Trója dzieci mi wyjechała na obozy i do dziadków, zabrali nawet psa, mąż na wyjeździe służbowym - zostałam SA-MA! Tyle wolnego czasu, tyle możliwości!
Nic nie muszę! Śpię do ósmej, po pracy szwendam się po sklepach, nadrabiam zaległości filmowe (codziennie oglądam przynajmniej jeden film), snuję się leniwie, po domu chodzę goła, nie wstawiam pralki, nie odkurzam, nie gotuję. A jutro robię babską imprezę! Ha!
A Wy co robicie - lub czego absolutnie nie tykacie - gdy zostajecie na tydzień same w domu?