liisa.valo
18.06.16, 21:04
W nawiązaniu do wypowiedzi z wątku o koloniach: pytanie o techniki i taktyki szybkiego ubierania 3-latków... Valtho pisze, że pozwalała małej cudować w nieskończoność, ale wieczorem - co zostało wybrane, rano nie mogło być zmienione. Pytanie: co robić, jeśli młoda chce zmienić?
Jej urocze poranne "pasiuje, nie pasiuje, pasiuje... nie, to nie pasiuje" na początku było słodkie. Na twarzach gości i osób postronnych wzbudza zresztą dalej uśmiech. Tylko ja już po dwóch tygodniach zaczęłam mieć dość. Kolejny miesiąc mija, a problem pozostaje. Potrafię nawet tolerować szyfonową spódnicę na cmentarz na Wszystkich Świętych, żeby młoda tylko cokolwiek ubrała. Kiedyś zabrałam ją do dziadków w piżamie, płaczącą i siąpiącą nosem, autentycznie, bo spóźniłabym się na spotkanie. Wszelkie sprytne rady mile widziane.