Dodaj do ulubionych

Tęsknota za miejscem pracy

18.09.16, 00:06
Po dziewięciu latach w tej samej firmie zmieniłam pracę i czuję się, jakby mi serce wyrwano.
Tęsknię za wszystkim: za ludźmi, budynkiem, nawet za drogą do pracy. Staram się intensywnie myśleć o plusach nowego miejsca, ale poza finansowym, żadnych nie znajduję. Niby stara baba ze mnie, a zachowuję się, jak po zerwaniu z chłopakiem wink To normalne? Miała tak któraś?
Obserwuj wątek
    • peonka Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 00:55
      Ja miałam. Tzn jak wyjeżdżalam na urlopy, weekendy... Tęsknilam. U mnie pomogło to, że moje miejsce pracy brzydko kopnelo mnie w d... i troche zmieniła mi się optyka.
      Minie Ci smile albo szukaj kolejnej pracy. Niestety niefajne też się trafiają.
    • princesswhitewolf Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 01:05
      9 lat w tym samym miejscu moze odrealnic czlowieka. To tylko praca. A firmy sie nie cackaja i tak by nie tesknili za pracownikiem i zwolnili jak szybko moga gdyby nastapila redukcja etatow.
      • karmelowa_bombonierka Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 14:36
        Ale praca to nie tylko miejsce wykonywania pracy i szef bez uczuć.
        To także atmosfera, współpracownicy, wspólne wspomnienia, milka_p to pięknie napisała.
      • biala_ladecka Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 14:59
        I dokładnie tak myślałam, kiedy składałam wypowiedzenie. Że to tylko praca, że doskonale obejdę się bez bonusów, jakie mi dawała, że trzeba iść do przodu, bo przecież nie będę na tym krześle wyczekiwać emerytury, że kasa nierynkowa i że te dziewięć lat to już grube zasiedzenie. A teraz budzę się w nocy i myślę "Co ja narobiłam?".
    • mika_p Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 01:33
      W pracy spędzamy pół życia, bo snu nie liczę.
      Przeżywamy różne emocje, dobre i złe, ale czas leczy rany i te mniejsze złe po pewnym czasie opowiada się jako humorystyczną anegdotę.
      Pracuje się z ludźmi, jeździ się na śluby, kibicuje koleżance starającej się o dziecko, wymienia poglądy, robi składkę na wieniec pogrzebowy dla czyjegoś ojca.
      Normalne, że tęsknisz, to było twoje życie, to są twoje wspomnienia i twoje emocje.
      Gdybyś zmieniła mieszkanie i tęskniła za starym, w którym twoje maleństwo po raz pierwszy puściło krzesło i potuptało do ciebie, to wszyscy by zrozumieli, mimo że nowa chalupa jest większa, ma ogródek i nie ma głównej ulicy miasta za oknem.
      A jak powiesz, że tęsknisz za starą pracą, to ci powiedzą, że to tylko praca, a ty wiesz, że to tam rozplątałaś taką zabagnioną sprawę, na której polegli twoi trzej poprzednicy, Gośka po 5 latach starań urodziła synka, a Jasiek pytał ciebie i Zośkę, czy wybrał ładny pierścionek dla dziewczyny, bo jako samiec alfa prywatnie miał kumpli, ale nie koleżanki, i już po trzech latach załatwiłaś żaluzje, bo wam zimą zachodzące słońce świeciło w monitory.
    • mid.week Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 06:51
      Ja mam. Strasznie tęsknię za moją pracą sprzed zmiany zarządu. Podobnie jak ty mam sentyment do wszystkiego z drogą do pracy włącznie. Mimo, ze wtedy narzekałam na korki, na nieciekawy wystrój biura, niewygodną łazienkę... Brakuje mi nawet plamy na wykładzinie, która miała kształt ruskiego pieroga wink
    • best_bej Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 08:47
      miałam tak samo. Okazuje się że prawie za każdym miejscem pracy tęsknię. Tylko powody się różnią- a to za spokojem i stabilnością, a ta za pędem, a to ludźmi i rozwojem, a to za samodzielnością, a to za proceduramismile
    • cauliflowerpl Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 08:58
      Wierzę Ci. Kiedyś nosiłam się z zamiarem zmiany pracy i któregoś dnia, wchodząc jak zwykle do budynku, po raz kolejny trafiłam na moją poranną, przedpracową rutynę: dwóch kumpli stało przy maszynie z kawą (swoją drogą - ciekawostka - wchodzisz na halę montażową samochodów i zapach dominujący to zapach kawy hehe; a to tym fajniejsze jest, że w Hiszpanii przez większą część roku do pracy wchodzę jeszcze przed wschodem słońca, mamy dwie godziny przesunięcia); z końcowego stanowiska pracy pomachał do mnie starszy pan, z którym prawie nigdy nie rozmawiam, a który codziennie mnie pozdrawia; przechodząc przez całą tę trasę spotkałam - jak co dzień - tych samych ludzi, których lubię, począwszy od strażnika na bramie, na kolegach przy biurku skończywszy.
      Siedem lat tej samej drogi z małymi tylko zmianami.
      I w imię chwilowej wściekłości na szefa miałabym to stracić z dnia na dzień?
      A poza tymi znajomymi, mam przecież jeszcze przyjaciół!
      I mi się odechciało.
    • fifiriffi Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 09:04
      ja odeszłam po 12latach, moja znajoma niedawno po 25latach.
      Nie tęsknię... bo na końcu zaczęło sie już pie%$^*ć
    • eulalia_bardzo_przecietna Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 10:34
      Bardzo wam zazdroszczę, tego ze tak sie przywiązujecie, macie w pracy fajnych ludzi itd. Ja najdluzej pracowałam w jednej firmie 4 lata i zawsze odchodzilam bez zadnych sentymentow, nie utrzymując potem kontaktu z nikim z poprzedniej pracy (co najwyzej polajkukemy sobie wzajemnie cos na FB). W kazdej pracy do tej pory ostatnie tygodnie byly dla mnie męczące, nie nawiazywalam zadnych szczegolnych kontaktow z ludzmi. Wiem, ze to ze mna jest cos nie tak, alr nie wiem co i jak to zmienic.
      • bergamotka77 Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 10:57
        Ja też tęsknię za poprzednią praca, w ogóle przywiązuje sie do miejsc i ludzi i jak skladam wypowiedzenie to prawie zawsze ze łzami w oczach wink
    • swiezynka77 Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 11:39
      z poprzedniej odchodziłam z wielką ulgą, w obecnej trzyma mnie sporo, dużo fajnych ludzi i też pewnie żal by mi było odchodzić. jedyny powód to taki że nie mam szansy na awans i dlatego czasem myślę o odejściu... bo prawie 30 lat do emerytury na stanowisku specjalistycznym to trochę słabo...
    • nastjaa Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 12:03
      8 lat tęsknilam za poprzednią pracą, W której pracowałam 4 lata. Utrzymuję z ludźmi z tamtej pracy kontakty. Teraz zrobiło się nieciekawie i od roku naprawdę cieszę się, że odeszłam. W tym miejscu długo nie mogłam przyzwyczaić sie do atmosfery (ktora wcale nie jest zła) ani do ludzi ani do budynku. Rok temu dostałam ofertę innej pracy, złożyłam wypowiedzenie. Okazało się, ze jednak lubię to miejsce. Ostatniego dnia mojego wypowiedzenia przyszłam do pracy zapłakana i strasznie żalowałam mojej decyzji. Na szczęście tego dnia dostałam propozycję zostania (z awansem i podwyżką). Byłam przeszczęśliwa. I już lubię moją pracę. Niestety polubienie jej zajęło mi 8 lat.
    • ira_08 Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 14:06
      Dużo powiedziane, ale mam sentyment do poprzedniej pracy. Miałam super ekipę, mamy kontakt prywatny, nawet z tymi, co już odeszli. Była harówa, ale ludzie specyficzni, każdy był "jakiś". Zastanawialiśmy się nawet kiedyś nad zrobieniem reality show big_grin Byłaby oglądalność. No ale przypominam sobie przelew z pensją i sentyment jakoś się zmniejsza tongue_out Nową pracę mam od niedawna, jestem bardzo zadowolona, więc pewnie z czasem minie.
    • fomica Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 14:11
      Nigdy tak nie miałam, bo zawsze zmieniałam prace w chwili gdy przestawała mi pasować i czułam że jest mi z w niej źle. Dlatego żadnego sentymentu nie odczuwałam, po prostu życie toczyło się dalej. Aczkolwiek rozumiem przywiązanie do pewnych szczegółów np. drogi do pracy (jeśli było blisko i wygodnie) albo słonecznego, wygodnego biura.
    • viridiana73 Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 14:11
      A ja właśnie jestem "na wygnaniu", bo modernizują moją filię i muszę czasowo dojeżdżać do sąsiedniego miasta. I faktycznie- niby ta sama firma i robota taka sama, personel miły, no nie mam się do czego przyczepić, a jednocześnie cały czas czuję, że nie jestem u siebie i wykreślam w kalendarzu dni, licząc ile ich zostało do powrotu na stare śmieci. A za "moją" załogą tak tęsknię, jakby to była rodzinasmile
      Myślę, że jeśli człowiek pracuje w przyjaznym miejscu i w zgranym zespole, to nawet jeśli praca jest ciężka i niewdzięczna, to i tak "plusy przesłaniają mu minusy"smile
    • whitney85 Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 15:01
      Miałam, minął rok i wciąż mi smutno sad Zmieniłam pracę w związku z wyprowadzką za granicę, inaczej siiedziałabym tam do emerytury.
      • korolla-x Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 15:10
        Tak, tęskniłam do bólu, przeszło, stopniowo, po ok. 10 latach. Z czasem uświadomiłam sobie, ze tak naprawdę tęsknię za tamtym, twórczym, intensywnym życiem, a wszystko, co mi się z tym kojarzy, wydaje się cudne, cudne...
        • whitney85 Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 22:28
          O rany to długo, jeśli za kilka lat wciąż tak będę czuć to chyba na kolanach będę prosić by mnie spowrotem przyjęli.
          Tylko czy to byłoby to samo to już nie wiadomo...
    • nenia1 Re: Tęsknota za miejscem pracy 18.09.16, 16:52
      Też tak miałam, ale to była bardzo fajna praca, do dziś jak przejeżdżam obok drogi do tej pracy, coś mnie "ściska" w środku smile Ale już z inną pracą, gdzie nie była tak fajnie, nie mam tak, czasem śmigam samochodem w tych okolicach i mam wyłącznie skojarzenia, ale żadnych emocji czy tęsknot.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka