Dodaj do ulubionych

Ślub humanistyczny

18.09.16, 11:29
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20690541,slub-bez-boga-i-urzednika-humanisci-spelniaja-marzenia-przeciwnicy.html#TRwknd i jak wam to się podoba?
Obserwuj wątek
    • jansen25 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 11:41
      zia86 - tasiemcowe watki na forum ślub i wesele o fontannach czekoladowych, motylkach, muszce narzeczonego, makaronikach i tysiącu innych pierdół. Po kilkuletnich dywagacjach m.in na temat szczegółów ceremonii kościelnej, skończyło się na ślubie humanistycznym. Dyskusje forumek i liczne relacje foto w necie.
    • ichi51e Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 11:44
      Jak ktos chce to na zdrowie.
    • milva24 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 11:44
      Dla mnie ma sens tylko w połączeniu ze ślubem cywilnym.
    • ada1214 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 11:44
      Dla mnie ta sama kategoria co chodzenie z piesiuniem do manikiurzystki czy fryzjera. Jedno i drugie to zabawa- czasowypelniacz dla tych ktorym sie nudzi i ktorzy by chcieli troche kasy rozwalic.
      • thea19 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 12:07
        akurat psi fryzjer to nie zabawa. wiele ras psow wymaga konkretnej pielegnacji futra. groomer ma umiejetnosci i narzedzia.
        • kolpik124 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 13:34
          groomer ma abilities i tools, bądż konsekwentna big_grin
        • ada1214 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:32
          I farbowanie tez na pewno niezbedne.
          Zapomnialam jeszcze o ubieraniu piesiuniow w kokardki i falbanki. Psi stylista- niezbednik.
          • thea19 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:49
            czy psi fryzjer zajmuje sie kokardkami i ubraniami?? nie oslabiaj mnie. psi fryzjer robi to:
            https://www.strzyzenie-psow-krakow.pl/attachments/Image/strzyzenie%3D20psow%3D20krakow%3D20galeria%3D20westi%3D20DEDON%3D20trymowanie.jpg?template=generic
            • yamilca197 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:08
              E tam,przeciz pies przy budzie na lancuchu powinien byc, w najlepszym wypadku luzem ganiac za dziecmi na rowerach a przy minus 15 do domu w przedpokoju.
      • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:59
        W sumie czym to się różni od fryzjera czy manikiurzystki dla ludzi? Nie umrzesz przecież, jak sobie włosy ciachniesz domu, pazury też można samodzielnie obciąż a nawet opiłować i pomalować. W zasadzie to zabawa dla tych, co chcą trochę kasy rozwalić.
        • thea19 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:35
          tniesz sobie sama wlosy na glowie?
          • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:33
            Zdarzało się, choć ostatnio mam taką fanaberię, że chcę sobie trochę kasy rozwalić na fryzjera to rozwalam. Czasowypełniacz jakiś muszę mieć, bo pies z gatunku takich, że nie ma jak strzyc.
            • thea19 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:43
              to ja nie umiem sobie wlosow obciac, swojemu dziecku ani psu tez nie. korzystam z uslug fachowcow. sama sobie obcielam grzywke jakies 30lat temu.
      • 31stopniwcieniu Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:55
        Wiesz, ogólnie chodzenie do fryzjera i manikiurzystki (ludzkich) jest pewnego rodzaju zabawą i jak sporo codziennych aktywności, nie jest człowiekowi niezbędna.
    • redheadfreaq Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 11:48
      Rozważaliśmy, zanim zmieniło się prawo - ostatecznie mieliśmy przepiękny ślub cywilny w plenerze.
    • mid.week Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:18
      Nie widzę różnicy w ślubie "przed bogiem" (z czasów przed wprowdzeniem konsekwencji cywilnoprawnych) a takim "pod dębem". Conajmniej jakby pan z nieba był powazniejszy od drzewa.
      • ada1214 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:35
        To nie do konca rozumiesz idee slubu humanistycznego. Kojarzy Ci sie z altanka na trawie czy na plazy.
        Sedno slubu humanistycznego jest takie, ze nie rodzi zadnych konsekwencji cywilnoprawnych. To mniej wiecej tak, jak sie w dziecinstwie na podworku bawilas w zamazpojscie.
        • mid.week Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:38
          (z czasów przed wprowdzeniem konsekwencji cywilnoprawnych)
        • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:38
          Ślub kościelny w czasach przed konkordatem też nie rodził konsekwencji cywilnoprawnych i znam przypadek panienki, która po ślubie kościelnym w świetle prawa była samotną matką dwójki dzieci.
        • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:41
          To zupełnie jak ślub kościelny w czasach przed konkordatem. A jednak ludzie brali takie sluby.
          • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:43
            Bo cywilny traktowano jak formalność, często ludzie cywilny brali tylko w towarzystwie świadków.
            • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:46
              Wiem, więc tym bardziej nie wiem, dlaczego kogoś dziwi humanistyczny. to samo co kościelny tylko dla niewierzących. Choć najfajniejsze są śluby rodzimowiercze smile
              • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:50
                Naprawdę? Jestem niewierząca, nigdy nie brałam ślubu kościelnego i do głowy by mi nie przyszło, żeby organizować dorosłą wersję ślubu kolonijnego.
                • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:52
                  Tobie wiele rzeczy nie przychodzi do głowy ale taka już Twoja specyfika suspicious
                  • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:54
                    Może dlatego, że nie odczuwam potrzeby bycia bardzo oryginalną na siłę i nie widzę powodów, żeby komplikować proste kwestie.
                    • hermenegilda_zenia Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:49
                      W twoim wydaniu nie są proste tylko prostackie, a to spora różnica, której niestety nie czaisz.
                  • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:04
                    No ale ma racje. Kolonijny slub.
                    • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:08
                      Zupełnie jak kościelny, patrząc z perspektywy osoby niewierzącej.
                      • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:25
                        Niekoniecznie, po kościelnym zostaje slad w ksiegach parafialnych i kolejnego kościelnego dla funu nie mozna wziąć.
                        • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:26
                          Niektórzy je biorą seryjnie, kwestia kasy smile A poza tym można wziąć w innym wyznaniu. Poza tym mówimy o skutkach prawnych - te są zerowe.
                          • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:29
                            Humanistyczny nie ma zadnych ale to zadnych skutków. Po kościelnym zostaje zapis w dokumentach parafii. No ale jak sie kto lubi w sluby bez slubu bawic to niech sie bawi.
                            • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:31
                              Ale prawnie to nadal jest ślub bez ślubu. ale jak ktoś chce się bawić w śluby przed facetem w kiecce to niech się bawi.
                            • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:52
                              przeciwcialo napisała:
                              > Humanistyczny nie ma zadnych ale to zadnych skutków. Po kościelnym zostaje
                              > zapis w dokumentach parafii. No ale jak sie kto lubi w sluby bez slubu bawic to
                              > niech sie bawi.

                              I niby 'zapis' w parafii czyni  ślub ważnym? big_grin big_grin big_grin
                              • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:54
                                Jest odnotowany wink
                                • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:56
                                  przeciwcialo napisała:
                                  > Jest odnotowany wink

                                  Jak na ślubie humanistycznym odnotują to też będzie odnotowany. Daj spokój z tą dziecinadą big_grin
                                  • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:59
                                    Gdzie sobie odnotują? Założa plik na laptopie? Rozwód humanistyczny to jak przeprowadza jesli im sie nie uda?
                                    • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:01
                                      przeciwcialo napisała:
                                      > Gdzie sobie odnotują? Założa plik na laptopie? Rozwód humanistyczny to jak prze
                                      > prowadza jesli im sie nie uda?

                                      A jak wygląda rozwód katolicki? big_grin big_grin big_grin
                                      • karola1008 Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 09:45
                                        Proces kanoniczny o unieważnienie małżeństwa. Jak nie unieważnią, to drugiego ślubu kościelnego wziąć nie można.
                                    • alienka20 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:24
                                      Fakture wystawią tongue_out
                          • arwena_11 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:18
                            A w jakim wyznaniu obecnie? Bo chyba już ze wszystkimi kościołami są jakieś porozumienia podpisane. Kiedyś rzeczywiście tak było, że np ślub w kościele prawosławnym nie był uznawany przez kościół katolicki.
                            • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:27
                              Nie ze wszystkimi tylko z największymi, bo to muszą regulować ustawy. Nie jest tak, że każdy związek wyznaniowy zarejestrowany w Polsce może zorganizować ślub konkordatowy. Np. muzułmanie nie mogą. Albo Rodzimy Kościół Polski.
                    • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:09
                      przeciwcialo napisała:
                      > No ale ma racje. Kolonijny slub.

                      Taki sam jak kościelny. Ten też wyśmiejesz?
                      • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:27
                        Kościelny jednak ma troche konsekwencji.
                        • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:53
                          przeciwcialo napisała:
                          > Kościelny jednak ma troche konsekwencji.

                          Nie ma jeżeli ktoś nie chce. Patrz pani Pawlikowska i pan Cejrowski. Ona sobie po prostu poszła - on musiał starać się o unieważnienie.
                • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:46
                  No i fajnie. A innym przychodzi do głowy ceremonia bez skutków prawnych. Jednym z wersji z siła wyższą, innym w wersji świeckiej. I super.
              • konsta-is-me Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:49
                No nie, nie to samo.
                Kościelny ma moc prawną teraz.
                Podobnie jak cywilny.
                Humanistyczny to rodzaj zabawy, bo prawnie nie ma znaczenia.
                • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:54
                  Teraz. Kiedyś nie miał. I nadal nie mają skutków prawnych ceremonie ślubne w kościołach, których konkordat nie obejmuje. A jednak ludzie brali i biorą takie śluby.
                  Poza tym jak ktoś ma ślub cywilny i po kilku latach bierze kościelny to też jest to rodzaj zabawy, bo prawnie nic się nie zmienia.
                  • mid.week Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:31
                    Niektórzy to mają jeszcze gorsze fanaberie i na okrągła rocznice biora sobie drugi slub. To jest dopiero dziwactwo, komplikowanie prostych spraw, zabawa w przedszkolaki...
                    • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:33
                      Albo takie chrzciny. Bez sensu, imię to się w urzędzie podaje i już.
                      • karola1008 Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 09:47
                        Celem chrztu w kościele chrześcijańskim nie jest nadanie imienia, a przyjęcie w szeregi wyznawców danej religii.
                  • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 01:56
                    Ślub kościelny ma moc prawną, jeśli wyrazi się takie życzenie i ksiądz go zgłosi do USC. Nie ma mocy prawnej automatycznie. Bywają wypadki brania ślubu kościelnego wiele lat po cywilnym, bo ludzie pogłębili wiarę i chcą mieć sakrament. Wtedy, jak słusznie piszesz, w sensie prawa cywilnego nic się nie zmienia.
                • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:04
                  konsta-is-me napisała:
                  > Kościelny ma moc prawną teraz.

                  Nie ma mocy prawnej. Można przy okazji kościelnego załatwić jednocześnie cywilny ale sam kościelny mocy prawnej nie ma.
          • ada1214 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:54
            Owszem brali, ale zawsze wraz z formalnosciami w urzedzie. Wowczas w swietle prawa malzenstwo zostalo zawarte.
            Podobnie obecnie, jesli ktos z urzedu sc pojedzie na plaze pod altanke to malzenstwo zostaje zawarte, ale nie na mocy tej altanki tylko dzieki formalnosciom dokonanym w obliczu urzednika reprezentujacego panstwo.
            • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:57
              ada1214 napisała:
              > Owszem brali, ale zawsze wraz z formalnosciami w urzedzie.

              Nie zawsze.
            • mid.week Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:57
              Nie wiem czy zauważyłaś ale wszyscy w tym watku o tym wiedzą...
        • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:45
          Sedno? Skąd Ci się taka bzdura wzięła?
          • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:48
            Udowodnij, cherie, że to bzdura.
            Już kiedyś pisałam, że na studiach znałam laskę, która miała kościelny, a nie miała cywilnego. Lata 90-te. W świetle prawa była panienką z dziećmi i w każdej chwili mogła polecieć na bruk z mieszkania "męża", które on kupił po ceremonii kościelnej.
            • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:51
              Sedno cherie jest takie, że on nie musiała brać ŻADNEGO ślubu, żeby samotną matką zostać.
              • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:53
                Oczywiście, natomiast chodzi o to, że sam ślub kościelny, bez cywilnego, nie rodził żadnych skutków prawnych.
                • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:58
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Oczywiście, natomiast chodzi o to, że sam ślub kościelny, bez cywilnego, nie ro
                  > dził żadnych skutków prawnych.

                  Ale SEDNEM ślubu kościelnego nie jest fakt braku konsekwencji prawnych. Sednem jest wiara, która taki ślub stawia nawet wyżej niż cywilny i czyni go jedynym wiążącym.
                  • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:16
                    W w humanistycznym co jest sednem poza dość komiczną pozą metrykalnie dorosłych?
                    Qrde, wolałabym, żeby dzieci nie robiły sobie i mnie obciachu, organizując plenerowe spotkanie z wyznaniami i nazywając to "ślubem". Takie śluby można brać i 3 dziennie, żadnych zobowiązań to nie rodzi.
                    • yamilca197 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:18
                      W humanistycznych sednem jest to samo co w koscielnych. Nie kazdy musi miec pieczatke urzednika zeby podchodzic do tego powaznie.
                      • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:21
                        Teraz tj. od konkordatu ślub kościelny łączy się z zarejestrowaniem zawarcia małżeństwa w usc.
                        Btw, kościelny - z tego co kojarzę - można mieć jeden. I można było mieć jeden, bo był odnotowywany w kościelnych zbiorach danych. "Humanistycznych" mozna mieć i 20, na każdej kolonii.
                        • yamilca197 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:38
                          Ale ludzie slubujac sobie nie zakladaja ze beda miec tych slubow wiele. Poza tym oni biorac slub humanistyczny zdaja sobie sprawe ze nie bedzie zarejstrowany prawnie, widocznie im to nie przeszkadza i nie o to chodzi. Sluby w kosciele katolickim tez nie zawsze byly konkordatowe i byly pary ktore braly tylko takie.
                      • arwena_11 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:22
                        Ale kościelny jest zapisany w księgach parafialnych. Kolejnego ( bez unieważnienia tego pierwszego) nie weźmiesz.
                        Humanistyczny nie jest odnotowany nigdzie. Możesz brać nawet co godzinę z kimś innym.
                        • cosmetic.wipes Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:31
                          Kolejnego ( bez unieważnie
                          > nia tego pierwszego) nie weźmiesz.

                          W innym wyznaniu weźmiesz, cywilny weźmiesz, kochanka weźmiesz i ja sama wspomniałas po unieważnieniu ( a dokładnie uznaniu za nieważny, co jako zagorzala katoliczka powinnaś odróżniać).

                          Tak czy owak są to niewiazace gusla.
                          • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:34
                            Rozerwanie wiezów troche trwa wink
                    • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:21
                      triss_merigold6 napisała:
                      > W w humanistycznym co jest sednem poza dość komiczną pozą metrykalnie dorosłych?

                      Sednem jest przeprowadzenie ceremonii zgodnie z potrzebami przyszłych małżonków. Czyli w zasadzie to samo co w kościelnym.

                      A Twoje wynaturzenia na temat cudzych ślubów zachowaj dla siebie - Ty trzeci powinnaś w worku pokutnym brać, bo już sam jego fakt to obciach jakich mało big_grin
                      • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:25
                        Umówmy się, że ta zabawa bez skutków prawnych nie jest żadnym ślubem. Oczywiście, można ją tak nazwać, podobnie jak można nazwać zaręczynami wręczenie pannie na nadmorskiej promenadzie pierścionka z plastikowego jajka za 2 zł.
                        • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:30
                          triss_merigold6 napisała:
                          > Umówmy się,

                          Nie. I co teraz?
                          • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:36
                            Nic.
                            W sumie widzę też plusy takiej zabawy - kupa ludzi może zarobić: kwiaty, weddingplanerka, fotograf, knajpa, wypas, baloniki, dowóz gości etc. Złoty biznes, wystarczy wkręcić pozujących na nonkonformistyczną alternatywę w zwyczaj organizowania tych zabaw, wykreować modę.
                            • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:39
                              triss_merigold6 napisała:
                              > Nic.

                              No właśnie. Nic Ci do tego jaki kto ślub bierze. Czasem warto poprzestać na 'ja bym tak nie zrobiła a inni niech robią jak chcą'. KROPKA.

                              Choć rozumiem, że wielokrotna rozwódka musi sobie poprawić samopoczucie wyśmiewaniem ślubów innych. W końcu jej kolejny będzie już taką komedią, że przebije wszystko - śmiej się póki możesz tongue_out
                              • heca7 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:49
                                To forum nie miałoby sensu gdyby wszyscy myśleli tak jak ty wink
                                • edelstein Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 20:22
                                  Chcialam zauwazyc,ze jedynym skutkiem slubow triss byly rozwody.Ktos kto sobie tak olewa przysiegi specem od slubow nie jest i nie bedzie
                                  • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 20:41
                                    Sama wiesz najlepiej, że nie da się uzyskać rozwodu bez uprzedniego ślubu.
                                    • edelstein Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:01
                                      Twoje przysiegi byly tyle samo warte co te humanistyczne.
                                      • kotradykcja Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 03:47
                                        Myślę, że znacznie mniej.
                                        Znam kilka par po ślubie humanistycznym i żyją ze sobą od wielu lat. Najdłuższy staż wynosi 38 lat i to jest pierwszy związek obojga.
                            • yamilca197 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:41
                              Jedni lubia takie zabawy a innym wystarczy podpisanie kontraktu przed urzednikiem. Kazdy ma co lubi i na czym zalezy.
                              • alienka20 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:32
                                Dla Ciebie to może tylko kontrakt. dla mnie ślub jak każdy inny. bo tez przyrzekamy sobie coś. tylko w innych słowach niż w kościele i przy urzedniku.
                                Przyrzekanie sobie miłosci i wierności do śmierci jest dobre dla infantylnych nastolatków, co ledwo z domu wyfrunęły tongue_out
                        • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:51
                          A to zaręczyny są jakąś formalnością ze skutkami prawnymi? To oświeć nas i napisz, od kiedy są ważne. Jaka minimalna cena pierścionka musi być? Czy na nadmorskiej promenadzie to nieważne?
                          • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:52
                            Nie są, przynajmniej nie teraz.wink Kiedyś były, jeśli już nawiązujemy do tradycji.
                            Dla 10-latków pierścionek z plastikowego jajka w zupełności wystarczy.
                            • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:55
                              To napisz ile musi kosztować pierścionek, żeby się liczyło, bo nie wiem, czy jestem oficjalnie zaręczona czy nie. Choć akurat myślałam, że jak mężczyzna musi wręczyć kobiecie równowartość określonej sumy pieniędzy to się nazywa inaczej niż zaręczyny. Ale co kto lubi.
                              • alienka20 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:34
                                Musi być mancipatio jak w starożytnym Rzymie xD
                                Bez tego się nie liczy tongue_out
                        • 31stopniwcieniu Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:47
                          > podobnie jak można nazwać zaręczynami wręczenie pannie na nadmorskiej promenadzie
                          > pierścionka z plastikowego jajka za 2 zł.

                          Cóż, jeśli następstwem jest ślub, to jakieś tam zaręczyny to były, nawet jeśli byle jakie.
                          Z drugiej strony - znam parę, która zaręczyła się jakieś 8 lat temu, ale bez planów brania ślubu, tzn. na zasadzie "może kiedyś". Bo narzeczony/narzeczona brzmi poważniej, niż chłopak/dziewczyna, partner/partnerka, konkubent/konkubina, etc. Zaręczyny jak najbardziej z prawdziwym pierścionkiem.
                        • kotradykcja Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 03:35
                          "Oczywiście, można ją tak nazwać, podobnie jak można nazwać zaręczynami wręczenie pannie na nadmorskiej promenadzie pierścionka z plastikowego jajka za 2 zł."

                          Ale ze niby Ty decydujesz co dla INNYCH jest prawdziwe?
                          Noooo weeeeeź big_grin
                    • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:48
                      Pewnie dla każdej pary co innego jest sednem. A jak uznasz, że dzieci robią Ci obciach to nie musisz przychodzić. Proste.
                    • cosmetic.wipes Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:21
                      Widzę w twojej postawie, triss, sporą niespojnosc.
                      Kiedyś pisałaś bardzo ostro o kulturowej roli udziału w ceremonii pogrzebu, a teraz śmieszy cię że ludzie, którzy nie wierzą w Boga, więc nie odprawiaja czarów w kościele, chcą mieć duchową ceremonię zaślubin.
                      • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:25
                        Przecież napisałam, że spoko, impreza w plenerze, sporo osób zarobi i wszyscy będą happy.
                        Pobawić się można pod dowolnym pretekstem, na wielokrotnych ślubach kolonijnych też.
                        • cosmetic.wipes Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:10

                          > Przecież napisałam, że spoko, impreza w plenerze, sporo osób zarobi i wszyscy b
                          > ędą happy.

                          No widzisz? Dokładnie tak jak kościelny, z naciskiem na "sporo osób zarobi"big_grin

                          > Pobawić się można pod dowolnym pretekstem, na wielokrotnych ślubach kolonijnych
                          > też.

                          No cóż, mimo że bog złączyl aż do śmierci, to wielokrotne kościelne też się bierze, i to są dopiero jaja.

                          Podsumowując - nie widzę różnicy.
                      • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:55
                        cosmetic.wipes napisała:
                        > Widzę w twojej postawie, triss, sporą niespojnosc.
                        > Kiedyś pisałaś bardzo ostro o kulturowej roli udziału w ceremonii pogrzebu, a t
                        > eraz śmieszy cię że ludzie, którzy nie wierzą w Boga, więc nie odprawiaja czaró
                        > w w kościele, chcą mieć duchową ceremonię zaślubin.

                        Może dlatego, że jej pogrzeb będzie imprezą jednorazową, w przeciwieństwie do ślubów tongue_out
            • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:03
              Kiedy wprowadzono śluby cywilne w PRL, chyba circa 1946 (przed wojną były tylko w byłym zaborze pruskim, nie jestem pewna, czy do 1939 r. ujednolicono prawo rodzinne w trzech byłych zaborach), a śluby kościelne były nieuznawane przez państwo, to mogło dochodzić do takich sytuacji. Jeszcze w 1951 r., jak moi Rodzice brali ślub, to wzięli najpierw uroczyście kościelny, a po paru tygodniach poszli dopełnić formalności do USC, żeby zgadzało się od strony prawnej, majątkowej, meldunkowej etc. (Był wtedy dość ściśle przestrzegany obowiązek meldunkowy, więc choćby po to, by Mama mogła się u Ojca zameldować). No i zmiana nazwiska. Oczywiście w USC nikogo nie interesowało, czy brali wcześniej ślub kościelny. Po jakimś czasie, ze względu na takie przekręty, o jakich pisze triss, i możliwość faktycznej bigamii (można było mieć inną żonę cywilną, niż kościelną) jakąś nowelizacją zakazano księżom udzielania ślubów, jeśli para wcześniej nie wzięła cywilnego. W praktyce rano albo poprzedniego dnia był cywilny, po paru godzinach czy nazajutrz - kościelny. W bardziej związanych z Kościołem środowiskach było w dobry tonie nie zapraszać nikogo na ślub cywilny, udawać się tam wyłącznie w towarzystwie świadków, bez bukietu, wymiany obrączek etc. Z kolei w środowiskach bardziej lubujących się w obrzędowości wykształciły się dwa odrębne obrzędy: były dwie sukienki - do cywilnego mogła być krótsza i kolorowa, do kościelnego długa biała z welonem, dwa bukiety kwiatów, dwa komplety zdjęć od fotografa etc. Po '89 r. zniesiono zakaz udzielania ślubów kościelnych parom bez cywilnego. Moim osobistym - forumowej dewotki - zdaniem niesłusznie, bo znów umożliwiono podobne przekręty, jakie były po wprowadzeniu ślubów cywilnych. Nie uważam, by obowiązek dopełnienia cywilnej formalności, niezobowiązującej w oczach Kościoła, miał uwłaczać sakramentowi. No i po ratyfikacji konkordatu ślub kościelny może mieć zarazem moc cywilnego.
              Co do ślubów humanistycznych: jestem jak najbardziej ZA. Ślub cywilny jest przede wszystkim umową prawną i wobec tego stronę obrzędową musi mieć ograniczoną do minimum. A wiele osób chce, by ten moment w ich życiu miał wyjątkową oprawę. Ci, którzy biorą ślub kościelny, zwykle jednak oprawę mają ładną, bo Kościół ma wprawę w organizowaniu ceremonii. Ci, którzy ślubu kościelnego nie biorą nie powinni być skazani wyłącznie na suche kazanie "o komórce", czy teksty "wasze uczucie przywiodło was do USC Warszawa-Grochów", jeśli życzą sobie jakiejś oprawy. Każdemu według jego potrzeb.
              P.S. Oczywiście radziłabym "humanistom" zalegalizowanie związku w USC, żeby mieć załatwione problemy majątkowe, spadkowe, podatkowe i inne. Chyba, że z jakiegoś powodu właśnie im wygodniej, by tego nie mieć załatwionego.
              • arwena_11 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:09
                Nie do końca chyba tak było. Moi dziadkowie brali ślub w czasie wojny. Kościelny, ale uznawany przez państwo. Podpisywali wcześniej intercyzę, której odpis musiał znaleźć się w papierach kościelnych, pod rygorem nieważności.
                • cosmetic.wipes Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:20
                  Mogło tak być, albowiem prawo w dwudziestoleciu międzywojennym nie było w tym zakresie spójne.

                  W 1825 r. wprowadzono kodeks cywilny Królestwa Polskiego, który przywrócił
                  małżeństwo kościelne jako wyłączną formę zawierania związku małżeńskiego. W 1836 r.
                  oddano sprawy małżeńskie do wyłącznej kompetencji sądów duchownych. Tymczasem w
                  zaborze pruskim w roku 1874 wprowadzono jako powszechnie obowiązującą świecką formę
                  zawierania małżeństw oraz świeckie urzędy stanu cywilnego. W związku z tym po odzyskaniu
                  przez Polskę niepodległości w roku 1918, w związku z czasowym przejęciem dawnych
                  porządków prawnych, obowiązywały w Polsce diametralnie różne uregulowania, w zależności
                  od części kraju: 1) Pomorze i Wielkopolska — świeckie prawo niemieckie z 1874 r.; 2) Górny
                  Śląsk — świeckie prawo niemieckie z 1920 r. (brak rubryki „wyznanie" w aktach stanu
                  cywilnego); 3) Spisz i Orawa — świeckie prawo węgierskie z 1894 r.; 4) były zabór austriacki
                  — prawo wyznaniowe; 5) była Kongresówka — prawo wyznaniowe; 6) były zabór rosyjski —
                  prawo wyznaniowe.
                  Każdy z tych sześciu systemów był inny. Na skutek nacisku Kościoła
                  zainteresowanego utrzymaniem monopolu na małżeństwa wyznaniowe, powyższy chaos
                  prawny w tej materii utrzymał się przez cały okres II RP.
                  - za racjonalista.pl
                • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 01:25
                  Ja pisałam o stanie prawnym PO 1946 r., a nie w czasie wojny. Przed wojną (i w czasie) ślub kościelny był uznawany przez państwo, chociaż w byłym zaborze pruskim była też możliwość wzięcia tylko ślubu cywilnego.
              • alienka20 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:44
                W USC można sobie wybrać muzykę, można pójśc w dowolnej sukience (zwłaszcza, gdy się robi ślub w jakimś stylu), można nawet za dopłatą wziąć ślub poza USC.
                Oprawa jest tak samo modyfikowana pod gusta młodych jak i w Kościele.
                Ze swojego ślubu mało pamiętam jakiekolwiek kazanie, byłam zbyt przejęta samym faktem, że biorę ślub.
                • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 01:34
                  Jednak część lokali USC to niekoniecznie eleganckie pałace ślubów. Mój kuzyn brał ślub cywilny w USC w miasteczku pod Warszawą - odbywało się to w piwnicy w sali obrad rady miejskiej, bo USC nie ma osobnej sali. Muzyki nie pamiętam i nie bardzo sobie wyobrażam, jak można byłoby ją zainstalować. Babcia panny młodej miała trudności z zejściem do tej piwnicy.
                  Zapewniam, że na ślub kościelny też można pójść w dowolnej sukience. Białe z welonem to moda i tradycja. W latach 70tych modne były kolorowe suknie ślubne i często w takich występowały panny młode w kościołach. Długie suknie też raczej od lat 70tych - za przaśnego Gomułki raczej długich sukien nie bywało. 10 lat temu moja znajoma brała ślub kościelny w fioletowej garsonce i fioletowym toczku z woalką - nie było jej stać na nową sukienkę, więc do eleganckiego kostiumu dokupiła toczek w stosownym kolorze. Zapewniam, że sakrament jest ważny.
                  Kazanie "o komórce" od zawsze jest przedmiotem żartów moich rozmaitych znajomych, chociaż wielu z nich nie ma nic wspólnego z Kościołem.
                  Ale mnie chodzi o ślub humanistyczny - nie widzę powodu, by krytykować, jeśli ktoś ma takie życzenie.
                  • default Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 10:03
                    srebrnarybka napisała:
                    > Kazanie "o komórce"

                    O jakiej komórce ? Ja nic nie słyszałam o komórce podczas swojego ślubu.... (tego drugiego, po na pierwszym - być może, to za głębokiej komuny było, więc nie pamiętam już).
                • maugorzata2008 Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 09:31
                  Bylam ostatnio na slubie cywilnym zorganizowanym w romatycznej altance. Z balonikami, bialymi wstazkami, z biala suknia slubna i garniturem.
                  Przyszla pani urzednik i rozpoczela ceremonie: "W altanie hotelu Takieatakiego w miejscowosci Takiejatakiej stawili sie: pani Takaataka legitymujaca sie dowodem osobistym nr ... i pan taki a taki legitymujacym sie..." big_grin
    • edelstein Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:36
      W polaczenie z cywilnym, super.
    • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 14:39
      Ot, takie dziwactwo ludzi, którzy nie mają co z pieniędzmi zrobić, a bardzo chcą być oryginalni.
      • ada1214 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:04
        No faktem jest ze zdjecia z plazy beda ladniejsze niz zdjecia z murow urzedu big_grin
        • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:09
          Przecież teraz urzędnika też można sobie zamówić w różne miejsca, np. zamki są popularne.
          • yamilca197 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:16
            Oni przeciez nie chca urzednika.
            • triss_merigold6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:17
              To Ada napisała, że zdjęcia z pleneru ładniejsze niż z usc.
              • yamilca197 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:18
                No bo jest.
              • babcia.stefa Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 19:21
                Przecież w plenerze można było w wielu miejscach (nieoficjalnie) od dawna. (Oficjalnie można od 2015).

                W miejscu, gdzie my braliśmy ślub, organizują plenerowe od wielu lat, jeszcze przed wejściem nowelizacji ustawy, więc jak ktoś chciał plener, to od dawna była taka opcja, a dowiedzenie się, gdzie się da, było kwestią 5 minut z Wujkiem Guglem.
    • turzyca Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:19
      Przez lata sluby wierzacych wygladaly mniej wiecej tak - spotykali sie w jakims domu, szanowana w danej spolecznosci osoba pytala sie, jakie chca wobec siebie podjac zobowiazania i po wysluchaniu mowila, ze sa mezem i zona. Slub to rytual przejscia. To oznajmienie przed swoja grupa, ze tak, my jestesmy razem i na danych zasadach. Te zasady zostaly, tak samo jak rytual przejscia, sformalizowane zarowno przez Kosciol jak i przez panstwo. Co ma swoje zalety, ale ma tez wady, bo nie daje mozliwosci doprecyzowania zasad dla danego zwiazku. Dla mnie sluby humanistyczne sa powrotem do istoty slubu, do tradycji.
      • konsta-is-me Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 15:57
        Co to za różnica?
        Brali sluby w danej społeczności, wedle danego rytuału, i wiązało sie to z określonymi obowiazkami.
        Prawo obyczajowe.
        Teraz jest tak samo, tylko w innej otoczce.
        Przecież nawet zakupy w sklepie są sformalizowane-dostajesz paragon, a jak płacisz kartą to masz historię na koncie.
        To samo-otoczka inna.
      • mika_p Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:17
        Formuła cywilna:
        Świadomy/a praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z .... i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.

        Formuła rzymskokatolicka:
        Ja biorę ciebie za żonę/męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.

        Uniwersalne chyba.
        Plus wymiana obrączek.
        Plus potwierdzenie przez urzędnika/księdza, że związek został zawarty zgodnie z procedurą i odnotowany przez instytucję.

        Osobiście napisane przysięgi to dla mnie naruszenie intymności związku.
        A historię miłości i ulubione wiersze można przedstawić na weselu, jak ktoś musi.
        • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:12
          1. Przysięga cywilna ma charakter bardziej uniwersalny, bo nie zakłada nierozerwalności małżeństwa, tylko dołożenie starań, by było trwałe. Mimo dołożenia starań małżeństwo może się zatem rozpaść. Przysięga kościelna nie dopuszcza takiej możliwości. Przysięga cywilna nie jest oczywiście sprzeczna z kościelną, tyle, że przysięga się mniej, niż w Kościele. 2. Przysięgę cywilną składa się bezosobowo wobec urzędnika, przysięgę kościelną nowożeńcy składają sobie wzajemnie, jest więc ona bardziej osobista. 3. Przysiędze w kościele zwykle towarzyszą inne obrzędy: msza, błogosławieństwo nowożeńców, specjalna muzyka etc. Wnętrza kościelne zwykle też są ładniejsze, niż w USC, chociaż bywają i bardzo eleganckie sale ślubów. Z tego właśnie powodu wiele osób niewierzących bierze ślub kościelny, bo ... ładniej, muzyka, biała sukienka etc. 4. I właśnie dla takich osób możliwość wzbogacenia ceremonii poprzez ślub humanistyczny wydaje mi się cenna. 5. Pary, które nie biorą ślubu kościelnego, nie mają też obowiązku brać ślubu humanistycznego. Ale jeśli chcą ... czemu nie?
          • alienka20 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:55
            Gdzie niby widzisz bezosobowość? Przecież mówisz, z kim wstępujesz w związek małżeński z imienia i nazwiska i lepiej się przy podawaniu danych nie pomylić
            • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 01:41
              Bezosobowość widzę w tym, że nowożeńcy zwracają się nie do siebie wzajemnie, tylko do urzędnika. Poza tym nie przysięgają np. miłości, i słusznie, bo miłość nie jest kategorią prawną i państwo nie może poświadczać tego, że nowożeńcy obiecali sobie miłość. Przyrzekają i to bardziej urzędnikowi, niż sobie wzajemnie, że dołożą starań, by małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe. Bardziej ogólnych wymagań zakreślić się nie da i słusznie, bo państwo z natury rzeczy nie powinno ingerować w osobiste relacje między małżonkami. W wypadku Kościoła jest inaczej: Kościół jest wspólnotą ludzi ochrzczonych i wierzących i opiera się na indywidualnych relacjach z Bogiem i z innymi ludźmi. Przeto nowożeńcy mogą przysięgać sobie miłość. Oczywiście ślub kościelny jest i powinien być dobrowolny. Nie powinno się go brać, jeśli ktoś nie zamierza tworzyć katolickiej rodziny.
      • ada1214 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:33
        Dla mnie slu
        > by humanistyczne sa powrotem do istoty slubu, do tradycji.

        Nie, to jednak nie to samo.
        Slub, aby mogl byc slubem w pelnym tego slowa znaczeniu, musi byc uznany za wazny przed osoba prawna jaka jest panstwo. Urzednik jest przedstawiecielem panstwa. Slub humanistyczny jest wedlug przepisow kraju w ktorym zyjesz niewazny.
        Natomiast co do starych tudziez innych zwyczajow- sa chyba nadal spolecznosci (ale na 100 pewna nie jestem) , gdzie nawet zareczyny sa rownowazne z zawarciem aktu malzenskiego.

        Ale my jestemy w polsce i zareczyny nie maja zadnych skutkow prawnych.
        Wlasnie w tym rzecz, ze w kwestii "co jest wazne i wiazace a co nie" decyduja przepisy prawne miejsca w ktorym zyjesz, a nie widzimisie.
        • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:35
          Czym się zatem różni od ślubu kościelnego? Nie mówię o konkordatowym tylko kościelnym.
          Moi rodzice wzięli taki ślub 20 lat po cywilny. Nie miał on absolutnie żadnych skutków prawnych. ot, taka ich fanaberia i zabawa.
          • mika_p Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:03
            Kościół jest społecznością i zawarcie ślubu koscielnego ma skutki prawne w tej społeczności, na przykład umożliwia dostęp do pewnych przywilejów o charakterze duchowym, jak na przykład: odpuszczenie grzechów w sakramencie pokuty.

            Ślub humanistyczny ma taką samą moc jak wyszeptanie sobie tej przysięgi w łóżku.

            O, już wiem.
            Istotą ślubu jest uznanie go przez społeczność, czyli musi być zawarty zgodnie z regułami obowiązującymi w społeczności.
            • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:08
              mika_p napisała:
              > Kościół jest społecznością i zawarcie ślubu koscielnego ma skutki prawne w tej
              > społeczności, na przykład umożliwia dostęp do pewnych przywilejów o charakterze
              > duchowym, jak na przykład: odpuszczenie grzechów w sakramencie pokuty.

              Że jak???? big_grin big_grin big_grin Ten wątek robi się naprawdę zabawny big_grin big_grin big_grin
            • mid.week Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:09
              Moja społecznoć jest niewierząca więc slub kościelny jest w niej dziwactwem.
            • cosmetic.wipes Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:14
              zawarcie ślubu koscielnego ma skutki prawne w tej
              > społeczności,

              Ty się dziewczyno czytasz?big_grin
              Pokuta czy tam inne sztuczki to nie są przywileje prawne. Gdyby były, to można zlikwidować sądy tongue_out
              • mika_p Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:47
                W danej społeczności i obowiązującym w niej prawem, tak napisałam.
                W tym przypadku chodzi o prawo boskie i prawo kanoniczne.
                • cosmetic.wipes Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:04
                  Mylisz prawo ze zwyczajem. "Prawo" kanoniczne to też jest zwyczaj, a nie prawo.
                  • mika_p Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:15
                    Mylisz prawo cywilne z prawem obowiązującym w danej społeczności.
                    • cosmetic.wipes Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:47
                      Tia, prawo zwyczajowe.
                      Czyli zwyczaj.
            • vaikiria Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:30
              Społeczność kolonijna też może uznać ślub kolonijny. Może też postanowić, że bez ślubu kolonijnego nie możesz brać udziału w zielonej nocy. Może też zapisać ślub kolonijny w kronice kolonii i przyjąć regułę, że tylko jeden w czasie wakacji można wziąć. Ot, taka sama zabawa jak w kościele, coś sobie poustalają, skutków prawnych żadnych.
            • zla.m Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:43
              mika_p napisała:

              > Kościół jest społecznością i zawarcie ślubu koscielnego ma skutki prawne w tej
              > społeczności, na przykład umożliwia dostęp do pewnych przywilejów o charakterze
              > duchowym, jak na przykład: odpuszczenie grzechów w sakramencie pokuty.
              >

              Ja od dość dawna nie jestem wierząca, ale pamiętam, że odpuszczenie grzechow w sakramencie pokuty nie zależy od zawarcia ślubu kościelnego. Jezeli penitentka deklaruje, że ma szczere postanowienie poprawy, to grzech powinien zostać odpuszczony (a jeżeli deklaruje nieszczerze, to kwestia jej sumienia i Boga, nie księdza w konfesjonale). I może sobie do śmierci mieszkać z panem Kaziem, byle się z nim nie seksiła i żadne przywileje jej nie są zabierane, do komunii może przestępować (nie wiem, czy sakrament można nazwać przywilejem, ale powiedzmy. Dar łaski czy jak to tam szło).
            • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 01:47
              ślub kościelny spełnia kilka funkcji:
              1. jest sakramentem
              2. jest osobistą przysięgą składaną sobie wzajemnie przez nowożeńców.
              3. jest rytem przejścia, kreaującym nową sytuację społeczną nowożeńców.
              4. po konkordacie może też służyć zarejestrowaniu nowego małżeństwa wobec władz państwowych i nadaniu ma statusu prawnego małżeństwa.

              Ślub humanistyczny spełnia funkcje 2 i 3. Funkcja 1 dla osób biorących śluby humanistyczne jest bezużyteczna. Gdyby połączyć to jeszcze, czy poprzedzić ślubem cywilnym (funkcja 4), nie widzę problemu, dlaczego ludzie, którzy chcą w ten sposób przypieczętować swoją miłość, mieliby tego być pozbawieni.
              • kotradykcja Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 03:57
                "nie widzę problemu, dlaczego ludzie, którzy chcą w ten sposób przypieczętować swoją miłość, mieliby tego być pozbawieni."

                Otóż to. I kompletnie nie ogarniam dlaczego ktokolwiek rości sobie pretensje do wyśmiewania tego wydarzenia i umniejszania jego znaczenia.
          • srebrnarybka Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:13
            mam nadzieję, że nie "faneberia i zabawa", ale głęboka potrzeba religijna.
    • 31stopniwcieniu Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 16:53
      Chociaż fanka tzw. oficjalnych uroczystości nie jestem, to rozumiem zamysł, tak jak ideę zawierania związków partnerskich, również dla osób heteroseksualnych. Że nie każdy chce ślubu kościelnego, tego chyba nie trzeba tłumaczyć, ale małżeństwo cywilne też nie każdemu pasuje. Po pierwsze - trwa od czasów, kiedy model życia i role społeczne wyglądały jednak nieco inaczej i niektórym średnio się kojarzy. Po drugie - koleżanka, która się rozwodziła, musiała przed urzędnikiem spowiadać się, czy kocha czy nie, czy tzw. pożycie ustało. Ja rozumiem rozstrzyganie konfliktowych sytuacji, szczególnie przy podziale majątku i opieki nad dziećmi, ale takie coś to moim zdaniem trochę żenada. Ponieważ w Polsce nie można zalegalizować związku partnerskiego, tak żeby rodził skutki prawne, to ludzie organizują śluby humanistyczne, raczej jako symbol, głos, że jest taka potrzeba, chęć obwieszczenia, że to związek na serio. Jak pisałam - ja bym nie wzięła, bo nie lubię wszelkich spędów i ceremoniałów, ale ludzie maja różne podejście.
      • mika_p Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:14
        > Ponieważ w Polsce nie można zalegalizować związku partnerskiego, tak żeby rodził skutki prawne, to ludzie organizują śluby humanistyczne

        No dobra, ale co miałoby być istotą zarejestrowanego związku partnerskiego?
        Zawieranie go na czas określony? Z mozliwością odnowienia lub nie?
        Czy regulacja spraw majątkowych, dostępu do informacji medycznych o partnerze, kwestii dziedziczenia?
        To może po prostu wydać na prawnika, sformułować umowę i podpisać przed notariuszem?
        Że pan Iksiński i pani Igrekowska zawierają umowę, zgodnie z którą:
        - zobowiązują się do uprawiania seksu wyłącznie z jedną osobą, zatem dzieci urodzone przez panią Igrekowską po zawarciu umowy oraz w okresie 180 dni od ustania umowy są dziećmi pana Iksińskiego i nawet w przypadku jego śmierci niniejszy dokument stanowi podstawe do prawnego uznania ojcostwa,
        - majątek pana Iksińskiego i pani Igrekowskiej, powstały po zawarciu umowy, jest majątkiem wspólnym, nawet w przypadku dysproporcji w zarobkach,
        - pan Iksiński upoważnia panią Igrekowską, a pani Igrekowska pana Iksińskiego, do otrzymywania informacji medycznych w przypadku pobytu w szpitalu oraz dokumentacji medycznej po zgonie partnera, odbierania korespondencji,
        - strony zobowiązują się wspólnie prowadzic gospodarstwo domowe i wnosić weń wkład materialny i osobistą pracę,
        - okres wypowiedzenia wynosi 3 miesiące i wymaga pisemnego powiadomienia drugiej strony?
        • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:24
          mika_p napisała:
          > To może po prostu wydać na prawnika, sformułować umowę i podpisać
          > przed notariuszem?

          Błagam - przestańcie powtarzać tę mega bzdurę, że wszystko można spisać u notariusza. nie można. Nie róbcie z siebie debili.
          • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:29
            No ale sprawy majątkowe, prawo do dostepu do informacji o zdrowiu jak najbardziej mozna.
            • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:30
              przeciwcialo napisała:
              > No ale sprawy majątkowe, prawo do dostepu do informacji o zdrowiu jak
              > najbardziej mozna.

              Nie można. Kolejna klepiąca bzdury. Skąd wam się to bierze?
              • przeciwcialo Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:33
                Ty popatrz, a ludzie z takimi dokumentami przychodza do szpitala ze upowazniaja do informacji taka a taka osobe. Prawnicy naciagają? Mieszkanie mozna zapisac na 2 osoby więc co nie mozna?
                • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:35
                  przeciwcialo napisała:
                  > Ty popatrz, a ludzie z takimi dokumentami przychodza do szpitala ze upowazniaja
                  > do informacji taka a taka osobe. Prawnicy naciagają? Mieszkanie mozna zapisac
                  > na 2 osoby więc co nie mozna?

                  Napisz w jaki sposób ustalić wspólność majątkową UMOWĄ 9jak sugerowała przedmówczyni). Albo jak odziedziczyć 100% majątku.
          • mika_p Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:31
            To ja wiesz, czym się różni zarejestrowany związek partnerski osób o róznej płci od małżeństwa cywilnego, to mi wytłumacz.
        • 31stopniwcieniu Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:30
          Pewnie mniej więcej to samo, co w małżeństwach cywilnych, ale również dla osób homoseksualnych i bez obowiązku spowiadania się urzędnikowi z osobistych i intymnych spraw, żeby urzędnik mógł ustalić, czy pożycie ustało - jakby nie wystarczyło oświadczenie woli obu stron. Tak jak w przypadku zawierania małżeństwa cywilnego.
          Chyba że głupoty piszę i takie drążenie tematu jest tylko, kiedy jedna strona chce się rozejść, a inna nie?
          Umowy przedślubne można sporządzić również w przypadku ślubu cywilnego i kościelnego, ale to raczej celebryci i wyższe sfery praktykują.
      • konsta-is-me Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 20:25
        31stopniwcieniu napisała:

        >Po pierwsze - trwa od czasów, kiedy mode
        > l życia i role społeczne wyglądały jednak nieco inaczej i niektórym średnio się
        > kojarzy. Po drugie - koleżanka, która się rozwodziła, musiała przed urzędnikie
        > m spowiadać się, czy kocha czy nie, czy tzw. pożycie ustało. Ja rozumiem rozstr
        > zyganie konfliktowych sytuacji, szczególnie przy podziale majątku i opieki nad
        > dziećmi, ale takie coś to moim zdaniem trochę żenada. Ponieważ w Polsce nie moż
        > na zalegalizować związku partnerskiego, tak żeby rodził skutki prawne, to ludzi
        > e organizują śluby humanistyczne, raczej jako symbol, głos, że jest taka potrze
        > ba, chęć obwieszczenia, że to związek na serio.

        W naszej kulturze przyjęte jest ,że ślub powinien przynajmniej być powiązany z miłością.
        No taki mamy obyczaj wink

        Stąd pytanie czy kocha itd.Jesli by przyjąć że slub z miłością/seksem nie ma nic wspólnego, pewnie takich pytań by nie było.
        Skoro dzieci są z rozdania uznawane za dzieci meza to I pytanie o pozycie.
        Jest w tym pewna logika, choc oczywiscie rozumiem, ze jest dla kogos zenujace.

        Co do zwiazku partnerskiego-jesli go zalegalizujemy, czym sie bedzie roznil od zwiazku malzenskiego?
        Czyli co, "malzenstwo ktore sie inaczej nazywa"?big_grin
        Normalny zwiazek tym sie rozni od nieformalnego, ze ma okreslone konsekwencje prawne.
        Niczym wiecej.
        Dla mnie te wszystkie wrzaski o "zwiazek partnerski" sa smieszne.

        Ze "formula"sie nie podoba?big_grin -mam na mysli slub cywilny.
        Ale jaka formula?
        Formula mowi "zrobie wszystko by nasze malzenstwo bylo trwale, szczesliwe it'd"
        Co innego formula powinna mowic ?

        Formula wynika z kultury w ktorej zyjemy,
        przeciez przymusu nie ma I mozna zyc w zwiazku jakim sie chce, np.z 3 panami naraz.
        Albo umowic sie ze podstawy malzenstwo to gotowane pierogow I ogladanie Picassa codzienne o 18, bo "ktos jest zbuntowany I nie lubi mieszczanstwa, i w ogole jest indywidualnoscia".
        Tylko dlaczego wtedy chce sie stac czescia tegoz mieszczanstwa, wlaczajac tryby prawne ??

        • 31stopniwcieniu Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 20:53
          Ja pisałam o rozwodzie. Skoro dwoje ludzi chce się rozwieźć, to urzędniczka pytająca czy ze sobą sypiają i czy się kochają, jest imo zbędna. No chyba, że chodzi o to, że sami zainteresowani są głupi i tak naprawdę nie wiedzą, czego chcą.
          Rozumiem, że pod pojęciem formuła rozumiesz tekst przysięgi - a może państwo młodzi chcą napisać swój? Wprawdzie tekst cywilnej jest mniej restrykcyjny od teksu kościelnej, ale śmiem wątpić, czy większość rozwodzących się par zrobiła "wszystko" (zwłaszcza, jeśli powodem rozwodu jest nowy partner).
          Tryby prawne nie są przywilejem mieszczaństwa i mieszczańskiej mentalność, w sensie że jeśli mam dredy i wolny zawód, zamiast pić herbatę z filiżance i odchylać przy tym paluszek, to normy prawne mniej mi się należą.
          Dzieci uznawane z rozdania za dzieci męża, także rok po rozwodzie - już były przypadki, że trzeba było odkręcać takie sytuacje.
          Gdybam - związek partnerski ma się różnic od małżeństwa tym, ze byłby dostępny dla osób homoseksualnych i zakłada większą swobodę decyzyjną partnerów. Czyli tekst przysięgi i charakter ceremonii, a w przypadku rozpadu i możliwości zgodnego rozwiązania związku, brak konieczności tłumaczenia się przed USC.
          Wiem, że to straszne, bo ludzie domagają się przywilejów prawnych jakie mają małżeństwa, a nie chcą się w zamian pomęczyć przed księdzem czy urzędnikiem i to w ogóle takie dżender. wink
          • konsta-is-me Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 21:25
            No ale musza pomeczyc sie przed urzednikiem, bo tylko tak slub moze byc formalny.
            Jak inaczej mialoby to wygladac wedlug ciebie?
            Dzisiaj, o Ile mi wiadomo mozna zreszta zorganizowac cywilny w terenie, no ale wciaz "straszliwy" urzednik musi byc obecny.
            Nawet jak bedzie ubrany w przepaske z trawy I tanczyl hoola.

            Tekst przysiegi, w niektorych krajach para moze napisac Sama, choc nie wiem czy dotyczy to slubow cywilnych.
            Nie zrozumialas-nie chodzi o "dzender", chodzi o zwykla logike.
            Tekst przysiegi musi wspolgrac tez ze spolecznie widzianymi celami/sensem malzenstwo.

            W sumie mozna by zrobic tak, ze para Przychodzi, wypelnia papierek ze bierze slub, lub chce go rozwiazac.
            Ale ja bym wolala chocby najskromniejsza, ale jednak ceremonie.

            • 31stopniwcieniu Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:33
              Ja piszę o męczeniu się przed urzędnikiem w przypadku ewentualnego rozwodu, cywilne zawarcie małżeństwa to rzeczywiście - 5 minut i po krzyku.
              Ceremonia nie jest obowiązkowa także w przypadku ślubów cywilnych - wystarczy, że strony maja świadków, chyba nawet z ulicy mogą być.
              Aha, ja jakoś szczególnie nie bronię, z resztą nie mam czego, bo nie wiem, dlaczego komuś śluby humanistyczne miałby przeszkadzać, tak samo jak związki partnerskie (chociaż te akurat wielu przeszkadzają). Gdybam, z czego może wynikać niechęć do formalizowania związku pod nazwą ślub cywilny.
              • konsta-is-me Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 22:58
                Ja nie wnikam.
                Jeśli ktoś nie chce formalizowac to jego prawo.
                Tylko śmiesza mnie osoby które chcą formalnego "związku partnerskiego", który ma takie same prawa i obowiązki jak... formalny związek partnerski zwany...małżeństwem wink
                A prywatne ceremonie każdy może urządzać sobie choćby i codziennie.
                • araceli Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:01
                  konsta-is-me napisała:
                  > Tylko śmiesza mnie osoby które chcą formalnego "związku partnerskiego", który
                  > ma takie same prawa i obowiązki jak... formalny związek partnerski zwany...małże
                  > ństwem wink


                  Cóż - głupiego zwykle śmieszy to, czego nie rozumie ale to tylko o nim świadczy. W dobie googla i możliwości sprawdzenia w 5 minut pisanie 'nie wiem czym się różni' dowodzi tylko głupoty właśnie.
                  • konsta-is-me Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:25
                    Oj, araceli, araceli...Zawsze umiesz mnie rozśmieszyćwink
                    P.S.Rob notatki, jak na trolla przystalo, nie napisałam teraz, że "nie wiem czym czym się różni".
                • 31stopniwcieniu Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 23:04
                  Widocznie jest jakieś zapotrzebowanie. Już pisałam - kwestia związków homoseksualnych - bo przecież małżeństwo to kobieta + mężczyzna, więc jak to tak - i odformalizowania.
          • triss_merigold6 I po co tak wymyślać? 18.09.16, 21:30
            Sądziłam, że jesteś inteligentniejsza i wiesz, że rozwodu udziela sąd, na poziomie sądu okręgowego. Sędzia, a nie urzędnik.
            Małżeństwo pociąga za sobą więcej skutków prawnych niż tylko rozwiązanie kwestii ojcostwa dzieci czy spadków. To też możliwość uzyskania renty po małżonku, alimentacja, zobowiązanie do łożenia na potrzeby rodziny (nawet przy rozdzielności) etc. Nie za bardzo można tu pogodzić swobodę decyzyjną z konkretnymi prawami i obowiązkami, zwłaszcza jeśli mają wymiar wieloletnio-finnasowy.
            • 31stopniwcieniu Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 22:29
              Nie wiem, nie jestem tak doświadczona w rozwodach, jak ty. A sędzia to też urzędnik.
              Nie wiem też jak to, że mogę sama ułożyć przysięgę, hajtnąć się np. na łodzi, a w przypadku zgodnej decyzji o rozwodzie, załatwić to szybko i sprawnie, ma ograniczać możliwość uzyskania renty czy alimentów. Tym bardziej, że niektórzy ludzie, głównie zamożni, wysokość ewentualnych alimentów regulują w kontraktach przedślubnych. Wiem, że w przypadku rozwodu z nałogowcem, przemocowcem, mężem który roztrwonił majątek - ogólnie, orzeczenia o winie, czy kłótni w kwestii opieki nad dziećmi, nie będzie to takie proste. Ale są inne przypadki. Zdaje się, że np. we Francji związki partnerskie mogą zostać zarejestrowane - może wypowie się jakaś forumka z kraju, w którym to funkcjonuje?
              • triss_merigold6 Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 22:44
                Sędzia nie jest urzędnikiem, ale rozumiem, że to zbyt złożone niuanse.

                Przedawkowałaś filmy i Pudelka: wysokości alimentów nie da się w Polsce uregulować w kontrakcie przedślubnym, tak samo jak nie możesz zostawić testamentu warunkowego (Kazia dziedziczy pod warunkiem, że skończy studia, a Staś - jak zmieni pracę). Znaczy, możesz to zrobić, ale nie ma żadnego znaczenia potem.

                Bez względu na miejsce zawarcia ślubu i treść przyrzeczenia, jest ważny tylko pod warunkiem złożenia podpisów w obecności urzędnika z USC i otrzymania potem aktu zawarcia małżeństwa.

                We Francji jest PACS, wlaśnie prawa majątkowe są w nim ograniczone w porównaniu z małżeństwem.
                • 31stopniwcieniu Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:01
                  Jako biurwa pewnie wiesz lepiej, kto jest urzędnikiem, a kto nie.
                  Przyjmuję do wiadomości, że nie da się mieć ciasta i zjeść ciastka, czyli jeśli chcesz renty, alimentów i dziedziczenia, to ewentualnie musisz opowiedzieć SĘDZI czy kochasz męża, czy już nie i dlaczego z nim nie sypiasz, a wolisz z sąsiadem. Nawet jeśli mąż popiera decyzje o rozstaniu i ma wszystko w de i nie będzie dążył do orzeczenia o winie żony.
                  Czyli wychodzi na to, że w związkach partnerskich chodzi o ułatwienia na czas trwania związku, np. dostęp do informacji w szpitalu, możliwość wspólnego rozliczania się. I związek łatwo zakończyć, wystarczy zgodne oświadczenie woli i każdy idzie w swoja stronę. Chyba to niektórych irytuje.
                  • triss_merigold6 Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:07
                    Zgadza się, zapewne to akurat wiem lepiej.
                    Spróbuję powoli:
                    Jeśli chcesz rentę, alimenty i dziedziczenie to musisz zadeklarować tę wolę przed urzędnikiem z USC i poświadczyć podpisem.
                    Sędziemu opowiadasz na okoliczność rozwodu, ale wówczas - po ustaniu małżeństwa - nie przysługuje ani renta, ani prawo do dziedziczenia. Rozumiesz, eks żona nie dziedziczy.

                    Bingo, właśnie tak jest. W zarejestrowanych (słowo klucz: zarejestrowanych, to też drobna formalność) związkach partnerskich profity obowiązują w czasie trwania związku, a po - wszelkie zobowiązania ustają. No i związek partnerski można wyrejestrować jednostronnie, coś jak zmienić status na fejsie, a małżeństwa nie da się tak zupełnie jednostronnie.
                    • konsta-is-me Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:14
                      triss_merigold6 napisała:
                      No i związek partnerski można
                      > wyrejestrować jednostronnie, coś jak zmienić status na fejsie, a małżeństwa nie
                      > da się tak zupełnie jednostronnie.

                      Gdzie można wyrejestrowac jednostronnie?
                      Podaj link.
                      • triss_merigold6 Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:15
                        A potrzebna Ci zgoda drugiej osoby, żeby zerwać PACS?
                        • konsta-is-me Re: I po co tak wymyślać? 19.09.16, 00:16
                          PACS obowiazuje tylko we Francji.
                          Jednak to nie to samo co rejestrowany zwiazek partnerski.
                          Partnerstwa tu nie ma.
                          W ogole troche bzdura dla mnie, masz okreslone prawa I obowiazki wobec "partnera", ale w sprawie zakonczenia tylko jedna strona decyduje?
                          Mam skojarzenia z islamem, czy tradycyjnymi zasadami w judaizmie, ale niewazne.
                          To moze wystarczy jednostronne zarejestrowanie, bo czemu by nie?
                          Skoro jedna strona chce, druga nie ma nic do gadania.
                          Jakby nie patrzec- to moze prowadzic do naduzyc.
                          • araceli Re: I po co tak wymyślać? 19.09.16, 09:02
                            konsta-is-me napisała:
                            > PACS obowiazuje tylko we Francji.
                            > Jednak to nie to samo co rejestrowany zwiazek partnerski.
                            > Partnerstwa tu nie ma.

                            Błahahahahaha big_grin Wymyślaj dalej głupoty to się jeszcze pośmiejemy big_grin
                      • babcia.stefa Re: I po co tak wymyślać? 19.09.16, 07:21
                        Ciocia Wiki nie gryzie:

                        pl.wikipedia.org/wiki/Pacte_civil_de_solidarit%C3%A9

                        "Rozwiązanie PACSu jest uproszczone w porównaniu do małżeństwa: wystarczy, by jeden z partnerów wysłał do odpowiedniego urzędu w swojej miejscowości (tribunal d’instance) list polecony informujący o zerwaniu paktu cywilnego. Efekt takiej deklaracji jest natychmiastowy."
                    • 31stopniwcieniu Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:18
                      Gratuluje zapędu edukacyjnego, ale ja nigdzie nie czepiałam się tego, że przy zawieraniu związku partnerskiego trzeba się podpisać i dostaje się akt zawarcia związku.
                      Naaapraaawdę eks nie dziedziczy? A ja myślałam, że jak facio miał trzy żony i ze wszystkimi się rozwiódł, to każda dostaje 1/3. suspicious
                      Jednostronnie, ale zapewne partner zostaje powiadomiony o fakcie. Coś jak w Islamie, tylko że tam tylko mężczyźni tak mogą. tongue_out
                      Czyli, tak jak pisałam - odformalizowanie, większa elastyczność i decyzyjność. Pewnie nie ma też czegoś takiego, jak orzeczenie o winie, które w przypadku cywilnych może zapaść np. w przypadku zdrady (chociaż dlaczego to ktoś, kto zaliczył jednorazowo ma być winny, a nie druga strona, która w takim przypadku decyduje się na rozwód, zwłaszcza jeśli są dzieci).
                      Niektórym osobom takie coś, jak związki partnerskie pasuje, szczególnie jeśli bardziej chcą być razem niż tworzyć komórkę społeczną pod nazwą rodzina i produkować przyszłych płatników emerytur.
                      • alienka20 Re: I po co tak wymyślać? 19.09.16, 00:10
                        Skoro przyrzekali sobie, że uczynią wszystko aby ich małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe, to zdrada jednak nie należy do czynności temu sprzyjających. Istotą małżeństwa w naszej kulturze jest jego monogamiczność i to, że Krysia nie daje mężowi ale pozwala mu się gzić po delegacjach, nie znaczy, że Zosia zgadza się na to samo ze strony swojego męża, bo jednak z nim ten seks uprawia. A że misiowi nie starczy jedna, to jego problem i powinien się zawczasu zastanowic. czy małżeństwo nie jest dla niego zbyt ciężkim kawałkiem chleba.
                        • 31stopniwcieniu Re: I po co tak wymyślać? 19.09.16, 20:49
                          Spoko, ale jeśli żona uważa, ze jednorazowe bzykniecie koleżanki na imprezie integracyjnej jest powodem do rozwodu, to być może przekłada swoje urażone ego czy naruszone poczucie własności nad dobro rodziny, szczególnie jeśli są w niej dzieci. No chyba, że zdrada była kroplą, która przelała czarę goryczy.
              • konsta-is-me Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:08
                W Holandii są rejestrowane związki partnerskie.
                Funkcjonują formalnie dokładnie tak samo jak...małżeństwabig_grin
                Z tego co mi tłumaczył znajomy, nie ma żadnej różnicy, obowiązują dokładnie te same prawa.
              • mika_p Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:10
                Skoro przy zawarciu małżeństwa potrzebny jest urzędnik, to przy rozwiązaniu też tongue_out

                A powazniej, małżeństwo co do zasady zawiera się do końca życia, a rozwód jest wyjątkiem. Rozwody bezdzietnych są jeszcze rzadsze, rozwody bezdzietnych z intercyzą to jakaś sladowa ilość, a zgodne rozwody bezdzietnych z intercyzą to już w ogóle.
                • 31stopniwcieniu Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:21
                  Ale ja się nie czepiam samej obecności urzędnika, no ludzie!
                  Przychodzą Kowalscy i mówią, że chcą się rozwieźć, podpisują papier bez spowiadania się. Kwestie opieki nad dziećmi czy podziału majątku, jeśli są, idą swoim trybem, do tego nie trzeba pytać czy na pewno, czy sypiają (a może sypiają ze sobą, ale nie chcą być razem), czy kochają. Jak kupujesz mieszkanie, to notariusz nie drąży, czy na pewno to mieszkanie, a może za małe, a dlaczego tak daleko do pracy itp.
                  • konsta-is-me Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:28
                    No dobrze, ale to dziala jeśli obydwoje chcą się rozwieść.
                    Zresztą przecież tak jest-jesli za obopólna zgoda, to rozwod idzie szybko, nie jest tak?

                    • 31stopniwcieniu Re: I po co tak wymyślać? 19.09.16, 20:51
                      Pewnie tak, ale jak widać, w przypadku związków partnerskich ludzie chcą mieć pewność, że w każdych okolicznościach szybko pójdzie i chcą mieć większą decyzyjność, nawet kosztem mniejszych przywilejów, jak się okazuje.
                • araceli Re: I po co tak wymyślać? 18.09.16, 23:22
                  mika_p napisała:
                  > A powazniej, małżeństwo co do zasady zawiera się do końca życia, a rozwód jest
                  > wyjątkiem. Rozwody bezdzietnych są jeszcze rzadsze, rozwody bezdzietnych z inte
                  > rcyzą to jakaś sladowa ilość, a zgodne rozwody bezdzietnych z intercyzą to ju
                  > ż w ogóle.


                  W 2014 roku współczynnik rozwodów wyniósł 35%. 42% rozwodzących się było bezdzietnych.

                  Ludzie - po co pier.lić głupoty w kwestiach, które da się w 5 minut sprawdzić??
    • ira_08 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:09
      Ma moc prawną jak śluby kolonijne wink Ale jak ktoś chce, to czemu nie? Zastanawia mnie tylko, po co, ale nie moja sprawa. Widocznie, mają taką potrzebę.
    • bei Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:38
      To takie ....zareczynysmile
      Zazwyczaj pozniej mloda para formalizuje zwiazek przed urzednikiem.

      Co sadze?
      Na zdrowie!smile Fajna imprezasmile
    • kropkacom Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 17:55
      "Początkowo planowali WYŁĄCZNIE ślub cywilny, ale skończyło się na humanistycznej ceremonii. - Chcieliśmy wziąć ślub cywilny w plenerze, lecz ze względu na wybrany termin okazało się to niemożliwe - wspomina Julia. - Wtedy Bartek znalazł informację o ślubach humanistycznych i zaczęliśmy szukać mistrza ceremonii, by ten wyjątkowy dla nas dzień uczynić jeszcze bardziej wartym zapamiętania - dodaje."

      Na zdrowie. Mi od tego nie ubyło...
    • anorektycznazdzira Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:33
      Ludzie potrafią zrobić bal z fajerwerkami w rocznicę pierwszego spotkania czy też tego, jak ona zgodziła się być jego dziewczyną. Ostatnio w modzie jest wystawne i balowe czczenie rozwodu.
      Jeśli więc chcą taki rodzaj ceremonii- bardzo proszę.
      Głupsze rzeczy udzie świętują.
    • lauren6 Re: Ślub humanistyczny 18.09.16, 18:54
      Nie wzięła bym takiego ślubu, ale jeśli ktoś czuje taką potrzebę to spoko.
    • babcia.stefa Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 09:22
      Jako dodatek do cywilnego - spoko, rozumiem, że ktoś może chcieć, żeby ten jego rytuał przejścia wyglądał jakoś szczególnie i USC mu tego nie zapewnia - choć to uważam trochę za wydziwianie, bo ślub można wziąć w dowolnym USC w Polsce, można wziąć ślub za granicą albo w plenerze (my mieliśmy bardzo fajny ślub w ogrodzie przy dworze).

      Zamiast ślubu cywilnego - oceniam mniej więcej tak, jak branie ślubu kościelnego dla ładnej kiecki i fajnej imprezy, a nawet gorzej, bo ślub kościelny niezależnie od motywacji wewnętrznych państwa młodych rodzi pewne skutki prawne*. Jak dla mnie - jakaś szczeniacka zabawa w ślub, niesmaczne, mam nadzieję, że nikt ze znajomych nie wpadnie na taki pomysł, bo chyba by mi miernik żenady przebił skalę.

      *Ślub kościelny bez skutków prawnych jest naruszeniem przepisów konkordatu i od wejścia w życie takowego jest nielegalny.
      • araceli Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 09:32
        babcia.stefa napisała:
        > *Ślub kościelny bez skutków prawnych jest naruszeniem przepisów konkordatu i od
        > wejścia w życie takowego jest nielegalny.

        NIEPRAWDA.
        • babcia.stefa Re: Ślub humanistyczny 19.09.16, 09:37
          PRAWDA.
    • default Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 10:42
      kfugktru23 napisał:

      > i jak wam to się podoba?

      Zdecydowanie przerost formy nad treścią. A może raczej : sama forma, bez treści smile
      Co nie znaczy, że coś mam przeciwko - w sumie bardzo dobry powód do zorganizowania sobie i innym fajnej rozrywki, miłego wydarzenia.
    • loganberry Re: Ślub humanistyczny 20.09.16, 13:37
      Dla mnie trochę dziwne. Albo deklarujemy się w społeczeństwie jako małżeństwo ze wszystkim, co z tego wynika, albo nie. A weź się zagalopuj i podaj w kadrach/urzędzie/banku “dane współmałżonka” i potem odkręcaj, że to tylko taki humanistyczny mąż wink Ale co kto lubi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka