Dodaj do ulubionych

Przyjaciółka faceta c.d.

02.07.16, 17:53
Nie wiem czy ktoś pamięta mój wątek z przed roku .Ale dla tych które pamiętają napisze jak skończyła się ta historia. Bez happy endu .Piszę o tym dziś bo będąc w C.H. na zakupach zobaczyłam całą 4 tzn 5 bo z dzieckiem byli w jednej z restauracji .Mój były, jego nowa dziewczyna, ta przyjaciółka, jej mąż i dziecko. Śmiali się i ogólnie tacy uradowani byli. Jak łatwo się domyślić po tym wstępie rozstaliśmy się. Tydzień po opisywanych wydarzeniach. Mój ex powiedział mi że z plotkarą taką jak ja nie będzie bo to już nie chodzi o to że zrobiłam przykrość dziewczynie która 1 raz od 2 lat napiła się wódki i popłynęła .Aha zaje.*** popłynęła . Ale o to , że jestem plotkarą której nie może ufać że cytuję: nie sądził ze zachowam się jak cd -radio. I on nie wie czy gdyby po pijaku palnął jakąś glupotę to czy może mi ufać. I jeszcze ona mnie przeprosiła zdarzyło jej się raz było jej niewymownie głupio i przykro a ja zniszczyłam jej reputacje. I że skoro jetem taka święta, że po pijaku nigdy nic głupiego nie zrobiłam nie powiedziałam to gratuluję i życzy wytrwałości na tej drodze, ale on święty nie jest i nie był. I koniec .Jestem sama od roku każdego faceta do niego porównuje . Bo ten rok z nim był najlepszy w moim życiu . I chyba pójdę się upić .
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:02
      A co ona zrobila bo nie chce mi sie szukac a zapowiada sie ciekawie?
      • karotka_plus Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:31
        O ile się nie mylę - był taki wątek, gdzie laska obciągnęła facetowi na imprezie po pijaku w łazience i oboje uważali że to nic takiego. Ale nie daję 100% pewności że to o ten wątek tutaj chodzi wink
        • misterni Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:37
          Nie o ten. Przyjaciółka po pijaku zaproponowała trójkąt autorce i jej chłopakowi.
          • ichi51e Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:55
            No to faktycznie cb radio. Trzeba bylo odmowic i zlozyc na karb alkoholu
          • sanrio Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:58
            a było się zgodzić, może to autorka szłaby uradowana z facetem, jego przyjaciółką, jej mężem i dzieckiem
    • misterni Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:39
      Cóż, może tworzą już udany trókąt/czworokąt. Nie ma co płakać nad tym zawiązkiem, zacznij życ od nowa.
    • anorektycznazdzira Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:40
      Pomogłoby, gdybyś link wrzuciła, bo nie wiem czy pamiętam a widzę, że dziewczyny już co i raz lepsze cuda proponują
      • karotka_plus Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 18:48
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,157933041,157933041,Przyjaciolka_faceta_.html

        Misterni miała rację, mój błąd smile
    • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:09
      A nie mówiłam?

      Laski przebierające nóżkami do "przyjaźni" z cudzym chłopem, to zwykłe dziw*ki i nie miewają czystych intencji. I wcale nie chodzi o seks (choć są i takie, co chcą pana zwyczajnie wyrwać), ale o poczucie ważności i napompowanie własnego ego.
      • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:12
        A ta, to akurat była chyba z tych puszczalskich dzi* , jak widać dalej pana trzyma.
        Wszyscy faceci, którzy za mną latali i byli i obecny mieli od razu zapowiedziane, że słowo koleżanka=czas przeszły.
      • a.va Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:13
        No proszę, czego to się człowiek o sobie na emamie nie dowie big_grin A sądziłam dotąd, że zdolność do utrzymywania przyjaźni, w tym z mężczyznami, czyni mnie lepszym człowiekiem.
      • triismegistos Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:14
        Dosyć radykalna opinia tongue_out
        • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:19
          A przeczytaj tamten wątek. Niektórym niuniom roi się gdzieś w małych móżdżkach, że są ważniejsze niż żona i próbują to na facecie wymuszać.
          Błąd.
          • ichi51e Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:21
            Ale watkodajka nie zona a tamta jakas patologia po przejsciach...
          • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:41
            Najwyraźniej jednak tamta przyjaciółka niczego nie wymusza, żadnych dziewczyn nie odstrasza, ważniejszej nie udaje, z panem w trójkąty nie wchodzi - chłop znalazł normalną dziewczynę, a nie histeryczkę i wszyscy są zadowoleni. Tzn. pan z nową dziewczyną i parą przyjaciół....
            • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:48
              A skąd ta pewność, jesteś tą przyjaciółką, że wiesz co pan z kim robi?
              • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:48
                A może pani mu po przyjacielsku od czasu do czasu laskę trzaśnie i wszyscy cicho siedzą.
                • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:19
                  Aha jasne, a najbardziej zadowolony z sytuacji jest mąż przyjaciółki- dlatego tak chętnie chodzi na obiadki 2+3.
                  • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:14
                    A ty myślisz, że mąż wie? Panna pewnie mu wmówiła, że to pijackie brednie, wygłupiała się, chciała zabawić się kosztem panny przyjaciela. Wstaw sobie odpowiednie tłumaczenie, w zależnosci co zadziała na męża panny. A ona dobrze wie co zadziała.
            • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:48
              No czy tam trójkąta nie ma to nie wiemywink Może ta nowa dziewczyna chętna tongue_out
            • kariwitch00 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 23:08
              o naiwnosci!
              • kariwitch00 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 23:15
                Pewnie ta nowa tkwi w trójkącie tylko o tym nie wie, wątkodajka się dowiedziała po wódce,dziwne ze wczesniej nie przyszło jej to do głowy, normalni faceci w związkach nie tkwią w tego typu zażyłosciach z innymi babami, zazwyczaj taka przyjazń jest fasadowa i kryje cos więcej, najczesciej cos niezdrowego i popiepszonego między ludzmi.tamten uklad byl na maxa chory baba ma rodzine a traktuje innego faceta jak kochasia oficjalnie nazywjac to przyjaznia, on jak kazdy facet chetny na sex więc pewnie sobie ja posuwał od czasu do czasu, ona miała poczucie waznosci on tez cos z tego . szczerze wspolczuje trafic na takich popiepszonych ludzi.
                • kariwitch00 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 23:19
                  niepokojąco brzmi że tak jej bronił i potrafił zostawic inną kobiete, pewnie poza dymaniem ktore musza na potrzeby obyczajności nazywac przyjaznią ten sie jeszcze od dawna w niej kocha, ona za to ma ułozone oficjalnie zycie, czuje się wazna,tej nowej partnerce nalezy wspolczuc serio a ty sie ciesz że masz to za sobą i idz dalej.
            • lokitty Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 18:06
              No to powiem szczerze, że ja osobiście sama podarowałabym sobie faceta, na którym wiszą jakieś takie "przyjaciółki" (nie mylić z prawdziwą przyjaźnią) i po naje... się proponują trójkąciki.
              Nie znoszę ludzi wulgarnych, a także klejących się do zajętych po napiciu się. Ble.
              BTW, ja bym tej historyjki nie rozplotkowywała, bo za duży bym czuła niesmak do tej kobiety i tego spotkania - żeby nie było, że jestem podła bicz...
      • anorektycznazdzira Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:35
        Ale jeśli dobrze doczytałam, to facet nie jest obecnie z tą przyjaciółką, tylko z jakąś INNĄ nową dziewczyną, ta przyjaciółka ze swoim mężem i z dzieckiem i w takim składzie wszyscy razem się spotykają i lubią. To nie pasuje do teorii o dziwce. No chyba, że level expert, czyli bzykająca gościa pod bokiem jego nowej dziewczyny i własnego męża z którym ma małe dziecko.
        • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:55
          Mąż, jak to mężowie ślepy, a nowa dziewczyna zaciska zęby jak wątkodajka. Widać na czyjej smyczy pan chodzi tongue_out
          • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:35
            Aha, i z samej chęci utrudniania sobie życia przyjaciółka jest nadal ze swoim mężem, a eksio organizuje sobie nowe partnerki, zamiast zostać stałą parą z przyjaciółką od upojnego seksu...
          • kosheen4 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:45
            czy ty dzisiaj coś przed wejściem na forum golnęłaś?
        • lokitty Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 18:10
          Czemu, może tamtym pasował ten trójkąt, a nawet i czworokąt big_grin big_grin big_grin.
          Może też nowa dziewczyna ma poczucie humoru level hard i jest w stanie znosić takie występy, a nawet jest wyrozumiała wink.
    • fifiriffi Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 19:46
      daj spokój...porównujesz do niego? przeciez on buc jest widać, skoro sie obraził i zerwał z tobą, bo powiedziałąś komuś,że ona chciała trójkącika. Sorry, ale dla mnie takie! przyjaźnie, gdzie "przyjaciele" sie bzyknęli kiedyś nie istnieją.
      • iszt-aria Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:00
        Wiesz właśnie chodzi o to, że nie był bucem smile Był (jest) najbardziej inteligentnym facetem jakiego spotkałam. Teraz robi doktorat . Gdyby był bucem to nie było by mi tak przykro . Ta dziewczyna- jego przyjaciółka tez nie była jakąś wredną dz ***ą. Obie przesadziłyśmy nie wiem czy ona czy ja bradziej .Faktem jest, że mnie przeprosiła.Też fakt, że oni znają się szmat czasu. Strasznie mi żal tego związku nei mogę sie po tym otrząsnąć. Źle to wszystko wyszło prze alko. Wiem że czasu nie cofnę .On teraz wydawał sie taki szczęśliwy w tym gronie, ale no bardzo ale to bardzo mi żal .
        • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:03
          Owszem był bucem. Napisałam w wątku sueelen, facet ma mnie wielbić. Skoro woli przyjaciółkę, to znaczy, że ona mu loda robi tongue_out Jeżeli by mu zależało, to by wybrał ciebie.
          • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:43
            Facet nie woli żadnej przyjaciółki, tylko nie chce umawiać się z histeryczką, która robi mega afery o jakieś głupoty palnięte po pijaku uncertain
            • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:50
              Memphis, po pijaku bardzo często wychodzi o czym ludzie myślą na prawdę. Na trzeźwo się trzymają w ryzach, a po pijaku puszczają hamulce.
              • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:24
                Ojej, czekaj, ale wg. ematek- zwolenniczek teorii seksualnego trójkąta- przyjaciółce nic się nie musi wymykać wbrew woli, bo przecież nieustająco panu lody strzela, a mąż przyjaciółki aż przytupuje z radości na trójkąciki żony z przyjacielem i jego kolejnymi partnerkami, oczywiście dobieranymi stricte wg. przdatności do wchodzenia w figury geometryczne...
                • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:42
                  Bo pani przed mężem się chwali, akurat big_grin Mąż pewnie nic nie wie, myśli, że to "przyjaźń" big_grin
                  • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:49
                    No przecież autorka postu wypaplała wszystkim wokoło i dlatego eksio ją rzucił... Jakim cudem mąż miał takich plot nie usłyszeć?
                    • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:57
                      Mężowie są ufni, pani powiedziała, że to wymysły zazdrosnej dziuni i wystarczyło. Normalny mąż by rzucił ku*wiszona, który chce się bzykać z kim innym, już za sama propozycję.
                      • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 09:21
                        O, jakież to szczęście, że jest forum ematka, gdzie wszystkie mądre kobiety od razu rozgryzły to, na co ślepi są wszyscy zainteresowani w realnym świecie i jeszcze pani przyjaciółce wirtualną psychoanalizę za free zrobiły!
          • oqoq74 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:09
            Tak całować ziemię, po której stąpasz i pić słowa z twoich ust... I to dorosła kobieta takie brednie wypisuje.
            • iwoniaw Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:16
              Nie no, skąd, jak dorosła kobieta, to niech nie oczekuje, że facet w ogóle będzie miał na względzie jej samopoczucie czy uważał osoby jednoznacznie ładujące się w ich związek za popełniające jakiekolwiek nadużycie. Wszak to oczywista oczywistość, że dorosła kobieta powinna się cieszyć, że ktoś ją chce choćby jako drugą czy trzecią w haremie, a nie jakiegoś wyjątkowego traktowania oczekiwać big_grin
              • oqoq74 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:31
                Moim zdaniem, dorosłą kobieta powinna rozumieć różne rzeczy, także to, że facet może kochać i mieć przyjaciółkę i niekoniecznie oznacza to, że ona przy każdym spotkaniu robi mu loda.
                No ale w tym wątku jakoś część uparła się pisać jakieś durne scenariusze z wizjami radosnych trójkątów, czworokątów itd.
                • iwoniaw Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:36
                  Moim zdaniem, dorosłą kobieta powinna rozumieć różne rzeczy, także to, że facet
                  > może kochać i mieć przyjaciółkę i niekoniecznie oznacza to, że ona przy każdym
                  > spotkaniu robi mu loda.


                  Zasadniczo widzę sporą różnicę między sytuacją "facet ma przyjaciółkę" a "facet ma przyjaciółkę, która proponuje mu seks w mojej przytomności". Generalnie facet, który w drugim przypadku nie kończy "przyjaźni" i jeszcze się obraża, że mam zastrzeżenia, jest do natychmiastowego zakończenia "związku".
                  • oqoq74 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:53
                    Ja wychodzę z założenia, że ludzie,którzy chcą być razem, powinni sobie ufać. Jak sobie nie ufają i w każdym widzą zagrożenie (a autorka to zagrożenie widziała duużo wcześniej, tak wynika z tamtego wątku), to nie powinni być razem.
                    Im bardziej się psa pilnuje i trzyma go na smyczy, tym chętniej się on zrywa i ucieka.
                • rosapulchra-0 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:44
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Moim zdaniem, dorosłą kobieta powinna rozumieć różne rzeczy, także to, że facet
                  > może kochać i mieć przyjaciółkę i niekoniecznie oznacza to, że ona przy każdym
                  > spotkaniu robi mu loda.
                  Takie opinie głoszą przede wszystkim kobiety, które czują się zagrożone w swoich związkach. Albo chorobliwie zazdrosne.

                  > No ale w tym wątku jakoś część uparła się pisać jakieś durne scenariusze z wizj
                  > ami radosnych trójkątów, czworokątów itd.
                  • triismegistos Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:06
                    Yyy, czyli tylko kobiety, które czują się zagrożone w swoich związkach ufają swoim facetom? No rośka to się nazywa logika big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 09:43
                      Zagrożone nie ufają.
                  • oqoq74 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:30
                    Chyba co innego miałaś na myśli, a co innego wyszło.
          • kariwitch00 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 23:26
            Dokładnie marcowa!
          • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 11:51
            Kota - glodnemu chleb na mysli? smile ale sie dzis uczepilas smile
        • anorektycznazdzira Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:14
          Niestety, ale jak facetowi naprawdę zależy na kobiecie, to nie odejdzie w p*** w imię obrony swojej koleżanki. Przykro mi to pisać, ale mam na myśli, że wiele nie straciłaś. Facet nawet jeśli ogólnie fajny, to żaden z niego rarytas dla Ciebie. Gdyby Cię stawiał na 1. miejscu, to nawet gdyby się pozłościł, to by nie odszedł. A skoro odszedł, to wiele nie straciłaś.
          • lauren6 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:56
            Faceci lubią, gdy kobieta jest o nich zazdrosna, ale nie znoszą kobiet obciachowych. Autorka w tamtym wątku udowodniła, że jest partnerką obciachową. Facet w przyszłości bałby się z nią pójść do jakichkolwiek znajomych, bo mogłaby wywinąć jakiś nieprzewidywalny numer i go ośmieszyć. Dlatego przewidziałam, że ją zostawi. Nie z miłości do przyjaciółki, ale po prostu ze zniesmaczenia sytuacją.
            • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 10:09
              ja bym raczej powiedziała, że to przyjaciólka jest partnerką obciachową (przyjaciółką zresztą tez smile i to jej mąż powinien bać się chodzić z taką kobietą do znajomych
            • misterni Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:00
              Obciachowa to jest owa przyjaciółka. Autorka niepotrzebnie się zwierzyła zaufanej osobie, ale tego nie uważam za obciach, po prostu miała pecha, że tamta rozniosła plotkę.
              A facet widać nie był dostatecznie zakochany, a tę sytuację potraktował jako pretekst do zerwania.
          • landora Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 10:49
            Nawet, jeżeli tę przyjaciółkę zna od wielu lat, a związek jest nowy?
        • zona_glusia Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:20
          Inteligencja i doktorat absolutnie nie wyklucza bycia bucem.
        • fifiriffi Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:16
          iszt-aria napisał(a):

          > Wiesz właśnie chodzi o to, że nie był bucem smile Był (jest) najbardziej int
          > eligentnym facetem jakiego spotkałam. Teraz robi doktorat . Gdyby był bucem
          > to nie było by mi tak przykro . Ta dziewczyna- jego przyjaciółka tez nie była
          > jakąś wredną dz ***ą. Obie przesadziłyśmy nie wiem czy ona czy ja bradziej
          > .Faktem jest, że mnie przeprosiła.Też fakt, że oni znają się szmat czasu. S
          > trasznie mi żal tego związku nei mogę sie po tym otrząsnąć. Źle to wszystko w
          > yszło prze alko. Wiem że czasu nie cofnę .On teraz wydawał sie taki szczęśl
          > iwy w tym gronie, ale no bardzo ale to bardzo mi żal .

          jego doktorat niekoniecznie świadczy,eż nie jest bucem. Dla mnie by był wink

          bo jesli rzuca cię, bo ty gdzieś coś powiedziałaś, to sorry, ale dla mnie jest bucem smile Bo ..po pierwsze primo sprawa, jak sprawa, nawet jeśli koleżanka, tfu...przyjaciółka sie nawaliła i proponowała trójkącik, nie wyobrażam sobie,że facet mnie rzuca z tego powodu, że ja dalej cos chlapnęłam.A bym chlapnęła suspicious a drugie primo, stawia wyżej psiapisółke niż dziewczynę, ergo...nie traktował cie poważnie smile
          • black_halo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:27
            No ale jak ja rzucil to za wiele do powiedzenia w kwestii rozstania nie miala. Mysle, ze to nie o aluzje chodzilo tylko plotkowanie. Dzis chlapnela dalej, ze cos tam powiedziala kolezanka, jutro chlapnie ze mu nie stanal.
            • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:47
              black_halo napisała:

              > Mysle, ze to nie o aluzje chodzilo tylko plotkowanie.

              Nie o plotkowanie a jego relacje z przyjaciolka. Gdyby faceta nic z nia nie laczylo oprocz przyjazni to by inaczej sie zachowal. Przede wszystkim zrobilby wszystko aby jego girlfriend nie miala watpliwosci ze przyakciolka pod wplywem procentow sie zagalopowala a przyjaciolce by doradzil aby w przyszlosci pila mniej. Facet jednak bal sie ze straci przyjaciolke bo ona przestala odpowiadac na jego telefony i w rezultacie on obwinil autorke warku o plotki. Bez problemu zrozumial niestosowne komentarze nawalonej przyjaciolki ale nie mial zrozumienia dla tego ze jego dziewczyna zwierzyla sie kolezance w zwiazku z tym co zaszlo. Jasno dal jej znac kto dla niego jest wazniejszy.
              • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:51
                najma78 napisała:
                > Przede wszystkim zrobilby w
                > szystko aby jego girlfriend nie miala watpliwosci ze przyakciolka pod wplywem p
                > rocentow sie zagalopowala a przyjaciolce by doradzil aby w przyszlosci pila mni
                > ej.

                A skąd założenie, że tego nie zrobił? Znów ego pisze własną historię?
        • lokitty Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 18:14
          Bez przesady, skoro tak śmiertelnie się obraził, że aż się z Tobą rozstał -widać bardziej mu zależało na koleżance.
          Czasami ludzie mają do siebie zadawnione sentymenty przez całe lata, pomimo małżeństw, dzieci itp. I mimo, że z kimś jesteś, zawsze jesteś nagrodą pocieszenia.
          Chciałabyś tak?
          BTW, mój kumpel mający nieprzemijający sentyment do jednej panny (a ona do niego) przy pierwszych kłopotach małżeńskich zaczął się z nią bzykać, rozwalili swoje rodziny, ogólnie nieprzyjemnie było, bo mieszali w to znajomych. I nie, nie są razem obecnie, a smrodek pozostał.
    • madi138 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:17
      Widać ona i jej dobra opinia były dla niego ważniejsze niż ty. Nie żałuj go, bo pan ma ewidentnie słabość do tej kobiety i caly czas wisiałoby to nad waszym związkiem.
      Założę się, że jak znajdziesz już swojego księcia to będziesz się zastanawiać, co widziałaś w tamtym bucu. smile Jest ci bardzo żal, bo facet ułożył sobie życie i wygląda na szczęśliwego, a ty tkwisz w miejscu. Ale życie się zmienia i za rok o tej porze, możesz być szczęśliwą, ciężarną mężatką smile
      • rosapulchra-0 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:56
        madi138 napisała:

        > Widać ona i jej dobra opinia były dla niego ważniejsze niż ty. Nie żałuj go, bo
        > pan ma ewidentnie słabość do tej kobiety i caly czas wisiałoby to nad waszym z
        > wiązkiem.
        > Założę się, że jak znajdziesz już swojego księcia to będziesz się zastanawiać,
        > co widziałaś w tamtym bucu. smile Jest ci bardzo żal, bo facet ułożył sobie życie
        > i wygląda na szczęśliwego, a ty tkwisz w miejscu. Ale życie się zmienia i za ro
        > k o tej porze, możesz być szczęśliwą, ciężarną mężatką smile

        100/100!
    • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:37
      No proszę, jednak nie spełniło się nic z tego, co wieszczyły ematki:
      - że przyjaciółka już bzyka tego chłopaka albo zaraz zacznie bzykać
      - że jest "przyjaciółeczką", na którą koniecznie trzeba uważać
      -że ma ochotę na tego faceta
      - że to był atak na prawowitą partnerkę
      - że trzeba koniecznie jako news dnia na fb puścić, żeby wyautować przyjaciółkę (swoją drogą genialna rada Triss, z tym, że ostatecznie wyautowana została dziewczyna, a nie przyjaciółka - brawo Lauren, przewidziałaś to w 100% trafnie!)
      - że jest zdzirą i ma problemy z alkoholem itd. itd...

      Czas mija, kolejna dziewczyna u boku, przyjaciółka jak widać szczęśliwa z mężem i dzieckiem kontynuuje spokojnie znajomość z kumplem...
      • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:52
        A po czym wnioskujesz, że przyjaciółka nie bzyka faceta lub nie ma na to ochoty? Bo była z mężem?
        • a.va Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:57
          Bo ludzie z reguły nie bzykają swoich przyjaciół. Od tego mają partnerów.
          • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:00
            Przyjaciół, czy "przyjaciół"? Pani "przyjaciółka" na trójkącik miała chętkę. A raczej na pana, bo nowa pani tylko jako dodatek ewidentnie.
            • a.va Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:07
              Chętkę może i miała, ale normalny człowiek nie realizuje wszystkich swoich chętek, tylko poprzestaje najwyżej na pitoleniu po pijaku.
              • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:14
                Ty naprawdę myślisz, że pani przyjaciółka taka niewinna lelija? Każdego faceta po pijaku ciągniesz do łóżka czy proponujesz trójkąt? Panna popłynęła i straciła kontrolę. Ale dobrze wiedziała czego chciała. Ciekawe tylko czy już skonsumowała czy czeka na kolejne znieczulenie.
                • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:16
                  Otóż to, a pan pokazał priorytety.
                  I wielkie oburzenie, że ku*wę nazwano ku*wą tongue_out
                • a.va Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:35
                  No właśnie sęk w tym, że ja nie wiem, czy lelija, czy nie, a wy już z góry wiecie, że każda baba, która do swojego przyjaciela popitoliła coś tam po pijaku, to dziwka. No ludzie.
                  • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:52
                    Powiem tak, nie spotkałam jeszcze przyjaźni damsko męskiej bez podtekstu z jednej strony. Zawsze jedna strona ( czy to facet czy babka ) oczekuje czegoś więcej.
                    • edelstein Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 14:39
                      Byc moze w katolickich kregach tak jest.Ja tam przyjaznie sie z facetami bez podtekstow
                      • kura17 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 15:13
                        > Byc moze w katolickich kregach tak jest.Ja tam przyjaznie sie z facetami bez podtekstow

                        wydaje mi sie, ze ja jestem "z katolickoch kregow", a tez przyjaznie sie z facetem bez podtekstow.
                        blagam, nie uogolniaj o katolikach na podstawie Arweny!
                  • iwoniaw Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:55
                    a wy już z góry wiec
                    > ie, że każda baba, która do swojego przyjaciela popitoliła coś tam po pijaku, t
                    > o dziwka.


                    Kluczowe jest to "coś tam" - nie każde panią kwalifikuje jednoznacznie, ale pewne treści owszem.
                    • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:00
                      Och tam, dla większości seksik po pijaku nic nie znaczy big_grin
                      • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:11
                        a trójkącik to urozmaicenie, żeby nudno nie było tongue_out
          • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:01
            A to zależy od układów.
        • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:30
          Tak, bo minął rok, poprzednia pani rozgadała wszystkim, że przyjaciółka palnęła coś o trójkącie- a jednak nadal ta przyjaciółka jest z mężem, wg. autorki- szczęśliwi, roześmiani, utrzymujący kontakty z panem, któremu przyjaciółka rzekomo ciągnie loda za lodem, aż jej nosem sperma tryska. W zdradzających małżonków mogę uwierzyć, w komitywę dwojga przyjaciół rżnących się radośnie przy pełnej aprobacie męża- nie. I jest jeszcze kolejna partnerka eksia, wg. ematek również walona po rogach, ew. uwzględniona w trójkącie i również sikająca po nogach z radości na taki stan rzeczy. Taaaa, bardzo realistyczne i prawdopodobne...

          Kota, Arwena- mniej "Mody na sukces" czy innych telenowel, w których wszyscy rżną się ze wszystkimi wink Najprostsze wyjaśnienia są z reguły najbardziej prawdopodobne.
          • a.va Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:36
            Ano właśnie.
          • nathasha Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 23:30
            To tak jak nie zgadzam sie z dziewczynami zeby przyjaciolke od razu od dziwek wyzywac tak znam/znalam taki zwiazek ze przyjaciele radosnie uprawiali seks pod mezowsko/zonowskim bokiem.
            • kfugktru23 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 00:59
              Czy oznacza to że każda przyjaciółka rżnie się? Nie ma wyjątków?
              • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 09:29
                Ależ oczywiście! Powszechnie wiadomo, że nie można kobiety samej z mężczyzną w pomieszczeniu zostawiać, bo na bank mu d.py da! I dlatego właśnie kobietom zakłada się czadory i inne przesłony, a w obecności innych mężczyzn kobieta może przebywać wyłącznie w towarzystwie brata, męża albo ojca, inaczej bankowo przyssie się do czyjegoś krocza!

                Hmm... jakimś cudem wyszło mi, że jesteśmy w Iranie, a nie w środkowoeuropejskim państwie...? A co poniektóre forumki tak się inwazji "muslimów" bały- ciekawe dlaczego, przecież już są mentalnie gotowe za zamykanie kobiet w domach, segregację, a za chwilę i obowiązkowe obrzezanie, żeby ukrócić złe chucie...
                • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 10:13
                  Memphis, to nie tak. Wystarczy, że by chciała lub facet chciałby czegoś więcej od przyjaźni.
                  Ja miałam przyjaciela. Przyjaźniliśmy się tak gdzieś od 6-7 klasy szkoły podstawowej. Pod koniec 7 klasy nawet "chodziliśmy" ze sobą ze 2 tygodnie. Skończyło się, bo z mojej strony była to tylko przyjaźń i uważałam że tak będzie uczciwie. O tym, że z jego strony to nie była tylko przyjaźń zorientowałam się wiele lat później.
                  Tyle, że jak pojawiała się u niego jakaś dziewczyna, to zawsze
                  • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 10:18
                    coś urwało mi.

                    W każdym razie, jak jakaś jego dziewczyna mi się nie podobała, to łatwo potrafiłam pokazać gdzie jej miejsce. Dla mnie to była zabawa. Ale gdybym choć wykazała chęć - to wylądowalibyśmy w łóżku. I nie miałoby znaczenia czy ma w tym momencie dziewczynę czy nie. Ja to po prostu wiedziałam.

                    Przyjaźń się skończyła jak poznałam męża - nie miałam czasu a i mojemu mężowi nie podobała się ta znajomość. Po pierwszym spotkaniu powiedział mi że dla X ja nie jestem tylko przyjaciółką.
                    Ja bym przyjaciółek męża nie tolerowała również.
                    • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 19:45
                      Czyli sądzisz wszystkich po sobie....?
    • bergamotka77 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 20:59
      A ja na to patrzę i co najmniej dwóch moich byłych wkurzyłoby się konkretnie gdyby pod dalej tle intymne szczegóły i obgadała ich przyjaciółkę. No dobra zaproponowała wam trójkąt po pijaku a ty mówisz nie jestem zainteresowana i temat zakończony. Na takie temty się nie dyskutuje z połowa znajomych bo ich ta sytuacja czy propozycja nie dotyczyła. Widocznie twój eks cenił dyskrecję u partnerki a ty polecialas z jezorem.
      • bergamotka77 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:03
        Patrze inaczej miało być. Gdybym brała serio teksty kumpli po pijaku to bym żadnego znajomego nie miała wink
      • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:31
        Żartujesz? Jak by mi na panu zależało i chciałabym kontynuować związek, to dałabym panu szansę i pozwoliła powiedzieć "przyjaciółce", że niestety, ale z ku*wami się nie zadaje.

        I tak MÓJ facet, to MÓJ facet, niczyj inny. Od razu przypomniał mi się wątek o obiadkach u sąsiadki, w którym tolerancyjne panie dałyby jeszcze swoje błogosławieństwo. W życiu mnie żaden facet nie rzucił.
    • lauren6 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 21:18
      No źle zrobiłaś, trzeba było się zgodzić na ten trójkąt. Lepiej być drugą w kolejności kobietą faceta (albo i kolejną jeśli ma żyjącą mamę, babcię, siostrę) niż kobietą bez portek w domu. Teraz już nie znajdziesz sobie innego mężczyzny, będziesz już wiecznie samotna i nieszczęśliwa. Na szczęście możesz pójść do CH i przez szybę pooglądać szczęście swojego ex i jego nowej dziewczyny, która jest bardziej otwarta w sprawach seksualnych od ciebie.
    • iwoniaw Ale czego ty właściwie żałujesz? 02.07.16, 21:51
      Że nie jesteś z facetem, dla którego ważniejsze jest samopoczucie "koleżanki" tracącej (powiedzmy...) kontrolę po pijaku niż twoje? Że już nikt cię nie ustawia do pionu, że brzydko, ach jak brzydko opowiedziałaś komuś o zachowaniu (faktycznym, nie że jakieś ploty) pani (której nie przeszkadzało się zachowywać, a przeszkadza, że ktoś się o tym dowiedział - mwahahaha)? Nie żałuj tego faceta, jemu na tobie nie zależało po prostu.
    • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 02.07.16, 22:01
      Och i wszyscy cały czas piszą, że laska PALNĘŁA PO PIJAKU,ale gdyby autorka się zgodziła to ten SEKS BY BYŁ . Taki tez nieistotny szczegół.
      • iwoniaw Z tym "palnięciem po pijaku" to też żaden argument 02.07.16, 22:08
        Jeśli ktoś nie kontroluje, co robi/gada po kielichu, to niech nie pije, a nie zwala na innych swoje wtopy, to raz.

        Panienek, które niby to "po pijaku" różne rzeczy robiły/mówiły, a potem "nie pamiętały/nie miały świadomości/nigdy by na trzeźwo" też widziałam wystarczająco dużo, żeby tak do końca nie wierzyć w ten brak kontroli w każdym przypadku, to dwa.

        Co nie zmienia oczywiście faktu, że facet, dla którego komfort pitolącej takie rzeczy "przyjaciółki" jest ważniejszy niż komfort "dziewczyny", z którą rzekomo tworzy związek, raczej nie w "dziewczynie" widzi w tym układzie ważniejszą osobę.
        • iszt-aria Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też żaden arg 02.07.16, 23:05
          Napiszę tak; miałyście racje te dziewczyny które mnie krytykowały też nie jestem święta, też czasem po pijaku zdarza mi sie głupstwo powiedzieć , czy zrobić nie miałam prawa jej wyzywać czy oczerniać.Tym bardziej że to był głupi żart z jej strony .Mogłam jej dać z liścia wtedy , a nie psuć jej reputacje . Zle zrobiłam , źle mi z tym .Przyznaje, zal mi najbardziej ze nei jestem z tym mezczyną bo był jedynym którego tak naprawde kochałam .Obie postąpiłysmy nie fair . Chyba ja bardziej bo zniszczyłam jej reputacje przez ten durny wybryk. Oni nie spią i nie spali ze sobą od 11 lat . Nie zamierzam sie wybilac pisze tak jak było ja zle zrobiłam ona tez. Teraz to nie wazne juz ale nie mogę tego przebolec bo to byl męzczyzna mojego zycia.
          • lauren6 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 02.07.16, 23:16
            Był, albo nie był. Jeszcze masz lata życia przed sobą i wielu ludzi do poznania.
          • hipinka Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 02.07.16, 23:24
            dziewczyno, obudź się, to był pretekst z jego strony
            jeśli z powodu takiej bzdury cię rzucił to:
            a). raczej niezbyt mu zależało
            b). z całą pewnością znalazłby inny "problem" nie do wybaczenia
          • bergamotka77 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 02.07.16, 23:32
            isztaria ale co dokładnie zrobilas? Obgadalas ja czy dodalas coś od siebie bo nie znamy szczegółów i nie pamiętamy co się wydarzylo..Widzę że też czujesz się winna wiec pytanie co się zdrzylo tak naprawdę
            • iszt-aria Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 02.07.16, 23:45
              Chyba zwyczajnie wyolbrzymiłam .
              • kfugktru23 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 00:05
                Takie są skutki czytania ematki...
          • misterni Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 00:25
            Ty nie zepsułaś jej reputacji, ona sama to zrobiła. Ty się tylko zwierzyłaś zaufanej osobie, miałaś do tego prawo. A że się przejechałaś na lojalności tej osoby, to inna sprawa.
            • rhysmeyers22 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 00:33
              Pisałam wtedy,rok temu żebyś uważała bo cię koleś odpuści a ona zostanie..no i jak w pysk strzelił..prawda. znalazł sobie wygodny pretekst zeby to zrobic bo zaden znany mi,naprawde zakochany facet by tak nie postąpił..pokazał ci ze mu na tobie nie zalezy,sorry.
              • hipinka Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 09:31
                takie jest też moje zdanie
                • memphis90 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 09:42
                  No ale czego oczekujecie? To zdaje się nie był związek kilkuletni, zaręczyn, pierścionka nie było . To chyba oczywiste, że nie każdy umawiając się z nowym partnerem od razu usycha z miłości i wymyśla imiona przyszłych dzieci? Jak na wczesnym etapie partner odwali jakiś freakowy numer, to odstawiasz takiego szybko i bez żalu- a już na pewno nie pozbywasz się po kolei dobrych przyjaciół, bo tego wymagają kolejni potencjalni partnerzy, niepewni swojej pozycji...
                  • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 10:08
                    Na szczescie ale dla niej nie byl to dluzszy zwiazek z zareczynami, pierscionkiem i planowaniem slubu. Pan z dlugoletnia bliska przyjaciolka ktora bzyka od czasu do czasu to raczej kiepski nabytek,chyba ze ktos lubi trojkaty. Najwyraznjej autorki ex, jego przyjaciolka i jej maz lubia a ex i przyjaciolka nawet wielokaty. Jej sie wychlapalo po przedawkowaniu alkoholu , uuups, szczesliwie dla autorki watku bo zylaby juz drugi rok w tym czworokacie.
                  • misterni Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 14:05
                    Chodzili ze sobą od roku. Po takim czasie, każdy facet, z którym byłam w związku, był wstanie sobie za mnie rękę dać obciąć. Przyjaciółki, nawet jeśli były, to schodziły na dalszy plan.
                    • oqoq74 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:34
                      Równie dobrze mogło być tak, że dziewczyna nie do końca facetowi pasowała, a przyjaciółka pomogła mu się z nią rozstać, dając pretekst.
                      • misterni Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:10
                        Jestem niemal pewna, że tak było.
          • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 10:01
            iszt-aria napisał(a):

            Oni nie spią i nie spali ze sobą od 11 lat . Nie zamierzam sie wybilac pisze tak jak było ja zle zrobiłam ona tez.

            Autorko, zakladajac ze twoja historia jest prawdziwa,,ale tylko zakladajac wink to twoj ex swoja przyjaciolke bzyka i bzykal i to wiecej niz jeden raz 11 lat temu. A ty znajdz sobie nowego faceta tylko tym razem bez przyjaciolki.
            • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 10:05
              zgadzam się w 100%
            • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 12:14
              Jaaaaaaaaasno, bo przyjaciółki to nie mają co robić, tylko rżnąć się z przyjaciółmi i ryzykować, że to wypłynie na szersze wody. Ha ha ha. smile))
              • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 12:44
                No dokladnie, jak to jest ohydne i podle uwazac, ze kobieta w obecnosci meskich portek od razu wyskakuje z ubrania. Ciagle tu ematki ujadaja, ze kobiety trzeba szanowac a tymczasem jedna kobieta nie szanuje drugiej a co gorsza kobiety nie sznuja samych siebie.
                • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 12:47
                  I uważasz za normalne takie propozycje? Nawet po pijaku? Zasada prosta - nie umiesz pić - nie pij.
                  • bergamotka77 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 12:58
                    Dziewczyny nie bądźcie takie święte. My w gronie bliskich przyjaciół żartujemy sobie i nieraz dość pikantnie ale co "Zdarzylo się w Vegas zostaje w Vegas". Dla mnie też podstawa jest dyskrecja tj. nie chłapie się każdemu takich rzeczy. I tak, tez miałam faceta, który mógłby mnie za cos takiego zostawić. To kwestia zaufania i lojalności. Isztraria przyznała ze to był żart a ona się zachowała jak dziewczynka z oazy.
                  • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 13:06
                    Nie uważam takich propozycji za normalne, ale znam ludzi i widziałam już tyle w życiu, że nic mnie nie zdziwi. Widziałam świętych mężów, którzy zdradzali żony po 40-stu latach, widziałam też świetne dziewczyny, które po alkoholu traciły głowę. Czemu mam ich oceniać? Co mnie to obchodzi?

                    Arwena, taka jesteś mądra - nie umiesz pić, to nie pij? W tamtym tygodniu spotkała mnie taka historia, w jaką nikomu bym nie uwierzyła. Byłam z moim mężczyzną na kolacji, wypiliśmy butelkę wina. Następnie wróciliśmy do domu i wypiłam lampkę wina, on butelkę kończył sam. A mnie się film urwał! Rozumiesz? Po jednej butelce wina, którą sączyliśmy przez 1,5 h i lampce wina w domu! A nawet nie chcesz wiedzieć jaką ilość alkoholu potrafię bezproblemowo przetrawić. Szok. I co, teraz prewencyjnie mam pić lampkę na tydzień?
                    • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 13:11
                      thank_you napisała:

                      I co, teraz prewencyjnie mam pić lampkę na tydzień?
                      >
                      Pij ile chcesz ale ty ponos konsewkecje swoich wyborow.
                      • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 13:18
                        Najma, odnosiłam się do tego, co napisałaś - że pić trzeba umieć. Czasami bywają sytuacje, że życie zaskakuje. Mnie zaskoczyło po czterech lampkach wina. Następnego dnia nie pamiętałam 2 godzin życia, w trakcie których zachowywałam się zupełnie normalnie, bo mój facet był zdziwiony i na początku nie wierzył, że nie pamiętam tak pięknej nocy. wink
                        • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 13:27
                          thank_you napisała:

                          > Najma, odnosiłam się do tego, co napisałaś - że pić trzeba umieć. Czasami
                          > ] bywają sytuacje, że życie zaskakuje.

                          No bywa, do tego bywa ze w bardzo niefajny sposob. Jednak skoro juz wiadomo ze np pod wlywem alkoholu sie niekontroluje to jedynym wyjsciem jest ograniczyc alkohol. Jesli wiesz ze alklhol szkodzi twojemu zdrowiu fizyzcznemu to pijesz dalej czy ograniczasz?
                          • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 14:59
                            A skąd wiesz, że ona wiedziała, iż alkohol jej szkodzi?
                            • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:47
                              thank_you napisała:

                              > A skąd wiesz, że ona wiedziała, iż alkohol jej szkodzi?
                              >
                              Nie trudno przewidziec ze w duzych ilosciach szkodzi.
                              • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:51
                                Mnie zaszkodził w ilości homeopatycznej. Zapewne miało to jakąś swoją przyczynę. Czy teraz powinnam zrezygnować z alkoholu? O rety, a dwa dni temu znowu piłam wino. I to z kolegą. Sam na sam. Jak to dobrze, że on nie ma długiego ozora. big_grin
                                • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:33
                                  Juz ci napisalam ze z niczego nie musisz rezygnowac, ewentualne konsekwencje bierz na klate i tyle.
                                  • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:44


                                    A przyjaciółka nie wzięła? Wzięła. Partnerka też powinna była wziąć konsekwencje swojego długiego ozora na klatę, nieprawdaż?
                                    • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:53
                                      thank_you napisała:

                                      >
                                      >
                                      > A przyjaciółka nie wzięła? Wzięła. Partnerka też powinna była wziąć konsekwencj
                                      > e swojego długiego ozora na klatę, nieprawdaż?
                                      >

                                      Co wziela? Obrazila sie o rzekoma zepsuta reputacje i nie odbierala telefonu od pana a ten zwalil wine na swoja dziewczyne bo nagle reputacja jego przyjaciolki stala sie najwazniensza i z nia zerwal. Oczywiscie nie mogl dziewczynie wybaczyc oj nie mogl.
                                      • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 09:03
                                        Wzięła na klatę - postanowiła zerwać znajomość, skoro tak bardzo przeszkadza dziewczynie przyjaciela, że ta rozsiewa ploty po palnięciu przez nią głupoty po alkoholu.
                    • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 13:20
                      Nie, ale nie zwalaj potem winy za głupie zachowanie na alkohol. Ponoś konsekwencję swojej głupoty. Ja sie mogę upić ( ale nie tak, że nie wiem co robię ) przy mężu, przyjaciółce. Ale nie w towarzystwie, którego dobrze nie znam. Dla własnego bezpieczeństwa.

                      Jedna z moich przyjaciółek miała słabą głowę i po jednym piwie zachowywała się jakby wypiła z litr wina. Robiła dużo głupot i zrobiłaby pewnie więcej gdyby nie to że zawsze ktoś ją pilnował. Najczęściej byłam to ja - co do wściekłości doprowadzało mojego ówczesnego chłopaka.
                      Ona nie powinna pić w ogóle, bo robiła się łatwa i z każdym chętnym poszłaby do łóżka.
                      Odkąd przestałam ją na imprezach pilnować, jej opinia poszybowała w dół. I co? Kto był winny? Ona sama, bo wiedziała, że ma słabą głowę i jak się zachowuje po alkoholu ( uświadamiałam ją za każdym razem ).

                      • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:53
                        Ale co ma piernik do wiatraka? Skąd porównanie przyjaciółki tego faceta do laski, która upija się i za każdym razem próbuje puścić? Może wypiła za dużo raz i stąd chlapnięcie głupoty?
                        • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:55
                          Tak naprawdę nie wiesz jak często to robiła wcześniej. Raz sie wyrwało przy autorce. A ile razy wcześniej? Tego nie wiemy.
                          • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:59
                            Ty też nie wiesz. A może było to pierwszy raz. Jak widać - przyjaźń przetrwała, związek nie.
                            • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:01
                              No to też cały czas mówię, że facetowi na autorce nie zależało. Jeżeli byłoby inaczej - skończyłaby się przyjaźń.
                              • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:06
                                Chcesz mi powiedzieć, że gdy komuś zależy, to wybaczy nawet coś, czego nie toleruje? Come on...
                                • najma78 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:35
                                  thank_you napisała:

                                  > Chcesz mi powiedzieć, że gdy komuś zależy, to wybaczy nawet coś, czego nie tole
                                  > ruje? Come on...
                                  >
                                  A dlaczego nie mogl wybaczyc dziewczynie? Przyjaciolce niestosowne komementarze wybaczyl bez problemu.
                                • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:40
                                  Jeżeli by mu na dziewczynie zależało, powiedziałby przyjaciółce "zbieraj się do domu, jesteś pijana, pier.olisz głupoty. Jak wytrzeźwiejesz oczekuję, że przeprosisz X" I to byłoby normalne zachowanie. A przyjaciółka zobaczyłaby gdzie jest jej miejsce
                                  • araceli Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:43
                                    arwena_11 napisała:
                                    > Jeżeli by mu na dziewczynie zależało, powiedziałby przyjaciółce "zbieraj się do
                                    > domu, jesteś pijana, pier.olisz głupoty. Jak wytrzeźwiejesz oczekuję, że przep
                                    > rosisz X" I to byłoby normalne zachowanie.

                                    Naoglądałaś się za dużo wenezuelskich telenowel big_grin
                                    • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:55
                                      Nie tylko tego oczekiwałabym od mojego faceta.
                                  • sumire Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 20:20
                                    Hahaha.
                                    Nie balowało się za dużo za młodu, co?
                                    Sorry Arwena, ale w tym wątku brzmisz jak bezdzietna ciotka pouczająca, jak najlepiej przewijać.
                                    • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 20:29
                                      Ależ balowało się za młodusmile. Tylko obserwacja tych co przekraczali granice, nauczyła mnie, że lepiej wypić mniej niż więcej. Po prostu pewnych granic się nie przekracza. No ale co kto lubi.
                  • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 14:28
                    Z drugiego watku pamietam, ze napisalas, ze jako przyjaciolka faceta moglas kazdej dziewczynie pokazac gdzie jej miejsce wiec zamilcz w tym watku bo sadzisz zwyczajnie po sobie.
                    • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:56
                      Mogłam, bo on na to pozwalał. Proste
                      • thank_you Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 16:58
                        Samo wpadnięcie na taki pomysł jest...zwyczajnie niskie.
                      • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:24
                        arwena_11 napisała:

                        > Mogłam, bo on na to pozwalał. Proste

                        Moglas bo chcialas. To, ze nie masz za grosz przyzwoitosci to inna sprawa. Nie zwalaj winy na faceta tylko przyznaj sie, ze jestes zwyczajna manipulatorka.

                        Przyzwoita przyjaciolka nie zrobilaby tego swojemu kumplowi. Przyjaciolka nie zrobilaby tego przyjaciolkce, przyjaciel przyjacielowi. Nie wiesz nic o prawdziwej przyjazni i dlatego tak piszesz. Smutne w sumie.
                      • araceli Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:26
                        arwena_11 napisała:
                        > Mogłam, bo on na to pozwalał. Proste


                        Zapytałaś go o zdanie w tej sprawie?
                        • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:45
                          A jak ty byś zareagowała? Jakby ci coś nie pasowało to byś słowem nie odezwała się?
                          • araceli Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:48
                            arwena_11 napisała:
                            > A jak ty byś zareagowała? Jakby ci coś nie pasowało to byś słowem nie odezwała
                            > się?


                            Patrz gdzie się wpisujesz bo to pytanie ma się nijak do poprzedniej wypowiedzi.
                            • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:57
                              No właśnie jak najbardziej pasuje. Pytałaś się, czy pytałam przyjaciela czy mu pasuje. Nie musiałam, bo nigdy słowem nie powiedział, że nie pasuje.
                              • araceli Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 17:58
                                arwena_11 napisała:
                                > No właśnie jak najbardziej pasuje. Pytałaś się, czy pytałam przyjaciela czy mu
                                > pasuje. Nie musiałam, bo nigdy słowem nie powiedział, że nie pasuje.


                                Nie - po prostu nie byłaś przyjaciółką tylko podstępną manipulantką.
                                • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 18:39
                                  Byłam przyjaciółką. One się dla niego nie nadawały. On potrzebował silnej dziewczyny, która by go trzymała w ryzach. Żadna z tych panienek nie była taka.
                                  Po moim ślubie, jak nasze drogi się rozeszły, to niestety życie mu się nie ułożyło. Miał jeszcze kontakt zawodowy z moimi rodzicami, stąd wiem.
                                  • araceli Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 19:00
                                    arwena_11 napisała:
                                    > Byłam przyjaciółką. One się dla niego nie nadawały.
                                    (...)
                                    > Po moim ślubie, jak nasze drogi się rozeszły, to niestety życie mu się nie
                                    > ułożyło. Miał jeszcze kontakt zawodowy z moimi rodzicami, stąd wiem.


                                    Czyli przeganiałaś laski i może facetowi spie..łaś życie ale byłaś 'przyjaciółką'????

                                    O matko i córko!
                                    • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 19:15
                                      No proszę cię. Ja ostatni raz widziałam się z nim jakieś 17 lat temu. Wiem, że miał różne dziewczyny w tym czasie, z jakimiś mieszkał. Ale z żadną nie ułożył sobie życia. Z różnych źródeł wiem, że miał problemy z alkoholem.
                                  • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 22:56
                                    O jaaasne. Dobra przyjacioka arwena, lepiej wiedzialas. Zniszczylas facetowi zycie przez swoje manipulacje i tyle. Moze on tez byl kiedys w kims zakochany ale Ty dziewcze przepedzilas bo chcialas miec wyjscie awaryjne.

                                    Dla mnie jestes najgorszym sortem. Nie wiesz ani co to przyjazc, ani co to milosc, ani nawet przyzwoitosc.
                                    • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 23:03
                                      Jakie wyjście awaryjne?. Nigdy mnie nie pociągał. Wiedziałam to po tygodniu "chodzenia" na koniec 7 klasy. Ale, że on do mnie czuł "mięte" jestem pewna. To się czuje. Nasza przyjaźń zakończyła się po moim ślubie.
                                      Wiem dlaczego się z nim po kilku latach rozstała wspólna znajoma ( młodsza siostra kumpla ) - zgadałyśmy się niedawno - przez alkohol. Za często zaczął zaglądać do kieliszka. Po niej miał chyba jeszcze ze dwie dziewczyny na dłużej ( poznali je moi rodzice - ja ich na oczy nie widziałam ) - jak teraz nie mam pojęcia.
                                    • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 23:10
                                      a i nie przeganiałam nigdy dziewczyn. Po prostu jemu zdarzało się zapominać że się z kimś umówił lub na imprezie, jak akurat przyszłam sama ze mną się bawił. Przypominał sobie po kilku godzinach o pannie z którą się umówił lub przyszedł na imprezę. W sumie to im się nawet dziwiłam, że na to pozwalają.
                                      • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 23:39
                                        Nie pograzaj sie dziewczyno. Faceci traca czasem glowe i jesli widzialas, ze czul do Ciebie miete to trzeba mu bylo to jasno i wyraznie powiedziec, ze nic z tego nie bedzie a nie bawic sie jego uczuciami. Taka niewinna lelija z Ciebie a w ogole nie dochodzi do Ciebie, ze spierczniczylas facetowi zycie. Od 14 roku zycia zakochany w kolezance, ktora sie zwyczajnie nim bawi (post wyzej). Umowil sie z kolezanka wiec sie z nim bede bawila bo chociaz go nie chce to fajnie, ze jest moim podnozkiem. Znam takie wyrachowane babska jak Ty, nie masz z czego byc dumna. Potem Ty sobie wyszlas za maz a on zostal sam. Moze caly czas mial nadzieje, ze cos z tego bedzie. Normalnie az mi szkoda faceta.
                                        • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 03.07.16, 23:56
                                          Ale od doskonale wiedział, że nic z tego nie będzie. Sprawę postawiłam jasno od początku. Mogłam tylko zaoferować przyjaźń. Przez długi czas byłam zresztą przekonana, że wiele jego zachowań to po prostu przyjaźń. Dopiero mając z 17-18 lat, zorientowałam się, że coś może być na rzeczy. Ale pogadałam z nim i myślałam, że sobie wyjaśniliśmy. Miałam w tym czasie chłopaków, on ich znał.
                                          Zdarzało się, że jak miałam problemy to mu się wypłakiwałam.
                                          Znajomość zakończyła się po moim ślubie - bo mojemu mężowi się nie podobała. Był to jedyny taki przypadek.

                                          • araceli Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 07:16
                                            arwena_11 napisała:
                                            > Ale od doskonale wiedział, że nic z tego nie będzie. Sprawę postawiłam jasno od
                                            > początku. Mogłam tylko zaoferować przyjaźń. Przez długi czas byłam zresztą prz
                                            > ekonana, że wiele jego zachowań to po prostu przyjaźń. Dopiero mając z 17-18 la
                                            > t, zorientowałam się, że coś może być na rzeczy. Ale pogadałam z nim i myślałam
                                            > , że sobie wyjaśniliśmy. Miałam w tym czasie chłopaków, on ich znał.

                                            Nastoletnia cnotka Arwena z całymi zastępami facetów jeden po drugim big_grin

                                            Popracuj nad wiarygodnością bo mocno Ci nie idzie.
                                          • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 08:54
                                            arwena_11 napisała:

                                            > Ale od doskonale wiedział, że nic z tego nie będzie. Sprawę postawiłam jasno od
                                            > początku. Mogłam tylko zaoferować przyjaźń. Przez długi czas byłam zresztą prz
                                            > ekonana, że wiele jego zachowań to po prostu przyjaźń.

                                            Dobra pani arwena, nie zauwazyla ze zakochany kolega chce czegos wiecej. Friendzone nazywa sie friendzone z jakiegos powodu.

                                            Ale pogadałam z nim i myślałam
                                            > , że sobie wyjaśniliśmy. Miałam w tym czasie chłopaków, on ich znał.
                                            > Zdarzało się, że jak miałam problemy to mu się wypłakiwałam.
                                            > Znajomość zakończyła się po moim ślubie - bo mojemu mężowi się nie podobała. By
                                            > ł to jedyny taki przypadek.
                                            >

                                            No widzisz, Ty tez na pewno wiedzialas co jest grane ale Cie ta sytuacja bawila bo mialas adoratora, kotrego dla niepoznaki nazywalas przyjacielem.

                                            Friendzone jest naprawde okrutne dla tego kto sie w tej strefie znajdzie a ma nadzieje na cos wiecej niz przyjazn. To ja wbijanie sztyletu w serce codziennie i potrojnie w dni, w ktore wyplakujesz mu sie w zwiazku z tym, ze jakis inny nie chcial na ciebie spojrzec. Naprawde trzeba nie miec zadnych wyzszych uczuc, zeby to ciagnac do dnia wlasnego slubu i zakonczyc dlatego, ze mezowi sie ta znajomosc nie podobala.

                                            Czytajac to jestem w stu procentach pewna, ze nie masz zielonego pojecia o przyjazni bo takie masz doswiadczenia zyciowe. Ja mam inne i uwazam, ze przyjazn jest mozliwa.

                                            Mialam na studiach kolege, ktory w zadnym wypadku nie nadawal sie na faceta dla mnie. Roznilo nas wszystko, zaczynajac od muzyki (on hop-hop, ja metal) a konczac na wielu zyciowych wyborach (on gleboko wierzacy, ja nie). Ale przyznam szczerze, ze to jedna z moich najwartosciowych znajomosci w zyciu. Po moim wyjezdzie kontakt jakos upadl, potem on sie ozenil i jego zona uwazala, ze przyjaciolki nie sa potrzebne. Niedawno poagadlismy na czacie i bylo zupelnie jak 10 lat temu, jakbysmy sie nie widzieli od wczoraj. I to jest wlasnie prawdziwa przyjazn.
                                      • araceli Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 07:13
                                        arwena_11 napisała:
                                        > Po prostu jemu zdarzało się zapominać że
                                        > się z kimś umówił lub na imprezie, jak akurat przyszłam sama ze mną się bawił.

                                        No widzisz - przyjaciółka PRZYPOMNIAŁABY. Wredne, manipulujące babsko - wykorzystywało sytuację.

                                        I szczerze wątpię w tę opowieść. Kupy się nie trzyma.
                                        • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 08:52
                                          Jeden problem, ja o tym nie wiedziałam. On się słowem nie zająknął, że jest gdzieś umówiony.
                                          • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 08:55
                                            Ta historia sie kupy nie trzyma.
                                            • arwena_11 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 09:45
                                              Noż przecież piszę skrótami. Zastanów się jak streścić jakieś 15 lat znajomości i 10 lat przyjaźni? No nie da się. Układ był mocno skomplikowany, w grę wchodziło wiele rzeczy. A potem jeszcze z 10 lat zawodowych kontaktów jego z moimi rodzicami ( i wtedy czasami i moich ).
                                              Wiem jedno - potrzebował dziewczyny silnej psychicznie i nie wiem jak to nazwać "rządzącej". Kogoś kto by mu nie pozwolił w razie niepowodzeń wpaść w nałóg - niestety takiej nigdy nie znalazł. Myślałam, że będzie to młodsza siostra naszego wspólnego kumpla- ale jak się okazało nic z tego nie wyszło - po kilku latach go zostawiła - za często zaglądał do kieliszka lecząc tym każdy problem.
                                              • black_halo Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 18:43
                                                Nie ma skomplikowanych ukladow, to ludzie je sobie na sile komplikuja.
          • gama2003 Re: Z tym "palnięciem po pijaku" to też ż 04.07.16, 10:46
            Ale Ty nie byłaś kobietą jego życia.
            Gdybyś była to choćby skały....za taki wybryk nie zerwałby z Tobą. Im szybciej zobaczysz to, przestaniesz się obwiniać.
            Facet, który kocha, nigdy nie skończy związku z kobietą, która obraziła jego przyjaciółkę.
      • memphis90 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 09:32
        Tja, jasne... Od gadania do działania długa jest droga. Szczególnie panowie są świetni w rojeniach "co to by nie oni", a w praktyce większość gawędziarzy spanikowałaby już po usłyszeniu zgody.
    • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 09:47
      Ciekawe, jakim cudem zniszczyłas jej reputację. Przecież podobno dziewczyna jest porządna, w tej przyjaźni nie ma nic podejrzanego, a każdy (poza toba) rozróżnia pijacki wygłup od rzeczywistych intencji. Skoro więc tylko Ty byłas tak głupia, aby oburzac się na tamtą propozycję, to jakim cudem w oczach innych ludzi mogło to dziewczynę skompromitowac?
      • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:13
        Ludzkiego gadania nie znasz? Nie dość, że przemienią historię to jeszcze dodadzą od siebie. wink Zabawa w głuchy telefon:

        - Słuchaj, Stefka, Ania zaproponowała mojemu Robertowi trójkąt!
        - Trójkąt? Ej, Iwona! Słyszałaś o trójkącie? Ania zaproponowała Robertowi, a skoro trójkąt to pewnie i z Michałem!
        - Trójkąt Anki z Robertem i Michałem? Pewnie jeszcze kasę na tym zarobi.
        - Jakie zarobi? Na pewno już zarobiła. Chyba nie wierzysz, że jeszcze tego nie robiła?
        - No jasne, że nie wierzę. Przecież widać jak patrzy na Roberta od pół roku, na pewno od tego czasu już się rżną.
        - A to dziwka.
        - No, dziwka.
    • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:08
      Takie sprawy załatwia się na swoim podwórku. Gdyby mój facet próbował skompromitować mojego wieloletniego przyjaciela z powodu palniętej przez niego głupoty, to też bym go kopnęła w dupę, bo jego zachowanie świadczyłoby o tym, jak jest wielce małostkowym człowiekiem.

      Pierd... forumek o przyjaciółkach dziw..., ku..., szmat... nie bierz pod uwagę, bo to teksty kobiet, które swoich facetów uważają za własność. Raptem przedwczoraj byłam na kolacji (!!!), a następnie na meczu z moim kumplem, z którym znamy się 12-lat, potem siedzieliśmy u niego na tarasie (o rety, sam na sam!), a po 2 zawinęłam się do domu. Bez podtekstów. Oczywiście nie każda sytuacja jest klarowna, bo sytuacje są różne, ale ludzie chyba wyczuwają iskrzenie między innymi i dopiero wtedy powinni reagować?
      • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:20
        Hehe, pod wplywem alkoholu przyjaciolce wychlapalo sie to czego na trzezwo by nie powiedziala . Para probowala wmowic autorce watku ze to nic nie znaczylo, ze to alkohol. Hello, jesli miedzy nimi by nic nie bylo a tylko przyjazn to pod wplywem alkoholu nie byloby takich tekstow. Tez mam przyjaciela mezczyzne ale miedzy nami nigdy nie iskrzylo nawet przez chwile, a znamy sie wiele lat wiec nigdy nic podobnego by sie nie powiedzialo.
        W tym przypadku trzeba by byc slepym zeby nie widziec, pan bronil przyjaciolki jak lew i okazala sie wazniejsza niz girlfriend. smile
        • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:27
          Ty miałaś kiedyś okazję przebywać w męskim towarzystwie? Bo ja owszem i nieraz sobie żartowaliśmy na różne tematy. Pójście do łóżka naprawdę nijak ma się do tych wszystkich żartów.

          Reakcja na takie propozycje najwidoczniej zależy od charakteru, bo gdyby jakaś dziewczyna wystartowała do mojego faceta z tekstem, że może byśmy poszli do trójkąta, to ochoczo bym się zgodziła i zażartowała, czy ma na sobie granatową bieliznę, bo taką lubi mój facet. Krótko mówiąc - dałabym jej szansę wyjść z twarzą z tej niekomfortowej sytuacji, bo w życiu byłam świadkiem wielu poalkoholowych kompromitacji i wiem, że ci ludzie na co dzień tacy nie są, to alkohol przez nich przemawiał, a nie oni.
          • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:29
            Widzisz nie kazdy ma.twoje poczucie humoru. Ale to niekoniecznie jest wada.
            • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:37
              Oczywiście, że nie każdy. Wątkodajka też nie ma. Zapominacie jedynie o pewnym niuansie - dając komuś cudowne rady nie bierzecie pod uwagę, że skutek może być odwrotny od zamierzonego. Piszecie przez pryzmat siebie i swojego charakteru, a wasze podejście różni się od podejścia wątkodajki. Z waszego krakania sprawdziło się dokładnie [i]zero[i/].

              Dlatego, gdy koleżanka jęczy mi, że jej mąż nie dzieli z nią obowiązków domowych i wychodzi co tydzień z kumplami na miasto, a ona nie wie co robić i szuka u mnie rady, to niestety nie potrafię jej pomóc gdyż wiem, że moja reakcja na takiego faceta byłaby zgoła inna od jej reakcji i ja potrafiłabym ponieść konsekwencje swojej decyzji (czyli np. kopnięcie faceta w dupę i samodzielne życie), a ona nie, więc wolę się nie odzywać niż udzielić rady, efektów której po wprowadzeniu w życie by nie udźwignęła.
        • arwena_11 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:42
          Ciekawe czy te wszystkie, które tak "przyjaciółki" bronią, same po pijaku składają propozycje sexu każdemu facetowi jaki się nawinie pod rękę?
          Jak dla mnie to jest dziwne. Jeśli jakiś facet czy alternatywny sex ( trójkąty ) mnie nie kręcą to nie ważne jak będę pijana z propozycją nie wyjdę.
          Jeżeli by mnie kręciło, to wtedy jak najbardziej mogę wykorzystać stan upojenia alkoholowego. Wtedy człowiek robi się odważniejszy, a po wszystkim może zwalić na "nie pamiętam, bo byłam pijana"
          • black_halo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:53
            A bo to malo razy ludzie chlapneli cos glupiego po pijaku?

            I teraz tak - laska nie zlozyla porpozycji kazdemu albo pierwszemu lepszemu, tylko przyjacielowi z ktorym znaja sie od lat. Jego dziewczyna, ktora wylewa zale w tym watku - tez nie ma gwarancji, ze cala prawde napisala i jak w ogole do tej rozmowy doszlo.
            • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:03
              black_halo napisała:

              > A bo to malo razy ludzie chlapneli cos glupiego po pijaku?

              Ludzie po pijaku chlapia to czego nie odwazyliby sie po trzezwemu, bo na trzezwo kontroluja po pijaku nie. Poza tym w tym wszystkim najwazniejsza kwestia jest postepownie autorki ex. Poza tym cala ta afera o zniszczona reputacje niewinnej leliji jest grubymi nicmi szyta. Dobra reputacja obroni sie sama.
              • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:05
                najma78 napisała:
                > Ludzie po pijaku chlapia to czego nie odwazyliby sie po trzezwemu, bo na trzezw
                > o kontroluja po pijaku nie.

                Bzdura do kwadratu. Widać pijesz i nie pamiętasz co znajomi mówią/robią. Ja nie piję i wiele się nasłuchałam, czasem tak abstrakcyjnych rzeczy, że w ogóle na rzeczywistość nie da się ich przełożyć.
              • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:12
                Błagam Cię, ja dowcipkuję z moimi kolegami na trzeźwo, w ciągu dnia. smile Ale my wyluzowani jesteśmy i nie traktujemy i przyjaciół i partnerów jak swojej własności. Mnie regularnie podrywa jeden z przyjaciół mojego faceta i to też już stało się obiektem żartów. Czy mój partner powinien zerwać znajomość z nim? A może dać mu po mordzie? Może ja powinnam? wink Tolerujemy to i dowcipkujemy sobie, że na najbliższym wyjeździe musimy mieć pokój jak najdalej od tego przyjaciela. wink Ale jak widzę, to przez moje żarty zostałabym wywieziona przez ematkę na taczce z gnojem. big_grin
                • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:16
                  Juz ci napisalam, nie kazdy ma twoje poczucie humoru, nie kazdy reaguje tak jak ty ani jam twoj maz.
                  • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:19
                    No właśnie, więc po cholerę doradzacie jakiejś pannie zrobienie dżihadu? Widzicie jakie są tego skutki? Każdy jest inny, nie każdy jest gotowy na stanięcie twarzą w twarz z efektami waszychrad!
                    • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:24
                      thank_you napisała:

                      > No właśnie, więc po cholerę doradzacie jakiejś pannie zrobienie dżihadu?

                      A ty wogole wiesz co to jest dzihad?
                      Poza tym.ona juz z tym facetem nie jest i jedyne rady jakie dostaje to zeby wrzucila na luz i zyla swoim zyciem, a z pewnoscia w odpowiednim czasie pojawi sie odpowiedni mezczyzna. Miejmy nadzieje ze tym razem bez przyjaciolki.
                      • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:25
                        Czytałaś jej pierwszy wątek? Ktoś w tym wątku wrzucił link do niego i ja zerknęłam. Pytasz, kto doradzał zrobienie jazdy? Poczytaj. smile))

                        Odpowiedni mężczyzna bez przyjaciółki, ha ha ha. Koń by się uśmiał. smile
                        • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:34
                          thank_you napisała:

                          > Czytałaś jej pierwszy wątek? Ktoś w tym wątku wrzucił link do niego i ja zerknę
                          > łam. Pytasz, kto doradzał zrobienie jazdy? Poczytaj. smile))
                          >
                          Ja sie w tamtym watku nie wypowiadalam, poza tym to bylo rok temu, a ja odnosze sie do tego watku. Facet zostawil autorke watku i obarczyl ja wina za zepsuta reputacje przyjaciolki. Ciekawe ze tak latwo dalo sie ja zepsuc? Chyba jednak nieskutecznie skoro nadal jest ze swoim mezem a on z nowa girlfriend blisko niej. No coz tym razem pewnie beda bardzoej uwazac.
                          • black_halo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:41
                            Ale facet nic nie zrobil, laska sama zrobila siara rozpowiadajac o pijackiej konwersacji z inna laska. Przyznam szczerze, ze w grupie przyjaciol zawsze jest tak, ze starzy znajomi stana murem za osoba z grupy bo od tego ma sie przyjaciol. Jak w tym dowcipie, ze prawdziwy przyjaciel jak zadzwonisz i powiesz, ze kogos zabiles to zapyta jak ci pomoc ukryc cialo.
                            Ona jako calkiem nowa w tej grupie powinna byla trzymac jezor za zebami i jesli juz z kimkolwiek miala o tym gadac to z wlasnym facetem. Przeciez mogla normalnie powiedziec "sluchaj kochanie, tam sie jakos kiepsko zrobilo, jak ona o waszym seksie mowila i aluzje do trojkacika rzucala, moze bys jej jakos delikatnie zasugerowal na przyszlosc". A laska poleciala na skarge do kogos innego i nie spodziewala sie, ze jej znajoma ma dlugi jezor i wyszlo jak wyszlo.
                            • azile.oli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:57
                              O czym miała z facetem rozmawiać? Nie przyszło mu do głowy, że dla dziewczyny to fajne nie było, skoro wyszła? Musiał bronić przyjaciółki? W dodatku głupio, bo że była pijana, to akurat widać.
                              Stawanie murem ''za grupą'' powinno kończyć sikę w momencie, gdy lojalnośc nakazuje stanąć. za bliską osobą, która w dodatku miała rację (bo wkurzyła się słusznie ). Najwidoczniej pani jednak nie była dla pana tak ważna. Bywa.
                              Jeśli mi zależy na partnerze, to nie bronię głupio członka grupy, nawet jeśli ten sprawił memu partnerowi przykrość nie całkiem świadomie. Pomijając już fakt, że ludzie mają różną tolerancję na głupoty gadane po pijaku. Koniec, kropka. Znam takich, którzy stają się chamscy. I co, też tolerować?
                              • black_halo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:22
                                Faceci sa generalnie niedomyslni w tych sprawach, zreszta pili we trojke wiec moze do meskiego mozgu nawet nie doszlo co i jak. Dlatego twierdze, ze zanim poleciala z jezorem do obcej osoby to mogla pogadac z wlasnym facetem. Na pewno nie poszlo tylko o reputacje przyjaciolki ale ogarniasz chyba, ze w takich przypadkach nie pisze sie na forum co jeszcze czlowiek sam schrzanil.
                                • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:33
                                  black_halo napisała:

                                  > Faceci sa generalnie niedomyslni w tych sprawach,

                                  Jasne, oni zawsze sa tacy niedomyslni, wlasciwie w kazdej sprawie. big_grin
                                  • black_halo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:58
                                    Bo nie sa. >Gdyby przyjaciolka miala na faceta ochote to juz dawno by z nim byla, taka prawda.
                                    • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:02
                                      Nie dotrze. wink Zaraz się dowiesz, że dopiero facet zajęty (a co za tym idzie, atrakcyjny także dla kogoś innego) powoduje puszczenie hamulców u przyjaciółek. Nie zrozumieją, że skoro znają się kilkanaście lat, to gdyby kobieta chciała, to by 200 razy miała go w łóżku, bez publicznego kompromitowania się. Najwidoczniej nie chcą. wink
                                    • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:13
                                      black_halo napisała:

                                      > Bo nie sa. >Gdyby przyjaciolka miala na faceta ochote to juz dawno by z nim
                                      > byla, taka prawda.
                                      >
                                      A skad wiesz ze sie nie bzykaja? Skork jemu tak zalezalo na jej reputacji wink to wiadomo dlaczego.
                                      Pani po pijaku opowiedziala autorce watku o tym ze sie bzykneli 10 lat wczesniej i w.dodatku miala ochote na trojkat, alkohol sprawil ze nie miala kontroli nad tym co gada ale autorka poczula sie z tym co najmniej dziwnie. No co tam,przeciez powinna w zart to obrocic. Ale wodocznie nie brzmialo to jak zart.
                                      • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:18
                                        O matko, z kim i o czym ja tu w ogóle dyskutuję?!
                                        • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:39
                                          thank_you napisała:

                                          > O matko, z kim i o czym ja tu w ogóle dyskutuję?!
                                          >
                                          Ty nie dyskutujesz, ty przytaczasz przyklady z walsnego zycia i uwazasz ze wszyscy powinni myslec tak jak ty i ze wszystkie przyjaznie sa takie niewinne oraz cokolwiek zostanie powiedziane to tylko zarty.
                                          • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:43
                                            Przytaczam, bo twierdzicie, że opcja przyjaźń damsko-męska występuje tylko z rżnięciem w pakiecie.
                                            • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:59
                                              thank_you napisała:

                                              > Przytaczam, bo twierdzicie, że opcja przyjaźń damsko-męska występuje tylko z rż
                                              > nięciem w pakiecie.
                                              >
                                              Ja tak nie twierdze, bo sama mam przyjaciela i miedzy nami nigdy seksu nie bylo i nigdy nie iskrzylo. Jednak wiem ze sa takie 'przyjaznie' w ktorych dodatek seksu istnieje. Mam kilka kolezanek ktore tak wlasnie robia.
                                              • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 09:00
                                                Super, a jednocześnie twierdzisz, że między przyjaciółką eks wątkodajki a jej eks jest regularny seks. I kiedyś i teraz. Sądzisz po sobie?
                          • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:46
                            Tak, autorka wątku ma nauczkę i na pewno będzie uważać w przyszłości, aby nie wyolbrzymiać pewnych sytuacji oraz rozmawiać z osobami, których historia dotyczy a nie z postronnymi plotkarami, w celu skompromitowania innej osoby.
                            • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:49
                              thank_you napisała:

                              > Tak, autorka wątku ma nauczkę i na pewno będzie uważać w przyszłości, aby nie
                              > wyolbrzymiać pewnych sytuacji oraz rozmawiać z osobami, których historia dotycz
                              > y a nie z postronnymi plotkarami, w celu skompromitowania innej osoby.
                              >

                              Miejmy nadzieje ze w przyszlosci autorka trafi na faceta dla ktorego ona bedzie wazniejsza niz reputacja jego 'przyjaciolki'.
                              • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:56
                                Miejmy nadzieje, że nowa kobieta jej eks jest rozsądna i nie stosuje techniki - z niesmacznego puszczenia bączka zrobię biegunkę na środku molo w Sopocie.
                                • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:34
                                  thank_you napisała:

                                  > Miejmy nadzieje, że nowa kobieta jej eks jest rozsądna i nie stosuje techniki
                                  > - z niesmacznego puszczenia bączka zrobię biegunkę na środku molo w Sopocie.
                                  >
                                  Tak dlugo jak dlugo zyje w blogiej nieswiadomosci.
                                  • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:36
                                    W błogiej nieświadomości czego?
                              • ichi51e Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:39
                                Ale to nie chodzilo o reputacje przyjaciolki tylko facet stwierdzil ze on takiemu CB redio nie ufa i czujw ze jakby sam nawalil (po alko np) to watkodajka bez wahania pusci to dalej. Trudno mu sie dziwic.
                                • ichi51e Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:40
                                  CB rejdio mialo byc uncertain
              • black_halo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:34
                Ty chociaz widzialas alkohol gdzie indziej niz w reklamie Chianti?

                Po pijaku ludzie chlapia rozne glupoty i robia jeszcze wieksze glupoty. Co wypilam to moje i dlatego mam duza tolerancje dla pijackich wyglupow, bo widzialam mnostwo sytuacji gdzie ludzie zwyczajnie mowli cos glupiego i sie potem miesiacami wstydzili chociaz nie mieli czego w sumie bo zdazyc sie moze kazdemu. Nie mam natomiast tolerancji dla swietych krow, ktore uwazaja ze one to by nigdy, z nikim, nigdzie. Zycie roznie sie uklada i mialam kolege, ktora taka dziunie poslubil. Calutkie studia wysluchiwalismy jak to my mozemy tyle pic, bez umiaru, kto jakie przypaly odwalil. Pech chciala, ze ona w po tych wszystkich latach abstynencji upila sie na wlasnym weselu. Epickie.
          • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:01
            Jakie to ma znaczenie? Na moje oko panna się wygłupiła i tyle. Można było pozwolić jej wyjść z twarzą z tej sytuacji, ale nie. Lepiej drzeć szaty i uprawiać cierpienia młodego Wertera z powodu jakiejś głupiej propozycji rzuconej pod wpływem upojenia alkoholowego.
            • bergamotka77 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:06
              Ja akurat uważam ze człowiek pijany w sztok nie jest soba i bredzi o rzeczach, które na trzeźwo nigdy by mu do głowy nie przyszły.
              • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:16
                Człowiek pijany w sztok to już chyba nawet nie bredzi. big_grin
          • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:03
            arwena_11 napisała:
            > Ciekawe czy te wszystkie, które tak "przyjaciółki" bronią, same po pijaku skład
            > ają propozycje sexu każdemu facetowi jaki się nawinie pod rękę?

            Droga pani cnotko - ja nie piję wcale i wiele już różnych dziwactw innych ludzi po pijaku widziałam. Nie da się traktować wszystkiego poważnie.
            • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:06
              araceli napisała:

              > Droga pani cnotko - ja nie piję wcale i wiele już różnych dziwactw innych ludzi
              > po pijaku widziałam. Nie da się traktować wszystkiego poważnie.
              >
              Ja pije niewiele, jeden kieliszek wina okazjonalnie, i tez widzialam nachlanych i slyszalam co wygaduja ale nie mam problemu z odroznieniem kiedy mowia prawde niekontrolowana a tylko sie wyglupiaja
              • bergamotka77 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:10
                Tak najma ty wiesz wszystko i jesteś nieomylna!
              • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:10
                najma78 napisała:
                > Ja pije niewiele, jeden kieliszek wina okazjonalnie, i tez widzialam nachlanyc
                > h i slyszalam co wygaduja ale nie mam problemu z odroznieniem kiedy mowia
                > prawde niekontrolowana a tylko sie wyglupiaja

                Nie - masz wybujałe mniemanie o sobie i przez to UWAŻASZ, że wiesz kto mówi prawdę a kto nie. Tylko UWAŻASZ.

                I może też obracasz się w sztywnym towarzystwie tongue_out
                • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:14
                  araceli napisała:


                  > Nie - masz wybujałe mniemanie o sobie i przez to UWAŻASZ, że wiesz kto mówi pra
                  > wdę a kto nie. Tylko UWAŻASZ.
                  >
                  Nie uwazam tylko wiem. W przeciwienstwie do ciebie mam ta umiejetnosc,tobie jej brak - no coz, pociesze cie, da sie bez tego zyc.
                  • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:20
                    najma78 napisała:
                    > Nie uwazam tylko wiem.

                    Ego, większe ego... Najma big_grin
            • azile.oli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:19
              To prawda, nie da się traktować wszystkiego poważnie. I nie ma potrzeby o wszystkim opowiadać
              Natomiast jeśli by mnie coś powiedziane przez kogoś po pijanemu zaniepokoiło, to być może chciałabym o tym z kimś porozmawiać. To, że osoba okazała się niedyskretna, to inna sprawa, zresztą nie wiem, czy gdybym się żaliła komuś, to bym go prosiła o dyskrecję. Tu pan miał najwięcej do zrobienia, ale się nie popisał. Gdybym się poczuła niefajnie , słysząc czyjeś wywody, nawet robione po pijanemu, to ostatnią rzeczą, jakiej bym chciała, byłoby usprawiedliwianie tej osoby przez mojego faceta. Koniec, kropka. To, że ktoś jest pijany, to sama widzę, ale usprawiedliwienia, że gdyby był trzeźwy , to by się tak nie zachował nie potrzebuję. Pan mógł się zająć uczuciami swojej dziewczyny - w tamtym momencie przyjaciółka obrony nie potrzebowała.
      • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:08
        thank_you napisała:
        > Takie sprawy załatwia się na swoim podwórku. Gdyby mój facet próbował skompromi
        > tować mojego wieloletniego przyjaciela z powodu palniętej przez niego głupoty,
        > to też bym go kopnęła w dupę, bo jego zachowanie świadczyłoby o tym, jak jest
        > wielce małostkowym człowiekiem.

        Jestem ciekawa jakby jematki zareagowały gdyby facet puścił w obieg jakąś ich palniętą po pijaku głupotę bo przecież 'reputacja broi się sama' big_grin
        • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:14
          No co Ty - one przecież piją kieliszek w tygodniu i nigdy by nie dopuściły do wypicia większej ilości, bo to grozi palnięciem głupoty, a te jak wiadomo trzeba podać dalej. big_grin
      • misterni Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 14:18
        thank_you napisała:
        Facet zamiast opieprzyć pijaną przyjaciółkę, próbował ją jeszcze tłumaczyć, więc nic dziwnego, że dziewczyna czuła się mocno niekomfortowo po tym co usłyszała i zwierzyła się osobie, do której miała zaufanie. Nie ogłosiła na FB, nie latała z ozorem do każdego, tylko zwierzyła się JEDNEJ koleżance. Miała do tego prawo. A że facet potraktował to jako pretekst do zerwania, to inna sprawa, świadczy to wyłącznie o jego słabym zaangażowaniu w związek, a nie o jakiejś winie autorki.

        Takie sprawy załatwia się na swoim podwórku. Gdyby mój facet próbował skompromitować mojego wieloletniego przyjaciela z powodu palniętej przez niego głupoty, to też bym go kopnęła w dupę, bo jego zachowanie świadczyłoby o tym, jak jest wielce małostkowym człowiekiem.
        ,
        • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 14:43
          Autorka sama przyznała, że znacznie wyolbrzymila zachowanie przyjaciółki a jej reakcja była niedekwatna do jej przewinienia - jej facet pewnie to widział dlatego bronił przyjaciółki.
          • najma78 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 14:56
            thank_you napisała:

            > Autorka sama przyznała, że znacznie wyolbrzymila zachowanie przyjaciółki a jej
            > reakcja była niedekwatna do jej przewinienia - jej facet pewnie to widział dla
            > tego bronił przyjaciółki.
            >

            Autorce zalezalo na tym facecie i bardzo chciala z nim byc, teraz tlumaczy sobie ze gdyby przykmnela oczy to nadal byliby razem. To jednak nie oznacza ze wyolbrzymila problem a to ze nie poradzila sobie z tym rozstaniem. Mogla oczywiscie inaczej zareagowac i zyc w trojkacie. Pytanie czy warto i czy faktycznie by chciala.
            • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:02
              Od palnięcia głupoty po pijaku do życia w trójkącie jest daleka droga. Gdyby każda propozycja rzucona w moim kierunku kończyła się po myśli rzucającego, to nie miałabym czasu pisać na forum, big_grin
              • najma78 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:28
                thank_you napisała:

                > Od palnięcia głupoty po pijaku do życia w trójkącie jest daleka droga. Gdyby ka
                > żda propozycja rzucona w moim kierunku kończyła się po myśli rzucającego, to ni
                > e miałabym czasu pisać na forum, big_grin
                >
                No ale ty znowu mierzysz innych swoja miara, a ludzie sa rozni. Kiedy ty zrozumiesz? uncertain
                • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:06
                  To ty mierzysz innych swoją miarą i twierdzisz, że luźna uwaga rzucona po alkoholu = życie w trójkącie.
                  • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:26
                    Otoz to, zupelnie jak arwena, ktora twierdzi, ze jako przyjaciolka mogla pokazac kazdej dziewczynie jej przyjaciela, gdzie jest jej miejsce. Ja np. sadze po sobie i dlatego nie przeszkadzalo mi jak moj chlopak z liceum zaczal pomagac w matematyce siostrze swojego kolegi. Final byl taki, ze ta siostra jest teraz jego zona a ja cierpialam ladnych pare tygodni. Ale nie mam zalu i nie twierdze, ze kazdy facet taki i ze nigdy nie mozna wlasnego chlopa zostawic sam na sam z obca baba.
                    • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:32
                      W towarzystwie mojego faceta też jest taki przypadek - chłopcy mieli koncert, a kolega miał pilnować dziewczyny kolegi. Tak jej pilnował, że od kilkunastu lat jest jego żoną. ;-D A przyjaciele pozostali przyjaciółmi i - uwaga - czasami sobie z tego żartują. wink
                    • arwena_11 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:35
                      Różnica była taka, że ja wiedziałam, że on na mnie leci i to wykorzystywałam, jeżeli było mi potrzebne. On mnie nie pociągał jako facet, ale przyjacielem był dobrym. I to było w LO i na początku studiów. Potem mnie już nie bawiło.
                      I nikt nie mówi, że robiłam dobrze. Ale fakt, że w jakiś sposób się czułam ważna. Ale podstawowa sprawa. To on pozwalał tak traktować te dziewczyny. Jedno słowo z jego strony i nie zrobiłabym nic. A on nic nie robił w tym temacie.
                      I zastanów się, jakby w jakiejś był zakochany, to nie pozwoliłby na takie akcje.
                      • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:43
                        arwena_11 napisała:

                        > Różnica była taka, że ja wiedziałam, że on na mnie leci i to wykorzystywałam, j
                        > eżeli było mi potrzebne. On mnie nie pociągał jako facet, ale przyjacielem był
                        > dobrym. I to było w LO i na początku studiów. Potem mnie już nie bawiło.
                        > I nikt nie mówi, że robiłam dobrze. Ale fakt, że w jakiś sposób się czułam ważn
                        > a. Ale podstawowa sprawa. To on pozwalał tak traktować te dziewczyny. Jedno sło
                        > wo z jego strony i nie zrobiłabym nic. A on nic nie robił w tym temacie.
                        > I zastanów się, jakby w jakiejś był zakochany, to nie pozwoliłby na takie akcje
                        > .

                        Ale dopuszczasz mozliwosc, ze przyjaciele moga na siebie nie leciec? Czy tez zakladasz, ze kazda znajomosc damsko-meska to jest tylko i wylacznie chec uprawiania dzikiego seksu. Chyba bym zwariowala od takiego myslenia, moj chlop tez. Jak Ty w ogole meza do pracy puszczasz? Pozwalasz jezdzic transportem publicznym? Czy isc do sklepu bo moze go tam jakas ekspdientka zagada i w dwie minuty zaciagnie na zaplecze robic mu loda?
                        • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:48
                          Przecież arwena pilnuje swojego męża jak Cerber. big_grin To facet bez żadnych praw w związku, poza jednym - przynoszeniem kasy. big_grin Na dodatek - jak przystało na przykładną katoliczkę - twierdzi, że gdyby puścił ją kantem, to zniszczyłaby jemu i jego kochance a także ewentualnemu wspólnemu dziecku życie. big_grin

                          Zauważ co łączy kotę, triss, arwenę, najmę - zawsze najmądrzejsze; rady - dżihad, wydłubać oczy, pozbyć się suki; facet nie ma prawa głosu i jest ich własnością. Poczytaj w jaki sposób o kobietach wypowiadała się kota_marcowa. Patologia pełną gębą.
                          • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 23:21
                            Racja. Nie jestem jednak gazeciarz, zeby miec zapisane glowne fakty na temat kazdego w excelu ...
                        • arwena_11 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:51
                          Nie znam przyjaźni damsko-męskiej bez podtekstu z jednej ze stron. Zawsze jedna ze stron oczekiwała więcej ( nie zawsze od początku ).

                          Mój mąż nie ma przyjaciółek. Mamy wspólnych znajomych. Koleżanka/kolega to zupełnie coś innego od przyjaciółki/przyjaciela. Tak jak ja nie wychodzę sama z facetami, tak mąż nie wychodzi sam z koleżankami.
                          Mamy wspólnych znajomych/przyjaciół. Wolimy czas spędzać ze sobą a nie osobno.
                          • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 23:30
                            Nie znasz bo nigdy takie przyjazni nie zaznalas. Przyjazn to jest taki zwiazek dwoja ludzi, ze znamy sie jak lyse konie, ze mozemy sobie powiedziec wszystko. Wszystko. Nawet to czego ja nie powiedzialabym wlasnemu mezowi, w ktorego znam cale swoje dorosle zycie. Przyjazn to jest taki zwiazek, ze jak zadzwonie do przyjaciolki o trzeciej w nocy i powiem, zeby przyjechala to przyjedzie. I ze jak bedzie trzeba to ja tez pojade do niej.
                            • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 08:58
                              Dokładnie. Nigdy nie zapomnę sytuacji (niby drobiazg), gdy siedziałam w domu i zabrakło mi papierosów (trwałam wtedy jeszcze w nałogu). Noc, taksówkę było mi głupio wezwać, a na stację benzynową bałam się iść. Akurat napisał przyjaciel i pożaliłam mu się, że nie mam co palić. Co zrobił - mimo iż był wielkim przeciwnikiem palenia? Przyjechał z drugiego końca W-wy i przywiózł mi papierosy, został też do rana na "późne Polaków rozmowy". wink
                              • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 09:09
                                O to to. Moj kumpel ze studiow kiedys postawil mi pol litra z dzien przed egzaminem. Bo rzucilam dzien wczesniej faceta, ktorego naprawde lubilam. Przyjechal o polnocy chociaz oboje mielismy zdawac o 8 rano i stwierdzil, ze nic innego nie pomaga na zlamane serce. Faktycznie pomoglo, bo mialam takiego kaca, ze ledwo na tym egzaminie wysiedzialam i bylam zla, ze to przez tego bubka, ktorego rzucilam.
                              • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 09:31
                                no i to jest nalepszy przykład na to, dlaczego kobiety uwielbiają mieć męskich przyjaciół - bo zachowują się jak zakochani wielbiciele
                                wybacz, ale facet, ktory gna na złamanie karku, żeby kobiecie papierosy w nocy przywieźć, KTORE ONA SAMA MOGŁABY SOBIE KUPIĆ, ALE JEJ SIĘ NIE CHCE, to jest zjawisko z kategorii "paranoja"
                                90% procent partnerow życiowych nie zrobiłoby czegoś takiego, bo nie było w tym żadnej logiki, poza demonstracją gotowości bycia na kiwnięcie palcem
                                i to jest włąsnie to, o czy pisałam wcześniej - o poczucie wszechwładzy, jakie kobiety miewają w takich relacjach, a jakiej nie są w stanie uzyskać we włąsnych związkach
                                • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 09:31
                                  sorry za literówki
                                  • lady-z-gaga c.d. 04.07.16, 09:36
                                    wyobraźmy sobie, że czytamy na forum taki wątek "mam przyjaciółkę, czasem dzwoni do mnie w nocy, kiedy czuje się smutna, albo jej się nudzi, ostatnio żaliła się, że tak strasznie chce jej się palić, a nie ma chęci zamowić sobie fajek przez taxi, albo wyjść na stację... no więc pojechałam do niej przez cale miasto, żeby jej te papieroski zawieźć" big_grin




                                    • thank_you Re: c.d. 04.07.16, 09:50
                                      Prawdziwa opowieść brzmiałaby tak:

                                      "Mam świetną przyjaciółkę, ostatnio odezwałam się do niej w nocy, aby dowiedzieć się, co u niej. Jak zwykle wszystko ok, ale zabrakło jej papierosów, o rzucenie których nękam ją od kilku lat. Na stację lepiej niech nie wychodzi, w końcu wypiła dwie lampki wina (musiałaby ponieść konsekwencje ewentualnego gwałtu po pijaku). Dawno się nie widziałyśmy - czy głupio będzie wyglądało, jeśli wsiądę w auto, kupię jej papierosy i zostanę u niej do rana na ploty i wino?"
                                    • black_halo Re: c.d. 04.07.16, 09:52
                                      lady-z-gaga napisała:

                                      > wyobraźmy sobie, że czytamy na forum taki wątek "mam przyjaciółkę, czasem dzwon
                                      > i do mnie w nocy, kiedy czuje się smutna, albo jej się nudzi, ostatnio żaliła s
                                      > ię, że tak strasznie chce jej się palić, a nie ma chęci zamowić sobie fajek prz
                                      > ez taxi, albo wyjść na stację... no więc pojechałam do niej przez cale miasto,
                                      > żeby jej te papieroski zawieźć" big_grin

                                      I to jest wlasnie roznica miedzy przyjaznia a kolezankami. Bo doskonale wiesz, ze do przyjaciolki czy do przyjaciela mozesz zadzwonic i o tej trzeciej w nocy bo potrzebujesz fajek, wodki czy zwyczajnego wygadania sie. Jednoczesnie jako przyjaciolka wiesz, ze twoja przyjaciolka ma male dziecko i od pol roku nie przespala nocy wiec idziesz po te fajki sama a przy okazji wyczajasz na stacji benzynowej fajnego misia i finalnie na drugi dzien jedziesz do tej przyjaciolki, dajesz dziecku misia i mowisz "idz sie poloz na godzine, ja z nim posiedze". I tu wychodzi ile ematek ma prawdziwe przyjaciolki. Przyjaciolka na bank nie zalozylaby takiego tematu na forum. Ot i tyle.

                                      Ten kolega co do mnie przyjechal pocieszac mnie po zlamanym sercu, wtedy tez zadnej powaznej dziewczyny nie mial. Ale jak juz mial to w awaryjnej sytuacji zalatwilam im tabletke po.
                                      • kura17 Re: c.d. 04.07.16, 09:57
                                        Black_halo, jak generalnie sie z Twoimi pogladami nie zgadzam, to uwazam, ze przyjaciolka jestes fantastyczna (dla swoich przyjaciol). Twoje opisy sa piekne smile
                                        ja sama mam niewielu przyjaciol, ale interakcje miedzy nami sa wlasnie takie, jak opisujesz.
                                      • lady-z-gaga Re: c.d. 04.07.16, 10:39
                                        > Bo doskonale wiesz, ze do przyjaciolki czy do przyjaciela mozesz zadzwonic i o tej trzeciej w nocy bo potrzebujesz fajek, wodki

                                        wiem, że mogę, ale nie dzwonię, bo przyjaciel/przyjaciółka to nie kurier, zasługuje na minimum szacunku tongue_out

                                        za to dzwonię nawet w srodku nocy, jesli mam prawdziwy problem albo pilną potrzebę pogadania z kimś bliskim, podzielenia się emocjami - a i to z umiarem, bo już przyjaciólka, ktora notorycznie dzwoni po nocy, kiedy właśnie wróciła z imprezy czy randki, to jednak trochę buraczana jest wink
                                        • black_halo Re: c.d. 04.07.16, 10:51
                                          > wiem, że mogę, ale nie dzwonię, bo przyjaciel/przyjaciółka to nie kurier, zasłu
                                          > guje na minimum szacunku tongue_out

                                          Otoz to. Nigdy nie zadzwonilam do przyjaciolki czy przyjaciela o trzeciej w nocy zeby mi przywiezli alkohol (fajek nie pale), ale wiem ze jakbym byla w potrzebie czy w glebokim dolku to by przyjechali. Jak moja przyjaciolka byla w glebokim kryzysie to wsiadlam w samolot chociaz przez cene biletu musialam potem do konca miesiaca jesc makaron z sosem pomidorowym bo sie wypstrykalam z kasy. No i wiem tez, ze gdybym co pare tygodni dzwonila do przyjaciolki, zeby mi dowiozla alkohol to najdalej za trzecim razem przeprowadzilaby ze mna umoralniajaca gadke na temat alkoholizmu i kopsnelaby mnie w dupe, kazac brac sie w garsc i nie narzekac. Przyjazn to nie jest tylko wspolne picie i pocieszanie przy zlamanym sercu. To sa tysiace drobnych gestow.

                                          W sytuacji jak u autorki watku, dajmy na to moja przyjaciolka czy przyjaciel upija sie na smutno w obecnosci mojej i mojego faceta i proponuje trojkat - w zyciu ta informacja nie opuscilaby tych czterech scian i tego towarzystwa. Gdyby zas moj facet puscil plote dalej to zrobilabym mu jesien sredniowiecza. To jest ta drobna roznica, ktorej czesc forum nie rozumie. Takich swinstw nie robi sie przyjaciolom.

                                          > za to dzwonię nawet w srodku nocy, jesli mam prawdziwy problem albo pilną potrz
                                          > ebę pogadania z kimś bliskim, podzielenia się emocjami - a i to z umiarem, bo j
                                          > uż przyjaciólka, ktora notorycznie dzwoni po nocy, kiedy właśnie wróciła z impr
                                          > ezy czy randki, to jednak trochę buraczana jest wink

                                          No wlasnie, od tego sa przyjaciolki. Ja tez nie dzownie ale wiem, ze w razie SHTF moge o kazdej porze dnia i nocy.
                                          • kura17 Re: c.d. 04.07.16, 11:12
                                            > Otoz to. Nigdy nie zadzwonilam do przyjaciolki czy przyjaciela o trzeciej w noc
                                            > y zeby mi przywiezli alkohol (fajek nie pale), ale wiem ze jakbym byla w potrze
                                            > bie czy w glebokim dolku to by przyjechali. Jak moja przyjaciolka byla w glebok
                                            > im kryzysie to wsiadlam w samolot chociaz przez cene biletu musialam potem do k
                                            > onca miesiaca jesc makaron z sosem pomidorowym bo sie wypstrykalam z kasy.

                                            no dokladnie.
                                            syn mojej przyjaciolki chorowal na raka mozgu, rozne byly rokowania, bylysmy daleko od siebie, nie mialam "raportow" na codzien, bo jej latwiej bylo po prostu zyc, a nie ciagle o tym gadac (oczywiscie co jakis czas rozmawialysmy godzinami).
                                            i nagle dostalam maila od wspolnego znajomego, ze synek umarl sad
                                            w ogole sie nie zastanawialam, dopytalam znajomego o date pogrzebu i pojechalam 1000km.
                                            przyjaciolce glowy nie zawracalam.
                                            no i jak bylam w drodze (dzien przed pogrzebem), to ona zadzwonila i chciala ze mna rozmawiac.
                                            moj maz jej powiedzial, ze wlasnie do niej jade, poryczala sie.
                                          • lady-z-gaga Re: c.d. 04.07.16, 11:14
                                            >dajmy na to moja przyjaciolka czy przyjaciel upija sie na smutno w obecnosci mojej i mojego faceta i proponuje trojkat

                                            no zaraz, jak to na smutno? myslałam, że do tego potrzebny jest nastrój wesoły, a nawet frywolny big_grin

                                            >dajmy na to moja przyjaciolka czy przyjaciel upija sie na smutno w obecnosci mojej i mojego faceta i proponuje trojkat - w zyciu ta informacja nie opuscilaby tych czterech scian i tego towarzystwa. Gdyby zas moj facet puscil plote dalej to zrobilabym mu jesien sredniowiecza. To jest ta drobna roznica, ktorej czesc forum nie rozumie. Takich swinstw nie robi sie przyjaciolom.

                                            ona nie zrobiła tego przyjaciółce, ale rywalce wink
                                            • araceli Re: c.d. 04.07.16, 11:30
                                              lady-z-gaga napisała:
                                              > ona nie zrobiła tego przyjaciółce, ale rywalce wink

                                              Tak bo oczywiście każda kobieta w promieniu 5km to wstrętne babsko czyhające na waszego biednego misia big_grin
                                              • lady-z-gaga Re: c.d. 04.07.16, 11:38
                                                Araceli, jestes w tym wątku tak żałosna, jak bywała Rosa. Biegasz, ujadasz, szarpiesz za nogawki, dyskutujesz wyłącznie przy pomocy osobistych wycieczek i nie zauważasz, kiedy ktoś traci chęc na dyskusję i zaczyna ignorować Twoje zaczepki. Ogarnij się, kobieto. Dla mnie na dzisiaj i w tym konkretnym temacie nie jestes partnerem do rozmowy, więc nie fatyguj się niepotrzebnie.
                                                • araceli Re: c.d. 04.07.16, 11:59
                                                  lady-z-gaga napisała:
                                                  > Araceli, jestes w tym wątku tak żałosna, jak bywała Rosa. Biegasz, ujadasz, sza
                                                  > rpiesz za nogawki, dyskutujesz wyłącznie przy pomocy osobistych wycieczek i nie
                                                  > zauważasz, kiedy ktoś traci chęc na dyskusję i zaczyna ignorować Twoje zaczepk
                                                  > i. Ogarnij się, kobieto. Dla mnie na dzisiaj i w tym konkretnym temacie nie jes
                                                  > tes partnerem do rozmowy, więc nie fatyguj się niepotrzebnie.

                                                  Och, och, och - wal ulżyj sobie big_grin Na zdrowie!
                                            • black_halo Re: c.d. 04.07.16, 12:24
                                              Z tamtego watku zrozumialam, ze na smutno.

                                              I fakt, zrobila to w swoim mniemaniu rywalce ale dla jej faceta to przyjaciolka. Z ludzkiej przywoitosci bym nie zrobila takiego swinstwa. Co dopiero mowic o kims bliskim mojego meza czy kiedys faceta. OJP, ze takie rzeczy tlumaczyc trzeba.
                                              • lady-z-gaga Re: c.d. 04.07.16, 12:32
                                                Nie powinna, to racja. O ile jednak pamiętam tamten wątek, to nie można jednoznacznie stwierdzić, że chciała zrobic świństwo smile Była zbulwersowana, zaniepokojona (dowiedziała się, że jej facet i tamta kolezanka kiedyś spali ze sobą) i podzieliła się tym z jedną koleżanką, niekonieczne przewidując, że wieść się rozniesie.
                                                Dla mnie to jednak trochę inna sytuacja, niż zwykłe plotkowanie "słuchaj, a Hanka po pijaku chciała się puścić z Józkiem, ledwo ją powstrzymałam" smile
                                                • black_halo Re: c.d. 04.07.16, 12:41
                                                  lady-z-gaga napisała:

                                                  > Nie powinna, to racja. O ile jednak pamiętam tamten wątek, to nie można jednozn
                                                  > acznie stwierdzić, że chciała zrobic świństwo smile Była zbulwersowana, zaniepokoj
                                                  > ona (dowiedziała się, że jej facet i tamta kolezanka kiedyś spali ze sobą) i po
                                                  > dzieliła się tym z jedną koleżanką, niekonieczne przewidując, że wieść się rozn
                                                  > iesie.

                                                  Mega swinstwem jest opowiedzenie o tym komukolwiem, rozumna kobieta by tak nie zrobila a jesli zrobila to by przeprosila. W koncu ta przyjaciolka tez chciala przeprosic ale autorka wyszla z imprezy wtedy nawet nie sluchajac. To jest mega malostkowosc.

                                                  kazdy z nas robil glupie rzeczy po pijaku i ja tam jestem wdzieczna ludziom, ktorych nazywam przyjaciolmi, ze po prostu spuscili na to zaslone milczenia. A biorac pod uwage ile razy upijalismy sie na studiach to naprawde, mozna by ksiazke napisac.
                                                  • zla.m Re: c.d. 04.07.16, 14:22
                                                    black_halo napisała:

                                                    > Mega swinstwem jest opowiedzenie o tym komukolwiem, rozumna kobieta by tak nie
                                                    > zrobila a jesli zrobila to by przeprosila.

                                                    Dlaczego? Nikt jej o dyskrecję nie prosił, napicie się z kimś alkoholu nie jest równoznaczne z zaprzysiężeniem. Jak ktoś jest na tyle duży, żeby pić i wybiera do towarzystwa ludzi, których nie zna (dziewczyna przyjaciela to wciąż obca osoba), to powinien być na tyle duży, żeby wziąć na klatę konsekwencje. I tego, co zrobi po pijaku i tego, co powiedzą inni. I nie, nie jestem cnotką, zdarzyło mi się robić po alko głupie rzeczy i tak, ludzie mnie obgadywali. A dowiedziałam się tego od przyjaciółki (tak!), która kazała mi się ogarnąć.

                                                    A w podanym przypadku - jakby mi ktoś zaproponował trójkąt z facetem mym, to byłabym albo zbulwersowana, albo zła, albo rozbawiona i na pewno bym komuś opowiedziała. Albo żeby przegadać problem albo żeby opowiedzieć anegdotkę. I nie uważam tego za świństwo. Co innego, gdybym obiecała nie opowiadać. Wspólne picie nie jest dla mnie w oczywisty sposób uzgodnieniem, że nic nikomu na temat tych wydarzeń. Jakby cię gość, z którym piłaś zgwałcił, to byś nikomu nic nie powiedziała w imię dyskrecji i 'wspólnoty przy kielichu"?
                                                  • black_halo Re: c.d. 04.07.16, 17:58
                                                    > Dlaczego? Nikt jej o dyskrecję nie prosił, napicie się z kimś alkoholu nie jest
                                                    > równoznaczne z zaprzysiężeniem. Jak ktoś jest na tyle duży, żeby pić i wybiera
                                                    > do towarzystwa ludzi, których nie zna (dziewczyna przyjaciela to wciąż obca os
                                                    > oba), to powinien być na tyle duży, żeby wziąć na klatę konsekwencje.

                                                    Przyjsc do kogos z wodka, wprosic sie jednym slowem, napic sie i jeszcze gospodarza obgadac - to jest swinstwo. Widzisz, wsrod przyjaciol juz tak jest, ze czasem ktos moze cos glupiego zrobic czy powiedziec po pijaku ale wtedy to sie mowi w cztery oczy. "Glupio zrobilas, wypadalaby przeprosic" albo "moze nie pamietaz ale odwaliles taki przypal". Nie idzie sie z tym do kogos innego, nie opowiada, nie analizuje.

                                                    > A w podanym przypadku - jakby mi ktoś zaproponował trójkąt z facetem mym, to by
                                                    > łabym albo zbulwersowana, albo zła, albo rozbawiona i na pewno bym komuś opowie
                                                    > działa. Albo żeby przegadać problem albo żeby opowiedzieć anegdotkę. I nie uważ
                                                    > am tego za świństwo. Co innego, gdybym obiecała nie opowiadać. Wspólne picie ni
                                                    > e jest dla mnie w oczywisty sposób uzgodnieniem, że nic nikomu na temat tych wy
                                                    > darzeń. Jakby cię gość, z którym piłaś zgwałcił, to byś nikomu nic nie powiedzi
                                                    > ała w imię dyskrecji i 'wspólnoty przy kielichu"?

                                                    Kiepski argupment, gwalt jest przestepwem a aluzja do trojkata conajwyzej propozycja. Autorka nie wspominala zreszta zeby ta przyjaciolka przeszla do czynow albo zeby jej facet sie rozochocil i propozycje przyjal. Wiec opowiadanie o tym uwazam za swinstwo i o to wlasnie poszlo jej ex i jej.
                                                  • ichi51e Re: c.d. 04.07.16, 18:34
                                                    Otoz to. Ciesze sie ze ktos to zrozumial
                                                  • zla.m Re: c.d. 05.07.16, 00:11
                                                    black_halo napisała:

                                                    > Przyjsc do kogos z wodka, wprosic sie jednym slowem, napic sie i jeszcze gospod
                                                    > arza obgadac - to jest swinstwo.

                                                    Przecież nie za jej pili wink A jakby nie pili i na trzeźwo by padła propozycja, to można powtórzyć?

                                                    Widzisz, wsrod przyjaciol juz tak jest, ze cza
                                                    > sem ktos moze cos glupiego zrobic czy powiedziec po pijaku ale wtedy to sie mow
                                                    > i w cztery oczy.

                                                    Ale pani dziewczyna i pani przyjaciółka chłopaka nie były swoimi przyjaciółkami, widziały się pierwszy raz na oczy. I nie mówię, że to powód, by miały skakać sobie do gardła, bo to od ludzi zalezy, ale też nie ma powodów, żeby od dziewczyny wymagać lojalności w stosunku do kogoś widzianego pierwszy raz na oczy. A jak chłopak opowiadał pani całe życie swojej przyjaciółki, łacznie z jakimiś gwałtami i aborcją (co jest w pierwszym poście pierwotnego wątku) to był taki dyskretny? Widzę tu podwójne standardy.

                                                    > Kiepski argupment, gwalt jest przestepwem a aluzja do trojkata conajwyzej propo
                                                    > zycja. Autorka nie wspominala zreszta zeby ta przyjaciolka przeszla do czynow a
                                                    > lbo zeby jej facet sie rozochocil i propozycje przyjal. Wiec opowiadanie o tym
                                                    > uwazam za swinstwo i o to wlasnie poszlo jej ex i jej.

                                                    No nie przekonasz mnie, ludzie sobie opowiadają różne rzeczy, czy ty nigdy nikomu nie powtarzasz, co ktoś inny zrobił lub powiedział, czy uważasz, że taka dyskrecja obowiązuje jeżeli się razem pije? Ciekawi mnie to, całkiem szczerze i bez oceniania czy to dobrze czy źle.
                                                  • black_halo Re: c.d. 05.07.16, 09:43
                                                    No wiec widzisz jak wyszlo. Panna jest w towarzystwie nowa a z pzyjaciolka sie znal juz conajmniej 10 lat, zapewne wiecej. I tak jakos w zyciu wychodzi, ze to ten nowy musi wejsc w towarzystwo a nie odwrotnie. Dziewczyna zrobila taki przypal w towarzystwie. Facet moze nawet nie chcial ale znajomi zapewne tez stwierdzili, ze po co im w towarzystwie plotkara.

                                                    Nie wiem po co facet jej to opowiadal, natomiast niepisana towarzyska zasada jest taka, ze co sie dzieje przy piciu tego sie nie rozpowiada i nie analizuje w obcym towarzystwie. To jest towarzyski przypal.

                                                    Mielismy na studiach dziewczyne wsrod znajomych, ktora po alkoholu robila sie agresywna. Kilka osob z nia rozmawialo ale poniewaz nie pomoglo to po prostu wyrzucilismy ja z kregu znajomych. Ale nikt nie chodzil i nie mowil dlaczego, sama zainteresowana zapewne doskonale wiedziala.
                                • araceli Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 09:33
                                  lady-z-gaga napisała:
                                  > no i to jest nalepszy przykład na to, dlaczego kobiety uwielbiają mieć męskich
                                  > przyjaciół - bo zachowują się jak zakochani wielbiciele
                                  > wybacz, ale facet, ktory gna na złamanie karku, żeby kobiecie papierosy w nocy
                                  > przywieźć, KTORE ONA SAMA MOGŁABY SOBIE KUPIĆ, ALE JEJ SIĘ NIE CHCE, to jest zj
                                  > awisko z kategorii "paranoja"
                                  > 90% procent partnerow życiowych nie zrobiłoby czegoś takiego, bo nie było w ty
                                  > m żadnej logiki, poza demonstracją gotowości bycia na kiwnięcie palcem
                                  > i to jest włąsnie to, o czy pisałam wcześniej - o poczucie wszechwładzy, jakie
                                  > kobiety miewają w takich relacjach, a jakiej nie są w stanie uzyskać we włąsnyc
                                  > h związkach

                                  Cóż - przykre, że nigdy nie miałaś prawdziwego przyjaciela/przyjaciółki.
                                • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 09:46
                                  Poczucie wszechwładzy? Przecież nie dzwoniłam do niego w tej sprawie! Napisał, co u mnie dobrego, więc mu odpowiedziałam. I przyjechał. Przy czym ja i większość moich znajomych prowadzimy dość niestandardowe życie typu: Jedziemy Wisłostradą i mówię: Tak to ja mogłabym i nad morze jechać. I słyszę: To jedź.
                                  I jedziemy na jakąś rybę, a następnie wracamy. wink

                                  P.S. Wszyscy moi dotychczasowi partnerzy, będąc ze mną w związku, dostarczyliby mi to, co chcę o każdej porze dnia i nocy. wink Zresztą ja również starałam się osładzać im życie.
                                  • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 10:11
                                    >Wszyscy moi dotychczasowi partnerzy, będąc ze mną w związku, dostarczyliby mi to, co chcę o każdej porze dnia i nocy.

                                    a mieli w tym samym czasie jakieś przyjaciółki, ktorym też dostarczali coś w dzień i w nocy? i kto miał pierwszeństwo? wink
                                    • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 10:14
                                      No tak pechowo zdarzyło się, że nie mieli. wink Ale brali mnie z całym dobrodziejstwem inwentarza. I ze wzajemnością. wink
                                      • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 10:28
                                        Lady, naprawdę potrafię odróżnić wyrachowanie od zwykłej, przyjacielskiej troski. Przyjaciel to ktoś taki, z kim potrafisz się dogadać od lat xx - nawet jeśli nie macie podobnych poglądów.
                                        Moja przyjaciółka - znamy się 30 lat, widujemy się średnio 2 x tydzień i im starsze jesteśmy tym więcej historii z naszego dzieciństwa nam się przypomina. Poglądy, sposób bycia, koleje losu - dwa różne światy. Ale zawsze ma w torebce Rafaello dla mojego syna, potrafi zabrać go do kina czy na lody. Ona jeszcze dziecka nie ma, ale ja już wiem, że będę świetną ciocią. wink

                                        Przyjaciel od papierosów - znamy się 15 lat, był świadkiem serii moich wszystkich miłostek i znajomości; nigdy nie piętnował i nie komentował; widujemy się rzadko, gdyż teraz robi karierę za granicą ale wiem, że za 5 lat będzie nam się rozmawiało tak samo dobrze, jak 5 lat temu.

                                        Kumpel, z którym widziałam się w zeszłym tygodniu - znajomość 12-letnia, przerwana przez zazdrośnicę i awanturnicę, która na szczęście poszła już w odstawkę; kolega też wraca do żywych. wink I co - spotkaliśmy się i odnieśliśmy wrażenie, że widzieliśmy się raptem wczoraj. wink

                                        Poza tym mam mnóstwo kolegów i zero problemu, aby wciągać wszystko w jedno towarzystwo. Potem te znajomości trwają dłużej niż moja z głównym zainteresowanym. big_grin Mój aktualny facet też ma fantastyczne towarzystwo i ja już wiem, że niezależnie od tego, co będzie między nami, to te znajomości zostaną, bo czuję się z tymi ludźmi tak, jakbyśmy znali się jak łyse konie (oni odnoszą podobne wrażenie).
                                        Ale ja mam lady taki charakter, mnie gdzieś wiecznie nosi, jestem duszą towarzystwa, nie dla mnie zwykłe, normalne rodzinne życie i albo ktoś to akceptuje albo nie ma między nami żadnej relacji. wink
                              • iuscogens Re: Ale jakie skompromitować? 05.07.16, 10:46
                                Ja tam od tego mam męża.
                            • arwena_11 Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 09:19
                              Mam takie dwie przyjaciółki i dla nich jestem gotowa w nocy o północy rzucać wszystko i jechać. Jedną znam od ponad 25 lat. Ale to przyjaciółki.

                              Nie spotkałam przyjaźni damsko męskiej bez podtekstu z jednej ze stron. I to często sami sobie tego nie uświadamiają, albo wypierają.

                              Kiedyś poznałam takich właśnie przyjaciół. Wystarczyło spojrzeć na dziewczynę i widać że zakochana. Ale dzielnie udawała ( lub nie zdawała sobie sprawy? ). On tego nie widział, podrywał przy niej dziewczyny, ale był przy tym strasznie sympatyczny. Potem się kilka lat nie widzieliśmy i jak ich spotkałam - byli małżeństwem, mieli dwójkę fajnych dzieciaków. Bardzo się cieszyłam, bo pasowali do siebie od początku.

                              • araceli Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 09:21
                                arwena_11 napisała:
                                > Nie spotkałam przyjaźni damsko męskiej bez podtekstu z jednej ze stron. I to cz
                                > ęsto sami sobie tego nie uświadamiają, albo wypierają.
                                >
                                > Kiedyś poznałam takich właśnie przyjaciół. Wystarczyło spojrzeć na dziewczynę i
                                > widać że zakochana.

                                Czyli nie miałaś 'przyjaciela' tylko egoistycznie wykorzystywałaś zakochanego w Tobie faceta. CBDU.



                                PS. Świat poza 'Arwena nie spotkała' też istnieje.
                              • fifiriffi Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 11:00
                                arwena_11 napisała:

                                >
                                > Nie spotkałam przyjaźni damsko męskiej bez podtekstu z jednej ze stron. I to cz
                                > ęsto sami sobie tego nie uświadamiają, albo wypierają.


                                zgłaszam sie. Mam przyjaciela. Bez podtekstów.Owszem, jak piszemy ze soba o 1 w nocy to męża czasem szlag trafia, ale... on na bank by przyszedł do mnie w nocy z fajkami.Ja też bym poszła do niego z flaszką, jaby mu zabrakło, ale... mąż patrzy na to troche inaczej tongue_out


                                >
                                > Kiedyś poznałam takich właśnie przyjaciół. Wystarczyło spojrzeć na dziewczynę i
                                > widać że zakochana. Ale dzielnie udawała ( lub nie zdawała sobie sprawy? ). On
                                > tego nie widział, podrywał przy niej dziewczyny, ale był przy tym strasznie sy
                                > mpatyczny. Potem się kilka lat nie widzieliśmy i jak ich spotkałam - byli małż
                                > eństwem, mieli dwójkę fajnych dzieciaków. Bardzo się cieszyłam, bo pasowali do
                                > siebie od początku.

                                Ja w zeszłym roku dowiedziałam sie,że mój przyjaciel ze szkoły średniej sie we mnie podkochiwał.Po 19latach na spotkaniu koleżanki zdziwone ,że ja nic nie wiedziałam,że było widac na kilometr jego maślane oczy sad
                                Ale ja zapatrzona byłam w mojego małżonka obecnego już wtedy na dobre, więc mogłam maślanych oczu przyjaciela nie zauważyć.Podobno jego zona jest o mnie zazdrosna, chcociaż mnie nigdy nie widziałą smile

                                >
                                • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 12:18
                                  >on na bank by przyszedł do mnie w nocy z fajkami.Ja też bym poszła do niego z flaszką, jaby mu zabrakło, ale... mąż patrzy na to troche inaczej tongue_out

                                  Istotne jest chyba to, jak Ty bys patrzyła, gdyby mąż w nocy rozmawiał albo smsował, a potem nagle zaczął się ubierać, tłumacząc, że koleżance na drugim krańcu miasta papierosy się skończyły i on musi jej dowieźć smile
                                  • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 12:22
                                    > Istotne jest chyba to, jak Ty bys patrzyła, gdyby mąż w nocy rozmawiał albo sms
                                    > ował, a potem nagle zaczął się ubierać, tłumacząc, że koleżance na drugim krańc
                                    > u miasta papierosy się skończyły i on musi jej dowieźć smile

                                    To zalezy czy to przyjaciolka czy kolezanka. A gdybyzabraklo kumplowi co sie znaja jeszcze od podstawowki? To tez by miala podejrzewac, ze nie papierosy jedzie zawiezc?
                                    • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 12:36
                                      Przede wszystkim podejrzewałabym w obu przypadkach, że upadł na głowę, żeby robić w nocy za kuriera dla kogoś, kto może sam ruszyć d...ę i sobie te papierosy załatwić. I że jest to niezdrowa przyjaźń, przynajmniej z jego strony - nawet bez podtekstów seksualnych, obojętnie, czy chodziłoby o mężczyznę, czy o kobietę.
                                      • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 12:46
                                        A nie zawsze moze. Ale od tego sa przyjacile. Moj maz tez raz mial tak, ze musial poratowac przyjaciela w kryzysowej sytuacji. Kumpel zadzownil o osmej wieczorem, akurat bylismy u moich znajomych na imprezie, moj facet juz wypil piwo, ja czekalam na koktajl wiec jako niepijaca zwyczajnie wsiadlam w auto i go zawiozlam po drodze nabywajac zestaw kryzysowy - szesciopak piwa, fajki i paczke chipsow. Oraz od siebie trzy paczki chusteczek bo chlopa zdradzila dziewczyna przez go lzy laly sie strumieniem do rana. Czasem w przyjazni tak bywa i ja to rozumiem, moj maz tez. Dlatego ze zrozumieniem jadl przez dwa tygodnie makaron z sosem pomidorowym.
                                        • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 13:29
                                          no ale w tym wypadku chodziło bardziej o ratunek dla duszy, niż dla ciała smile gdyby nie porzucenie, chyba nie uznałabyś, że trzeba zdrowemu facetowi koniecznie zakupy dowieźć? smile
                                          • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 13:45
                                            lady-z-gaga napisała:

                                            > no ale w tym wypadku chodziło bardziej o ratunek dla duszy, niż dla ciała smile gd
                                            > yby nie porzucenie, chyba nie uznałabyś, że trzeba zdrowemu facetowi koniecznie
                                            > zakupy dowieźć? smile

                                            Kobieto, ogarnij sie wreszcie i zrozum, ze do przyjaciela dzwonisz wlasnie w kryzysowej sytuacji. Wlasnie rzucila cie dziewczyna i ryczysz jak male dziecko a w domu nie masz ani fajek, ani piwa i splamilbys sobie honor idac do nocnego zalany lzami. Przyjaciel rozumie w pol sekundy w czym rzecz i nawet nie musisz mowic co to jest ten zestaw kryzysowy.

                                            Mojej przyjaciolce powaznie zachorowala mama, byla godzine po operacji, wdala sie sepsa i kobieta walczyla o zycie. Zadzwonila moja mama bo to sasiadki, ja tez jej mame znam bardzo dobrze. Wiec wsiadlam w najblizszy samolot, wzielam dwa dni bezplatnego urlopu i pojechalam bo to jest sytuacja, ze musisz byc z przyjaciolka. No musisz. Na szczescie wszystko sie skonczylo dobrze.
                                            • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 14:03
                                              Zrobiłam dla swojej przyjaciółki o wiele więcej, i co, mam się chwalić i licytować? przecież ja nie o przyjacielu w potrzebie piszę cały czas, ale o relacjach w ktorych ktoś ma być na kiwnięcie palcem BEZ SUPER WAŻNEGO POWODU, nie dlatego, że jest bardzo potrzebny, ale ot tak.... bo przyjaciel to ktoś, kto musi być na każde zawołanie.
                                              Dokładnie tak można było zrozumieć wiele wypowiedzi w tym wątku i z takim podejściem polemizuję.
                                              • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 18:26
                                                lady-z-gaga napisała:

                                                > Zrobiłam dla swojej przyjaciółki o wiele więcej, i co, mam się chwalić i licyto
                                                > wać? przecież ja nie o przyjacielu w potrzebie piszę cały czas, ale o relacjach
                                                > w ktorych ktoś ma być na kiwnięcie palcem BEZ SUPER WAŻNEGO POWODU, nie dlateg
                                                > o, że jest bardzo potrzebny, ale ot tak.... bo przyjaciel to ktoś, kto musi być
                                                > na każde zawołanie.
                                                > Dokładnie tak można było zrozumieć wiele wypowiedzi w tym wątku i z takim podej
                                                > ściem polemizuję.

                                                No wlasnie o to chodzi. Jesli ktos uwaza, ze prayjaciel jest kurierem z fajkami na telefon to nie wie co to przyjazn. Ale jak sie ma przyjaciol i sie zadzwoni i powie "sluchaj, kup fajki po drodze i przyjedz" to przyjaciel w pol sekundy pojmie w czym jest rzecz. Nie o fajki chodzi.
                                                Sadze tez, ze w pewnych momentach mozna tez i zwyczajnie sie umowic na piwo czy kawe, odwiedzic sie w domu. Nawet u autorki watku tak bylo, kupili wodke i poszli w odwiedziny i to jak sadze, to jak najbardziej normalna sprawa u jej ex i jego przyjaciolki. Dopoki moja przyjaciolka nie miala dziecka to tez wpadalam do niej z wodka i pilismy czesto i gesto z jej facetem wtedy, teraz juz mezem. Kiedys nawet po pijaku palnelam cos, nie wiedzac ze jej faceta akurat "w tym miejscu boli". Potem mi o tym powiedziala, zebym na przyszlosc wiedziala. Natomiast nie rozglaszala tego po wspolnych znajomych ani nawet nie poszla do nikogo po porade w stylu co ona ma zrobic.

                                                To jest wlasnie przyjacieski zwiazek dwoch osob. Nie na kiwniecie palcem jak u arweny, ktora twierdzila, ze byla przyjaciolka a tak naprawde miala faceta w opcji awaryjnej.
                                      • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 12:57
                                        Lady, ale się uparłaś - przecież ci napisałam, że po pierwsze, to przyjaciel do mnie zadzwonił, po drugie - to on zaproponował, że przywiezie mi te papierosy, bo wychodzenie nocą po 2 lampkach wina to nie jest dobry pomysł. Ja szanuję ludzi i sama wielokrotnie wychodzę z propozycjami pomocy. Gdy się przeprowadzał - zorganizowałam mu dodatkowego człowieka; pożyczyłam aparat za kilka tys. zł, który trzymał pół roku; podwoziłam pod dom po wspólnej nauce tańca, choć nie dość, że nie było mi po drodze, to nadkładałam 2x tydz. ok. 20 km - i nie mam tu na myśli kosztów, lecz czas, który musiałam na to poświęcić. Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się dzwonić do kogoś w nocy, aby się wyżalić; jeśli umawiam się z kimś, to raczej zawsze jest wesoło a nie smutno; nie męczę, nie zadręczam, nie wykorzystuję - a Ty mi sugerujesz, że robię z kogoś kuriera... To bez sensu, lady.
                                        • lady-z-gaga Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 13:27
                                          Jak tylko kliknęłam "wyślij" od razu pomyslałam sobie, że można to zinterpretowac, jakbym się Ciebie czepiała, a uwierz, nie miałam takiego zamiaru smile ta sytuacja z papierosami żyje swoim życiem jako przykład i tak też ją potraktowałam, w oderwaniu od realnych bohaterow wink
                                          Natomiast zdaję sobie sprawę, że a) za brakiem papierosow mogło kryć się przygnębienie, jakis problem i kolega to wyczuł, dlatego uznał, że jest potrzebny b) taka sytuacja jednorazowo nie jest niczym strasznym, o ile nie jest kolejnym incydentem świadczącym, że jedna strona nadużywa uczynności drugiej c) zwykłe marudzenie u papierosy jest czym innym u lenia wykorzystującego bliźnich, a czym innym u przyjaciela/przyjaciółki, ktorą podejrzewamy o myśli samobójcze.
                                          To tyle na szybko przykładow, kiedy przyjaciel zrywający się na równe nogi i jadący w nocy NIE JESt naiwnym frajerem, ani nie jedzie z nadzieją na seks smile))
                                          Natomiast ta sama sytuacja jako przykład bezinteresownej uczynności budzi we mnie protest, no bo po co ludzie mieliby czynić takie bezsensowne gesty cześciej, niż raz w życiu, wyjątkowo? wink
                                          • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 18:31
                                            No ale czasem tak sie robi, przyjaciele po to sa. Ale dorosli, ktorzy sa przyjaciolmi na ogole wiedza jaka jest sytuacja. Wiec nie dzwonia do kumpla w superwaznej sprawie kiedy akurat ten siedzi z zona na porodowce, nie dzwonia do przyjaciolki, ktora ma malutkie dziecko, nie proponuja calonocnej imprezy tydzien po pogrzebie ojca. Jakos wewnetrznie sie wie, ze przyjaciol sie nie wykorzystuje.
            • azile.oli Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:03
              Zgadzam się. Autorce zależało na facecie i teraz żałuje. Jednak jeśli sytuacja wyglądała tak, jak ją opisała, to jak najbardziej miała prawo się wkurzyć. I raczej nie ma czego żałować, bo facet dalej utrzymuje bliskie kontakty z przyjaciółką.
              • ichi51e Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:10
                A facet nie mial prawa sie wkurzyc? Jasno powiedzial - nie mam zaufania bo klapiesz jezoremi to mi nie odpowiada. Nie rozstali sie z powodu odmowy trojkata
                • najma78 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:26
                  ichi51e napisała:

                  > A facet nie mial prawa sie wkurzyc? Jasno powiedzial - nie mam zaufania bo klap
                  > iesz jezoremi to mi nie odpowiada. Nie rozstali sie z powodu odmowy trojkata
                  >
                  No mial prawo skoro reputacja jego 'przyjaciolki' zostala zagrozona. big_grin
                  • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:29
                    On rzucił swoją dziewczynę z powodu jej malostkowosci i długiego jęzora. Nie dziwię się - też nie cierpię takich ludzi.
                    • arwena_11 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:36
                      Szkoda, że nie opieprzył przyjaciółki jak zobaczył, że dziewczyna poczuła się dziwnie, może urażona? może zniesmaczona?.
                      Zdecydowanie, gdyby mu zależało na dziewczynie to, przywołałby przyjaciółkę do pionu.
                      • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:07
                        A skąd wiesz, co on powiedział swojej przyjaciółce?
                      • oqoq74 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 16:51
                        Przyjaciółka mogła uważać, że ta dziewczyna niekoniecznie do niego pasuje, mogła ją specjalnie podpuścić, żeby sprawdzić jak zareaguje. Facet mógł się skarżyć, że nie wie czy chce z nią nadal być itd. itp.
                        A najbardziej prawdopodobne jest to, że skoro dziewczyna od dłuższego czasu była zazdrosna o przyjaciółkę, to ta to wyczuła i rzuciła coś pół żartem pół serio. A skończyło się jak się skończyło.
                        A ematki puszczają wodze fantazji i opisują jak to przyjaciółka z przyjacielem radośnie się bzykają w różnych konfiguracjach.
                        • najma78 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 17:47
                          Wow, no nie ma to jak przyjaciolki decyduja kto jest cacy i pasuje a kto nie i trzeba go wywalic.
                          • araceli Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 17:49
                            najma78 napisała:
                            > Wow, no nie ma to jak przyjaciolki decyduja kto jest cacy i pasuje a kto nie i
                            > trzeba go wywalic.

                            Potrafisz w ogóle czytać?
                          • arwena_11 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 17:49
                            Najma zasada jest prosta. Przyjaciółka dobrze wie na co może sobie pozwolić. Jeżeli dyktuje warunki - to jest na to zgoda drugiej strony.
                            • najma78 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 18:01
                              arwena_11 napisała:

                              > Najma zasada jest prosta. Przyjaciółka dobrze wie na co może sobie pozwolić. Je
                              > żeli dyktuje warunki - to jest na to zgoda drugiej strony.

                              Zgadzam sie.
                              • black_halo Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 23:33
                                Jezeli dyktuje warunki to to nie jest przyjaciolka tylko obiekt westchnien. Babsko, ktore bawi sie uczuciami faceta udajac przyjaciolke i trzymajac go we friendzone to nie przyjaciolka. To ohydna manipulatorka, ktora bawi granie na uczuciach innych. Prawdziwa przyjazn jest od tego wolna. No ale teraz rozumiem dlaczego Ty i arwena tak sie wypowiadacie o przyjaciolkach. Wy zupelnie nie rozumiecie co to znaczy byc czyims przyjacielem.
                                • thank_you Re: Ale jakie skompromitować? 04.07.16, 08:39
                                  Dokładnie. Jest duża różnica między przyjaciółmi, kolegami a gośćmi trzymanymi w odwodzie, na wypadek "W". Dla najmy i arweny to jeden pies.
                          • oqoq74 Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 18:12
                            Wow, nie ma to jak nie zrozumieć, co po polsku napisanetongue_out
            • araceli Re: Ale jakie skompromitować? 03.07.16, 15:06
              najma78 napisała:
              > Mogla oczywiscie inaczej zareagowac i zyc w trojkacie.

              Jasssne big_grin Ty rozumiem jak Twojemu chłopu któraś złoży propozycję to zaraz 'żyjesz w trójkącie'? To przecież nie on proponował.
      • fornitta69 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:00
        Amen. Ludzie to nie chodzace genitalia a kto nie wierzy w przyjaźń damsko-meska...ten biedny tongue_out
        • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:05
          Zazdroszczę Ci tych złudzensmile
          • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:10
            To ty jesteś naiwna sądząc, że każda przyjaciółka = zagrożenie. Niestety życie jest bardziej skomplikowane i jeśli ktoś zdradzi, to zrobi to niezależnie od tego, jakiej płci przyjaciół posiada. Nie trzeba mieć przyjaciółki, żeby iść do burdelu czy wyrwać kogoś na mieście i radośnie się bzykać. Naiwne są kobiety sądzące, że facet spędzający czas z mężczyznami jest bezpieczny. Sporo podróżuję i śpię w hotelach także w tygodniu, raczej w tych lepszych, do których jeżdżą biznesmeni. Żebyś ty widziała albo słyszała...tych mężów i ojców...w męskim towarzystwie, w pracy. ;-D
            • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:21
              Nigdy nie mówiłam, że każda przyjaciółka to zagrożenie.
              Nie uważam też, że zagrożeniem jest wyłącznie potencjalny seks. O wiele większym zagrożeniem jest brak lojalności w związku. Bo lojalność partnerzy lub małżonkowie winni są przede wszystkim sobie nawzajem, inaczej nie ma związku.
              • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:35
                W takim razie czego tyczyła się twoja wypowiedź o naiwności?

                Masz rację, brak lojalności w związku to największe zagrożenie. Jak rozumiem, mając przyjaciół płci żeńskiej wzrasta ryzyko bycia nielojalnym? wink
                • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:06
                  >Jak rozumiem, mając przyjaciół płci żeńskiej wzrasta ryzyko bycia nielojalnym? wink

                  Nie zawsze smilejednak facet mający jedną, super ważną przyjaciółkę, ktorej dobro i samopoczucie stoi na pierwszym miejscu, przed żoną, narzeczoną, dziewczyną, z ktora ma regularny, częsty kontakt i bez ktorej żyć nie może - wobec kogo jest lojalny?
                  piszę w tym momencie w oderwaniu od tego wątku i od Twojego życia i mojego wink mam na myśli raczej sytuacje, o jakich wielokrotnie czytałyśmy na tym forum - przyjaciółka jest źródłem niepokoju i ciągłych konfliktów, bo partnerka czuje się zdominowana jej obecnością i ma wrażenie, że żyja w trójkącie.
                  Poza tym - dziwnym trafem - nigdy nie czytam wypowiedzi przyjaciółek, ktore z chęcią zaprzyjaźniają się z kobietami swoich przyjaciół i aprobują je. Zwykle to są narzekania na głupie baby, ktore utrudniają pielęgnowanie przyjaźni i są raczej intruzami, a nie właściwymi osobami na właściwym miejscu.
                  • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:15
                    Lady, ale czy znasz takie relacje z życia realnego? Tak żeby spojrzeć chłodnym okiem na wszystkie strony konfliktu? Bo ja nie. Te historie z forum łączy jedno - są pisane emocjonalnie, bo w grę wchodzi uczucie, sytuacje są wyolbrzymione. Zobacz jak zupełnie inaczej brzmi autorka tego wątku po roku - jak inna kobieta. Ochłonęła, przemyślała, jej relacja jest już zupełnie inna.

                    A po co przyjaciółka ma chcieć zaprzyjaźniać się z kobietą przyjaciela? Wystarczy, że będzie dla niej miła i ją polubi. Jeśli wyniknie z tego zażyłość, to fajnie. Ale podkreślam - wyniknie.

                    Wiesz kto jest o mnie zazdrosny? Chłopak przyjaciółki, z którą znam się...30 lat. big_grin I nie chodzi tu o wiszenie na telefonie czy wspólne imprezownie, bo tego nie praktykujemy, tylko boi się, że pozna przy mnie kogoś innego. Biedny nie wie, że gdy kiedyś wychodziłyśmy, to musiałam jej pilnować i to raczej ona próbowała sprowadzać mnie na złą drogę a nie ja ją. Wot, taka kolej rzeczy nawet do głowy by mu nie przyszła, a ja oczywiście nie wyprowadzam go z błędu i to ja jestem tą złą. ;-D
                    • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:35
                      >Lady, ale czy znasz takie relacje z życia realnego? Tak żeby spojrzeć chłodnym okiem na wszystkie strony konfliktu?

                      No cóz, z ręką na sercu muszę odpowiedzieć, że nie smile
                      Za to znam wiele przykładów ( w tym własny, z młodości) przyjaźni damsko męskich, za ktorymi kryło się coś więcej i wystarczył przypadkowy impuls, albo sprzyjające okoliczności, aby to COŚ wyskoczyło z podświadomości smile chociaż obie strony wczesniej dawały sobie uciąc rękę, że nic poza przyjaźnią nie czują smile moja corka tez miała przyjaciela z lat szkolnych, właściwie od piaskownicy, ktory znienacka stał się jej chłopakiem w wieku 20 lat smile to znaczy znienacka było podobno dla niej, bo ja dużo wczesniej widziałam, że z przyjacielem łączy ją więcej, niż z ówczesnym chłopakiem.
                  • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:24
                    lady-z-gaga napisała:
                    > Poza tym - dziwnym trafem - nigdy nie czytam wypowiedzi przyjaciółek, ktore z c
                    > hęcią zaprzyjaźniają się z kobietami swoich przyjaciół i aprobują je.


                    Przyjaciółka mojego chłopa bardzo mnie lubi i otwarcie twierdzi, że jestem najlepszym co go w życiu spotkało tongue_out
                    • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:29
                      araceli napisała:


                      > Przyjaciółka mojego chłopa bardzo mnie lubi i otwarcie twierdzi, że jestem najl
                      > epszym co go w życiu spotkało tongue_out
                      >
                      No skoro ona tak mowi to musi byc prawda. A gdyby powiedziala ze jest be i powinien znalezc sobie inna?
                      • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:39
                        najma78 napisała:
                        > No skoro ona tak mowi to musi byc prawda. A gdyby powiedziala ze jest be i powi
                        > nien znalezc sobie inna?

                        To powinien się dobrze zastanowić. Decyzja i tak należy tylko do niego.

                        Teraz razem z Lady zapędziłyście się w argumentacji w kozi róg, bo to WY - anonimowe baby z forum radzicie OBCEJ kobiecie co ma robić a jak przyjaciel wyrazi swoje zdanie to jakiś wielki skandal. Takie jesteście dwulicowe?

                        Przyjaciel często widzi więcej, jest bardziej obiektywny. Ja kiedyś przyjaciela przestrzegałam przed laską, z którą się spotykał. Jego kumpel również (i to bardzo dosadnie). Nie posłuchał - po pół roku gorzko żałował.

                        Wy rozumiem, że jak wasza przyjaciółka spotykałaby się ze złym człowiekiem to słowa byście nie pisnęły?
                        • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:05
                          >Teraz razem z Lady zapędziłyście się w argumentacji w kozi róg, bo to WY - anonimowe baby z forum radzicie OBCEJ kobiecie co ma robić a jak przyjaciel wyrazi swoje zdanie to jakiś wielki skandal. Takie jesteście dwulicowe?

                          ja nie mam żadnego interesu w tym, że radzę to czy owo
                          a co do intencji przyjaciółek zdania są podzielone wink
                          • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:07
                            lady-z-gaga napisała:
                            > ja nie mam żadnego interesu w tym, że radzę to czy owo
                            > a co do intencji przyjaciółek zdania są podzielone wink

                            A jak Twoja przyjaciółka (bo ustaliliśmy już, że tylko homo przyjaźnie dopuszczasz) pakuje się w związek w z nieciekawym typem to co? Udajesz, że wszystko jest ok?
                            • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:13
                              >bo ustaliliśmy już, że tylko homo przyjaźnie dopuszczasz

                              Ty ustaliłaś big_grin a mnie się nie chce na okrągło tłumaczyć tego samego
                              • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:31
                                lady-z-gaga napisała:
                                > Ty ustaliłaś big_grin a mnie się nie chce na okrągło tłumaczyć tego samego

                                Oczywiście odpowiedzi na pytanie brak bo obnażyłaby dwulicowość big_grin
                                • kota_marcowa Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:51
                                  Wcale nie tak rzadko, można czytać na forum żale przyjaciółek, które strzelają focha albo obrzydzają przyjaciółce faceta, bo sa zwyczajnie zazdrosne o jej czas i uwagę, dziwnym trafem zwykle te, które same nie potrafią sobie znaleźć faceta.

                                  I owszem, uważam, że jak wchodzi się w poważny związek, zakłada rodzinę, to przyjaźnie schodzą na dalszy plan i powinny ulec rozluźnieniu.
                                  • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 19:01
                                    kota_marcowa napisała:
                                    > Wcale nie tak rzadko, można czytać na forum żale przyjaciółek, które strzelają
                                    > focha albo obrzydzają przyjaciółce faceta, bo sa zwyczajnie zazdrosne o jej cza
                                    > s i uwagę, dziwnym trafem zwykle te, które same nie potrafią sobie znaleźć face
                                    > ta.


                                    Podaj choć jeden przykład z tego rzekomego 'nie tak rzadko'
                    • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:31
                      No to można powiedzieć, wygrałas los na loterii.
                      Gdzie byś teraz była, gdyby przyjaciółka dała Ci czerwona kartkę?
                      • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:44
                        lady-z-gaga napisała:

                        > No to można powiedzieć, wygrałas los na loterii.
                        > Gdzie byś teraz była, gdyby przyjaciółka dała Ci czerwona kartkę?

                        big_grin wciaz ma szanse, jesli przyjaciolka meza powie 'wywal toto' to araceli sie spakuje i sama w doope kopnie, w koncu przyjaciolka meza wie lepiej. big_grin
              • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:39
                Hehe, autorka watku oczywiscie mogla przymknac oko i udawac ze nic sie nie stalo a za kilka lat byc po slubie i z potomstwem oraz mezem i jego 'przyjaciolka' w trojkacie. Ematki by jej npisaly ze skoro bylu symptomy (jak opisane w watku z przed roku) to mogla zwiewac gdy byl czas a nie brnac w zwiazek bo takie przyjaciolki to wiadomo ze zagrozenie. Ot przewrotnosc ematek. big_grin
                • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:43
                  Ile znasz związków, w których przyjaciółki wskoczyły na miejsce żon? Bo ja znam dokładnie zero. Za to znam mnóstwo związków, w których głupie zazdrośnice zostały kopnięte w dupę.
                  • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:04
                    One nie wskakuja na miejsce zon, bo zazwyczaj same maja mezow i rodziny, one jednak sa i nigdzie sie nie wybieraja a wiekszosc nie lubi zyc w trojkacie. To nie dotyczy tylko zon i przyjaciolek mezow, dziala tez w druga strone. Tak to juz jest ze gdy sie wchodzi z kims w zwiazwk to zazwyczaj ta osoba staje sie najwazniejsza, i nie oznacza to ze trzeba zrezygnowac z hobby czy zakonczyc przyjaznie ale ich znaczenie i relacje nieco sie zmieniaja. To jest zupelnie naturalne i kazda ze stron zainteresowanych to rozumie. W przypadkufriends with benefits to nie dziala, predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka. Reakcja ex autorki to dowod na to ze dla niego przyjaciolka jest waznjejsza i ze laczy ich nieco wiecej niz tylko przyjazn. Ona ma meza i dzkecko wiec on nie wskakuje na jego miejsce a znajduje sobie partnerke a trojkat trwa i im z tym dobrze. Wszystko gra tak dlugo jak dlugo partnerzy tych przyjaciol sa nieswiadomi.
                    • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:13
                      . >Tak to juz jest ze gdy sie wchodzi z kims w zwiazwk to zazwyczaj ta osoba staje sie najwazniejsza, i nie oznacza to ze trzeba zrezygnowac z hobby czy zakonczyc przyjaznie ale ich znaczenie i relacje nieco sie zmieniaja. To jest zupelnie naturalne i kazda ze stron zainteresowanych to rozumie.

                      I ematki to rozumieją, ileż to razy czytałam, że jak się jest w związku, albo zakłada rodzinę, to koleżanki idą częściowo w odstawkę, bo to naturalne i normalne. A przyjaciółka, ktora zakłada wątek, że jest zaniedbywana, zawsze dostaje tu zjebkę smile
                      za to facet wiążąc się z kobietą, ma prawo nic nie zmieniac w swoich relacjach z przyjaciółkami, bo to ma być dowod jego (i partnerki) kultury i dojrzałośći smile
                      • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:17
                        lady-z-gaga napisała:

                        > za to facet wiążąc się z kobietą, ma prawo nic nie zmieniac w swoich relacjach
                        > z przyjaciółkami, bo to ma być dowod jego (i partnerki) kultury i dojrzałośći :
                        > )

                        Taki trening tolerancji tej drugiej big_grin a potem wystarczy jedno uklucie za mocno i balon peka z hukiem.
                      • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:21
                        lady-z-gaga napisała:
                        > I ematki to rozumieją, ileż to razy czytałam, że jak się jest w związku, albo z
                        > akłada rodzinę, to koleżanki idą częściowo w odstawkę, bo to naturalne i normal
                        > ne. A przyjaciółka, ktora zakłada wątek, że jest zaniedbywana, zawsze dostaje t
                        > u zjebkę smile

                        Pokaż choć jeden wątek założony rzekomo przez taką przyjaciółkę big_grin


                        > za to facet wiążąc się z kobietą, ma prawo nic nie zmieniac w swoich relacjach
                        > z przyjaciółkami, bo to ma być dowod jego (i partnerki) kultury i dojrzałośći :
                        > )

                        Ty wykopałaś wszystkich przyjaciół i przyjaciółki z życia dobrowolnie czy facet ci kazał?
                    • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:28
                      najma78 napisała:
                      > One nie wskakuja na miejsce zon, bo zazwyczaj same maja mezow i rodziny, one
                      > jednak sa i nigdzie sie nie wybieraja


                      One, one, one! wstrętne babska czyhające na biednych, bezradnych misiów suspicious
                      • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:41
                        Faceci tez, przyklad ex autorki watku. On tez jest i nigdzie sie nie wybiera. Bzyknie przyjaciolke od czasu do czasu z jej mezem piwo tez od czasu do czasu wypije i mecz obejrzy. big_grin
    • sumire Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:26
      Przezabawny wątasek.
      Jak pomyślę o wszystkim, co ja i moi przyjaciele robiliśmy i mówiliśmy po pijaku za młodu, to chyba zdaniem części ematek z wyraźną lubością rzucających k**wami powinnam w akcie pokuty wstąpić do zakonu. Takie rzeczy się zdarzają. Da się przejść nad nimi do porządku dziennego. Lojalność wobec własnego towarzystwa i podejście "what happens in Vegas..." w moim przekonaniu jest jednak bardziej wartościowe niż namiętne plwanie na rzekomo puszczalskie koleżanki. I, jak widać, na dłuższą metę popłaca.
      • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:31
        Zgadzam się z Tobą. To, co u nas się dzieje - dzieje się u nas. Nikt nawet słowem nie piśnie na temat rzeczy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego, a raczej musnąć języka plotkary. wink

        Nieprawdopodobna jest też obrona swoich misiaczków przed przyjaciółkami, godna walk z okresu potopu szwedzkiego. Taa, przyjaciółki nie bez powodu są tylko przyjaciółkami, gdyby miało coś między nimi być, to byłoby i to kilka lat wcześniej. Skoro nie jest, to najwidoczniej przyjaciółce misiaczek aż tak się nie podoba. wink
        • azile.oli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:51
          Autorka była w tym towarzystwie nowa, niefajnie się poczuła, gdy został wspomniana intymna przygoda jej partnera i jego przyjaciółki. Potem na dodatek pani wyjechała z głupią propozycją.
          Dziewczyna poczuła się źle, zwierzyła się komuś, a nie puściła sprawę w obieg.
          Wcale się nie dziwię, że chciała o tym z kimś porozmawiać.
          I niestety, dorosły człowiek powinien się kontrolować, a jeśli nie umie pić, to niech nie pije.
          Tak ogólnie, to autorka wątku nie ma czego żałować. Nikt się nie liczył z jej uczuciami - ani przyjaciółka pana, ani sam pan, który w dodatku ją zostawił, więc uczucia to tam nie było.
          Dziewczyna nie rozgłosiła tego specjalnie i perfidnie, tylko się komuś zwierzyła. Mogłoby do tego nie dojść, gdyby pan skupił się na uczuciach partnerki, zamiast bronić przyjaciółki i ją tłumaczyć.
          Ogólnie, gdyby mnie na kimś zależało, to bym ochłodziła nieco stosunki z przyjacielem, żeby nie ranić osoby, z którą jestem.
          • mynia_pynia Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:46
            Tylko mam wrażenie, że było coś jeszcze po tej akcji. Zapewne po radach forum, strzeliła fochem, zażądała lojalności, kazała wybierać i jest co jest. Dziewczyna pisze, że po tygodniu facet jej powiedział co o niej myśli i związek się skończył. A co zaszło przez tydzień to nie wiemy, wystarczyło że nie odbierała tel. i mamy przyczyne.
        • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:10
          A wiesz, jeszcze jakiś czas temu myślałam tak, jak Ty. Moj mąż przyjaciólek nie miał, ja też biskich męskich przyjaciół, ale uwazałam, że takie związki mogą być naturalne i zdrowe.
          Do zmiany poglądow przyczyniło się to forum smile
          W kilku wątkach na ten temat poczytałam posty takich psiapsiółek, pełne pychy i wyższości, pełne lekceważenia dla partnerek swoich męskich przyjaciół oraz przekonania, że to one, przyjaciółki są najważniejszymi kobietami w ich życiu, a nie jakies tam dziewczyny, narzeczone... rzecz nabyta, he he, przecież dziewczyny się zmienia, a przyjaciółka jest stała, więc kto ważniejszy, komu należy się lojalność? wink
          I to mnie mocno zbrzydziło, bo po przekonaniu się, jaki jest punkt widzenia drugiej strony, uważam obecnie, że obecność przyjaciółki w życiu dorosłego faceta jest absolutnie zbędna. Taka przyjaźń potrzebna jest raczej kobiecie, aby łechtała własne ego i spełniała się w roli ni to matki, ni to siostry, ni to ideału nigdy nie zdobytego i nieosiągalnego, do ktorego facet ma się odwoływać we wszystkich sprawach, jak do wyroczni.
          Zresztą o relacji odwrotnej mam to samo zdanie.
          • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:15
            Pierwsze słyszę o relacji przyjacielskiej, gdzie przyjaciółka wystawia się na pierwszy plan. Skąd one k... miałyby mieć na to czas? big_grin
            • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:21
              thank_you napisała:
              > Pierwsze słyszę o relacji przyjacielskiej, gdzie przyjaciółka wystawia się na p
              > ierwszy plan. Skąd one k... miałyby mieć na to czas? big_grin


              Takie rzeczy tylko na jematce i tylko w wersji 'bo na jematce przeczytałam...'.
              • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:27
                Nigdy w życiu nie spotkałam się z taką sytuacją, gdzie przyjaciółki próbują ustawiać partnerki, itp. Podejrzewam, że to jakieś wyolbrzymione historie typu - przyjaciółka zadzwoniła raz na miesiąc, a że była to trzecia niedziela miesiąca po 14, to znaczy, że zrobiła to złośliwie i zabrała misiowi 6 minut z życia rodzinnego. big_grin
          • kura17 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 17:44
            > Moj mąż przyjaciólek nie miał, ja też biskich męskich przyjaciół, ale uwazałam, że takie związki
            > mogą być naturalne i zdrowe.
            > Do zmiany poglądow przyczyniło się to forum smile

            ja moge z reka na sercu napisac, ze mam takiego przyjaciela.
            znamy sie 24 lata, on byl mlodszym bratem mojego owczesnego chlopaka (z ktorym nie mam nic wspolnego od 20 lat). wtedy sie zakumplowalismy, a potem to kolezenstwo przeksztalcilo sie, powoli, w przyjazn - taka prawdziwa, na cale zycie.

            widujemy sie rzadko, na ogol raz na rok (czasem i to nie), mieszkamy daleko. sa maile i telefony, ale generalnie nie "wisimy" na sobie. jednak wiem z cala pewnoscia, ze to jedna z moich najcenniejszych przyjazni i on tez to wie.
            nigdy zandych podteksow seksulanych nie ma, choc wiemy, ze zawsze mozemy na siebie liczyc.
            w zyciu mi to do glowy nie przyszlo - toz on jest jak mlodszy brat wink

            i doskonale zdaje sobie sprawe, ze nie jestem najwazniejsza osoba w jego zyciu (ma zone i dzieci) i pewnie nawet blisko nie jestem, on w moim - tez nie. jednak JEST niezwykle wazny, ja dla niego tez, ale nie ma to nic wspolnego z zachlannoscia relacji powodowanych jakas nieujawniona pasja.
            • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:01
              W takim razie moja opinia Ciebie i twojej przyjaźni nie dotyczy smile
              albo też inaczej - moja opinia, jak to na forum, za mocno przechyliła się w stronę uogólnienia wink
              • kura17 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 18:06
                > W takim razie moja opinia Ciebie i twojej przyjaźni nie dotyczy smile
                > albo też inaczej - moja opinia, jak to na forum, za mocno przechyliła się w stronę uogólnienia

                smile
    • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 12:52
      Jak widać jematki dżihadyskti... zostają same.
      • lelija05 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:22
        Chyba lepiej być samą, niż z takim doopkiem.
        • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:26
          lelija05 napisała:
          > Chyba lepiej być samą, niż z takim doopkiem.

          Tylko, że to nie było doopek. Wmawiajcie dziewczynie dalej - niech kopie w tyłek kolejnych i zostanie wiecznie sama.

          No chyba, ze trafi jej się psychopata bez przyjaciół big_grin
          • lelija05 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 13:36
            Ja tam nic nie wmawiam, za dopłatą bym takiego nie chciała.
          • sumire Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:39
            Ależ dla pań w tym wątku psychopata bez przyjaciół to ideałny partner. Ważne, żeby je wielbił, nieprawdaż.

            Serio, coraz mocniej się zastanawiam, czy tu piszą dorosłe kobiety, czy nastolatki.
            • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:42
              myślałam, że dorosły facet, ktory ma kolegów, przyjaciół a nie przyjaciółki, jest całkiem normalny
              okazuje się, że to psychopata
              nie ma dnia bez nowego odkrycia na ematce
              • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:45
                lady-z-gaga napisała:
                > myślałam, że dorosły facet, ktory ma kolegów, przyjaciół a nie przyjaciółki, je
                > st całkiem normalny

                Z facetem też może zdradzić wiec czemu jemateczka ma 'pozwalać' big_grin
              • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:52
                Co to za segregacja płciowa?
                • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 15:06
                  tylko segregacja? nie żałuj sobie, dodaj jeszcze dyskryminację big_grin
                  a potem o tej segregacji i dyskryminacji pogadaj z mężem - jesli go masz.... na przykład zapytaj, co sądzi o tym, żebys miała bliskiego przyjaciela, z ktorym i na weekend można wyskoczyć, i na wieczorne winko, tak samo jak z przyjaciółką, tylko jeszcze bardziej wink no bo człowiek bez przyjaciół to psychopata, a płeć nie ma znaczenia smile
                  • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 15:08
                    lady-z-gaga napisała:
                    > tylko segregacja? nie żałuj sobie, dodaj jeszcze dyskryminację big_grin

                    Może Twój facet to ukryty gej skoro tylko z facetami się trzyma big_grin
                    • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 15:12
                      ano pewnie tak big_grin
                  • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 15:27
                    Męża nie mam, 31 lat, najdłuższy związek prawie 7 lat - nie dość, że mogłam wychodzić z kim chciałam, to nawet na wakacje jeździłam z facetami, na nurkowaniu tez sami faceci byli, w górach także.

                    Moj aktualny partner tez nie widzi w tym problemu, ja jego spotkań także nie kontroluje.
                    • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 15:32
                      thank_you napisała:

                      > Moj aktualny partner tez nie widzi w tym problemu, ja jego spotkań także nie ko
                      > ntroluje.
                      >
                      No nie widzi bo albo nie ma problemu, albo nie chce widziec, albo nie uznaje tego za istotne ale jakikolwiek powod moze miec. Ktos innu moglby wiedziec. Ludzie sa rozni.
                      • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 16:15
                        No właśnie. Ale tam wyżej zasugerowano mi, że taka sytuacja jest absolutnie niemożliwa, a ja takich sytuacji miałam multum! Raptem dwa dni temu wyszłam z kolegą na kolację, potem na mecz, a wieczór skończył się - olaboga - u niego w domu. I żadnych podtekstów nie było! Głupie żarty - owszem, ale nic ponad to. Kilka lat temu byłam na tygodniowych wakacjach z kolegą, a mój facet został w Warszawie. I co? Żadnego bzykania nie było, chociaż kolega raczej z tych, którzy mają opinię jeb...
                        Dwa tygodnie temu mój facet musiał pilnie wyjechać z W-wy, a byliśmy umówieni do jego przyjaciół. Co zrobił? Zawiózł mnie do nich, a wśród nich był ten, który podrywa mnie od chwili, w której mnie pierwszy raz zobaczył. Naiwny jest? Może głupi? Nie. Jak będę chciała się bzyknąć to zrobię to bez ułatwień w postaci przyjaciół/kolegów czy przyjaciół faceta.
              • landora Re: Przyjaciółka faceta c.d. 05.07.16, 06:25
                Ale dlaczego nie można mieć przyjaciół obu płci? Po wejściu w związek należy przyjaciół płci przeciwnej kopać w tyłek? Serio tak robicie? To co to za przyjaźń?
        • black_halo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:41
          Chyba nie lepiej skoro powstal te watek. Sadze, ze autorka chetnie wskoczylaby na miejsce tej nowej dziewczyny.
    • mynia_pynia Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:37
      Ja do kilku osób czuje tzw. mięte. Co nie oznacza, że chciałabym z nimi być w związku. Po pijaku różne rzeczy się mówi, czasami są to nic nie warte bzdety, czasami skrywane pragnienia, które na trzeźwo trzyma się dla siebie. Przyjaciółka wyjawiła pragnienie, wystarczyło odmówić najlepiej w żart obracając sytuację. Już nic nie zrobisz, więc niech cię to nie gryzie. Facet może i był wart grzechu i zaciskania zębów ten jeden raz, nie dowiesz się. Znajdź kogoś innego, nie myśl o byłym związku w kategori - był idealny, bo dla ciebie nie był. Nie myśl co straciłaś, bo nic się nie da zrobić. No chyba, że odnowisz znajomość i wszyscyo wszystkom zapomną, ale czy to realne?
      • mynia_pynia Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:48
        I jeszcze jedno, słuszna uwaga powyżej. Rady forumowe często są do dupy i w 98% mówią, odejdź, rzuć, zabierz dzieci i idź do ośrodka jak nie masz gdzie. O ile w przypadku zagrożenia życia to słuszne o tyle w przypadku problemu, bo on się popatrzył na inną, czy też dostał propozycję łóżkową są do dupy.
        • najma78 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 14:52
          mynia_pynia napisała:

          > I jeszcze jedno, słuszna uwaga powyżej. Rady forumowe często są do dupy i w 98
          > % mówią, odejdź, rzuć, zabierz dzieci i idź do ośrodka jak nie masz gdzie. O il
          > e w przypadku zagrożenia życia to słuszne o tyle w przypadku problemu, bo on si
          > ę popatrzył na inną, czy też dostał propozycję łóżkową są do dupy.

          Sa dwi opcje albo to zart albo jestes desperatka.
          • mynia_pynia Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 15:02
            A teraz to nie rozumiem ciebie. Dlaczego uważasz, że jestem desperatką, czy też żartuję?
          • thank_you Re: Przyjaciółka faceta c.d. 03.07.16, 15:04
            Niestety niewiele zrozumiałas z tego, co mycia napisała. Nihil novi.
    • joaaa83 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 09:42
      Zobaczyłaś ładny obrazek w restauracji, ale to sam obrazek. Może ta nowa dziewczyna właśnie gotowała się ze złości i za chwilę chlusnęła winem przyjaciółce swojego chłopaków w twarz? Nie no żartuję oczywiście, ale ja nie wiem czy jest nad czym tak rozpaczać, skoro ta przyjaciółka taka ważna, że dla niej skreślił znajomość z Tobą.
    • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 09:50
      >dziś bo będąc w C.H. na zakupach zobaczyłam całą 4 tzn 5 bo z dzieckiem byli w jednej z restauracji .Mój były, jego nowa dziewczyna, ta przyjaciółka, jej mąż i dziecko.

      i czego Ty zazdrościsz tej nowej? że zamiast być ze swoim facetem na romantycznej randce we dwoje, ma w pakiecie byłą, jej męża i dziecko? to ma być ten miód, ktory ona spija, a ktory Tobie zabrano? puknij się w łepetynę i ciesz się, że los Cię uwolnił od tych popapranych układów
      • joaaa83 Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 09:56
        Dokładnie. Powinna pomyśleć "A ten znowu z tą swoją psiapsiółą" i z uśmiechem pomaszerować dalej.
    • liisa.valo Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 10:50
      Mam kolegę od 10 lat. Przerobiliśmy razem wszystko: imprezy, rzyganie, gadanie pierdół z seksualnym podtekstem, ba, nawet przez moment wydawało mi się, że się w nim zakochałam. Nie wierzę, że rozstalaś się z kimś przez jakiś tekst rzucony po pijaku.
      • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 05.07.16, 10:22
        zdarzało Ci się proponowac seks kolegom przy ich dziewczynach?
    • 31stopniwcieniu Re: Przyjaciółka faceta c.d. 04.07.16, 20:42
      Wyobraziłam sobie, że mam przyjaciela, który wygłupił się po pijaku, a zaborczy i zakompleksiony facet z którym się spotykam, zaczął o tym paplać naokoło. Chyba tez nie chciałabym spotykać się z taką osobą, z wielu powodów. Natomiast niektóre panie z tego wątku, takie na zasadzie "złapać faceta i zamknąć go w klatce, a kobiety naokoło to dziwki, więc trzeba uważać" są rozczulające. suspicious
      • lady-z-gaga Re: Przyjaciółka faceta c.d. 05.07.16, 10:21
        a ja sobie wyobrażam, że gdyby ktoś w obecności Twojego faceta zaproponował, że Cię bzyknie, to zasłużenie dostałby w mordę
        • araceli Re: Przyjaciółka faceta c.d. 05.07.16, 10:54
          lady-z-gaga napisała:
          > a ja sobie wyobrażam, że gdyby ktoś w obecności Twojego faceta zaproponował, że
          > Cię bzyknie, to zasłużenie dostałby w mordę

          Twój facet nie dość, że gej to jeszcze niekontrolujący się przemocowiec?

          Can't blame a man for trying. Nie widzę powodów, żeby wyładowywać jakieś własne frustracje i problemy z samooceną na kimś, kto składa jakąkolwiek propozycję po pijaku czy na trzeźwo.
    • lorelailee Re: Przyjaciółka faceta c.d. 05.07.16, 00:49
      czytam oryginalny watek- niezla patologia. a to bostwo zerwalo z Toba bo nie trzymalas tego w tajemnicy? ups. A to miala byc tajemnica? ojejku jejku. Ciesz sie ze sie oderwalas od tego patologicznego swiatka - niby wszystko pieknie, ida razem uchachani do galeri, a wieczorem przyjaciolka wysyla swojego meza z dzieciakiem do tesciow, i twoj eks z nowa dziewczyna i ta przyjaciolka pija wodeczke na ktorej rozne chamowate historie sie odgrywaja... serio - chcialabys byc na ich miejscu chociaz przez pol godziny?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka