Dodaj do ulubionych

dziecko w zawodowce

28.06.16, 00:34
statystyki pokazuja ze w 1993 roku 40% rodzicow uwazalo ze zdobycie przez dziecko wyksztalcenia wyzszego jest wazne, w 2009 roku bylo to juz 90% rodzicow, nowszych danych nie znalazlam ale mysle ze nie ma tu wiekszych zmian od 2009 roku. Ktore wiec ematka chcialoby by JEJ dziecko skonczylo edukacje na zawodowce? Pewnie gdyby ktoras chciala, to tylko wtedy 'gdyby dziecko bylo wybitnie malo zdolne, chociaz oczywiscie nie jest to ten przypadek' wink
Obserwuj wątek
    • lucy-luka Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 00:45
      mój starszy syn właśnie zaczyna edukację, plan od zawsze taki sam - ma być w życiu szczęśliwy, kochać i wykonywać pracę, która jest jego pasją, choćby miał być kominiarzem po zawodówce. patrząc na swoje otoczenie nieodmiennie mam wrażenie, że wykształcenie jest jedną z wielu składowych (niekoniecznie główną) fajnego życia. większość otaczających mnie 40-latków skończyło studia, ale są sami lub po rozwodach, z kredytami, niekoniecznie w satysfakcjonującej pracy. wykształcenie daje obycie, nic więcej. i mówię to ja, pracująca w zawodzie niezwiązanym z wykształceniem, ale kochająca obecną pracę, którą mogłabym wykonywać mając średnie bez matury.
    • shell.erka Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 06:03
      Skończyło na zawodowce - nie. Ale nie widzę żadnego problemu w samym chodzeniu do zawodowki, jako etap edukacji np jeśli dziecko nie dostało się do wymarzonego technikum, albo jest mega zafiksowane na jakimś konkretnym zawodzie.
    • ada16 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 06:09
      W latach 80-tych zeby pracowac w biurze wystarczyla matura. zeby pracowac w sklepie - zawodowka ewentualnie liceum zawodowe.
      Dzis nawet od sprzataczki wymagana jest matura.
      stad "pęd" za wyksztalceniem.
      • shell.erka Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 06:22
        To się zmienia i bardzo poszukiwani są wyspecjalizowani pracownicy. Również same szkoły zawodowe się zmieniają i zaczynają dostosowywać do rynku.
      • ichi51e Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:17
        Ja sie sprzataczki nie pytalam jakie ma wyksztalcenie przyznam sie...
        • annajustyna Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 15:14
          Pewnie studia.
    • najma78 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 07:50
      Wazne aby dziecko kiedy stanie sie mlodym doroslym robilo to co chce, co lubi. Nie kazdy musi miec wyzsze studia, w dalszym ciagu w wiekszosci zawodow/prac sa one zbedne. Nie kazdy sie tez nadaje. Corka chce studiowac ale ona mnostwo czyta, lubi sie uczyc. Syn - zobaczymy.
    • zuleyka.z.talgaru Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 08:05
      Gdyby chciał być cieślą np. - to chętnie. Cieśli brakuje i na pewno miałby godziwy zarobek. Ale zawodówka typu sprzedawca/fryzjer - odpada (tym może być i po studiach doktoranckich tongue_out). Gdyby chciał być mechanikiem/elektrykiem/hydraulikiem - to lepiej do technikum.

      Natomiast chcę, żeby moje dzieci były szczęśliwe i samodzielne, więc jakby będzie trzeba zaakceptować ich wybory.
      • kolpik124 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:21
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > Gdyby chciał być cieślą np. - to chętnie. Cieśli brakuje i na pewno miałby godz
        > iwy zarobek. Ale zawodówka typu sprzedawca/fryzjer - odpada (tym może być i po
        > studiach doktoranckich tongue_out). Gdyby chciał być mechanikiem/elektrykiem/hydrauliki
        > em - to lepiej do technikum.
        >
        > Natomiast chcę, żeby moje dzieci były szczęśliwe i samodzielne, więc jakby będz
        > ie trzeba zaakceptować ich wybory.

        fryzjer? mój ma terminy zajęte do połowy sierpnia, a potem ledwie znalazł czas na 10 dni urlopu

        młody gość, 28 lat i 3 lata po wyzwoleniu na mistrza
        • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:15
          Jest więc bardzo dobry i pewnie ma własny lokal. A nie każdy absolwent zawodówki fryzjerskiej urodził się z nożyczkami w ręku wink. Paradoksalnie, w tych konkretnych i praktycznych zawodach trzeba być naprawdę dobrym, żeby mieć kasę i klientów. Bo braki widać od razu.
          • zuleyka.z.talgaru Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 14:24
            Najczęściej Ci najlepsi przychodzą do zawodu z innych ścieżek niż zawodówka...
            • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 14:47
              Też tak bywa. Znajomej znudziło się bycie radcą prawnym, za oszczędności pojechała do szkoły cordon bleu w Paryżu i otworzyła knajpę. Ciasta piecze zayebistewink.
        • zuleyka.z.talgaru Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 14:23
          Mój fryzjer na ten rok już nowych klientów nie przyjmuje. Magister socjologii po kursach z fryzjerstwa i wizażu...zawodówki nie kończył...
          • shell.erka Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 14:42
            Chyba chodzimy do tego samego wink
            I ostatnio zrobił kurs pedagogiczny?
            • zuleyka.z.talgaru Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 18:45
              Wspominał smile
              • shell.erka Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 19:42
                big_grin
    • dziennik-niecodziennik Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 08:06
      Naogladalam sie w zyciu tylu bezrobotnych i bezradnych życiowo absolwentow roznych kierunkow, ze naprawde wolalabym zeby corka poszla do zawodowki niz na nieprzyszlosciowe studia.
      • 71tosia Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 13:54
        naogladalam sie tylu w zyciu bezrobotnych po zawodowce ze jednak bym wolala by corka miala wyksztalcenie niz nieprzyszlosciowa zawodowke
    • kokoryczko Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 09:54
      Boże drogi,jak słysze rodziców, którzy nie wyobrażają swojego dzieciaka w zawodówce to mnie skręca.. co ubędzie dziubdziusiowi, jeśli zawodówka okaże się super wyborem, dziecko będzie miało fach i być może własny interes.. teraz właśnie można zarobić dobre pieniądze na pracy fizycznej.. tak wiem, jest jeszcze gastronomia, odzieżówki itp. Teraz większość tych absolwentów wyższych uczelni funta kłaków nie warta (na rynku pracy), może nadszedł czas, by skończyło się to masowe studiowanie?

      • zuleyka.z.talgaru Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:16
        W tej chwili zawodówka to totalna wylęgarnia patolstwa. Niestety. I nawet jak masz sensowne dziecko, to klimat nie sprzyja...
        • kokoryczko Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:22
          eh,nie ma tak dobrze..
      • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:12
        Dziwnym trafem zarabia się dobrze po raczej "męskich" zawodówkach, fryzjerstwo, gastronomia, krawiectwo to bida o ile nie masz na wejściu kasy na rozwój własnej działalności.
        • stacie_o Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 15:22
          Pisałam o tym, sami przyzwalamy na takie myślenie. Drogi fachowiec od płytek/malowania/glazury musi być drogi, jak mało bierze, to pewnie partacz, ale już 10 zł dla niani czy dla pielęgniarki, spoko, super stawka.
          • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 18:25
            Wiem, ale nie ja ustalam te stawki wink.
    • mama.nygusa Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 09:58
      Ostatni przypadek z rodziny, ona skonczyla studia dzienne, jest nauczycielka, pracy brak, on-jej maz pracuje jako slusarz-spawacz, zarabia kilka tysiecy, utrzymuje ich, a za chwile bedzie ich troje.
    • mama.nygusa Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:00
      I jeszcze jeden przyklad znajomej nauczycielki syn obecnie w gimnazjum, decyzja podjeta, ze idzie do zawodowki, mama sama mowi, lepiej jakis konkretny zawod niz wymeczone liceum, po ktorym nic nie bedzie umial.
    • alpepe Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:02
      Ostatnie zdanie. Gdyby moje dzieci nie wyrabiały intelektualnie, napierałabym na zdobycie konkretnego zawodu. Na ten przykład z życia: brakuje zwykłych elektryków. Nie ma. Z drugiej strony my na produkcji zatrudniamy cukiernika i gastronoma, a zakład z branżą spożywczą ma niewiele wspólnego. Pytałam naszego cukiernika, bo się lada moment żeni, czy tort sobie sam zrobi, powiedział, że nie ma ochoty,że pracował 8 lat w zawodzie i starczy. Dziwne to, jako dobry cukiernik mógłby nieźle zarobić, tak mi się wydaje. Woli rypać na odmóżdżającej produkcji u nas.
    • tol8 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:10
      Stygmatyzacja.
      Moja siostrzenica skończyła pierwszą klasę zawodówki właśnie. Słabo się uczyła to raz, ale dwa- miała pasję. Teraz pi pierwszym roku jest zadowolona- zarabia prawie 1000zl miesięcznie i realizuje się w tym co lubi.
      Jedyny minus tej sytuacji to fakt, że moje dziecko z zazdrością patezy na to, że za trzy lata on zarabiać nie będzie.
      Po zsz masz technikum, maturę i srudia- to nie zamyka ścieżki kariery. Ja synów pchnę do techników, to wiem na pewno.
      • zuleyka.z.talgaru Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:15
        Techników nie będzie. Będą szkoły branżowe, po których ewentualne studia będą mocno utrudnione.
        • tol8 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:51
          Naprawdę?
          To niedobrze sad
          Zrozumiałam że będą technika, licea i dwustopniowe zawodówki branżowe. Wykres taki był w necie nawet.
          • memphis90 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 15:23
            A nie miało być tak, że najpierw zawodówka, a po niej uzupełniające technikum z maturą?
      • berdebul Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:28
        Ile znasz osób, które będą chciały (i będą miały czas) na liceum uzupełniające, pracę, często rodzinę i naukę samemu bo licea dla odoroslych, czy uzupelniające to porażka? To jest zamykanie ścieżki edukacyjnej, to jest w przypadku tej reformy odbieranie najsłabszej grupie roku edukacji ogólnej. Nigdy nie będzie w Polsce społeczeństwa obywatelskiego, jeżeli będziemy dzieciaki dzielić. System niemiecki nigdy nie był najlepszy, a idziemy w tym kierunku. uncertain
    • kai_30 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:17
      Mój średni syn właśnie skończył gimnazjum, i idzie do technikum elektrycznego. Nie jest to stricte zawodówka, ale jednak zawód bardzo konkretny. Takiego dokonał wyboru, mimo że wyniki ma na tyle dobre, że do liceum dostałby się spokojnie (próg do tego technikum jest wysoki). Jeśli na tym zakończy edukację - to OK, byle mu wybrany zawód pasował. Wybitnie zdolny nie jest, co prawda jest bardzo inteligentny, testy gimnazjalne napisał bardzo dobrze, ale średnią ocen ma niewiele ponad 3,0 - ma głęboką dysleksję i pisanie czegokolwiek w jego wykonaniu to porażka, poza tym jest zwyczajnym leniem, jak go coś interesuje, to się potrafi zaangażować, resztę zlewa kompletnie. Niemniej - to jest technikum, wykształcenie średnie będzie miał. Zawodówka, nawet w tym samym zawodzie, byłaby dla mnie porażką i marnowaniem potencjału edukacyjnego.
    • andaba Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:34
      Brak wykształcenia wyższego nie jest jednoznaczne z "zakończeniem edukacji na zawodówce".
      Pomijając już to, że zawodówka nie jest złym wyjściem.
    • jehanette Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 10:35
      Ja bym chciała żeby moje dziecko miało zawód/wykształcenie dający pracę i odpowiadający uzdolnieniom oraz możliwościom. 1000 razy lepiej ma dobra fryzjerka niż cudem przepchnięta przez Wyższą Szkołę Gotowania na Gazie, pożal się borze szumiący absolwentka szkoły wyższej, pracująca w call center. Fryzjerka może się fajnie rozwijać, a w call center jak nie ma uzdolnień ani chęci do niczego, to utknie w beznadziei.
      • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:18
        Żeby ta fryzjerka się rozwijała, musi inwestować kasę... Nie ma firmowych darmowych szkoleń, małolaty jeszcze płacą za fotel w salonie fryzjerskim bez względu na to, ile zarobią...
    • mamusia1999 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:03
      to ja tak bardziej z praktyki, bo te wybory mam dość świeżo w pamięci . oczywiście pięknym planem jest, żeby dziecko po gimnazjum miało wymarzony zawód, pasję etc i żeby mogło ja realizować niezależnie od ambicji rodziców. jeśli ma, to super, ale jednak dość często nie ma. z racji wieku. również z racji wieku wpływ środowiska znacznie wzrasta. tymczasem do zawodówek trafia stosunkowo niewiele młodzieży ze światłych, otwartych domów. spora część to jednak młodzież przez system zaniedbana edukacyjnie i wychowawczo. i to niekoniecznie forsuje pozytywny rozwój osobowości. w tym momencie dla mnie zaczynała się loteria, jak sobie pościele moje dziecko.
      pedagodzy mogą oczywiście sytuację znacznie polepszyć, miernikiem może być np. średnia ocen na koniec szkoły etc.
      nie wygłaszam tu prawdy absolutnej, tylko tok myślenia rodziców przeciwnych zawodówce, ale niekoniecznie chorych na ambicję.
    • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:09
      Nie chciałabym, bo możliwości kształcenia zawodowego kobiet mają odzwierciedlenie w niespecjalnych zarobkach. W skrócie - lepiej wiedzie się murarzowi niż sprzedawczyni czy początkującej fryzjerce, która nie ma własnego salonu. Nawet jak ma zarabiać podobnie z pracy umysłowej, to przynajmniej w lepszych warunkach i bez obciążenia typu stanie na nogach przez x godzin albo rozpakowywanie palet.
    • eve-lynn Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:10
      Ja bym nie miała nic przeciwko temu - jeśli to by było coś co dziecko chce robić. Ale ja mieszkam w kraju, gdzie kasjerka z supermarketu zarabia wystarczająco (nie będę to rozwijać tematu ile to jest "wystarczająco"). Jeśli potem będzie potrzeba/ochota to się dokształci. A jak nie to nie - tragedii nie ma.
    • lauren6 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:12
      Mam zbyt inteligentne dziecko, żeby uznawać skończenie przez nie podstawówki za sukces
    • yuka12 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 11:43
      Nie mam parcia na studia wyzsze. Oczywiscie chcialabym, bo wiem, ze studia wyzsze rozwijaja horyzonty i czesto umozliwiaja dobra prace i kariere - przynajmniej w UK. Ale nie tylko one. Jezeli dzieci mialyby pasje i parcie na jakis konkretny zawod, lepiej dla nich rozwijac sie w tym kierunku niz konczyc byle jakie studia.
      • pavia Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 14:17
        Serio wierzysz, że studia rozwijają horyzonty?? Może dla nielicznych tak; dla większości to okres przetrwalnikowy- od sesji do sesji. Ja studiowałam kilkanaście lat temu na chemii; osób naprawdę zainteresowanych tym kierunkiem było może 10 %. Nie sądzę, żeby to się zmieniło. Mi samej wydawało się, jakie to ja ukulturalnione życie będę wiodła na studiach-a wyszło jak wyszło.. wink
        • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 14:49
          Trza było iść na humanistyczne wink.
    • memphis90 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 15:18
      Po moim trupie.
    • kamunyak Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 18:33
      to nie zawsze jets kwestia chęci matki. nawet powiedziałabym, nigdy. Czasem życie tak się układa, że dziecko musi jak najszybciej zacząć prcęa, rodzina biedna, wielodzietna tp.cę. Czasem dziecko (młodzież) burzliwie dojrzewa i cos tam sobie zawala w edukacji. Zawodówka jest odskocznią, albo do pracy albo do dalszej edukacji, zalezy jak szybko dziecko zmądrzeje.
      A czasem dziecko po prostu nie daje rady z nauką i ledwo ciągnie na trójczynach, dwójkach. Na pewno w liceum i na studiach nie dałoby rady, cóż mu zostaje?
    • zlotonaiwnych Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 19:22
      Przypomniał mi się "skandal" w rodzinie męża, parę lat temu to było. Jedna z ciotek miała córkę,bardzo zdolną dziewczynę. Wychuchana jedynaczka, zajęcia dodatkowe od niemowlęctwa, przepraszam, od ciąży, bo ciotka kazała brzuchowi słuchać Bacha. Kilka języków, szkoła muzyczna, dodatkowo taniec, podstawy baletu itp. Dziewczyna nie miała chwili wytchnienia, ale świetnie dawała sobie radę. Ciągle nagrody, jakieś stypendia itp. No i po maturze zonk. Otóż oświadczyła ona rodzicom, że na żadne studia się nie wybiera, bo ją to nie interesuje. Interesują ją natomiast wszelkie pojazdy i w tym kierunki chce się kształcić, a mianowicie zostać zawodowym kierowcą. O ludzie, co to się działo, pamiętam te telefony do mojego męża, bo cała rodzina zmawiała się, jak by dziewczynie ze łba wybić durny pomysł. Mój mąż tylko się śmiał i mówił, żeby zostawić ją w spokoju. Reasumując, dziewczyna postawiła na swoim, chociaż musiała na pewien czas wynieść się z domu i podjąć pracę jako kelnerka. Teraz jest kierowcą tira, bardzo sobie pracę chwali, zarabia nieźle. I w trasie poznała fajnego chłopaka, jest szczęśliwa, w sierpniu będziemy się bawić na ich weselu.
    • mildenhurst Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 19:52
      Gadacie jakby mgr był nobilitacją.macie parcie na tytuły, a czasem na proste pytania nie mam logicznej odpowiedzi. Skąd pomysł, że studia=sukces. Ślepe jesteście?
      • berdebul Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 20:15
        Można zostać fryzjerem, kucharzem, elektrykiem mając mgr przed nazwiskiem, w drugą stronę nie jest tak łatwo i część ścieżek kariery jest zamknięta.
        • lokitty Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 23:33
          Dokładnie, moja znajoma prawniczka to świetna kucharka i szefowa knajpy, a jednocześnie osoba obyta, o szerokich horyzontach, z którą dobrze się rozmawia. Wyksztalcenie dało jej umiejętność prowadzenia biznesu powyżej poziomu przeciętnego janusza wink, a jednocześnie pewną otwartość, którą rzadziej spotyka się wśród osób słabo wykształconych.
        • kamunyak Re: dziecko w zawodowce 29.06.16, 11:43
          >Można zostać fryzjerem, kucharzem, elektrykiem mając mgr przed nazwiskiem, w drugą stronę nie >jest tak łatwo i część ścieżek kariery jest zamknięta.

          świat nie może składać sie wyłącznie z osob, które zrobiły "karierę'.
          Ktos niestety, musi sprzątać te instytucje, w ktorej robisz karierę, wywozic śmieci, które produkujesz, gotowac w restaracji, w ktorej jesz na "iventach", musi cię przed nim uczesać itp itd.
          Musza więc być fryzjerzy, mechanicy samochodowi, kucharze, elektrycy itd, którzy kariery robić nie będą.
          Przy czym dany kucharz moze przecież kształcic sie dalej i jesli chce założyć własną knajpę to moze pójśc na przedsiębiorczość i finanse, zarządzanie czy cos, kto mu broni? szczególnie w prywatnej uczelni.
    • angeika89 Re: dziecko w zawodowce 28.06.16, 22:09
      Gdyby mój syn chciał pójść do zawodówki to nie było by problemu.
      Problemem było by to jakby chciał zakończyć edukację na tej zawodówce.
      Znam wiele osób które poszły do zawodówki, bo nie dostały się do technikum, ale potem zrobiły sobie szkołę uzupełniającą i nawet na studia się potem wybrały. Także nie ma reguły, najważniejsze aby dzieciak miał swój rozum i nie był podatny na otoczenie, gdyż jak wiadomo w takich szkołach elita się nie uczy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka