lacitadelle
14.04.16, 08:18
Dziecko 5 letnie w styczniu na kontroli nie miało żadnych ubytków, kilka dni temu poszliśmy na kolejną (wg zaleceń dentysty wizyta co 4 mies) i 4 ubytki, w tym jeden na pół zęba z zatruwaniem. Aha, w styczniu na kontroli zęby były lakowane.
Czy to jest normalne, że dzieku mogą się tak szybko zrobić ubytki? Czy lekarz coś zaniedbał na poprzedniej kontroli? Dla mnie takie tempo psucia zęba wydaje się kosmiczne, mam chodzić na kontrolę co miesiąc? Dodam jeszcze, że u tego samego pana starszy syn też w styczniu miał robiony jeden ubytek i teraz na kontroli okazało się, że wypełnienie wypadło i znów trzeba leczyć.
Zęby myjemy 3 razy dziennie dokładnie, z czego w dni powszednie w środku dnia myje sam w przedszkolu. Do picia tylko woda, słodycze raz dziennie w małej ilości, potem przepłukanie wodą i po pół godz. mycie. U starszego wg zaleceń dodatkowo wieczorem nitkowanie i płukanie, teraz mamy też nitkować młodszego, no ale u starszego nie pomogło.
Zastanawiam się, czy zmieniać lekarza?