stephanie.plum nie miała aborcji 14.04.16, 22:23 To było prawie trzy lata temu, miała dwadzieścia kilka lat, kompletnie rozwalone życie zawodowe i osobiste. Z kimś musiała się spotykać, albo spotkać przynajmniej raz. Nie znam okoliczności - może były lekkie i frywolne, a może drastyczne. Potem okazało się, że jest w ciąży. Choć mogło być dla niej oczywiste, że musi usunąć, nie zrobiła tego - z powodu, którego nie znam. Przez wiele miesięcy chodziła z rosnącym brzuchem, znosiła trudy ciąży, może wytykanie palcami, może niesprawiedliwe, podłe traktowanie. Przetrwała to wszystko, choć już wiedziała, że dziecka nie zatrzyma. Nie chciała być matką. W dniu porodu zrzekła się dziecka. Po ustawowych sześciu tygodniach decyzję potwierdziła. Następnego dnia trzymałam w ramionach jej synka. Niedługo ta "niechciana ciąża" będzie miała dwa lata. Ta "niechciana ciąża", to jest tak wspaniały człowiek, że wciąż nie mogę uwierzyć, iż dane mi było zostać jego mamą. Jest uroczy, wesoły, mądry i piękny. Tej pani, o której wiem tylko tyle, ile tu napisałam, nigdy nie zdołam się odwdzięczyć za to, że nie było dla niej "oczywiste, że musi usunąć". Za każdym razem, kiedy bawię się z synkiem w nieśmiertelną zabawę małych dzieci pod tytułem "nie ma go, nie ma... a! JEST!!!" mam dreszcz na plecach. Bo może mało brakowało, a nie byłoby go. Wystarczyłoby, żeby trafił do ciebie, albo do którejś z "dziesiątków tysięcy kobiet z historią podobną do twojej". A jednak ten człowiek JEST, żyje, rośnie i rozwija się. Tak właśnie wygląda tryumf dobra. W sumie super, że nie masz, droga Anno Mario, syndromu postaborcyjnego, bo to paskudna przypadłość. I w sumie szkoda, że nie możesz sobie pogratulować, że pozwoliłaś wyrosnąć w sobie Komuś, że wydałaś na świat człowieka, który rósłby i się rozwijał, co dzień poznawałby ten świat i się nim cieszył, uczyłby się nowych słów, śmiał się, grał w piłkę, próbował dogonić psa. kogoś, kto pewnego dnia dowiedziałby się od swojej mamy adopcyjnej, że miał jeszcze jedną mamę - tę, która nie mogła go wychować, ale była tak dobra i dzielna, że go urodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:00 A gdybym przespała się z moim pierwszym chłopakiem różowy dzidziuś miałby już 20 lat... może by mature zdawał, matkę samochodem woził. A gdybym z drugim chłopakiem nie założyła gumki miałabym osiemnastoletnią córkę, maturzystkę i podporę... No trochę tych dzieciątek bym miała, nie wiem jak mogę bez nich żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:09 mum2004, nie widzisz roznicy pomiedzy zabezpieczaniem sie przed ciaza a aborcja ???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:14 Widzę różnicę, ale argumenty ze dziecko miałaby teraz 11 lat są dokładnie tak samo absurdalne. A może by straciła ciążę w 3 mies.? A może w piątym? A może by zginęło w wypadku w wieku dwóch lat? Absurd i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:19 Moze tak, moze nie. Wiekszosc ciazy konczy sie porodem, ogromna wiekszosc dzieci dozywa doroslosci a nawet starosci. Poza tym wiele kobiet tak mysli; ja nie mialam aborcji, ale sadze, ze tez tak bym myslala o dziecku, gdyby do aborcji doszlo. Ze bym myslala, ze gdyby sie urodzilo to by mialo 6 lat i wlasnie by szlo do szkoly itp. Mnie by taka aborcja naprawde zniszczyla zycie, ale sa kobiety dla ktorych to jest nic. Inny typ wrazliwosci maja pewnie, nie wiem. Ludzie sa rozni. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:21 Wszystko zależy od tego jak bardzo nie chcesz ciąży w danym momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:23 >Moze tak, moze nie. Wiekszosc ciazy konczy sie porodem Nie rozpędzałabym się z tym stwierdzeniem, masz na to jakieś badania ? Z tego co ja czytałam jest to raczej takie 50/50 i ciężko policzyć ile ciąż roni się przed rozpoznaniem ich jako ciąże ... pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:25 Dokładnie - ludzie są różni. Dlatego dajmy im wybór. Nikt na sile aborcji robił nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:23 jakby Ci to powiedzieć... jeśli kobieta zajdzie w ciążę, i poczeka 9 miesięcy, to rodzi się dziecko. to samo dokładnie dziecko się nie urodzi, jeśli kobieta ciążę usunie. nie chcę cię rozczarować, ale Ty po prostu wtedy w ciąży nie byłaś, więc piszesz o ludziach, którzy nigdy nie zaistnieli. w przeciwieństwie do autorki wątku. gdyby ona nie usunęła ciąży, i nie zdarzył się inny losowy przypadek (poronienie) urodziłaby dziecko. moim zdaniem szkoda, że nie dała mu szansy. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: nie miała aborcji 15.04.16, 12:02 jakby ci to powiedziec, bardzo przykro sie czyta doroslych ludzi ktorzy sa tak zapatrzeni w siebie ze nie sa w stanie dostrzec ze ludzkosc to nie tylko lustrzane odbicie mojego wspanialego JA. jak bardzo kruche jest to wspaniale JA skoro potrzebuje walidacji w calej reszcie swiata zachowujacej sie tak samo, oczywiscie wspaniale? roznorodnosc i wybor to jest cos z czego kazdy, nawet tak bardzo argumentujacy przeciwko prawu do wyboru dla innych, czerpie pelnymi garsciami, moze czas wreszcie sie spotkac z rzeczywistoscia? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:09 Masz skrzywioną perspektywę, bo na bycie wierzącą nałożyły Ci się wieloletnie bezskuteczne starania o własne biologicznie dziecko. Nie widzę powodu dla którego miałabym być dzielna czy dobra dla kogoś zupełnie obcego i uszczęśliwiać go/ją skutkiem swojej wpadki. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:14 A ja twierdze, ze stephanie ladnie napisala. Przeciez gdyby jakas obca kobieta nie zdecydowala sie na urodzenie i oddanie dziecka do adopcji to stephanie nie mialaby kochanego synka. Mysle, ze stephanie jest za to po prostu wdzieczna tej kobiecie, bo dzieki temu ma syna. Triss, przesadzasz. Chlopiec zyje, ma sie dobrze, ma kochajaca rodzine. To lepiej niz byc marwym po aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:20 Gdyby był martwy na etapie 6 tygodniowego zarodka, to by o tym nie wiedział. Ja rozumiem, że ona jest wdzięczna tej innej kobiecie, dzięki której mogła adoptować dziecko. Powinna być jej wdzięczna. Nie rozumiem natomiast głoszenia, że inne kobiety w niechcianej ciąży także powinny - dla cudzego dobra - ciążę donosić i urodzić dziecko. Jedne donosza, inne nie, nie ma co rozkminiać. Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:23 Ale jest 1000 innych sytuacji: np kobieta wie ze ciąża spowoduje zwolnienie z pracy (jedynej w.rejonie a ma dzieci na.utrzyamniu), wyrzucenie ze szkoły, wyrzucenie z.domu, przemoc fizyczną, pogorszenie stanu zdrowia, ostracyzm środowiska po zoostawieniu dziecka w szpitalu. Szanuje jeśli ktoś świadomie podjął taka decyzję, ale też nie potępiam jeśli zdecyduje się na pigułkę wczesnoporonną. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:24 O qrde... po co tak drastycznie? Wystarczy, że jest w liceum czy na początku studiów i absolutnie nie chce w tym momencie żadnego dziecka, żadnej ciąży, za żadne skarby świata nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: nie miała aborcji 14.04.16, 23:29 Ja to akurat wiem ale niektóre projlajfy maja wyobraznie na poziomie różowego bobasa z reklamy pieluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 15.04.16, 14:47 dzięki! Twoje zdrowie, Szalona! :~) Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: nie miała aborcji 15.04.16, 18:03 Stephanie bardzo ladnie napisala i w bardzo wymuskanych slowach probowala dowalic autorce. stephanie moze byc wdzieczna i nawet powinna byc wdzieczna ale tez nie moze oczekiwac od wszystkich kobiet, zeby postepowaly tak jak biologiczna matka jej syna.Nie kazdego stac na to, zeby oddac urodzone juz dziecko w nieznane. Poza tym nie wie nic o tej kobiecie i nie ma pojecia, czy donosila ciaze bo chciala czy tez donosila i urodzila bo nie miala innego wyjscia. A juz proba wywolania poczucia winy w autorce, w dodatku w taki sposob jest po prostu ohydna. A jeszcze a propos innych dyskusji, w ktorych Stephanie opowiadala sie za calkowitym zakazem aborcji miedzy innymi w przypadku ciezkich uszkodzen plodu- podlosc zwazywszy, ze stala w kolejce po zdrowego niemowlaka Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 23:13 franczii napisała: > Stephanie bardzo ladnie napisala i w bardzo wymuskanych slowach probowala dowal > ic autorce. stephanie moze byc wdzieczna i nawet powinna byc wdzieczna ale tez > nie moze oczekiwac od wszystkich kobiet, zeby postepowaly tak jak biologiczna > matka jej syna.Nie kazdego stac na to, zeby oddac urodzone juz dziecko w niezna > ne. Poza tym nie wie nic o tej kobiecie i nie ma pojecia, czy donosila ciaze bo > chciala czy tez donosila i urodzila bo nie miala innego wyjscia. A juz proba > wywolania poczucia winy w autorce, w dodatku w taki sposob jest po prostu ohydn > a. > A jeszcze a propos innych dyskusji, w ktorych Stephanie opowiadala sie za calko > witym zakazem aborcji miedzy innymi w przypadku ciezkich uszkodzen plodu- podlo > sc zwazywszy, ze stala w kolejce po zdrowego niemowlaka Tak samo to widze. Rownie dobrze mogla adoptowac dziecko chinskie czy afrykanskie. Mam przyjaciolke, ktora bedac sama zdecydowala sie na adopcje dwoch dziewczynek z Chin. Zadna z nich nigdy swoich biologicznych rodzicow nie znajdzie. Jedna zostala znaleziona na smietnisku, zanim trafila do domu dziecka, druga tez porzucona przez matke i oddana anonimowo do domu dziecka. Pierwsza zatruta olowiem, mase wizyt u lekarzy, w szpitalach. Druga tez z niedoborami. Kolezanka, wiedzac to wszystko, zdecydowala sie je adoptowac. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:00 ale mogłam też pójść do oa w moim własnym mieście, i adoptować dziecko urodzone w Polsce. uważasz, że w Polsce nie powinno być dzieci do adopcji (tak jak praktycznie ich już nie ma na Zachodzie Europy)? kuriozalne. co złego zrobiłam, adoptując tutejsze dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:04 Nic. Ale moim zdaniem trafienie w zdrowego polskiego noworodka jest niskie. Dlatego, że w krajach cywilizowanych (i mentalnie i pod względem ogólnego poziomu) niechciane dzieci głównie rodzi patologia i to mocna. I niezwykle rzadko te dzieci są zdrowe (także na umyśle, intelekcie). Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:05 W Chinach natomiast bardzo często niechciane są zdrowe dziewczynki, wtedy matka może się zrzec całkiem zdrowego dziecka. Stąd adopcje z Chin. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: nie miała aborcji 16.04.16, 11:25 No tak, dla pani stephanie najwazniejsze nie jest to, ze w krajach rozwinietych problem porzuconych i cierpiacych na chorobe sieroca dzieci wlasciwie nie istnieje, najgorsze jest to, ze ona nie moze wejsc jak do sklepu i sobie wybrac. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 16.04.16, 09:57 naprawdę uważasz, że tak łatwo jest "dowalić" kobiecie, która pisze, że miała aborcję, bo nie po drodze jej było z macierzyństwem, i była to jej decyzja, której nie żałuje? że, aby jej "dowalić" wystarczy porównać jej historię z historią kobiety, która była w podobnej sytuacji, ale wybrała adopcję? Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 16.04.16, 09:59 Nie wiemy w jakiej sytuacji była ta druga kobieta. Chyba, że była to adopcja ze wskazaniem i wiesz o tej kobiecie dużo więcej niż to, że miała 20-kilka lat i była przykładowo z miasta Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: nie miała aborcji 16.04.16, 11:16 Nie wiem czy jest latwo dowalic czy trudno, ja pisze o twoich intencjach, ktore mialy na celu dowalenie. Jestes wstretnym czlowiekiem. To wklejanie zdjecia niechcianej ciazy, to wypominanie innym, ze nie rodza ciezko uposledzonych dzieci podczas gdy ty sie ustawilas w kolejce po zdrowego noworodka. To twoje pisanie, ze autorka nie moze sobie pogratulowac, ze byla taka dobra i taka dzielna. Kim ty w ogole jestes, zeby oceniac dobroc i odwage innych osob? wstydu nie masz. Poza tym skad ty mozesz wiedziec ze matka twojego syna byla w takiej samej sytuacji?, skad wiesz, ze WYBRALA adopcje? Skad wiesz, ze miala jakikolwiek wybor? Skad wiesz, ze to byla niechciana ciaza? Skad wiesz ze dziecka nie chciala zatrzymac? skad wiesz, ze nie wyje po nocach za dzieckiem Ty nie wiesz nic i w dodatku nie masz krztyny wyobraznie ani empatii nawet dla wlasnego dziecka, ktorego zdjecie wklejasz w necie z tytulem niechciana ciaza. I ty sie smiesz matka nazywac i oceniac inne kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
sonniva Re: nie miała aborcji 27.04.16, 12:11 Franczii Dziękuję, nie ujęłabym tego lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 00:22 Moim zdaniem w Polsce oddaje do adopcji tylko patologia. Ogarnięta inteligentna kobieta albo organizuje aborcję albo jak decyduje się na poród to dziecko zostawia. Obstawiam, że to była jakaś menelka lub jaka nieszczęśnica z IQ na granicy normy, może nawet upośledzona. I w normalnych rodzinach nawet jeśli matka nie chce dziecka to rodzice czy rodzeństwo itp. nie pozwoliliby na oddanie zdrowego dziecka do obcych. Takie bajeczki, że do adopcji obcej osobie oddaje dziecko normalna (także intelektualnie i psychicznie) zdrowa kobieta to właśnie prolajfowe bajeczki. Osobiście nie znam żadnego normalnego dziecka (starszego dziecka, nastolatka, w końcu dorosłego) adopcyjnego, każde jakie znam/znałam miało poważny feler, może do zauważanie dopiero np. na etapie szkolnym ale zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
ertyla Re: nie miała aborcji 15.04.16, 09:49 Masz skrzywioną perspektywę .... Skąd wiesz że ty masz dobrą ? Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 15.04.16, 16:28 do diabła z perspektywą. widzę, jak rozwija się dziecko, które było materiałem na aborcję, bo kobieta samotna, zdecydowana, że nie będzie matką, ciąża niechciana. i uważam, że każda aborcja to cholerna strata - bo w każdej ginie ktoś, sto mógłby się stać takim dzieckiem. cholerna, ponura strata. może mam złą perspektywę. ale ci ludzie, którzy mogliby się urodzić, a nie pozwolono im na to, nie mają żadnej, a czym byli gorsi od dzieci chcianych? NIE BYLI GORSI, tyle wiem. los obszedł się z nimi niesprawiedliwie, odmawiając miłości i akceptacji. to jest dramat tej rangi, że nasze tu dyskusje są wobec niego śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 16:47 wybacz ale co moze wiedziec o ciazy chcianej czy niechcianej kobieta, ktora w takiej ciazy nie byla i pewnie nie bedzie krotko mowic problem Cie nie dotyczy mozna wiec dywagowac..... sorry ale wkurzajace sa te Twoje watki slodko pierdzace o ludziach ktorzy mogli sie urodzic i nie byli gorsi. .. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 15.04.16, 17:15 dzięki, moja droga, za cenny komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 17:31 alez prosze, dowalasz autorce watku, miedzy wierszami, od pierwszego postu jak to sobie nie wyobrazasz i o ludziach ktorym odmowiono milosci i akceptacji.... skoro wiec jestes taka bezposrednia cudza bezposrednosc w stosunku do ciebie nie powinna ci przeszkadzac Dodatkowo nie wszystkie niechciane ciaze koncza sie udana adopcja .... niechciane ciaze to czesto niechciane nieszczesliwe dzieci moze lepiej aby zakonczyly sie aborcja Odpowiedz Link Zgłoś
sylwus34 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 17:23 Jak mawiał mój szef: Mądremu nie ma co tłumaczyć, głupi i tak nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 17:35 stephanie.plum napisała: > i uważam, że każda aborcja to cholerna strata - bo w każdej ginie ktoś, sto móg łby się stać takim dzieckiem. ale sie nim nie stal, wiec po co te projekcje? Przyjamujac taki sposob myslenia nezaloby zakazac antykoncepcji bo przeciez kazda niezaplodniona komorka jajowa i kazda zawartosc prezerwatywy to potencjalny czlowiek ktlremu odebrano szanse na zycie. Mozna pojsc dalej i uznac ze powstrzymywanie sie od seksu jest odebraniem szansy na zycie potencjalnym ludziom. No straszna strata. > może mam złą perspektywę. ale ci ludzie, którzy mogliby się urodzić, a nie pozw > olono im na to, nie mają żadnej, a czym byli gorsi od dzieci chcianych? > NIE BYLI GORSI, tyle wiem. los obszedł się z nimi niesprawiedliwie, odmawiając > miłości i akceptacji. > to jest dramat tej rangi, że nasze tu dyskusje są wobec niego śmieszne. Ale wiesz ze jest na swiecie mnostwo ludzi ktorzy urodzili sie, dano im ta szanse albo wymuszono to prawem, urodzili sie a nie sa akceptowani, nie doznaja milosci, wielu nie dozywa nawet drugich urodzin, cierpia z powodu nieuleczalnych chorob, braku milosci rodzicow I otoczenia, glodu, wiele z nich jako dzieci sa okaleczani I wykorzytywani do zebractwa, prostytucji, zycia w warunkach uwlaczajacych zywym istotom. A mogliby sie nie urodzic, wielu z nich a takze ich rodzicow zyczylobu sobie tego. Smieszne jest to prjektowanie przyszlosci wypelnionej niewyabortowanymi szczesliwymi, pieknymi ludzmi. Helo, zycie tak nie wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: nie miała aborcji 15.04.16, 17:49 >i uważam, że każda aborcja to cholerna strata - bo w każdej ginie ktoś, sto mógłby się stać takim >dzieckiem. A to już jest zwyczajne kłamstwo - są płody tak uszkodzone, że dotrwają tyko do porodu a potem umrą. I doskonale rozumiem kobiety, które wolą aborcję, niż przeżywać poród, a zaraz potem śmierć. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: nie miała aborcji 16.04.16, 20:33 miedzymorze napisała: > A to już jest zwyczajne kłamstwo - są płody tak uszkodzone, że dotrwają tyko d > o porodu a potem umrą. I doskonale rozumiem kobiety, które wolą aborcję, niż pr > zeżywać poród, a zaraz potem śmierć. > > pozdr, > mi Otoz to. Kolezanka usunela ciaze, bo dziecko nie mialo wcale mozgu. Nigdy by nie moglo samodzielnie egzystowac. Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 00:29 Stephanie - miałam już tu nie pisać, ale dla Ciebie zrobię wyjątek. CIary mi po plecach przeszły, bo ja też tak odbieram bycie z dziećmi - no jako obcowanie z małymi cudami Nie, nie jestem pogardliwie nazywanym tu prolajfem, nie jestem pisiorkiem czy co tam jeszcze. Ale życie ma wartość i choć zdarzają się trudne sytuacje (gwałt, deformacja płodu etc) i wtedy zapewne i ja zdecydowałabym się na aborcję - to naprawdę nie rozumiem jak można usunąć ciążę tylko dlatego, że kobieta ma inny plan życiowy w tej chwili....Ale nie oceniam, nie rzucam mięsem. Twój post wspaniale wyraził to, czego ja nie umiałam. Życzę Tobie i maluchowi dużo szczęścia i zdrowia w życiu! Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 00:33 Przecież to nowy troll prolajfowy, nie zdziwiłbym się specjalnie gdyby dziecko było równie realne jak i jej nick. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: nie miała aborcji 15.04.16, 08:19 ofelia1982 napisała: > Ale nie oceniam, nie rzucam mięsem. Czy Ty się czasem czytasz? Zaatakowałaś autorkę wątku już w pierwszej swojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: nie miała aborcji 15.04.16, 09:49 Weź przeczytaj czasem, co tu wypisujesz, to moze sie przymkniesz na stałe. Ty w swoim poście startowym nie tylko oceniłas autorke wątku, ale jeszcze ją oskarżyłaś i próbowałaś wbić w wyrzuty sumienia. I ty jesteś ta kulturalna zwolleniczka pochwały zycia? Żart. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwus34 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 14:33 Do wypowiedzi Ofelii. Żeby było jasne! Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: nie miała aborcji 15.04.16, 10:30 > Ta "niechciana ciąża", to jest tak wspaniały człowiek, że wciąż nie mogę uwier > zyć, iż dane mi było zostać jego mamą. > W sumie super, że nie masz, droga Anno Mario, syndromu postaborcyjnego, bo to p > askudna przypadłość. > I w sumie szkoda, że nie możesz sobie pogratulować, że pozwoliłaś wyrosnąć w so > bie Komuś, że wydałaś na świat człowieka, który rósłby i się rozwijał, co dzień > poznawałby ten świat i się nim cieszył, uczyłby się nowych słów, śmiał się, gr > ał w piłkę, próbował dogonić psa grasz na emocjach w perfidny spoób, po prostu. Ja też tak potrafię, chcesz? "– Nasz syn ma urojenia. Mówi, że musi nas zabić. – skarżą się rodzice 7-latka. Adoptowali chłopca, kiedy był dzieckiem. Wiedzieli, że pochodził z patologicznej rodziny. Jego biologiczni rodzice brali narkotyki i cierpieli na zaburzenia psychiczne." "Adoptowała go, gdy miał miesiąc. Dała mu miłość, stworzyła rodzinny dom, wykształciła. Kiedy dorósł, zabił ją. Potem zbezcześcił zwłoki. Kilka dni temu zapadł wyrok w sprawie o jedną z najbardziej makabrycznych zbrodni ostatnich lat." Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 15.04.16, 14:58 czytam to i nadziwić się nie mogę... opisuję fakty, a reszta, to twoja interpretacja. że zbyt cukierkowo opisuję? dobra: spędziłam z Nim nieco czasu w szpitalu. na początku nie było wiadomo, czy będzie widział. może okaże się, że nosi w sobie jakieś traumy, może mnie kiedyś zabije. ale przynajmniej będzie miał wybór, bo będzie żył. aborcja pozbawiłaby go wszelkiego wyboru. zresztą, nie znasz historii, gdy rodzony syn zabił rodziców? czemu służy twój wpis? jesteś przeciw adopcji? :~0 Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 15:15 Ciebie to pół biedy, w końcu sama go sobie wybrałaś, gorzej jak zabije jakiegoś innego człowieka, może kobietę w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 15.04.16, 15:40 dobra, wiesz co? zamiast dyskutować, przyjedź tu i spróbuj usunąć tę "niechcianą ciążę". skoro takie problemy widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: nie miała aborcji 15.04.16, 15:55 No i znowu mylisz pojęcia. Dwuletnie dziecko to nie jest ciąża. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwus34 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 16:33 Bo jak wiadomo, dzieci przynosi bocian ewentualnie można znaleźć je w kapuście Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: nie miała aborcji 16.04.16, 09:02 Czyli kto jest w twoim wypadku w (dwuletniej) ciąży? Ty czy biologiczna matka dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 16.04.16, 09:57 Mogę decydować tylko o swojej ciąży. Cudza ciążą zależy od kobiety, która ją nosi. A Ty nie możesz o żadnej, ani cudzej ani swojej bo jesteś niepłodna. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: nie miała aborcji 16.04.16, 02:15 nie jestem przeciw adopcji, jestem przeciw manipulacji. A ty manipulujesz. Uczuciami. Twoje dziecko moze wyrosnąc na cudownego człowieka. I dokladnie przeciwnie. Podobnie jak własne dziecko, co sama przyznajesz. Adopcja i brak aborcji nie ma tu nic do rzeczy. To wlaśnie dlatego irytujace jest wpychanie takiego argumentu do tego rodzaju dyskusji. Tym bardziej, że nie masz pojecia (przynajmniej nie powinnas), z jakiego powodu twój syn został poddany procesowi adopcji. Moze wcale nie chodzilo o wybór aborcja/brak aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: nie miała aborcji 15.04.16, 10:43 > Ta "niechciana ciąża", to jest tak wspaniały człowiek, że wciąż nie mogę uwier > zyć, iż dane mi było zostać jego mamą. Jest uroczy, wesoły, mądry i piękny. A gdyby ten człowiek miał zespół Patau, czy mikrocefalię, gdyby miał FAS, zespół Downa albo SMA to też zostałabyś z radością jego mamą? Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: nie miała aborcji 15.04.16, 11:48 A gdyby się okazało, że dziecko miesiąc po porodzie zachorowało na ciężko, trudno uleczalną chorobę? No tak, wtedy trudniej, bo takie dziecko już potrafi krzyczeć, i wtedy dziwnym trafem sumienie sie odzywa. Często tu mowa o wczesnej ciąży jako o zlepku komórek. Każda z was jest także zlepkiem komórek, przypominam tak na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 13:01 Na szczęście nie jesteśmy w cudzym organizmie Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: nie miała aborcji 15.04.16, 13:58 Dziecko (czyli kogoś, kto już sie urodził) można oddać do adopcji/placówki. Zarodka lub płodu sie nie da. Adoptowałaś juz jakieś dziecko z ciężką chorobą? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwus34 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 12:34 Nie miałam aborcji! Noszę się od dwóch dni,aby zabrać tu głos Ty Stephanie dodałaś mi odwagi. To było 18 lat temu. Miałam dwadzieścia kilka lat, całkowicie rozwalone życie zawodowe( umowa na czas określony), osobiste ( wiedziałam że nie będę z ojcem dziecka, poza tym nie miałam gdzie mieszkać. Okazało się że jestem w ciąży. Z jednej strony byłam PRZERAŻONA, ale z drugiej SZCZĘŚLIWA( w swojej młodzieńczej naiwności, wierzyłam że wszystko się uda, poza tym byłam zakochana w ojcu mojej córeczki, przynajmniej tak mi się wydawało).Przez wiele miesięcy chodziłam z rosnącym brzuchem, przez niektórych wytykana palcami czy narażana na ostracyzm .Ale również było wokół mnie wielu cudny ludzi, którzy bardzo mi pomogli. A sprawy , które wydawały mi się ogromnymi problemami( chociażby brak lokum) w sposób wprost niezwykły ( oczywiście przy mojej pomocy) rozwiązywały się krok po kroku. Na dzień dzisiejszy mam wspaniałą, mądrą córkę. A moje sprawy osobiste też się poukładały. Mam dobrego " chłopa" i koleje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 13:00 I dlatego nie wierzę by w miarę ogarnięta normalna kobieta oddała dziecko do adopcji. Oddają menele, narkomanki, kobiety upośledzony umysłowo lub z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. Najczęściej z podobnych rodzin bo nikt normalny nie zgodziłby się by jego córka czy siostra oddała swoje dziecko obcemu. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwus34 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 13:23 Okazuje się, że w sytuacji Stephanie, biologiczna matka jej dziecka, nie ma znaczenia kim byla. Okazało się że być może była bardziej normalna i ogarnięta niż mogłoby się wydawać. Przede wszystkim urodziła to dziecko, dając mu szansę na życie. Po drugie sprawnie załatwiła formalności dając szansę swojemu dziecku na dobre życie w kochającej rodzinie. Przy okazji uszczęśliwiając inną kobietę , dając jej szansę na macierzyństwo. A właśnie takie opinie, jak Twoje o matkach oddających swoje dzieci , częściej mogą się przyczynić do aborcji, niż urodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 13:34 Oj tam, wcale nie musiała być lotna, wystarczyło, że ktoś ze szpitala pokierował po kolei co ma zrobić. I dalej nie wierzę, że ogarnięta kobieta oddaje po porodzie obcej osobie swoje dziecko. A co? Jej rodzina też nic na to? Nie wierzę że to była normalna kobieta z normalnej rodziny bo tak taki numer po prostu nie przejdzie by zdrowe dziecko chowało się po obcych. Pachnie mi jakąś patologią i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwus34 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 13:48 Jaki to ma znaczenie , z jakie rodziny? Rozumiem, że wszystko ematki pochodzą ze zdrowych, " normalnych " rodzin. Żadnych problemów, nie daj Boże patologii. Wszystkie mają śliczne, zdrowe , poukładane dzieci. Żadnych problemów wychowawczych, zaburzeń w rozwoju itp. Co więcej, są przekonane że żadne z tych sytuacji im się nie trafią. A średnio co drugi, trzeci wpis dotyczy różnych problemów z dziećmi. Można by uznać , jak napisaleś( -aś) w którymś z poprzednich wpisów, że mają jakiś " feler" ( wzięłam to w cudzysłów, bo jakoś nie bardzo pasuje mi to do określenia człowieka , a tutaj dziecka). Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: nie miała aborcji 15.04.16, 13:55 Takie ma znaczenie, że z genami się nie dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
skomplikowanaula Re: nie miała aborcji 17.04.16, 13:08 wiesz co - dla mnie to ty masz coś z głową i weź faktycznie abortuj sie i nie rozmnażaj bo ty jedziesz taka patologia.. że aż brak słów. Ja bym cię nawet sama osobiście wyskrobała byle byś nie powielała genów. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: nie miała aborcji 15.04.16, 14:02 > Przede wszystkim urodziła to dziecko, dając mu szansę na > życie. Matki Stalina, Hitlera, wszystkich Kimów, Teda Bundy i Breivika tez dały swoim dzieciom szanse na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 14:10 Na moim osiedlu też mieszkał taki chłopak. Zgwałcił kilka dziewczynek. Ale jedna przynajmniej dzięki niemu nigdy nie będzie miała tej wstrętnej traumy poaborcyjnej ani nigdy nie usunie żadnej ciąży (to przecież zbrodnia), została skutecznie "uszkodzona" Chłopak z katolickiej rodziny, pewnie działał prolife. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 15.04.16, 14:46 miło przeczytać coś optymistycznego! ostatnio poznałam zawodowego kierowcę - kobietę. twarda baba, na oko pięćdziesiątka, powiedziała, że ma córeczkę w podstawówce. musiałam zrobić jakieś wielkie oczy, bo ona wyjaśniła: "wpadka, oczywiście. do głowy mi nie przyszło, że mogę być w ciąży. okres się zatrzymał, myślałam, że wahnięcia hormonalne. kiedy wreszcie wpadłam na to, co mi jest, pomyślałam jedno - zabieg i po sprawie. ale okazało się, że jest już za późno. NA SZCZĘŚCIE było za późno. co spojrzę na córeczkę, to myślę, że mam więcej szczęścia niż rozumu!" taka historia, bez morału. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 15.04.16, 15:14 I ona ma większe prawo do gadania o aborcji bo w odróżnieniu od Ciebie wie czym pachnie przejście całej ciąży i poród, a potem poporodowe hormony. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: nie miała aborcji 15.04.16, 15:44 a ty masz prawo mówić, kto ma prawo a kto nie ma prawa...? Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 15.04.16, 19:45 Niektore z was sa tak chamskie, ze szkoda slow. Zarzut stawiany stephanie, ze sie nie zna, bo nie jest w stanie zajsc w ciaze, to zwykle chamstwo glupich bab. Ona jest matka, pewnie tez o wiele lepsza matka niz wiele matek biologicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: nie miała aborcji 15.04.16, 19:58 och bo sie rozplacze stephanie chciala sie poczuc lepiej kosztem autorki watku i wbic ja w poczucie winy . A co do tego jaka jest matka .... nie znam stephanie ale zdjecie syna z podpisem " niechciana ciaza dwa lata pozniej " nie nastawia mnie optymistycznie Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:35 Ale takie sa fakty, ze jej syn adopcyjny jest z niechcianej ciazy. Ja nie widze tu wpedzania w poczucie winy. Stephani zaprezentowala swoj punkt widzenia. Wolno jej, bo kazdy loze miec swoje zdanie na ten temat. A wy od razu staracie sie ja zakrakac. Uderz w stol, nozyce sie odezwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:43 Nie chodzi o to, że jej syn jest z niechcianej ciąży. Chodzi o to, że skoro ona ma adopcyjnego syna z takiej ciąży to jej zdaniem (i niestety nie tylko jej zdaniem) każda kobieta w niechcianej ciąży powinna rodzić bo jest tyle niepłodnych par. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 16.04.16, 18:29 A gdzie stephanie to napisala, bo nie widze? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:45 No sorry ale syn nie jest jej wlasnoscia jak normalna matka moze podpisywac w ten sposob zdjecie. Mam nadzieje ze ten 2 latek nigdy sie do tego zdjecia nie dorwie moze mu jeszcze do snu opowiadac jak to go tamta NIECHCIALA Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Dokładnie 16.04.16, 10:48 Dokładnie. Normalnej, biologicznej i wydolnej opiekuńczo-emocjonalnie matce nie przyszłoby do głowy, żeby upubliczniać zdjęcie dziecka z takim podpisem, nawet w żartach. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dokładnie 17.04.16, 08:18 Podpis okropny. A w internecie nic nie ginie. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: nie miała aborcji 16.04.16, 16:53 mozna miec nadzieje ze do czasu kiedy syn stephanie bedzie jak wiekszosc adoptowanych dzieci zmagac sie z problemem bycia odrzuconym przez matke biologiczna a potem szukac z biologicznymi rodzicami kontaktu i budowac swoje wlasne rozszerzone korzenie rodzinne, stephanie chociaz troche dorosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nie miała aborcji 15.04.16, 23:43 Kazda normalna matka nie oddalaby dziecka obcej babie,Ale skad ty mozesz o tym widziec,nigdy nia nie bedziesz. Wole usunac zarodek,niz oddac niemowlaka obcej lasce,a)bo Cholera wie Co to za babsztyl, b)nie chcialabym zyc jako dziecko adoptowane.Spieprzony Start. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:32 Edel, wolisz nie zyc niz zyc? Ogromna wiekszosc mam adopcyjnych to bardzo dobre mamy, czesto o wiele lepsze niz mamy biologiczne. Bo mama biologiczna mozna zostac przypadkiem bo gumka pekla, moze nia zostac tez osoba z powaznymi problemami psychicznymi, jak to widac po forum emama. Zeby zaadoptowac trzeba przejsc niezle sito, nie kazdy moze adoptowac, sa osoby odrzucane. Adopcyjni rodzice zglaszaja sie swiadomie, wrecz marza o dziecku i sa szczesliwi jesli dziecko w koncu dostana. Nie tak jak wiele biologicznych mam, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:40 I nawet te najcudowniejsze adopcyjne mamy powinny uszanować prawo innej obcej im kobiety o jej własnej ciąży, jakakolwiek by ona nie była. Ciąża komplikuje życie, zawodowe, osobiste, zdrowotne. Ludzie nie zawsze zgłaszają się do szpitala do którego mają 5 minut piechotą by oddać krew dla obcej osoby (co trwa nie wiem - z pół godziny?) i ich nikt nie wyzywa od morderców ani egoistów, nikt nigdzie nie wpadł na prawo które by nakazywało zdrowym osobom przymusowo oddawać krem, choćby raz do roku. A obca kobieta ma znosić 9 miesięcy męczarni (wymioty, mdłości, opuchnięcia, nietrzymanie moczu, zwiększona skłonność do grzybic i infekcji w tym czasie, cukrzyca ciężarnych, wielki brzuch, najczęściej trwałe oszpecenie ciała) i poród, który jest jednym z najgorszych bólów bo ktoś obcy tak uważa? Często obcy, który z racji płci lub niepłodności nigdy nie zajdzie w ciążę? Dobre sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: nie miała aborcji 16.04.16, 10:41 wybacz ale roznie bywa pracuje w osrodku dla uzaleznionych i wiele z tych obecnie juz kobiet to kobiety zaadoptowane. Znam rodzicow adopcyjnych i moge smialo powiedziec ze wiekszosc problemow tych kobiet spowodowane jest stosunkiem do nich ich rodzicow nie przepracowano zalobo po stracie okazji na dziecko biologiczne, przerosnietym ego bo ja zaadoptowalam.Owszem sa udane adopcje ludzi swiadomych tego ze adopcyjne rodzicielstwo to ciezka praca i borykanie sie z problemami innymi niz rodz biologiczne Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 16.04.16, 14:13 Wybacz, ale znam wiele matek biologicznych gdzie patologia wylewa sie uszami i one nawet nie probuja udawac, ze kochaja dziecko, bo jawnie je nienawidza. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: nie miała aborcji 16.04.16, 15:51 No ale kto mowi ze tak nie jest .To ty gloryfikujesz matki adopcyjne wiec ci tylko mowie jakie jest moje doswiadczenie w temacie. W obu grupach sa osoby nadajace sie na rodzica i nie Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: nie miała aborcji 16.04.16, 18:30 Oczywiscie, ze w obu grupach sa ludzie i klamki. Odpowiedz Link Zgłoś
norge.noreg Re: nie miała aborcji 17.04.16, 19:03 Jesteś podła i nie masz wstydu. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: nie miała aborcji 26.04.16, 04:50 > A jednak ten człowiek JEST, żyje, rośnie i rozwija się. Tak właśnie wygląda tryumf dobra. i bardzo fajnie, ale gdyby ona znosiła tę ciąże i urodziła pod przymusem, a dziecko byłoby np. z gwałtu albo ona miałaby 15 lat to to by nie miało nic wspólnego z dobrem, to byłby tryumf sqr*ysyństwa. Ta historia jest fajna dlatego, że ta dziewczyna sama tak wybrała (bo zakładam, że gdyby naprawdę nie chciała, to by się udała do Czech). I dlatego ten wybór musi być, żeby owo dobro mogło tryumfować. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_z_polnocy Re: Miałam aborcję 14.04.16, 23:25 Jakos w dziwnym kierunku rozwinal sie ten watek. Przyznaje, ciekawy wpis i dajacy do myslenia, chociaz jednoczesnie w moim odczuciu cos sie w nim nie zgadza. Tak kilka przemyslen: 1. Nie za bardzo rozumiem oburzenie autorki na to, jak potraktowali ja lekarze. Jakby nie bylo, aborcja na zyczenie i 8 lat temu byla nielegalna. Mozna sie oburzac na takie a nie inne prawo, ale dziwic sie, ze nikt nie przyjmowal jej na wejsciu z otwartymi ramionami i gotowym stosem ulotek z poradami, brzmi troche naiwnie. 2. Naiwnoscia jest rowniez oczekiwanie, ze indywidualne podejscie do aborcji - zwlaszcza tej na zyczenie - powinno automatycznie stawac sie wyznacznikiem normalnosci. Akurat aborcja to jeden z tych tematow, co do ktorych nigdy i nigdzie nie bedzie zupelnej zgody, i trudno oczekiwac, ze wszyscy jak jeden maz powinni ja traktowac jak kazdy inny zabieg medyczny. Tutaj zgadzam sie z ofelia1982 - trudno nie wiedziec, ze to bardzo drazliwa kwestia dla wielu ludzi - po obu stronach barykady - zwlaszcza w panstwach bardzo restrykcyjnych w tej kwestii, jak Polska, ale rowniez w krajach, w ktorych aborcja zostala zalegalizowana juz wiele lat temu. Zdziwienie, ze niektorzy reaguja w taki a nie inny sposob na wiadomosc o aborcji, zalatuje troche arogancja w stylu "czemu ci glupi ludzie nie mysla tak jak ja". Przeciez takich historii o usunieciu ciazy jest tysiace i roznia sie diametralnie miedzy soba: sa kobiety, ktore nigdy nie zalowaly i takie, ktore nie moga sie przez dlugi czas po tym otrzasnac. Takie, ktore od poczatku byly pewne, ze to najlepsze rozwiazanie w ich sytuacji i takie, ktore do konca bily sie z myslami. Nie, w tej akurat kwestii nie ma czegos takiego jak "normalnosc". 3. Zeby nie bylo: jestem za pelnym dostepem do aborcji i mieszkam na szczescie w kraju, w ktorym jest to zagwarantowane przez prawo. Ale to wciaz jest rozwiazanie o naturze czysto pragmatycznym i oparte na logicznej - dla wiekszosci przynajmniej - konsekwencji prawa kobiet do samostanowienia. Jest to jednak wciaz rozwiazanie z grupy "mniejszego zla" - temat drazliwy i intymny, przy ktorym nalezy byc ostroznym z otwartoscia, bo nigdy nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie stolu. Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 23:35 Ale my nie oczekujemy ze wszyscy będą się zachwycali aborcja. Tylko że prawo to umożliwi. Żyjesz w normalnym kraju. U nas projlajfy próbują narzucić przepisami swoj światopogląd wszystkim kobietom. Niech sobie same donoszą chore ciąże, po gwałtach - ale niech się odchrzanią od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:30 Kobieto_z_polnocy ale autorka nie oczekiwala od lekarzy wsparcia ekocjonalnego i entuzjastycznego podejscia do jej decyzji, nie oczekiwala ze ci lekarze ta aborcje wykonaja czyli zlamia prawo, chodzilo jej jedynie o profesjonalna I rzetelna informacje o skutkach aborcji farmakologicznych, czyli informacji dotyczacych jej zdrowia. Dostep do tego jest czescia normalnosci. Moim zdaniem normalnoscia jest dostep do aborcji nazwe to z wyboru, bo normalnoscia jest miec wybor. Jesli np lekarze maja prawo odmowic przepisywania antykoncepcji, farmaceuci sprzedawwania zgodnie z ich sumieniem, to dlaczego kobiety nie maja prawa do aborcji zgodnie z ich sumieniem? Ci pierwsi sa tylko posrednikami bo nie oni beda ta antykoncelcje stosowacich decyzje nie dotycza bezposrednio ich sumienia. W tej nienormalnosci o ktorej napisala autorka idzie sie dalej czyli demonizuje sie antykoncepcje, edukacje seksualna, bardzo starannie i na rozne sposoby powoduje sie poczucie winy I traumy poaborcyjnej. Czemu to ma sluzyc? Przychodzi mi do glowy tylko jedna mozliwosc, chodzi o wladze nad kobietami, co w kraju w ktorymkosciol rzymsko-katolicki ma bardzo silne wplywy nie dziwi. Dziwi jednak ze tak wiele osob tego nie widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:39 Dziękuję, niewiele osób widzi to w mojej założycielskiej wypowiedzi. Nie jestem skończenie naiwna - wiedziałam, w jakiej materii podejmuję wówczas decyzję. Nie miałam jednak pojęcia, jaką zmowa milczenia i strachu panuje wokół tego tematu. Do tego stopnia, że lekarze, którym zadawałam spokojne, merytoryczne pytania, wpadali w panikę, że odpowiadając na nie, mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za pomoc w aborcji i skazani na więzienie! To było i jest dla mnie szokujące. Nie wiem, jak sprawa wygląda teraz. Myślę, że jeszcze bardziej ponuro. Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:58 Teraz lepiej wyjechać do Niemiec czy Czech i mieć 100 procent komfortu. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:52 mum2004 napisała: > Teraz lepiej wyjechać do Niemiec czy Czech i mieć 100 procent komfortu. 100 prc kkmfortu w hotelowym roniac w hotelowym pokoju jesli to aborcja farmakologiczna, czy nawet jesli poznjejsza to nadal w obcym kraju, inny jezyk, brak przyjaciol,bliskich bo moze nie byc mozliwosci ze osoba bliska bedzie mogla pojechac. Ja tu komfortu nie widze, to dodatkowy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:30 ie miałam jednak pojęcia, jaką zmowa milczenia i strachu panuje wokół tego tematu. chyba nieco demonizujesz gdyby to był taki strach to nikomu poza sprawcą ciąży byś słówka nie pisnęła, a ty piszesz o tabunie przyjaciół, ktorzy ci pomagali, wiedzą, doświadczeniem i obecnością. lekarze ponoszą odpowiedzialność karną i zawodową - to co, jak w/g ciebie mieli się zachowywać? ie wiem, jak sprawa wygląda teraz. Myślę, że jeszcze bardziej ponuro. zawsze możesz sprawdzić generalnie to raczej na słowacji lub w czechach. w polsce nie podchodziłabym do tego w ogóle. i nie ze strachu tylko z powodu właśnie atmosfery "nielegalności", poszkiwania kątem fachowca itp. no chyba że "od moich czasów" się na tyle zmieniło, że cudowne pigułki działają i nasi lekarze już tyko dopełniają formalności... Odpowiedz Link Zgłoś
piepe Re: Miałam aborcję 15.04.16, 01:38 Wierzę, że to nie jest trollowanie, albo jest to trollowanie przez osobę, która wie o co chodzi. Owszem, żyjesz w takim kraju, który kobiety traktuje jak bydło, w białych rękawiczkach. Własnie tylko ze względu na kwestię kobiet nie głosowałam i nigdy nie zagłosuję na PiS. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:31 A mozesz mi łaskawie podpowiedzieć na kogo głosować w tym naszym pięknym kraju? Każda z partii, ktora ma szanse przekroczyc prog wyborczy nie spowoduje, ze kobiety nie beda traktowane jak bydło. Teraz kobiety walcza aż o kompromis. I mysle, ze pis na ten kompromis łaskawie sie zgodzi, choc oczywiscie moze zrobic co zechce. A jesli nic sie nie zmieni, kobity sie ucisza i nadal pozostana z tym problemem same, tak jak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 00:04 UWAGA! Zadaję pytanie - proszę nie rozszarpać mi gardła za sam fakt zadawania pytania. Z góry uprzedzam, że nikogo nie mam zamiaru obrazić, zdołować, oczernić, oszołomić, przeczołgać i tak dalej. To TYLKO pytanie, bo jestem ciekawa. Znając Wasze podejście do tematyki aborcji (dość liberalne) - jak wyobrażacie sobie idealne ustawodastwo w tej sprawie? Aboracja na życzenie kiedykolwiek, jakakolwiek, w jakimkolwiek wieku? Spałam z chłopakiem i się zapomnieliśmy? Czy dopiero cieżka sytuacja matki? Jak to by miało wyglądać, jakbyście Wy miały decydować? Pytanie czysto teoretyczne, jestem ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Miałam aborcję 16.04.16, 00:19 Tak jak jest w Niemczech,do 12tyg.bez zbednej papierologii Odpowiedz Link Zgłoś
quilte Re: Miałam aborcję 16.04.16, 00:46 Aborcja na życzenie do 12 tygodnia (tak, również w przypadku "głupiej" wpadki), później w określonych przypadkach, edukacja, edukacja, edukacja, powszechny dostęp do antykoncepcji, trzymanie facetów w czerni z dala od macicy. Mam dzieci, wiem, jak to jest i myślę, że to za poważna sprawa, żeby myśleć "urodzę i jakoś to będzie". Dla mnie jest też bezdyskusyjne, że decyduje kobieta. Nie, płód nie ma równych praw. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Miałam aborcję 16.04.16, 02:34 tak, na zyczenie do 12 tyg. Tak było za PRL i jakos nie zauważyłam wśród koleżanek stosowania tej mozliwosci zamiast środka antykoncepcyjnego. Zawsze bylo to "koniecznością. Co ciekawe, narodzin było więcej niz obecnie. I tak, popieram, edukacja przede wszystkim, takze w antykoncepcji. Znam co najmniej 2 przypadki, kiedy dziewczyny dokonały aborcji tylko dlatego, ze były pannami. Choc kilka lat później wychodziły za mąż za ówczesnych sprawców ciązy i rodziły im dzieci, juz w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Miałam aborcję 16.04.16, 08:22 Aborcja na życzenie do momentu, kiedy zarodek nie ma wykształconego układu nerwowego (nie czuje bólu ani strachu). Tak samo oczywiście z gwałtu, kazirodztwa itp. Bo świadomości istnienia (zatem myśli: "ja chcę żyć"), nie ma się jeszcze dłużej. W przypadku nieodwracalnego uszkodzenia płodu, którego przyjście na świat powodowałoby cierpienie i nieuchronną śmierć - jak najszybciej po zdiagnozowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 09:31 ofelia1982 napisała: > Znając Wasze podejście do tematyki aborcji (dość liberalne) - jak wyobrażacie s > obie idealne ustawodastwo w tej sprawie? Aboracja na życzenie kiedykolwiek, jak > akolwiek, w jakimkolwiek wieku? Spałam z chłopakiem i się zapomnieliśmy? Czy do > piero cieżka sytuacja matki? Jak to by miało wyglądać, jakbyście Wy miały decyd > ować? mieszkam w kraju w ktorym aborcja jest mozliwa do 24 tyg (pozniej terminacja tylko w szczegolnych przypadkach), oczywiscie zaleca sie jak najszybciej, najlepiej do 12 tyg ale owszem pozniej jest to mozliwe. Tabletki 'po' sa dostepne w aptece, bez recepty, odbywa sie rozmowa (w osobnym pomieszczeniu) z farmaceuta, antykoncepcja darmowa, dziewczeta w wieku 13 lat moga bez wiedzy rodzicow udac sie po profesjonalne doradztwo i antykoncepcje a takze (jak wszystkie kobiety) do specjalnych klinik planowania rodziny i zdrowia kobiety aby wykojac rozne testy m.in na choroby przenoszone droga plciowa i uzyskac leczenie. Takie ustawodastwo mi odpowiada. Idealnie nie jest nigdzie i pewnie njgdy nie bedzie ale ludzie maja dostepne opcje, moga wybrac, jesli chcesz rodzisz jesli nie nie rodzisz. Oprocz tego wazektomia dla mezczyzn i sterylizacja dla kobiet jest dostepna w panstwowym ubezpieczeniu zdrowotnym, sa limity wieku i oczywiscie rozmowa z fachowcem zeby dokladnie znac konsekwencje takiej decyzji ale tez jest to opcja. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 16.04.16, 09:46 Ja wszystko rozumiem i popieram, ale 13 letnie dziewczynki nie powinny jeszcze współżyć. Przecież to chore. Oczywiście jako mniejsze zło lepiej żeby się zabezpieczały. Myślę, że 13 latki współżyjące są z pewnych specyficznych patologicznych kręgów. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 10:12 Wiekszosc w tym wieku nie wsolzyje ale nie mozna udawac ze dojrzewanie nie istenieje i ze to sie nie zdarzy. Jesli wiec ma sie zdarzyc to lepiej zeby wiedziec jak sie zabezpieczyc przed ewentualnymi chorobami i ciaza i miec do tego latwy dostep niz liczyc ze bedzie ok. Oczywiscie ze nie polega to tylko na masz tabletki i prezerwatywy ale na rozmowie i ocenie sytuacji, poznaniu okolicznosci. Jesli osoba ma mniej niz 16 lat a osoba z ktora chce wspolzyc 18 plus to jest to nielegalne, ale przeciez 13-14-latka moze miec chlopaka w tym samym wieku lub ponizej 18 lat I taki zwiazek moze eweluowac. W wieku 13 lat sie caluja ale w wieku 14 czy 15 jesli nadal sa razem moga zaczc wspolzyc, nawet jesli nieregularnie to mozliwosc ciazy istenieje. Wielu mlodych ludzi nie pojdzie z tym do rodzicow,w obawie o ich reakcje (sluszna czy nie nie ma znaczenia), maja wiec mozliwosc skorzystac z fachowej porady i otrzymac konkretna pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 16.04.16, 10:41 Aborcja do 24 tc, ojej. Moje pierwsze dzieco urodzilo sie za wczesnie, wiec lezelismy z innymi wczesniakami. Nasza sasiadka byla dziewczynka urodzona w 26tc. Sama to dziecko widzialam, z wygladu normalny niemowlak, tyle ze mniejszy. Dziecko wyszlo tak po ok. 2miesiacach ze szpitala. Raz spotkalam jej matke jak dziecko juz skonczylo roczek i ona lowila, ze dziecko nie ma zadnych problemow, goni tylko wzrostowo i wagowo. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 10:50 Wiesz ale to ze jakies skrajne wczesniaki nie maja problemow nie oznacza ze wiekszosc ich nie maale nie w tym rzecz. Granice trzeba wyznaczyc, tu jest wyznaczona na 24 tyg i zazwyczaj dzieci urodzonych przed 24 ty nie przypina sie pod maszyny podtrzymujace ich zycie chyba ze wyrazne syczenie rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 16.04.16, 14:16 Tal ale to juz istoty wygladajce jak niemowlaki, tyle ze mniejsze. Ja bylam zszokowana tym, ze takie dziecko tak wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 15:57 szalona-matematyczka napisała: > Tal ale to juz istoty wygladajce jak niemowlaki, tyle ze mniejsze. Ja bylam zsz > okowana tym, ze takie dziecko tak wyglada. Nie chodzi o to jak wygladaja ale jak sa rozwiniete, zdecydowana wiekszosc z nich w 24 tyg ma niewielkie szanse na przezycie a jeszcze mniejsze na zdrowie. Embrion w 12 tyg ciazy tez ma wszystkie narzady I w sumie wyglada jak niemowle tyle ze jeszcze mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 16.04.16, 10:50 aborcja powinna byc dostepna bez wnikania w 'powody' decyzji o tejze. limit czasowy 24 tygodni, brak limitu w przypadku wad plodu, jak w uk mi akurat odpowiada, ogromna wiekszosc terminacji powyzej 9-12 tygodnia to aborcje z powodow medycznych, zagrozenie zycia matki albo wlasnie wykryta wada plodu. do tego darmowa albo tania antykoncepcja, pigulka po dostepna w aptece za porada farmaceutyczna i automatyczne wydawanie takowych w przypadku zgloszenia zaistnienia przemocy seksualnej. karanie 'zapomnienia' jak to wyzej okreslilas za pomoca nowego i w pelni swiadomego czlowieka to wybitnie instrumentalne podejscie do zycia ludzkiego. ale to juz kwestia pogladow najwyrazniej. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Miałam aborcję 16.04.16, 12:27 Jestem za legalną aborcją do 12-20 tyg. bez podania przyczyny, późniejszą w przypadku wad płodu, choroby matki, gwałtu, nieletnich, może jeszcze jakiś powód bym znalazła, jakbym pomyślała...Do tego oczywiście edukacja seksualna, darmowe prezerwatywy i pigułki "po" w szkołach. Czyli za tym, co w cywilizowanych krajach dawno wymyślono i co działa. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 16.04.16, 14:18 W ktorych szkolach rozdaja za darmo pigulki po? Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 16.04.16, 18:32 W jakich szkolach, konkretnie, w jakim kraju rozdaja pigulki po niepelnoletnim uczniom bez zgody rodzica i bez badania czy konsultacji lekarskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 19:03 szalona-matematyczka napisała: > W jakich szkolach, konkretnie, w jakim kraju rozdaja pigulki po niepelnoletnim > uczniom bez zgody rodzica i bez badania czy konsultacji lekarskiej? W Szwecji kazdy moze taka tabletke kupic bez recepty w aptece. Nie ma zadnych ograniczen wiekowych ani wymogu, zeby "winna" byla z rodzicem. "Zwykle tabletki" sa za darmo lub prawie za darmo, w zaleznosci od regionu. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 19:13 szalona-matematyczka napisała: > W jakich szkolach, konkretnie, w jakim kraju rozdaja pigulki po niepelnoletnim > uczniom bez zgody rodzica i bez badania czy onsultacji lekarskiej? Nie slyszalam aby w szkolach w uk rozdawano srodki antykoncepcyjne ani pigulki po. Szkola nie jest od tego aby rozdawac leki, a od edukacji zreszta zadnych lekow Im nie wolno dawac. 13-latka moze isc po porade w sprawie antykoncepcji do przychodni lub centrum planowania rodziny I nie musi miec zgody rodzicow. Nie wiemjak to wyglada z pigulka po ale 16-latla dostanie w aptece po konsultacji z farmaceuta, lekarz ani badania do tego potrzebne nie sa. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 17.04.16, 11:31 do pewnego czasu w szkolach rezydowaly pielegniarki i jak najbardziej mogly wydawac pigulki po, wlasnie razem z porada ze nie jest nigdy glowny srodek antykoncepcyjny. credit crunch mogl to zmienic Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 16.04.16, 16:22 w uk, tak samo za darmo 'rozdaja' w aptekach. razem z 'rozdawaniem' rozdaja tez porady antykoncepcyjne bo pigulka po, czyli antykoncepcja awaryjna, to nie jest cos na czym ktokolwiek powinien polegac na codzien. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Miałam aborcję 16.04.16, 16:23 we Wloszech daja na pogotowiu, dziewczyna od 16 lat moze przyjsc sama i nie musi miec zezwolenia rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 16.04.16, 18:34 Pytalam o szkoly, gdzie nie ma konsultacji lekarskiej czy farmaceutycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 16:21 Do 9-12 tyg. bez podawania przyczyny. Z powodu wad płodu i zagrożenia zdrowia/życia matki - jak obecnie. Tylko żeby badania prenatalne odbywały się na serio, bez grania na zwłokę z pacjentką albo zatajania, jak to miewa miejsce obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
prophetess.pl Litosci 16.04.16, 16:36 143200299145 aborcyjny coming out, a co jeden to lepszy. Tu jest wszystko: internetowy facet z zagranicy z narzeczona w ciazy, pigulka po, pigulka z Holandii, podejrzliwi lekarze, aborcja z kolezankami... A dziecka szkoda, bo po mamie mogloby zostac obdarzone nadzwyczajna pamiecia. 99% ludzi po roku nie pamietaloby tych wszystkich detali, a ty zobacz - 8 lat pozniej pamietasz jakby to bylo wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Litosci 16.04.16, 18:37 Mnie tez te asystujace tlumnie kolezanki przy tej aborcji zdziwily. Z jednej strony ci zacofani sredniowieczni lekarze nie udzielaja informacji a z drugiej strony tlumy wyzwolonych kolezanek asystuja przy aborcji. Zabraklo tylko szampana, krewetek i pracy w miedzynarodowym koncernie produkujacym Harlequiny. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: Litosci 17.04.16, 04:50 Ale czytało się wartko. Doświadczenie w trollowaniu robi swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
skomplikowanaula Re: Litosci 17.04.16, 13:00 Ja sie zastanawiam bardziej że ten facet to poszedł po ta pigułkę u nas w PL czy u siebie i skąd i co przyniósł I to wszystko przy strasznym systemie pracy który pozwalał jednak na loty i tu i tam Odpowiedz Link Zgłoś
europadasielubic Re: Miałam aborcję 16.04.16, 23:11 Przecież wiadomo kim jesteś. Leanne_paul_piper Wcześniej martha_marcy_may_marlene czy jakoś tak. Konstruujesz nicki zawsze w taki sam sposób. Pracujesz w mediach, prowadzisz publiczne gale. Masz faceta, z którym żyjesz w wolnym związku. Jesteś nuworyszką i opowiadasz o swoich pieniądzach i majątku w prawie każdym wątku w którym się wypowiadasz. Hodujesz pieski i kotki, bo nienawidzisz dzieci. Nie jesteś jedną z ematek. Bo w ogóle nie jesteś matką. Mogłabyś chociaż wykazać się nieco większą inteligencją, zmieniając styl pisania oraz sposób konstruowania kolejnych nicków. Kto nie wierzy, łatwo sprawdzić - wyszukiwarka nie gryzie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 23:20 europadasielubic napisał(a): > Przecież wiadomo kim jesteś. > Leanne_paul_piper Tylko jakie to ma znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 17.04.16, 06:40 Absolutnie żadne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że z tego wszystkiego prawdą jest tylko to, że mam mężczyznę, z którym żyję "w wolnym związku" Ale to już klasyka, że jak ktoś tworzy nicka na potrzeby wątku, to rozpoczyna się szpiegowanie. Taki koloryt Odpowiedz Link Zgłoś
sylwus34 Re: Miałam aborcję 17.04.16, 08:35 Mnie tylko zastanawia, po co ten cyrk ze zmianą nicku? Skoro usunięcie ciąży to takie nic? Jeżeli jestem pewna swoich decyzji, to co stoi na przeszkodzie? Chodzi tu o uczciwość, nie względem mnie , ale przede wszystkim względem siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: Miałam aborcję 17.04.16, 12:45 Heh, autorko, szczekaczka próbuje podgryzać mnie. Ale tak jak i w Twoim przypadku trafia niczym kulą w płot. Odpowiedz Link Zgłoś
skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 17.04.16, 12:58 Nie rozumiem zmiany nicku a juz na pewno dorabiania do tego ideologii. Wręcz widzę w tym niekonsekwencję ale to szpiegowanie to zabawna sprawa. Z niecierpliwością czekam na to jak jakaś obyta forumka wypisze na kartce wszystkie aktywne nicki w wątkach aborcyjnych (- te ZA oczywiście )i przeszuka ten wątek w kontekście tego którego nicka tu brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: Miałam aborcję 17.04.16, 04:48 Współczuję Ci, po minęło tyle lat, a Ty nadal myślisz tylko o sobie, nie rozwinęłaś się jako człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Miałam aborcję 17.04.16, 11:33 to było wiele lat temu była młoda, ładna kobieta, z kompletnie rozwalonym życiem osobistym zawodowym tezz zreszta zaszla w ciąże i wiedziala, ze nie moze zatrzymac dziecka wiec gdy urodziła w szpitalu w opolu, to zrzekla sie praw a po ustawowym czasie potwierzdziła zrzeczenie maluch trafił do domu, gdzie wszyscy oszaleli ze szczescia przybrany tatus nie trzezwial ze cztery dni potem zreszta nie trzezwial kolejne 30 lat mamusia w tym czasie zajmowala sie dzidzią prala, sprztaala, otrzymywala bęcki, darła pysk z powodem i bez powodu w tym samym czasie mamusia biologiczna zaczela dostawac na łeb rozwijał sie u niej regularny pie...c, zdobyla adres domu, gdzie jest jej dziecko i zaczajała sie pod krzakiem, zeby zobaczyc go na spacerze potem byla policja z interwencja, ze ta k nie mozna, ze sie zrzekla, blablabla chlopiec w koncu dowiedzial sie, ze jego mama to mama adopcyjna dostal na łeb i zaczal zyc histeryczna mysla o odnalezieniu "tej ku..." i "zadaniem jej tylko jednego pytania- dlaczego?" a ona zniknela- moze zwariowala, moze odebrala sobie zycie, moze jakis psychiatra go uratował zaden psychiatra jednak nie uratował jego, małego chłopca, potem faceta, a potem mojego męża tez oszałał gdy chodzilismy do lekarzy, to na pytanie: czywrodzinie były choroby psychiczne? on dostawał szału i wsciekał się jeszcze bardziej bo nie wiedział NIC nie wiedział życie naprawde nie jest biało- czarne jest mniej albo bardzej szare Odpowiedz Link Zgłoś
skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 17.04.16, 12:54 Za dużo oglądasz" dlaczego nie" Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 17.04.16, 21:16 Konwalka, z jednej strony piszesz, ze maz nic nie wie o matce, a z drugiej strony opisujesz ja tak dokladnie ("mloda", "ladna", "rozwalone zycie zawodowe"). Zdecyduj sie na cos w koncu, bo ci sie powiesc nie klei... Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Miałam aborcję 17.04.16, 23:23 klei, klei moi tesciowie wdzieli ja kilka razy i tyle mogli opowiedziec meżowi o sytuacji rodzinnej tej dziewczyny dowiedzieli się w osrodku i tyle przekazali tylko tyle Odpowiedz Link Zgłoś
sagaska Re: Miałam aborcję 25.04.16, 21:21 Witaj byłam w takiej samej sytuacji i także miałam wrażenie,że kiedy podjęłam decyzję o usunięciu czułam się jak z innej planety. W tym kraju absolutnie nikt nie udzieli wsparcia takim kobietom jak my z góry jesteśmy skazane na krytykę i wyparcie społeczne kiedy wiadomo,że wtedy przydała by się odrobina dobrej woli.Ja uzyskałam ogromną pomoc i wsparcie z Women Help Woman ale to chyba nie o to chodzi,żeby pomagali nam ludzie z końca świata a we własnym kraju jesteśmy więżniami tego tematu. Ta cała sytuacja uświadomiła mi jak zakłamani i obłudni są ludzie nawet usłyszałam ,że zawsze mogę urodzić i zostawić !!! gdzie przepraszam pod drzwiami kościoła! Szukanie pomocy doprowadziło mnie w tym chorym kraju do szału czy naprawdę lepiej chodzić do jakiś konowałów i narażać życie niż legalnie skorzystać z pomocy specjalisty chory kraj chore prawo .Mieszkałam kilka lat w Niemczech i po powrocie tutaj mam wrażenie,że przybyłam na totalnie odizolowany kawałek ziemi oderwany od Unii Europejskiej gdzie każdy ma prawo decyzji i wgląd w moją macice!!!To jest jak najbardziej moja sprawa i nic nikomu do tego i w każdym normalnym kraju jakoś to wszyscy rozumieją i temat ten jest absolutnie otwarty dla społeczeństwa no ale my mieszkamy w Polsce gdzie kobiety które usuną ciąże są traktowane gorzej niż zwyrodnialcy, czy gwałciciele. Przykre ale prawdziwe dopiero kiedy sama znalazłam się w takiej ciężkiej sytuacji poczułam na własnej skórze w jak okrutnym kraju jestem wśród zacofanych i nie tolerancyjnych ludzi. Dodam tylko jeszcze ,że powodem mojej decyzji były uzasadnione problemy zdrowotne więc moje wkurzenie było ogromne,że zostałam sama ze wszystkim... Odpowiedz Link Zgłoś