Dodaj do ulubionych

Poranne ubieranie

18.06.16, 21:04
W nawiązaniu do wypowiedzi z wątku o koloniach: pytanie o techniki i taktyki szybkiego ubierania 3-latków... Valtho pisze, że pozwalała małej cudować w nieskończoność, ale wieczorem - co zostało wybrane, rano nie mogło być zmienione. Pytanie: co robić, jeśli młoda chce zmienić?

Jej urocze poranne "pasiuje, nie pasiuje, pasiuje... nie, to nie pasiuje" na początku było słodkie. Na twarzach gości i osób postronnych wzbudza zresztą dalej uśmiech. Tylko ja już po dwóch tygodniach zaczęłam mieć dość. Kolejny miesiąc mija, a problem pozostaje. Potrafię nawet tolerować szyfonową spódnicę na cmentarz na Wszystkich Świętych, żeby młoda tylko cokolwiek ubrała. Kiedyś zabrałam ją do dziadków w piżamie, płaczącą i siąpiącą nosem, autentycznie, bo spóźniłabym się na spotkanie. Wszelkie sprytne rady mile widziane.
Obserwuj wątek
    • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 21:41
      U nas u 3,5 latka działało dawanie wyboru, ale dotyczącego innej, nieistotnej dla mnie kwestii.
      -idziemy myć zęby, które auto wezmiesz ze sobą do łazienki - policję, czy śmieciarkę?
      -zakładamy buciki, na którym krześle wolisz zakładać - na czerwonym, czy na niebieskim?

      A w sytuacjach zupełnie podbramkowych ubierałam na siłę, albo włączałam bajkę i ubierałam dziecko w czasie bajki.
      • 3-mamuska Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 21:57
        Moze sprytne nie i pewnie przez niektórych uważane za masakryczne.
        Ale ja po prostu wyszłam z domu bez młodej. Nie pomagało nic, nakazy, zakazy ,nagrody, wybieranie ubrań wieczorem, nic młoda do dzis nie założy na siebie nic czego nie chce. Dobrze ze maja mundurki szkole bo bym oszalała.
        Wyszłam po prostu postaram za drzwiami i do młodej dotarło ze ja wyjsc musze. Problem był ale jak wisiała ze juz zakładam buty to szybko cos na sobie zakładała.
        Młodego jak sie nie ubierze bądź ściągnie wynoszę nieubranego do busa szkolnego.( oby miał majtki)
        • liisa.valo Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 22:01
          Czyli wleczenie w piżamie normą tongue_out
          • 3-mamuska Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 22:05
            Tak norma, często bez bluzki bez skarpet i butów, tyle ze młody ma autyzm i nie ma poczucia czasu. Na szczęście ma asystenta w busie które z upływem drogi na kazdy postoju ( zabierają inne dzieci) podaje mu cześci garderoby.
    • mikams75 Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 22:25
      najskuteczniejsze to wyjsc do pracy poki dziecko spi, ubrania naszykowane zostawic. Jak dziecko zamecza tatusia to on ma na wszystko odpowiedz - bo mama to zostawila.
      Ale jak mama byla to juz byly dyskusje i cyrki.
      Innym sposobem to ubieranie dziecka zanim sie dobudzi i zacznie protestowac.
      I jeszcze inny sposob - ubrac sie samemu i zaczac wychodzic. Raz poszla corka w pizamie do zlobka. Wzielam ubranie ze soba jakby sie namyslila. Ale corce pasowalo siedziec w pizamie, bo zrobila furrore wielka Hello Kitty na pizamie. Nie wiedzialam, ze w tym wieku to juz takie wazne bylo.
      Wychodzenie bez butow tez praktykowalam nie raz - zazwyczaj jak dziecko poczulo chlod przy wyjsciu z klatki schodowej to zakladalo buty.
      • tully.makker Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 14:17
        Innym sposobem to ubieranie dziecka zanim sie dobudzi i zacznie protestowac.

        O toto. Stosuje z sukcesem juz na trzecim smile
    • ichi51e Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 22:40
      ja mowie ze ma sie ubrac albo siedzi w domu ale mam luksus ze ja nic nie musze tongue_out
      • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 23:00
        Ale nigdy, przenigdy nie chodzicie w miejsca, w których macie być na konkretną godzinę? Do kina, teatru, czy jakieś zajęcia dla dzieci? Na umówiony obiad do rodziny? Do lekarza?
        • mikams75 Re: Poranne ubieranie 18.06.16, 23:50
          podejrzewam, ze na haslo - to nie idziemy do kina/teatru/zajecia, zabawy dla dzieci dziecko sie natychmiast ubiera. Z lekarzem moze byc gorzej. Ale to nie jest rano i poziom stresu nie ten.
          • ichi51e Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 06:59
            bylismy na spotkaniu przedszkolnym cos tam padlo ze rano pospiech itd.ja mam luksus ze moje dziecko chodzi spac o 19 a wstaje przed 6 wiec o 8 jest juz dobrze wynudzony i chce wyjsc (gdziekolwiek)
            • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 07:17
              Mój potrafi się sfochać na pomysł ubrania się i wyjścia z domu niezależnie od pory dnia. Nie ma różnicy czy wychodzimy do przedszkola o 7 rano, czy do ZOO o 10, czy do jego ukochanej cioci na obiad. Nawet powiedziałabym, że te późniejsze wyjścia są gorsze. Rano zaczynamy mieć swój rytm, a jak ma więcej czasu, to wydziwia wink
              • ichi51e Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 07:44
                No wlasnie - kazde dziecko inne smile taka faza jeszcze 10 razy sie zmienia wink
          • mikams75 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 12:34
            byl czs, ze dzialalo jak mowilam, ze ja wychodze i czekam przy windzie, ale dlugo nie bede czekac. Zamykalam drzwi za soba. Tu nawet nie chodzi o motywacje ale o to, ze jak dziecko nie ma widowni to nie urzadza scen.
    • kfugktru23 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 07:32
      Te dzieciaki są rozpuszczone jak dziadowskie bicze.
    • mama303 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 08:54
      3 latki interesujące się nadmiernie strojem....hmmm, uważam, że jest to sposób wychowania. Naprawdę przeciętne małe dziecko ma inne problemy.
      • ichi51e Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 10:12
        Nie wiem mi sie wydaje ze wlasnie takie problemy ma 3latek - nie chce sie ubrac (bo lubi biegac gole a ubranie drapie) koszulka ktora ma wlozyc nie jest z superbohaterem/jest z superbohaterem koszulka ma wzor o niefajne fakturze spodnie szeleszcza a w ogole to zabaw w ubieranie i wybieranie wlasnie na tym polega zeby sobie poprzebierac/zestawiac/poszukac tej konkretnej rzeczy/dac do zrozumienia koszulce z wielorybem ze jest w nielasce i docenic ta z koparka... Tylko ta sprzataczka stoi nad glowa i narzekaniem i wrzaskami psuje zabawe... big_grin
        • mama303 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 14:11
          ichi51e napisała:

          > Nie wiem mi sie wydaje ze wlasnie takie problemy ma 3latek - nie chce sie ubrac
          > (bo lubi biegac gole a ubranie drapie) koszulka ktora ma wlozyc nie jest z sup
          > erbohaterem/jest z superbohaterem koszulka ma wzor o niefajne fakturze spodnie
          > szeleszcza a w ogole to zabaw w ubieranie i wybieranie wlasnie na tym polega ze
          > by sobie poprzebierac/zestawiac/poszukac tej konkretnej rzeczy

          nigdy nie miałam z tym problemów, bo mnie mama /pegagog/ tego nauczyła - przećwiczone na dwóch córkach. Dziecko 3 letnie naprawdę nie powinno zajmowac się ubraniami, no chyba że zrobimy z tego wydarzenie dnia a dziecko zrozumie, że to doskonałe narzędzie manipulacji, grymaszenia i wprawiania matki w osłupienie.
          >
          • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 16:05
            Mama pedagog nie słyszała nigdy o rozwojowych okresach buntu?
            • mama303 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 16:27
              kalina_lin napisała:

              > Mama pedagog nie słyszała nigdy o rozwojowych okresach buntu?

              nie ma czegos takiego. Dzieci maja różne charaktery i już ale jak im matka robi z t-shirta problem dnia to te charakterne sobie korzystają, czemu nie...
              • 3-mamuska Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 16:43
                kalina_lin napisała:

                > Mama pedagog nie słyszała nigdy o rozwojowych okresach buntu?

                nie ma czegos takiego. Dzieci maja różne charaktery i już ale jak im matka robi z t-shirta problem dnia to te charakterne sobie korzystają, czemu nie...

                Bzdura sa takie okresy przynajmniej dwa w wieku 18-24 miesięcy, do
                Dziecka zaczyna docierać ze nie jest pępkiem świata, bo on noworodka rodzice byli na każde skinienie. I w okresie natolatnim, sa większe lub mniejsze bunty, bo zależą od charakteru i wychowania.
                • mama303 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:00
                  nie ma określonych okresów, niektóre dzieci nie mają żadnych buntów nigdy, inne sa wiecznie zbuntowane
              • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 16:59
                Czyli nie słyszała. Trudno.
                • mama303 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:05
                  alez słyszała i ja też słyszałam o tych słynnych buntach, szczególnie trzylatka co sie rzuca po sklepie i płacze. To nie jest jednak jakas rozwojowa prawidłowość tylko raczej taki a nie inny charaktera albo metody wychowawcze.
                  • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:30
                    O czyli coś tam dzwoni.
                    To zgodnie z twoją teorią jak tłumaczyć takie zjawisko. Dziecko do tej pory spokojne, pogodne i posłuszne rodzicom, koło 2 r. ż zaczyna się buntować. Na wszystko odpowiada nie, w przypadku odmowy rozdzierająco płacze itp. Zjawisko wystąpiło u naszego dziecka i u kilku znajomych. Teraz pytanie. Zgodnie z twoją teorią są dwie możliwości:
                    -po około 2 latach względnie dobrego radzenia sobie z dzieckiem, nagle staliśmy się wszyscy niewydolni wychowawczo. Po kolejnym roku niewydolność wychowawcza nam przeszła jak ręką odjął.
                    -po około 2 latach dziecku zmienił się charakter. Po roku wróciło do dawnego.
                    Cuda, pani.
                    Zbunotwane nastolatki też dopasujesz do swojej teorii?
                    • mama303 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:41
                      poprostu dziecko dorasta, zaczyna wiecej rozumieć, stawiac się miec swoje zdanie itd....ale akurat bunt nie jest tu żadną normą, wcale nie występuje w okreslonym wieku nie u wszystkich dzieci raczej zależy od charakteru, od metod wychowawczych /bo te "bunty" to często tylko w obecnosci rodziców wystepują smile/.
                      U mojego dziecka żadne bunty trzylatka nie wystąpiły. No i jak to wytłumaczysz?
                      • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:50
                        Ale przecież nikt nie mówi, że wszystkie jak leci dzieci muszą się zbuntować. Ale są pewne prawidłowości, że wiele dzieci, jeśli się buntuje, to właśnie koło 2 r.ż. Wynika to z kolejnych etapów rozwoju intelektualnego i emocjonalnego.
                        Nastolatki też różnie się buntują, niektóre z przytupem, inne ledwo co wyrażą własne zdanie. Są takie co pozornie wcale się nie buntują. Ale te okresy buntu są potrzebne do kształtowania własnej autonomii i raczej martwiłby mnie zupełny ich brak.
                        • mama303 Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 18:19
                          kalina_lin napisała:

                          > Ale przecież nikt nie mówi, że wszystkie jak leci dzieci muszą się zbuntować. A
                          > le są pewne prawidłowości, że wiele dzieci, jeśli się buntuje, to właśnie koło
                          > 2 r.ż. Wynika to z kolejnych etapów rozwoju intelektualnego i emocjonalnego.

                          jeżeli nie ma żadnej prawidłowosci w tych osławionych buntach to znaczy że nie ma żadnych okresów buntu, tylko poprostu dzieci sa rózne i rózni sa rodzice i bywaja w wychowaniu rozmaite problemy i już.
                      • paszewa Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 22:53
                        mama303 napisała:


                        > U mojego dziecka żadne bunty trzylatka nie wystąpiły. No i jak to wytłumaczysz?
                        >

                        moze tym, ze przgapiłaś bunt dwulatka wink
                        to jest ten słynny bunt. W wieku 2 lat a nie trzech.
                        mylisz pojęcia, ktos ci napisał ze dzwoni ale nie wiesz w ktorym kosciele wink

                        a co do clou wątku, to moje dzieci też kilka razy poszły do przedszkola w piżamie i jednym bucie (drugi w ręku) i zupełnie nie reaguję. Nie to nie. Panie ubiorą wink Ale tak sie zdarzyło naprawde kilka razy w podbramkowych sytuacjach.
                        • mama303 Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 18:21
                          paszewa napisał(a):


                          > moze tym, ze przgapiłaś bunt dwulatka wink

                          no tak, jeżeli przegapiłam to co to za bunt. Moja córka czasem sie buntowała i buntuje. Żadnych szczególnych okresów buntu nie obserwuję.
              • liisa.valo Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 20:23
                Ale przecież nie robię problemu z T-shirta. Nie przywiązuję też szczególnej wagi do tego, co zakłada, jeśli to nie jest spódnica na gołe nogi w grudniu. Staramy się wieczorem przygotować rzeczy na jutro, żeby było szybciej, natomiast rano jest "nie pasiuje". Nie ma histerii, paniki - wręcz przeciwnie, młoda się swietnie bawi, co mnie tylko dodatkowo frustruje. Histeria była raz: jak zwinęłam ją do auta w piżamie, tak jak stała.
                • mama303 Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 20:34
                  liisa.valo napisała:

                  > Ale przecież nie robię problemu z T-shirta.

                  niepotrzebnie w ogóle pytasz...nauczyłaś ją /pewnie w dobrej wierze/, żeby robiła z tego cyrk, ma widownię, widzi że działa to sie bawi.
                  Zakres decyzji w wieku trzech lat powien byc niewielki dla dobra dziecka i matki.
          • ichi51e Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 08:40
            Nigdy nie widzialam w tym problemu - raczej taka zabawa. Moje dziecko tez buntu 2/3 latka nie mialo - ot po protu robil sie bardziej kumaty i cwany. Nigdy nie robilam problemu z tego ze dziecko chce sobie w szafie poprzebierac - mnie to przebieranie i "pasiuje nie pasiuje" dalej rozczula :p no ale tez nigdy nie bylam w sytuacji musze wychodzic a dziecko sie grzebie.

            Do tego pozwalam mu jesc w pizamie i zawsze sie czyms uwali - a jest pedantem wiec mam rzecz ulatwiona bo on w brudnym nie daje rady suspicious
      • 18lipcowa3 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 22:03
        no ja znam wiele 3 latek z tym problemem ze tak powiem
      • liisa.valo Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 20:20
        Serio, pojęcia nie mam, gdzie ona to podpatrzyła tongue_out
    • z_lasu Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 10:47
      1. Dziecko wybiera z określonej puli adekwatnej do pogody i sytuacji, a nie z wszystkiego co ma w szafie. Dziecku wtedy łatwiej wybrać i mniejsze ryzyko awantury o nieodpowiednie elementy stroju. Oczywiście nie dajemy dziecku do wyboru dwóch koszulek, gdy ma ich 10. Ja dzieliłam w szafie na kupki i pokazywałam, z której kupki może dzisiaj wybierać. A żonglowałam między kupkami, gdy spało smile
      2. Dziecko dostaje określony czas na decyzję. U nas ta metoda świetnie się sprawdza, ale fakt, że przy nieco starszym dziecku (tak >5). Niezbędny jest tutaj minutnik do jajek, najlepiej w jakimś przyjaznym kształcie (my mamy czerwone jabłuszko). Nastawiasz minutnik z informacją, że jak dziecko nie podejmie decyzji w określonym czasie, to podejmujesz Ty.

      Chociaż jak tak dobrze pomyślę, to 3-latka to ja jeszcze ubierałam "na śpiocha". A wybrzydzać to sobie mógł w niedzielę smile
    • wisniowy_sad Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 10:58
      Ja w wieku kilku lat nie chciałam chodzić w majtkach i koszuli nocnej. Przeszło.
    • mynia_pynia Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 14:20
      U nas tylko pezez chwile syn miał swoje zdanie właśnie w okolicach 3 lat. Ja rano nie mam czasu więcej niż 20 min dla dziecka, to starcza na wymycie zębów, buzi, na siku, na ubranie syna- tak ubieram prawie 5 latka i na zjedzenie kanapki, a później już mąż przejmuje pierworodnego.
      • mynia_pynia Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 14:23
        A jak miał swoje zdanie to i 5 koszulek miał w ciągu minuty na sobie, a ja darłam się na pół wsi - straszny czas.
    • klamkas Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:17
      Ja nie mam rady. Moja tak cudowała ze dwa lata. Przy ubieraniu i czesaniu. Z włosami poszło łatwo, bo obcięłam (też była dzika awantura, bo ona nie chce krótkich, ale dłuższych czesać nie chciała). Z ubraniami - u nas problemem nie był wybór, tylko sam fakt przebierania się rano. Twoja cuduje na tle pasuje/nie pasuje, moja robiła awantury o to, że jej niewygodnie (jak przyszło do przebierania się rano, to nawet piżama, w której spędziła noc, była niewygodna). I owszem, zdarzyło mi się wynieść ją ryczącą z domu w piżamie i kapciach. Jak patrzę z perspektywy czasu to nadal nie wiem, o co jej chodziło. Nie pomagały groźby, prośby, unikanie tematu, wybieranie razem, wybieranie samodzielnie, minutniki, konsekwentne spełnianie gróźb (np. jak się nie ubierzesz, to nie pójdziemy na lody - "nie chcę lodów, nie lubię lodów" itp.). Codziennie rano wpadała w amok. W końcu wyrosła.

      PS. Przy czesaniu zwykle wyła na tle "mamusiu, błagam nie rób mi tego, proooszę, nie rób mi krzywdy" ;p.
      • kalina_lin Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:33
        No to podobnie jak u nas. Nie jest problemem wybór stroju, tylko sam proces ubierania. Szczególnie zimą.
        • mama303 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:48
          kalina_lin napisała:

          > No to podobnie jak u nas. Nie jest problemem wybór stroju, tylko sam proces ubi
          > erania. Szczególnie zimą.

          to może byc cos innego, nadwrażliwośc na dotyk, zaburzenia o charakterze sensorycznym. Takie dzieci naprawdę cierpia podczas rozczesywania włosów bo je to boli!. Drapią je rozmaite faktury ubrania. Moja córka też nigdy nie lubiła rozczesywania i nie lubi do dziś /ma 13 lat!/ ma specjalna szczotkę, u fryzjera cierpi smile
          Czym innym jest wybieranie przez trzylatka bluzki czy spódniczki w nieskończoność bo nie taki krój.
          • klamkas Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 20:11
            Młoda nie miała żadnej nadwrażliwości, bo rozczesywanie wieczorne (po myciu włosów, najtrudniejsze, bo przy myciu się plątały) przebiegało bez problemu, czesanie w ciągu dnia i ubieranie/przebieranie w ciągu dnia nie stanowiło żadnego problemu. Histeria była tylko i wyłącznie rano (nie dotyczyła chodzenia do przedszkola, bo w weekendy było to samo, nie dotyczyła nadmiernie splątanych włosów, bo wieczorem były zaplatane bez problemu i rano wystarczyło je przeciągnąć szczotkę i choćby związać gumką). Nie dotyczyła niewysypiania się (bo w weekendy, święta, ferie i wakacje, kiedy spała swoim rytmem też tak było).
    • salinas Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 19:50
      liisa.valo napisała:



      > .Wszelkie sprytne rady mile widziane.

      Cóż, dzieci doskonale czują, na ile mogą sobie pozwolić. Brak konsekwencji jednym słowem.
    • lucy-luka Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 20:20
      Nie wyobrażam sobie takiego cyrku z ubieranie rano. Może dlatego, że mam 3 dzieci, a może ze względu na fakt, że cenię sobie uszanowane nerwy. Wieczorem przygotowuję całej 3 ubrania na następny dzień. Rano każde ubiera to, co ma na swojej kupce smile Wybieram całą 3 do przedszkola w 40 min. (syn 6 lat i prawie 3-letnie bliźniaki). Dzieciom daję wybór w wielu sprawach, ubieranie nie jest niczym ekscytującym, na co warto byłoby spalać tyle energii.
      • salinas Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 20:41
        lucy-luka napisał(a):

        > Nie wyobrażam sobie takiego cyrku z ubieranie rano. Może dlatego, że mam 3 dzie
        > ci,

        Nad jednym dziubdziusiem można się trząść, przy trójce logistyka poranna to wyzwanie. Nie ma czasu na fanaberie i dzieci to wiedzą.
      • klamkas Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 20:45
        Nie wyobrażasz sobie, bo nie doświadczyłaś, czy spacyfikowałaś? smile. Jeśli to drugie to jak (konkretnie).
        • lucy-luka Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 21:32
          Są takie tematy jak np. ubieranie czy jedzenie, wokół których nie robię niepotrzebnego szumu. Nie pytam dzieci co mają ochotę ubrać czy zjeść. W zasadzie od zawsze przygotowywałam ubrania wcześniej i po myciu było po prostu ubieranie. Starszak był jedynakiem 3 lata, ale z nim też nie miałam takich zapędów. Wiedziałam po prostu, że nadmierna swoboda w pewnych kwestiach jest przyczyną kłopotów smile Raz jeden zdarzyło się, że starszy nie chciał ubrać kaloszy przy wychodzeniu z przedszkola, a lało mocno i było dosyć chłodno. Wzięłam buty do ręki, jego za rękę i poszliśmy do samochodu. Już na progu przedszkola wiedział, a miał 2,5 roku, że ten wybór był błędem. Doszedł do samochodu, rozpłakał się, wtedy uspokoiłam i powiedziałam, dlaczego pewne rzeczy trzeba robić. I tyle smile
          Przy bliźniakach kłopot był innego rodzaju - nie chciały się przebierać z piżamy w ubranie do przedszkola. Włączałam minutnik i mówiłam, że o 7.40 musimy wyjść z domu, żeby każdy zdążył do swoich zajęć i jeżeli nie będą ubrani to wychodzą jak stoją. Kilka razy zabierałam im ubranie do siatki, ich w piżamach i było przebieranie w przedszkolnej szatni. Wstydziły się tego przed innymi dziećmi i szybko doszliśmy do ładu i składu.
          • bei Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 21:39
            Mj syn pilnowal coreczki przyjaciol - pociesznej trzylatki.
            Rano namowil ja na zalozenie majtek, babcia gdy przyszla nie mogla nic wskorac. Po namowach syna mala poszla ubrac sie i zalozyla na siebie kalosze, skrzydla wrozki i uzupelnila stylizacje rozdzka. Tak poszla do babci przez miastosmilesmile
          • klamkas Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 22:28
            Czytałam wcześniej. Powtórzę pytanie - nie robisz szumu, bo ci się nie przydarzyło, czy znalazłaś złoty środek (jaki konkretnie - to co opisałaś na moje "jedno" dziecko nie działało, bo ona nie czuła wstydu z powodu piżamy i kołtuna na czubku głowy).
            • ichi51e Re: Poranne ubieranie 21.06.16, 13:39
              Zlewala to chyba sadzac po historii z kaloszami.
    • 18lipcowa3 Re: Poranne ubieranie 19.06.16, 22:01
      nie potrafię poradzić, mam codziennie rano to samo hahhaha
    • julita165 Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 14:58
      Przez sen. Mój synek nienawidzi ubierania, szkoda mu czasu, mógłby łazić w piżamie. Jest mu najzupełniej obojętne co na niego zakładam, jak się wybudzi to jest niekończąca się historia ucieczek, biegania, ukrywania się itp wygłupów. W związku z tym ja go zaczynam ubierać bez budzenia, od pasa w dół nawet okiem nie mrugnie a potem go zasadzam i takiemu całkiem jeszcze zaspanemu zakładam bluzkę. Jak się już wybudzi to jest nawet zadowolony że ma to ubieranie z głowy. Ma 4 lata 8 m-cy
      • 3-mamuska Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 17:18
        I jak długo masz go zamiar "ubierać"? Ma prawie 5 lat a ty traktujesz go jak malucha.
        pro lem polega na tym ze w końcu bedzie musiał si nauczyć tracić czas na zakładanie ubrań i problem sie pojawi .
        • mama303 Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 20:36
          3-mamuska napisała:

          > I jak długo masz go zamiar "ubierać"? Ma prawie 5 lat a ty traktujesz go jak ma
          > lucha.
          > pro lem polega na tym ze w końcu bedzie musiał si nauczyć tracić czas na zakład
          > anie ubrań i problem sie pojawi .

          bez histerii, czterolatek to jeszcze małe dziecko.
          • 3-mamuska Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 20:57
            To jest prawie 5 latek. Nie histeryzuje po prostu zastanawiam sie jak długo mozna dziecko traktować jak niemowlaka.
            I kiedy dziecko zostanie uświadomione ze rano trzeba sie "ubrać"
            • julita165 Re: Poranne ubieranie 21.06.16, 13:47
              Ja się tym nie przejmuje bo on świetnie daje sobie radę z ubieraniam podczas tych nielicznych wypadków kiedy mu zależy. Naprawdę mam rano więcej problemów i najwazniejszy jest czas oraz skuteczność. Stosuję to co najlepiej działa.
    • valtho Re: Poranne ubieranie 20.06.16, 21:21
      Tu Vatho smile - zrobiła awanturę raz czy dwa, spóźniłyśmy się do przedszkola, a potem zrozumiała, że zmian nie będzie. Fantastycznie działa do dzisiaj - teraz już 10 latka wybiera sobie ubrania wieczorem, wczesniej sprawdza prognozę pogody i rano unikamy niepotrzebnych dyskusji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka