ichi51e 19.03.16, 14:09 Jakie macie zdanie? Wierzycie ze pelzaja w was robaki i wywoluja wsystko w sumie czy raczej jestescie zdania ze to gusla? Kto odrobaczal? Kto owsianka z miodem smarowal? To dziala czy kolejna cieciorka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
klamkas Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 14:19 E tam. Odrobaczało się od zawsze. Teraz jest mam wrażenie moda na nieodrobaczanie (tzn od kilkunastu lat), lekarze się boją i często gęsto odmawiają. Mnie dziwi to, że z jednej strony posiadacze zwierząt odrobaczają zwierzę co pół roku, a z drugiej nigdy nie odrobaczyli siebie i dzieci. Skoro robali nie ma, to po co? A skoro są, to czemu siebie nie leczymy? Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 14:27 Tak samo myślę - skoro regularnie odrobaczam futrzaki to zakładam, że zarobaczone. Niektóre z tych pasożytów, a nawet znakomita większość, z powyższego założenia mogą bytować i w człowieku. Czyli logika podpowiada, że skoro pies odrobaczany to reszta ludzkiego stada też powinna. A lekarze ( ludzcy) dzielą się na dwie frakcje. Po tych samch studiach. Weterynarze, przynajmniej ci, których poglądy znam - odrobaczają siebie i rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 17:01 a zjadasz co znajdziesz pod krzakiem, liżesz dupsko koledze itd? Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 19:38 Nie, ale moje zwierzeta wąchają ,, konraktowo,, różności na spacerach. Konsumpcja też się zdarza. Wszyscy dotykamy i głaszczemy te zwierzęta.Czyli to co było na polizanym przez psa innym psim dupsku ma szanse znaleźć się na siersci - w miejscu które głaszczę.... Wiem, że nikogo nie przekonam, moja wiedza na temat parazytów mi wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:26 Ok, to podziel się informacją który konkretnie (!) pasożyt może zarazić człowieka drogą głaskania sierści....? Plus- pasożyt ten musi być uleczalny jednorazowym, przypadkowym podaniem "leku na robaki". Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:28 Tego akurat nie rozumiem. Człowiek jakby rzadziej wyjada z trawników zwierzęce odchody niż pies. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 22:23 Ale wiesz, że to nie jest norma dla psa? Zdrowy, dobrze karmiony pies nie je odchodów. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 08:40 Zalezy od rasy. Sa takie ktore co nie zrobisz beda zarly. Labradory np Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 16:10 Dokładnie. I Husky, mam koleżankę która hoduje sporą liczbę tych psów biegających sportowo. Zadbane są i mega profesjonalnie trzymane a żrą co znajdą... Odpowiedz Link Zgłoś
stara-a-naiwna Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 20:43 to raz a dwa swoje odchody łatwiej przyuważyć czy nie ma na nich lokatorów a psa (o kocie nie wspomnę) nie oglądam za każdym razem no i u siebie można rozpoznać symptomy np. owsika (swędzenie itp) autorce chodzi ci o modę na odrobaczanie? (jest takowa?) >Człowiek jakby rzadziej wyjada z trawników zwierzęce odchody niż pies Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:24 >Niektóre z tych pasożytów, a nawet znakomita większość, z powyższego wink założenia mogą >bytować i w człowieku. Akurat glista ludzka, owsik bytują wyłącznie w człowieku, nie sposób zarazić się nimi od zwierzęcia. Z kolei ewentualna toksokaroza czy toskoplazmoza wymaga innego leczenia, niż podania raz pyrantelu. Lambliozy też nie wyleczysz specyfikiem "na robaki", zresztą u zdrowego człowieka lamblioza rzadko kiedy ma postać przewlekłą, a zwierząt się rutynowo na lambliozę nie odrobacza. Z kolejnej strony- dzieci nie jedzą znalezionych przypadkowo odchodów, gryzoni czy padliny, nie ma więc potrzeby profilaktycznego odrobaczania. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 14:55 Nie mam zwierzaków, czego zresztą ogromnie żałuję, no ale jest, jak jest. Zakładam więc, że raczej nie mamy tych zwierzęcych pasożytów . Znowuż farmaceutyki na odrobaczanie to silne leki, więc chyba nie powinno się ich dawać bez potrzeby. Pojenie niemowlaków sokiem z kiszonej kapusty czy smarowanie się mąką z miodem litościwie przemilczę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 12.04.16, 09:32 Pojenie niemowlaków sokiem z kiszonej kapusty Niemowlaki poi się piołunem celem "odrobaczenia" Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:12 Odrobaczamy i siebie i zwierzaki. Robię to metodą nieżyjącej już dr Wartołowskiej ( można o niej w necie poczytać). Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:25 A liżesz sobie podeszwy butów? Zjadasz psie kupy z chodnika? Wcinasz wróble na surowo, razem z flakami? Nie neguję istnienia pasożytów u ludzi, ale naprawdę, jesteśmy trochę mniej narażeni na robale niż psy, wychodzące, a nawet niewychodzące koty... Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 16:19 Przytula i całuje pieska, który w tym wszystkim gustuje Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:27 Ale zjada tego pieska...? Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 16:57 Nie, ale jak się ma zwierzęta i dzieci, to trudno o zachowanie dystansu między jednymi a drugimi, chyba, że dziecko ma zakaz dotykania psa. Inaczej pies liże kupę i liże dziecko. A potem to dziecko polizaną rączkę wkłada do buzi. Albo dotyka nią klocka, a klocek do buzi. Ty sama głaskasz psa, a następnie drapiesz się np. po nosie wciągając z powietrzem wszystko co miałaś na rękach. A przecież pasożyty są nie tylko odzwierzęce i łatwo je złapać np. w przedszkolu czy szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 22:12 nic mnie tak w życiu nie obrzydza jak pies liżący ludzi. Moje psy nigdy nie robiły takich rzeczy, to chyba jest kwestia wychowania, a skoro niektóre psy liżą to widocznie państwu odpowiada...brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:38 > A przecież pasożyty są nie tylko odzwierzęce i łatwo je złapać np. w przedszkolu czy szkole. Nie, nie masz racji. Łatwo złapać wyłącznie owsika, który jest mało uciążliwy, szybko daje objawy i łatwo się leczy. Pozostałymi niełatwo się zrazić. Glista- zarażenie przez spożycie jaj inkubowanych odpowiednio długo w glebie. Nie ma możliwości zarażenia bezpośrednio od człowieka. Włosogłówka- znów inwazyjne larwy rozwijają się w glebie, nie ma możliwości bezpośredniego zarażenia człowieka przez człowieka Włosień- niebadane mięso, nie przenosi się z człowieka na człowieka. Tęgoryjec- znów dojrzewa w glebie, larwy wnikają przez skórę Tasiemce- zarażenie od żywiciela pośredniego (krowa, świnia) Ogólnie problem pasożytów był, kiedy nawoziło się pola odchodami, zanieczyszczało gleby zawartością szamb i "sławojek" , zjadało surowe, brudne jedzenie, niedogotowane mięso. A odzwierzęca toksoplazmoza i toksokaroza wymaga specjalistycznego leczenia, nie "profilaktycznego" odrobaczenia raz na pół roku. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 21:04 Łatwo to się pomylić. Nie mam zamiaru przekonywać nikogo. Każdy wszak wie najlepiej. Ale bywają przypadki, gdzie żywicielem pośrednim zamiast zwierzęcia staje się człowiek. Wcale nierzadko. To nie zawsze jest ,, szkolne schematyczne,, kółeczko, gdzie człowiek ewentualnie jest żywicielem ostatecznym. Biologia to nie dodawanie. To, że najczęściej jest ,, jakoś,, nie oznacza, że tak będzie zawsze. I skąd w takim razie pomysły lekarzy i weterynarzy na odrobaczanie siebie i bliskich ? Zwariowali ? W przeciwieństwie do tych nieodrobaczających ? Myślę, że zdrowy rozsądek to punkt wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 21.03.16, 08:46 gama2003 napisała: >I skąd w takim razie pomysły lekarzy i weterynarzy na odrobaczanie siebie i bliskich ? Z > wariowali ? > Nie wiem czy zwariowali ale na pewno zeshizowali, to ze sa lekarzami nie oznacza ze ich problemy psychiczne nie dotycza. Nie odrobaczam ani siebie ani bliskich ani kota i psa profilaktycznie. Sa symptomy, ide do lekarza,do veta ze zwierzetami i wspolnoe decyzdujemy. Odrobaczylam psa bo mial robaki jako szczeniak. Siebie ani bliskich nigdy bo nigdy nikt z nas nie mial podejrzen ani symptomow. Nie znam w swoim otoczeniu ludzi ktorzy by to robili. Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 13:00 A to trzeba lizać podeszwy butów? No - nie trzeba, wystarczy że wchodzisz do domu, a jaja sobie odpadają z podeszew i już po jakimś czasie masz je w całym mieszkaniu. Najpierw na skarpetkach, potem na kanapach i dywanie, za jakis czas na rękach Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 14:17 Szczerze? Jeśli ktoś wszędzie widzi robaki i zamiast się leczyć odrobacza przy każdej okazji to nie jest ok. Badanie kału aż w końcu coś się znajdzie, a jak nie znajdzie to dalej. Poza tym tabletki na odrobaczanie nie są neutralne dla organizmu. No chyba, że się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_dorota Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 11.04.16, 09:28 A 7-letni syn mojej koleżanki ma glistę i lamblie. Koleżanka zawsze była i jest niesamowitą pedantką, szczególnie w kwestii czystości. Kotu myje regularnie tyłek, ale nie wpadła na to, że kot biega przecież po podwórku (czytaj "glebie"), a potem zdarza mu się wskoczyć na blat w kuchni (któremu się nie zdarza, choćby po kryjomu). Chłopiec od dawna cierpi na alergię, leki niewiele pomagają, wycięty migdał odrósł w ciągu kilku miesięcy. Mama od dawna podejrzewała, że przyczyną, przynajmniej częściowo, mogą być pasożyty, ale pani dr twierdziła, że nie można odrobaczać profilaktycznie, kazała badać kał (prawdopodobieństwo znalezienia jaj w kale osoby zakażonej jest niewielkie, trzeba się wstrzelić w okres rozrodu) i tak się sprawa przewlekała. Ostatecznie trafili do specjalisty od tematu. Leczenie najpierw farmaceutykiem, potem ziołowe + dieta przez 2 miesiące (całkowicie bezmleczna, bezcukrowa, bezpszenna). Leczeniem objęta jest cała rodzina, w tym samym czasie odrobaczenie kota. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 14:21 Wzruszamy ramionami i pukamy się w czoło, zwłaszcza na "profilaktyczne" odrobaczanie dzieci raz na rok. Szczególnie takie odrobaczanie w celu pozbycia się alergii jest kosmiczne - w świetle naukowych twierdzeń, że alergie to wynik "jałowości", braku pasożytów, z którymi powinien walczyć układ odpornościowy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:41 Pamiętam wyniki badań, z ktorych wynikało, że pasożyty istotnie mogą powodować objawy alergiczne (wysypki, pokrzywki itd) i tu leczenie pomagało, aczkolwiek u dzieci z alergią np. pokarmową czy wziewną i pasożytami, wyleczenie parazytozy powodowało nasilenie objawów istniejącej wcześniej alergii. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 18:52 "Pamiętam wyniki badań, z ktorych wynikało, że pasożyty istotnie mogą powodować objawy alergiczne" A tak się zarzekałaś, że to niemożliwe Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 14:47 Dla mnie "hitem" jest smarowanie dzieciom pleców jakąś mieszanką produktów spożywczych z mąką czy owsianką i ścieranie tego w kąpieli z wiarą, że to robale wychodzą przez pory Kiedyś na jakimś forum cały wątek o tym czytałam, uśmiałam się prawie jak przy "jakie błędy popełnić należy" z WDPD, albo "najbardziej skapy facet" z Kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_ladecka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:25 Proszę, myślę, że warto przypomnieć forum.gazeta.pl/forum/w,577,31128950,31128950,lamblie_a_kapiele_w_ziolach_itp_.html#p31396556 Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 14:52 Nie, nie odrobaczam siebie ani nikogo z rodziny profilaktycznie. Nigdy nie mielismy symptomow ktore sugerowalyby pasozyty. Gdyby wystqpily i by je potwierdzono to oczywiscie wtedy podejmuje sie leczenie. Psa ani kota tez nie odrobaczamy profilaktycznie. Pies mial robaki gdy byl szczeniakiem,mial biegunke i wymiotowal,wychodzily z niego, dostal lek i od tamtego czasu sie nie pojawily. Regularnie to szczepie psa i kota a nie odrobaczam. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:02 Odrobaczam profilaktycznie koty i psy, reszty rodziny nie. Lekarka twierdzi, że niepodwyższone lub zaniżone eozynofile wykluczają pasożyty. Najciekawsze jest to, że pasożyty najłatwiej łapią dzieci, którym się myje ręce 100 razy dziennie. Nie wiem jaki mechanizm tu działa. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:00 Odrobaczalismy się cała rodziną-w wynikach wyszły robaki i odrobaczyalismy się lekami przepisnaymi przez lekarza, odrobaczalismy sie tez profilaktycnzie po tym jak mielismy w domu zarobaczone szczeniaki a syn mial objawy pasozytów. Pasozyty są były i będą-zarobaczone zwierzeta sraja gdzie popadnie a wlasicicele nie zbieraja tego..... jak sa objawy to jak najbardzije ejstem za odrobaczaniem, jak ich nie ma to nie widze potzreby skoro organizm sam sobie radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:04 Nigdy, absolutnie nigdy nie lykam chemii bez powodu. Robilismy badania w przedszkolu, bo pojawoly sie owsiki. U syna po trzykrotnym badaniu nic nie wykryto, wiec nie odrobaczalam. Wierze jednak, ze dieta jest wazna. U nas je sie duzo kiszonek, cebuli, czosnku, pije duzo oliwy, w tym tej z pestek dyni, lnu. Unikamy zbednej chemii w jedzeniu, cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:40 Koty mam niewychodzące, żywią się kocią karmą, więc od kilku lat ich już nie odrobaczam. Dzieci profilaktycznie nie odrobaczałam nigdy, moi rodzice też takich dziwnych pomysłów nie mieli względem mnie. Z tym, że ja nigdy w życiu nie tknęłam surowego mięsa, brzydzą mnie wszelkie tatary, sushi, śledzie itp. Nie próbuję też nigdy mięsa na kotlety mielone. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:44 Moje niewychodzące kociska złapały pewnego pięknego dnia pchły Co prawda znalazłam winnego, a raczej jego szczątki, pod szafą, ale nie mam złudzeń, że są bezpieczne przed robalami W różne rzeczy zdarza mi się wdepnąć poza domem, a te potwory bardzo lubią obgryzać buty. Co prawda nie odrobaczam ich profilaktycznie, wystarczy, że oglądam urobek jaki wywalam z kuwety. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:52 Jak będę miała powody do podejrzeń, że one lub my mamy pasożyty, to się (je) zbadamy i odrobaczymy. Póki co, nie widzę potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 15:55 Bo profilaktyczne odrobaczanie niewychodzącego kota jest raczej bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 17:03 Ja powiem tylko, że gdy 8 lat temu nie wiadomo co mej córce było, gdy miała napadowe bóle brzucha, nie jadła, była wygaszona i miała zszarzałe do połowy zęby, duszności i azs, odrobaczanie okazało się złotym środkiem. W 24h po podaniu zentelu zaczęła jeść tak, jakby nigdy nie jadła. Nie będę już się rozpisywać, odrobaczanie trwało z przerwami rok. Wszystkie objawy w tym czasie zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dziś odrobaczamy się cyklicznie raz w roku. Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 17:08 Acha, moje dzieci jeszcze chorują - mówię o przeziębieniach sezonowych - ale ja już nie. Nie mam też astmy oskrzelowej zdiagnozowanej 20 lat temu. Nie łapie mnie nic a przebywam ciągle z dziećmi, bo z nimi też pracuję. Dla rotawirusa też jestem niewidzialna. Cały dom rzyga, oprócz mnie. Więc ja wierzę, że coś w tym jest. Przynajmniej na mnie to działa Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 17:23 jest na pewno. Lekarka która była prekursorem odrobaczania była alergologiem. Ja co roku odrobaczam się profilaktycznie luty/marzec żeby jak zacznie pylić móc wyjść z domu. Inaczej się zakicham Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 17:31 Zanim zaczęliśmy się odrobaczać, przeczytałam artykuł dr I.Wartołowskiej i już nic więcej nie musiano mi tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 17:57 Ja miałam szczęście znać dr Wartołowską osobiście, była zaprzyjaźniona z moją babcią. Była taka skromna, a miała ogromną wiedzę. Niestety tacy lekarze już są na wymarciu, a młodzi są często niedouczeni i nie słuchają pacjentów. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:06 Przeciez ta kobieta napisala bzdury. Ona nawet uwaza ze po odrobaczaniu dzieci nie zachoruja na choroby zakazne typu odra czy rozyczka. Sorry ale wy tak powaznie? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:11 Wybacz,ale niewiele wiesz. Ja dzięki odrobaczaniu przeszłam odrę lajtowo. Praktycznie niezauważenie. Nie jestem szczepiona właściwie na nic ( w książeczce zdrowia mam wbity dożywotni zakaz szczepień. Podobnie było ze świnką i ospą. Na różyczkę nie zachorowałam nigdy, mimo kontaktu z chorobą kilka razy. Ty sobie możesz nie wierzyć, ja mam dowody w rodzinie na prawdziwość tego co pisała. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:17 Ja nieodrobaczana nigdy świnkę i ospę przeszłam lajtowo, odry wcale. Może dlatego, że nie pakuję w siebie leków jak nie ma wskazań. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_ladecka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:33 kalina_lin napisała: > Ja nieodrobaczana nigdy świnkę i ospę przeszłam lajtowo Ha! Ja nieodrobaczana, a nawet nie złapałam ani świnki, ani ospy Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:20 Arwena wybacz ale to ze przeszlas lagodnie chorobe zakazna ani nie zarazilas sie innymi oznacza tylko tyle ze uklad odpornosciowy twojego organizmu poradzil siebie z wirusem dobrze. Ja tez nie bylam szcsepiona przeciw odrze a przeszlam jako kilkumiesieczne niemowle bez powiklan. Przeszlam inne choroby zakazne bez powiklan choc nigdy nie bylam odrobaczana. Wiecej, moja mama pomimo stycznosci z chorobami zakaznymi,zadnej nie przeszla,a odrbaczana nigdy nie byla, szczepiona takoz nie. No i co? Ta osoba napisala jakoby leki na pasozyty elimowaly astme,alergie,chornily przed chorobami wirusowymi itp co jest bzdura bo gdyby tak bylo to wustarczyloby podac kazdemu lek na robale i po klopocie. Myslisz ze swiat nie wykorzystalaby tak rewelacyjnego i prostego rozwiazania? Nie pisz tylko prosze o spisku big pharmy. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:23 Na ten temat dyskutować nie będę. To nie ma sensu. Żadna drugiej nie przekona. Na moją alergię pomaga odrobaczanie. Inaczej nie wyszłabym na wiosnę z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:28 arwena_11 napisała: > Na moją alergię pomaga odrobaczanie. Inaczej nie wyszłabym na wiosnę z domu. To nie masz alergi a pasozyty skoro ci pomaga. Gdybys brala palcebo tez by ci pomoglo. Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 18:37 najma, jakie masz wykształcenie? jakie badania naukowe robiłaś w tym kierunku? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 19:01 Nie rozsmieszaj mnie. Serio uwazasz ze medycyna swiatowa zamiast szcepien nie wolalaby stosiwac lekow na pasozyty, ah przeciez to nawet zapobiega zachorowaniom wiec jeszcze lepiej, mozna uniknac powiklan. Co tam zakzenia pneumokokami, meniningokokami, ksztusiec, polio i inne, wystarczy wziac leki na pasozyty. Astma? Lek na pasozyty i po sprawie. Alergia?to samo. Swiatowa medycyna nie zna przyczyn chorob autoimunologicznych a tu prosze nie zauwyli, nie docenilo taaaakiego odkrycia. Wydaje sie mnostwo pieniedzy na wynalezienie szcsepionek chocby na ebola, HIV, a tu prosze wystarczy podac lek na pasozyty, bo przeciez ta pani twoerdzila ze odrobaczanie chroni przed chorobami zakaznymi. Ah glupcy ci lekarze i naukowcy ktorzy twierdza inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:07 Nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:20 grave_digger napisała: > Nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Naprawde? Widocznie nie zauwazylas odpowiedzi. Nie ma znaczenia kim jestem z zawodu, medycyna oparta na dowodach nie potwierdza tych rewelacji. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 15:30 Przeczytałam artykuł tej pani, są tam WNIOSKI i OBSERWACJE, a nie jakiekolwiek dowody poparte badaniami. Na tej samej zasadzie ja 20 lat temu wyleczyłam córkę homeopatią. Brała leki, niepożądane objawy zniknęły, czyli leczenie było skuteczne. Zmniejszył jej się trzeci migdał, zakwalifikowany wcześniej do usunięcia, przestała miec ciągłe anginy i zapalenia uszu. I to wszystko wtedy, kiedy brała granulki Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:12 A jakie ma miec? Dr Klenner wielki autorytet wierzacych w takie cuda wianki odrobaczanie leczenie wit c i inne pozwolisz ze zacytuje: "Klenner was a virtually unknown family doctor, in a small North Carolina town. He had no training in virology, no research grants and no experimental laboratory. But he had an open mind to new ideas." Czemu Najmie otwarty umysl nie wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:30 Po odrobaczeniu normalizują się wyniki laboratoryjne: Odczyn Biemackiego, A, S, O. Mijają wzmożone odczyny po ugryzieniu przez owady. Mijają wzmożone dczyny po szczepionkach bakteryjnych. Wybitnie poprawia się pamięć: dzieci z trójkowych uczniów stają się piątkowymi, dzieci kwalifikujące się do szkoły specjalnej zostają dobrymi uczniami.Mijają bóle głowy - nie zawiodłam żadnej matki. Mija nadciśnienie po usunięciu robaków obłych, mija niedociśnienie po kuracji przeciw lambliom. Odrobaczanie leczy nadcisnienie,niedocisnienie, a nawet opoznienie umyslowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:35 Piękne, naprawdę Czy jest jakieś schorzenie lub niedomoga, na którą odrobaczanie NIE pomaga? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:36 Nie wspomniala o wielu chorobach ale moze zabraklo czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 21:48 Hmm. Wrasta mi paznokieć. Powinnam się chyba odrobaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 08:48 Cholera, a zmarszczki? Nie wygładza przypadkiem zmarszczek? Pewnie tak, ale spisek koncernów kosmetycznych nie pozwala tej informacji się przebic Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 11:26 Jeśli jeszcze redukuje guzy tarczycy, to biorę się za to . Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 09:01 Bycie alergologiem nie gwarantuje braku schiz. Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 17:47 O to samo co z glutenem, laktozą i innymi trendami. Odpowiedz Link Zgłoś
rorzrzutny Święta prawda!!! 19.03.16, 18:15 Podobnie jak irygacje Gwyneth Paltrow. Albo - nie przymierzając - moja sygnaturka. Odpowiedz Link Zgłoś
edycja_kopiuj_wklej Re: Święta prawda!!! 19.03.16, 19:18 Musialam odrobaczyc cala rodzine, corka miala owsiki. Ja zbadalam, jedyna w domu corka miala owsiki (szkolna), inni wolni od niemiłych mieszkancow (oczywiscie wg wynikow). Na 90% zlapala w szkole, a mozliwe, ze tez mogla już zdążyć kogoś zarazić w szkole. Sprawa w szkole zgłoszona, ale ciekawe ile dzieciakow sie meczy, bo rodzice nie wierza, ze na ziemi chodza robaki i moga byc mieszkancami naszych flaczkow. Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: Święta prawda!!! 19.03.16, 19:30 To są dwie kompletnie różne rzeczy, branie leków, żeby się pozbyć potwierdzonego badaniami pasożyta a odrobaczenie bez badań, bo to na pewno uzdrowi z alergii, bezsenności, przeziębiania itd. To drugie to moda taka jak odkwaszanie, pozbywanie się kandidy czy uszczelnianie jelit. Ostatnio celem "odrobaczenia" poi się piołunem niemowlaki, co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Święta prawda!!! 19.03.16, 19:40 Zgrzytania zebami i niejadkowosci... Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:19 Dzieci odrobaczam baz badań, ale na podstawie objawów. Tzn. za pierwszym wystąpieniem zespołu objawów który podobno wskazuje na robaki (zgrzytanie zębami, drażliwość, dolegliwości ze strony układu pokarmowego) przebadałam, wyszły owsiki w kale. Od tej pory jak widzę ten sam obraz kliniczny, to zgłaszam lekarce rodzinnej "podejrzewam, że moje dzieci znowu mają robaki". Nasza lekarka akurat ma taką politykę, że jeśli od ostatniego odrobaczania minęło więcej niż pół roku, a w rodzinie nie ma niemowląt ani kobiet w ciąży, to bez dalszych pytań przepisuje pyrantelum. Ze dwa razy kazała przebadać i za każdym razem te owsiki wychodziły, poza tym generalnie po odrobaczaniu objawy ustępują, więc zakładam że to to i że odrobaczamy słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 20:23 Na robaki najlepiej zastosować napromieniowywanie magnetyczne ze skrzyżowanych łyżek aluminiowych albo napar z kallusa wirginijskiego, tylko nie może być z Libanu, bo oni tam kantują na kallusie. Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 22:22 dobrze, że nie z fallusa Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 19.03.16, 22:48 sanrio napisała: > dobrze, że nie z fallusa A moze szkoda? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 16:11 A może i z fallusa, byle nie z Libanu... Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 09:14 Oczywiście że pełzają w nas robaki i pierwotniaki. Praktycznie każdy ma w sobie pasożyty i myślenie że jest inaczej - jest myślenie czysto życzeniowym I absolutnie posiadanie zwierząt domowych lub nie bardzo niewielkie ma tu znaczenie - większością pasożytów zarażamy się od ludzi. Od psa czy kota można w sumie załapać tylko pierwotniaki co niektóre. No i niektóre tasiemce - ale tu trzeba by połknąć pchłę z danego psa, zarażoną tasiemcem dla którego człowiek jest żywicielem. Groźne są kocie i psie glisty, człowiek się glistami zwierzęcymi nie zarazi w sensie takim że rozwiną się w postaci dorosłe w jelitach, tu odrobaczanie siebie nie ma żadnego sensu. Może rozwinąć się toxokaroza, choroba w której szkody robią larwy. Dlatego w sensie jest odrobaczanie psich i kocich domowników - nawet tych nie wychodzących, to że nie wychodzą nie wyklucza wyhodowania sobie w jelitach glist. Ale ważna informacja - zarażenie się glista kocia i psią od swojego zwierzęcia jest bardzo trudne, jaja glisty potrzebują czasu poza organizmem i odpowiednich warunków by stać się zakaźne. Najłatwiej zarazić sie od psich odchodów porozrzucanych po wszelkich trawnikach, chodnikach, porozdeptywanych, rozsianych wszędzie po okolicy. Z takimi zakaźnymi jajami mamy praktycznie wszyscy do czynienia. Wystarczy jeden nie odrobaczany pies który załatwia się po trawinkach, by skazić całą okolicę jajami glisty psiej. Normalnymi, ludzkimi pasożytami zarażamy sie od innych ludzi. Owsiki? Ich jaja, wysoce zakaźne są wszędzie. Glisty ludzkie? Jeden pijaczek załatwiający się po kątach w okolicy - i cała okolica skażona gotowymi do rozwoju jajami. Inna sprawa że nie zawsze pasożyty powodują objawy jakiejkolwiek. Samo ich posiadanie nie jest przez medycynę traktowane jako choroba. Zazwyczaj jest to coś dla organizmu normalnego, mamy nawet specjalne białe krwinki wyspecjalizowane do kontroli ilości pasożytów. Objawy występuja w razie pojawienia się alergii na dany pasożyt (bywa - choć one same z siebie wytwarzają substancje antyalergiczne by się kryć przed eozynofilami) lub gdy inwazja jest nadmierna. Tak bywa u dzieci, szczególnie źle odżywianych lub z osłabioną odpornościa, zaburzoną florą jelitową. Lub u dorosłych z podobnymi obciążeniami. Gdy pojawią sie objawy choroby pasożytniczej oczywiście odrobaczenie jest w sensie. A na pewno nie zaszkodzi - z pewnością mniej niż leczenie w ciemno innymi lekami lub długie utrzymywanie sie objawów. Ale to tylko pierwszy krok. Drugim powinno być zadbanie o organizm. O florę jelitową, o prawidłowe żywienie, o odporność organizmu. Bo nadmierne rozbujanie się pasożytów w jelitach to zwykle znak tego że z organizmem nie za dobrze się dzieje. Wyjątkiem sa duże tasiemce, one stale rosną i bardzo osłabiają organizm. Tu odrobaczanie jest konieczne, specjalistyczne. I zwykle z chwilą pozbycia się robala objawy mijają. Zarazić się tasiemcem jest dosyć trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 09:36 Jakiś czas temu czytałam, że jest nowa moda na odchudzanie. Właśnie tasiemcem. Co trzeba mieć w głowie, żeby się na ochotnika tym syfem zarazić nei wiem. Ale sama myśl świadomego połknięcia takiego robala, wywołuje u nie odruch wymiotny Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:16 Nie połyka się robaka tylko jego jaja tudzież larwy (tudzież inną "młodą" postać, szczegółów technicznych nie znam), niewidoczne gołym okiem. To coś w rodzaju tabletki albo proszku w kapsułce. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:56 i tak dla mnie hardkor, bo oczyma wyobraźni widzę tego robala Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 10:07 To czy w takim razie profilaktyczne odrobaczanie nie jest porównywalne z profilaktyczną atybiotykoterapią? Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 11:29 Taka sama moda jak łykanie euthyroxu przez zdrowe osoby, w nadziei, że nakręcona tarczyca spowoduje schudnięcie . Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:21 Dokładnie tak. Tym bardziej że zwykle i tak wkrótce dojdzie do ponownego zarażenia. Wyjątkiem jest odrobaczanie zwierząt domowych - tu nie tyle chodzi o ich zdrowie bo u nich te same zasady obowiązują, co o ryzyko dla ludzi, toxokaroza to nie jest miła choroba. A niestety kultura sporej części właścicieli psów jest taka że ogólnie nurzamy się wśród gotowych do infekcji jaj. Mimo to nie umieramy masowo na tą chorobę ani nie chorujemy, więc panikować nie ma co. Ale zdrowy rozsądek warto wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 11:18 Na odnowę jelit synbiotyki brane długo. Rok, a może stale nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:49 >Glisty ludzkie? Jeden pijaczek załatwiający się po kątach w okolicy - i cała okolica skażona gotowymi >do rozwoju jajami Bez przesady. Jaja glisty muszą inkubować się w glebie, a Ty musisz najeść się tej gleby zanieczyszczonej kałem. Kupa pijaczka wysychająca w kącie chodnika nikogo i nczego nie skazi. A pojedynczo połknięte jajo zostanie zutylizowane przez układ odpornościowy. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 11:33 Wejdź na forum "Alergie", to będziesz miała pełny przekrój oszołomstwa. Ale ostrzegam! Zbyt długie przebywanie na tym forum może się skończyć tym, że sama wszędzie zaczniesz widzieć robaki. Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:49 Wiesz, dzieci alergiczne mają o wiele większe szanse na reakcje alergiczne na pasożyty niż pozostałe dzieciaki. A alergeny glisty ludzkiej to jedne z najsilniejszych znanych ludzkości. Bywa że wywołują spektakularne objawy nawet u ludzi na nic innego nie uczulonych. Podczas zajęć na uczelniach medycznych gdy ma się bezpośredni kontakt z glistami - obowiązkowe są rękawiczki i maski na twarz. Przynajmniej kiedyś tak było, teraz nie wiem czy ktoś się bawi w sekcje glist. Odczyny na skórze gdzie kapnęła odrobina płynu z ciała glisty potrafiły być niewiarygodne. Gdy ma się dziecko z objawami alergicznymi, wysypane swędzącą wysypką, albo z dusznościami, z piekącymi pokrzywkami, zrobiłoby się wszystko by mu pomóc. A bywa, i to wcale nie rzadko, że odrobaczenie dziecka i zadbanie o jego układ pokarmowy, podawanie probiotyków (już naukowo jest potwierdzone że podawanie probiotyków ma bardzo duży wpływ na profilaktyke alergii), zmiana diety na nie tylko wykluczającą alergeny ale tak ogólnie zdrową - działa cuda. Nie dziwne że ludzie mają nadzieję że ich dziecku też to pomoże. Na pewno nie zaszkodzi. Dlaczego więc nie spróbować? W naszym kraju są dwie skrajności - albo totalnie bagatelizuje się fakt istnienia pasożytów, dzieci leczy się nie wiadomo na co latami, podaje leki, zleca bardzo rygorystyczne diety, dziecko cierpi - a rodzic na pytanie o pasożyty słyszy że przecież to nie dziecko ulicy, skąd ma mieć robaki. Albo - przecież nie mają psa, to skąd owsiki? Takie gadanie świadczy o to totalnej ignorancji lekarza w tym temacie. Czasem w zrywie dobrej woli zleci jednorazowe badanie kału - gdy wiadomym jest iż szanse na trafienie na pasożyta lub jego jaja w takiej próbce jest znikome - co nie oznacza że go nie ma. Druga skrajność - wini się pasożyty za zło całego świata, odrobacza rodzinę namiętnie - nawet gdy nie ma ku temu żadnych przesłanek. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 11:39 Nie wiem, ale moja koleżanka lekarka regularnie siebie i dzieci odrobacza. Mnie również zleciła gdy odkryła ze do tej pory nigdy nie byliśmy odrobaczani. Także codziennie zażywa leki osłonowe typu laktacid Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:13 A nie moze pic kefiru? Jesc jogurtu? Moze za darmo gdzies te leki dostaje bo cala rodzina 365 dni w roku to tanio nie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:32 Dobry, prawdziwy jogurt (nie te słodkie ulepki które sa pod tą nazwą sprzedawane) wcale nie wyjdzie taniej. W dodatku dobre probiotyki są sprzedawane jako symbiotyki - czyli razem ze specjalna pożywką do ich namnażania w jelitach, w dodatku są to szczepy odporne na działanie kwasu żołądkowego. Na dokładkę produkty mleczne przy doprowadzaniu jelit do ładu (takiego z prawdziwego zdarzenia) są niewskazane i tak naprawde powinny być wtedy wykluczone. Idealnym produktem probiotycznym naturalnym są dobre jakościowo, prawdziwe kiszonki - nie pasteryzowane. Bardzo trudno obecnie kupic prawdziwą kapustę kiszoną. To co kupujemy to zwykle kapusta zakwaszona octem albo innym badziewiem, nie ma nic wspólnego z probiotykami i naturalnym procesem kiszenia. Lub bakterie są zabite i dodany jest konserwant - żeby kapusta zachowała smak i miała dłuższy termin ważności. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 12:52 >Na dokładkę produkty mleczne przy doprowadzaniu jelit do ładu (takiego z prawdziwego zdarzenia) >są niewskazane i tak naprawde powinny być wtedy wykluczone. Tak, tak, wykluczmy zdrowe i bezpieczne produkty naturalne i koniecznie, koniecznie (!!!) włączmy produkt koncernu farmaceutycznego! Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 13:07 A ja napisałam gdzieś że koniecznie? Jak rozumiem - część tekstu o zaletach dobrych kiszonek pominęłaś przypadkiem? Oraz część o tym że większość "jogurtów" sprzedawanych w naszych sklepach, tanich (coby były konkurencyjne cenowo dla probiotyków z apteki) nic z zaletami prawdziwych, zdrowych jogurtów nie mają wspólnego? Akurat probiotyki, dobre, z przebadanych szczepów - mają wiele zalet. Choćby takie że mają o wiele wieksze szanse zadziałać skutecznie niż jogurt za 99 groszy - skladający się z jakiegoś gluta z syropem glukozowo-fruktozowym. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 17:19 Piszesz, że "produkty mleczne są niewskazane i powinny być wykluczone", a to są opowieści z mchu i paproci. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 20.03.16, 19:06 Wierzym, że jak coś pełza to rumianek, czystek oraz sok z kiszonej kapusty dadzą radę. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: O co chodzi z odrobaczaniem? 11.04.16, 09:58 Kiedy mieszkałam w Rosji, mieli tam absolutnego fijoła na punkcie robaków - od przedszkolaków badania kału i wymazu z odbytu wymagano po każdej nieobecności dłuższej niż 2 tygodnie i po każdym pobycie za granicą - nie wiem, jak to uzasadniano. Co pół roku dorośli i dzieci musieli sprawdzać pasożyty, jeśli zamierzali korzystać z publicznych basenów (de facto zaświadczenie kupowało się od recepcjonistki w przychodni nie widząc lekarza na oczy i nie przynosząc żadnych próbek). Próbkę przynoszono 1, nie 3, jak w PL, może ze względu na to, że i tak często ich wymagano. Ale przez 5 lat pobytu nigdy przenigdy nie przepisano mojemu dziecku żadnego środka na odrobaczanie. W PL nigdy nawet badań nie zrobiłam. Odpowiedz Link Zgłoś