martin255
16.02.05, 20:24
poznalem dziewczyne na wakacjach chcialem poczatkowo ja poznac i zobaczyc co
bedzie ona sie chyab we mnie zakochala widzialem to w jej oczach jak patrzyla
na mnie a ja potrzebowalem czasu zeby ja pokochac i gdy wszystko zaczelo juz
pomalu zanikac z jej strony zrozumialem ze ona jest najwazniejsza osoba w
mojim zyciu zaczolem za nia biegac porzucilem nauke i lekcewarzylem prace
chcialem byc tylko z nia a ona odpychala mnie .... gdy przyszla ta chwila w
ktorej on powiedziala koniec zrozumialme ze to jest milosc ze bez niej nie
nie potrafie zyc , nei spie nie jem ciagle mysle o niej nawet w snach ja
widze po czym sie budze w srodku nocy..... ona z jednej strony przez caly
czas mowila o milosci zwiazku rodzinie a teraz mowi o zabawie i o znajomych
nie slucha co mam do powiedzenia odrzuca moja obecnosc twierdzi ze ludzie se
dobieraja ( a to nie jest chyba prawda bo ja czuje jakbym znalazl 2 polowke i
teraz ja trace ) chcialem walczyc o nia staralem sie byc soba takim jakiego
mnie pokochala ale codziennosc praca szkola nei pozwalala mi na wyrazanie
uczuc bo ciagle cos mnei dreczylo..... co mam robic?? jak jej udowodnic ze ja
kocham??? jak sprawic by nasze uczucie znow zakwitlo?? i czy to jest mozliwe
bo glebi serca czuje ze jest jeszcze szansa...