Dodaj do ulubionych

Mi też pomylono leki.

12.07.16, 20:54
Bylam dwa tyg temu na neurologii.
Codziennie dostawalam te same tabletki. Pownego dnia pielegniarka przyniosla lek, ale inny kolor. Wiec pytam grzecznie- jest jakas zmiana lekow? Popatrzyla, wyrzucila i za chwile przyniosla odpowiedni lek.
To byla pomyłka.
I tak sobie mysle, co kiedy czlowiek nie bardzo kojarzy? A duzo tam takich osob leżało....

Byl ktos w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • za_mszowe Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 21:08
      Tak,kilka lat temu. Na oddziale w tamtym czasie nie odnotowano zgonow. Pomylki w lekach nie sa rzadkoscia, jednak usmiercenie niemowlecia to inny kaliber wykroczenia.
      • kaz_nodzieja Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:35
        Dlaczego? Niemowlę jest bardziej człowiekiem czy mniej człowiekiem?
        • wioskowy_glupek Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 12:46
          Chodzi o to, że zazwyczaj te pomyłki nie powodują śmierci !
    • tol8 Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 21:12
      Tak, też na neurologii smile
      I też pomyślałam o tych, co leżą i nie mówią.
    • solejrolia Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 21:31
      Tak, byłam w podobnej sytuacji. Dwu krotnie. Raz zdążyłam zareagować a raz podano lek dziecku.
    • 1matka-polka Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:00
      Miałam pomyłkę ale trochę inną. Po porodzie wykryto u mojego dziecka jakąś chorobę bakteryjną. Wyraziłam zdziwienie, bo nic na to nie wskazywało. Zaczęli się zastanawiać. Po paru godzinach okazało się, że pomylili wyniki. Gdybym się nie odezwała mój noworodek dostałby antybiotyk.
      • nastjaa Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:08
        U nas podobnie - na wcześniakach 3 dzieci z naszej sali, w tym moja kilogramowa corka, była ciężko chora - każde zakażone inną bakterią. Przejrzałam po kryjomu wyniki - wiedziałam co kto ma. Po czym przychodzi lekarka, na głos z pamięci zleca antybiotyki i mówi co u kogo wyszło w posiewach - wszystko pomieszala. Od razu podeszłam do niej i poprosiłam o wynik do ręki, jak mi go podawała zorientowala się, ze wszystko pomieszala. Jeszcze raz z wynikami wszystkich dzieci przeszła po wszystkich salach (!!!). Niestety moja córka mogła nie przeżyć gdyby podano jej zły antybiotyk- oczywiście jak zawsze by nam powiedzieli to wcześniak , trzeba się liczyć ze wszystkimi konsekwencjami.
        • nathasha Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 04:12
          Straszna historia sad jak mozna igrac tak z zyciem?! A byly jakies konsekwencje wobec lekarki potem? Skarga albo rozmowa?
          • nastjaa Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:24
            Taki ch sytuacji było kilka ( w sumie 4 miesiące na intensywnej terapii)- niestety rodzice są uzależnieni od personelu i boją się odzywać. Jedną z takich akcji moja córka ledwie przeżyła - kazano nam wezwać księdza jak zawsze dodając " wiedzieliście Państwo, ze to wcześniak ". Tym razem skończyło się awanturą z lekarką. Po kolejnych wpadkach - np. niezmienianiu rękawiczek przez pielęgniarki, ciaganie ssaka po podlidze a potem wsadzanie go do inkubatorów kilogramowych dzieci bez odpornosci (nam kazali dezynfekowac rece nawet jak dotkniemy wlosów), nieprzychodzenie na alarmy z pulsoksymetrow -wiedziały, ze na sali są inni rodzice i jeżeli to nie bedzie fałszywy alarm to przyjdą po szanowną pielegniarkę- A my parrzylismy jak jednadziewczynka zatrzymuje się 2 razy. Na koniec jeszcze inkubator i pulsoksymetr dali bardziej rokującemu dziecku - przywiezlismy swoj pulsoksymetr - mlida miala 70 saturacji - nie wiemy jak długo. Pielęgniarka podgrzala ja szybko pod lampą. Dużo by pisać. Po wszystkim poprosiliśmy ordynatorkę - ładnie się zachowała wobec nas, O części rzeczy wiedziała. Przeniosła nas do innej sali, lepiej nadzorowanej. Już nic więcej po tym się nie wydarzyło u nas. Niestety zmarł w tym czasie chłopiec i jego rodzice też widzieli co jest grane, bo powiadomili prokuraturę. To jeden z lepszych szpitali dla wcześniaków podobno.
            • nastjaa Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:28
              O matko- strasznie chaotycznie napisałam. Przepraszam za błędy - piszę z telefonu.
              • nathasha Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:43
                to sa naprawde straszne historie, po prostu brak slow. jak ktos nie chce wykonywac tego zawodu, nie obchodzi go zdrowie czy zycie tych ktorymi sie zajmuje to szczerze powinien odejsc, zmienic zajecie. Ja z takim niedbalstwem sie nie spotkalam, za to ze znieczulica lekarzy i personelu jak najbardziej. takim kompletnym zobojetnieniem, ktore prowadzi do tego ze o chorobie dziecka, bardzo powaznej, lekarz mowi w biegu na korytarzu. Rozumiem ze ludzie sie boja awantur wywolywac, dopominac o porzadne i uwazne traktowanie ktore im sie po prostu nalezy i sadze ze dopoki nie bedie powaznych wyrokow odszkodowawczych to sie to nie zmieni, niestety. Strasznie Ci wspolczuje takich przezyc, dobrze ze mala z tego wyszla.
                • nastjaa Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 14:54
                  Dzięki smile O tak - jeszcze bieganie za lekarzami po korytarzu! Bo albo badają pacjenta (u nas było to między 8 a 9 ) albo odpoczywają (no dobra jeszcze ze 2 godziny wypełniają papiery).
      • sundry Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:22
        Znajomej pomylili wyniki z osobą chorą na raka uncertain
        • kaz_nodzieja Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:38
          A to się później ucieszyła i pewnie bardziej doceniła życie.
    • anika772 Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:04
      Tak, dostałam receptę na skojarzoną szczepionkę dla 6 tygodniowego niemowlęcia. Okazało się że wypisano Priorix (świnka, odra, różyczka; dla 13 miesięcznego dziecka). Dobrze, że odruchowo czytam ulotki i nie musiałam się przekonać, czy pielęgniarka podałaby tę szczepionkę.
    • slonko1335 Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:09
      tak, córce podano niewłasciwy antybiotyk w szpitalu, nie było zagrożenia zycia antybiotyk po prostu nie dzialał na bakterię którą miał wybić-lekarka źle odcyztala antybiogram chyba. Zauważyła na drugi dzień studentka na obchodzie, zamieniono leki nie informujac nas o tym, kartka z zaleceniami zlego leku wyparowała i oczywiście do niczego się nie przyznano...
    • thank_you Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:12
      Tak, dostałam w kroplówce lek, na który jestem uczulona (było to zaznaczone). Doznałam wstrząsu anafilaktycznego.
    • przeciwcialo Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:23
      W aptece farmaceuta wydal zła dawke leku, wydzwaniali za mna potem i do domu przywieźli prawidłowy.
      • niu13 Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 22:29
        Mojemu synowi leciwy pediatra źle wyliczył dawkę antybiotyku. Policzył za małą dawkę do wagi i z zapalenia oskrzeli po 4 dniach zrobiło się zapalenie płuc. Wiadomo, że małe dzieci szybko reagują na antybiotyk, więc coś mnie tknęło, zadzwoniłam do koleżanki lekarki i okazało się, że mały dostał o połowę za mało, przez co tylko "podkarmił" tą zarazę i rozłożył się jak nigdy. Miał drgawki od gorączki, myślałam, że zejdę i zabiję tego staruszka, skądinąd bardzo dobrego pediatrę.
        • wuika Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 12:10
          Mieliśmy tak samo. Przez trzy dni dziecko z ostrym zapaleniem oskrzeli dostawało połowę dawki - zero poprawy, pogorszenie przyszło dnia trzeciego. Inny lekarz przeliczył, wypisał nową receptę, dało się zaleczyć, ale było nieciekawie.
        • 1matka-polka Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 12:15
          Zapalenie oskrzeli jest najczęściej wirusowe i ma podłoże alergiczne (mleko, te sprawy), to tak na przyszłość.
    • aurinko Re: Mi też pomylono leki. 12.07.16, 23:49
      Mój najmłodszy w szpitalu miał przepisane krople do nosa, które przez dwa dni dostawał jego mały sąsiad z łóżka obok. Na szczęście to nie miało zdrowotnych konsekwencji poza tym, że być może mój syn szybciej by wyzdrowiał.
      Ja nowym lekarzom np na nocnej opiece albo na sorze mówię, że jestem uczulona na określone antybiotyki i podaję ich nazwy, po czym widzę, jak lekarz wypisuje lek na który jestem uczulona, ręce opadają.
    • makahopsa Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 00:18
      bardzo ciekawe pytanie, bardzo ważne. mnie się nie trafiło, mało leków biorę. córki na szczęście nic.
      ale jak byłam w kwietniu na oddziale gastro to było mocno. pomimo swojego wycieńczenia, byłam tak z 20 lat młodsza od innych pacjentek na sali i nie było dla mnie problemem coś podać, coś umyć. trafiłam na naprawdę cudne panie. pielęgniarka 2 x (byłam 8 dni) pomyliła leki: babce która leczyła się na niedociśnienie, podała leki dla tej która się leczyła na nadciśnienie. na szczęście pogadalyśmy sobie o kolorach tabletek. nic się nie stało. każda w końcu dostała to co miała dostać.
      ale wyszło to, bo była awantura przed innym badaniem. pewna pani, bez jedzenia, wiadomo, na gastro nie idziemy jeść. była bez kolacji, bo miała gastroskopię, śniadanie jej zabrali, obiadu nie dali (tu się popłakała), bo wiadomo, że przed kolonoskopią na drugi dzień nie jemy kolacji. ale babuleńka łóżko obok dostała obiad. wiem. sama wstawałam i podawałam sztućce. piguła (tu przepraszam wszystkie pielęgniarki) podparła się pod boczki i nawet chciała na mnie pokrzyczeć. jaki wykład dostałyśmy....... ile kosztuje sprzęt do gastro lub kolonoskopi. a ja mówię, że nie ma siły, żeby jedna babeczka zjadła, a druga nie może. straszna awantura była. ale nie mogły mi nic zarzucić. podałam wszystkie szczegóły. chodziły później cichutko. bały się, że zgłoszę. panie z sali nie chciały zgłaszać.
      • d.o.s.i.a Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 00:24
        >>>straszna awantura była. ale nie mogły mi nic zarzucić. podałam wszystkie szczegóły.

        Po pierwsze, za cholerę tego słowotoku się nie da zrozumieć. Ale jesli dobrze zrozumiałam ze karmiłaś pacjentkę ktora miała być na czczo do badania to wszystkie witki opadają.
        • makahopsa Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 00:49
          oj.... przepraszam. tak, widzę że piszę nie do końca to co chcę. nie karmiłam żadnej mojej kochanej pani z sali, ale tłumaczyłam pielęgniarkom, że nie wolno krzyczeć na jedną, bo coś je, nie wolno innej nie dawać jeść jak ona wie, że sąsiadka z łóżka przed tym samym badaniem jadła - ich błąd.
          nie umiem tego ubrać w słowa.
      • milka_milka Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 00:33
        Nic nie rozumiem.
        • nena20 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 00:58
          Proste, były dwie pacjentki przed takim samym zabiegiem, jedna dostała jedzenie a druga nie. Wynika z tego, że pielęgniarki popełniły błąd bo przed zabiegiem żadna nie powinna dostać jedzenia. Tak to zrozumiałam
          • makahopsa Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 01:06
            dziękuję..... tak, pielęgniarki popełniły błąd. a te pacjentki na mnie wisiały. sama byłam pacjentką.
          • milka_milka Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 01:12
            Ok. Dzięki, bo nie byłam w stanie rozróżnić pań.
        • makahopsa Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 01:02
          dobra. poszłam do szpitala. miałam badania i jedną tabletkę. a panie z łóżek obok więcej tabletek, pielęgniarki myliły te tabletki. myliły dietę.
    • agniesia1973 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 07:57
      Parę lat temu leżałam na patologii ciąży. W trakcie pobytu ze dwa razy pomylono leki. Pierwszy raz podano mi dożylnie magnez zamiast fenoterolu. Kolejny raz rano podano mi tabletki rano, które wyglądały inaczej niż zawsze. Na obchodzie spytałam czy zmieniono leczenie. Pielęgniarka zrobiła duże oczy i zamieniła mi na prawidłowe.
    • eve-lynn Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 08:08
      Leków nie, ale dziecko. Po porodzie nie założyły małej opasek z nazwiskiem. Potem przyszły zajżeć co u nas o zobaczyły że mała nie ma opaski. Jedna poszła po opaskę, przychodzi, zakłada, ja patrzę i co ja paczę... zamiast moje nazwisko i info, że dziewczynka napisane że synek i jakieś chińskie nazwisko. Jak jej powiedziałam że ja się tak nazywam i że to dziewczynka to jeszcze mnie opieprzyła że mi się coś pomyliło i zajżała do pieluchy żeby płeć sprawdzić, ale druga zaraz zareagowała odpowiednio uncertain
      • kaz_nodzieja Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:40
        Trzeba było wziąć co dawali, dziewczynki są lepsze niż chłopcy.
    • evee1 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 09:11
      Mojej rodzicielce przez pomylke w aptece wydali lek na bialaczke, zamiast na leukopenie (niedobor bialych krwinek). Cale szczescie sa to leki, ktorych stan sprawdzany byl w aptece kazdego dnia i pomylke odkryto nastepnego dnia i dowiezli mamie nowe leki. Ale kilka kaspulek juz wziela, czym pewnie dobila czesc jej mizernych leukocytow.
    • koala0405 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 09:19
      Ja miałam inną pomyłkę. Będąc w pierwszej ciąży musiałam oznaczyć grupę krwi. Poszłam więc do Centrum Krwiodawstwa gdzie po badaniu wbili mi do dowodu "B Rh+". Urodziłam przez cc z powodu zagrażającej zamartwicy płodu. Przy następnej ciąży po 9 latach stare dowody nie były uznawane więc ponownie musiałam oznaczyć grupę krwi żeby dostać kartę z grupą krwi. Na drugi dzień zadzwoniła do mnie wystraszona Pani z laboratorium ,że chyba zaszła pomyłka z próbkami i muszą jeszcze raz pobrać mi krew. No i drugi raz pobrano. Zostałam wezwana do kierownictwa laboratorium bo okazało się , że jednak mam "O Rh+". Nosz masakra totalna.... Kolejne dzieci urodziłam również przez cc.
    • bib24 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 10:15
      Leżałam kiedyś 3 tygodnie na ogólnym. Praktycznie co dzień były pomyłki w lekach. A to mylili tabletki, a to nie dawali zastrzyku, który był zawsze w południe, a to dawali coś ekstra bo się pomyliło. Trzeba było być 100% czujnym i cały czas się pilnować. A przecież wszystkiego się nie upilnuję, np. kroplówek. Zwłaszcza że na początku pobytu byłam bardzo chora i leżałam nieprzytomna.
      Podobnie miałam z dzieckiem jak leżało dziecko ale maks mnie wkurzyło jak mu nie zrobili kluczowego badania (usg nerek) a wmawiali, że musiało być tylko przeoczyliśmy. Dopiero jak zażądałam opisu usg okazało się, że jednak nie było. ale wmawiali mi że przeoczyłam jazdę na usg na inny oddział.
      Ja mam bardzo złe zdanie o podawaniu leków w szpitalach. Trzeba się maksymalnie pilnować i sprawdzać wszystko po personelu. Wszystko.
    • dziennik-niecodziennik Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:08
      moj brat pojechał z dwójką synów na szczepienia. starszy miał dostac jedną szczepionkę, młodszy dwie. oczywiscie dostali odwrotnie...
    • liisa.valo Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:09
      Był, był i to konkretnie. Mam uczulenie na pyralginę. Strasznie po niej puchnę i pękają mi naczynka krwionośne. Po zabiegu operacyjnym w nocy w szpitalu pielęgniarka podłączyła mi pyralginę w kroplówce. Omyłkowo, bo o tej pyralginie to trąbię wszem i wobec.
    • joaaa83 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:34
      Kiedy moje dziecko było w szpitalu, przyszła pielęgniarka z lekiem w formie syropu wręczyła mi go i powiedziała, że to "Lekarstwo do wypicia dla Kubusia", a ja mam córkę. Wtedy córka miała rok, a Kubuś to był duży prawie 3 latek. Różnica w wadze to było około 8-10 kg, tak więc na 100 procent dawka leku była za duża. Dodam, że moja córka i tak nie brała żadnego leku w formie syropu, więc nie dość że byłby niepotrzebnie podany, to dodatkowo w za dużej dawce.
    • easyse Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:40
      Mnie pomylono nie leki a nogi.

      Byłam w znanym śląskim szpitalu, czekałam na operacje wycięcia nowotworu kości w stopie.
      Przy przyjmowaniu na oddział miałam robione badania, w tym RTG. Technik pomylił sie opisując zdjęcie i na kliszy pojawiła sie litera P (prawa) zamiast L (lewa, faktycznie do operacji). Nikt nie zwrócił na to uwagi, we wszystkich dokumentach stało: stopa prawa. Pomyłkę odkryłam wieczorem w przededniu operacji, przypadkiem. Czekałam na pielęgniarkę, która miała mi zrobić zastrzyk, w dyżurce i z nudów przeglądałam swoją kartę. Dostałam panicznego ataku śmiechu, nie mogłam sie uspokoić przez 2 godziny. Wydawało mi sie to tak absurdalne, ze aż śmieszne.

      Dla pewności podpisałam prawa stopę TO NIE TA. A już na sali, po podaniu ogłupiacza, jeszcze klika razy przypominałam lekarzom, ze maja ciąć lewa, nie prawą stopę.

      Gdybym nie odkryła tej pomyłki, wycięliby mi kość ze zdrowej nogi, potem po odkryciu, ze to nie ta miałabym wycięta kość z nowotworem. Gdybym tylko żyła w USA... wink
    • esme83 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 11:46
      Tak, mojej mamie chcieli podać kroplówkę, którą miał dostać pacjent obok (ale się zorientowała i spytała, dlaczego ma dostać silny lek przeciwbólowy, skoro nic jej nie boli).
    • bei Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 12:06
      Mialam podana zla mase erytrocytarna, ale pielegniarka sama sie zorientowala po krociutkiej chwili, bylam wowczas hospitalizowana o wiele dluzej po tym toczeniu.
      Mialam tez pomylkowo podana dwa razy wieczorem gentamycyne ( iniekcja)- byl to czas, ze bardzo czesto dostawalam zastrzyki i juz za bardzo nie panowalam nad tym, co mi podaja.
      Lekarka przepisala mi zamaist fenoterolu i isoptinu tylko sam isoptin.
      Pamietalam, ze w poprzedniej ciazy bralam duet lekow i wrocilam z apteki do gabinetu po recepte.

      To bylo juz dawno...
      • kaz_nodzieja Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 12:10
        Widzę, że moja strategia unikania lekarzy jest dobrą strategią.
    • anna_georgina Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 12:20
      Może nie pomyłka ale: moja mama miała okazje być na neurologii przez tydzień.
      Codziennie wieczorem lekarka przynosiła tabletki nie informując o tym co to za lek.
      Pytania zbywała. W końcu po 3 dniach kobieta leżąca obok (była na tym oddziale już kilkanaście razy) powiedziała mamie aby nie brała tych tabletek ponieważ to usypiacze/uspokajacze.
      I rzeczywiście mama zasypiała od razu a w dzień czuła się "przymulona" i słaba.
      Pielęgniarki załatwiały sobie tym sposobem spokojny i bezproblemowy nocny dyżur wink
    • zmartwionanati Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 12:30
      Mi nie, ale syn leżał w szpitalu i pielęgniarka przyszła go zabrać na USG. A miał je miec robione chłopiec z łóżka obok (mój miał rotawirusa). Sprostowałam i wzięła odpowiedniego pacjenta. To jednak byłaby pomyłka bez szkody dla mojego, a jeszcze by się cieszył, bo bardzo lubi to badanie. amtemu chłopcu też wyszło wszystko ok, więc ofiar w ludziach by nie było.
    • rysiowa85 Re: Mi też pomylono leki. 13.07.16, 15:12
      Farmaceuta wydał dawke - wielokrotność zapisanej przez lekarza. Konsekwencje miałam przykre, dość pozno rodzice się zorientowali i musiałam leczyc skutki uboczne bardzooo długo. Zadośćuczynił finansowo żeby nie zgłaszać tego nigdzie. Straciłam przez nieuwagę tego człowieka kawałek życia.
      Trochę miałam też żalu do rodziców ze tak beztrosko podawali mi lek nawet nie sprawdzając dawkowania, chyba zadziałała "siła autorytetu" farmaceuty. Dla rodziców jedna tabletka to była jedna tabletka, a że tabletki są różnej wielkości...cóż...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka