eria_6
19.06.16, 15:49
Wiem że ematki nie lubią tego typu rozkmin, zwłaszcza w tym temacie ale potrzebuję trzeźwego spojrzenia na sprawę. Otóż jakiś czas temu urodziła moja siostra, po krótkim czasie w trakcie niezobowiązującej rozmowy rzuciła tekstem że może będziemy chrzestnymi. Ok. Nie dopytywałam, nie wnikałam, męża też poprosiłam o milczenie w tej sprawie przez to MOŻE. A ucieszył się nie powiem. W międzyczasie zaszłam w ciążę. Znów minęło ze dwa miesiące i tak z dziesięć dni temu usłyszałam że skoro ja NIE MOGĘ (ich zdaniem, bo o moje nie pytali) to czy może tylko mój mąż z inną kobietą z rodziny szwagra. Zamurowało mnie ale nie pokazałam po sobie rozczarowania. Chrzcić chcą akurat w terminie kiedy ledwo urodzę więc mamy wymówkę że nie bardzo może mnie zostawić w tym czasie. Powiedziałam tez szczerze że nie bardzo mi się podoba takie mieszanie chrzestnych z różnych rodzin na dodatek cały obowiązek pomijając że nie byłabym chrzestną spadłby na mnie bo nie widzę męża jak lata i kupuję prezenty dla dziewczynki na urodziny/imieniny i inne święta. O tym pomyślałam w środku ale jakby co zamierzałam prosto w oczy powiedzieć jak będzie to wyglądać dla mnie. Po kilku dniach wyjechali rodzinnie do szwagra młodszego brata. W pewien piękny ranek wchodząc na fb widzę dziewczynę j.w. brata szwagra z mała na rękach z radosnym podpisem jaka to ona szczęśliwa bo zostanie chrzestną. No tak mieli prawo ale mnie jest cholernie przykro. Nie potrafię obecnie z siostrą rozmawiać, unikam, ona pisze i coraz bardziej naciska na rozmowę i dopytuje dlaczego nie mam dla niej czasu. A mnie na samą myśl skręca.
Tak to mniej więcej wygląda.
Szkoda też bo sama miałam zamiar poprosić ją na chrzestną a teraz tego nie widzę, nie chcę.
I jak tu teraz nie wyjść na wariatkę i zapomnieć o sprawie? Gdyby tu nie chodziło o tak bliską rodzinę a my akurat jesteś zżyte to może i by mi ulżyło a tu będzie się ciągnąć przez lata bo trudno mi będzie zapomnieć.
Mam ja źdźbło racji czy histeryzuję?