • mlodyniedowziecia Re: Relacje z teściami - przejmować się? 07.03.16, 07:44
                  >Ponadto nie tylko osoba grzesz
                  > na, ale i niewierząca ma prawo mówić o zasadach wiary czy o prawie kanonicznym.
                  > Jeżeli popełniam grzechy, to znaczy, że nie mogę powiedzieć, przykładowo, że w
                  > niedzielę katolik powinien uczestniczyć we mszy albo że ślub kościelny pociąga
                  > za sobą zobowiązania?

                  Najpierw teoretycznie.
                  Zauważ, pisałaś do osoby niewierzącej. Więc nie do katoliczki. Możesz ją pouczać, ale skoro sama grzeszysz, właśnie to będzie rozdźwięk pomiędzy czynami a słowami czyli …. hipokryzja.
                  Po drugie, nie będziesz już chyba szczęśliwa jeśli pewnego dnia na ulicy podejdzie do twojej córki islamista i zarzuci jej, że nie nosi burki? A to jest właśnie wytykanie (bo zupełnie niezwiązane z tematem wątku) zachowań niezgodnych z TWOIM światopoglądem.
                  >Zdecydowanie nadużywasz słowa "hipokryzja"
                  Może Cię to razi, ale hipokryta to ktoś, który co innego robi, a co innego mówi. Religia nie ma tu wiele do rzeczy poza faktem, że ustanowienie ogromnej ilości zakazów, nie pozwala wyznawcom przejść bez życie bez potknięć. Aby odwrócić uwagę od własnych przekroczeń, muszą atakować domniemane błędy innych. Jak to działa? Proszę bardzo. Antykoncepcja to wg kościoła katolickiego grzech przeciw piątemu przykazaniu. Grzech, który popełnia się z rozmysłem, nie pod wpływem chwili. Teściowa autorki wątku prawdopodobnie ją stosowała (jak 80% katolików) skoro nie ma dziesiątki potomstwa. I sama grzesząc (w swoim przekonaniu) naucza jak żyć moralnie inne osoby. Czysty przykład hipokryzji.
                  >Myslisz, że zasady ślubów kościelnych to jakaś wiedza tajemna?
                  Myślę, że wśród Polaków (podobno 95% katolików) nie tylko prawo kanoniczne, ale i przykazania kościelne, Biblia, to wiedza może nie tajemna, ale nieosiągnięta. Ilu znasz ludzi, którzy przeczytali całą Biblię, a więc doświadczyli ją z lektury, a nie kościelnych wypisów? Bo ja, głównie osoby z neokatechumenatu, które rzeczywiście przynajmniej starają się żyć jak chrześcijanie.
                  Nie drażni mnie bowiem człowiek wierzący, lecz wyłącznie ten, kto stara się narzucić (a nie jak neo - przekonać) swoją wizję świata. Przy czym ponieważ większość "pouczających" to w Polsce katolicy (w tym wszyscy oponenci w tej dyskusji) to dostaje się katolikom.
            • seniorita_24 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:54
              Deklarują się rodzice ale chrzestni a nie biologiczni/prawni, nie zauważyłaś tego smile
              Do autorki - teściowie tacy są a ty ignoruj ich zachowania lub jeśli źle się z nimi czujesz to wygarnij im kulturalnie co sądzisz i jak się czujecie po ich reakcji. Tak naprawdę powinien zrobić to Twój mąż, co możesz mu zasugerować.
              Moja teściowa jest bardzo zaangażowana i zainteresowana wychowaniem, zdrowiem wnuczki i chętnie udziela rad. Wysłuchuje ich lub nie, ale od razu mówię co mi nie odpowiada i na co się nie zgadzam. Dziecko wychowujemy ja i mąż. Teściowa na szczęście nie wie nawet co to foch i nigdy się nie obraża a wiem, że zależy jej na wnuczce i ma dobre intencje.
              • undoo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 17:09
                Deklarują się też rodzice.
            • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:15
              ann.38 napisał(a):

              > Wiesz, to nie małżonkowie ustalają, czy mogą wziąć ślub kościelny

              O, a kto im ustala? big_grin
          • kk345 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:34
            Ustaliliście, a potem w kościele, przy świadkach, przyrzekłaś przyjąć i po katolicku wychować dzieci zrodzone z małżeństwa. Ślub kościelny to wbrew pozorom nie sukienka i welon, tylko konkretna deklaracja...
            • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 01:46
              Deklaracja -dla osoby wierzącej.
              Ja nic nie przyrzekałam.
              Byłam ochrzczona, byłam u komunii, byłam bierzmowana. Wzięłam ślub kościelny bo tak wyszło (nie miejsce tu na dyskusję czy to był dobry wybór czy nie) ale to wszystko były decyzje dotyczące mojej osoby (i męża).
              Natomiast za moje dzieci decyzji podejmować nie chcę - kiedyś zrobią co same uznają za słuszne. Ja mam zamiar wychować je w swiadomości istnienia wielu religii, wybiorą co będą chciały...
              • praca.zawodowa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:14
                Bralas slub koscielny jako strona niewierzaca ??? Czy udawalas wierzaca (spowiedz, przysięga, komunia) ?? Mozliwy jest slub katolicki osoby wierzacej z niewierzaca, ale osoba niewierzaca zdaje sobie chyba sprawe, że strona wierzaca obiecuje, że "czy chcecie przyjac i po katolicku wychowac potomstwo, ktorym was Bog obdarzy" ?
                • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:24
                  Ludziom się zmienia światopogląd z czasem. To tylko argument na nie, jeśli chodzi o branie ślubu kościelnego na siłę, a nie na to, żeby z oślim uporem chrzcić dzieci, skoro się przestało wierzyć bądź nie wierzyło wcale.
                  • arwena_11 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 15:13
                    ale ona od początku mówiła, że niewierząca i to mąż chciał. Tylko że nie brała ślubu jednostronnego.
                    Jeżeli ustalili jeszcze przed ślubem, że dzieci nie ochrzczą, to jak dla mnie cały ten ślub jest oparty na kłamstwie.
                    Jak ja nie znoszę takich hipokrytów. Bo ładna sukienka, uroczystość nie trwa 7 minut itd
                    • praca.zawodowa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 09.03.16, 08:36
                      Mogla brac jednostronny, po prostu nie chciała. Mąż obiecywał katolickie wychowanie dzieci. Tez uważam to za hipokryzję i to obu stron.
              • kk345 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:38
                >Deklaracja -dla osoby wierzącej.
                >Ja nic nie przyrzekałam.
                Możliwości były dwie.
                Wersja pierwsza: brałaś ślub jako katoliczka i użyłaś słów; "przyjąć i po katolicku wychować dzieci zrodzone z małżeństwa". To cześć przysięgi małżeńskiej, którą wypowiadałaś.
                Wersja druga: wzięłaś ślub jako niewierząca, pełną przysięgę składał tylko twój mąż, ty przyrzekałaś nie stawiać przeszkód w katolickim wychowaniu dzieci.
                Trzeciej wersji, typu: ślub wzięłam, ale nie brałam na poważnie słów przysięgi- nie istnieje.
                • ichi51e Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:40
                  No ale co z tego? W miedzyczasie i ona i maz zmienili zdanie.
                  • kk345 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:56
                    Znaczy- taki cyrk to był, dla welonu i kieckibig_grin
                    • jdylag75 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:27
                      Nie, to znaczy że można zmienić zdanie.
                      Można zakochać się w torubusi za kupę kasy i przysięgać na klęczkach mężusiowi ze od tej pory tylko ta torebeczka na wieki będzie w użyciu, a z biegiem czasu odczarować się i torebkę zdradzić, przysięgę złamać.
                      Można podpisać z pracodawcą z wielkim entuzjazmem umowę na czas nieokreślony i zmienić zdanie.
                      Może coś być dla kogoś mało ważne, coś jak wypowiedzenie słów: abra-kadabra, dla nas to tylko fajny pusty zwrot, a dla Alladyna ważne zaklęcie, które wypowiada się w specjalnych chwilach.
                      Tak, jak komuś spasuje, to powie że to przykłady od czapy, ale niekoniecznie musimy trwać w postanowieniach całe życie, niewielu osobom podoba się to samo do grobowej deski, to dotyczy rzeczy drobnych i wielkich. Nie dla wszystkich ta sama rzecz ma jednakową wagę.
                      • kk345 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:00
                        Ależ oczywiście, ze można zmienić zdanie, jest nawet na to procedura w tym straszliwym kościele katolickim- nazywa się unieważnienie ślubu. Podejście żony pt: przyrzekałam, ale nie mówiłam poważnie jest jak najbardziej podstawą do wnoszenia o takie unieważnienie.
                        Bo rzecz w tym, ze sakrament ślubu nie powinien być traktowany jak torebusia czy inny modny gadżet...
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:57
                      No i co z tego? Czy To TWOJA sprawa? Zajmij się swoim życiem duchowym.
                  • premeda Re: Relacje z teściami - przejmować się? 07.03.16, 16:06
                    Wpisz swoją odpowiedź
            • martishia7 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:51
              Przyjmijmy, że ślub kościelny był zawarty dla pozoru (czytaj: teatru), może nawet według reguł kk jest nieważny. Nieistotne dla fabuły i samych zainteresowanych.
          • lexie007 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:32
            Dziecinada taka troche, bo albo sie robi cos w 100% albo sie tego nie robi. Skoro jestes nie wierzaca to co to za uspr . Bo mezowi zalezalo to wzielam slub koscielny????... .. Teraz mozna powiedziec , skoro tesciowej zalezy to ochrzcze synka. Bardziej wyglada to na Twoj foch a nie tesciowej.
            • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:36
              lexie007 napisała:

              > Teraz mozna powiedziec , skoro tesciowej zalezy to ochrzcze synka.

              A niby dlaczego? Dlaczego ma się przejmować bardziej teściową niż mężem, skoro jak napisała na samym początku:

              wspólnie ustaliliśmy, że dzieci chrzcić nie będziemy.
            • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:13
              i cos w 100% albo sie tego nie robi. Sko
              > ro jestes nie wierzaca to co to za uspr . Bo mezowi zalezalo to wzielam slub ko
              > scielny????... .. Teraz mozna powiedziec , skoro tesciowej zalezy to ochrzcze s
              > ynka. Bardziej wyglada to na Twoj foch a nie tesciowej.

              No dokladnie, zgadzam sie. Takie osoby wchodza chyba tylko do rodziny zeby wszystkich sklocic i robic zamieszanie. Tak jak by organizacja tych chrzcin cokolwiek znaczyla oprocz zrobienia fajnej imprezki i polansowania sie w kosciele. Ale autorka woli latami wojowac z rodzina, chyba nie ma innego celu w zyciu....

              Tesciowa jest dobra jak musi gnac w te pedy do opieki nad dzieckiem ale jednoczesnie ma siedziec jak mysz pod miotla i glosu nie zabierac w sprawie wnuka, w ktorego wychwywaniu aktywnie uczestniczy. Ufff, nie chcialabym miec takiej synowej.....
              • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:10
                Aktywnie to wychowywała mnie moja babcia, która spędzała ze mną 3-4 dni w tygodniu przez dłuuugi czas. Pomoc 2 razy przez pół roku to nie jest aktywne uczestniczenie w wychowywaniu dziecka.
                Weszłam do rodziny bo kocham mojego męża, dla NIEGO mogę iść na ustępstwa ale jeśli podejmujemy decyzje razem to razem się ich trzymamy. I razem ustaliliśmy że chrzcin nie będzie, koniec kropka, nie chodzi o robienie komuś na złość tylko o ustalenia pomiędzy mną a moim mężem. Teściom i moim rodzicom nic do tego. Z drugiej strony nie chciałam właśnie strzelać focha z typu: nie ochrzcimy dziecka i jeszcze nie pozwolę babci do nas przyjezdzać.
                • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:14
                  o męża, dla NIEGO mogę iść na ustępstwa ale j
                  > eśli podejmujemy decyzje razem to razem się ich trzymamy. I razem ustaliliśmy ż
                  > e chrzcin nie będzie, koniec kropka, nie chodzi o robienie komuś na złość tylko
                  > o ustalenia pomiędzy mną a moim mężem.

                  Skoro mezowi tak bardzo zalezalo na koscielnym slubie ( mozna sie domyslic ze chodzilo tez o prosby jego matki) to teraz forum ma lyknac jak pelikany informacje o tym ze koscielne chrzciny sa mu absolutnie obojetne a nawet sa wbrew jego pogladom??????????
                  Sorry ale to sie nie trzyma kupy.
                  Nie klam nas tylko napisz ze maz zgodzil sie na brak chrzcin bo ty nalegalas.
                  • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:56
                    Nie, nie nalegałam. mąż rozróżnia, tak jak ja, decyzje dotyczące nas i te dotyczące dzieci. On był wychowywany w rygorze katolickim i nie miał wyboru i nie chce tego robić dzieciom. Z drugiej strony on chciał ślub kościelny bo wpojona religia jest dla niego ważna i ja to szanuję.
                    Gdybym się uparła że nie chcę ślubu (były takie pomysły) to zgodziłby się ale byłoby to dla niego wyrzeczenie. Większe niż dla mnie.
                    • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:03
                      n był wychowywany w rygorze katolickim i nie miał wyboru i nie ch
                      > ce tego robić dzieciom. Z drugiej strony on chciał ślub kościelny bo wpojona re
                      > ligia jest dla niego ważna i ja to szanuję.

                      Potepia rygor katolicki a jednoczesnie jest on wazny dla niegowink
                      Juz lepiej zakoncz temat bo sie calkiem zapetlasz....
                      Chlopak wraz z rodzina chcieli slubu, wiec pewnie tez marza o chrzcinach....
                      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:22
                        Potępia rygor i metody kościoła, nie wiarę.
                        Teściowa ma takie samo podejście jak ty - że to ja wymusiłam secyzję na mężu. Dość łatwo jej przyszło uwierzyć że wychowała syna na miętką frytę bez kręgosłupa, który zatańczy tak jak mu pierwsza lepsza panna zagra wink
                        Ale przecież wiadomi że ty, w internetach wiesz lepiej co myśli mój mąż niz jasmile
                        • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:34
                          nightdream napisała:

                          > Potępia rygor i metody kościoła, nie wiarę.
                          > Teściowa ma takie samo podejście jak ty - że to ja wymusiłam secyzję na mężu.

                          Sorry ale naprawde trudno uwierzyc ze dorosly facet zachowuje sie jak przedszkolak i sobie wybiera z kosciola jak z bombonierki te sakramenty ktore mu pasuja a pozostale neguje. ZE niby sam z siebie. I pewnie mamy uwierzyc ze nawet jak bys ty i tesciowa na kolanach blagaly zeby chrzciny zrobic to on pozostalby niezlomny i po swoim trupie nie ochrzci wink
                          Zyjez chyba w jakims matrixie wink
                          Szkoda ze maz tu sie nie moze wypowiedziec i napisac co naprawde mysli, to by bylo chyba bardz o ciekawe wink
                          • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:46
                            Bo dorosły facet sam z siebie nie może, ale dorosła kobieta nie dość, że może, to jeszcze ma taki wpływ, że inni podążają za nią? suspicious
                          • misterni Jak kto ograniczony, to i trudno mu uwierzyć 04.03.16, 16:02
                            Chrzest nie jest sakramentem rodziców, a dziecka. Więc zupełnie logiczne jest to, że facet który chciał ślubu kościelnego, nie chce chrztu dziecka, tylko w kwestii wiary daje mu otwartą furtkę na przyszłość.
                            Dziwna wydaje mi się jedynie postawa autorki jedynie, bo ja jednak zgodziłabym się wyłącznie na ślub jednostronny w kościele.


                            ",Sorry ale naprawde trudno uwierzyc ze dorosly facet zachowuje sie jak przedszkolak i sobie wybiera z kosciola jak z bombonierki te sakramenty ktore mu pasujaa pozostale neguje. ,
                            > ylo chyba bardz o ciekawe wink"
                            • wuika Re: Jak kto ograniczony, to i trudno mu uwierzyć 04.03.16, 21:05
                              W takiej sytuacji jest problem - jak jest się ochrzczonym i teoretycznie jest się w kk, to tenże kk nie wyda zgody na ślub jednostronny. Znajomi przerabiali. Dostaliby taki ślub, gdyby strona już niewierząca wzięła i się ochrzciła gdzie indziej suspicious Wiwat logika!
                              • anka_z_lasu Re: Jak kto ograniczony, to i trudno mu uwierzyć 05.03.16, 16:02
                                Znajomi najwyraźniej źle trafili uncertain Ja miałam chrzest, komunię i bierzmowanie, a mimo to udzielono mi ślubu jednostronnego bez problemu - proboszcz załatwiał tylko dyspensę od biskupa. I podpisałam deklarację, że zgadzam się na wychowanie dzieci wierze katolickiej. W Warszawie. Aczkolwiek faktem jest, ze znajomy, też w Warszawie, tylko w innym kościele miał jakieś trudności - niestety nie pamiętam dokładnie o co chodziło.
                              • antychreza Re: Jak kto ograniczony, to i trudno mu uwierzyć 07.03.16, 11:06
                                Bzdura, jestem ochrzczona, bez problemu dostałam zgodę na ślub jednostronny.
                          • mlodyniedowziecia Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 15:35
                            > Sorry ale naprawde trudno uwierzyc ze dorosly facet zachowuje sie jak przedszko
                            > lak i sobie wybiera z kosciola jak z bombonierki te sakramenty ktore mu pasuja
                            > a pozostale neguje.

                            Znakomita większość znanych mi katolików wybiera sobie z nauki kościoła to co im pasuje, a inne po prostu odrzuca.
                            Po ludzku ich rozumiem, bo tych wszystkich często bzdurnych zakazów, nie sposób respektować, ale jeśli jednocześnie pouczają cały świat, to zalatują hipokryzją na kilometr.
                          • beverly1985 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 07.03.16, 14:22
                            Znam dwie osoby, ktore przyjmuja wszystkie zakazy i nakazy wiary katolickiej. Cala reszta wlasnie sobie "wybiera". Czy to wybiera sakramenty, czy podejscie do grzechow (ile znasz par, ktore nie uprawiaja seksu przed slubem koscielnym?).
                        • zuzi.1 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:48
                          Nightdream, tesciowa tak wychowala syna bo sama jest tak naprawde hipokrytka, a nie prawdziwa katoliczka. A mówiąc jedno i robiąc drugie wszczepila synowi dystans do kościoła i stosunek zwiwno-falujacy. Ma jedynie odgrywa jakies tam pozory, z lekka, ze względu na matkę. Katolik hipokryta, to żaden prawdziwy katolik i taki ktos nigdy ne wychowa dzieci na prawdziwych katolików. Żeby to się udalo zarówno słowa w tematach kościelnych i okolokoscielnych, jak i czyny MUSZA BYC ZBIEZNE.
                      • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:31
                        Przypuszczam, że jeśli mąż byłby straszliwie nieszczęśliwy z powodu braku chrztu dzieci - to by autorka o tym wiedziała. I być może pozwoliła na to - żeby mąż zajął się chrztem, chrzcinami, wychowaniem w wierze.

                        Ja mam taką sytuację - mąż niewierzący, ale nie nachalnie wink Wiara zwisa mu i powiewa, jest dla niego bez znaczenia (zarówno jej brak, jak i obecność). Ja jestem bardziej wojująca. I wiedział, że gdyby koniecznie chciał ślubu kościelnego, on musiałby stanąć na rzęsach i go załatwić (jednostronny? ja bym na boga nie przysięgała). Jeśli jemu by zależało, mógłby mieć tak ślub. To samo z chrztem. Ja nie chciałam chrzcić dzieci i dzieci nie są ochrzczone. Gdyby mąż chciał - proszę bardzo, niech się w to bawi. Nie zabronię mu, ale nie ułatwię w żadnym wypadku. Mąż jest na tyle umiarkowany w swoich opiniach w tym temacie, że jestem pewna, że gdyby trafił na babkę bardziej nalegającą na życie w zgodzie z sakramentami (ślub, chrzest dzieci i ich dalsza tutaj droga), to tak by też jego życie wyglądało. Ale że trafił na mnie, a jemu nie zależało, w sakramenty się nie bawimy.
                        • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:41
                          > Ja nie chciałam chrzcić dzieci i dzieci nie są ochrzczone. Gdyby mąż chciał -
                          > proszę bardzo, niech się w to bawi. Nie zabronię mu, ale nie ułatwię w żadnym w
                          > ypadku.

                          I to jest zdrowe, u autorki watku rodzina nie ma zadnego wyboru. Nie bo nie. bo ona ma takie widzimisie.
                          • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:47
                            Rodzina, w sensie mąż? Nie widzę nt. tego, żeby mąż łkał mamusi, że niedobra żona nie pozwala dzieci ochrzcić. On też ich jakoś nie chrzci, prawda?
                            Rodzina w sensie teściowej - tak, nie ma żadnego wyboru. Bo to nie ich sprawa.
                            • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:15
                              wuika napisała:

                              > Rodzina, w sensie mąż? Nie widzę nt. tego, żeby mąż łkał mamusi, że niedobra żo
                              > na nie pozwala dzieci ochrzcić. On też ich jakoś nie chrzci, prawda?

                              Maz sie tu nie wypowiada, wiec nie wiemy co mysli.
                              Moze mu obojetnie albo nie chce sie klocic ale niech autorka nie wciska ze jest przeciwny chrzcinom i to byla ich wspolna decyzja, skoro on jest niby takim konserwatywnym katolikiem


                              • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:59
                                Tak, mąż się nie wypowiada, więc nie wiemy, po czym wyskakujesz z teoriami nt. tego, co wg. Ciebie wiemy. Bez sensu suspicious
                                • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 16:21
                                  Ja nie pisze o mezu tylko o tym co pisze autorka.
                                  Maz tak religijny ze slub koscielny musial wziac koniecznie i bez tego ani rusz na drugi dzien po slubie odwraca sie od kosciola i za zadne skarby dziecka nie ochrzci ? Co wiecej odcina sie od rodzicow ktorzy niesmialo przebakneli o tych chrzcinach?
                                  i to wszystko bez najmniejszego wplywu zony?

                                  • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 21:04
                                    Odcina się od rodziców? Nie, po prostu nie chrzci dziecka. To nie ma nic wspólnego z odcinaniem się od rodziców.
                          • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 16:57
                            Asmarabis, wuika - ale ja dokładnie to powiedziałam mojemu mężowi: jeśli chcesz żeby dzieci były w przyszłości ochrzczone to droga wolna. Jeśli za pół roku powie że zmienił zdanie i powie czemu - proszę bardzo, niech chrzci. Ale nadal uważam że to sprawa między mną a mężem i teściowej nic do tego. Tak samo jak moim rodzicom.
                            • mia_siochi Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 17:09
                              No i luz.
                              Ja tak zapowiedziałam z komunią.
                              Jak ktoś ma parcie, zeby dziecko poszło, to prosze bardzo. Ale obstawia cały ten cyrk.
                              Teściowa sobie przekalkulowala ile razy w tygodniu bedzie musiala przyjechać i ile kilometrów pokonać, i nigdy nawet słowem nie napomknęła.
                            • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 18:06
                              No widzisz, i to wreszczie brzmi normalnie. A nie jakies historyjki o tym jak ateistka i konserwatywny katolik maja identyczne poglady odnosnie chrztu i mowia jednym glosem.
                    • majaa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:38
                      nightdream napisała:

                      > Nie, nie nalegałam. mąż rozróżnia, tak jak ja, decyzje dotyczące nas i te dotyc
                      > zące dzieci. On był wychowywany w rygorze katolickim i nie miał wyboru i nie ch
                      > ce tego robić dzieciom. Z drugiej strony on chciał ślub kościelny bo wpojona re
                      > ligia jest dla niego ważna i ja to szanuję.

                      No niestety, ale Asmarabis ma rację - to naprawdę brzmi dziwacznie. I zachowanie teściowej to właśnie wynik Waszej niekonsekwencji w tym temacie.

                      • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:52
                        majaa napisała:


                        > No niestety, ale Asmarabis ma rację

                        Cud Pani!
                        Cud - troll ma rację big_grin
                        To chyba naprawdę ręka boska musiała palce w tym maczać ;D
                        • majaa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:59
                          Twój komentarz też trąci trollem ;DD
                          • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:06
                            majaa napisała:

                            > Twój komentarz też trąci trollem ;DD

                            Ten jeden? Czy wszystkie?
                            Nie tropię trolla po jednym komentarzu.
                            • majaa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 18:02
                              A Ty oceniłaś Asmarabis po wszystkich? Naprawdę? No to gratuluję wytrwałości, niezłomna tropicielkowink. Z tym, że oceny nie podzielam.
                              • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 21:22
                                majaa napisała:

                                > A Ty oceniłaś Asmarabis po wszystkich? Naprawdę?

                                Po wszystkich, jakie zdarzyło mi się przeczytać, nie tropiłam specjalnie, ale ponieważ, jak już wda się w dyskusję, jest dość płodna, trudno się nie zdziwić, jak się to czyta smile
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:20
        Generalnie chwilowo siedzę z młodym w domu i prawdopodobnie jeszcze posiedzimy. Jeśli mały nie przestanie chorować to zostanie ze mną w domu albo weźmiemy opiekunkę na kilka miesięcy, na razie chcemy przetrwać do wiosny.
        Po macierzyńskim drugie dziecko prawdopodobnie nie pójdzie do żłoba tylko weźmiemy nianię żeby zlikwidować problem z ciągłymi zwolnieniami. Starszy synek wtedy już będzie w przedszkolu.
        Ale o to jakie mamy plany - nikt nie pyta.
        Pada za to pytanie: o matko jak wy się plmieścicie w waszym mieszkaniu?
        No chyba damy radę na 70 metrach...
        • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:45
          Przesadzasz, spodziewalam sie naprawde sensacji ale nic szczegolnego w twoim poscie nie wyczytalam. Normalna troska o syna i wnuka. Jak widac z opisu srednio sobie radzicie, wiec po co wam to drugie dziecko????
          Ani warunkow mieszkaniowych nie macie ani logistycznie sie nie umiecie zorganizowac zeby nie wisiec na pomocy tesciow.
          Akurat jest obok inny watek o rodzinie ktora nigdy w zyciu dzieci na wakacje nie wyslala, widze ze bedziesz kolejna kandydatka do omawiania w takich watkach.....
          • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:03
            Skąd wniosek o warunkach mieszkaniowych? Bo tu akurat całkowicie się nie zgodzę, warunki mamy całkiem ok. A i o wakacje martwić się nie musimy, damy radę.
            • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:06
              Pisalas ze padlo pytanie, jak wy sie pomiescicie, jak byscie mieli 5 pokoi to chyba by takie pytania nie padaly?
              • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:14
                Mamy 3 pokoje i 70 metrów. Dlatego uważam że pytanie było z czapy, mamy wystarczająco dużo miejsca na dwójkę dzieci, ba, nawet jak będą starsze to będą miały swoje pokoje osobno. Mamy kuźwa nawet dwie toalety i duży balkon.
                • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:15
                  Ok, tego nie napisalas. Myslalam ze macie malutkie mieszkanko.
                  • gaga-sie Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:10
                    Napisała, tylko ty widzisz to, co chcesz.
    • lot.ti Re: Relacje z teściami - przejmować się? 03.03.16, 23:45
      >Wzięliśmy ślub kościelny, bo mojemu mężowi na tym zależało, ale wspólnie ustaliliśmy, że dzieci chrzcić nie będziemy.

      jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B
      branie kościelnego przez niewierzących to BŁĄD BŁĄD BŁĄD
      komunikujecie wszystkim dookoła, że jesteście praktykującymi katolikami, a potem odmawiacie dziecku najważniejszego sakramentu

      > A no właśnie, jednym z pierwszych pytań teścia było "czy to wpadka".

      pisałaś wcześniej, że teściowie są obyci i nie walą chamskich tekstów. toż to właśnie chamstwo w czystej postaci.


      >Generalnie jestem osobą, która przejmuje się tym co ludzie o niej sądzą.

      koniecznie zrób coś z sobą

      >A jeszcze bardziej mi przykro (w sumie to jestem wkurzona o to bardziej) jak widzę jaką przykrość robią mojemu mężowi.

      aha i pewnie żal ci każdego bezdomnego szczeniaczka

      zrób coś z sobą koniecznie JUŻ

      >aktualnie cała rodzina męża zaczyna mnie uważać za tę złą

      normalna sprawa. jesteś dla nich po prostu OBCA. nie z ich krwi i w dodatku nie z ich wyznania. OBCA jak zielony ludzik.

      rozwiązanie twoich problemów jest bardzo proste: każ się teściom wypałować
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:12
        Mąż jest po mojej stronie, teoretycznie olewa swoich rodziców ale jeśli przeginają to potrafi ich opierdzielić- to były gdzieś tam mniejsze zgrzyty o których nie warto mi było pisać.
    • wielceszanownypan Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:09
      nightdream napisała:
      bo u nas w domu jest za zimno (mamy 19-20 stopni,
      bo chodzi w samych skarpetkach po domu

      Bo w domu w zimie 19-20 stopni, to jest zimno.
      Chyba że się chodzi w swetrach i pantoflach.
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:12
        My chodzimy w krótkich rękawkach. Syn chodzi ubrany tak żeby miał ciepły karczek.
        • wielceszanownypan Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:17
          nightdream napisała:
          Syn chodzi ubrany tak żeby miał ciepły karczek.


          Ciepły karczek ale zimne nóżki.
          Z czego masz podłogi?
          • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:21
            Panele + dywan w pokoju syna i w salonie
            • gaga-sie Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:12
              Ale cię przemaglowały, przyszłe teściowe, jak nic !
          • mikams75 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 01:11
            Ja nie wiem jak wychlodzony musi byc organizm, zeby karczek u zywego dzecka byl zimny. Moje dzecko moze miec sine usta i trzasc sie z zimna a karczek bedzie cieply.
        • ann.38 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:25
          O matko! Dla mnie to niska temperatura i karczek mam kompletnie zimnywink
      • mia_siochi Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:23
        To jest normalna temperatura, 25 to jakas sauna jest.
        • ann.38 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:26
          25 to faktycznie za gorąco, dla mnie ok 22 jest w porząku.
          • lot.ti Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:32
            temperatura rzecz subiektywna, ale badania wykazały że 22 st. jest optymalna dla mężczyzn, a dla kobiet 2-3 st. wyższa. jaka dla dzieci? nie wiem.
            • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:48
              Badania badaniami. Mój facet jest dużo większym zmarzluchem niż ja.
      • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:26
        Dla mnie też to jest normalna temperatura. Mało tego, w sypialni jeszcze wietrzę przed snem, nawet zimą.
        • kk345 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:36
          I masz w tej sypialni dwulatka?
          • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:39
            Nie, ale u mnie w domu w tej chwili jest 21 stopni i kompletnie skręcony kaloryfer u młodej. Mam co prawda dywany i wykładziny, a dziecia w skarpetkach, ale nigdy nie mieliśmy cieplej. Młoda prawie nie choruje. Wiem oczywiście, że każde dziecko jest inne, ale nie obwiniałabym temperatury.
            • ann.38 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:49
              liisa.valo napisała:

              . Wiem oczywiście, że każde
              > dziecko jest inne, ale nie obwiniałabym temperatury.
              >
              Nasilenie chorób zazwyczaj wiąże się jednak ze wzmożonymi kontaktami z dziećmi. Mój syn poszedł do przedszkola, to w pierwszym miesiącu przechorował prawie tyle, co w całym dotychczasowym życiu. Chociaż miał wczesniej dużo kontaktów z ludźmi, również dziećmi, ale widocznie cały dzień w dużej grupie maluchów to coś innego. Kiedyś to musi nastapić, ale jednak czym dziecko starsze tym nabiera więcej odporności (zazwyczaj, bo różnie bywa).
              • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:52
                Przerobiliśmy klub malucha też i nie nasiliło to chorób. Znajomi natomiast mają pięciolatka, który non stop ma problemy z oskrzelami i przedszkole u niego to sprawa bardzo okazyjna. W domu mają cieplej niż u mnie, a mimo to dziecko tydzień chodzi, później dwa tygodnie nie (poszedł do pięciolatków, wcześniej był z mamą w domu), w tym roku od września już dwa razy dostawał antybiotyk.
            • szarsz Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:51
              > dywany i wykładziny, a dziecia w skarpetkach

              Umarłabym na dywanach i wykładzinach, nie mówiąc już o skarpetkach w domu, czy dom to jakaś kara jest? Jak się ma dwa - trzy stopnie więcej, to można mieć więcej komfortu, nie owijać się w skarpety itp.
              • madzioreck Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:24
                Ale wiesz, że to, co jest komfortowe dla ciebie, nie musi takie być dla innych?
              • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:30
                Ty byś umarła. A ja wolę mieć trzy stopnie mniej i pluszowe kapcie.
            • haneke_29 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:03
              Jeeej, Lisa, masz meza i dziecko? Ale czadsmile Pamietam Cie jeszcze z forum Kobieta, jak opisywalas rozne panienskie rozterki smile Czytalam Cie kminiac swoje wlasne panienskie dylematy, a dzisiaj dziec przy piersi a maz dziala w kuchnibig_grin
              • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:32
                Ano bywa, bywa, człowiek dorasta na forum smile
        • 3-mamuska Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:43
          Kurcze. Jej ciąża, jej praca, jej decyzja. I nikt nie powinien tego kwestionować.

          Tak jeśli sie nie pyta o pomoc, nie ma nic do rzeczy czy teściów pracuje czy nie.
          Teść miał Racje jak dacie rade skoro z jednym nie dajecie rady???
          Moze za bardzo narzekasz? Jęczysz ze młody ciagle choruje?
          No i sorry ściągasz babcie 300 km bo nie mozesz zapewnić dziecku opieki i sie dziwisz?

          Chcecie dzieci róbcie ale nie oczekujcie pomocy, jak chcecie pomocy musicie przyjąć do wiadomości ze beda sie wtrącać.

          Ale nie martw sie gdy ja zaszłam w 3ciąże to teściowa powiedziała usuń w uk to legalne.
          A opiekowała sie najstarszym synem, moze kilka razy, raz w sylwestra, raz zabrali go na dzien dziecka, i raz jak byłam u taty w szpitalu. Więcej nie pamietam... Potem wyjechaliśmy do uk.
          Wiec ty i tak masz lepiejtongue_out

          A tak naprawde zadziwia mnie ,ze dorośli ludzie zastanawiaj sie czy dobrze zrobili robiąc dziecko bo co mamusia powie...
          • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:49
            A to może być przyczyna. Może faktycznie za dużo się teściowej skarżysz, że młody chory, że masz problem z opieką, że nie ogarniasz?
            • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 01:34
              Nie jęczymy, nie marudzimy, mówimy jak coś się dzieje ale raczej staramy się przedstawiać wszystko optymistycznie. Ale teściowa ma nawyk dzwonienia i wypytywania o wszystko męża (ze mną gada sporadycznie, zazwyczaj jak robimy skype żeby młody pogadał z dziadkami).
              Generalnie teściowa to typ nadopiekuńczej mamy której syn się urwał z domu. Mąż to ignoruje bo nie jest typem mamisynka ale czasem daje się pociągnąć za język. a ona potrafi z byle czego zrobić aferę: na przykład że mąż na zdjęciu które wrzucił na fb nie ma czapki a jest przecież zimno smile
              To nie jest tak że my sobie nie radzimy. My sobie bardzo dobrze radzimy. Mamy czasem większe lub mniejsze problemy, jak każdy, ale dajemy radę.
              • 3-mamuska Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 02:37
                Skoro ściągacie do opieki babcie z daleka (nie oszukujmy sie) to sobie nie radzicie.
                I tu nie chodzi o problemy bo kazdy je ma. A o konkretna opiekę nad dzieckiem.
                I nie pisz ze jej nie prosiłas itp.
                Sorry mamy ledwo początek marca a juz teściowa była KILKA razy.
                Pomysł jak bedzie jedno chore tydzień, a w następnych tygodniu drugie.
                U nas ostatnio choroby ciągną sie od miesiąca.
                Syn najstarszy, potem maz młody teraz ja.
                Dzięki temu ze maz syn i ja mamy możliwość zostanie w domu nie ma problemu z opieka nad młodszym.
                Jakos tylko corka sie uchowała, a wirus paskudny bo mnie juz drugi tydzień trzyma.

                Nie chcesz wtrącania pouczania nie wciągaj w zycie rodzinne.
                • miedzymorze Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:12
                  Nie ściągają tylko babcia zaproponowała pomoc z własnej woli.
                  300 km to nie jest koniec świata, bez przesady. teściowa przyjechała na kilka dni, nie wracała codziennie na noc do domu suspicious

                  pozdr,
                  mi
                  • 3-mamuska Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:18
                    żonglujemy opieką nad młodym, raz ja, raz mąż, kilka razy teściowa przyjeżdzała do nas, żeby posiedzieć z synkiem (jako jedyna z wszystkich dziadków nie pracuje, nigdy nie pracowała).

                    Tu nic nie ma ze teściowa sama sie zgłosiła ma ochotnika, i wiem ze nie jeździła codziennie do domu.
                    Ja sie odnoszę do tego ze teściowie uważają ze nie radzą sobie z jednym dzieckiem, bo sobie nie radzą gdyby sobie radzili powiedzieliby mamusiu nie trzeba dajemy rade...
                    Do tego jeszcze tekst nie pracuje i nigdy nie pracowała, to miało byc rozgrzeszenie z pomocy teściowej.
                    No bo przecież nic innego do roboty nie miała nie?uncertain
                    • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:01
                      Informacja o tym że teściowa nie pracuje była wyjaśnieniem że teściowa nie musiała urywać się z pracy żeby do nas przyjechać, nie oceniam tego faktu absolutnie. I wiem że ma swoje zajęcia, swój tryb dnia, itp i taki przyjazd do niej to zmiana, ale jak podkreślałam wcześniej - przez pół roku teściowa synem zajmowała się dwa razy i zawsze wyglądało to tak, że sama dzwoniła i proponowała. No może faktycznie jestem dziwna, że zgadzam się zeby babcia mogła siedzieć z wnukiem. Dalibyśmy sobie radę ale z pomocą daliśmy sobie radę lepiej. Ciężko mi uwierzyć że wszyscy którzy twierdzą że nadużywam babci nigdy z niczyjej pomocy nie korzystali.
                      • klamkas Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 20:48
                        A kto tu twierdzi, że nadużywasz? Wiele osób twierdzi, że jak korzystasz, to musisz się liczyć z konsekwencjami (jesteś dorosła, powinnaś wiedzieć, że nie z każdej pomocy warto korzystać, a jeśli czasami trzeba, to potem należy zacisnąć zęby i to odpokutować tak czy inaczej, albo odpowiednio asertywnie ustawić relację z tym kimś).
                    • lot.ti Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:59
                      mamuska, za bardzo jedziesz po wątkodajce

                      gdyby tescie byli fajnymi wyluzowanymi ludzmi to mozna by bylo byc z nimi w relacjach raz my wam pomozemy w tym a raz wy nam w tamtym. niestety tak nie jest i trzeba tych toksycznych ludzi trzymac na dystans, co implikuje nieprzyjmowanie od nich pomocy. żadnej pomocy.

                      autorka wspomniała, że teściu urządził sobie u nich w domu hotel. można śmiało powiedzieć, że pan starszy sobie nie radzi z organizacją swoich podróży. wszak pakuje się ludziom na chatę. hotel za opiekę to sprawiedliwa wymiana i wątkodajka tesciówki nie wykorzystała. kwestia radzenia sobie lub nieradzenia to sprawa jej i jej męża, a nie rodziców, braci, sióstr którejś ze stron, czy kogośtam. póki dzieciaki nie są krzywdzone - molestowane, bite, głodzone, póki nie dzieje się nikomu autentyczna krzywda ręce precz od czyjegoś domu i rodziny. przypadki jak wyżej należy zgłaszać opiece społecznej i na policję. swoje ewentualne zmartwienie osoby postronne powinny zachować dla siebie.
              • liisa.valo Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:43
                No, to ja nie wiem... Z moją mamą robiłam tak, że żeby nie wysłuchiwać dobrych porad, opowiadałam jej bardzo lakonicznie i bez wchodzenia w szczegóły. Też jest nadopiekuńcza i wszystko wie lepiej: jak się dziecia ubiera, jak się karmi... Dla dobra wszystkim ograniczam jej szczegóły maksymalnie. "Siada, zjada, zrobił, był".
          • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 01:38
            Te wątpliwosci to jakiś durny efekt skoki hormonów czy coś... Staraliśmy się od paru miesięcy a jak tylko zaskoczyło to dostałam napadu paniki. Do tego teraz młody znowu chory, ja rzygam jak kot i do tego zaraziłam się od niego i mam wizję że jak w dwa dni nie wyleczę się to dostanę antybiotyk.
            Generalnie od poerwszych dni ciąży nastrój mi się odmienił o 180stopni a reakcja teściów tylko mnie dobiła
            • wielceszanownypan Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 01:44
              nightdream napisała:
              a rzygam jak kot i do tego zaraziłam się od niego i mam wiz
              > ję że jak w dwa dni nie wyleczę się to dostanę antybiotyk.

              I jeszcze bezsenność cię męczy.
              • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 01:48
                Taaa... To też. Nie mogę zasnąć przez zatkane zatoki.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:59
        To idealna temperatura. U mnie jest 18-19 i wszyscy zdrowi. Powyżej 23 następuje maniana...powyżej 26 nie jestem w stanie funkcjonować....czas na fiordy...
    • claudel6 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:31
      19-20 to jest zimno. trochę przesadzacie z tym hartowaniem.
      w krótkich rękawkach, serio? prz 19 st. to raczej dopiero w swetrze jest komfortowo.
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:42
        Temperatura to kwestia sybiektywna. Ja chodzę w krótkim rękawku pod zimową kurtką. Zdecydowanie nie czuję się komfortowo w swetrze. W dodatku znam swoje dziecko i wiem kiedy jemu jest za ciepło.
        Pomijam już całkiem fakt, że przez pierwszy rok mieliśmy dokładnie takie same temperatury w domu, dzieć przez zimę pełzał i raczkował po zimnych podłogach (nie było dywanów jeszcze wtedy) i nie chorował ani razu.
        A jedna z chorób w sezonie chorobowym zaczęła się po kilkudniowym pobyvie u teściów
        • 3-mamuska Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 02:42
          To ze młodemu nie było zimno kiedys nie znaczy ze nie marznie teraz.
          Bo dzieci maja wyższe tempo szybszy metabolizm, potem zwalnia to ze tobie nie jest zimno nie znaczy ze ciagle wyziębienie ciaka nie przyczynia sie do tego ze młody ciagle chory.

          Miałam taka koleżankę oszczędzali na ogrzewaniu młody od października do kwietnia ciagle z gilem, przemarznięty . A jak tylko poszła z nim gdzieś gdzue cieplej młody miał czerwone poliki pocił sie.
          Potem przeniosło sie do własnego domu, wiec grzali zeby dom był suchy, No bo dbać trzeba.
          I młody przestał chorować jak ręka odjął.

          Ja nie jestem za tym ,ze ból ucha to od przewiania, ale jak jest wiecznie za zimno to mozna chorwac.
      • madzioreck Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:30
        19-20 stopni to normalna temperatura, już nie przesadzajcie.
        • najma78 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:21
          No wlasnie 19-20;stopni to narmalna temp. dziecku ktore jednak sporo sie rusza nie jest zimno.
          • mynia_pynia Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 23:08
            Ja mam nawet zimniej, co nie zmienia faktu ze są osoby które muszą mieć 25 st. C. Mi w temp. 19 nie jest zimno, jest oki, ale chodze w bluzce z długim rękawem, tak samo syn i maż.
    • albertynaa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:34
      . > Teściowa za to nie odezwała się słowem, prawie się popłakała
      > a dziś spędziła w łóżku cały dzień, nie odzywając się do nikogo.

      Macie w domu transmisję on line z teściami mieszkającymi 300 km od Was? Dziwne...
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 00:43
        Mąż ma siostrę która akurat była u rodziców i doniosła
        • ann.38 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:58
          nightdream napisała:

          > Mąż ma siostrę która akurat była u rodziców i doniosła

          I uznała za stosowne pospiesznie donieść bratowej w ciąży, że jej teściowie mieli kamienne twarze i rozpaczali z powodu ciąży.
          • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:15
            Wyszło przypadkiem w rozmowie.
    • goodnightmoon Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:31
      nightdream napisała:

      > Generalnie jestem osobą, która przejmuje się tym co ludzie o niej sądzą. Walczę z tym, ale się przejmuję i jest mi strasznie przykro, że wszystko co złe to według nich moja wina.

      Ojjj, no musisz zmienic nastawienie, bo inaczej sie wykonczysz. Puszczaj mimo uszu, choc to trudne.

      > A jeszcze bardziej mi przykro (w sumie to jestem wkurzona o to bardziej) jak widzę jaką przykrość robią mojemu mężowi.

      Tu chyba troche przesadzasz. Maz jest juz duzym chlopczykiem i powinien sam sie "bronic".

      > cała rodzina męża zaczyna mnie uważać za tę złą a ja to biorę do siebie i zaczynam się łapać że serio zastanawiam się czy druga ciąża to był dobry pomysł̷

      Ja bym powaznie porozmawiala z mezem. Ma przestac byc DUPA WOLOWA i powaznie porozmawiac z rodzicami. Jego rodzina moze sobie uwazac co tylko zechce, ale nie ma prawa ciebie denerwowac, szczegolnie jak jestes w ciazy!!!
    • nihiru Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:31
      Zacznę od tego, że teściowa nie jest "kulturalna" tylko po prostu brak jej umiejętności komunikacji/asertywności.
      Moja mama jest kulturalna: nigdy nikogo nie obraziła, (prawie) nigdy się nie kłóci, a jednocześnie swoje zdanie potrafi zakomunikować prosto w oczy. I robi to w ten sposób, że jej uwag nie odbiera się jako wtrącania w nie swoje sprawy.
      Z kolei mój tato zawsze był apodyktyczny, uważał, że w każdej sprawie wie lepiej, i wszyscy powinni robić tak jak on uważa. Póki nie dorośliśmy, to powodowało to karczemne awantury. Od jakiegoś czasu wszyscy nauczyliśmy się po pierwsze - jak najmniej mu mówić o swoim życiu, po drugie - jak się da, to jego gadanie puszczać mimo uszu (wysłuchujemy, nie komentujemy, robimy dalej swoje). W związku z tym, tato wziął się na sposób, i czasami próbuje załatwiać coś naszymi rękami, czyli "powiedz swojej siostrze że...". Też go wtedy krótko informujemy, że nie będziemy robić za pośredników, i jeśli ma komuś coś do powiedzenia, to niech to robi sam.

      Naprawdę, przyjęcie postawy "Robię, co uważam za stosowne, a jeśli rodzic ma z tym problem - to jest jego problem" naprawdę pomaga. Teściowa strzela focha? Udawajcie że nie zauważyliście. (Bardzo by pomogło, gdyby rodzina Was nie informowała o każdym jej fochu - po co siostra udzielała Wam tej informacji?).
      • goodnightmoon Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:52
        nihiru napisała:

        > po co siostra udzielała Wam tej informacji?

        Pewnie mamusia jej kazała big_grin
      • 3-mamuska Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:21
        Moja mama jest kulturalna: nigdy nikogo nie obraziła, (prawie) nigdy się nie kłóci, a jednocześnie swoje zdanie potrafi zakomunikować prosto w oczy. I robi to w ten sposób, że jej uwag nie odbiera się jako wtrącania w nie swoje sprawy.

        Ta jasne bardzo kulturalna ? A co kogo obchodzi ze jej sie by nie spodobało ze synowa znowu w ciazy?
        Nie wiem jakim prawe ktos daje sobie takie prawo do wtrącania sie w nie swoje sprawy , nawet jeśli robi to delikatnie.
    • ichi51e Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 08:44
      Rozumiem niesmak ale serio chcesz tracic zycie na zamartwianie sie co ludzie sobie pomysleli?
      Do tesciowej bym zadzwonila i powiedziala ze usunelas widzac jej reakcje i rzucila sluchawka.
      No moze nie ale Zawsze fajnie to sobie wyobrazic...
    • plater-2 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:21
      Kan. 1124 - Małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po chrzcie została do niego przyjęta i formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej niemającej pełnej łączności z Kościołem katolickim, jest zabronione bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej władzy.

      Kan. 1125 - Tego rodzaju zezwolenia może udzielić ordynariusz miejsca, jeśli istnieje słuszna i rozumna przyczyna, nie może go jednak udzielić bez spełnienia następujących warunków:

      1° strona katolicka winna oświadczyć, że jest gotowa odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary, jak również złożyć szczere przyrzeczenie, że uczyni wszystko, co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim;

      2° druga strona winna być powiadomiona w odpowiednim czasie o składanych przyrzeczeniach strony katolickiej, tak, aby rzeczywiście była świadoma treści przyrzeczenia i obowiązku strony katolickiej;

      3° obydwie strony powinny być pouczone o celach oraz istotnych przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczać żadna ze stron.
      • goodnightmoon Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:28
        I co w zwiazku z tym?
        Ona nigdy nie chciala, mezowi sie "odwidzialo", tesciowa ma z tym problem ... powinna porwac dziecko i ochrzcic potajemnie? suspicious
        • q_fla Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:48
          A to, że takie "odwidzenie" świadczy o nieuczciwości i braku odpowiedzialności. I w innych sytuacjach powoduje często skutki prawne. Tu popieram teściową, też byłabym niezadowolona, bo jako matka mam pełne prawo wyrażać własne zdanie i troskę w tej kwestii.
          • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 09:57
            Nieuczciwie to postępuje kościół, nie pozwalając człowiekowi się z niego wypisać, kiedy człowiek przestaje wierzyć. Odwidzenie dotyka tak delikatnych spraw, że nakładanie tu jakichkolwiek obowiązków, jest po prostu chore. A samo odwidzenie nie wynika z nieuczciwości czy braku odpowiedzialności. Może właśnie z uczciwości i odpowiedzialności? Nadal twierdzę, że problem nie jest w niechrzczeniu dzieci przez osoby, które przestały siebie uważać za wierzące, co na owczym pędem do ślubów kościelnych. Ale to nie znaczy, że jak człowiek popełnił błąd (kościół zamiast urzędu), to ma się z tym babrać przez całe życie. Nie z takich 'zobowiązań' można się wymiksować zupełnie legalnie, dlaczegoż by z należności do kościoła i obowiązków względem niego nie? A, bo to kościół suspicious
            • kk345 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:55
              Ja wiem, ze masz na pieńku z kościołem, bo to widać po twoich wpisach- ale przyznaj uczciwie, ze jeśli dorosły człowiek coś obiecuje, to powinien starać się to wykonać. Ślub kościelny nie jest obowiązkowy, białą kieckę można założyć do USC, bez konieczności deklarowania wiary, której to deklaracji od początku nie ma się zamiaru wypełniać. Dojrzały człowiek nie robi z gęby cholewy...
              • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:20
                kk345 napisała:

                > ze jeśli dorosły człowiek coś obiecuje, to powinien starać się to wykonać.

                Ale teściowa nie jest od tego, żeby z tej obietnicy rozliczać. Przed teściową nie ślubowała.
                • kk345 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:05
                  Ekhem...jak najbardziej przed teściową, co więcej- przed całą wspólnotą...
                  • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:19
                    kk345 napisała:

                    > Ekhem...jak najbardziej przed teściową, co więcej- przed całą wspólnotą...

                    No to pacz pani - nie wywiązała się!
                    I co jej zrobisz? Naślesz policję religijną z teściową na czele?

                    A na serio - teściowa jak najbardziej może sobie być strasznie nieszczęśliwa. A nightdream może radośnie mieć to w dupie. Czego jej szczerze życzę.
                    • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:54

                      > A na serio - teściowa jak najbardziej może sobie być strasznie nieszczęśliwa. A
                      > nightdream może radośnie mieć to w dupie. Czego jej szczerze życzę.
                      >

                      Super, ile osob z rodziny meza ty tam masz?
                      Z tonu wynika ze sporo....
                      • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:09
                        asmarabis napisała:

                        > Super, ile osob z rodziny meza ty tam masz?
                        > Z tonu wynika ze sporo....

                        Nie mam, bo nie muszę mieć - choć moi teściowie są gorliwymi katolikami i bardzo chcieliby, żebyśmy wzięli i ślub - wiadomo, że kościelny, i wesele zorganizowali - wiadomo, że by na nie dali, i wnuków im narodzili.
                        Ale nie mają focha ani pretensji, że nic z tego nie realizujemy. Więc nie mam powodu mieć ich w poważaniu, tylko ich poważam i szanuję, że umieją uszanować to, że chcemy żyć inaczej, niż oni by woleli.
              • krejzimama Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:34
                Przecież większośc z tych co tam coś obiecują to tego nie wykonują.
                Myslisz, że ten slub to wynika z religijności? Tak, ale w mniejszości wypadków.
                W większości wynika z tej achhhhhhhh białe sukni i ztego co ludzie by powiedzieli, a babcia to inaczej sobie nie wyobraża i jak nie będzie kościelnego to babcia pierdyknie na zawała i nie będzie rentki w domowym budżecie.
              • vvipp Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:56
                Ona nie wzięła żadnego ślubu kościelnego jeśli to był jednostronny. Tylko mężowi przyrzekała. Jak się nie wierzy to kościół i religia są bez sensu i nic się nie obiecuje bo komu.
                • arwena_11 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 15:33
                  tylko autorka nigdzie nie napisała, że brałą jednostronny. Żeby taki wziąć trzeba się nachodzić trochę więcej niż przy zwykłym ślubie
              • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:53
                Ale zmienili zdanie. Jej nie zależało, mężowi przestało. Mają całe życie karnie robić, bo kiedyś im się wydawało?
                I też uważam, że właśnie dlatego nie ma sensu brać ślubu w kościele, bo potem każdy czuje się w obowiązku i prawie wtrącać się w rzeczy wybitnie prywatne (kwestia wiary i chęci przeniesienia jej na następne pokolenie), ale tutaj ten błąd został już popełniony. Ale nie jest on w moim mniemaniu na tyle poważny (a i też nie jedyną drogą do takiej sytuacji), żeby musieć wg. tamtych deklaracji ustawiać sobie reszty życia.
                • kura17 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:28
                  wuika napisała:

                  > Ale zmienili zdanie. Jej nie zależało, mężowi przestało. Mają całe życie karnie
                  > robić, bo kiedyś im się wydawało?

                  no nie zmienili zdania - autorka SAMA napisala, ze od razu ustalili, ze chrztu nie bedzie!
                  czyli przysiegali klamliwie od poczatku.
                  mozna sie zastanawiac, czy to moralne, czy nie, ale nie ma co mowic o "odwidzeniu".
            • plater-2 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 07:06
              gosc.pl/doc/2990142.Jak-odejsc-z-Kosciola-i-jak-wrocic
            • arwena_11 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 15:32
              a to kościół zmusza do ślubu kościelnego? Jakąś łapankę robią i na sznurze ciągną?

              Mogła nie brać ślubu, skoro wiedziała, że nie będzie chrzciła dzieci.Zwykła hipokrytka bez kręgosłupa.
          • woman_in_love tak q_fla, będzie można rozwód kościelny 04.03.16, 13:43
            teraz wziąć skoro powoduje skutki prawne hue hue
        • arwena_11 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 05.03.16, 15:30
          to kłamała w przysiędze, bo nie pisze że brałą ślub jednostronny
    • julita165 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:10
      Opcje masz dwie: albo przejść do porządku dziennego nad fochem, zacisnąć zęby i milczeć albo przestać czegokolwiek chcieć od teściowej. Co innego wysłuchiwać uwag, znosić fochy raz na miesiąc przy obiedzie i się potem grzecznie zmyć, a co innego jeśli po takim "miłym" obiadku musisz ją poprosić o pomoc przy dziecku. Proponowałabym poszukać pani do pomocy na wypadek choroby dziecka, to jest możliwe, są różne emerytki które chcą trochę dorobić i wcale nie szukają pracy na pełen etat.
    • angeka2 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:41
      Teściowa się pewnie boi, że nie da rady z dwójką dzieci.
      Może po prostu nie na rękę jest jej jeździć już kilka razy po 300km żeby siedzieć z wnukiem, boi się że przy dwójce będzie to jeszcze częstsze.
      Moim zdaniem najlepiej przestać babcię o cokolwiek prosić, niech zostanie po prostu babcią i już. A na chorobę dziecka załatwić nianię. Wiem, że to wydatek, ale robisz z babci darmową opiekunkę, no i przecież choroba się pojawia nagle, wiec pewnie nagle musi się spakować i jechać 300km. Tez by mi się nie chciało.
    • lauren6 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 10:57
      Masz teraz możliwość by samej mieć mega focha na teściów za ich reakcję. Hormony ciążowe Cię usprawiedliwiają. Niech mąż powie wprost, że reakcja rodziców was zraniła i oczekujecie przeprosin. Wielomiesięczna przerwa od kontaktów z wnukiem sprawi, że otrzeźwieją.
    • run_away83 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:12
      Mieliśmy bardzo podobne przeboje z rodzicami mojego małżonka, tylko że u nas do kompletu jest jeszcze upiorna babcia mojego męża (matka tesciowej). Długo próbowaliśmy łagodzić konflikty, co odnosiło jedynie odwrotny skutek - coraz bardziej próbowali nam włazić na głowy. Skończyło się awanturą, obrazą i znacznym ochłodzeniem kontaktów jak byłam na finiszu trzeciej ciąży. A zaraz potem wyemigrowaliśmy. Widujemy się z teściami z grubsza raz na rok, po jednej koszmarnej Wielkanocy u nas w domu już zawsze na neutralnym gruncie, żebyśmy w razie focha z ich strony mogli natychmiast się ulotnić. W rozmowach telefonicznych i na skype kategorycznie odmawiamy poruszania konfliktowych, przewałkowanych już milion razy, tematów (u nas dwa stałe punkty zapalne: to, że nie ochrzciliśmy dzieci i nie zamierzamy tego zrobić, oraz że nie chcemy przejść na stosowaną przez teściów dietę optymalną). Na fochy reagujemy olaniem i czekamy aż im przejdzie.

      Polecam - życie staje się piękniejsze.
      • martishia7 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:21
        że nie ochrzciliśmy dzieci i nie zamierzamy tego zrobić, oraz że nie chcemy przejść na stosowaną przez teściów dietę optymalną

        Pamiętam Twoje wątki o teściach, ręcznikach i zupie kolagenowej. Musze przyznać, że zestawienie tych dwóch problemów o nieporównywalnym kalibrze- religii i diety, trąci mi Mrożkiem big_grin Uśmiałam się.
        • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:32
          martishia7 napisała:

          > zestawienie tych dwóch problemów o nieporównywalnym kalibrze- religii i diety

          O, obawiam się, że dla wielu zagorzałych wyznawców swojej diety jest ona nie mniej ważna od religii.
          • martishia7 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:44
            Jak ostatnio napisałam, że wegetarianizm to rodzaj substytutu religii, to mnie obśmiały jak Waszczykowskiego tongue_out Zdania nie zmienię, to inny sposób kanalizowania tego samego szmergla.
            • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:49
              martishia7 napisała:

              > Jak ostatnio napisałam, że wegetarianizm to rodzaj substytutu religii, to mnie
              > obśmiały jak Waszczykowskiego tongue_out Zdania nie zmienię, to inny sposób kanalizowania tego
              > samego szmergla.

              Z tym nie do końca się zgodzę, bo o ile nie widzę niczego złego w stosowaniu danej diety, o tyle bronienie jej jak niepodległości i narzucanie otoczeniu jako jedynej słusznej - już pod fanatyzm podchodzi. I niczym innym jest tak samo gwałtowne i kategoryczne negowanie czy ocenianie diety innych.
              Koniec końców - niektórzy dietę (swoją bądź cudzą) traktują tak samo emocjonalnie jak religię. Więc stawianie ich na równi wcale nie wydaje mi się ani dziwne ani niewłaściwe smile
              • martishia7 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:55
                Tak, mam na myśli to podejście kaznodziei. Masz rację oczywiście, że to kwestia subiektywna, dla mnie ani religia ani dieta nie jest istotnym elementem życia, więc robienie z nich zagadnień najwyższej wagi- wzbudza wesołość. Całkowicie subiektywną, oczywiście.
        • run_away83 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:32
          Żeby było jeszcze śmieszniej, to moi teściowie nie są religijni, a teść jest dość mocno antyklerykalny. Mimo to chrzest (a w zasadzie chrzciny, najlepiej w formie przypominającej dość wystawne wesele) uważają za niezbędny punkt programu po pojawieniu się nowego dziecka w rodzinie i fakt, że trzykrotnie odmówiliśmy udawania katolików żeby był pretekst do zrobienia imprezy, postrzegają jako straszne faux pas. Aktualnie mamy znowu przerwę w kontaktach, bo kuzynką mojego męża miesiąc temu, po długich namowach rodziny wzięła w końcu ślub kościelny (ponad dwa lata po cywilnym) i ochrzciła dwuletbie dziecko; więc teściowie na nowo przeżywają krzywdę jaką im wyrządziliśmy odmową bawienia się w ślub kościelny i chrzciny dla uciechy rodziny. Czekamy aż im się znudzi wink
          • martishia7 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:51
            Ale czy musielibyście dzieci ochrzcić osobno, żeby była okazja do zrobienia trzech imprez, czy można za jednym zamachem? Bo tak to wiesz, będą stratni wink
            • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:43
              Hmmm.. Może ja powiem moim teściom ze ochrzcimy dzieci ale hurtowo - jak się piąte urodzi big_grin to jest myśl!
              • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:53
                Poczekaj, aż najmłodsze z obiecanej piątki będzie w wieku komunijnym - 10 sakratentów (poprawka, jeśli między chrzest a komunię się wstawi spowiedź, to 15) za jednym zamachem musi robić wrażenie big_grin
      • goodnightmoon run_away83 04.03.16, 11:34
        Prosze cie, dobra kobieto, daj linka do tamtego watku wielkanocnego.
        Kilkakrotnie o nim slyszalam, z przyjemnoscia poczytam. Czuje, ze to bedzie hit smile
        • run_away83 Re: run_away83 04.03.16, 11:56
          Proszę bardzo:

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,150256085,150256085,Najazd_Hunow_czyli_przyjazd_rodziny_na_swieta_P.html

          Życzę dobrej zabawy big_grin
          • goodnightmoon Re: run_away83 04.03.16, 12:30
            O matko boska ...
            Dodalam watek do ulubionych big_grin
            • run_away83 Re: run_away83 04.03.16, 16:49
              Tu masz jeszcze ciąg dalszy:

              forum.gazeta.pl/forum/w,567,150693237,150693237,swieta_swieta_i_po_swietach_.html

              big_grin
              • awesome810 run, czy ty sugerujesz, że 04.03.16, 21:07
                w tym roku teściowie i babcia nie przyjadą na Święta???
                Co będziemy czytać? no, co??
                • run_away83 Re: run, czy ty sugerujesz, że 04.03.16, 21:48
                  Rok temu też nie przyjechali. I nie prędko przyjadą... o ile w ogóle wink
              • goodnightmoon Re: run_away83 07.03.16, 08:06
                Czy ty umiesz czytac w myslach??? wink
                Wlasnie o ten ciag dalszy mialam poprosic.

                PS: Ja tez jestem za tym, zeby tesciowie i babcia znowu przyjechali na Swieta smile Wynikaja z tego bardzo fajne opowiesci, nie zabieraj nam tego!!!
                • asmarabis Re: run_away83 07.03.16, 09:22
                  PS: Ja tez jestem za tym, zeby tesciowie i babcia znowu przyjechali na Swieta :
                  > ) Wynikaja z tego bardzo fajne opowiesci, nie zabieraj nam tego!!!
                  >

                  Robicie sobie pozywke jakas i zabawe z biednej dziewczyny ktora swoja osoba sklocila rodzine meza z nim?

                  U mnie w bardzo dalekiej rodzinie tez byla podobna sytuacja ' odsuwania meza bo jego rodzina im wchodzila na glowe', po kilku latach tego 'odsuniecia ze wzgledu na wtracanie sie rodziny meza' rzeczony maz znalazl sobie nowa partnerke ktora nie musi ' odsuwac rodziny bo kontakty sa nie do wytrzymania' tylko przyjazni sie z jego matka wink))))

                  Jaki stad wniosek- czy problem lezy rzeczywiscie w rodzinie meza czy moze jednak w zonie? wink
                  • goodnightmoon Re: run_away83 07.03.16, 09:28
                    asmarabis napisała:

                    > Robicie sobie pozywke jakas i zabawe z biednej dziewczyny ktora swoja osoba sklocila rodzine meza z nim?

                    Z opisow wynika, ze maz tez dosc asertywnie broni granic przed wlasna rodzinka, poza tym np. kuchnia zony bardziej mu odpowiada, niz kuchnia mamusi, wiec jest szansa, ze Run_away83 nie opusci wink
                    • asmarabis Re: run_away83 07.03.16, 09:54
                      nie czytalam tego watku i nie twierdze ze ja maz opusci. Tylko odnosze sie do tego co ona ogolnie napisala, ze ona jest super cool i to rodzina jest nie do zniesienia.

                      Wiec pisze o doswiadczeniach znanego mi faceta, ktory po zejsciu sie z jedna partnerka ' zerwal na kilka lat calkowicie kontakty ze swoja rodzina bo nie bylo zadnej mozliwosci porozumienia' , po czym bedac z kolejna partnerka ma z ta sama rodzina bliskie i serdeczne kontakty, co wiecej partnerka tez .

                      Czy ta rodzina sie tak diametralnie zmienila ze juz mozna sie z nimi zadawac?
                      Heheh, nie sadze...

                      Przeciez nie zabraniam nikomu sklocenia meza z rodzina, ale jestesmy na anonimowym forum wiec mozna napisac wprost ze ma sie taki zamiar anie owijac w bawelne ze to decyzja meza wink
          • nightdream Re: run_away83 04.03.16, 13:21
            Dzięki za poprawę humoru!!smile od razu mo lepiej!smile
      • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:09
        un_away83 napisała:

        > Mieliśmy bardzo podobne przeboje z rodzicami mojego małżonka, tylko że u nas do
        > kompletu jest jeszcze upiorna babcia mojego męża (matka tesciowej). Długo prób
        > owaliśmy łagodzić konflikty, co odnosiło jedynie odwrotny skutek - coraz bardzi
        > ej próbowali nam włazić na głowy

        Ale dlaczego wy wsystkie piszecie w liczbie mnogiej. To chyba wy mialyscie te konflikty, bo one powstaly jak wy sie pojawiliscie w rodzinie. Mamy rozumiec ze maz sam mialby takie klopoty z dogadaniem sie z wlasna rodzina z ktora dogadywal sie kilkadziesiat lat? Jak go poznalas to tez twierdzil ze ma konflikty i mu rodzina wchodzi na glowe?
        Nie sadze wink
        • jdylag75 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:25
          Facet nawet nieożeniony z biegiem czasu mógłby mieć konflikt z matką, nadużyciem jest twierdzenie, ze facet zmienia się wyłącznie pod wpływem złej żony, sam też potrafi, szczególnie po trzydziestce.
          • ola_dom Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:42
            jdylag75 napisała:

            > Facet nawet nieożeniony z biegiem czasu mógłby mieć konflikt z matką

            Poza tym - skąd wiadomo, jak im się w rodzinie układało pożycie i skąd pewność, ze relacje syna z matką były dobre?
            Aha, wiem - bo asmarabis tak pasuje do obrazka. To wiele tłumaczy.
            • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:59
              > Poza tym - skąd wiadomo, jak im się w rodzinie układało pożycie i skąd pewność,
              > ze relacje syna z matką były dobre?
              > Aha, wiem - bo asmarabis tak pasuje do obrazka. To wiele tłumaczy.

              Pewnosci nie ma, ale forumki ktore powoduja konflikty w rodzinie meza pisza o przyczynach konfliktow jak by mialy 100 % identyczna opinie z mezem, taka przeciwstawna jego rodzicom.
              Serio wierzycie ze mezowie bez wplywow tych forumek tak by wojowali ze swoimi rodzinami i zrywali z nimi kontakty ?
              Nie chodzi tu o jakies fundamentalne sprawy typy podzial majatku itp ale o glupi chrzest.....

              Chodzi mi tylko o ten ton pisania i wypowiadania sie w imieniu swoim i zmanipulowanego meza tak jak by przemawial blizniak syjamski mowiacy za dwie osoby...
              • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:13
                Skoro tematem konfliktów najczęściej są przywary i działania żony i dzieci, to nie, bez tych żon i dzieci na pewno byłoby o wiele lepiej suspicious
              • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:24
                Mój mąż od kiedy wyprowadził się z domu (jeszcze zanim się poznaliśmy) to miał konflikty z matką, bo wciskała mu na siłę różne poglądy które on generalnie miał w tyłku.
          • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:09
            Ale serio slyszalas zeby jakis facet kiedys sie wyklocal o chrzciny, ktorymi i tak raczej nie musi sie zajmowac i nic zalatwiac.
            Nie spotkalam zadnego takiego faceta, z reguly im jest to obojetne.....
    • jdylag75 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 11:36
      Posłuchaj jak rozmawiacie z teściami przez telefon. Ty czy mąż. Jeśli się żalicie, opowiadacie o problemach i chorobach to oni myślą, ze macie wyłącznie problemy, nie radzicie sobie, dziecko ciągle choruje. Ponieważ teściowa jest religijna więc być może wnioskuje że to kara boża.
      Kiedyś posłuchałam mojego męża, jak opowiada matce o chorobach naszego pierworodnego i sama miałam wrażenie, że z dzieckiem jest coś mocno nie tak, a nasz syn miał najwyższą frekwencję w 3-latkach! Potem legendy po rodzinie krążyły. Nakazałam odpuścić.

      Zastosować szlaban na informacje - oględne stwierdzenia, okrągłe zdania: wszystko jest ok, radzimy sobie. Tak czy inaczej poza stresem i połajankami niewiele z kontaktów wynosicie.

      Jeśli macie możliwość poszukajcie w okolicy osoby, która mogłaby się w miarę na cito zając dzieckiem, trudne ale nie niemożliwe ( niepracująca studentka zaoczna, emerytka...).
      Trzymam kciuki, żeby drugie dziecko mniej chorowało.
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:29
        Już kiedyś wprowadziliśmy filtr na informacje, był foch że ukrywamy przed nimi coś (szósty zmysł czy co cholera?!). Generalnie zawsze jak rozmawiamy z nimi (głównie mąż) to skupiamy się na pozytywach - jak fajnie dziś młody bawił się w żłobku, że ładna pogoda, że obiad był dobry, takie pieprzenie o niczymsmile
        że dzieć chory to ciężko ukryć - max po paru dniach i tak się wyda, bo mały kaszle albo nie ma go na zdjęciach ze żłoba na fb albo coś
        • majaa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:59
          nightdream napisała:

          >> że dzieć chory to ciężko ukryć - max po paru dniach i tak się wyda, bo mały kas
          > zle albo nie ma go na zdjęciach ze żłoba na fb albo coś

          Zawsze powtarzam, że przez ten facebook to tylko kłopoty są...;D
          • martishia7 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:19
            Permanentna inwigilacja.
    • bzlkspr Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:14
      Muszę się wypowiedzieć odnośnie chrztu. To jest sprawa absolutnie INTYMNA i prywatna, sprawa między partnerami jak to sobie ułożą. Każdą próbę ingerencji teściowej, rodziców, innych osób należy dusić w zarodku. Ja bym odpowiedziała pytaniem na pytanie, czy jest gotowa na ten temat porozmawiać. Warto mieć to w swojej głowie ułożone (i być przygotowanym teoretycznie) i poukładane i wysłać taki przekaz ?Jestem gotowa o tym z szacunkiem porozmawiać, co nie oznacza, że zmienię zdanie?. Jeżeli wyraźnie zakomunikujesz, że nie wierzysz w istnienie boga/bogów, nie wierzysz w to?. I tamto?. to powinno zakończyć dyskusję. Poza tym pomóc może argument: ?poważnie biorę składane deklaracje i nie byłabym w stanie złożyć przysięgi na chrzcie bo nie zamierzam jej dotrzymać?. Przy czym wzięcie wcześniej ślubu kościelnego niczego tu nie zmienia ? do ateizmu często się dojrzewa, następuje to stopniowo. A w takim kraju jak nasz kochany Kraj, to bardzo częste zjawisko bo niewiele jest rodzin, które nie mają żadnych związków z KK, takich lub innych. Polecam ugruntowanie wiedzy (ostatnio ciekawa pozycja na rynku ?Polak Katolik?? Prof. Obirka ale wiele innych książek także) i mocną obronę prawa do prywatności ?
      • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:52
        . Poza tym pomó
        > c może argument: ?poważnie biorę składane deklaracje i nie byłabym w stanie zło
        > żyć przysięgi na chrzcie bo nie zamierzam jej dotrzymać?. Przy czym wzięcie wcz
        > eśniej ślubu kościelnego niczego tu nie zmienia ?

        A to dlaczego?
        W czym slub 'gorszy' od chrzcin?
        Ze na slubie dozwolone krzywoprzysiestwo a na chrzcinach to juz nie?
        • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:32
          Asmarabis, Ty byś była jeszcze gorszą teściową niż moja wink

          Rozmawialiśmy poważnie, spokojnie, bez awantur, przedstawiliśmy nasze argumenty.
          • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:37

            > Asmarabis, Ty byś była jeszcze gorszą teściową niż moja wink

            Ale ja dalej nie doczytalam w czym ona jest zla?
            To ze chce urzadzic chrzciny to jej przewina?????

            Naprawde chce ci sie wyklocac o takie rzeczy, tylko dlatego ze ty masz takie widzimisie?
            Powiedziala bym- ok, chcecie chrzcin to wszystko organizujcie - my przyjezdzamy na gotowe.
            I wszyscy byliby zadowoleni a dziecko by jeszcze prezentow zgarnelo a ty bys pojadla plackow i salatek.....
            • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:43
              Tak, to jej przewina. Jeśli rodzice by chcieli ochrzcić dziecko, a na przeszkodzie stałby np. deficyt w budżecie, to teściowa mogłaby urządzić chrzciny (w sensie sponsorowania imprezy), jeśli taka jej wola. Narzucać się komuś, żeby zapisał dziecko do kościoła, z którym mu nie pomoże - podpada pod 'przewinę', żeby to delikatnie nazwać.
              • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:48
                wuika napisała:

                > Narzucać się komuś, żeby zapis
                > ał dziecko do kościoła, z którym mu nie pomoże - podpada pod 'przewinę', żeby t
                > o delikatnie nazwać.

                Z tego co autorka napisala ze sakramenty koscielne jej calkowicie zwisaja i traktuje je jako zwykly show, przysiag ktore zlozyla na slubie nie zamierza respektowac, nie sadzisz wiec chyba ze dla niej zapisanie dziecka do kosciola ma jakiekolwiek znaczenie, wiec nie demonizuj....
                • wuika Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:51
                  Autorka z mężem uznali, że ślub kościelny jest ok, ale chrzczenie dziecka już nie. Wtrącanie się tutaj babci jest zupełnie niepotrzebne, a na pewno niestosowne i nie powinno mieć miejsca.
                  • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:58
                    Wtrącanie się tutaj babci jest zupełnie niepotrzebne, a na pewno niestosown
                    > e i nie powinno mieć miejsca.

                    Nie powinno miec miejsca gdyby autorka z mezem nie wykorzystywali babci.
                    Skoro wykorzystuja to nie moga wymagac ze ma sie zachowywac jak niewolnik.

                    Swoja droga to jestem ciekawa kto za ten slub zaplacil, czy nie byl sponsorowany przez rodzicow, ktorzy sa tylko jak widac potrzebni jesli uda sie ich wykorzystac....
                  • lexie007 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 22:33
                    Autorka zle zrobila, skoro powiedziala A to teraz niech powie B. Mogla nie brac slubu koscielnego i teraz z chrzcinami mialaby spooky, bo tesciowa wiedzialaby jaki ma stosunek do kosciola. A teraz wyszlo od dopy strony i chce zeby teraz ja po ramieniu klepac ze dobrze zrobila, ze ona taka biedna bo tesciowa chce chrzcin i nie cieszy sie z ciazy. Jak chciala show to mogla do us sie tez w biala suknie ubrac!!! Dla mnie to wszytsko takie " nastolatki przemyslenia".
    • majaa Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 12:49
      Pewnie masz rację, że ciąża dodatkowo wpływa na Twój odbiór różnych zachowań, ale faktem jest, że trochę za bardzo przejmujesz się opiniami i reakcjami innych i łatwo dajesz się wrobić w poczucie winy. Dla własnego komfortu psychicznego powinnaś nad tym popracować.
      Co do teściów, to najwyraźniej nie są aż tacy taktowni, jak Ci się wydawało, tylko kiedyś lepiej się maskowali. Jak zaczęła pojawiać się wyraźna różnica zdań, to się nagle okazało, że "wszystkiemu winna ta obca, synowa".
      Najlepiej byłoby, żebyście tak zorganizowali sobie życie, żeby nie musieć korzystać z pomocy teściowej. Wiem, że niby sama ją proponuje, ale chyba tak do końca nie ma na to ochoty. Powoduje nią raczej jakieś poczucie obowiązku, że jak nie pracuje, no to powinna pomóc, choć może czuje, że ją to przerasta. Teść też niezbyt zachwycony, bo żona zamiast ogarniać dom, to siedzi u Was. Przynajmniej na to mi wygląda, skoro tak się zbulwersowali Twoją drugą ciążą. Jedyna rada, to się teściom nie skarżyć na trudną sytuację, gdy się pojawi i konsekwentnie odmawiać pomocy, nawet jeśli nadal sami będą wychodzić z taką inicjatywą. A przede wszystkim - pracować nad asertywnością i nie brać wszystkiego aż tak do siebie.
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:38
        Zgadzam się w 100%.
        Wiem że mam problem z braniem wszystkiego do siebie, pracuję nad tym, mąż mi bardzo pomaga. Ogólnie mam problem z zaniżoną samooceną, zaszłości z przeszłości. Staram się jak mogę i jest dużo lepiej niż kilka lat temu.
        Co do pomocy teściowej - już rozmawialiśmy o tym z mężem, że odpuszczamy i będziemy grzecznie dziękować za oferty pomocy i odmawiać.
        Spotkania z teściami tylko na gruncie towarzyskim.
        Poszukamy niani do pomocy jeśli będzie potrzeba.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:08
      Dziewczyno, olej teściową i żyj swoim życiem. Nie ma sensu się nią przejmować. Jest takim samym trollem jak asmarabis, która Cie próbuje wkręcać w poczucie winy.
      • asmarabis Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:11
        Ale to ty jestes trollem, wszystko ci sie pomylilo z frustracji nad zmarnowana mlodoscia... dalam ci w innym watku rady jak to zmienic....
        • zuleyka.z.talgaru Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 15:24
          Weź tabletke.
      • nightdream Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:39
        Pracuję nad tym. Na szczęście kolejne spotkanie z teściami szykuje się dopiero 2 tyg po świętach i mam nadzieję że uda mi się do tego czasu ustawić s głowie odpowiedni dystans.
    • agaja5b Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 13:36
      Nie przejmowac się gadaniem, robić swoje, cieszyć się z męża , dziecka, ciąży i absolutnie nie dac sobie wmówić że coś musicie i sobie nie radzicie, ale... na przyszłość jak najmniej liczyc na pomoc z tamtej strony
    • zabka141 Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 14:21
      Gratuluje wam maluszka. Tesciow reakcja nie do przyjecia. Ale, prosze, nie zamartwiajcie sie tym, nie zrywajcie kontaktu, nie drazcie. To taka reakcja dziecinna i jak z dziecmi radze sie z tesciami obchodzic. I moze mniej prosic o pomoc. Oni sie pewnie martwia jak sobie poradzicie. Moja mama ma tez takiw podejscie. Wiesz co na nia dziala najlepiej? Jak widzi ze sobie radzimy. A dziecko tez mamy nieochrzczone i nawet byly teksty - o chrzcinach w tajemnicy przed nami.
    • ga-ti Re: Relacje z teściami - przejmować się? 04.03.16, 17:45
      Nie przejmować się!
      Rzadziej dzwonić, mniej opowiadać o Waszych sprawach, nie narzekać, nie żalić się, wszystko u Was i u synka jak najlepiej i tyle.
      Reakcji na drugie dziecko trudno skomentować. Aż dziw, że tacy wierzący, a z dziecka się nie cieszą tongue_out Choć moja bardzo wierząca teściowa też długo nie mogła przemóc się do mego drugiego dziecka (bo pierwszemu krzywda się wydarzyła) i skomentowała, że skoro mamy 'pareczkę' to mamy już 'wszystkie dzieci w domu', a my na złość trzecie machnęliśmy, a co wink Trzecie skomentowała moja matka, że nie rozumie, jak można się z trzeciego dziecka cieszyć, ludzie przeważnie płaczą, no i że w moim wieku decydować się na trzecie??? (nie miałam 35 jeszcze) Teraz wszyscy zachwyceni najmłodszą i świata za nią nie widzą.
      Ale żeby było weselej to znam dziewczynę, która informowała swoją matkę, że jest w ciąży listownie, bo nie była w stanie powiedzieć jej tego w oczy oraz bała się jej reakcji, dziewczyna mężatka pełnoletnie. Więc różne dziwaczne relacje między ludźmi bywają.
      Ja Wam gratuluję! I zdrowia życzę! Spokojnie sobie poradzicie, wiele ludzi radzi sobie bez pomocy babć.
      Co do chrztu to się nie wypowiem, bo ja wierząca. Rozumiem troskę babci o wnuka i jego wychowanie w wierze. Nasza rodzina też dopytywała, kiedy w końcu ochrzcimy nasze trzecie dziecko (miało rok), robili to trochę z ciekawości, a trochę z troski. Myślę, że tu powinien wypowiedzieć się Twój mąż, to w końcu on odsunął się od kościoła i wiary, niech on wyłoży rodzicom, o co chodzi. I nie daj się obwinić za odsunięcie męża od kościoła. Gdyby był prawdziwie wierzący, by mu zależało, to pewnie jeszcze i Ciebie by nawrócił smile choćby i samym przykładem życia w wierze.
      Aha, uodpornienie na teściową przychodzi z wiekiem i stażem małżeńskim, więc spokojnie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka