Dodaj do ulubionych

kto ma racje ( u dentysty)

26.08.16, 13:10
moja znajoma jest w bardzo ciężkiej sytuacji materialnej. Jest samotną matką i ogólnie same problemy no ale ok . Wczoraj wieczorem ją spotkałam i zaczęła się rozmowa . Wracała właśnie z pogotowia stomatologicznego bo bolał ją ząb ( ósemka ) ząb do wyrwania . Dentystka się tego nie podjęła i poradziła chirurga . Za zajrzenie do paszczy i pogadankę zażyczyła sobie 30 zł . Koleżanka wkurzona bo z kasą krucho a miała odłożone na rwanie a nie konsultacje. Dentystka stwierdziła , że ona tam za darmo nie siedzi . Powinna pobierać te 30 zł ?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 13:15
      Nie. Poza tym resekcja zębów jest refundowana przez NFZ, także w niepublicznych poradniach, które mają kontrakt z NFZ. Dziewczyna faktycznie powinna z tym jechać teraz na chirurgię i nikt nie ma prawa żądac od niej kasy za usunięcie zęba.
      • drosetka Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:46
        resekcja nie jest refundowana, resekcja to odcięcie wierzchołka korzenia wraz ze zmianami zapalnymi, natomiast tobie zapewne chodziło o ekstrakcje, czyli potocznie rwanie zęba i ta jest refundowana
        • czar_bajry Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:45
          ale gabinet musi mieć umowę z NFZ jak nie ma to nic nie jest refundowane.
        • triss_merigold6 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 17:33
          Tak, przepraszam, chodziło o ekstrakcję.
    • joaaa83 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 13:19
      Prędzej bym zrozumiała, gdyby to była umówiona wizyt i przy okazji zrobiła przegląd. Moim zdaniem mogła sobie darować te 30 zł, ale z drugiej strony w pogotowiu stomatologicznych na czymś się zarabia i to przecież nie jest pełne wyleczenie zęba, tylko najczęściej jego zatrucie, założenie lekarstwa.
    • iwoniaw Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:24
      To chyba oczywiste, że nikt nie pracuje za darmo? Jak ci się pralka zepsuje, to za przyjazd fachowca i konsultacje też musisz zapłacić, nawet jeśli nie zdecydujesz się na naprawę. Podobnie mechanikowi samochodowemu płacisz za zajrzenie do auta - nawet jeśli stwierdzi on, że zepsuła się akurat taka część, której on się nie podejmie robić. Dlaczego akurat od lekarza oczekujesz darmowej usługi?
      • olewka100procent Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:28
        to jest prywatne pogotowie stomatologiczne .
        Jak jedziesz na przegląd auta, i coś jest zepsute i nie chce dać pieczątki to płacisz ? Nie
        jak idziesz w kruczoczarnych włosach do fryzjerki bo chcesz się zrobić na jasny blond , fryzjerka ci powie , że się nie podejmie , płacisz jej za to ?
        • madame_edith Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:30
          Pierwsze słyszę, że nie płacisz za przegląd samochodu jak on tegoż nie przejdzie z uwagi na usterki.
          Nie drwię, szczerze nie wiedziałam.
          • thea19 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 14:28
            Do tego roku sie nie placilo jesli auto nie przeszlo przegladu technicznego. Teraz juz sie placi mimo wszystko o ile wiem.
        • joaaa83 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:33
          Wszystko zależy od tego, co ona z tym zębem robiła i ile trwała wizyta. Czasami żeby stwierdzić, że ząb nadaje się do wyrwania trzeba trochę powiercić, czy pogrzebać.
        • lady-z-gaga Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:33
          >Jak jedziesz na przegląd auta, i coś jest zepsute i nie chce dać pieczątki to płacisz ? Nie

          Żartujesz, prawda?
          • emily.1 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:41
            Nie rozumiem czemu żartuje? Zdarzyło mi się i to nie raz że przegląd ni został podbity i w życiu za to nie zapłaciłam.
            • lady-z-gaga Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:43
              na gwarancji? wink
              • thea19 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 14:29
                A co ma gwarancja do przegladu?
                • lady-z-gaga Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 14:34
                  Nowe auta mają w pakiecie darmowe przeglądy.
                  • thea19 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 15:13
                    Techniczne?
                  • antychreza Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 10:27
                    Rejestracyjne też?
              • emily.1 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 14:37
                Nie, stary złom. Hamulce mu za bardzo hamowały i nikt nie chciał przeglądu podbićwink A chyba ze 3 zakłady odwiedziliśmywink
          • olewka100procent Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 15:00
            nie, nie żartuję . Sprawdzone w kilku serwisach
        • dyzurny_troll_forum Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:36
          olewka100procent napisała:

          > Jak jedziesz na przegląd auta, i coś jest zepsute i nie chce dać pieczątki to p
          > łacisz ? Nie

          Akurat tutaj nie masz racji. Powinien diagnosta wystawić papier co jest niesprawne, pobrać 99PLN a usługę +1PLN opłaty ewidencyjnej. I zaprosić na ponowne badanie, które jest ponownie płatne zależnie od tego jaki podzespół niedomagał - dla przykładu:

          - skuteczności i równomierności działania hamulców - 20 zł,
          - ustawienia i natężenia świateł drogowych i świateł mijania - 14 zł,
          - połączeń układu kierowniczego oraz jałowego ruchu koła kierownicy, luzów w zawieszeniu - 20 zł.

          • emily.1 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:42
            Nigdy mi się tak nie zdarzyło. Serio, na żadnej stacji nie chcieli zapłaty a niepodbity przegląd.
            • wuika Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:53
              Ja też się zdziwiłam, poprzednio nie dostałam przeglądu, bo stop mi nie działał. Za przegląd nie poproszono o pieniądze. Naprawiłam, wróciłam, zapłaciłam.
              Ale w tym roku jest oficjalny NOWY cennik za ponowne sprawdzenie różnych rzeczy, płaci się za przegląd, potem się dopłaca za sprawdzenie naprawionych rzeczy.
              • dyzurny_troll_forum Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 14:32
                wuika napisała:

                > Ale w tym roku jest oficjalny NOWY cennik za ponowne sprawdzenie różnych rzeczy
                > , płaci się za przegląd, potem się dopłaca za sprawdzenie naprawionych rzeczy.

                Nie zależy od cennika, tylko od diagnosty. Większości się po prostu nie chce. Już w 2003 czy 2004 trafiłem na takiego co wypisał papier, bo hamulce brały nierówno i kasował po 20 PLN za każde kolejne sprawdzenie. A upierdliwy był...
              • lady-z-gaga Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 14:39
                >Naprawiłam, wróciłam, zapłaciłam

                Zwróć uwagę na słowo WRÓCIŁAM smile
                W omawianej sytuacji pacjentka nie wroci do tej samej dentystki i nie zapłaci jej za poświęcony czas.
                • olewka100procent Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 15:01
                  a jaką oni mieli pewność, że babka do nich wróci ?
                  • arwena_11 Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 18:54
                    Bo nie mają chirurgii szczękowej może? A tylko chirurg szczękowy rwie ósemki.
      • aguar Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:31
        Nie oczekuję darmowej usługi, ale jeśli ktoś nie czuje się wystarczająco kompetentny, żeby się podjąć jakiejś usługi, to nie powinien brać kasy tylko za to, że podjęcie usługi rozważał.
        • iwoniaw Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 13:48
          Nikt nie bierze kasy za to, że "rozważał podjęcie usługi", tylko za zdiagnozowanie, jaka właściwie usługa jest konieczna i czy da się ją wykonać przy dostępnych narzędziach/materiałach/umiejętnościach. Nawet za wycenę zrobienia konkretnego projektu (np. kuchni) trzeba płacić (czasem dostaje się rabat 100%, jeśli zamawiasz później projekt). Pani zajęła dentystce czas, zapewne lekarka musiała skorzystać z jakichś materiałów i narzędzi, żeby choć tego zęba obejrzeć - myślisz, że gaziki, wodę do płukania czy sterylizację narzędzi ma za darmo?


          Nadal najbardziej dziwi mnie, że ktoś, kto ma b. ograniczone fundusze, nie udał się na NFZ-towską konsultację, tylko od razu do prywatnego gabinetu.
          • kaz_nodzieja Re: Trzeba było iść na NFZ 28.08.16, 09:58
            Ile kosztuje jeden gazik i szklanka wody z kranu? Niech będzie - plus para jednorazowych rękawiczek, które w hurtowni zwykle kupuje się 100 za 5 zł?
            • evee1 Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 06:54
              Dla jednej pacjentki moze niewieel, ale jak sie ma takich pacjentow 20 dziennie, a 100 w tygodniu, to tez nic?
              • kaz_nodzieja Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 08:37
                20 pacjentów z ósemką dziennie? Żyła złota. Skoro konsultacja 30 zł to wyrwanie sporo więcej. Gabinet zatrudnia 1-2 chirurgów szczękowych, żeby nie odsyłać klientów z kwitkiem i śpią spokojnie do końca życia.
            • dzikka Re: Trzeba było iść na NFZ 30.08.16, 11:16
              A ile unit, na którym ta pacjentka usiądzie? I autoklaw, w którym dezynfekuje się narzędzia, które najpierw muszą się "wymoczyć" w dość drogim detergencie? A do każdego przeglądu używa się chociażby lusterka. Uwielbiam jak ktoś tak wylicza a nie ma pojęcia o rzeczywistych kosztach. A najlepsze, że KAŻDY gabinet chirurgii szczękowej, który ma kontrakt z NFZ MUSI przyjąć bólową pacjentkę. Ja się nie dziwię, że koleżanka taka problemowa, bo zamiast się dowiedzieć co i gdzie jej przysługuje to lata po prywatnych pogotowiach a potem narzeka.
              • bywalec.hoteli pytanie 31.08.16, 18:12
                Mam pytanie: kazdy chirurg szczekowy czy kazdy chirurg stomatolog, ktory ma kontrakt z NFZ musi wyrwac bolaca osemke? Jakis czas temu wyrywalem osemke i zwiedzilem troche gabinetow NFZ, to byly terminy minimum miesiac a czasem kilka, nikt nie mowil, ze wyrwie od reki. W koncu poczekalem na chirurga prywatnie, bo w NFZowym zatrudniony profesor de fakto nadzorowal prace stazystek, a ja mialem pewna komplikacje i chcialem chirurga z doswiadczeniem, a nie swiezaka bez. Zreszta nawet ten moj zaufany chirurg prywatny za kupe kasy (500) meczyl sie z zebem godzine. A miedzy chirurgiem szczekowym a stomatologiem jest roznica znaczaca, ale Tobie tego nie trzeba tlumaczyc, bo widze, ze sie znasz.
      • asia_i_p Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 15:28
        A jeżeli jako potencjalny korepetytor porozmawiam przez dziesięć minut z dzieckiem, dojdę do wniosku, że jednak się nie podejmuję, to powinnam skasować za lekcję?
        • iwoniaw Re: Trzeba było iść na NFZ 26.08.16, 18:05
          Pani była na pogotowiu stomatologicznym. Po obejrzeniu konkretnego zęba dentystka skierowała ją do chirurga widząc, że sama nie da rady.
          To tak, jakby uczeń potrzebujący kompleksowych korepetycji (o czym nie wiesz) przyszedł na szybkie powtórzenie przed klasówką z konkretnego działu - ty mu pomagasz usystematyzować wiedzę z tego obszaru, pokazujesz, jakiego typu ćwiczenia powinien zrobić, sprawdzasz, czy ostatnie zadanie domowe ze szkoły rozwiązał prawidłowo - ale nie chcesz/nie możesz wcisnąć go w grafik na dalsze lekcje, ani nawet na jedną-dwie, które bezwzględnie by mu się przydały na cito. Mówisz, żeby wziął jakieś lekcje u kogoś innego, ze szczególnym uwzględnieniem tematów x, y i z.
          Bierzesz za tę lekcję kasę czy nie?
      • sasanka4321 Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 09:33
        W subie to moznaby, nic nie potrafiac, zalazyc firme robiaca w s z y s t k o, i kasowac ludzi zawiadamiajac, ze nie potrafi sie zrobic tego, z czym przyszli.
        To nie jest takie proste. Jesli pani z tego watku poszla do dentystki po diagnoze - powinna za te diagnoze zaplacic. Ale jesli poszla tam w celu wyrwania osemki (bo diagnoze zrobil jej ktos inny, albo ma fanaberie wyrwania osemki), to dentystka albo wyrywa jej te osemke, albo ja odsyla, jesli nie jest w stanie/nie chce tego zrobic. Jesli nie jest pewna czy potrafi to zrobic, to moze albo poprosic o zdjecie albo - juz na wlasne (finansowe) ryzyko - obejrzec zab i wtedy zdecydowac. Wszystko inne to naciagactwo.
        • ada1214 Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 10:05
          sasanka4321 napisała:

          > W subie to moznaby, nic nie potrafiac, zalazyc firme robiaca w s z y s t k o,
          > i kasowac ludzi zawiadamiajac, ze nie potrafi sie zrobic tego, z czym przyszli

          na drugim biegunie natomiast sa niezwykle korzystne oferty; tak korzystne ze w krotkim czasie trzeba zwijac biznes. W moim miescie byla apteka, sprzedajaca tez szeroka game kosmetykow, o niedorzecznie korzystnym programie dla klientow. Za kazdy zakup dostawalo sie pieczatke, przy 10 pieczatce otrzymywalo sie 25% rabatu od ceny produktu. Tak wiec mozna bylo kupic 9 razy pierdolke za powiedzmy 5 zl, a za dziesiatym razem cos wypasionego za 500 zl. Tak wiec za 9 wczesniejszych produkow zaplacilo sie 45 zl, a od ostatniego nalezalo sie 125 zl rabatu. 80 zl do kieszeni klienta + oprocz nabytych wczesniej akcesoriow.
          Po roku apteka sie zwinela.
          • kaz_nodzieja Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 12:46
            Co w aptece można kupić za 500 zł?
            • wuika Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 13:01
              1. Leki. 2. Kosmetyki. 3. Sprzęt medyczny.
              • konsta-is-me Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 14:07
                Chyba nie ma kosmetykow w aptece po 500zl sztuka.
                Sprzet medyczny typu wozek czy kule, tez raczej nie tam?
                • wuika Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 14:15
                  Ludzie, rozwalacie mnie.
                  Nie ma kremów specjalistycznych po kilkaset zł? Nie ma wypasionych inhalatorów, ciśnieniomierzy, etc?
                  • konsta-is-me Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 14:22
                    Nie wiem, moze sa.
                    Ale apteka raczej wiedziala co robi dajac znizki, nie wierze w te tlumy kupujacych krem za 500zl, tylko dlatego ze maja 25 procent znizki.
                    Jesli cie stac na krem za 350, to stac cie na taki za 500.
                • ada1214 Re: Trzeba było iść na NFZ 27.08.16, 14:48
                  Ja akurat 3 razy kupowalam tam drogie rzeczy: 1. termometr 2.cisnieniomierz. 3.zestaw dla diabetyka. Apteka byla wypasiona, odnosilam wrazenie ze mieli wszystko i spokojnie mozna byloby zostawic ze dwa tysie za jednym razem, jakby ktos bardzo chcial.
                  Wielka szkoda ze sie zwineli, ale ilez mozna jechac na minusie.
        • little_fish Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 00:21
          Sądzę, że pani nie weszła do gabinetu ze słowami " przyszłam wyrwać ósemkę" , bo wtedy zapewne otrzymałaby odpowiedź" niestety nie jestem w stanie tego zrobić". Pani zapewne weszła z informacją, że boli ją ząb. I dopiero po badaniu okazało się jakiego kalibru jest sprawa. Jednak lekarz poświęcił czas i srodki na tę diagnozę i za to należy się zapłata. Jeśli pójdę do ginekologa z bólem brzucha czy tam innymi objawami, a on stwierdzi ,że jest to większa sprawa wymagająca zabiegu operacyjnego to też nie powinnam płacić za wizytę?
          • sasanka4321 Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 07:28
            >Sądzę, że pani nie weszła do gabinetu ze słowami " przyszłam wyrwać ósemkę" <

            Hmm.. mowimy o sytuacji opisanej w poscie startwym? Bo jesli tak, to pani poszla do dentysty wyrwac zeba i miala ze soba pieniadze na wyrwanie.
            • little_fish Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 08:18
              Być może źle zinterpretowałam wypowiedź: poszla do dentysty bo bolał ją ząb. Ząb do wyrwania" - założyłam, że tego iż jest do wyrwania dowiedziała się właśnie od dentysty, bo skąd inaczej miałaby taką wiedzę?
            • wuika Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 08:24
              Nie do dentysty, a na pogotowie. Jak polezie z "ojej, skończyła mi się recepta" na pogotowie, to też powinni ją odesłać z żądaniem zapłaty za zawracanie głowy pierdołami.
              • little_fish Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 09:58
                No ale na tym pogotowiu dentysta poinformował ją o stanie zęba. smile Tak przynajmniej ja zintetpretowałam tę sytuację. Jeśli pani od dłuższego czasu wiedziała, że ma ząb do usunięcia i w tym celu wybrała się do prywatnego pogotowia stomatologicznego to dla mnie co najmniej dziwne
                • kaz_nodzieja Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 10:15
                  A z chorym zębem do wyrwania gdzie się udaje? Do prywatnego pogotowia ginekologicznego? Do cukiernika? Czy psychiatry?
                  • arwena_11 Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 10:19
                    do normalnego dentysty? Pogotowie jest od nagłych wypadków.
                    • kaz_nodzieja Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 11:12
                      Czyli jakich skoro bolący ząb nie jest Twoim zdaniem wskazaniem?
                      • little_fish Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 11:44
                        Skoro pani wchodząc do gabinetu powiedziała, że przyszła wyrwać ząb, diagnoza została postawiona wcześniej, więc nie była to sytuacja nagla.
                  • little_fish Re: Trzeba było iść na NFZ 29.08.16, 16:03
                    Do normalnego gabinetu. A jak się nie ma kasy. , to się szuka gabinetu z kontraktem NFZ. Cytologii też nie robi się na pogotowiu
    • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 13:48
      To mogła szukać pogotowia na NFZ, albo takiego, który ma podpisaną umowę z NFZ. Rozumiem, że jej ciężko itp., no ale nikt nie pracuje za darmo. Pogotowia z czegoś się utrzymują i nie jest to gruntowne leczenie wszystkiego, tylko dosyć droga usługa pt: "nie umrzesz z bólu zanim się dostaniesz do stomatologa w normalnym terminie".
    • emerald_green84 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:09
      Branży gdzie klient przychodzi do usługodawcy, zostaje kompleksowo obsłużony i poinformowany, a jednak na żadną usługę się nie decyduje jest mnóstwo! Sama w takiej pracuje. Ile ja wycen i indywidualnych ofert sprzedaży zrobiłam na próżno. Moja koleżanka w biurze podróży - jeszcze gorzej. Ostatnio nawet komputer oddałam, aby odzyskać dane i nie zapłaciłam nic, bo nie udało się odtworzyć informacji.
      Jak dla mnie lekarka pieniędzy brać nie powinna. Nic pacjentce nie pomogła, no chyba, że coś z tym zębem robiła (wierciła, założyła lek etc)
      • beataj1 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:18
        Że nie wspomnę o całej kategorii stawania do różnorakiego przetargów gdzie musisz wykonać w chol..re roboty (często nawet praktycznie gotowe projekty), zainwestować we wzory, przykładowe produkcje itd i jeszcze zapłacić wadium by brać udział w przetargu a na koniec zostajesz z niczym.
      • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:21
        A są branże, gdzie za diagnozę jednak się płaci. Ba, może być tak, że w jednej branży jeden człowiek weźmie kasę za diagnozę, a inny nie.
        Np. u jednego mechanika przegląd - nawet bez zrobienia czegokolwiek (nie rejestracyjny, żeby nie było), jest wyliczany wg. roboczogodzin, jakie spędzono nad autem. U innego - dopóki mechanik czegoś nie zrobi. Jeden wet liczy sobie tylko, jeśli coś zrobił, drugi np. za kontrolę czy stwierdzenie, że to trzeba do kogoś innego, nie weźmie niczego. Ale każdy z nich ma prawo klienta policzyć.
        • emerald_green84 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:30
          Racja. Co kraj to obyczaj. Może zależy to też od prestiżu danego usługodawcy. Ostatnio byłam na 2-minutowej bardzo standardowej wizycie u znanego ginekologa, a cena taka, że aż przysiadłam z wrażenia.
          • verdana Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:35
            Koleżanka zapłaciła za diagnozę i czas lekarza. Lekarz, który zbada i mówi "potrzebuje pani operacji/ wizyty u specjalisty/ trzynastu badań" i on jest w tej sprawie niekompetentny pobiera honorarium za diagnozę i czas, jaki jej poświęcił.
            • eulalia_bardzo_przecietna Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:50
              Masz racje, ale jak płacisz 30zl za 5 minut czasu lekarza, ktory nawet nie probuje ci pomoc, tylko odsyla gdzies indziej, to czlowiek zaczyna sie zastanawiac, czy przypadkiem-cytujac fragm. piosenki- nie zyje w kraju, w ktorym kazdy chce mnie zrobić w h###, za moją kasę.

            • olewka100procent Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 15:19
              no ale ona znała diagnozę , ząb był do wyrwania, wiedziała też że jest ułamany . dentystka tutaj niczego konkretnego nie powiedziała
              • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 15:26
                I poszła z wyrwaniem ósemki na pogotowie?
                • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 12:47
                  A czemu nie? Skąd mogła wiedzieć, że nie mają pełnego zakresu usług stomatologicznych?
              • dziewczynarabina Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 18:01
                Czyli jak wyglądała ta wizyta?

                Opcja nr 1:
                - dzień dobry, chciałabym wyrwać ósemkę.
                - dzień dobry, nie wyrywamy, proszę iść tu i tu, 30 zł się należy?

                Opcja nr 2:
                - dzień dobry, boli mnie ząb.
                - dzień dobry, zapraszam na fotel.
                (jakiś czas oglądania zęba, pracy dentysty)
                - niestety, ząb do wyrwania, nie robimy tego tutaj, proszę iść tu i tu, płaci pani 30 zł.

                Hmm?
                • sasanka4321 Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 18:17
                  Opcja nr 3:
                  - dzien dobry, chcialabym wyrwac osemke.
                  - dzien dobry, zapraszam na fotel.
                  (jakis czas ogladania zeba)
                  - niestety, nie jestem w stanie wyrwac tego zeba (brak mi umiejetnosci, narzedzi...), prosze isc tu i tu, placi pani 30 zl.

                  • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 18:21
                    Jak wezwany do pralki fachowiec stwierdzi, że nie jest w stanie dokonać naprawy też mu płacisz?
                • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 00:54
                  Z tym ze bolacego zeba sie nie wyrywa.
                  Trzeba by zatruc albo dac antybiotyk.
                  Wiec albo powyzsze, albo -nic nie zrobie, nie biore pieniedzy.
                  • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:28
                    Niekoniecznie. Mnie ósemka bolała, ale nie była zepsuta, po prostu wyżęta pod takim kątem, że bolała. Dentystka stwierdziła, że jest do wyrwania (teraz albo w przyszłości bo jest czysta) u kogoś innego (podała konkretne miejsce gdzie robią za darmo). Antybiotyku nie dała bo nie było potrzeby.
          • joanna_poz Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:37
            tylko, że jednak za postawienie diagnozy u lekarza (i stwierdzeniu że wymaga leczenia specjalistycznego - tu chirurga) spodziewałabym się jednak rachunku do zapłaty.
            pojdziesz prywatnie do pediatry - on stwierdzi, ze dziecko wymaga opieki kardiologa/ chirurga/ kogokolwiek - tez nic nie zrobił? nie powinno się płacić bo nie pomógl? no pomogl, zdiagnozował problem.

            raz jeden mialam sytuację, kiedy w prywatnym szpitalu laryngolog nie wziął kasy - syn w przedszkolu upadł, nos cały siny, przestraszyliśmy się, że mogło coś się uszkodzić. lekarz stwierdził, że to tylko stłuczenie, nic się nie dzieje - i na pytanie "ile płace" powiedział, ze nic, bo nic mi nie pomogl. bylam wyjątkowo zaskoczona.
      • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 16:01
        Ale nie rozumiem dlaczego poszla na pogotowie prywatne?
        W takim na NFZ tez nie wyrwa zeba, bo sluza do naglych przypadkow.
        Jesli zas byla na NFZ z bolem, to jakim prawem wzieli pieniadze?
    • eulalia_bardzo_przecietna Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:38
      Miałam w zyciu taki czas, ze juz nie studiowalam, a pracowalam na umowe o dzielo, wiec nie bylam ubezpieczona. Placilam za wszystko... Raz wyszlam od dermatologa z placzem, bo musialam zapłacić 120zl za wizyte, na ktorej pani popatrzyla i stwierdzila, ze bez wynikow badan krwi nic mi nie przepisze, ani nie doradzi, wiec zapłaciłam te 120 i wyszlam tylko ze skierowaniem. Innym razem facet przyjechał podlaczyc pralke, okazalo sie ze waz jest za krotki- 50zl za fatyge, bo nie zrobil nic.
      • thea19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:01
        Podlaczyc pralke? No wezzz, jesli nie byl to internet a gniazdko i woda oraz odplyw to slusznie naliczyl bo czas tracil.
        • allut5 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:12
          Za dojazd też się płaci.
          • truscaveczka Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:49
            Mój magik od pralki na początku brał 20 zł za dojazd, ale odkąd wie, że jest naszym stałym usługodawcą, to nie bierze już.
            • iwoniaw Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 20:01
              Ja w przypadku awarii dużego agd dzwonię do serwisu, który za przyjazd pana diagnosty liczy sobie bodaj 50 zł, chyba że decyduję się na zdiagnozowaną przez niego naprawę - wtedy nie dolicza tych 50 zł do całości.
              • sasanka4321 Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 20:08
                >Ja w przypadku awarii dużego agd dzwonię do serwisu, który za przyjazd pana diagnosty liczy sobie bodaj 50 zł, chyba że decyduję się na zdiagnozowaną przez niego naprawę - wtedy nie dolicza tych 50 zł do całości.<

                A co robisz, jak pan z serwisu przyjedzie i to ONnie zdecyduje sie na naprawe. Oswiadczy Ci, ze on tego zrobic nie potrafi - musisz zadzwonic po kogos innego.
                • iwoniaw Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 17:28
                  Co jest niejasne w tym, co napisałam? Fachowiec ocenia, co jest do zrobienia i za podzielenie się tą wiedzą bierze kasę. Może zaistnieć konieczność kupna jakichś części, których nie ma na stanie, może być tak, że naprawi od ręki, może trzeba będzie sprzęt wysłać na drugi kraniec Europy, bo tylko tam go da się naprawić, może być konieczna wymiana kabelka, o którym wiem, że sama go sobie kupię za 1,5 zł i wymienię w 10 minut. W żadnym z ww. przypadków nie wpadłabym na to, żeby oczekiwać darmowej diagnostyki. W przypadku, gdy naprawę robi pan, dostaję rabat.
    • giba116 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 14:49
      Moim zdaniem znajoma powinna brać pod uwagę, że prywatny stomatolog zażyczy sobie zapłatę za usługę. Jeśli wiedziała, że zęba ratować się już nie da to najrozsądniej było przed udaniem się do gabinetu zadzwonić i zapytać czy ten konkretny stomatolog podejmie się usunięcia zęba. Akurat jeśli chodzi o 8-ki to nie jest rzadkością, że "zwykli" stomatolodzy umywają od tego ręce i kierują do chirurga.

      Z punktu widzenia stomatologa konsultacja się odbyła, zalecenia zostały wydane. Miała prawo żądać zapłaty. Odstąpienie od tego to byłaby jedynie dobra wola lekarza.
      • olewka100procent Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 15:12
        ona dzwoniła, babka kazała przyjść , chciała obejrzeć zęba i ocenić . Ósemki to nie to samo co zwykłe zęby , niektóre się nie wykształciły całkiem inne w ogóle siedzą w dziąśle . ta znajoma miała niby ułamaną ósemkę . pani stomatolog zajrzała i odmówiła , bała się , że ząb się złamie
        • joanna_poz Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 15:18
          a zapytała jaki jest koszt takiej wizyty?
          albo zajrzała przed wejsciem w cennik? może tam było - konsultacja 30 zł.

          oczekiwanie od PRYWATNEGO lekarza, ze zrobi cos za darmo, jest raczej daleko posunięta naiwnoscia.
          • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:39
            Szanowany gabinet za samą konsultację nie bierze nic.
            • arwena_11 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:01
              Pod warunkiem, że dalsze leczenie będzie się odbywało w tym samym gabinecie lub przychodni.
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:09
                Nieprawda.
            • dzikka Re: kto ma racje ( u dentysty) 30.08.16, 11:34
              To nie szanowany gabinet tylko pogotowie czyli z założenia pacjenci tam nie wrócą. To z założenia gabinet,który udziela konsultacji, ewentualnie zabezpiecza ząb i odsyła z poleceniem dalszego leczenia do zwykłego gabinetu.
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 30.08.16, 12:50
                Gabinetów tego typu (działających w formie 24/24) jest w Krakowie multum. Można się tam umawiać na zwykłe wizyty typu usunięcie kamienia. Raz skorzystałam gdy nie chciało mi się czekać na termin u mojej stałej dentystki. Pierwsze pytanie po podejściu do recepcji było "Czy był/a już Pan/i u nas", czyli nawet tam nie zakłada się z góry, że pacjent nie wróci. Myślisz, że w tym 24 godzinnych pogotowiach utrzymują się wyłącznie z naprawdę nagłych przypadków?
            • kk345 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 22:15
              >Szanowany gabinet za samą konsultację nie bierze nic.

              Gazet(a), a jakiż to szanowany gabinet nie bierze forsy za konsultację? Bo ja zauważyłam, ze im bardziej szanowany, tym więcej kasują, ale może w Krakowie jest inaczej?
    • anna_maria_taka_jak_inne Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 15:24
      Ale co Wy opowiadacie? Akurat w prywatnej stomatologii kontrole/konsultacje są zawsze za free!
      Jeżeli ta dentystka faktycznie nic nie zrobiła, tylko obejrzała ząb po zębie, co i jak i powiedziała, co z czym należy zrobić, to w każdym szanującym się prywatnym gabinecie stomatologicznym z uśmiechem wypuściliby po tym pancjentkę, życząc miłego dnia i nie biorąc ani grosza.
      • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 15:29
        Nie, nie zawsze. Mężowi się ułamał któryś tam ząb, za "konsultację protetyczną" zapłacił ze stówkę. Nic nie miał zrobionego, ząb był zabezpieczony jeszcze u innego stomatologa na cito. Został ułożony plan leczenia i naprawiania, wszystko zostało obejrzane etc., ale 'robione' nie było nic.
        A tutaj nawet nie mówimy o zwykłym prywatnym gabinecie, co o pogotowiu dentystycznym, które się jednak nieco różni od każdego innego prywatnego gabinetu. Do pogotowia nie lecisz na kompleksowe leczenie i nie zostawiasz tam pieniędzy podczas X wizyt, tylko się ratujesz w sytuacjach podbramkowych.
      • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:38
        Kiedyś pewna konsultacja trwała prawie 30 minut, po wszystkich wyszłam nic nie płacąc, dwa razy upewniając się w recepcji czy naprawdę nic bo wizyta trwała około 30 minut (było tłumaczone, dlaczego dana opcja nie wchodzi w grę lub jest nie polecana).
        • allut5 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:58
          Nic za konsultacje nie płacą stali klienci. Albo tacy którzy moga wrócić. A nie przypadkowi, jednorazowi, oczekujący pogadanki, którzy zabierają czas gdy można było mieć odpłatnego klienta.
          • straggly Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 21:51
            potwierdza mąż - stomatolog.
            • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 16:16
              Tez nigdy mi nic nie wzieli za konsultacje/przeglad prywatnie.
              Chyba bym zabila smiechem dentyste, ktory chce zaplaty za "przeglad".
              • kk345 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 22:17
                No ale jak- robisz przegląd i nigdy już nie wracasz, czy jednak jestes stałą pacjentką?
      • 3-mamuska Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:51
        Ale co Wy opowiadacie? Akurat w prywatnej stomatologii kontrole/konsultacje są zawsze za free!

        Sa ale pewnie wtedy kiedy robi dalej, czyli swoje zarobi.
      • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 16:04
        Konsultacja ma sluzyc ulozeniu planu leczenia.
        Za stwierdzenie "nie bede leczyc"nie chcialabym placic.
    • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:35
      U mnie za przegląd nie płacę ani 1 złotówki.
      • iwoniaw Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:41
        Ona nie była na przeglądzie, analfabeto.
        • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:47
          To co Pani dentystka jej zrobiła? Usunęła w tej cenie kamień, zaplombowała zęba?
          • iwoniaw Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:48
            Skup się i doczytaj sobie powolutku, w swoim tempie.
    • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:46
      Oczywiscie, ze powinna zaplacic.
      Nawet jesli dentystka nic nie zrobila, to zuzyla material: rekawiczki, narzedzia chirurgiczne (w niektorych gabinetach dla kazdego pacjenta otwiera sie nowe), nastepnie po pacjencie dezynfekuje sie dokladnie cale miejsce pracy- lampe, powierzchnie nawet chyba fotel dentystyczny. Zwykle tez ma sie asystenta, ktoremu trzeba placic. Z jakiej paki to wszystko ma fundowac dentysta? Niekiedy ludzie sie jakby z choinki urwali.
      Porownania do "fryzjerki ktora odmowi wykonania uslugi farbowania na blond" jest zupelnie od czapy, bo tejze wystarczy kilkkusekundowe rzucenie wzrokiem na wlosy, bez koniecznosci zuzywania jakichkowliek materialow i placenia za asyste.
      • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:48
        Moja dentystka do której chodzę od lat nie bierze ani złotówki za przegląd, jakoś dobrze na tym wychodzi bo kolejki (prywatny gabinet) do niej na 1-2 miesiące czekania. I jeszcze miniaturką szwajcarskiej pasty rzuci na odchodne.
        • allut5 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 18:59
          Bo chodzisz tam od lat i już na tobie dość zarobiła oraz zarobi w przyszłości. Stali klienci przeglądy mają gratis.
          • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:11
            Nie bardzo, mam zdrowe zęby i chodzę tylko na usunięcie kamienia. 140 zł rocznie (dwa razy po 70 zł), żaden majątek.
            • allut5 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:49
              chcesz powiedzieć, że dwa razy do roku chodzisz na usunięcie kamienia i OPRÓCZ TEGO jeszcze w trakcie roku chodzisz na przeglądy? że niby ona usuwając kamień udaje, że nie widzi czy masz ubytki, żebyś mogła przyjśc specjalnie innym razem na przegląd ? big_grin
              ale wciskasz kity
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 12:50
                Przegląd jest na tej samej wizycie.
                • straggly Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 21:56
                  I po pół roku po usunięciu kamienia znowu masz go tyle że trzeba usuwać. Sorry, to albo zębów nie myjesz, albo Ci ten kamień usuwa "po łebkach". Osad to jeszcze rozumiem, ale kamień w pół roku po scalingu...
                  • gragi_tara Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 22:02
                    straggly napisała:

                    > I po pół roku po usunięciu kamienia znowu masz go tyle że trzeba usuwać. Sorry,
                    > to albo zębów nie myjesz, albo Ci ten kamień usuwa "po łebkach". Osad to jeszc
                    > ze rozumiem, ale kamień w pół roku po scalingu...
                    wiesz co , jestem higienistką i mam pacjentów, którym usuwam kamień raz na 3 miesiące, nie z powodu braku higieny ale każdy z nas ma inny skład chemiczny śliny i są osoby, które nie muszą usuwać kamienia wcale. A skaling raz na pół roku to akurat bardzo dobra sprawa dla dziąseł.
            • ewcia1980 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 20:11
              czyli masz robiony przegląd przy okazji innej usługi za którą PŁACISZ.

              moja dentystka do której chodzę od lat tez robi przegląd gratisowo jeśli mam coś do zrobienia.
              jeśli przychodzę na przegląd i wszystko jest ok to płacę symboliczne 20 zł.

              gdy byłam w 9miesiącu ciąży to KTG w prywatnym gabinecie mojego lekarza prowadzacego co drugi dzień mialam robione bezpłatnie.
              gdy miałam potrzebę pilnie skorzystać z tego badania w przychodni, która była otwarta w sobotę a w której nie prowadzona była moja ciąża liczyłam sie z tym, że jakąs drobną sumę będę musiała zaplacić.

              a odpowiadając na pytanie watku- TAK za konsultację w PRYWATNYM gabinecie powinno sie zapłacić. raczej nikt nie pracuje w czynie społecznym.
        • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 20:25
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Moja dentystka do której chodzę od lat nie bierze ani złotówki za przegląd

          Programy i oferty lojalnosciowe nie sa niczym dziwnym. Chyba w kazdej branzy. Ale to nie ten przypadek, nie ma zwiazku. Na pogotowie z definicji przychodza tylko jednorazowi klienci.
          • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 12:52
            Pogotowie służy temu by pomóc cierpiącemu człowiekowi, który potrzebuje usługi na teraz, już. W jaki sposób pomogła dentystka tej osobie?
            • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 13:08
              Zapomniałeś jeszcze o bezduszności tej lekarki i tym, że powinna być tam z powołania suspicious
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 13:18
                Jak idziesz na pogotowie to rozumiem, że oczekujesz pogadanki, a nie usługi?
    • aya-breya Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:40
      Tak, powinna skasować odpowiednią opłatę zgodną z cennikiem usług. Pani poszła do PRYWATNEGO POGOTOWIA stomatologicznego więc powinna liczyć się z tym, że nie obsługują tam za free.
      Zęba można usunąć na NFZ. Skoro koleżanka zamiast zapisać się na wyrywanie za darmo, lata po prywatnych pogotowiach to aż tak krucho u niej z kasą nie jest.
      • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:43
        Co to za pogotowie, gdzie nawet zęba nie wyrwiesz? Zwykły gabinet stomatologiczny, a nie pogotowie, tyle że dostępny 24 na dobę.
        • arwena_11 Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:47
          zęba normalnego wyrwiesz. Ósemkę rwie chirurg szczękowy,
          • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 16:15
            Niby czemu?
            Mi wyrywal zwykly dentysta.
            I to 3 osemki nawet .
        • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:49
          Ósemkę? Gdzie zaczyna się od foty, a kończy często na szwach? suspicious
          • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 19:56
            No to się mówi, że to nie to miejsce i nie pobiera opłaty. Jak pójdę do warzywniaka po kotleta i powiedzą mi, że nie sprzedadzą bo mają inny asortyment, ale mogę iść do mięsnego ulicę dalej to mam im zapłacić za informację?
          • taki-sobie-nick Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 20:06
            wuika napisała:

            > Ósemkę? Gdzie zaczyna się od foty, a kończy często na szwach? suspicious
            >
            Yyy?

            Ale koniecznie chirurg? Mnie rwała dentystka, gugiel nie potwierdza, jakoby była chirurgiem szczękowym.
            • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 20:11
              Dolne zawsze chirurg. Górne niepowikłane może 'zwykły' dentysta, jeśli a) ma zdjęcie i dowód na brak powikłania korzeni i innych cudów, b) ma taką, może nie specjalizację, bo to za dużo powiedziane, ale chociażby umiejętności w tym kierunku. Nie każdy musi mieć zapędy do rwania ósemek, nie można się dziwić, bo to trudniejsza sprawa. Tak mi tłumaczono, kiedy zapisywałam się na rwanie górnych - byłam przekazywana między dentystami 'zwykłymi', ale jeden umiał i chciał, drugi wolał nie. Tak naprawdę lepiej, niż trafić w ręce kogoś, komu się wydaje, że akurat sobie może poradzi smile
              • taki-sobie-nick Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 20:24
                wuika napisała:

                > Dolne zawsze chirurg. Górne niepowikłane może 'zwykły' dentysta (...)

                Ona chyba górna była. Dziękuję za informację.
              • niktmadry Re: kto ma racje ( u dentysty) 26.08.16, 23:33
                Mi dolną rwał zwykły dentysta. Chciał tylko zdjęcie przed rwaniem. Żadnych szwów nie miałam. Nic nie bolało - jedynie szczękościsk miałam drugiego dnia.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 09:19
                Ta, zawsze, bo wuika tak napisała. Mi dolną ósemkę wyrwał zwykły dentysta swymi "ręcoma". Cały zabieg trwał góra 2 min. Oczywiście wcześniej zrobiłam zdjęcie, które rzeczony dentysta widział i widocznie doszedł do wniosku, że nie ma przeciwwskazań do rwania tradycyjną metodą.
                • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 16:17
                  Mi tez dolna usuwal zwykly.
                  • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 17:31
                    Chociaz cos w tym jest, nie dawalo sie znieczulic I tak mi wyrwal w koncu, z niepelnym znieczuleniem.
                    Ale nie wiem czy to ma zwiazek z tym ze dolna.
              • raszefka Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 17:39
                Usuwa ten, kto umie. Nie ma wiekszego znaczenia, czy ma specjalizację i czy ząb jest dolny, czy górny.
        • raszefka Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 17:41
          Jeszcze nie słyszałam, żeby na pogotowiu rwali. Recepta na antybiotyk, niekoniecznie zasadna, ew. otwarcie zęba i domu.
          • quilte Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 16:32
            To jest kwestia osobnicza. Mnie dolne usuwał chirurg, były szwy, sporo krwi, a potem ból przez tydzień i prochy, przez dwa tygodnie szamałam same papki i płyny, nie mogłam do końca odtworzyć ust. Bonus: schudłam smile Górną usuwał "mój" dentysta, było trochę lepiej, ale niewiele. A z pierwszą ósemką do usunięcia odsyłali mnie od Annasza do Kajfasza: ówczesny dentysta do szpitala, szpital do Mazowieckiego Centrum Stomatologii, a tam młoda pani doktor zapytała, czy na pewno mi potrzebna siódemka (plombowana, ale na chodzie) bo ona miałaby łatwiejszy dostęp do ósemki, gdyby przedtem usunęła siódemkę (WTF?!) Wiałam stamtąd aż się za mną kurzyło. W końcu trafiłam do chirurga szczękowego. Prywatnie. Uważam, że pani z pierwszego posta powinna zapłacić.
    • taki-sobie-nick Co to za "pogotowie stomatologiczne"? 26.08.16, 19:50
      Państwowe? Prywatne? W jakim mieście (od tego zależy cena)?

      Całodobowa pomoc psychologiczna w Warszawie (konkretna firma, nie pomoc jako taka) liczy sobie za konsultację 70 zł.
      • taki-sobie-nick Re: Co to za "pogotowie stomatologiczne"? 26.08.16, 19:51
        taki-sobie-nick napisała:

        > Państwowe? Prywatne? W jakim mieście (od tego zależy cena)?
        >
        > Całodobowa pomoc psychologiczna w Warszawie

        Tu mieszkam, więc tu sprawdzam.

        Nie wiem, gdzie mieszka opisywana osoba.
    • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 13:50
      Też działam w sektorze medycznym prywatnym i jak najbardziej pobieram pieniądze za konsultację. Naprawdę nie wiem, jak bym postąpiła, gdby ktoś nie chciał mi zapłacić. Na pewno już bym omijała taką osobę szerokim łukiem.
      • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 13:53
        Za odesłanie do kogoś innego też?
        • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:02
          Jeśli podczas rozmowy teefonicznej wiem, że nie dam rady i muszę odesłać do kogoś innego to nie. Natomiast jeśli ktoś się umawia, marnuje mój czas, wykorzystuje moją wiedzę, bo jej potrzebuje,to tak, jak najbardziej kasuję normalnie.
          • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:11
            Przepraszam, ale w jakim celu ludzie chodzą na prywatne wizyty do pielęgniarki? Nie lekarza, nie stomatologa? Bo z tego co wiem jesteś zwykłą pielęgniarką.
            • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:14
              Zastrzyki, kroplówki, opieka nad chorymi? Jesteś tak ograniczony, że nie wiesz, co robią pielęgniarki?
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:27
                Ona pisze o konsultacji, a nie zastrzyku czy opiekowaniu się chorym, jakich więc to konsultacji udziela pielęgniarka?
                • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:51
                  Konsultacja fizjoterapeutyczna trwa praktycznie tyle samo co terapia (jednorazowa) i wymaga dość sporej uwagi, analizy i wedzy. Gdyby ktoś mi ne chciał za to zapłacić, mocno bym się zdziwiła. Na szczęście taki dziwak jeszcze nie trafił pod moje fizjoskrzydła.
                • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:55
                  Odnośnie opieki nad chorym chociażby. Cudnie wychodzi Ci udawanie tak ograniczonego, że aż nie wiesz, o czym można rozmawiać z pielęgniarką.
              • tak_to_nowy_nick Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:29
                Jątrzy po prostu. Uwielbia napuszczać forumki na siebie, np. teraz żeby lekarki i pielęgniarki się pożarły kto ma bardziej odpowiedzialną i "potrzebną" pracę, a on sobie będzie patrzył i jadł popcorn, drugą łapką grzebiąc w spodniach. To go kręci. Nie dajcie się podpuszczać.
                • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:30
                  Mnie po prostu śmieszy jak ludzie wstydzą się swoich uczciwych, choć może niespecjalnie prestiżowych zawodów i udają tak by wzięto ich za kogoś poziom wyżej, specjalistę czy też lekarza.
                  • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:56
                    Nie znam żadnego fizjo, który by się wstydził swojego zawódu, jest najlepszy na świecie. Także... pudło big_grin
            • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:49
              Nie jestem pielęgniarką, tylko fizjoterapeutką big_grin
              • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:49
                I uwierz mi, prywatny sektor ma się świetnie wink
    • czar_bajry Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 14:43
      zależy jaki to był dentysta, jeśli był to dyżur stomatologiczny w ramach NFZ to nie ale jeśli prywatny gabinet to jak najbardziej...wyrwanie ósemki kosztuje od 250zł w górę...
      Można też za darmo w przychodni przyszpitalnej u chirurga wyrwać.
    • nena20 Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 17:21
      Nie wiem czy zgodziłabym się na zapłatę, niby dlaczego? Usługa nie została wykonana. Dentyści często wykonują przegląd zębów za darmo i też do tego celu używają lustereczka które potem muszą odkazić. No i poświęcają te 5 czy 10 minut. Ostatnio umówiłam prywatnie dziecko na lakowanie zębów ale było jeszcze za wcześnie, dentystka obejrzała i odesłała na później. Oczywiście wszystko było za darmo bo niby za co mam zapłacić.
    • raszefka Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 17:44
      A nie zapomniała dodać, że dostała receptę na antybiok/lek przeciwbólowy, który jej pozwoli przetrwać do wizyty u chirurga? Czy to też powinno być za darmo, bo w sumie kawałek papieru i darmowy długopis.
    • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 27.08.16, 21:06
      Nie. Nie powinna kasować za to, że stwierdziła, że czegoś nie zrobi.
      Ciekawe czy pani mądralińska stomatolog byłaby taka zadowolona, jakby do naprawiania rury pod zlewem ściągnęła pana Zenka, a pan Zenek by popatrzył, głową pokręcił, powiedział, że on nie ma takiego klucza i zainkasował np. 5 dych.
      • peonka Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 16:36
        Wyobraźcie sobie, że w Anglii hydraulik za stwierdzenie, że to "rura albo zawór, ale i tak nie mam takiego klucza" liczy sobie 78 funtów smile
        • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 19:01
          Wierzę bo to kraj idiotów.
    • bei Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 10:39
      Ekstrakcja ekstrakcji nierowna, dobrze sie stalo, ze pani stomatolog juz przed zabiegiem potrafila okreslic, czy warunki gabinetu sprostaja zabiegowi.
      Zdarza sie, ze stomatolog dopiero w trakcie dochodzi do pomyslu zaangazowania chirurga.
      Pacjent z rozoranym dziaslem, z polamanym korzeniem jest zmuszony przemiescic sie do innego gabinetu.
      Za konsultacje nalezy zaplacic- to czas, wiedza lekarza, to amortyzacja prowadzenia jego gabinetu.
      Zdarzy sie, ze lekarz zrobi sobie swietna reklame i powie- wlasciwie to nic nie zrobilem, za konsultacje nie wezme honorariumsmile. Ale to dobra wola i dobry humor lekarzasmile
      • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 10:49
        Skoro nie wykonała usługi nie powinna żądać pieniędzy. Proste.
        • pole_koniczyny Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 17:03
          Oczywiście, że stomatolog miała prawo pobrać pieniądze, wy poważnie pytacie?
          To jest konsultacja lekarska - nawet jeśli trwa 5 minut, to ktoś uczył się kilka lat, żeby w te 5 minut orzec, czy potrzebna jest ekstrakcja zęba i czy będzie to zabieg na tyle skomplikowany, że powinien go wykonać chirurg stomatologiczny. I za tę wiedzę lekarza się płaci. Jak z kaszlem i gorączką idziesz do prywatnego internisty, który 5 minut cię osłucha i stwierdzi, że to tylko infekcja wirusowa, którą trzeba przeczekać, to też uważasz, że nie powinien wziąć pieniędzy? No wolne żarty.
          • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 19:54
            No nie, to nie to samo.
            To jest konkretna diagnoza, I mozna wypisac recepte.
            A jesli Lekarz mowi a ja nie wiem co to jest I nie bede diagnozowal, niech pani gdzie indziej sobie idzie?

            Poza tym dentysta jest bardziej wyspecjalizowany niejako-tzn.wiadomo ze ide z problemem okolozebowym I zadnym innym.
            Czyli albo bol zeba, albo konkretny zabieg.
            Jesli konkretny zabieg, to po obejrzeniu mowi-,podejmuje sie lub nie.
            Jesli ide z bolem, a bolu nie usunela, to dlaczego brac pieniadze?
            Nikt nie kazal wyrywac, jak zrozumialam poszla z bolacym zebem.
            Czyli musiala conajmniej dac antybiotyk, lub zatruc zab.
            Antybiotyku nie kupisz bez recepty czyli to jest jakas usluga I diagnoza.
            Jesli nie, to za co placic?
          • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 22:34
            Niech może autorka to wyjaśni, bo każdy "konsultacja" i "konsultacja".
            Konsultacja jest wtedy, jak pacjent otrzyma jakąś pożyteczną informację. Co to za informacja, jak pacjent przychodzi wyrwać bolącego zęba i słyszy "a ja pani tego nie wyrwę"?
            Szukam i nie widzę w opisie, co tam takiego skonsultowano. Odesłano i tyle. Jakby mi mechanik do którego podholowałam niesprawne auto podniósł maskę, pogrzebał i oświadczył "a z tym to nie do mnie, 30 zł poproszę" to bym go chyba śmiechem zabiła.
    • figrut Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 18:13
      Dentystka ma rację jeśli była to wizyta prywatna. Płaci się nie tylko za zrobienie czegoś przy zębie, ale też za konsultację. Na drugi raz warto się wybrać do szpitala na pogotowie stomatologiczne. W moim pobliskim powiatowym mieście jest i dentysta twierdzi, że teraz wszędzie musi być pogotowie stomatologiczne na NFZ po standardowych godzinach pracy stomatologów, czyli wieczorem, w nocy i w weekendy.
      • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 18:23
        Pod względem prawnym ma rację, w sumie można pobierać opłaty nawet za wodę z dystrybutora w poczekalni. Pod względem etycznym nie ma racji.
        • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 18:49
          W taksowce na przyklad placi sie za samo trzasniecie drzwiami.
          Jest mnostwo uslug, gdzie placi sie za fatyge, ze ktos zechcial rzucic okiem i wyrazic swoje zdanie, mimo ze nic nie zrobil. Takie zycie.
          Tutaj dodatkowo: to byl calodobowy dyzur. Calodobowe uslugi sa z definicji 2-3 razy drozsze od zwyklych. Na miejscu klientki cieszyla bym sie ze to tylko 30 zl.
          • sasanka4321 Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 18:56
            >W taksowce na przyklad placi sie za samo trzasniecie drzwiami.<

            Powaznie? To ja od jutra zostaje taksowkarzem big_grin
            Stane sobie na postoju, bede wpuszczac do mojej taksowki ludzi zamawiajacych jakis przejezd i prosic ich od razu po trzasnieciu drzwiami o opuszczenie samochodu i zaplacenie za to trzasniecie drzwiami.

            >Jest mnostwo uslug, gdzie placi sie za fatyge, ze ktos zechcial rzucic okiem i wyrazic swoje zdanie, mimo ze nic nie zrobil. Takie zycie. <

            Ja za "rzucenie okiem" place wtedy, jesli zlecam "rzucenie okiem". Jesli zlecam konkretna usluge, to place za jej wykonanie, albo wcale.
            • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 19:56
              Tak, jest opłata wejściowa. Do niej dopiero dobijają opłaty za kilometry.
            • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 20:05
              Chyba chcialas zeby bylo smiesznie, a wychodzi tylko, ze nigdy taksowkami nie jezdzilas chyba.
              Jesli chcialabys wiedziec coo mam na mysli, to zamow sobie kurs 5 metrow do przodu i z powrotem i nalegaj zeby ci naliczyc wedlug stawki kilometrowej. Alternatywnie przejedz jakis kawalek i popros taksowkarza zeby na ciebe czekal jak ty wyskoczysz 15 minut odebrac dziecko ze szkoly. Zobaczymy czy bedzie czekal za darmo.
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:25
                Zależy, u mnie czekał jak z psem byłem u weterynarza i nic nie trzeba było płacić. Do 15 minut każdy taksówkarz raczej Ci zaczeka bez opłat. Współczesne mamuśki to zakapiorki i roszczeniowe więc akurat wierzę, że taksówkarz mając je po dziurki w nosie bierze opłatę za każde przeczekane 5 minut. Normalnym ludziom zwykle nie liczą.
                • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:38
                  Współczesne mamuś
                  > ki to zakapiorki i roszczeniowe

                  celna uwaga. Calkowicie sie zgadzam. Do dentysty chcialyby za darmo.
          • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 19:40
            Usługi 2-3 razy droższe -niech będzie, pod warunkiem, że te usługi zostaną wykonane. Na pogadankę to mogę się umówić z psychoterapeutą.
            • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 07:06
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > pod warunkiem, że te usługi zostaną wyko
              > nane.

              Przeciez tutaj tez usluga zostala wykonana. Usluga zagladniecie klientowi do paszczy.
              Tak jak oplata wejsciowa w taksowce. Czyli pewne ustalone minimum.
              W przeciwnym razie mogloby sie okazac, ze dentystka np. pol doby pracowala za darmo (majac wielu takich klientow). Albo jeszcze doplacajac- bo sprzet, wynajem lokalu i asystentka tez kosztuje.
              Mowimy o firmie prywatnej. Kazdy przesiebiorca tak ustala taryfe oplat, zeby mu sie oplacalo pracowac.
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:34
                Moim zdaniem to tylko świadczy o gabinecie, w dobrym dentysta zarobi tyle, że nawet jeśli 2-3 klientom dziennie za darmo zrobi przegląd i tak swoje zarobi, a kolejki będzie miał na dwa miesiące czekania. Tak gdzie jakość kiepska, klientów mało tam się trzęsie nad każdą złotówką i pobiera opłaty "paszczowe". Byłam w dwóch gabinetach (jeden wypasiony w centrum Krakowa) i za przegląd nie płaciłam ani złotówki, w tym jedna konsultacja trwała ze 30 minut z pokazywaniem modeli zębowych itp. W tym drugim byłam nowym klientem.
            • evee1 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 07:46
              Moze lepiej nie, bo nawet jak Ci powie, ze nie ma juz dla Ciebie ratunku, to i tak bedziesz musial zaplacic.
            • wuika Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:05
              No tam to dopiero za pogadankę się płaci suspicious
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:35
                U psychologa usługa polega na gadaniu, u dentysty na wykonaniu określonej usługi.
          • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 19:43
            Jeżeli zamówię kurs, a po podjechaniu okaże się, że muszę jednak zostać w domu i rezygnuję to tak. Jeśli zamówię kurs, taksówka podjedzie, a ja powiem, że chcę jechać poza Kraków do miejscowości X., a taksówkarz odmówi bo np. spieszy się do domu i nie przewidział tak dalekiego kursu to nie ma prawa obciążyć mnie opłatą bo sam zrezygnował z wykonania potrzebnej mi usługi.
          • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 22:37
            Ale w taksówce za trzaśniecie płaci się po to, żeby się jeden z drugim nie rozmyślił i nie wysiadł przecznice dalej podjechawszy właściwie za darmo. Jak wsiądziesz, powiesz dokąd, a on Ci na to "ale ja tam nie pojadę, bo rozkopane" (na przykład) to uważasz, że też mu płacisz???
            Jakiś matrix z wami w tym wątku, oczadziały ematki.
            • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 28.08.16, 23:39
              Dokladnie-placisz za jego;
              -czas
              -wiedze (wie ze rozkopane)
              -amortyzacje (usiadlas na kanapie I trzasnelas drzwiami) big_grin
              I oczywiscie za konsultacje (wszystko powyzsze razem)wink

              Przyzwyczailisny sie ze dentystom I lekarzom placimy jak za zboze, wiec nie -dziw sie niektorym reakcjom-tak ma byc I juz, bo "prywatnie".
              • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 30.08.16, 07:28
                big_grin
            • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 07:16
              anorektycznazdzira napisała:

              Jak wsiąd
              > ziesz, powiesz dokąd, a on Ci na to "ale ja tam nie pojadę, bo rozkopane" (na p
              > rzykład) to uważasz, że też mu płacisz???

              Taksowke zamawia sie telefonicznie i juz wtedy musisz okreslic dokad chcesz pojechac, wiec nikt Ci nie wysle taksi, do miejsca gdzie teren niedostepny. IDltego tutajj bardziej pasuje nastepujaca analogia: jak zlapiesz taksowke na postoju, i mowisz gosciowi przykladowo- oj, nie znam nazwy tej ulicy prosze jechac ja bede pilotowac, zas po chwili okazuje sie ze faktycznie samochodem nie da sie dojechac bo rozkopane, to co? Placisz mu czy nie? No przeciez Cie nie zawiozl tam gdzie chcialas, c'nie?
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:30
                Nieprawda. W większości korporacji taksówkowych nie musisz określać telefonicznie dokąd chcesz jechać, podajesz tylko adres pod który ma zajechać taksówka. Taksówkarz po podjechaniu dostaje od Ciebie adres docelowy.
              • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 30.08.16, 07:31
                Oj, jak rany, pewnie taksówką za często nie jeździsz, stąd te pomysły na "analogie". Albo pracujesz w stomatologii big_grin
                Już Ci Kaznodzieja odpowiedział, i na prawdę, nie róbcie już z odesłania klienta "konsultacji" i głębokiego dzielenia się unikalną wiedzą.
            • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 08:41
              Mi kiedyś zepsuła się taksówka pod blokiem, nim ruszyliśmy. Kierowca próbował coś sam naprawiać, ale nie wyszło, powiedział żebym zadzwoniła po następną. O opłatę się nie upominał, a przecież podjechał i w sumie zepsucie samochodu też nie jego wina. A powinnam zapłacić bo przecież "trzasnęłam" drzwiami, wytarłam kanapę, awaria ujawniła się po tym jak chciał już ze mną ruszyć.
              • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 07:54
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Mi kiedyś zepsuła się taksówka pod blokiem, nim ruszyliśmy. Kierowca próbował c
                > oś sam naprawiać, ale nie wyszło, powiedział żebym zadzwoniła po następną. O op
                > łatę się nie upominał, a przecież podjechał i w sumie zepsucie samochodu też ni
                > e jego wina

                Mysle, ze gdyby w opisanym przypadku dentystce zlamala sie reka przed samym zagladnieciem do paszczy klientce, to rowniez oplaty by nie wziela.
                • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 10:23
                  Inaczej - idziesz z dziurą w zębie do dentystki, ona widząc dziurę mówi : "o mamy dziurę w zębie, dolna szóstka, ale ja Pani nie usunę, nie mam odpowiednich narzędzi (albo umiejętności), do widzenia, należy się 30 zł" (wszak Pani ponosiła koszty odkażaczy, rękawiczek, czasu i zaglądanie w czyjąś gębę przyjemnością nie jest).
                  Albo z podejrzeniem grzybicy do ginekologa, on widząc mówi "To grzybica, tak okropnej grzybicy to nie widziałem, niestety nie podejmuję się leczenia tak zaniedbanych pacjentek, do widzenia, należy się 50 zł".
                  • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 11:30
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Inaczej - idziesz z dziurą w zębie do dentystki, ona widząc dziurę mówi : "o ma
                    > my dziurę w zębie, dolna szóstka, ale ja Pani nie usunę, nie mam odpowiednich n
                    > arzędzi (albo umiejętności), do widzenia, należy się 30 zł" (wszak Pani ponosił
                    > a koszty odkażaczy, rękawiczek, czasu i zaglądanie w czyjąś gębę przyjemnością
                    > nie jest).

                    Czemu z osemki robisz szostke?
                    Prosze trzymac sie faktow, w przeciwnym razie post daje wrazenie desperackiej walki o racje.
                    Fakt, ze to osemka jest kluczowy, bo osemki bywaja zlosliwe.
                    Zeby ocenic, czy osemka wyglada na problemowa czy nie, trzeba bylo zajrzec do paszczy.
                    Alternatywnie dentystka mogla:
                    zakomunikowac pacjentce z osemkami to spadac
                    albo udawac ze sobie poradzi, rozgrzebac i wtedy odeslac.
    • jesienna.nuta Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 10:05
      A to koleżanka myślała, że zaglądanie do jej jamy ustny jest jakąś wyjątkową przyjemnością, że za usługę płacić się wzbrania? A kogo obchodzi, czy koleżanka ma pieniądze? A koleżanka pyta się, ile dentystka płaci miesięcznie kosztów za prowadzenie gabinetu?
      • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 10:14
        Jeżeli to pogotowie to zapewne nie siedzi tam tylko ona sama jedna tylko musi być więcej dentystów, wynajmujących powierzchnię na zasadzie spółki, spółdzielni, więc koszty się dzielą na liczbę dentystów. Jeżeli tak kiepsko im się wiedzie, że ściągają kasę za samo wejście i zajrzenie "do gęby" (bez wykonania usługi) to zamiast ściągać z ludzi pieniądze za nic powinni przemyśleć gdzie tkwi ich błąd. Moja dentystka konsultacje ma za darmo, a terminy na 2 miesiące naprzód.
        • jesienna.nuta Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 11:58
          Jasne, fajnie się liczy cudze pieniądze.
          Kobieta ma za darmo marnować czas dla kogoś, kto się dziwi, że za usługę trzeba zapłacić.
          • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 14:21
            No wlasnie. Fajnie sie liczy cudze pieniadze big_grin. Szczegolnie klientawink
            Usluga, jak wynka z postu , nie byla wykonana.
            Czy zagladanie do geby jest przyjemnoscia czy nie, to juz nie sprawa klienta.
            Podobnie jak koszty prowadzenia gabinetu.
            To jest podejscie typu:ma mi sie zwrocic, a jeszcze chce zarobic, najlepiej nic nie robiac!
            Trzeba bylo nie zostawac dentysta I nie otwierac gabinetu, a nie plakac "ze mam koszty".
            Ogolnie dentysta do kitu, nie poszlabym do niej po takiej "rekomendacji".
            • lauren6 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 18:06
              Dentystka poświęciła czas w niedzielę po to by zajrzeć pacjentce do gęby i ocenić stan uzębienia. Nie wiem o jakiej niewykonanej usłudze piszecie. Poświęcenie czasu w dniu wolnym od pracy po to by udzielić konsultacji to jak najbardziej jest usługa, za którą dentysta może pobrać opłatę. Trzeba mieć bardzo roszczeniową postawę by oczekiwać od innych, że będą wykonywać usługi za darmo.
              • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 18:41
                Jak to poswiecila cala niedziele?
                Przeciez normalnie miala dyzur wtedy.

                Brzmi jakby dentystka sie wzbraniala rekami I nogami, miala dzien wolny, a pacjentka ja nachodzi nieoczekiwanie w jej domu big_grin
            • jesienna.nuta Re: kto ma racje ( u dentysty) 30.08.16, 08:13
              Usługa BYŁA wykonana.
              Pani - w niedzielę - zajrzała do jamy ustnej, zdiagnozowała problem, doradziła chirurga.
              Czego chcesz więcej?
              • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 30.08.16, 09:28
                Co ma do tego niedziela? Przecież nie przyjechała do pracy specjalnie dla niej tylko to był jej normalny dzień pracy jako, że takie miejsca są otwarte 7 dni w tygodniu i czasem pracownikom wypada w grafiku praca w niedzielę.
    • madzioreck Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 11:55
      Gabinet prywatny? Prywatny. Konsultacja była? Była. No to o czym jest ta cała rozmowa?
      Skoro znajomej jest tak ciężko finansowo, czemu nie zgłosiła się na rwanie zęba normalnie na NFZ?
      • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 14:45
        A ja się w ogóle zastanawiam, po co ta wzmianka, że pani jest samotną matką w trudnej sytuacj materialnej. Co to ma do rzeczy? To niech idzie do salonu Lexusa i weźmie sobie auto, ale niech nie płaci, bo jest biedna. Jak nie mam pieniędzy,a nawet marnych 30zł w portfelu, to nie idę po torebkę LV ani- niestety!- nie chodzę prywatnie po lekarzach, tylko chodzę na NFZ! A już na pewno nie oczekuję, że ludzie będą wykonywać swój zawód za darmo, bo ja jestem biedna!
        • lauren6 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 15:13
          Jak to po co? Przecież to wątek z góry upatrzoną tezą: pazerna dentystka postanowiła się wzbogacić na samotnej matce, która rozbolał ząb. Sama powinna zapłacić pacjentce, bo zagladanie w cudzą gębę to pewnie dla niej mega przyjemność.
        • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 15:50
          Też prawda. Nie ma znaczenia czy Pani jest samotną matką czy Kulczykową, za niewykonaną usługę nie powinno być wynagrodzenia, proste.
          • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 16:41
            Akurat w prywatnej praktyce to właściciel ustala zasady. Nie podoba się- wypad.
            • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 16:54
              Byle klient był poinformowany wcześniej, że samo zajrzenie do gęby (bez dalszego leczenia) tyle a tyle.
              • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 29.08.16, 23:19
                Jeżeli uważasz, że oglądanie wnętrza gęby to sam miód, to poproś mamę, żeby zajrzała, na pewno nic nie weźmie. A jak idziesz do profesjonalisty i nie masz marnych 30zł przy sobie, to przed usługą- zapytaj czy ona aby na pewno jest darmowa.
    • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 30.08.16, 19:48
      Jestem zafascynowana! Mój mąż jest hydraulikiem, muszę mu doradzić co i jak i mam nadzieję, że będzie trafiał tylko na ematki:
      1.
      [telefon: dzyń dzyyyń!]
      ematka: Dzień dobry, leje mi się woda spod zlewu, czy może pan przyjechać?
      on: Oczywiście
      [jedzie]
      ematka: I jak?
      on: Poszła pani uszczelka (diagnoza poparta doświadczeniem). Ale ja takiej nie mam. 30 złotych się należy.
      Ematka płaci.

      2.
      [telefon: dzyń dzyyyń!]
      ematka: Dzień dobry, coś i się popsuło pod zlewem, czy może pan przyjechać?
      on: Oczywiście
      [jedzie]
      ematka: I jak?
      on: Woda się pani leje (dzielenie się wiedzą praktyczną). Poszła pani uszczelka (diagnoza poparta doświadczeniem). Ale ja takiej nie mam. 60 złotych się należy.
      Ematka płaci.

      3.
      [telefon: dzyń dzyyyń!]
      ematka: Dzień dobry, coś i się popsuło pod zlewem, czy może pan przyjechać?
      on: Oczywiście
      [jedzie]
      ematka: I jak?
      on: Woda się pani leje (dzielenie się wiedzą praktyczną). Poszła pani uszczelka (diagnoza poparta doświadczeniem). Ale ja takiej nie mam. Powinna pani taką dostać w Castoramie (ekspercka propozycja rozwiązania problemu). 120 złotych się należy.
      Ematka płaci.

      Zanim do którejś z was dojedzie jeszcze coś wymyślimy.
      • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 31.08.16, 08:15
        Twój mąż jest tak głupi, że jeździ do klientów za darmo, bez uszczelek i jeszcze doradza, co zrobić? Musicie być baaardzo bogaci big_grin
        • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 31.08.16, 09:29
          Poza nielicznymi branżami w Polsce panuje rynek klienta.
        • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 31.08.16, 17:12
          A ty jesteś tak głupia, że nic nie zrozumiałaś?
          Przeczytaj jeszcze raz, postaraj się. Dasz radęsmile
          • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 22:23
            Zrozumiałam aż za dobrze, za to ty porównujesz dwie kompletnie różnie, nieporównywalne sytuacje. Gdyby w gabinecie nie było fotela, stosownych narzędzi ani wykwalifikowanego lekarza- tak, nic bym nie zapłaciła.
      • bywalec.hoteli Re: kto ma racje ( u dentysty) 31.08.16, 18:17
        Jej mąż jezdzi z uszczelką smile
        • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 31.08.16, 21:41
          przepraszam: z każdą możliwą? Z TIRem uszczelek? wink
          • konsta-is-me Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 00:57
            Moze jej maz pobiera oplate za samo odebranie telefonu ?: D
            • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 10:18
              też fajny pomysł
          • bywalec.hoteli Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 10:29
            Myślę, że nie ma aż takiego dużego wyboru jeśli chodzi o uszczelki. W przypadku kibelków są chyba 3 rodzaje uszczelek. Może też mąż przecież podjechać do najbliższego sklepu.
            • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 11:24
              wszystko prawda, ale poza uszczelkami są też rurki, zawory, kolanka, redukcje, trójniki, i inne cuda do wszystkiego masz klucze, obejmy, zgrzewarki, uchwyty, gwintownice i co tam sobie chcesz. Jest więc chyba oczywiste, że uszczelkę traktujemy symboliczniesmile a TIRa z tych rzeczy wierz mi, uskładasz.
              No i jak to "podjechać" do sklepu, przecież podzielił się bezcenną wiedzą, za to mu pani zapłaci a jechać już chłop nie musi, wszak za jego wiedzę należy mu się zapłata. Że już o tym, że do pytającej dojechał (a ta dentystka nie) nie wspomnę... wink
              • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 11:35
                przecież podzielił się bezcenną wiedzą, za t
                > o mu pani zapłaci a jechać już chłop nie musi, wszak za jego wiedzę należy mu s
                > ię zapłata.

                gdyby do zdiagnozowania problemu z kranem ten twoj hydraulik zuzyl jakies narzedzie ktore potem nalezy wyrzucic/zdezynfekowac to oczywiscie ze za rekonesans nalezala by mu sie zaplata.
                • kaz_nodzieja Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 16:17
                  Ale stracił czas (nawet więcej niż dentystka bo musiał dojechać, może np. z drugiego końca miasta) i jeszcze koszty dojazdu (benzyna).
                  • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 22:20
                    Nie no jasne, bo za sprzęt, studia i oczywiście wynajem lokalu płaciły i płacą krasnoludki. Nie komromituj się już.
                  • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 22:24
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Ale stracił czas (nawet więcej niż dentystka bo musiał dojechać, może np. z dru
                    > giego końca miasta) i jeszcze koszty dojazdu (benzyna).

                    Jak z drugiego konca warszawy i jeszcze 2 godziny stal w korkach to za dojazd sobie na pewno policzy. Zreszta, o czym my tu rozmawiamy, o hydrauliku, ktory uszczelki wymienic nie moze? Bo? Uszczelka to taki niestandardowy produkt, ze na kazdy milion mieszkan przypada pol miliona roznych uszczelek zapewne. Ciekawe, bo jak ja ide do sklepu i prosze "o uszczelke do kranu" to od razu wiedza jaka ma byc, nie musza wybierac i przebierac w "TIRZE uszczelek".
                    • naomi19 Re: kto ma racje ( u dentysty) 02.09.16, 07:49
                      Może mąż anorektycznej jest po prostu nieporadny, nieogarnięty albo zwyczajnie nie chce mu się pracować i takie kity żonce wciska?
                      • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 02.09.16, 17:51
                        Ależ on jest bardzo zaradny i już ma pomysł na zarobek na takich kretynkach jak ty. Kretynki nie jarzą nawet tego, co tylko potwierdza, że ma facet bardzo dobry kierunek myślenia.
                        Ale ja ciebie zachęcam, nie rezygnuj nigdy z przekonania, że za niewykonane usługi się płaci!
      • ada1214 Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 07:41
        Wymiana uszczelki ma sie tak do usuwania problemowych osemek jak piesc noworodka do mojego nosa. Roznica w trudnosci wykonania jakies 20 poziomow.
        Jesli Twoj maz hydraulik jedzie do klienta bez kilku chociaz bazowych produktow to tak jakby dentysta nie mial fotela, narzedzi, znieczulenia a jedyne czym dysponowal to kartoteka pacjentow.
        Wymysl lepsze porownanie bo to spalilas.
        • anorektycznazdzira Re: kto ma racje ( u dentysty) 01.09.16, 10:17
          A ktoś usunął jakąś ósemkę?
          Hę?
    • bywalec.hoteli to zalezy 31.08.16, 18:15
      To zalezy - wiekszosc dentystow nie pobiera kasy za przeglad, ale niektorzy chca np.30. Zl. Pogotowia stomatologiczne oferuja dluzsze godziny pracy i w nocy niz normalne gabinety, wiec pewnie dlatego pobieraja taka oplate jak i cennik drozszy. kolezanka mogla jechac na nfzowe pogotowie stomatologiczne albo teraz musi zrezygnowac np. Z kilku paczek fajek, zeby odrobic te 30 zl.
      • kaz_nodzieja Re: to zalezy 31.08.16, 18:24
        Pogotowia, które odsyłają cierpiącego to nie pogotowia tylko gabinety w systemie 24/24.
        Pogotowie to jest podmiot, który nie odsyła właśnie trudniejszych przypadków tylko się nimi zajmuje.
        • raszefka Re: to zalezy 01.09.16, 19:33
          Ty na pewno o pogotowiu stomatologicznym piszesz???? Bo widzisz, ono się nie zajmuje niczym trudniejszym, tylko pomocą doraźną, a leczenie/usuwanie pacjent kontynuuje sobie gdzie chce. A nie mam do czynienia z pacjentami po wizytach w prywatnych placówkach, tylko jedynej w województwie zakontraktowanej przez NFZ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka