Dodaj do ulubionych

dziecko dzwoni z lamentem

02.09.16, 12:11
Pierwszy dzień w LO, dzwoni załamany, że z nikim nie gada, bo się ośmieszył spóźniając się na 2 pierwsze lekcje. Nowy dojazd a potem zgubił salę. W dodatku miał w klasie 2 starych kolegów, ale dziś okazało się, że jeden zmienił szkołę bo go inna przyjęła wczoraj, a drugi- klasę. W efekcie dziecko podłamane i osamotnione.
Wpadłam w lekki dół.
W gimnazjum takich przygód nie było.
Ogólnie wrażenie z nowej szkoły marne, twierdzi, że poziom gorszy, ludzie dziwni i wszystko do kitu.
Co robić?
Smutno mi bardzo.
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:14
      Bez przesady z tym spóźnieniem wink Nie wiem co w tym ośmieszającego?
      Jak szkoła nadal nie będzie się podobała to poszukacie innej.
    • dorota_pruszynska Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:15
      co robić?
      1. nie histeryzować
      2. wytłumaczyć dziecku, że nie wypada się spóźniać do szkoły, zwłaszcza 1 dnia
      3.pierwszy dzień w nowej szk. to za mało, by ocenić, czy ludzie i nauczyciele są ok, czy nie. Na to trzeba trochę czasu.
      • panterarei Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:35
        A po uj ma tłumaczyć, jak dziecko dobrze wie i jest tym spóźnieniem podlamane?Widzę, że jesteś tym typem co to nigdy nie pominie okazji żeby zdolowac i potruc dziecku. Potem dzieciak dawkuje info do minimum bo wie, że ho martka tylko odbije we. skorzysta z okazji żeby mu udowodnić jakim jest matolem.
    • lauren6 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:15
      Ogarnij się. Masz być wsparciem dla dziecka, a nie koleżanką łykająca jego emocje i martwiaca się razem z nim. Nastolatki sa głupie i smieja sie z wszystkiego, a nie konkretnie z twojego syna. Kolejnego dnia się nie spozni i koledzy nie będą się z niego śmiać. Wspieraj go na duchu, bo jak minie pierwszy szok będzie lepiej.
    • spanish_fly Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:16
      O rany, na serio to jest dla Ciebie powód do wielkiego smutku? Bo się dziecku pierwszy dzień w szkole nie podobał?
    • mamma_2012 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:16
      Po dwóch lekcjach wszystko ocenił? Skrytykował poziom szkoły i ludzi?
      Z takim nastawieniem to musi być źle. Niech zaczepi jakiegoś kolegę i zapyta się co było na pierwszych lekcjach i już będzie rozmowa.
      • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:19
        Myślę że cały lament dlatego, że jeden z tych kolegów dostał się wczoraj do szkoły, do której on też chciał, ale go nie przyjęli. Mnie też jest szkoda tej drugiej szkoły. W dodatku został bez kolegi.
        Trudno mi w tej sytuacji tłumaczyć mu, że jest ok, bo chwilowo nie jest.
        • mamma_2012 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:23
          To też spróbuj go przenieść. Moja córka dziś miała zwolnić miejsce w bardzo obleganej szkole, jakby ktoś zadzwonił była dla niego miła niespodzianka.
    • jdylag75 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:19
      Zachowaj się jak względem przyjaciółki - wysłuchaj, powspółczuj, zazwyczaj w połowie lamentu wysłuchiwany zaczyna szukać rozwiązań, byleby mu nie zaprzeczać, ze nic się nie stało i nie twierdzić że przesadza.
      Niedalej jak 3 dni temu mój starszy zadzwonił z lamentem odnośnie nowego podziału godzin, odkrył go biedak na stronie szkoły, po 15 minutach stwierdził że przeniesie się do innej klasy, w drugiej rozmowie, która nastąpiła 10 minut po pirwszej już odżegnał się od tego bo szkoda mu kolegów, zaraz potem oświadczył, ze może jednak da się to jakoś doorganizowac żeby nie było tak źle. Ja siedziałam i słuchałam, co najwyżej wtrącałam uhm, uhm....smile
      • kanna Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:43
        jdylag75 napisała:

        > Ja siedziałam
        > i słuchałam, co najwyżej wtrącałam uhm, uhm....smile

        Kiedyś jakaś dziewczynka mi tłumaczyła, przez pół godziny, że byli klasą w kinie, ona chciała siedzieć koło Piotrka, ale Piotrek chciał koło kogoś tam, a inne dziewczyny coś i jaka jest nieszczęśliwa.

        Tylko hymkałam cały czas, zero pocieszań, rad, a ona na koniec powiedziała "no, nareszcie mi ktoś tak dobrze doradził!".
        • agni71 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:31
          smile
        • pade Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:08
          No bo tak naprawdę mało kto potrzebuje "dobrych rad"smile Bardziej wysłuchania, ze zrozumieniem.
      • kira02 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:28
        Dokładnie, na spokojnie. Jeszcze nie raz syn dozna szoku i będzie załamany, jak się okaże, że w liceum to jednak więcej wymagają, a każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot jest najważniejszy....skąd my to znamy suspicious
    • kanna Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:39
      Wysłuchać, pocieszyć, zrobić dobry deser, przytulić.
      Zapewnić, ze wszystko będzie dobrze.

      Darować sobie tłumaczenie, dzieć nie jest durny, skoro jest w LO, jak ochłonie, sam zrozumie, że nic się strasznego nie stało.
      • olewka100procent Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:49
        zawsze tak jest, później na studiach, później w nowej pracy . życie
    • fifiriffi Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 12:44
      ja przepraszam, ale to na pewno LO?
      • liguria_verda Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:05
        he he, to samo pomyślałam
      • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:05
        ale że co? że w lo nie wypada mieć takich przeżyć?
        • doloresumbridge Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:11
          ale z powodu spóźnienia i braku kolegi? Za tydzień nikt nie będzie o tym pamiętał i dziecko będzie mieć 20 nowych znajomych.
      • noemi29 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 15:17
        Dorosłym zdarza się mieć doła po pierwszym dniu w nowej pracy.
        • kira02 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:31
          100/100! A i nie tylko w w pierwszym tongue_out
        • ada1214 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 22:56
          noemi29 napisała:

          > Dorosłym zdarza się mieć doła po pierwszym dniu w nowej pracy

          Dokladnie. A zwykle w pracy wchodzi sie do duzo mniejszej grupy niz 30 osob.

          Autorko, powiedz synowi, ze wszystko sie ulozy.
    • lilly_about Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:07
      Gdyby to byla 1 klasa podstawówki to jeszcze bym zrozumiała...
      • afro.ninja Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:03
        Ale chyba z wielkim trudem, co?!
    • peonka Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:33
      Niu, przepraszam, moze cię z kimś pomyliłam, ale czy ty nie pisałaś kiedyś, że jesteś psychologiem?
      • k1234561 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:43
        Moja córka tak podłamana wróciła po pierwszym dniu w gimnazjum.Dodam,że cały pierwszy tydzień narzekała,na szkołę,na kolegów,na koleżanki ogólnie na wszystko,była zła,rozczarowana i rozżalona.Po kolejnym tygodniu było już nieco lepiej,a po miesiącu okazało się ,że kocha swoją szkołę,kocha nauczycieli i swoja klasę i teraz jest lament,bo w tym roku kończy gimnazjum.
        Tak więc uspokój się,wyluzuj,pociesz syna jak umiesz najlepiej, nie bagatelizuj tego problemu.Bo dla niego w tej chwili to jest problem i dajcie sobie czas,wszystko się ułoży.Nie można zaraz skreślać szkoły po pierwszym dniu.
        • morekac Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:50
          Och, pamiętam ten rozpaczliwy wątek. wink
      • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:27
        Nie przypominam sobie. Kończyłam pokrewne studia, więc może gdzieś użyłam takiego określenia, w każdym razie nie prowadzę żadnej terapii smile
        • peonka Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:57
          Ok wink
    • wilowka Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:36
      Ośmieszył się? Może miał tego dnia zaplanowane badania - niech kombinuje z wizerunkiem swoim... wink Podłamany -rozumiem, stres pierwszego dnia, ale niech nie przesadza z egzaltacją smile
    • lusitania2 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 13:44
      ustawić "dzidzię" do pionu.
    • bergamotka77 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:08
      Bez przesady jakis synus nieogarniety bo nie ma jeszcze kolegów to już nie lubi nowej szkoły? Mój zaczął wczoraj podstawówke i tak nie przeżywał. Mógł powiedzieć, że miał badania albo cokolwiek - strasznie niska ma samoocenę. Niech się skupi na nauce to moze się przeniesie do lepszej szkoły. Ja też myślę że chodzi o zazdrość bo kolega się dostał a on nie. Chłop 16 lat i lamentuje z takiego powodu? Bez przesady.
      • cosmetic.wipes Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:15
        Ty sie lepiej o nieogarnieciu synusiów nie wypowiadaj, bo po watku o biednym zaatakowanym przez krwożercze zaskrońce szesciolatku i jego wielce opiekuńczym i asertywnym 14-letnim bracie, jesteś wysoce niewiarygodna big_grin
        • raczek47 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:27
          Moja przez kilka pierwszych tygodni w nowym liceum płakała i jęczała tak samo -że poziom do kitu,w klasie same świrusy,nauczyciele w ogóle do bani i takie tam.Oczywiście,chciała się przenieść.
          Takie histerie były prawie dzień w dzień.
          Potem już tylko z górki.
          A syn niech nie histeryzuje z powodu spóźnienia.Jak nie chce się przyznać że jak dziamdziak się pogubił,niech coś wymyśli-że pies się pochorował i musiał zostać dłużej w domu,że miał jakieś badania,był na pobraniu krwi,cokolwiek.
          Na pewno się odnajdzie,głowa do góry 😊
          • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:35
            Wiem, to wszystko mija, a najlepiej ktoś tu napisał, że całe życie zalicza się takie sytuacje stresowe: nowe szkoły, studia,praca.
            Po powrocie do domu znowu zadzwonił, ja z duszą na ramieniu odbieram, a tam już zupełnie inna bajka: "nawet nie jest tak źle".
            Swoją drogą bardzo się cieszę, że dziecko ma do mnie takie zaufanie, że w trudnych chwilach do mnie dzwoni, ale z drugiej- wolałabym chyba, żeby był trochę twardszy
        • beverlyja90210 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:40

          Teraz mnie nie dziwi już, że rodzice przychodza w sprawie dzieci do wykładowców akademickich
          że rodzice chodza z dziecmi na rozmowy o prace, że coraz wiecej chlopców chodzi w rurkach

          Aż trudno mi uwierzyć w to co czytam, i własciwie po ttym co piszesz nie dziwi mnie naet ze Twoj syna osmieszył sie spoznienie na dwie pierwsze lekcje i nawet moge go sobie wyobrazic w przyszłosci
          • lusitania2 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:57
            beverlyja90210 napisała:

            że coraz wiecej chlopców chodzi w rurkach
            >

            byłabyś uprzejma rozwinąć, jak się ma fason noszonych spodni do reszty życiowego (nie)ogarnięcia się?
            To musi być fascynującawink teoria.
            • olinka20 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 15:44
              Lusitania bo prawdziwy mężczyzna nie chodzi w rurkach tylko bojowkach coby być gotowym do walki... (tak ironia. ..)
              • panterarei Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:10
                w jakich bojówkach?
                https://consequenceofsound.files.wordpress.com/2015/05/388898-braveheart.jpg
                • panterarei Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:11
                  i obowiązkowo nożyk w skarpecie
                  • landora Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 09:16
                    big_grin big_grin
      • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:45
        I to piszesz Ty, ktora nie dalej jak 2 dni temu rozpaczalas, bo syn przez dziure w plocie wlazl w krzaki i przyniosł piłkę?
        • lady-z-gaga Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:51
          Ona pisała o 6latku, a autorka tego wątku -o 16latku.
          Jeden i drugi jest dzieckiem dla swojej matki, ale w przypadku licealisty warto zauwazyć, że nie tak dawno chłopak 19letni trafiał do wojska.
          • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:09
            Ale szesciolatek nie rozpaczal, zdaje się, ze wręcz przeciwnie smile
            Miedzy 16 a 19 laty, zwlaszcza jeśli chodzi o chlopców, jest przepaść.
            • lady-z-gaga Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 20:27
              >Miedzy 16 a 19 laty, zwlaszcza jeśli chodzi o chlopców, jest przepaść.

              Nie przesadzaj.
              Poza tym mnie chodziło o stosunek matki do syna i 3 lata to w tym kontekście żadna przepaść. Za 3 lata ona będzie dokładnie tak samo reagować. Chłopak nie ma szans dorosnąć.
              • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 21:55
                Dlaczego uwazasz, że przesadzam? Czy pracujesz z chlopcami w tym wieku? Bo ja tak, od lat ponad 20. Co roku poznaje okolo stu szesnastolatków, rozmawiam z nimi, czuwam nad nimi przez trzy lata, i widzę, jak sie zmieniają.
              • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 22:07
                Za szybko wyslalam.
                Matka sie denerwuje. Nawet nie wyobrazasz sobie, jak sie denerwuje przecietny rodzic. Kiedyś stalam na korytarzu i mijali mnie rodzice przychodzący na pierwsze zebranie. A potem nauczyciele. I jedni, i drudzy sie bali - i było też wśrod nich wielu przerażonych. Przysięgam. Coś jest bardzo nie halo na takim spolecznym poziomie.
                Wiec mnie w ogole nie zaskakuje, ze mama przeżywa pierwszy dzień w nowej szkole szesnastoletniego syna. a jego spotkało jednocześnie kilka nieprzyjemnych rzeczy. Bardzo nieprzyjemnych. I się żali matce przez telefon. Bardziej dorośle i po męsku byłoby pojść "nad rzekę" - czyli sie napić, samotnie lub z kumplami. I wielu chlopcow w tym wieku tak by zrobiło (swoja droga może nasz bohater też tak zrobił). Okryl się dzisiaj śmiesznością, zostal sam, bo dwoch kolegow wynioslo się z jego klasy, i on tam teraz nikogo nie zna, ponownie przezywa porażke niedostania sie do wymarzonej szkoły. Jest w okropnej sytuacji, zali sie mamie, ktorej jest strasznie przykro, ze tak sie porobiło. I pisze o tym na forum, i to jest jej jedyny bląd, a w kazdym razie wielka nieostrożność.
                • gama2003 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 22:47
                  Podoba mi się to co napisałaś.
                  Dajmy ludziom być sobą, nawet jak coś nam się w głowie nie mieści. Może głowa ciasna ?
                  Autorka wątku nie streściła rozmowy, ale fajnie, że młody mówi o swoich emocjach.
                  Przez chwilę było mu źle, każdemu by było.
                  Z wyjątkiem bojowych ematek, po których wszystko spływa. I mają dojrzałe emocjonalnie noworodki. Po mamusiach.
                  Są ludzie, którze fatalnie znoszą zmiany, sama do takich należę. Nawet jak wszystko układa się dobrze, to długo mam dyskomfort.
                  Dlatego rozumiem tego dzieciaka, zmaścił na początku i trochę sobie utrudnił.
                  Fajnie słyszeć, że potem już było ok.
                  I super, że ma dobry kontakt z matką.
                  • lady-z-gaga Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 09:34
                    >Dajmy ludziom być sobą, nawet jak coś nam się w głowie nie mieści.

                    Ostrożnie z takimi radami. Mogą się nie spodobać wszystkim tutejszym forumkom, ktore skarżą się na swoje niezrównoważone, histeryczne matki smile tongue_out
                • lady-z-gaga Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 09:30
                  >Nawet nie wyobrazasz sobie, jak sie denerwuje przecietny rodzic.

                  Nie muszę sobie wyobrażać, jeszcze nie zapomniałam.
                  I nie wiem, po co ten rzewny elaborat wysmażyłas w obronie kruchej psychiki nastolatka, kiedy ja czepiam się matki, a nie syna. Tak, to błąd, że Niu pisze o tym w taki sposob, jakby jej syna spotkał nie wiadomo jaki dramat. A raczej nie tyle, że pisze, ale że w ten sposob odbiera sytuację. I że nie wie, co robić.
                  Zawsze sądziłam, że empatia polega na rozumieniu i wyobrażeniu sobie, co druga osoba czuje, a nie na wpadaniu w dokładnie taki nastrój. Poza tym dorośli mają być wsparciem dla swoich dzieci, a do tego niezbędna jest trzeźwośc umysłu w kryzysowych sytuacjach. Jako matka i pedagog z pewnością wiesz, o czym mówię.
                  • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 12:07
                    W sensie biologicznym empatia polega dokladnie na wpadaniu w taki nastrój, bez zadnego wyobrażania sobie. Zgadzam sie, że aby pomoc, trzeba ogarnąć to, odsunąć, poddać refleksji, "trzymać się" po prostu. Masz pelną rację.
                    Ale matka, której dziecko cierpi - też cierpi. O tym mowi Niu, pisząc, że ma dola i jest jej smutno. NIE MOWI TEGO DO SYNA. Mówi do nas, innych matek, przypuszczalnie licząc na naszą empatię. Pisząc na forum, chce znaleźć pomoc w poradzeniu sobie z uczuciami matki cierpiacego dziecka, przypuszczam że własnie po to, by temu dziecku efektywniej pomoc i nie przelewać na nie swoich emocji.
                    Tak to widze.
                    Oczywiscie moge sie mylić, moęz być tak, ze Niu to samo mowi synowi, placze razem z nim i nakręca go w jego cierpieniu. Jako pedagog miewam do czynienia takimi matkami i to sa jedne z najtrudniejszych sytuacji.
                    Jednak nic z tego, co pisze Niu, nie upowaznia mnie do uznania, ze z takim zachowaniem mamy do czynienia.
          • pade Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:34
            Lady, Ty jesteś z pokolenia "prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze"?
            • lady-z-gaga Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:58
              Broń boże smile nie chodzi o chłopaka i jego marudzenie - nastolatki mają skłonności do użalania się nad sobą. Jednak matka powinna mieć odrobinę dystansu do takich "dramatów" i sprowadzić wszystko do właściwych proporcji, pamiętac o tym, że to licealista, a nie przedszkolak w swoim pierwszym dniu. Tymczasem ona wpada w panikę, łapie doła, zakłada wątek na forum, a potem dostaje palpitacji na dźwięk telefonu, wobec możliwego dalszego niezadowolenia syna. O to mi chodziło i to do niej odnosiła się wzmianka o wojsku. W jakim stanie byłaby, gdyby naprawdę działa mu się krzywda i jak mogłaby być dla niego wsparciem, z taką rozedrganą psychiką? Myślałam, że ja byłam nadopiekuńczą matką, ale takie jazdy nawet mnie wprawiają w zdumienie.
              • pade Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 20:53
                Rozumiemsmile
        • bergamotka77 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:25
          Nanga zauważ że ja rozpaczalam a nie mój synek i to podkreślam 6-latek. On poszedł dzielnie i nie miał problemu z ranami i chaszczami tylko ja miałam. No i 6 lat to trochę mniej niż 16, nawet gdyby jeczal co nie miało miejsca. Mój synek jest odważny i się nie roztkliwia nad sobą ja czasem nad nim muszę bo jestem mamą i ktoś musi o niego zadbać.
    • wuika Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 14:43
      Ocena poziomu i ludzi po jednym dniu? Łał, jaka przenikliwość, godna dziecka ematki.
      A tak serio - taki lament po jednym dniu? Laboga laboga, co to będzie, koniec świata. Oczywiście wysłuchałabym, jednocześnie tonując te zbyt jednoznaczne, zbyt szybko wystawione opinie.
    • a.va Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 15:53
      No normalnie, miał zły dzień, jak kaźdy z nas czasem, i chciał się wyżalić. Ale, kurde, to jest naprawdę superowe, że zadzwonił z tym do ciebie. Jak moja córka dorośnie, to ja też tak chcę.
      • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 15:57
        Mamy za sobą ciężkie lata samotności. 5 lat wychowywałam go bez ojca i dlatego mamy dobry kontakt. Musieliśmy po prostu ze sobą dużo rozmawiać i być. To zaleta. Ale z drugiej strony jego niskie poczucie własnej wartości jak i mięczakowatość typowa dla niektórych synów samotnych matek jest ogromną stratą. Nawet jeżeli nasze życie wygląda teraz w miarę normalnie, to pewnych strat już nie nadrobimy.
        • a.va Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:11
          Jesteś pewna, że to mięczakowatość, a nie zwykła wrażliwość? Przecież pomarudził, ale od razu się ogarnął. Prawo do pomarudzenia od czasu do czasu jest przyrodzonym prawem człowieka i obywatela, bez przesady.
          • a.va Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:13
            A co do nadrobienia strat - wszystko da się nadrobić, niskie poczucie własnej wartości też.
        • lady-z-gaga Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:11
          >z drugiej strony jego niskie poczucie własnej wartości jak i mięczakowatość typowa dla niektórych synów samotnych matek jest ogromną stratą.

          O! Wahałam się - pisać coś, nie pisać nic, dobrze że sama skomentowałaś sytuacje dość przytomnie smile nie mam nic do dodania, może tylko to, żebyś nie wpadała w doły z powodu każdej trudniejszej sytuacji w życiu syna, bo jak on ma się wzmocnić psychicznie, mając tak nadwrażliwą matkę? smile
        • vivyan Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:19
          Przykro mi, że mieliście trudne lata. Ale roztkliwiając się nad synem tylko go utwierdzisz w jego "niskim poczuciu wartości" i "mięczakowatości". Licealista to nie jest małe dziecko, żeby się tak mazgaić. Nie bardzo też rozumiem dlaczego Ty masz doła i czujesz smutek, to raczej utwierdzi Twojego syna w słuszności jego postawy. Nie twierdzę, że należy lekceważyć problemy dziecka, ale to o czym piszesz, to dla mnie nie są problemy tylko jakieś fumy i marudzenie. Ty się weź w garść, chłopak niech się weźmie w garść i będzie dobrze. Kolegów ma całą klasę, jak nie ma starych, to pozna nowych a ze starymi może się spotykać po szkole.
    • przeciwcialo Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 15:55
      matko, co za cieple kluchy. Toz facet liceum zaczyna a nie podstawowke.
    • mid.week Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:20
      Za moich czasów spónienie się pierwszego dnia o 2 godziny ustawiało człowieka na szczycie drabiny życia towarzyskiego i było very cool wink
      • biala_ladecka Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:26
        Prawda? smile
        • princesswhitewolf Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:54
          no, dodawalo to wizerunku "cool"....."anarchisty", czlowieka "z jajem"...
      • anorektycznazdzira Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:05
        big_grin
      • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:10
        to zupelnie inne czasy były
        • mid.week Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:51
          Pewnie, że inne. Ale można smykowi podpowiedzieć, może poprawi mu to nastrój.
      • whitney85 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 21:06
        Właśnie, u mnie tak było smile zresztą spóźniona byłam ja ale tylko 30 min na pierwszą lekcj. Natomiast po 1 dniu byłam przerażona jakie dzieci mam w klasie ( to było liceum prywatne) i zdania nie zmieniłam, po roku się prprzeniosłam do innej szkoły.
      • lokitty Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 08:54
        Za "moich" czasów, pewnie jeszcze wcześniejszych niż Twoje, koleżanka weszła spóźniona, została ostro sponiewierana przez nauczycielkę, a koleżanka z pierwszej ławki jej po chamsku przycięła jeszcze. I to było jeszcze bardziej wstrętne niż komentarz nauczycielki. Dziewczyna wypadła z rykiem na korytarz, bo spóźniła się, bo ojciec miał w nocy zawał. Ale do czego zmierzam - w każdej klasie niestety jest gnida ciesząca się złośliwie z cudzych wpadek czy problemów, niezależnie od epoki. Chłopak z wątku miał pecha podpaść loży szyderców pierwszego dnia.
        • mid.week Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 09:10
          Chodziło mi bardziej o to, żeby "porażkę przekuć na sukces". Smarkacze są durnowate w tym wieku i wiele nie trzeba aby im optykę "poprawić". Jeśli autorka wzmocni syna przez weekend a on w poniedziałek przyjdzie i całym sobą, swoją postawą da im do zrozumienia ze "jestem zajefajny, chodzę do szkoły wtedy kiedy mi się zechce a w piątek zachciało mi się byc później frajerzy" to może uciąć wszelkie uszczypliwości. W samym fakcie spóźnienia nie ma niczego wartościujacego. Dużo zalęzy od chłopaka, co ona sam zrobi z tym faktem. Może jak wyzej napisałam pokazać kolegom się w roli luzaka i dać złośliwcom pstryczka w nos "nie macie dość jaj żeby tak jak ja przyjść sobie 2 godziny po czasie", albo pokazać im ze ma spory dystans do samego siebie postawą "oto ja - lider szkolnej listy największych śpóźnialskich, być może moje nazwisko zostanie wykute na tablicy pamiątkowej". Cokolwiek byleby nie pozwolić szydercom obsadzić się w roli ofiary i błazna.
          • lokitty Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 09:40
            Fakt wink.
    • alpepe Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 16:44
      jak ty chłopaka wychowałaś? To ja moje córki szkolę od małego, że będzie dobrze, a ty co?
      • princesswhitewolf Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:53
        dokladnie.
      • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 22:58
        Jak je szkolisz z rownym taktem co autorke tego wątku, to strach sie bac.
        • lokitty Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 08:56
          Podejrzewam, że jeśli ta córka nawet odczuwa dyskomfort, to nie ośmieli się nawet pisnąć na ten temat.
    • ira_08 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:07
      Ośmieszył się? Wątpię, żeby ktoś się śmiał, ludzie się nie znają, pewnie nawet nikt nie zauważył. A spóźnienia do szkoły to nie jakiś znów ewenement.

      Nowych kolegów znajdzie. To LO a nie gimnazjum, gdzie często trafiają całe klasy z SP. Na pewno sporo ludzi jest "samych". No i to raczej wiek, w którym nowi znajomi są pożądani smile

      >W gimnazjum takich przygód nie było.

      Jakich przygód? Nie spóźnił się?

      >Ogólnie wrażenie z nowej szkoły marne, twierdzi, że poziom gorszy, ludzie dziwni i wszystko do kitu.

      Po dniu ocenił?

      No i "dziecko". Pamiętam początek LO. Nie nazwałabym się dzieckiem. A w razie kłopotów nie dzwoniłam do mamy z żalem. Wygadałam się w domu, ale nie jojczałam przez telefon - no chyba, ze działoby się coś naprawdę złego. Początki to początki. Zawsze trudne.
      • morekac Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:20
        > Wygadałam się w domu, ale nie jojczałam przez telefon

        A komórki wtedy były ?
        • mid.week Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 20:29
          No co się czepiasz? Trzeba być twardym niczym jondro aby w czasach telefonii stacjonarnej nie zadzwonić do mamy ze szkoły wink
          • morekac Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 20:35
            Chciałam tylko poznać wszystkie okoliczności tego niedzwonienia...
    • princesswhitewolf Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:53
      moim zdaniem nie nalezy wyolbrzymiac drobiazgow. Mlodzi ludzie sa wystarczajaco nadwrazliwy by sie jakimis drobiazgami.
      Smutno Ci?Moze przemysl czy ty traktujesz rzeczy w takim rozmiarze jakim sa? Malujesz swoj wizerunek matki jako osoby projektujacej jakis perfekcjonizm i psedo dramaty na dziecko. Masz byc podpora i pokazywac wlasciwy rozmiar problemow .


    • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 17:57
      Może nie tyle "się osmieszyl", co ktoś z nauczycieli skomentowal "dowcipnie", a trydzieścioro nieznanych synowi rowiesnikow zaczelo rechotac z wtorujacym im belfrem. I to jest moze nie wielka, ale prawdziwa trauma, jak ktoraś nie werzy, niech sobie zainscenizuje podobną sytuację - osmieszenia przed duza grupą, ktorej nie zna, a z ktora bedzie przez najbliższe lata pracować, z szefem na czele.
      Dowiedzial się, że kolega dostal się do szkoły, do ktorej i on startował, mieli byc razem w tamtej, potem razem w tej gorszej, teraz jeden tu, drugi tam. cios podwojny - w ambicje i potrzebę posiadania w grupie znanej , zyczliwej osoby.
      Duzo sie na niego zwaliło od jednego zamachu i nie dziwię się, że lamentuje, a czy to ciamajda i mieczak to jeszcze wcale nie jest takie oczywiste.
      Gadanie o niskim poziomie uznalabym za poslużenie sie argumentem przemawiajacych do doroslych - pewnie chcialby, zebys jakoś go "wepchnela" do tamtej szkoły. Ja bym zlozyła podanie, we wrzesniu jest wielki ruch w ogolniakach, a nuz sie uda. Ale też nie robilabym mu wielkich nadziei.
      wysluchaj go, jak dziewczyny z poczatku watku radziły, a juz czas pewnie zrobi swoje i wszystko będzie dobrze.
      • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:00
        I prosze sie od razu nie obwiniać, nie wiesz jeszcze, o co chodzi, a juz wolasz, ze to dlatego, ze sama go chowalaś. Nie wiadomo co, a juz wiadomo dlaczego.
        • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 21:42
          dzięki Ci mądra kobieto☺ 10/10
          Podanie składał już miesiąc temu. Niestety nie odezwali się do nas jak dotąd
          • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 21:47
            Jeszcze nic straconego, w ogolniakach naprawde ruch jak na bazarze. Ale może sie okazać, że za jakis czas bedzie miejsce, a on już nie zechce.
    • anorektycznazdzira Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:04
      Na pocieszenie powiem, że moja córka po pierwszym tygodniu powiedziała, że beznadzieja i nędza, a obecnie (klasa maturalna) uważa, że chodzi do najlepszej szkoły w mieście.
      Pierwszy dzień czy tydzień bywa niemiarodajny. Wesprzyj go i tyle, ale nie panikuj.
    • srubokretka Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:43
      >Co robić?
      >Smutno mi bardzo.

      Tez byloby mi smutno, bo to co sie stalo oznaczaloby , ze zawalilam sprawe mocno.
      Dzieciak spoznia sie juz pierwszego dnia. Gubi sie, nie radzi sobie. Jest przewrazliwiony na swoim punkcie, pepek swiata. Ma problemy z nawiazywaniem kontaktow z rowiesnikami. Nowe sytuacje go zalamuja. Dzwoni do mnie!!!!!..........
      rozmumiem, ze czujesz sie zdolowana. Pomysl jednak o tych biednych dzieciakach z klasy, ktore na widok twojego syna zaczely kombinowac, jak zmienic szkole. Tak jak jego dwaj koledzy.

      Wybacz , ze tak dosadnie, ale najwyzsza pora oprzytomniec.
      • mid.week Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:49
        Widzę, że ze wszystkich "grzechów" najgorsze jest dzwonienie do matki bo aż 5 wykrzykników na to poszło.
        • srubokretka Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 19:33
          Przypadek, bez wiekszego znaczenia....chociaz hmm placzliwy telefon do mamy po kilku godzinach w szkole wykonany przez 15latka jest ....Zamykam sie, bo jakos sie dziwnie poczulam. Przeciez to nie moja sprawa.
          Usprawiedliwie sie tym, ze niedawno dostalam list od kolegi, z ktorym sie spotykalam jakies 15 lat temu. 100% maminsynek, ktorego matka szantazowala (mdlala, umierala...) jak tylko probowal spotykac sie z dziewczynami. Ma teraz grubo ponad 40. Nadal jest sam i jest w kiepskiej kondycji psychicznej (czesto do mnie pisze jesienia. Przeraza go wizja kolejnych samotnych, zimowych wieczorow). Matka, z ktora mieszka ma sie swietnie.
          • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 22:10
            A jakie ty masz prawo wypisywac te wsystkie brednie?
            Weź wsadź glowe pod prysznic, może oprzytomniejesz.
            • srubokretka Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 15:10
              Jakie prawo?? Zadajesz to pytanie na forum internetowym?

              >Weź wsadź glowe pod prysznic, może oprzytomniejesz.

              Jakbys przeczytala ze zrozumieniem 2 moj wpis, to bys wiedziala, ze ostyglam szybko. Zareagowalam takim wspisem, bo sytuacja nalozyla mi sie z sytuacja kogos kogo znam (lacznie z rozwodem i jedynakiem). Moze nieswiadomie mowilam to do tamtej matki, ktora z super chlopaka, artysty , architekta zrobila kaleke zyciowego niezdolnego do wykonywania zawodu, wypalonego, suchego jak lisc jesienny.
              Rodzynek, ktory zbutwial szczelnie otoczony przez mamine ciepelko.
              • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 21:02
                Nigdy nie wiesz, jak było. Co jest skutkiem "maminego ciepelka", co genow, a co innych okolicznosci.

                Co do forum internetowego: to nie spluwaczka, żeby wyrzucac z siebie wszystko, co nam przyjdzie do głowy.
                • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 08:51
                  To może jako autorka wątku podsumuję sytuację po paru dniach:
                  oczywiście, że napisałam pod wpływem chwili. Ten telefon był takim zaskoczeniem i szokiem w sumie (bo 1 września był super ekstra), że trafiły mnie nieźle te wieści. Tego typu emocje- cierpienie w chwili, kiedy dziecko cierpi jest chyba atawizmem, nie wiem, ja mam w każdym razie taki instynkt macierzyński, że wprost trafia mnie szlag, kiedy dowiaduję się, że mojemu dziecku dzieje się źle. I nie ważne, czy chodzi o ból głowy czy o porażki w szkole, czy o krzywe spojrzenie koleżanki. Oczywiście szok pierwszego wrażenia mija szybko i przede wszystkim zawsze staram się zachować zimną krew i ustawić dziecko do pionu, uspokoić, wskazać dobre rozwiązania. Wiem doskonale, że nastolatki są szalone i emocjonalnie chwiejne, wiem, że za tydzień będzie inna sytuacja, zresztą już teraz po weekendzie inaczej to wszystko wygląda- lepiej i spokojniej.
                  Opisywanie na forum takich sytuacji jest dla mnie niesamowitym doświadczeniem: nie mogę uwierzyć jak wiele cennych i mądrych spostrzeżeń można otrzymać od anonimowych ludzi. Niesamowite jest też, jak wiele osób wyraża poglądy ekstremalnie skrajne. Ale to jest dobre. Z każdego komentarza można się czegoś nauczyć o sobie, ludziach i życiu. Piszę komunały ale tak prosto odbieram w tej chwili piątkową historię. Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze.
                  • bergamotka77 Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 10:50
                    No wszystko rozumiem, ale nie możesz go tak nianczyc w tym wieku. Opisujesz max 7-latka w moim odczuciu. Ja wysłałam rok wcześniej dziecko do szkoły w czwartek i nie kwocze tak nad nim choć mogłabym tylko jestem opanowana i radośnie podejmuje wątek szkoly. Widzę po moich dzieciach, że to lepsza metoda niz trzęsienie się nad niuniusiem ze taki biedny i spotyka go krzywda bo mógł jeszcze być w przedszkolnej piaskownicy. Ja rzadko histeryzujecie w związku z dziećmi, ostatnio tak było z krzakach, ale tu chodziło o pewne zachowanie mojego brata mało przemyślane i fakt że mały ma alergie. Po głupich komarach ma zmiany na skórze, po niektórych owadach konkretne odczyny i trafial do szpitala z pokrzywkami więc ma skłonność do konkretnych skórnych akcji. Nie jestem mamą kwoka i widzę, że dzięki temu mały jest bardzo ogarnięty i szkołę przyjął z ciekawością i radością a nie rykiem jak ten 16 -latek choć miał prawo, bo to duża zmiana.
                    • niu13 Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 11:02
                      Nie mam pojęcia o co chodzi w historii o krzakach, bo czytam to forum od niedawna, ale skoro w kółko ktoś do tego wątku nawiązuje, a teraz sama autorka się tłumaczy to musi być coś na rzeczy- tylko winni się tłumaczą.

                      Gratuluję przy okazji matczynej pewności siebie. Ja po 15 latach wychowywania dziecka wiem tylko tyle, że nigdy nie można być niczego pewnym.
                      • bergamotka77 Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 11:11
                        Wiesz ja mam dwoje dzieci, w tym jedno niewiele mlodsze od twojego i już widzę jakie błędy popelnialam przy pierwszym i jak dużo zależy od konkretnego dziecka. Pewna siebie jako matka nie jestem ale daje sobie prawo do błędów, nie muszę być idealną matką - dzieci i tak nas za coś pewnie wypunktuja w przyszłości. Cieszę się, że jak ty mam dobry kontakt z 14-latkiem, choć ma swoje nastoletnie fochy, do tego mam mlodego bardzo łatwego do wychowywania i żadna w tym moja zasługa, może taka, że go nie ograniczam swoimi lekami, fobiami i histeriami.Zycue to nie jest bajka to jest bitwa smile
                      • bergamotka77 Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 11:16
                        Do historii w krzakach nawiązałam bo często mi to wypominają niektóre forumki jako przykład kwoczenia. AlDlatego napisałam dlaczego tak ostro zareagowałam i nie dziwilabym się twojej trosce gdybyś pisala o 6-7 -latku. Starszy o ile nie jest odmiencem, dzieckiem zaburzonym, agresywnym czy aspolecznym powinien sobie znaleźć jakichś kolegów. Trzeba dać czas dziecku w nowym otoczeniu i tyle. Myślę że masz problem ze swoim samotnym macierzyństwem i wszystkie obawy przenosisz na dziecko w sobie upatrujac win. Zapewnie niesłusznie.
                        • nangaparbat3 Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 21:03
                          Widzę, Bergamotko, ze jesteś nie do zdarcia big_grin
                          • bergamotka77 Re: dziecko dzwoni z lamentem 05.09.16, 22:28
                            Dziękuję Nanga smile Już kończę temat wink
          • gama2003 Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 22:56
            Po kilku zdaniach o zachowaniu chłopaka już masz diagnozę. Podwójną, matki i syna ?
            Niezły tupet, w sumie cecha praktyczna obecnie.
    • eulalia_bardzo_przecietna Re: dziecko dzwoni z lamentem 02.09.16, 18:59
      Dostałam się bez problemu do LO, które było w pierwszej trójce najlepszych liceów w mieście, ale... nie do tego, gdzie miałam ambicje iść. Pamiętam, że po rozpoczęciu roku ledwo powstrzymywałam łzy w autobusie wracając do domu. Moja najlepsza przyjaciółka, którą poznałam w klasie opowiadała, że również wróciła tego dnia do domu z płaczem. W pierwszej chwili nie pasowało mi nic - dziwne ubrani ludzie, brzydka szkoła, ostra wychowawczyni, no i wstydziłam się powiedzieć znajomym że jestem w IV LO, bo chciałam być w I... Wszystko się ułożyło. W LO poznałam najbliższą przyjaciółkę, prawdziwą bratnią dusze, miałam też cudowną polonistkę - prawdziwą panią profesor starej daty w najlepszym tego słowa znaczeniu. Klasa nie była jakoś wybitnie zgrana, ale nie działo się nic złego. Dziś wspominam te czasu z sentymentem ,a pierwszego dnia chciałam uciec.
      • astramastra Re: dziecko dzwoni z lamentem 03.09.16, 13:41
        to że ma 15lat to nie znaczy,że nie może się stresować nową sytuacją, nową szkoła, nowym etapem w życiu, nowym towarzystwem.Może i zareagował zbyt impulsywnie, za bardzo się przejął itd. Wszystkie jesteście takie wyluzowane i przebojowe? Zmiana pracy was nie stresuje?I co że dzwonił do matki?To świetnie,że ma z nią kontakt i rozmawia.Niejeden nastolatek w tym wieku ma gdzieś rodziców.Chłopak ochłonie, oswoi się i będzie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka