Dodaj do ulubionych

Zniszczony tornister

22.05.16, 18:46
Pamietam,jak ostatnio pisałam o zepsutym bidonie-w tamtym roku-efektem-mama dziewczynki odkupiła Emce bidon-najtańszy z zmozliwych,ale niech będzie (ten zniszczony kosztował 4 razy wiecej ) Malo ważne.
Teraz była w piatek akcja,że chłopcy brali tornistry i wiązali je i ciągneli po korytarzu...efektem są zniszczone 3 plecaki...W tym Emmy plecak. Afera z chłopcami i rzucaniem/niszczeniem plecaków-byla zgłaszana wielokrotnie..jak widać nic nie dała.
Teraz na dzisiejszą chwilę mam w domu rozwalony plecak Emki i słowa wychowawcy do małych lobuzów ,że maja odkupić.
Napisałam maila;oprócz tego informacje w zeszycie,że prosze o interwencje w sprawie odkupienia plecaka przez rodziców dzieci,które plecak zniszczyły.I to w tym tygodniu,gdyż Emma nie ma w czym chodzić.
Co byście jeszcze zrobiły-czy po prostu czekać ?
Mam nadzieję,że tak,czy inaczej po tej akcji ...3 rozwalone plecaki i 3 chłopców które je rozwaliła-więc kazdy rodzic wybuli po 130zł conajmniej -może to nauczy szanować cudzą własnośc.....
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:00
      Gdzie był nauczyciel dyżurujący na korytarzu?
      (związanie tornistrów nie trwa dwie sekundy, miał czas zareagować, zanim chłopcy rozwalili tornistry)
      • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:34
        no własnie najwyrazniej nie było
        • lokitty Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:42
          I to jest chyba największy problem w całej tej sprawie, że nie ma dyżurujących nauczycieli tam, gdzie trzeba.
    • jaskiereczka Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:01
      Informacja do dyrektora - pismo z prośbą o interwencję i zorganizowanie odkupienia podobnego modelu plecaka i informację który nauczyciel miał dyżur na korytarzu w czasie kiedy chlopcy targali plecaki. Może jedli rodzice chłopców nie będą się poczuwac to nauczyciel się poczuje do odpowiedzialności
      • mid.week Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:06
        Szkoła i nauczyciel nie ponosi odpowiedzialnosci za przedmioty które dzieci przynoszą do szkoły.
        • cosmetic.wipes Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:10
          Ale za to co robią dzieci już tak.
        • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:14
          nie ponosi odpowiedzialnosci za przedmioty które dzieci prz
          > ynoszą do szkoły.


          No jednak nie do końca - mówimy o przedmiocie niezbędnym i wymaganym prze szkołę zniszczonym przez inne dziecko, znajdujące się pod opieką szkoły. I nie był to wypadek w dodatku.
          • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:22
            A tak swoją drogą kiepskiej jakości musiał być ten plecak, jeśli mu zaszkodziło przeciągnięcie po podłodze. Chyba, że macie tam na podłodze dechy, z których wystają dwucalowe zardzewiałe gwoździe.
            • miliwati Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 10:44
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > A tak swoją drogą kiepskiej jakości musiał być ten plecak, jeśli mu zaszkodziło
              > przeciągnięcie po podłodze. Chyba, że macie tam na podłodze dechy, z których w
              > ystają dwucalowe zardzewiałe gwoździe.

              To jeszcze zależy, co to znaczy "zniszczyć". Bo jak to jest takie "zniszczyć" jak "chlapnął na mnie błotem i zniszczył mi buty", na które pomaga wilgotna szmatka, to ja się podejmuję tak zniszczyć nie trzy, a trzydzieści plecaków w jedną przerwę wink
          • mid.week Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:34
            Ale z tego co wiem odpowiada organ prowadzący szkołę (gmina) a nie szkoła/dyrektor/nauczyciel. Tak przynajmniej było parę lat temu. Chyba, ze szkoła prywatna.
            • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:39
              Dyrektor jednakże jest w tej sytuacji przedstawicielem organu prowadzącego wobec rodziców w kwestiach, które się w szkole dzieją i to on ma obowiązek na ich wątpliwości odpowiedzieć.
              Mnie by tam było bez różnicy, czy rekompensatę wydębi od rodziców wandali, gminy czy z własnej kieszeni, gdybym uznała, że zniszczenia powstały wskutek niedbałości szkoły.
              • mid.week Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:59
                Niby tak, ale marnie to wyglada w realu jak dyrektor odprawia cie do urzędu, a urząd do dyrektora. Znam osobę, której sie odechciało latać bo kwota do zwrotu nie byłaby warta tego czasu i nerwów. Przyznaję, że było to jakiś czas temu, może coś się zmieniło, a może to zależy od konkretnej szkoły.
                • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:03
                  Cóż, zapewne wiele osób sobie odpuszcza w odpowiedzi na takie właśnie reakcje - i sama wcale nie jestem pewna, czy toczyłabym boje o plecak/cokolwiek innego do krwi ostatniej, co nie zmienia faktu, że takie odpuszczanie tylko demoralizuje młodocianych wandali i funkcjonariuszy oświatowych rzekomo sprawujących nad nimi dozór i opiekę.
          • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:45
            szkola wymaga tornistrow? i to w odpowiedniej cenie? wg szkoly zapewne dziecko moze nosic zeszyty w reklamowce.
            Ale zgadzam sie, ze dzieci byly pod opieka szkoly a sam incydent to nie wypadek tylko akcja, ktorej realzacja musiala nieco dluzej trwac.
            • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:56
              mikams75 napisała:

              > szkola wymaga tornistrow?


              Owszem, wymaga.

              i to w odpowiedniej cenie?

              To, że ktoś kupił dowolne przybory w cenie wyższej od minimalnej możliwej, to jego wybór. A jeśli ktoś inny mu to zniszczy, to jest zobowiązany do naprawienia szkody - i jeśli mu za drogo, to mógł trzymać łapy z daleka od cudzej własności

              wg szkoly zapewne dziecko
              > moze nosic zeszyty w reklamowce.


              No więc nie, nie może. Szkoła takim przypadkiem od razu się interesuje i wyjaśnia, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy, podobnie jak gdyby dziecko np. nie posiadało zeszytu i pisało na odwrocie starych wydruków z pracy rodziców.
              • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:05
                serio gdzies to jest oficjalnie podane, ze tornistry sa obowiazkowe? Ze zeszyt jest obowiazkowy to uwierze, przeciez nauczycielka nie bedzie zbierac swistkow z zadaniami, ale w czym dziecko ten zeszyt przyniesie obchodzi kogos poza samym dzieckiem i jego rodzicami?
                • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:06
                  A ubranie jest obowiązkowe, czy można przychodzić w worku?
                  • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:11
                    worek swietnie moze robic za sukienke i szkole nic do tego. I tak bedzie lepiej wygladac niz niektore dresy wink
                    Wiele szkol tez ma swoje regulaminy co wypada a co nie wypada zaklada. Pytalam, czy gdzies jest w regulaminie, ze zeszyty musza byc w tornistrze.
                    • mid.week Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:14
                      naprawdę wymagasz regulaminu na konieczność posiadania tornistra?
                      • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:18
                        ja nie wymagam, po prostu wyrazilam zdziwienie, ze szkola moze wymagac zakupu tornistra, ktory tak naprawde do nauki nie jest niezbedny.
                        • mid.week Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:21
                          Wystarczy ci rozpiska z wyprawką dla pierwszaków czy potrzebny jest akt prawny sygnowany w ministerstwie? wink
                        • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:22
                          Szkola wymaga tornistra,butow na zmiane,butow na wf,nie dostalam Listy wyprawkowej?.Widzialas kiedys dzieci z reklamowkami.
                          • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:23
                            Twoje dziecko nie chodzi do polskiej szkoły. Skąd wiesz, czego wymaga polska szkoła?
                            • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:30
                              A to dziecko musi chodzic do polskiej szkoly by wiedziec czego wymaga szkola?big_grin swego czasu chodzilam z tornistrembig_grin
                            • iwoniaw Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 20:38
                              W liście z "wyprawką" - wymaganymi rzeczami, które uczeń musi mieć, jak najbardziej od zawsze wymieniany jest tornister/plecak. Jeszcze czegoś nie ogarniasz?
                              • mikams75 Re: Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 20:51
                                najwyrazniej mialam inna liste. Trudno to ogarnac?
                                • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 21:20
                                  A tak w ogole nie ma to zadnego znaczenia. Czy gdybys miala wypadek samochodowy, ktos by Cie uderzyl, i potem mowil ze nie bedzie placil bo gdzie jest powiedziane ze masz jezdzic samochodem w takiej cenie, tez bys to tak latwo przyjela? Tu sie stosuja ogolne zasady prawa cywilnego dotyczace ochrony wlasnosci oraz odpowiedzialnosci cywilnej.
                                  • mikams75 Re: Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 21:25
                                    w zadnym moim poscie nie neguje odpowiedzialnosci za zniszczenie, wrecz przeciwnie.
                                    Zaczelam tylko rozwazac kwestie odpowiedzialnosci szkoly i narzucania obowiazku zakupu tornistra.
                                    • iwoniaw No ok, to jaka jest Twoja propozycja? 22.05.16, 21:35
                                      Żeby zadośćuczynienie było adekwatne, a ew. kara słuszna? Pomińmy opcję noszenia książek w reklamówce i czekanie, aż się winowajcy/ich rodzice/szkoła sami zreflektują?
                                    • mikams75 Re: Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 22:04
                                      oczywoscie, ze odkupienie przez rodzicow dzieci, ktore zniszczyly.
                                    • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 22:05
                                      Ale ja wlasnie nie rozumiem skad te rozwazania o obowiazku zakupu tornistraw. Gdyby mama emmy zdecydowala ze jej dziecko bedzie nosilo ksiazki w walizeczce Louis'ego Vuittona to to nadal jest jej wlasnosc ktora ktos zniszczyl bedac pod opieka szkoly
                                      • mikams75 Re: Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 22:09
                                        no i niech jej dziecko nosi w czym im sie podoba, i ma byc niezniszczone, zgoda, ale zeby szkola narzucala obowiazek noszenia tornistrow? Od tego zaczela sie dyskusja.
                                        • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 22.05.16, 22:14
                                          Ale iwoniaw napisala ze chodzi o przedmiot niezbedny i wymagany przez szkole, nie napisala ze ma byc konkretnie plecak. Niezbedny bo w czyms trzeba nosic zeszyty i ksiazki a wymagany bo skoro szkola nie zapewnia szafek w ktorych mozna trzymac rzeczy i zadaje prace domowe ktore jakos potem trzeba przyniesc to jest ten przedmiot wymagany. Ale dziewczyny Ci juz odpisaly ze wiele mialo na pismie ze ma byc plecak/tornister
                                      • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 12:16
                                        nathasha napisała:

                                        > Ale ja wlasnie nie rozumiem skad te rozwazania o obowiazku zakupu tornistraw. G
                                        > dyby mama emmy zdecydowala ze jej dziecko bedzie nosilo ksiazki w walizeczce Lo
                                        > uis'ego Vuittona to to nadal jest jej wlasnosc ktora ktos zniszczyl bedac pod o
                                        > pieka szkoly

                                        Niewątpliwie. Ale też typowa torba szkolna nie jest produkcji Vuittona, toteż w przypadku tak rażącego rozjazdu ceny faktycznej i przeciętnie spodziewanej (przy braku wizualnych różnic) to moim zdaniem niszczący powinien odpowiadać do ceny przeciętnej. Nawet jeżeli zniszczył przez intencjonalny głupi wybryk.
                                        • vi_san Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 12:26
                                          Nie zgodzę się. "Głupim wybrykiem" to można by to nazwać, gdyby chłopcy ne mieli świadomości, że rzecz może uleć zniszczeniu [np. nie przewidzieli, że przesadnie obciążony plecak może się zniszczyć], ale tu młodociani wandale użyli nożyczek - czyli świadomi i z pełną wiedzą co robią zniszczyli cudzą własność, której, de facto, w ogóle nie powinni ruszać. I, owszem, gdyby to była walizeczka od Vuittona - mamunia i tatunio kolegi - kretyna powinni odkupić DOKŁADNIE tej marki i DOKŁADNIE ten model, który ich durnowaty synuś zniszczył. To może na drugi raz się małolat zastanowi zanim sięgnie po cudze? Ciekawe, czy równie "tolerancyjna" byłabyś, gdyby np. podczas przerwy koledzy zabrali markowy tablet twojego dziecka, zagrali nim w nogę, a ich rodzice uznali, że odkupią ci najtańszą tandetę z komisu... No bo wszak nie musiałaś dawać dziecku markowego sprzętu...
                                          • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 12:47
                                            vi_san napisała:

                                            > Nie zgodzę się. "Głupim wybrykiem" to można by to nazwać, gdyby chłopcy ne miel
                                            > i świadomości, że rzecz może uleć zniszczeniu [np. nie przewidzieli, że przesad

                                            Jak dla mnie, to nawet z nożyczkami jest to głupi wybryk. Niech będzie że głupi chuligański wybryk. Ale kwestia nazewnictwa to mało istotne.

                                            > nie obciążony plecak może się zniszczyć], ale tu młodociani wandale użyli nożyc
                                            > zek - czyli świadomi i z pełną wiedzą co robią zniszczyli cudzą własność, które
                                            > j, de facto, w ogóle nie powinni ruszać. I, owszem, gdyby to była walizeczka od
                                            > Vuittona - mamunia i tatunio kolegi - kretyna powinni odkupić DOKŁADNIE tej ma
                                            > rki i DOKŁADNIE ten model, który ich durnowaty synuś zniszczył. To może na drug

                                            No więc moim zdaniem nie. Dzieci jednak są mało doświadczone życiowo i miewają głupie i nawet destrukcyjne pomysły, więc kto daje dziecku hipsterską walizeczkę za grube tysiące, ten się powinien liczyć z tym, że to cudo może mu ucierpieć. Z drugiej strony rodzice wysyłający dziecko do szkoły mają prawo spodziewać się, że ich dziecko nie będzie tam w stanie narobić nietypowo wielkich szkód, nawet jeżeli intencjonalnie narozrabia. Z jakichś powodów odpowiedzialność karna jest dla dzieci ograniczona, więc niby dlaczego cywilna ma być pełna?

                                            > i raz się małolat zastanowi zanim sięgnie po cudze? Ciekawe, czy równie "tolera
                                            > ncyjna" byłabyś, gdyby np. podczas przerwy koledzy zabrali markowy tablet twoje
                                            > go dziecka, zagrali nim w nogę, a ich rodzice uznali, że odkupią ci najtańszą t
                                            > andetę z komisu... No bo wszak nie musiałaś dawać dziecku markowego sprzętu...

                                            Nie siedzę za bardzo w temacie i moje dzieci nie mają nawet smartfonów, ale odnoszę wrażenie że tablety to mają jednak jakoś bardziej jednolity zakres cen, niż torby Vuitton i jakaś Quechua.
                                            • vi_san Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:10
                                              1. Wybrykiem można nazwać coś czego dzieci nie przewidziały - właśnie mogłyby nie przewidzieć, że plecak nadmiernie obciążony nie wytrzyma. Jednak cięcie powyższego nożyczkami - to już całkiem inna kwestia: to świadome i celowe niszczenie cudzej własności.
                                              2. Z drugiej strony rodzice posyłający dziecko do szkoły mają prawo oczekiwać, że ono i jego własność będą bezpieczne, a nie szarpane i rozwalane przez bandę rozwydrzonych, bezkarnych chuliganów. Sorry, ale "ofiarą" nie są tu chłopcy, którzy [biedactwa, doprawdy] zniszczyli czyjąś rzecz, której, nota bene, W OGÓLE nie powinni ruszać!
                                              3. Zdziwiłabyś się. Ceny urządzeń typu smartfon, tablet itp mają ogromny. Zresztą nie udawaj głupiej, nie chodzi o akurat elektronikę. Ciekawi mnie, czy byłabyś równie łagodnie życzliwa, gdyby zniszczeniu uległa DROGA rzecz należąca do twojego dziecka, a rodzice winowajcy odkupili najtańszy szajs jaki jest dostępny z argumentem, że mogłaś dziecku nie dawać drogiego... Nie wiem, np. twoje dziecko miałoby porządną kurtkę, dobrej marki, kosztowną, a rodzice kogoś, kto ją ŚWIADOMIE i SPECJALNIE pociął żyletką odkupiliby pierwszy z brzegu łach w lumpeksie, byle rozmiarem stosowny, bo przecież nie musi twoje dziecko mieć markowego!
                                              • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:24
                                                vi_san napisała:

                                                > 1. Wybrykiem można nazwać coś czego dzieci nie przewidziały - właśnie mogłyby n

                                                Wybryk to wybryk - działanie odbiegające od norm.

                                                > 2. Z drugiej strony rodzice posyłający dziecko do szkoły mają prawo oczekiwać,
                                                > że ono i jego własność będą bezpieczne, a nie szarpane i rozwalane przez bandę
                                                > rozwydrzonych, bezkarnych chuliganów. Sorry, ale "ofiarą" nie są tu chłopcy, kt

                                                Czyżbyś próbowała mnie wrobić w robienie ofiar ze sprawców?

                                                > 3. Zdziwiłabyś się. Ceny urządzeń typu smartfon, tablet itp mają ogromny. Zresz
                                                > tą nie udawaj głupiej, nie chodzi o akurat elektronikę. Ciekawi mnie, czy byłab
                                                > yś równie łagodnie życzliwa, gdyby zniszczeniu uległa DROGA rzecz należąca do t
                                                > wojego dziecka, a rodzice winowajcy odkupili najtańszy szajs jaki jest dostępny

                                                Czy ja coś mówię o kupowanie najtańszego? Mam wrażenie, że używam określenia "przeciętna cena".

                                                • vi_san Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:47
                                                  1. Rozróżnijmy wybryk od celowego niszczenia, proszę. O ile w wyniku wybryków MOŻE dojść do zniszczenia czegoś, o tyle w wyniku celowego niszczenia - na pewno do tego dojdzie. I nie rób z tych małoletnich chuliganów niewiniątek, które "nie wiedziały", że cięcie plecaka nożyczkami może spowodować jego zniszczenie!
                                                  2. No cóż... "To tylko głupi wybryk", "dzieci są mało doświadczone życiowo"... No, albo poniekąd przynajmniej ich bronisz, albo źle formułujesz myśli. Bo to nie jest kwestia "doświadczenia życiowego" - pocięcie czyjejś własności nożyczkami przez nie malutkie dziecko [ci chłopcy, to odnoszę wrażenie około10 lat mają - czyli już powinni dokładnie wiedzieć, że po pierwsze: cudzej własności się po prostu nie rusza, po drugie: dziabanie tejże cudzej własności nożyczkami musi skutkować zniszczeniem tejże - więc powinni ponieść [oni i ich rodzice] PEŁNĄ odpowiedzialność finansową za zniszczone rzeczy. Tak, jeśli to walizeczka od Vuittona również. Bo gdyby mamunia i tatunio wcześniej nauczyli swojego synunia, że CUDZA WŁASNOŚĆ TO RZECZ ŚWIĘTA, to by nie mieli problemu.
                                                  3. No to, u licha za zniszczoną markową, fajną kurtkę z markowego, drogiego sklepu - szmatkę z Pepco. I tak, SĄ rodziny dla których właśnie Pepco JEST przeciętną marką.
                                                  • mama.nygusa Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:50
                                                    Ale przestac, nikt nic nie pocial.
                                                    Mieszkam na wsi, wiadomo dzieci tzw.patologia tez sa i co nikt nigdy nikomu nie zniszczyl plecaka, nikt nie zniszczyl okularow itd.No chyba, ze "miastowe" takie niewychowane.
                                                  • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:17
                                                    vi_san napisała:

                                                    > 1. Rozróżnijmy wybryk od celowego niszczenia, proszę. O ile w wyniku wybryków M

                                                    Oj to sobie rozróżnij, dla mnie to nie ma znaczenia.

                                                    > 2. No cóż... "To tylko głupi wybryk", "dzieci są mało doświadczone życiowo"...
                                                    > No, albo poniekąd przynajmniej ich bronisz, albo źle formułujesz myśli. Bo to n
                                                    > ie jest kwestia "doświadczenia życiowego" - pocięcie czyjejś własności nożyczka
                                                    > mi przez nie malutkie dziecko [ci chłopcy, to odnoszę wrażenie około10 lat mają

                                                    A mogłabyś tak odróżnić aspekt "karny" - fakt umyślnego zniszczenia, od aspektu "cywilnego" - należnego poziomu rekompensaty? bo ja tak robię od samego początku, a Ty jakoś nie dajesz rady.

                                                    > 3. No to, u licha za zniszczoną markową, fajną kurtkę z markowego, drogiego skl
                                                    > epu - szmatkę z Pepco. I tak, SĄ rodziny dla których właśnie Pepco JEST przecię
                                                    > tną marką.

                                                    Nawet klient Pepco ma świadomość, że kupuje taniochę. (Tu polegam na Towich sugestiach co do Pepco, bo się nie znam.) Ergo cena przeciętna jest wyższa i z taką powinien się liczyć.
                                                  • vi_san Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:32
                                                    1. Możesz sobie nie rozróżniać, wolno ci. Wolno ci tez nie rozróżniać kolorów, ale nie oznajmiaj, że niebo jest zielone. Wybryk - to wybryk, w czasie którego MOŻE ale nie musi coś się stać, coś się zniszczyć itp. Celowe niszczenie - to celowe niszczenie, a nie wybryk.
                                                    2. Twoim zdaniem: fakt celowego zniszczenia cudzej własności nie powinien mieć nijakiego wpływu na wysokość kary. Moim zaś "przypadkowość" zniszczenia mogłaby mieć wpływ na zmniejszenie tejże. Bo, dziwna jestem, doprawdy, uważam, że ponoszę odpowiedzialność za moje dziecko czy mojego psa. I jeśli moje dziecko czy mój pies komuś coś zniszczy - to moim [...] obowiązkiem jest uregulować PEŁNĄ należność, nie fanaberyjnie wyceniając, że do takiej kwoty to ok, a powyżej to mi lata. Więc gdyby chłopcy zniszczyli walizeczkę od Vuittona - to koszt walizeczki Vuittona, zniszczyli plecak za 130 złotych - to 130 złotych, a nie tandeta z sieci marketów za 40,-
                                                    3. A kto ma ustalać co jest "przeciętną" ceną? Są, owszem, osoby, dla których ceny dyskontowe są przeciętne i co, będziesz polemizować? Wiele zależy od dochodów własnych rodziny, od miejsca zamieszkania...
                                                    No i na koniec: ładnie ignorujesz moje pytanie o konkret: czyjeś dziecko niszczy [świadomie i celowo] drogą, fajną rzecz należąca do twego - równie życzliwie i tolerancyjnie przyjmujesz, że rodzice złośliwego niszczyciela mogą odkupić byle co?
                                                  • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:43
                                                    vi_san napisała:

                                                    > 1. Możesz sobie nie rozróżniać, wolno ci. Wolno ci tez nie rozróżniać kolorów,
                                                    > ale nie oznajmiaj, że niebo jest zielone. Wybryk - to wybryk, w czasie którego
                                                    > MOŻE ale nie musi coś się stać, coś się zniszczyć itp. Celowe niszczenie - to c
                                                    > elowe niszczenie, a nie wybryk.

                                                    Ale żeś jest namolna. sjp.pwn.pl/szukaj/wybryk.html Nie ma tu nic o celowosci.

                                                    > 2. Twoim zdaniem: fakt celowego zniszczenia cudzej własności nie powinien mieć
                                                    > nijakiego wpływu na wysokość kary.

                                                    Ochłoń i przestań wymyślać. Jakiś cytat może, na poparcie tego co jakoby ja twierdzę?

                                                    > ój pies komuś coś zniszczy - to moim [...] obowiązkiem jest uregulować PEŁNĄ na
                                                    > leżność, nie fanaberyjnie wyceniając, że do takiej kwoty to ok, a powyżej to mi
                                                    > lata. Więc gdyby chłopcy zniszczyli walizeczkę od Vuittona - to koszt walizecz
                                                    > ki Vuittona, zniszczyli plecak za 130 złotych - to 130 złotych, a nie tandeta z
                                                    > sieci marketów za 40,-

                                                    No to się poczuwaj, ja mówię to tym, czego powinien się domagać pechowy właściciel Vuittona wśród Quechuów.

                                                    > 3. A kto ma ustalać co jest "przeciętną" ceną? Są, owszem, osoby, dla których c

                                                    A choćby i GUS. albo rzeczoznawcy sądowi. Od tego są.

                                                    > No i na koniec: ładnie ignorujesz moje pytanie o konkret: czyjeś dziecko niszcz

                                                    Nie, moja mała. to nie było pytanie o konkret, tylko bezczelna sugestia, że ja uważam, że poszkodowanemu należy się zwrot minimalnej istniejącej ceny. Widzę jednak, że wreszcie się opamiętałaś i zadajesz pytanie przyzwoitsze.

                                                    > y [świadomie i celowo] drogą, fajną rzecz należąca do twego - równie życzliwie
                                                    > i tolerancyjnie przyjmujesz, że rodzice złośliwego niszczyciela mogą odkupić by
                                                    > le co?

                                                    Nie, nie oczekuje "byle czego", tylko porównywalnego. Z tym, że ja nie wyposażam dzieci w plecaki Vuittona.

                                                  • vi_san Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 15:02
                                                    1. Może ja "żeś jest namolna" ale przynajmniej nie próbuję obrażać dyskutantów. tongue_out
                                                    2. Ok, źle się wyraziłam - przekonujesz, że fakt celowości zniszczenia, nie powinien mieć wpływu. A moim jak najbardziej powinien. Bo o ile przypadkowe zniszczenie się zdarza, o tyle celowe jest... No cóż, po prostu celowe.
                                                    I, moim zdaniem, rodzice mogą dawać swojemu dziecku i ubierać je w takie marki, jak sobie życzą i na jakie ich stać. I nic nikomu do tego. A obowiązkiem każdego rodzica jest dokładnie i starannie wychować własne dziecko, by trzymało łapska z dala od cudzej własności, proste? I jeśli uznam, że moja córka będzie do szkoły nosiła płaszczyk Burberry, to nic nikomu do tego. I jeśli jakiś rozpuszczony bachor potnie tenże płaszczyk w szatni żyletką - to owszem, uważam, że rodzice małego chuligana powinni mi zapłacić za Burberry, a nie "średnią krajową". Może to by ich nauczyło, że posiadanie dziecka to nie tylko 500+ ale i konieczność odpowiedzialności za nie oraz [najlepiej] wychowanie?
                                                    3. Bo GUS i rzeczoznawcy sądowi lecą szacować plecak... No nie bądź śmieszna! To instytucja, które się angażuje w sprawy powyżej pewnej kwoty, albo w przypadku przewodu sadowego.
                                                    4. A kto ma ustalić co jest "porównywalne"? Bo np. dla mnie JEST różnica czy płaszczyk Burberry czy z hali marketu, ale dla kogoś może być "a co za różnica? I to płaszcz i to płaszcz!"...
                                                    Mi by [zupełnie na marginesie] tez nie przyszło do głowy wyposażać dziecko w Vuittona czy Burberry. Ale tu nie dyskutujemy o tym, co MY byśmy dziecku dały, tylko o tym, że rodzice niszczyciela powinni ponieść PEŁNĄ odpowiedzialność finansową za zniszczone przedmioty, bez uogólnienia, że tylko do jakiejś kwoty.
                                                    A na koniec: nie jestem dla ciebie "twoja mała"! Paskudny, protekcjonalny zwrot, więc sobie daruj, "Lalunia"!
                                                  • lokitty Re: Moje chodzą do polskiej :-D 24.05.16, 09:30
                                                    No i właśnie te 130 zl, za które można odkupić plecak to wcale nie jest wygórowana cena nie wiadomo jak markowego produktu. Spokojnie można odkupić. Jakby moje dziecko odwaliło taki numer koleżance, a jego wina była oczywista, to na drugi dzień bym przyniosła matce kasę w zębach, z głodu nikt przez to nie umrze.
                                                  • iwoniaw Re: Moje chodzą do polskiej :-D 24.05.16, 09:56
                                                    okitty napisał(a):

                                                    > No i właśnie te 130 zl, za które można odkupić plecak to wcale nie jest wygórow
                                                    > ana cena nie wiadomo jak markowego produktu.


                                                    Ale chodzi o to, że nie każdy tak uważa. I dlatego ja zgadzam się z tym, że w razie zniszczenia odkupić trzeba to, co się zniszczyło, a nie to, co niszczycielowi czy jego opiekunom wydaje się "wystarczająco dobre w swej klasie". Zniszczył coś superdrogiego? No to pech, niestety moim zdaniem pokrzywdzony powinien odzyskać to, co mu zniszczono (zszarganych nerwów i tak mu nikt nie odda, więc tak czy owak jest do tyłu), a jeśli dla kogoś to wydatek ponad stan - to trudno, może jak poczuje, ile coś kosztuje, to szybciej doń dotrze nauka o poszanowaniu cudzej własności na przyszłość.
                                                    Inaczej zamiast plecaka za 130 zł poszkodowana zobaczy prędzej szmatkę z dyskontowej promocji za 9,99, która podrze się szybciej niż wspominana w wątku reklamówka, a rodzice niszczyciela będą żyli w przekonaniu, że "przecież oddali".
                                                  • lokitty Re: Moje chodzą do polskiej :-D 24.05.16, 10:39
                                                    Jasne, że tak. Po prostu nie rozumiem przygadywania o vuittonach, kiedy chodzi o odkupienie zupełnie standardowego plecaka . Zakup plecaka za 140 zl nie wydaje mi się wygórowaną sumą. Moja córka ma okulary za 1000, ubezpieczone, bo rozumiem, że ktoś mógłby mieć problem z oddaniem takiej kwoty. A ma takie, bo szkła niestety kosztowne, a nie oprawki dizajnerskie wink.
                                                  • iwoniaw Re: Moje chodzą do polskiej :-D 24.05.16, 12:14
                                                    Przygadywanie o vuittonach to przecież wstęp do udowadniania, że żądanie odkupienia tego samego jest nieuzasadnione (choć tu akurat nikt nie nosił niczego ekstrawaganckiego nawet w połowie tak jak LV) - wszak w wątku pada też wątpliwość, czy trzeba odkupić nowy - czyli są ludzie, którzy bez żenady w takiej sytuacji będąc rodzicem szkodnika szukaliby czegoś w lumpeksie czy innym komisie uważając się jeszcze za ciężko skrzywdzonych uncertain
                                                    I ja się generalnie zgadzam, że należy przemyśleć, co się dziecku daje do szkoły (zwłaszcza że, jak widać choćby po tym wątku, nie brakuje osób, które będą kombinować, aby nie zwrócić kwoty nawet rzędu 100 zł, a nie grubych tysięcy) i na ile jest ono w stanie tego 1) pilnować 2) przeboleć ewentualne wypadki z przedmiotem, ale tu idzie to w jakąś kuriozalną stronę - już pojawiają się głosy, że co ta właścicielka plecaka taka nieogarnięta, że na to pozwoliła uncertain
                                                  • vi_san Re: Moje chodzą do polskiej :-D 24.05.16, 12:30
                                                    10/10! Szkoda, że nie ma "kciuka w górę"! smile
                                                  • kira02 Re: Moje chodzą do polskiej :-D 26.05.16, 13:15
                                                    Naprawdę nie rozumiem tych dywagacji na temat plecaka LV czy najtańszej szmatki z marketu. Rodzice mają prawo kupić dziecku to, co im pasuje i na co ich stać. I doskonale rozumiem fakt, że ktoś chciał zainwestować w droższy plecak, ale taki który dłużej wytrzyma, jest ładniejszy, lepszy dla kręgosłupa. Nic nikomu do tego. Jeśli dziecko przypadkiem zniszczy cudzą rzecz, no to od tego jest OC. W przypadku celowego zniszczenia cudzej własności należy szkodzie zadośćuczynić (odkupić identyczny, a nie zniszczony w lumpeksie!), ew. oddać równowartość w pieniądzach, żeby poszkodowany sam mógł sobie kupić nowy. W przypadku drogiej rzeczy zawsze można oddać w ratach. Tak mnie wychowano i myślałam, że tak nakazuje zwykła ludzka przyzwoitość. A to się okazuje, że niektóre ematki, nota bene wąskie specjalistki, kulturalne i z klasą, zachowują się jak wychowane w dziczy. Po prostu szok.
                                              • lokitty Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:26
                                                Dokładnie, dlaczego dziecko ma być ubierane jak bezdomny, bo ma nieszczęście chodzić do szkoły z chuliganami?
                                                • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:34
                                                  lokitty napisał(a):

                                                  > Dokładnie, dlaczego dziecko ma być ubierane jak bezdomny, bo ma nieszczęście ch
                                                  > odzić do szkoły z chuliganami?

                                                  Ach, pohisteryzujmy jeszcze trochę! Co tam bezdomny, dlaczego ja żądam, żeby dziecko przychodziło do szkoły nago?!
                                        • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:42
                                          No dobra, to wezmy przyklad radykalny. Masz dziecko ktore ma droga proteze, nie wiem, nogi, duzo drozsza niz przecietna, i jakies dziecko niszczy te proteze Twojej corce/synowi, a potem Ci mowia ze nie odkupia tej drogiej tylko jakas tania. Nie wiem czy szkola moze wymagac zeby dziecko wszystko nosilo typowe. Jasna, mozna sie spierac ze szkoda bedzie zmniejszona, bo np rodzice mogli przewidziec ze przedmiot jest drogi, ale zmniejszyc nie znaczy sprowadzic do ceny przedmiotu przecietnego
                                          • przystanek_tramwajowy Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 13:44
                                            To nie jest przykład radykalny, to jest przykład radykalnie głupi i od czapy.
                                            • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:06
                                              ano bez watpienia skoro nie wpisuje sie w Twoja teorie.
                                              • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:12
                                                nathasha napisała:

                                                > ano bez watpienia skoro nie wpisuje sie w Twoja teorie.

                                                Proteza, podobnie zresztą jak instrument muzyczny z wątku chyba obok, czy też na przykład wózek inwalidzki, to są rzeczy w zwykłej szkole jednak rzadkie. A tornister ma każdy. Więc tak, owszem, w rozważaniach nad kosztami tornistrów wtrącanie przykładów z protezami jest od czapy, bo praktycznie nie mają przełożenia na dostępne na co dzień realia.
                                                • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:26
                                                  ale co ma wspolnego to czy sa rzadkie czy nie. to jest wlasnosc ktora zostala zniszczona. przyklad protezy ma na celu pokazanie ze inaczej podchodzimy do dyskusji jakie sie nalezy zadoscuczynienie w zaleznosci od tego jak wazny w naszych oczach jest dany przedmiot, tymczasem to nie ma nic wspolnego ze zadoscuczynienie sie zalezy bez wzgledu na to czy my uznajemy ze przedmiot jest wazny czy nie.
                                                  • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:34
                                                    nathasha napisała:

                                                    > ale co ma wspolnego to czy sa rzadkie czy nie. to jest wlasnosc ktora zostala z

                                                    To ma wspólnego, że nie ma masy "typowych" takich przedmiotów, które mają "typowy koszt".

                                                    > niszczona. przyklad protezy ma na celu pokazanie ze inaczej podchodzimy do dysk
                                                    > usji jakie sie nalezy zadoscuczynienie w zaleznosci od tego jak wazny w naszych

                                                    Mam wrażenie że nikt tu w wątku nie twierdził, że za zniszczony, zwłaszcza umyślnie przedmiot nie należy zapłacić. Czy tez oczekiwać zapłaty, zależnie od której strony patrzeć.

                                                    Różnice zdań są raczej na temat tego, czy ktoś, kto wyposaża dziecko w szczególnie drogi, a nie konieczny przedmiot powinien oczekiwać, w razie zniszczenia tegoż, pełnego zwrotu pieniędzy. Moim zdaniem nie; jak się chce szpanować tym przykładowym Vuittonem, to trzeba mieć forsę na zamiennego. A niszczący Vuittona powinien, oczywiście, ponieść odpowiedzialność, w tym finansową, ale do typowej ceny typowego odpowiednika. Przy czym nie wnikam, co na ten temat mówi orzecznictwo.
                                                  • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 14:55
                                                    "Trzecim źródłem ewentualnej odpowiedzialności cywilnej jest odpowiedzialność z tytułu szkody wyrządzonej przez podopiecznych. Do powstania szkody na terenie szkoły może dojść również w sytuacji, gdy dziecko powierzone opiece nauczyciela spowoduje innej osobie szkodę, za którą w szeregu przypadków będzie odpowiedzialna osoba sprawująca nad taką osobą nadzór ? na ogół nauczyciel. Podstawą takiej odpowiedzialności jest art. 427 k.c., z którego wynika, że kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można, ten obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru. Przepis ten stosuje się również do osób wykonywających bez obowiązku ustawowego ani umownego stałą pieczę nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można."
                                                    Nic nie ma o tym czy przedmiot jest typowy czy nie, zasada jest za odpowiadasz za ucznia ktory dokonal szkody i odszkodowanie sie nalezy. i jego wysokosc nie bedzie tez zalezala od tego czy przedmiot jest typowy czy nie. nigdzie w odpowiedzialnosci cywilnej nie ma o tym ze powinno sie zwrocic odpowiednik ale typowy. przeciez to byla twoja wlasnosci i poniosles szkode w tym sensie ze nie masz juz tego przedmiotu w swoim majatku. chyba ze istnieje specyficzny regulamin szkoly w tej sprawie. ale nie spotkalam sie z tym zeby szkola wyliczala szczegolowo czy dany przedmiot i w jakim zakresie jest typowy (np jesli pozwala na telefon komorkowy - nie okresla ktore marki sa typowe a ktore nie).
                                                  • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 15:03
                                                    nathasha napisała:

                                                    > "Trzecim źródłem ewentualnej odpowiedzialności cywilnej jest odpowiedzialność z

                                                    No za*ebiście się wykazałaś głębokim rozeznaniem ,mądrością i w ogóle. Oraz nieumiejętnością doczytania do końca (lub zrozumienia) wypowiedzi, na którą odpowiadasz, kończy się ona bowiem zdaniem:
                                                    "Przy czym nie wnikam, co na ten temat mówi orzecznictwo."
                                                  • nathasha Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 15:23
                                                    kochanie, napisalam Ci ze szczegolowe przepisy nie mowia o tym jak dokladnia rozklada sie zadoscuczynienie, stosuja sie reguly ogolne, zadna z regul ogolnych (oprocz tego czy istnieje jakies orzecznictwo, o ktorym ty tez nie masz pojecia, tylko kierujesz sie swoim poczuciem tego co wlasciwe a co nie) nie mowi o przedmiocie typowym. I tyle.
                              • miliwati Re: Moje chodzą do polskiej :-D 23.05.16, 12:11
                                iwoniaw napisała:

                                > W liście z "wyprawką" - wymaganymi rzeczami, które uczeń musi mieć, jak najbard
                                > ziej od zawsze wymieniany jest tornister/plecak. Jeszcze czegoś nie ogarniasz?

                                Wyprawka to nie są obowiązujące przepisy. Tym niemniej dziecko nie mające (znaczącego procenta) rzeczy z wyprawki powinno zastanowić szkołę, co tam jest grane w domu, bo to nie są przecież jakieś trudno dostępne ekstrawagancje.
                            • czar_bajry Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 23:31
                              W polskiej szkole też nie widziałam dzieci z książkami spakowanymi w reklamówkę.
                  • mid.week Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:12
                    z wyjątkiem wf, gdzie ma być strój sportowy wink
                • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:14
                  Serio, jest oficjalnie podane, co jest obowiązkowym wyposażeniem ucznia. I tak, ma mieć tornister/plecak, podobnie jak np. worek na buty (materiałowy, nie reklamówkę), strój na wf do przebrania (a nie tę samą jedną koszulkę, w której przyszedł do szkoły) i tak dalej.
                  Jakim cudem to przeoczyłaś?
                  • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:20
                    o stroju na gimnastyke, kapciach itp. nie przeoczylam. O tornistrze nic nie widzialam.
                    • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:38
                      Doprawdy.To dlaczego twoje dzieciatko nie chodzi z reklamowka?ilez taniej by bylo
                      • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:52
                        ale nie musi byc taniej!
                        jednak szkola mi nie narzuca czy to ma byc tornister i za ile czy cokolwiek innego.
                        • naomi19 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 22:13
                          zartujesz sobie?
                        • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 22:25
                          w ktorym zdaniu niby zartuje? ze nie musi byc to najtansza opcja, czy ze moja szkola mi nie narzuca w czym dziecko przyniesie prace domowa?
                          • naomi19 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 15:00
                            dziwie sie, ze matka moze sie az tak nie interesowac dzieckiem, ze moze nie wiedziec, jakie szkola stawia wymagania, ze TRZEBA miec olowek, pioro, zeszyt, tornister i konkterne buty na zmiane. robisz z siebie idiotke, tylko po co?
                            • mikams75 Re: Zniszczony tornister 24.05.16, 14:38
                              no i widzisz, nasza szkola nie wymaga dokladnie tego wszystkiego. Jedyne konkretniejsze wymaganie bylo co do obuwia na gimnastyke. Za idiotke powinnas przeprosic.
                • miliwati Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 12:05
                  mikams75 napisała:

                  > serio gdzies to jest oficjalnie podane, ze tornistry sa obowiazkowe? Ze zeszyt

                  Tornister pewnie nigdzie nie jest explicite obowiązkowy, ale tak, jak dziecko podstawówkowe będzie nosić rzeczy w węzełku na kiju to szkoła się tym powinna zainteresować, bo to odstaje od normy. I to nie w stronę rodziców banalnie szastających forsą.
                  Co innego liceum, bo tam to młodzież różniście może się lansować, w tym i na Janka Muzykanta, albo Andrzeja Radka spinającego książki paskiem.
            • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:04
              Poslij dziecko do szkoly z reklamowka,to zobaczysz.
              • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:13
                nie posle, bo sie wpisuje w spoleczny schemat, ale zeby tornister byl obowiazkowy to nie slyszalam.
                A tak na serio to na zajecia szkolne popoludniowe dzieci czesto biora reklamowke jak maja wziac tylko jakis drobiazg.
                • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:39
                  Ahhh spoleczny schemat.Ale inni sie maja nie wpisywac i poslac z reklamowka.
                  • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:49
                    przeczytaj uwaznie co pisze, nie chodzi mi o to z czym rodzice maja dzieci posylac, tylko jakie obowiazki narzuca szkola.
                    • nathasha Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:24
                      Czyli szkola nie narzuca ale za to ci ktorzy przychodza z reklamowka to schemat spoleczny.
            • lauren6 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:17
              Co za różnica czy wymaga, czy nie. Jest szkoda to trzeba ją naprawić.
        • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:46
          Wydawalo mi sie,ze szkoly plecaka wymagaja.Nie chodzi o tablet/komorke/zabawke tylko o rzecz potrzebna2do szkoly.
          • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:16
            po co dziecku w szkole tornister? dziecko ma miec mozliwosc doniesienia potrzebych mu w szkole rzeczy tak, zeby sie nie zniszczyly. A w czym to juz nie jest sprawa szkoly.

            dla wyjasnienia - moje dziecko nosi tornister, bo lubi, bo inni nosza, bo jest wygodny i sie sprawdza, nie czuc ciezaru, ale nie dlatego, ze szkola wymaga.
            • iwoniaw Posłuchaj rady edel i spróbuj tak choć z tydzień 22.05.16, 20:17
              posyłać dziecko z reklamówką zamiast tornistra, to się przekonasz, czego szkoła wymaga, a czego nie.
              • mikams75 Re: Posłuchaj rady edel i spróbuj tak choć z tydz 22.05.16, 20:21
                dziecko mi sie juz pierwszego dnia zbuntuje big_grin
        • fifiriffi Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:40
          mid.week napisała:

          > Szkoła i nauczyciel nie ponosi odpowiedzialnosci za przedmioty które dzieci prz
          > ynoszą do szkoły.

          znaczy książki i zeszyty nalezy w rękach nosić?
    • eve-lynn Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:10
      Ja bym odkupiła sama i kopie rachunku dala zainteresowanym z wezwaniem do zapłaty.
    • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:12
      Odważna jesteś, że po wątku bidonowym z takim pytaniem tu wyskakujesz big_grin No chyba że to weekendowa nuda i potrzeba adrenaliny wink

      Ja zgadzam się z Amoreską - związanie plecaków i ciągnięcie ich nie trwa dwóch sekund, nie mówiąc już o tym, że nie jest to jakaś kameralna zabawa, którą łatwo przeoczyć, więc na pewno pytałabym dyrekcję, gdzie był nauczyciel dyżurny, gdy to się działo i co zamierza zrobić w kwestii naprawy szkody.
      Rodzice chłopców, o ile nie będą naciskani przez szkołę, prawdopodobnie o sprawie w ogóle się nie dowiedzą, a nawet jeśli, to niestety nic nie powstrzyma ich przed reakcją "nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi", więc tu zależy wszystko od tego, kto się do czego przyzna/zostanie mu udowodnione i kto ma choć odrobinę przyzwoitości.
    • mynia_pynia Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:14
      A właściciele tornistrów/plecaków nie pilnują swoich rzeczy? Twoje dziecko chodzi do rejonówki z terenu głębokiej patologi czy ewentualnie do kiepskiej prywatnej ze zblazowantmi bachorami mającymi wszystko za nic? Nie słyszałam od znajomych o takich akcjach a u mojego syna wszyscy jeszcze za mali.
      • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:42
        Jak zwykle Winna jest ofiara.Rozumiem,ze dziecko twoim zdaniem nie ma prawa wyjscia na przerwe/do toalety itd. Bo ma pilnowac plecaka zeby niewychowane bachory go nie zniszczyly. Czekam na tekst,ze po co taki drogi plecak,taki za 30zeta starczy.
        • iwoniaw Niedoszacowałaś edel :-D 22.05.16, 19:50
          Wyżej już jest wpis, że przecież zapewne szkoła nie ma nic przeciwko noszeniu książek w reklamówce big_grin
          • edelstein Re: Niedoszacowałaś edel :-D 22.05.16, 20:05
            No wlasnie przeczytalam.Dziecko tej ze pani nosi w reklamowce?watpie
          • mikams75 Re: Niedoszacowałaś edel :-D 22.05.16, 20:07
            no ale to robi roznice - ja nie twierdze, ze matka mogla kupic tanszy czy dac reklamowke.
            To szkole zapewne jest obojetne w czym dzieciak przyniesie.
            • iwoniaw Re: Niedoszacowałaś edel :-D 22.05.16, 20:11
              Nie, szkole nie jest to obojętne do tego stopnia, żeby przymykała oczy na reklamówkę i nie interweniowała.
        • kira02 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:53
          100/100 Ematka jak zwykle - albo podstawówka w slumsach, albo ofiara sama pomagała zniszczyć plecak. Jeszcze pojedźcie tekstem, że po co taki drogi plecak, co tam młody kręgosłup - te 5 kg książek można w reklamówce z biedronki nosić.
          • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:53
            Już było o reklamówce! Za późno tongue_out
          • mynia_pynia Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:14
            130 zł, to nie drogi plecak.
            • ichi51e Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:21
              130 na osobe w sumie 390
              • vi_san Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 23:58
                Nie, Ichi. Ja zrozumiałam, że zniszczono trzy plecaki [w tym również córki wątkodawczyni] i dlatego każdy z trzech chłopców, którzy szkody dokonali musi odkupić za około 130 zł.
              • stillgrey Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 00:01
                sa 3 plecaki do odkupienia wink
        • mynia_pynia Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:10
          Oczywiście że ma, ale to nie pierwsza rzecz zniszczona. W naszej szkole widzę jak dzieci odkładają swoje rzeczy, jedne ładnie na ławki czy szafki inne pie...ą pod nogi, bo inaczej tego nazwać nie można.
      • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:43
        Za moich czasów zostawiało się tornistry pod salą i szło spacerować, albo biegło na dwór.
      • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:48
        wlasciciele nie nosza wszystkiego przy sobie caly czas, wychodza na przerwe, do sali gimnastycznej, do toalety, biblioteki, gdziekolwiek. Bez przesady, zeby zostawic nie mozna bylo rzeczy na kilka minut, mnie sie to w glowie nie miesci.
      • lauren6 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:19
        Jeśli nawet to szkoła w terenach patologicznych to co z tego? Uważasz, że dzieci dzielą się na uprzywilejowane i nie? Rodzice tych z gorszych dzielnic nie muszą wychowywać swoich latorośli i odkupywać zniszczone przez nie rzeczy? Wyjaśnij co miałaś na myśli pisząc tego posta.
      • fifiriffi Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:42
        mynia_pynia napisała:

        > A właściciele tornistrów/plecaków nie pilnują swoich rzeczy? Twoje dziecko chod
        > zi do rejonówki z terenu głębokiej patologi czy ewentualnie do kiepskiej prywat
        > nej ze zblazowantmi bachorami mającymi wszystko za nic? Nie słyszałam od znajom
        > ych o takich akcjach a u mojego syna wszyscy jeszcze za mali.




        czasami sie zastanawiam, czy niektóre z was sa faktycznie takie popi...ne czy tylko na potrzeby forum.
        • nathasha Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 22:06
          Ja gleboko wierze ze tylko na potrzeby forum. Inaczej slabo widze przyszlosc Polski wink
      • lokitty Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:35
        A jeśli nawet ma rejon w dzielnicy patologii , a matkę nie stać na "lepszą" szkołę, to co - można niszczyć?
    • ichi51e Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:35
      W dobrym momencie ci odkupia w sumie - bedzie miec nowy na przyszly rok. W sumie skoro sie rozwalil to pewnie byl juz na wylocie? Ja bym tylko dopilnowala odkupienia. Podaj numer konta na ktory ma wplynac kasa rodzicom
      • ichi51e Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:37
        W sumie to powinni odkupic uzywany. Moze na allegro sa?
      • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:38
        Plecak był już prawdopodobnie zniszczony. Dlaczego mają kupić nowy?
        • mynia_pynia Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:41
          No taki pech wink. A co ty byś odkupił używany? Ha, ha, ha.
          • ichi51e Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:56
            Ja bym chyba szukala uzywanego na miejscu tych rodzicow... Przeciez to gl chodzi o to ze dzieciak nie ma obecnie z czym chodzic. Na przyszly rok i tak pewnie nowy byl w planach
            • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:59
              Wiesz co, zrozumiałabym takie rozkminy, jakby coś się stało przypadkiem - typu dziecko zemdlało i zepsuło jakąś rzecz. Ale tutaj małe łobuzy popsuły coś podczas niedozwolonej zabawy, tu nie ma miejsca na okazywanie dobrej woli i próba zadośćuczynienia najmniejszym możliwym kosztem. Jeśli plecaka nie da się naprawić - ktoś w ogóle podjął taki temat? - trzeba odkupić i to nowy. Za straty moralne wink
              • ichi51e Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:25
                Niestety z tego co wspominam zabawy tego typu sa przy aplauzie podiadaczy plecakow albo przy braku protestow wszyscy uwazaja ze to smieszne dopoki sie cos nie rozwali. Kiedy ten bidon jej rozwalili? Z pol roku temu? I ciagle sie debile tak bawia - to jest zdaje sie jednak jakis problem z dopilnowaniem niestety - pol roku dzieci sie skarza nauczycielom ze im sie plecaki niszczy kloca z kolegami a ci nic - jak w studnie...?
            • iwoniaw Rozumiem, że gdyby twojemu dziecku 22.05.16, 19:59
              mały wandal pociął np. kurtkę zimową, to byłabyś w pełni usatysfakcjonowana, gdyby jego matka nabyła pierwszą lepszą o odpowiednim rozmiarze w pobliskim szmateksie?
              • ichi51e Re: Rozumiem, że gdyby twojemu dziecku 22.05.16, 20:22
                Mialam na mysli taki sam tylko uzywany juz nie przesadzajcie.
                • fifiriffi Re: Rozumiem, że gdyby twojemu dziecku 22.05.16, 21:48
                  trudno.Zniszczyli plecak i teraz muszą odkupić. Nie uzywany, bo jest koniec roku.Ponoszą odpowiedzialność za to, że ich dzieci popsuły cos, nieważne nowe czy stare.
                  • iwoniaw Re: Rozumiem, że gdyby twojemu dziecku 22.05.16, 21:53
                    No ja właśnie nie wiem, co niektóre tu mają z tym "używane odkupić, bo wszak zniszczone nowe nie było" - jakby dziecko rozbiło z premedytacją szybę, to też by używanej szukali? wink
            • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:55
              nie, nie chodzi o to, ze dzieciak nie ma z czym chodzic, chodzi o to, ze dobry przedmiot zostal celowo zniszczony i dziecko przez to nie musi nosic w byle czym. I wcale nie musi byc w planach zakup nowego co roku.
        • woman_in_love Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:42
          Bo zniszczyli. Trzeba było nie dotykać.
        • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:43
          Plecak mojego Syna wyglada jak nowy.
        • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:45
          Mogli nie dotykać, nie mieliby problemu ani z używanym, ani z nowym.
        • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:50
          nie musial byc zniszczony, byl uzywany i mogl jeszcze posluzyc.
          • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:54
            Sorry, ale nie uwierzę, że ten plecak był w dobrym stanie, jeśli po przeciągnięciu po podłodze nie nadaje się do użytku.
            • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:55
              Nadawał się do zabierania w nim podręczników i tych wszystkich szkolnych rzeczy do szkoły. Teraz się nie nadaje. Niech łobuzy (a raczej ich rodzice) odkupią.
            • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:59
              no własnie-byłby -gdyby potem nie przecieli nozyczkami wszystkich plecaków-aby je"rozłączyć " tongue_out
              • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:02
                To tym bardziej, choćby nie wiem, jak się starali upchnąć to w "zniszczyło się niechcący", to taka wersja nie przejdzie. Z premedytacją zniszczyli - niech rodzice wyskakują z kasy na NOWE plecaki.
                Abstrahując od jatki, jaka już tutaj się dzieje - udałabym się do wychowawczy w tej sprawie, żeby szkoła pomogła w wyegzekwowaniu nie tylko odkupienia, ale też wzięła na siebie część odpowiedzialności (niekoniecznie finansowej) - jakaś akcja 'reedukacyjna', obniżenie zachowania, etc.
                • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:16
                  Własnie ostatnio było zebranie nt skakania po plecakach i rodzice dzieci dostali reprymende ,żeby tak nie było.Ale skakanie nic nie zniszczyło. Teraz zniszczone plecaki ma 3 dzieci.
              • ichi51e Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:26
                No to debile po prostu rece opadaja - zalamalabym sie majac tak glupie dziecko
            • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:07
              Wystarczy,ze zahaczyli o cos
            • demonii.larua Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 12:34
              A wiesz jak wygląda zabawa w rzucanie plecakami?
              Chłopięta sobie stają w pewnej odległości od siebie, chwytają plecaki za uszy/szelki lub uchwyt na górze i po uprzednim rozbujaniu rzucają nim w kierunku kolegi. Jak plecak nie doleci dosuwają go kopniakami koledzy stojący z boku. Pomijam, że plecak zwyczajnie można zniszczyć, niszczą się też często rzeczy w środku - chlebaki, bidony, okulary. A! Jeszcze jaśnie panowie potrafią skakać jak tornister czy plecak nieco bardziej twardy. A! Jeszcze potrafią plecakiem rzucić w kogoś przechodzącego obok, czego efektem bywa np. rozcięta warga albo potłuczone okulary. To, że Ty nie masz wyobraźni, nie znaczy że pewne rzeczy zwyczajnie się zdarzają.
              • miliwati Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 12:49
                demonii.larua napisała:

                > A wiesz jak wygląda zabawa w rzucanie plecakami?
                > Chłopięta sobie stają w pewnej odległości od siebie, chwytają plecaki za uszy/s
                > zelki lub uchwyt na górze i po uprzednim rozbujaniu rzucają nim w kierunku kole
                > gi. Jak plecak nie doleci dosuwają go kopniakami koledzy stojący z boku. Pomija
                > m, że plecak zwyczajnie można zniszczyć, niszczą się też często rzeczy w środku
                > - chlebaki, bidony, okulary. A! Jeszcze jaśnie panowie potrafią skakać jak tor
                > nister czy plecak nieco bardziej twardy. A! Jeszcze potrafią plecakiem rzucić w
                > kogoś przechodzącego obok, czego efektem bywa np. rozcięta warga albo potłuczo
                > ne okulary. To, że Ty nie masz wyobraźni, nie znaczy że pewne rzeczy zwyczajnie
                > się zdarzają.

                To jest wszystko możliwe, ale gdzie Ty dzieci do szkoły wysyłasz? Na Pragę Południe?
                • iwoniaw A jeśli na Pragę Południe, to co? 23.05.16, 13:21
                  Sama jest sobie winna, tak? Jak ta zgwałcona w za krótkiej spódnicy? Albo ta molestowana przez szefa, bo jej się do pracy zachciało, feministce jednej, zamiast w domu siedzieć?
                  • miliwati Re: A jeśli na Pragę Południe, to co? 23.05.16, 13:26
                    iwoniaw napisała:

                    > Sama jest sobie winna, tak? Jak ta zgwałcona w za krótkiej spódnicy? Albo ta mo
                    > lestowana przez szefa, bo jej się do pracy zachciało, feministce jednej, zamias
                    > t w domu siedzieć?

                    W d*pie mam jej spódnicę, natomiast zastanawia mnie, skąd ludzie biorą tak realistyczne opisy takich zabaw, których ja ni cholery nie znam ani ze swoich szkół, ani ze szkoły moich dzieci.
        • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:53
          Niech zatrudnią rzeczoznawcę do wyliczenia stopnia zużycia każdego jednego tornistra. Na pewno wyjdzie taniej i z mniejszym obciachem suspicious
        • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:08
          ale skąd to wiesz? Plecak byl ok,poslużyłby jeszcze conajmniej z rok.
      • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:57
        był jak nowy,urwali (ucieli nozyczkami ) uszy plecaka ,czy jak to sie tam nazywa.
        Mial byc na 2 lata.Kupiony rok temu za 145zł,teraz jest za 130zł
        • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:02
          No jakoś w pierwszym poście nic nie było o nożyczkach. Ale wątek nie rozwijał się po twojej myśli, więc teraz mamy wersję z nożyczkami. Jesteś pewna, że łobuzy nie biegały po szkole z piłą mechaniczną? To jakaś szkoła dla młodocianych przestępców?
          • wuika Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:04
            Wątek rozwijał się po jej myśli poza kilkoma z czapy "mogła nosić zeszyty w reklamówce" i "zadośćuczynić tak, żeby to poszkodowanej było głupio, bo to pewnie jej wina".
            Nożyczki to normalne wyposażenie dzieci, które mają plastykę / technikę.
          • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:12
            ło matko,może mam ci wyslać pesel i zdjęcie plecaka? Wychowawca widział,jak rozcieli szelki.
            Zniszczony i tyle. OJP...
            Był zniszczony przez dzieci i nie ma znaczenia czy na niego nasikali,czy nalali kwas,pocieli,czy podpalili. Wiekszośc osób na forum-tych inteligentych zrozumiał bez problemu -ty nie.W sumie nic dziwnego.
          • edelstein Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:13
            Plecak nie jest ze stali i z zasady nie sluzy do targania go po podlogach,rzucania itd.ma tez okreslona wage do ktorej mozna w nim nosic rzeczy,wiec jesli do plecaka Nr 1 bylo przyczepionych 5plecakow wazacych po 4kg kazdy,to jak najbardziej mial prawo sie Porwac. nawet nozyczek nie trzeba.
      • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:21
        a niech kupią używany,ale tej samej firmy,taki sam,wisi mi to .Tekst "w dobrym momencie " zniszczyli-dobry tekst-tylko o Twoim myśleniu świadczy,ja bym na to nie wpadła smile
        • ichi51e Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:28
          No lepiej w koncu maja niz we wrzesniu big_grin
    • alpepe Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:49
      słowa wychowawcy do małych łobuzów, haha. Dobrze byłoby się poradzić prawnika, czy pociągnąć do odpowiedzialności finansowej szkołę, ew. ich OC, chyba mają, czy rodziców tych gnojków.
    • agni71 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 19:59
      No cóż, wkurzyłabym się, i zapewne też oczekiwała odkupienia plecaka. Swoją drogą jednak, nie byłabym ematką, gdybym nie dodała, że nie wyobrażam sobie, by nasz plecak uległ zniszczeniu po pociągnięciu go po szkolnym korytarzu.
      • agni71 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:03
        odszczekuję drugie zdanie - doczytałam, że pocięli szelki. Bardzo bym się wkurzyła i na pewno oczekiwała odkupienia nowego takiego samego.
      • amoreska Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:03
        Doczytaj - użyto NOŻYCZEK
        • agni71 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:22
          Tez się pospieszyłaś z komentarzem smile
          • amoreska Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:25
            Racja smile
        • jowita771 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:49
          Dziewczyny, jak Wam brakuje wyobraźni, gdzie w Was wewnętrzne dziecko? wink
          Ja bym dała radę zniszczyć plecak bez nożyczek. Trzeba zrobić tak: wiążemy se sobą kilka plecaków za uszy, jedna osoba ciągnie pierwszy plecak, druga osoba siada na którymś z pozostałych. Gotowe. Ciągnąć może więcej niż jedna osoba, siedzieć również, wtedy nawet pójdzie szybciej. Wszystko się da, tylko trzeba chcieć. No.
          • agni71 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 20:32
            Faktycznie zabrakło mi wyobraźni smile
    • gama2003 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:02
      Nie wyobrażam sobie nie zapłacić/ nie odkupić tornistra w takiej sytuacji. Gdyby któreś z moich dzieci zniszczyło coś koledze, czy koleżance.
      Nie rozumiem powyższych komentarzy. Zapłaciłabym a potomstwo musiałoby oddać to z kieszonkowego, czy oszczędności. Kompletnie nie mieści mi się w głowie to co wypisujecie.
      Łatwo ustalić kto zniszczył, odkupi, to jest szansa, że poczuje się niewygodnie i na drugi raz pomyśli co robi.
      • iwoniaw No dokładnie 22.05.16, 20:10
        Ciekawa jestem, czy te wypisujące komentarze o tym, że plecak za drogi, zużyty i niekonieczny takie wyrozumiałe dla niszczenia ich własności? Gdyby im ktoś np. telefon z premedytacją rozwalił - już widzę, jak konkludują, że aż takiego drogiego modelu nie musiały wszak wybierać, poza tym już go prawie dwa lata używają, więc był to szmelc na złom w gruncie rzeczy, a w ogóle to odkupienie im przez winowajcę jakiegoś przechodzonego modelu z komisu załatwi sprawę big_grin
        • lauren6 Re: No dokładnie 22.05.16, 20:15
          Autorka i tak poszła na rękę w sprawie bidonu: ja bym nie odpuściła i nie pozwoliła wcisnąć sobie 4x tańszego badziewia.
          W tym przypadku wysłałabym dokładny model plecaka jaki mają odkupić i zażądała jak najszybszego zadośćuczynienia szkody. Jeśli nie mają pieniędzy, trudno. Na czas gdy będą zbierać drobniaki niech winne dziecko pożyczy dziecku autorki swój plecak, a samo nosi książki w siatce.
        • mynia_pynia Re: No dokładnie 22.05.16, 20:21
          No ale przecież wiadomo co w takiej sytuacji się robi (albo odpuszczamy temat, albo domagamy się zwrotu kasy), tu wątek ma być na czasie, trendi, itp.
    • asiairma Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:22
      Z jednej strony na 100% poczuwałabym się do naprawy szkód jako rodzic. Z drugiej strony nie wiem jak w dzieci mają funkcjonować teraz i w przyszłości w społeczeństwie, jeśli za zniszczenia plecaka odpowiadać mają nauczyciele (tak, rozumiem, że na przerwie powinien być dyżurny). Nawet ktoś wspomniał o poradach prawniczych. Chyba jestem za starym systemem, gdzie dzieci same odpowiadały za swoje rzeczy, nosiły przyniszczone, nie robiono awantur czy oficjalnych pisemnych zapytań w związku z plecakami, bidonami, pudełkami. Rodzice liczyli się ze stratami. Ewentualnie rodzice między sobą to uzgadniali. Oczywiście chłopcom należy się adekwatna kara + powinni przeprosić.
      • karme-lowa Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:33
        Gdyby to moje dziecko zniszczyło plecak/bidon/piórnik, to moją reakcją byłoby odkupienie danej rzeczy oraz przeprosiny od mojego dziecka.
        • asiairma Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:36
          dokładnie to napisałam
          • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:41
            No tak, tylko pytanie, zdaje się, jest - co robić, gdy ani rodzice wandali ani szkoła nie poczuwają się do niczego? Gdy trafia na rodziców mających choć odrobinę poczucia przyzwoitości, nie ma potrzeby zakładania takich wątków. Tyle, że akurat ich dzieci jakoś tak rzadziej wpadają na "genialne" pomysły polegające na niszczeniu cudzej własności, a nawet jeśli im się zdarza, to zazwyczaj przechodzi po pierwszych poniesionych konsekwencjach.
          • karme-lowa Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:07
            Nieczytałam tego co napisałaśtongue_out
        • tol8 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:46
          A gdybyś była na tym korytarzu to stałabys i patrzyła czy jednak byś zareagowała?
          • asiairma Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:50
            ? ... dziwne pytanie. Tak, zareagowałabym. Jako nauczyciel, rodzic czy dorosły obserwator.
    • tol8 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:45
      Za szkody wyrządzone przez dziecko poniżej lat 13 odpowiada osoba, pod ktorej opieką dziecko się znajdowało. Nie rodzic, bo on by zareagował by nie musieć płacić za szkodę. Odpowiada nauczyciel dyżurny, pewnie szkoła ma polisę odpowiednią.
      Przerabialam temat, gdy moje dziecko było posądzone o szkodę.
      • asiairma Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 20:54
        Niby rozumiem i szanuje przepisy. Jednak zastanawiam się jak współczesne wychowywanie zgodnie z regułami (czasami dość roszczeniowymi- nie mówię, że w tym przypadku nie należy się odszkodowanie i kara odpowiednim stroną) wpływa na przyszłą socjalizację.
      • alpepe Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 11:39
        Czyli miałam rację, chłe, chłe. Ale nic nie broni chyba ubezpieczycielowi ściągać sobie odszkodowania potem z winnego?
        • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 12:08
          Ale w przypadku małoletnich ów winny to placówka, która dziecka nie dopilnowała. Czyli ściągaliby albo od szkoły albo od nauczyciela dyżurującego.Rodzice są zwolnieni z odpowiedzialności za dziecko, które znajduje się pod opieką placówki.
    • eliszka25 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:13
      szczerze mowiac, tez jestem zaskoczona komentarzami niektorych ematek. owszem, oczekiwalabym odkupienia tornistra w takiej sytuacji. NOWEGO tornistra. co innego wypadek, a co innego wandalizm. poza tym tornister mojego starszaka po 4 latach uzytkowania nie ma zadnych zniszczen. w niektorych miejscach jest brudny, ale zniszczen zadnych nie ma. w te wakacje mam zamiar go sprzedac i gdyby ktos mu go teraz zniszczyl, oczekiwalabym odkupienia nowego, sorry.

      co do tekstow, ze plecak musial byc kiepskiej jakosci, skoro rozwalil sie po przeciagnieciu po podlodze - coz, wszystko zalezy, jakie to bylo ciagniecie. moze np. do jednego plecaka przywiazano 10 innych tornistrow z zawartoscia i za ten pierwszy ciagnieto - na taka wage zaden tornister nie jest wyliczony. chlopcy mogli tez przeciagac sie po korytarzu za pomoca zwiazanych tornistrow, no jest calkiem sporo mozliwosci rozwalenia tornistra za pomoca przeciagania. nawet dobrego tornistra.

      w ogole uwazam za podle zwalanie winy na ofiare, bo miala za kiepski tornister i mogla go lepiej pilnowac.

      uderzylabym do dyrekcji z zapytaniem po pierwsze, gdzie byl nauczyciel dyzurny oraz oczekiwaniem odkupienia tornistra, bo dziecko nie ma w czym nosic ksiazek do szkoly.
      • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:55
        Tornister zniósł przeciąganie,ale odciecie nożyczkami już nie...
    • mama.nygusa Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:18
      Nie wierze, ze dzieciaki odcieli szelki od plecakow.
      • mamaemmy Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 21:52
        też mnie też zdziwiło-wrzucić fotki ?tongue_out
        • mikams75 Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 22:07
          wrzucic!
          bo ja tez nie ogarniam tego, jak szkolne dzieci moga celowo pociac komus tornister. Toz to juz nie dwulatki, ktore mysla, ze odrosnie jak wlosy!
          Rozumiem jakies rzucanie, ciaganie czy inne wyglupy w wyniku ktorych sie cos zniszczylo, ale pociac nozyczkami???
          • jaskiereczka Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 23:27
            Nie widziałaś więc to się nie mogło stać? Ja wierzę. Syn znajomej obciął koledze z klasy języki w butach sportowych. Nożyczkami. 1 klasa prywatnej podstawówki uncertain
            • mikams75 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 00:12
              czy gdzies napisalam, ze to sie nie moglo stac? Napisalam, ze jestem bardzo zdziwiona i nie rozumiem takiej akcji u szkolnych dzieci.
            • mama.nygusa Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 08:11
              Tak niewierze, uwierzylabym gdyby zdazyli obciac szelki przy jednym plecaku, ale nie wierze, po prostu nie wierze, ze postronne dzieciaki nie zareagowały, nie pobiegly zglosic dyzurujacemu uczycielowi.Obciac szelki szkolnymi nozyczkami to nie jest tak latwo.
              • ichi51e Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 09:39
                No wlasnie - jakies super nozyczki!
              • lokitty Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:39
                U nas nie nosi się tępych nożyczek do papieru, tylko normalne, nauczycielka pozwoliła... Spokojnie możesz poharatać plecaki i ciuchy.
            • lokitty Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:31
              Prędzej zrozumiałabym to w kl. 1 niż np. 4 lub 5. Oczywiście wierzę w pełni mamie Emmy, ale to jedna z tych historii na emamie, które mnie niewąsko zaszokowały.
              • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:36
                No nie wiem, akurat mamaemmy znana jest na tym forum z baaaaardzo bujnej wyobraźni. Czego to ona już nie miała, gdzie nie była i czego nie robiła. wink
          • jaskiereczka Re: Zniszczony tornister 22.05.16, 23:29
            Oni nie odcięli bo jak dwulatki myśleli ze odrośnie. Oni odcięli bo mieli w d..upie co będzie dla j bo pewnie rodzice ich hodują a nie wychowują a przedmioty w dom pojawiają na pierwszą o nich myśl.
    • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 08:39
      W całej karierze szkolnej moich dzieci (a podstawówkę may słabą) znam tylko jeden przypadek celowego zniszczenia plecaka. Dzieciaki zabrały koleżance plecak i położyły go pod kranem z lejącą się wodą ALE.... to była dziewczyna, przez którą nauczyciele nie mogli prowadzić lekcji, wciąż przeszkadzała i sama niszczyła cudzą własność. Chciano dać jej nauczkę.

      Co do tematu wątku - ja nie mam misji wychowywania cudzych dzieci wiec raczej skupiłabym się na tym co mi gwarantuje prawo. Czyli pytałabym nauczyciela dyżurującego dlaczego do tego dopuścił i w jaki sposób zamierza od łobuzów wyegzekwować odkupienie plecaka lub odkupiłabym sama.
    • anorektycznazdzira Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 09:29
      Ja rozumiem, że córka protestowała, nie chciała, a plecak jej wyrwano i przemocą związano i ciągnięto?
      Bo widzisz, nie raz widziałam w szkole sytuację, kiedy pół klasy bardzo dobrze się bawiło, a potem się okazało, że cos jest zniszczone i wtedy już tylko 2-3 osoby były "winne" a reszta to skrzywdzone aniołki z aureolkami.
      Nie bardzo sobie wyobrażam związywanie i ciągani plecaków po korytarzach aż do ich zniszczenia pośród rozpaczliwych protestów "pokrzywdzonych", kiedy na tych korytarzach chodzą nauczyciele dyżurujący a także inni, woźne, etc.
      Córka się nie przyzna, ale Ty mogłabys się zastanowićsmile
    • stacie_o Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 10:44
      Zatrudnij mecenasa piranię. Nie złośliwie piszę, my kasę odzyskaliśmy po zmasowanym ataku prawnym i groźbą narobienia obciachu na fejsie. smile
      • wuika Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 11:16
        To ostatnie może najszybciej zadziałać.
    • liz.corps Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 11:57
      jeśli dziecko nie ma w czym chodzić do szkoły, to pierwszą rzeczą jaką się robi jest kupno nowego plecaka, dopiero potem domaganie się zwrotu pieniędzy. Używanie tego jako argumentu jest śmieszne. "Proszę odkupić, bo dziecko nie ma w czym chodzić", bez podania konkretów, zamiast kupienia nowego i pokazania rodzicom rachunku...
      • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 12:50
        Mnie dziwi fakt, że dziecko może mieć jeden plecak. Przecież trzeba go raz na jakiś czas wyprać, czasami zaleje się piciem, albo zepsuje się zamek... A jeśli dziecko potrzebuje plecak nie koniecznie do szkoły ale np. na piknik, na inne zajęcia, na wycieczkę... musi się przepakowywać? Serio? Moje dzieci mają po jednym porządnym plecaku ale chyba ze 4 jeszcze w całkiem dobrym stanie w szafie leżą.
        • miliwati Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:04
          niktmadry napisał(a):

          > Mnie dziwi fakt, że dziecko może mieć jeden plecak. Przecież trzeba go raz na j
          > akiś czas wyprać, czasami zaleje się piciem, albo zepsuje się zamek... A jeśli
          > dziecko potrzebuje plecak nie koniecznie do szkoły ale np. na piknik, na inne z

          Wyprać można w sobotę i na poniedziałek jest suchy. Przepakować też, od tego sa plecaki. A jak się uszkodzi, to wtedy się kombinuje zastępnik.
        • mama.nygusa Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:16
          Ze co plecak szkolny na piknik, wycieczke? kto by chcial brac na takie wyprawy uszytwniane plecaki, na wycieczki to w domu jest inny plecak i tak do szkoly ma jeden, jedyny.jak brudny to dzis piore jutro rano jest czysty i suchy.Eh niemadra
          • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:23
            Ale macie w domu inny plecak, który W SYTUACJI AWARYJNEJ do szkoły można zabrać. Nie będzie musiało dziecko iść z reklamówką jak mu ktoś szelko odetnie.
            • mama.nygusa Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:34
              Jakie sytuacje awaryjne? w razie w. ma torbe spora na ramie.
          • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:26
            Zaraz niemądra. Może tylko uboga. Ale za pińcet kupisz dziecku drugi. Może nawet na buty wystarczy i nygus nie będzie musiał w zimie w trampkach chodzić do szkoły, jak opisywałaś na forum wink .
            • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:31
              Link podaj bo nie pamiętam, żeby moje dziecko w trampkach zimą chodziło.
              • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:33
                To było do mamy.nygusa. To twój drugi nick? wink
                • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:35
                  Nie. Nie mój ale podpięłaś się tak jakby to było do mnie. A zupełnie nie pamiętam sytuacji. Stąd pytanie.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:37
                    Nie, nie podpięłam. Kliknęłam w "odpowiedz" we wpisie mamy.nygusa.
                    • mama.nygusa Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:43
                      To do mnie? Moj dzieciak ma pincet par butow, i zapewniam, ze w zimie nie chodzi w trampkach-na zime ma wysokie skorzane oficerki, sniegowce geox, i niech ci bedzie trampkowate crocsy big_grin, ale wiesz drogie byly te "trampki"
                      A dzis jak co dzien rano uslyszalam, mamo a jakie sandaly mam zalozyc? bo ma 5 par i zawsze dylemat smile taka bieda, pani big_grin
            • mama.nygusa Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:45
              cOS CI SIE W GLOWIE POMIESZALO big_grin
        • liz.corps Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:40
          to swoją drogą. Też mi się wydaje, że dwa plecaki, właśnie na wszelki wypadek to podstawa.
          • kropkacom Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 14:00
            Nigdy nie kupowałam na zapas żadnych plecaków.
            • agni71 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 20:41
              Ja nie kupuję dwóch plecaków, zostawiam awaryjnie stary, który np. po 3-4 latach został zamieniony na nowy, bo się dziecku gust zmienił.
              • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 20:51
                Ja raczej zmieniam co roku. Więc te stare nie są mocno zużyte ale kupuję gdzieś w październiku gdy sztucznie podniesione w sierpniu ceny maleją.
                • agni71 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 23:52
                  Nasze nie są zbyt zużyte po 3 latach smile
                • lokitty Re: Zniszczony tornister 24.05.16, 09:34
                  U nas po roku plecak z kategorii cenowej ok. 130-150 zl, pewnie podobny do tych kupowanych przez mamę Emmy, jest już nieźle wysłużony i się go wyrzuca. Na wycieczki córka ma mniejsze plecaczki i torby. Teraz szkolny się zniszczył, to oddałam jej mój plecak reeboka, jest bardzo wygodny, więc nie musiałam pędzić i kupować nowego na maj i czerwiec.
                  • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 24.05.16, 09:48
                    Zdumiewacie mnie stopniem zużycia niektórych plecaków, moje dziecko właśnie kończy trzeci rok z tornistrem herlitza (kosztował te 3 lata temu ok. 100 zł), obecnie plecak jest już nieco zużyty (przeciera się materiał na spodzie wzdłuż krawędzi usztywnienia, folia na wew. stronie klapki przytrzymująca plan lekcji się naderwała - reszta, w tym przede wszystkim zapięcia i mocowanie szelek w stanie idealnym) i o ile raczej nie nadaje się do sprzedaży, o tyle na pewno bez problemu wytrzyma do końca tego roku szkolnego, a gdyby ktoś miał nóż na gardle i brak alternatywy, to przypuszczam, że jeszcze z pół roku - rok mógłby używać go z całą pewnością, a już na pewno byłoby to lepsze od reklamówki big_grin
                    Drugie dziecko ma plecak z IKEA (ten dla odmiany był droższy, kosztował właśnie te 130 czy 150 zł) używany też 3 lata, w klasach 4-6 i ten dla odmiany jest w stanie idealnym,nie ma nawet najmniejszych zniszczeń, dziecię wybiera się z nim do gimnazjum. Obecnie mam w planach kupić dla dziecka młodszego coś podobnego, ale widzę, że wzornictwo się trochę zmieniło i takich samych już nie ma, muszę się przyjrzeć, co tam mają - i liczę na to, że na 3 lata 1 plecak wystarczy. Nie wyobrażam sobie, że ktoś go zaatakuje nożyczkami, a potem jeszcze uzna, że dla rekompensaty wystarczy szmata z carrefoura za 9,99.
                    • lokitty Re: Zniszczony tornister 24.05.16, 10:43
                      U nas najczęściej były plecaki firmy Majewski. Nie te sztywne. Możliwe, że to badziewie, ale córka uwielbiała wzory typu MH, Violetta czy Frozen wink. Szczęśliwie gust jej się zaczyna zmieniać wink.
                      • iwoniaw Re: Zniszczony tornister 24.05.16, 12:07
                        Wiesz, dla mnie plecak nie musi być wieczny i w sumie nawet dla fanaberii byłabym skłonna kupić coś tańszego bez perspektywy, że przetrwa więcej niż rok - niemniej wkurzyłabym się nieźle, gdyby ktoś to dziecku zniszczył celowo/bezmyślnie i uważał, że cóż się takiego stało, wszak plecak nie był ze złota, a w domu na pewno jakaś siatka/torba/inny plecak jest, więc w ogóle nie ma tematu. A gdybym kupiła coś, co jest dla mnie kosztowne (ale np. wydałam tyle, żeby już dziecko miało porządne, bo na dłużej/wymarzone/wygodniejsze) to tym bardziej bym miała w nosie, czy rodziców szkodnika stać na odkupienie identycznego z palcem w nosie, czy też sobie czegoś będą musieli odmówić, żeby odkupić.
          • mikams75 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 14:04
            ale na jaki wszelki wypadek? Mam kupowac dodatkowe plecaki, tornistry, bo moze dzecku ktos cos zniszczy?
            • liz.corps Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 16:12
              Plecak jest uważany ciągle, więc po pewnym czasie się niszczy, proste. Pomijam wypadki typu zalanie, ubrudzenie.
          • alpepe Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 15:36
            padłam. Mam dwie córki i obyło się bez zapasowych plecaków, ale wszystko przede mną.
        • mikams75 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 14:01
          moje dziecko ma jeden tornister, ma tez plecak na wycieczki i awaryjnie moze wziac do szkoly, ale jednak do szkoly tornister bedzie najwygodniejszy. Nie gromadzimy po kilka plecakow, nie ma takiej potrzeby.
          • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 14:22
            I własnie chociaż o taki awaryjny mi chodzi. Dziwi mnie to, że dziecko nie ma czegoś w co może spakować książki. Jakiś czas temu koleżanka córki opowiadała, że jej pies miał sra...czkę. W nocy - nawet nie wiedziała. Budzi się rano do szkoły a na jej plecaku niespodzianka. Ale nie musiała brać reklamówki. Miała się w co spakować. Nie twierdzę, ze trzeba mieć 10 plecaków za 300 zł każdy. Ale coś na wszelki wypadek się przydaje.
            • mikams75 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 14:32
              ale tornistra nie ma drugiego a o typowym tornistrze do szkoly dyskutujemy
              • liz.corps Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 16:14
                czyli jeśli ma zapasowy plecak, to kiedy zniszczy się tornister, zabiera plecak, a nie czeka aż ktoś oby zwróci matce pieniądze, żeby kupić inny. To tak, jakby mieć jedną parę butów big_grin
                • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 20:45
                  Nie, zwyczajnie nie ma się ścisku dupy, że dziecko chodzi do szkoły z reklamówką i niech agresor odda swój plecak. Ma się więcej czasu na wyegzekwowanie zadośćuczynienia od szkoły lub agresora.
        • agni71 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 20:39
          niktmadry napisał(a):

          > Mnie dziwi fakt, że dziecko może mieć jeden plecak. Przecież trzeba go raz na j
          > akiś czas wyprać, czasami zaleje się piciem, albo zepsuje się zamek...

          Ok, moje dzieci noszą wodę, w razie wylania wystarczy wysuszyć. Plecaki pierzemy 1-2 razy w roku. Zamki jakos się nam nie psują (jeszcze się nie zdarzyło). Owszem, mam zazwyczaj jeden stary plecak awaryjnie, raz sie przydał, bo pod koniec roku szkolnego pękło dno plecaka i odsyłałam do reklamacji.

          >dziecko potrzebuje plecak nie koniecznie do szkoły ale np. na piknik, na inne z
          > ajęcia, na wycieczkę... musi się przepakowywać? Serio?

          Serio dziecko jeździ na wycieczki, pikniki i zajęcia pozalekcyjne z dużym szkolnym plecakiem? My na takie okazje mamy mniejsze plecaczki, mniej lub bardziej turystyczne.

          Moje dzieci mają po jedn
          > ym porządnym plecaku ale chyba ze 4 jeszcze w całkiem dobrym stanie w szafie le
          > żą.

          Jak pisałam wyżej, zawsze zostawiam JEDEN awaryjny plecak, resztę starych a niezużytych odsprzedaję na Allegro albo olx. Bardziej zużyte, ale nadające się do użytku wystawiam na "wystawkę". W złym stanie - wyrzucam. Nie wiem, po co mam sobie dom zagracać stertą starych plecaków.
          • niktmadry Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 20:50
            Pisałam o awaryjnym plecaku bo autorka pisała, ze jej dziecko nie ma z czym do szkoły chodzić i wyszedł temat reklamówki. Jakoś nie wierzę w to, że dziecku, któremu zniszczono plecak w tym samym dniu rodzice agresorów przyniosła gotówkę na nowy.

            Ps. Jeden awaryjny wystarcza. My mamy więcej bo dzieci do dwóch szkół chodzą i przepakowywanie się kilka razy w tygodniu byłoby uciążliwe.
      • pszczoleczka16 Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:54
        Witaj Mamo Emmy!

        Co ja bym zrobiła na Twoim miejscu?

        1.Bezwzględnie oczekiwałabym odkupienia plecaka od rodziców dzieci,które plecak zniszczyły.Najlepiej było by,gdyby zostało na to przeznaczone kieszonkowe tychże dzieci, aby winowajcy na własnej skórze odczuli ,,finansowe,, konsekwencje tego, co robili.Obawiam się jednak,że nie masz wpływu na to,jak tą kwestię rozwiążą rodzice winowajców.
        2.Wystosowałabym pismo do Dyrektora szkoły, do której uczęszcza Emma,a w nim spokojnie, lecz kategorycznie domagałabym się:
        *możliwosci obejrzenia nagrania z monitoringu ,,korytarzowego,,-mam nadzieję,że szkoła jest nim objęta?Owe odtworzenie materiału powinno się odbyć w obecnosci Dyrekcji,Twojej, Rodziców tych małych łobuziaków i szkolnej Pani Pedagog lub/i Pani Psycholog.Takie odtworzenie materiału powinno wiele wyjasnić co do przebiegu zdarzenia, obecnosci i zachowania się nauczyciela dyżurującego itp.Jeżeli takiej możliwosci nie ma, wszyscy uczestnicy zdarzenia(Emma; dzieci,które zniszczyły plecaki; dzieci,które się przyglądały; nauczyciel dyżurujący itd.) powinni złożyć wyjasnienia NA PISMIE oraz podpisać się pod nimi.Domagaj się pisemnej dokumentacji tejże sprawy.
        *podjęcia przez szkołę kroków zmierzających do tego,aby takie sytuacje więcej się nie powtórzyły
        i bieżącego informowania Ciebie w formie pisemnej(nie wyłącznie ustnie!) o tym,co w danej sprawie zostało zrobione- i mają to być KONKRETNE działania,a nie czcze i banalne obietnice.
        *zdecydowanego wkroczenia do sprawy szkolnej Pani Pegagog i Pani Psycholog.Z wpisów na forum zrozumiałam,że sytuacja nie jest pierwszorazowa.Moim zdaniem,źle się dzieje zarówno w klasie,do której uczęszcza Emma, jak i w rodzinach dzieci,które zniszczyły plecak.Sądzę,że wyżej wymienieni specjalisci będą mieli tutaj olbrzymie pole do popisu.
        *wiem,że może to brzmieć w tej chwili przerażająco,ale...myslę,że te dzieci i ich rodziny powinny zostać objęte nadzorem kuratora sądowego, bo jak wspomniałam wyżej, zniszczenie bidonu i plecaka Emmy to wierzchołek góry lodowej.Obawiam się,że skoro siedmioletnie dziecko niszczy kolejny raz, celowo i swiadomie cudzą własnosć i nie zamierza za swój czyn przeprosić, to...nie zmierza to w dobrym kierunku niestety.
        Zmartwił mnie jeszcze jeden apekt tej sprawy.Jeżeli dobrze zrozumiałam, to dzieci, które zniszczyły plecaki,jakos szczególnie,, upodobały,, sobie Emmę. I to jest również niepokojące.Czy wychowawca zauważył ten problem?Czy cos zrobił w tej sprawie?
        Mam nadzieję,że sprawa zostanie szybko i mądrze rozwiązana.
        Pozdrawiam Ciebie i Emmę
        Maja
        • memphis90 Re: Zniszczony tornister 26.05.16, 15:30
          Wiesz co- dla samej zasady zrobiłabym Ci dżihad, gdybyś kazała mojemu dziecku będącemu świadkiem jakichś zabaw korytarzowych składać jakiekolwiek wyjaśnienia NA PIŚMIE i jeszcze się pod nimi podpisywać. Durne pomysły uncertain

          >*wiem,że może to brzmieć w tej chwili przerażająco,ale...myslę,że te dzieci i ich rodziny powinny >zostać objęte nadzorem kuratora sądowego,
          To jest choroba psychiczna, wiesz o tym, prawda...?
    • kropkacom Re: Zniszczony tornister 23.05.16, 13:00
      Nie zazdroszczę córce twojej szkoły. Myślę, że na odkupienie plecaka nie ma szans, bo jak rodzić się nie poczuje to go nie zmusisz. No bo jak? Wychowawca też raczej guzik może. Nie ma co tu chłopaków tłumaczyć, bo celowo robili coś czego im nie wolno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka