nick-na-potrzebe
03.08.16, 13:37
Pytanie kieruję do mam korzystających z pomocy społecznej. Nie ukrywam, ze jestem ich beneficjentką juz 2 lata. Brak dochodów i dziecko na stanie uprawniają mnie do tego.
Irytuje mnie jednak fakt, ze pracownicy z góry sa nastawieni negatywnie do beneficjenta. Maja np. problem z tym, ze swoje wnioski wysyłam w konkretny, bo mailowy sposób, albo też wypytują mnie na co wydam (wydam nie wydaję) pieniądze, jakbym nie miała rzeczywiście na co ich wydawać. Ta wścibskość nie łączy sie z ich praca, ale z pewnym rodzajem złośliwości, tzn. ta złośliwość jest wpisana w ich prace, ale uważam ,ze jest niepotrzebna i że jeśli ktoś spełnia kryteria formalne, to powinien pomoc dostać bez całego tego gadania, wywiadów, oświadczeń, protokołów. Dokumenty mówią same za siebie, a tymczasem zadawane są głupie pytania z aluzją, żebym tylko wycofała żądanie albo je maksymalnie uszczupliła. Wnoszę zawsze o pomoc finansową na żywność i opłaty, o bony, rachunki, na leki, odzież dla dzieci, a tylko jest o tym gadania, jakbym helikopter kupowała, a są to podstawowe potrzeby bytowe.