Dodaj do ulubionych

Próba wrogiego przejecia

22.09.16, 11:48
Od kilku tygodni mamy nowa sasiadke (dwa pietra nizej), a maz nowa adoratorke. Pani prosi meza a to o pomoc we wniesieniu zakupow, a to sobie z korkami nie radzi, albo kran przecieka, probowala tez go namowic aby w ramach pomocy sąsiedzkiej skrecil jej jakiś mebel, ale ostatnio już przegiela zapraszając go w charakterze osoby towarzyszącej na przyjecie w pracy.
Mój maz bynajmniej nie jest jedyneym mezczyzna w okolicy, ma kilku sasiadow bliżej, ale najwidoczniej uznala, mojego meza za najatrakcyjniejszego.
On już dal jej do zrozumienia, ze zainteresowany nie jest; przy ktores probie "uzyskania pomocy" dal jej nr tel. do pana Darka, naszej "zlotej raczki", na propozycje towarzyszenia jej na przyjęciu odpowiedział stanowczym tonem, ze ma absorbujaca prace oraz jak zapewne ona zauwazyla zone i dzieci, wiec wolny czas woli spedzac w gronie rodzinnym.

Tak się zastanawiam co takimi kobietami kieruje, pani jest w miare atrakcyjna, przed 40, ma wyksztalcenie, niezla prace, wie ze mój maz ma zone i dwoje dzieci (plus trzecie w drodze, ale o tym wiedzieć nie mogla), a pomimo to na chama pakuje się komus z butami w zycie usilujac, no wlasnie co, nawiazac romans, może rozbic rodzine?

Obserwuj wątek
    • oqoq74 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 11:51
      Egoizm. Ona chce i oczekuje, że dostanie.
      • jesienna.nuta Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 11:54
        Dokładnie.
        Zniechęć panią.
        Po prostu do niej idź i powiedz, że sobie kategorycznie nie życzysz narzucanie się Twojemu mężowi.
        • kaz_nodzieja Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 11:56
          Nie, niech tego nie robi. To sprawa męża by dać do zrozumienia owej Pani, że nie jest zainteresowany niewątpliwie w tym wieku i bez mężczyzny "cieknącym kranem".
          • jesienna.nuta Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:02
            Sprawa męża mówisz? big_grin
        • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 11:58
          To już maz jej powiedział kiedy poprosila o jego numer telefonu żeby mogla zadzwonić jakby pomocy potrzebowala. Stwierdzil ze jeśli chodzi o pomoc w domu; naprawy etc. to ma numer do zlotej raczki, a od pomocy medycznej jest pogotowie oraz żeby przestala mu się narzucać bo jest to dla niego niezręczne i meczace. Zalapala na kilka dni a, potem wyskoczyla z ta impreza sluzbowa ;p
          • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 17:06
            Matko, jaka żenada
        • oqoq74 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:00
          Istnieje szansa, że jak pójdzie to się w pani obudzi jeszcze rywalizacja i chęć pokonania trudności. Ja bym panią olała.
        • f.lamer Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:00
          rozwiązanie stosowane przez kobiety o niskim poczuciu własnej wartości
          • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:03
            W dodatku wcale nie dające pani komunikatu "mąż nie jest zainteresowany" tylko przeciwnie wink.
    • fomica Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 11:59
      > Pani prosi meza a to o pomoc we wniesieniu zakupow, a to sobie z korkami nie radzi, albo kran przecieka, probowala tez go namowic aby w ramach pomocy sąsiedzkiej skrecil jej jakiś mebel
      Idź do niej szybciutko i poproś ją, w ramach pomocy sąsiedzkiej, o ugotowanie zupy, przyszycie guzika i powieszenie prania. Pani przecież rozumie że sąsiedzi (i sąsiadki) powinni sobie pomagać w domowych obowiązkach smile
      • f.lamer Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:02
        spoko. ugotuje zupę, a potem będzie wydzwaniać do męża by po nią przyszedł wink
        • butch_cassidy Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:56
          W tam... Nie umie... Samotna 40. zwykle nie gotuje, bo tylko dla siebie się wysiłek nie opłaca wink
      • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:05
        Cos Ty jakbym ja raz do domu zaprosila to już byśmy się je pewniej nie pozbyli.
        Poczekam az moja ciaza stanie się bardziej widoczna, może to ja odstraszy smile, a jak nie to może skorzystam z Twojej propozycji i poproszę pania aby, w charakterze sąsiedzkiej pomocy, brudne pieluchy wyniosla na smietnik ;p
        • bywalec.hoteli Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:11
          Właśnie zaawansowana ciąża jej nie odstraszy! Stwierdzi, że pewnie nie robicie i że wyposzczony mąż poleci na jej wdzięki. A potem wiesz - wejdzie naprawiać cieknący kran, ona otworzy w ręczniku, który nagle spadnie...
          • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:13
            Maz jest z tych co nie naprawiają cieknących kranow, tylko z tych co na fachowca umieja zarobić ;p
            • bywalec.hoteli Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:23
              Tak naprawdę to wszystko w rękach twojego męża - jak mocno Cię kocha i jak mocną ma silną wolę tongue_out I pytanie jak wyrachowana i cwana jest ta laska.
              • kaz_nodzieja Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:25
                I nie tylko rękach....
            • riki_i Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:11
              cersei8 napisał(a):

              > Maz jest z tych co nie naprawiają cieknących kranow, tylko z tych co na fachowc
              > a umieja zarobić

              Aaaaa, to znaczy, że wyczuła w nim piniondz. big_grin Pewnie uważa, że i piątkę dzieci spokojnie się wykarmi z jego kasy.
      • kotradykcja Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:20
        "Idź do niej szybciutko i poproś ją, w ramach pomocy sąsiedzkiej, o ugotowanie zupy, przyszycie guzika i powieszenie prania. Pani przecież rozumie że sąsiedzi (i sąsiadki) powinni sobie pomagać w domowych obowiązkach smile"

        Jeszcze mogłaby na wywiadówkę dziecka skoczyć... rozmarzyłam się wink
    • mozambique Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:00
      no wiesz . znam jedną co swego szefa ( zonatego i dziciatego) zapraszala w charakterze osoby tow. na przyjęcie rodzinne .. tak że wiesz ..smile
    • spanish_fly Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:02
      Różne mogą być motywacje. Może lubi wyzwania. Może lubi dramaty. Może chodzi jej o to, żeby Twój mąż ją czasem przeleciał bez zobowiązań. Może zakochała się w nim na zabój. Może jest agentką wywiadu, a Twój mąż ma dostęp do tajnych informacji, albo chce go namówić do załatwienia czegoś w zamian za łapówkę. Mnóstwo scenariuszy przychodzi mi do głowy.
    • jdylag75 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:04
      Jak widać mąż sobie poradził, więc raczej problemu nie masz.
      Wierzę w symetrię we wszechświecie, skoro są męscy wyrywacze mężatek to muszą być i damskie wyrywaczki żonatych. Za każdym razem decydująca jest postawa partnera i kondycja związku, nic innego.
      Uświadomiłam sobie że i my mamy sąsiadkę, która robi awanse mojemu mężowi, nie uważam jej za groźną więc sie tylko śmieję. Kiedyś zadzwoniła do nas, była zaskoczona ze ja otworzyłam drzwi, zapytała o małżonka a następnie filuternie rzuciła tekst: czy nie jestem zazdrosna że tak mojego męża angażuje....
      • fomica Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:11
        > filuternie rzuciła tekst: czy nie jestem zazdrosna że tak mojego męża angażuje....
        Aż się prosi odpowiedź "Yyy, o panią? Muahaha!! Nie smile".
        • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:12
          Podoba mi się smile

          >>Aż się prosi odpowiedź "Yyy, o panią? Muahaha!! Nie smile".
        • jdylag75 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:44
          Otworzyłam szeroko oczy i roześmiałam się jak wesoła koza i powiedziałam NIE! Ale faktem jest, że babka starsza od nas jest....
          A ona co chwilę - panie Stefanku czy ma pan drabinę, a jaką dachówkę pan kupił, proszę przyjsc zobaczyć jakie ja mam próbki, nie wiem co wybrać, a ta żarówka tak wysoko ohoho. Pan taki silny, panie Stefanku. Przestała ostatnio na szcześćie, może odkryła że silny pan Władzio mieszka 2 domy dalej.
        • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 17:03
          big_grin
      • kaz_nodzieja Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:11
        Trzeba było zapytać czy jest o co. Nie znoszę bezczelnych ludzi, mam dla nich setki przygotowanych ciętych ripost, niestety jakoś mnie omijają sad
      • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:18
        skoro są męscy wyrywacze mężatek to

        O znam takiego. Młody chłopak, bez zobowiązań, dosyć przystojny, a gustuje tylko w mężatkach, najlepiej dzieciatych, starszych min 10-15 lat. Te głupie baby idą jak w dym, rzucają męża, zamieszkują z delikwentem, po czym przeważnie kończy się tak, że to one kończą związek, bo pan nie rokuje. Po czym pan w ramach pocieszenia momentalnie wyrywa kolejną mężatkę.
        Zastanawiam się, czy on jest tak cyniczny i wyrachowany, czy jakiś psychiczny. W każdym bądź razie, z poważnym defektem.

        Może ta pani tez wyrywa żonatych dla sportu, ot tak żeby się dowartościować i małżeństwo rozbić.
        • jdylag75 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:50
          W mojej byłej miejscowości był taki wyrywacz starszych, nawet i naście lat, meżatek - ksiądz, który po wyrwaniu i poczęciu oraz zdemaskowaniu, bez skrupułów oświadczył, ze on woli mężatki bo: u mężatki nie ma wpadki, pani kochana. Za karę lub w nagrodę ewangelizuje obecnie za granicą. Tak, ze ten no, może chłopak się zainspirował, nie ma lepszego przykładu niż duchowny wszakże.
          • lauren6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:02
            Ja mam szczęście do takich typów, i wcześniej jako panna, i teraz jako mężatka. Gadam kiedyś z takim kolegą i pytam się co robi w sylwestra. On na to z rozbrajającą szczerością: siedzę w domu, bo wszystkie moje koleżanki spędzają ten dzień z oficjalnymi partnerami.
        • lauren6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:55
          Faceci liczą na seks bez zobowiązań, więc wyrywaja mężatki zupełnie nie po to, by ta męża zostawiła.
          Kobiety, szczególnie samotne matki, liczą na wyjęcie pana ze związku, a celuja w żonatych, bo ci sprawdzają się jako mężowie / ojcowie w innej rodzinie
          • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:46
            Akurat ten konkretny, oczekuje, że pani rzuci męża i zamieszka z nim i z dziećmi i będą tworzyć szczęśliwe stadło, związek się wali przeważnie po kilku miesiącach. Wiem bo koleś opowiada o swoim życiu prywatnym, a niektóre z jego kobiet znam. Na dodatek, to gołodupiec bez wykształcenia i ambicji, pracuje w firmie sprzątającej, która obsługuje moją firmę. Wyrywa normalne kobiety na poziomie, wykształcone, pracujące umysłowo, nie rozumiem tego fenomenu.
        • rosapulchra-0 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:11
          I tak 15 w ciągu roku?
          • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:49
            To do mnie? Kobiety o 15 lat starsze, a w ciągu roku ze 2-3, w zależności w jakim tempie go rzucają. Kończy z jedną od razu zaczyna z drugą. Dziewczynami w swoim wieku albo wolnymi w ogóle nie jest zainteresowany.
            • rosapulchra-0 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 17:08
              I ty się z takimi ludźmi zadajesz? A podobno taki wysoki poziom trzymasz.. Śmiech na sali big_grin
              • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 18:41
                Ja się zadaję? Koles u nas sprząta i kłapie dziobem wszem i wobec. W firmie chodzą plotki, bo niektóre współpracownice się z nim puściły. Jeszcze na głowę nie upadłam, żeby się z cieciem zadawać.
                • lauren6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:20
                  E, to pewnie erotoman gawedziarz. Już widzę te wszystkie mężatki na poziomie, które się puszczają z kłapiącym dziobem sprzataczem
                  • riki_i Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:25
                    Może ma 25 centymetrów
                  • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:32
                    2 się przyznały niejako, robiąc mu sceny zazdrości, z 3 obecnie dumnie się prowadza. Wiem, że to niewiarygodne, sama bym nie uwierzyła, gdybym na własne oczy nie widziała, może faktycznie oprócz aparycji i gadki, ma fujarkę jak sosna limba tongue_out
                    • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:35
                      A poza tym, mimo feministycznych gadek wyszczekanych emam , baby są głupie i się nie szanują. Zrobią wszystko, żeby dopaść byle jakie portki i dadzą się poniżyć. Choćby wynurzenia na forum wystarczy poczytać.
                      • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:40
                        Jednej wydziela funciaka na chleb według własnego widzimisię, to walnie po rogach, do drugiej się nie odzywa BO TAK, a trzeci ma przyjaciółkę, z którą musi omówić wszystkie intymne szczegóły małżeńskie, czwartemu pani chapnęła tykę w kiblu i biedak nie zauważył, że laska mu loda robi. A mianownik wspólny, co zrobić żeby POMAGAŁ w domu tongue_out
              • tak_to_nowy_nick Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:04
                Ależ rosa kąsasz w ciemno, byleby tylko strzyknąć jadem. Żałosne tongue_out
    • lady-z-gaga Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:07
      Może piorun sycylijski ją poraził, może jest psychiczna, może desperatka, może po prostu wygodnicka cwaniara, ale jak mamy diagnozę postawić bez fotki Twojego męża? tongue_out
      • taki-sobie-nick Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:40
        lady-z-gaga napisała:

        > Może piorun sycylijski ją poraził, może jest psychiczna

        Bo leci na męża autorki? Hmmm... Autorka też na niego leci, więc się zastanów, zanim napiszesz "psychiczna".

        (zachorować psychicznie może każdy, ty też)
        • lady-z-gaga Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 22:37
          >Bo leci na męża autorki?

          Nie, bo się tak, a nie inaczej zachowuje. Daruj sobie prostackie wmawianie mi rzeczy, ktorych nie napisałam.
          Masz problem z logicznym myśleniem czy wlazłam na odcisk?
    • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:51
      A z innej strony - w ostatni weekend potrzebowałam na już silnej męskiej ręki, żeby przenieść coś ciężkiego, zapukałam do sąsiadów, z którymi mamy bardzo poprawne relacje i znamy się 8 lat) i odbyłam taki dialog:
      -"dzień dobry, zastałam męża?"
      -"tak, zastała pani, a o co chodzi?"
      -"a może go pani poprosić, potrzebuję pomocy w przeniesieniu ciężkiego pudła do samochodu, może mógłby mi pomóc"
      -"no pewnie by mógł" (i cisza, brak reakcji)
      -"może go pani zawołać?"
      -...
      I w tym momencie na szczęście do drzwi podszedł jej mąż. Nie wiem o co kobiecie chodziło (żeby nie było - nigdy wcześniej nie prosiłam jej męża o pomoc).
      • kaz_nodzieja Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:58
        Nagabujesz ludzi w weekend i jeszcze się dziwisz. A Twój mąż gdzie?
      • lady-z-gaga Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:59
        >zapukałam do sąsiadów, z którymi mamy bardzo poprawne relacje i znamy się 8 lat)

        Co to znaczy poprawne? wymieniacie pozdrowienia i zdawkowe uwagi przy mijaniu się na klatce, czy bywacie u siebie w domach i robicie drobne przysługi? Bo jeśli to ten pierwszy przypadek, nigdy nie przyszłoby mi do głowy prosić (bez wcześniejszej zachęty) o coś, do czego można bez problemu zawołać płatnego fachowca. Ja w ogole nie rozumiem takiego szukania jelenia, od noszenia paczek ma się męża, a jak się nie ma - to rodzinę, znajomych kolegow z pracy, albo pana z ogłoszenia, ktoremu trzeba zapłacić.
        • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:06
          Nie bywamy u siebie w domach, ale robimy sobie drobne sąsiedzkie przysługi (przy czym bardziej my im, niż oni nam).

          Serio wołasz chłopa z ogłoszenia to zaniesienia jednego pudełka do samochodu? ;p
          • fomica Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:18
            No wiesz, jak nie chcesz czegoś zrobić sama, a nie ma chętnego męża, narzeczonego, przyjaciela, brata, siostry, to obcym trzeba za usługę zapłacić. Równie dobrze możesz wyjść na ulice i tam zaczepiać ludzi "przepraszam bardzo, czy mógłby pan pójść ze mną na górę i..." tongue_out
            • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:20
              Powtórzę - to sytuacja w której świadczymy sobie nawzajem drobne przysługi, a nie obcy ludzie, których ledwo poznaję na schodach.
        • yennefer.00 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:31
          ale ludzie teraz dzicy jacyś są. Faktycznie, wielka sprawa, ze się poprosi o drobna przysługe
      • volta2 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:07
        może mąż ma wrażliwy kręgosłup i nie może dźwigać

        mogłoby być to coś w tym stylu, żony raczej wiedzą co może mąż a czego nie.
        nie wzywałabym osobiście męża, by ci o tym powiedział.
        • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:12
          No ale stałabyś jak słup soli z groźną miną (dodam, że pani wyraźnie powiedziała "mógłby"), czy powiedziała coś w stylu "sorry, X nie może dźwigać, idź piętro wyżej do tego byczka spod szóstki"?
          • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:14
            (na marginesie pan nie ma problemu z dźwiganiem, a ostatnio mój mąż pomagał wnosić mu do domu meble ;p)
            • volta2 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:30
              dźwiganie czy podwózka autem, czy podłączenie kabla - wszystko jedno, żona/mąż mają właściwości decyzyjne w sprawach współmałżonka więc nie trzeba chyba osobiście z zainteresowanym - na wyłączność gadać?

              ja ostatnio wprost poprosiłam o pomoc koleżankę, ale że ta nie zna jeszcze grafiku(spodziewałam sie tego) a mąż ma ocean wolnego czasu to spytałam, czy mógłby on pomóc. i ona zadecydowała że by mógł (kurtuazyjnie oczywiście spytałam głównego pomagiera, ale gdyby żona nie wyraziła zgody, to szukałabym kogoś innego, ona wie, czy mąż może czy nie może(i nie zależy to tylko od jego wolnego czasu, wbrew żonie nie powinien postąpić)
              • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:36
                Nie rozumiesz. Pani powiedziała "mógłby pomóc" wiedząc, że chodzi o przeniesienie ciężaru, po czym nie zamierzała poprosić go do drzwi - to niby jakby miał mi to przenieść, siłą woli (a nawet nie to, bo przecież nie wiedział, że ma przenosić, więc co, telepatycznie)?

                PS. Dla mnie mąż/żona mają prawo współdecydować, a nie decydować za, ale rozumiem, że układy są różne. No i nie przychodzi mi na myśl powód, dla którego miałabym zabronić mężowi wniesienia sąsiadce czegoś ciężkiego na piętro.
            • ada1214 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:43
              klamkas napisała:

              > (na, a ostatnio mój mąż pomagał wno
              > sić mu do domu meble

              no to bylo oczywiste, ze pojawia sie ciezkie argumenty. Najpierw jako argument byly drobne wzajemne przyslugi, teraz te drobne przyslugi zamienily sie w meble. Za chwile sie okaze, ze wlasciwie w ubiegly weekend kiedy zepsulo im sie auto Twoj M wzial je na plecy i zaniosl do warsztatu.
              • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:45
                Ale to jest drobna przysługa. Nie meblował mu pałacu, tylko pomógł wnieść paczki na I piętro.
                • ada1214 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:53
                  NAwet jesli wnosil te paczki, to jeszcze pozostaje kwestia w jaki sposob prosisz o ten pomoc. W taki sposob, jak opisalas mozan sie zwracac do parobka, a nie sasiada.
                  • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:57
                    Spoko, następnym razem wyślę pocztą formalne zapytanie do żony (wszak musi wyrazić zgodę) big_grin.
                    • ada1214 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:03
                      Wystarczyoby, zebys nie uwazalo czyjejs pomocy za oczywistosc. Od razu przyszly by ci na mysl inne slowa. Bardziej proszaco, niz w formie grzecznosciowej komendy.
                    • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:23
                      Nie chodzi o zgodę żony, a o formę prośby, jeżeli ta rozmowa wyglądała tak, jak ją opisałaś, to mi też nie spodobałaby się, jak to ada trafnie ujęła, "grzecznościowa komenda".
                      • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:35
                        Czyli jak ta sama sąsiadka pyta "pani X, przywiezie pani jeszcze miód ze wsi?" to mam ją pogonić miotłą zamiast odpowiedzieć "jak będzie, to przywiozę"? ;p
          • volta2 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:24
            a co cię obchodzą moje miny?
            oczekiwałabym że mimo iż poszukujesz mojego męża, to dowiem się czego od niego oczekujesz. taka wstępna selekcja.

            jak chodziłam do sąsiada po cokolwiek, to jak otwierała żona to od razu mówiłam czego chcę, jak uznawała że ona nie pomoże, a mąż może to go po prostu wołała.
            • klamkas Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:27
              Ależ ja pani powiedziałam czego oczekuję, a pytanie o to czy mąż w domu było kluczowe, bo nieobecny nie pomógłby na 100% ;p.
            • ada1214 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:56
              > jak chodziłam do sąsiada po cokolwiek, to jak otwierała żona to od razu mówiłam
              > czego chcę,

              Dokladnie. Co to za gadka "czy jest maz w domu"? i tajemnicza cisza. Pogonilabym.
    • bergamotka77 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:54
      Co za @$/^&! Trzeba ja taktownie acz stanowczo pogonić. Masakra do czego zdolne są kobiety by mieć portki w domu.
      • beataj1 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:03
        Ale które? Te co próbują za wszelką cenę zdobyć nowe, czy te co za wszelką cenę próbują zatrzymać te już zdobyte. Tym bardziej, że te zdobyte, co wynika z opisu, nigdzie się nie wybierają.
      • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:17
        Wlasnie tez mnie to szokuje, takie narzucanie się facetowi, nawet wtedy gdy z dziecmi wychodzi gdzies ona zagaduje, prosi o przysługi.
        W sumie to jeszcze najbardziej stanowczo przegoni ja mlodsza corka, pani zaczyna jej na nerwy dzialac, w końcu jej to pewnie, jak ja znam, zakomunikuje...
    • lauren6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 12:58
      Badanie terenu pod wyjęcie faceta ze związku. Twój mąż zachował się prawidłowo. Gdyby laska dalej się narzucała sugeruje, żebyś Ty wkroczyła do akcji i ustawiła ją do pionu.
      • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:08
        Tylko ze ja nigdy nie bylam w takiej sytuacji, wiec nie wiem co miałabym powiedzieć.
        Poza tym musiałabym uwazac na słowa to to akurat prawniczka, wiec przy jej poziomie bezczelności jeszcze moglaby mnie oskarzyc gdybym powiedziała słowa za duzo
        • lauren6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:30
          Przy kolejnej takiej prośbie poszlabym z mężem (i może z dziećmi) i miło pogawedziłabym sobie z panią o jej problemach ze znalezieniem męskiego towarzystwa. Może chce żebym ją poznała z panem Mieciem spod trójki, który mieszkał z mamą, ale biedaczka umarła na wiosnę?

          Myślę, że jest wiele sposobów na zakomunikowanie pani by się odczepiła, bez stosowania gróźb karalnych wink
          • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:35
            U nas raczej Miecia nie znajdziesz, takie osiedle, ale masz racje, następnym razem zaproponuje jej ze może poznałabym ja z jakims kolega, skoro ona tak zdesperowana ze zonatych i dzieciatych wyrywa smile
            • triss_merigold6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:37
              Zasugeruj jej skorzystanie z portali randkowych i biur matrymonialnych dla starszych osób.
              • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:40
                Ona i jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku, wiec odpada smile
                • triss_merigold6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:00
                  To zamiast "starszych" powiedz "samotnych".
                  • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 16:58
                    albo "starszych singielek"
                    • triss_merigold6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 19:08
                      O, nawet ładniej. Tak bardziej światowo brzmi.
                      • wilowka Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 22:51
                        Dojrzałych singielek wink
        • ixiq111 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:40
          Nie gadaj z nią. Po co?
          Niech mąż ją poprosi o pmoc w stylu: sąsiadko droga, moja żona wyjechała na 2 dni, jak wróci chcę jej zrobić niespodziankę: umyć na błysk okna, łazienkę, kibel, piekarnik, odkurzyć i wypucować wszystko. Potrzebuję kobiecej ręki? Sam nie portafię? Zwłaszcza, że muszę jednocześnie zająć się dziećmi? Pomożesz? W ramach rewanżu po powrocie mojej ukochanej żonki skręcę Ci meble!
          • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:45
            Pomyslowe, ale pani wie ze mamy pania sprzatajaca, a wie bo tez chciała ja zatrudnić u siebie.
            • mozambique Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:48
              jak na krotką powierzchowna znajomośc to strrrasznei duzo wiecie o sobe nawzajem
              • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:56
                A to akurat żadna wiedza, na osiedlu "dziala" kilka pan sprzątających, osoby które się wprowadzają pytaja tubylcow o namiary, my tez tak zatrudniliśmy nasza.
                Ona o nas chyba niewile wie, my o niej sporo, bo jakos przy każdej okazji opowiada o sobie mezowi...
                • mozambique Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:02
                  no jak macie wspólną sprzątaczkę to bądź pewna zę ona juzo was wie baaaardzo dużo smile
                  • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:07
                    Wlasnie nie mamy smile "nasza pani" nie miała już wolnych czasu, a zresztą jak cos jej się zwolni to my już sobie zarezerwowlaismy ten czas, po prostu będę potrzebowala więcej pomocy w koncowce ciąży i z malym dzieckiem
                • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 17:00
                  > opowiada o sobie mężowi

                  Iiiii, to Ty się nic nie bój: głupiutka i zdesperowana. Faceta nie wyrywa się na gadanie o sobie, tylko o nim. Potwierdzam diagnozę wklepaną poniżej: idiotka.
            • ixiq111 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:51
              No to dajcie pani sprzątającej wone, a mąż niech jej sprzeda infomację, że przez 2-3 tygodnie nie będzie sprzątała, bo ma urlop/chorobowe/cokolwiek.

              Jakby sąsiadka przystała na prośbę pomocy mężowi opisaną w moim poprzednim poście, to niby przypadkiem pochwal w jej obecności męża, za załatwienie super-szybko sprzątaczki. Dodaj, że pewnie kasy nie żałował, bo kibel lśni.
        • drinkit Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 19:18
          Przestan, to nie ameryka
    • kropkacom Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:13
      Czy to nie wszystko jedno co nimi kieruje? Pan sobie poradził i zna priorytety. Dobrze dla ciebie. Intencje pani tu nic nie znaczą i nie zmienią.
    • 18lipcowa3 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:56
      Nie przesadzaj z tym rozbijaniem rodziny, moze chce sie pobzykac i tyle.
      • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 13:58
        Dla mnie to byłoby akurat jednoznaczne z rozpadem malzenstwa i co za tym idzie rodziny
        • 18lipcowa3 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:37
          Dlatego raczej byś się nie dowiedziala
        • kaz_nodzieja Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:29
          Dlaczego? Przecież się nie wytrze, zwłaszcza jak w prezerwatywie.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:31
      Mam totalne deja vu.... uncertain
    • alpepe Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:45
      No to już widzę, jak mnie tu ludzie widzą. Dziękuję za zdjęcie klapek z oczu. Ja zagaduję do starych i młodych sąsiadów, jestem miła, czasem poproszę o przysługę, czasem się przysłużę, nie mam seksu na myśli, jestem po prostu ŻYCZLIWA, a jedna z drugą pewnie myślą, że to próba wrogiego przejęcia.
      • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:55
        A może po prostu, że jesteś tylko natrętna tongue_out
      • mozambique Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 14:56
        tez zoaraszasz zoanty sąsaidwo w charakterze swego boyfrienda na swoją imprezę firmową ?
        • mozambique Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:01
          miało być - czy zapraszasz , ot tak, sąsiada z 3 pietra na swoją impreze firmową w charakterze boyfrienda ?
      • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 16:56
        Jak często, kochana, usiłujesz wyciągnąć na własną imprezę czyjegoś męża z pominięciem jego żony?
        Bo wiesz, jeśli "owszem, zdarza mi się" to faktycznie, nie masz najlepszej prasy w okolicy big_grin
        • alpepe Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 19:04
          to mi się nie zdarzyło, jeszcze. Ale faktycznie nie miałabym oporów, w końcu nie proponuję seksu, nie rozumiem więc tej żądzy posiadania.
          • triss_merigold6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 19:09
            A po co Ci cudzy mąż w charakterze osoby towarzyszącej (w sytuacji niezawodowej, oczywiście)?
          • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 19:12
            Naprawdę nie widzisz nic niestosownego w zaproszeniu obcego, żonatego mężczyzny jako osobę towarzyszącą na oficjalne wieczorne wyjście? Jeszcze rozumiem takie układy między znajomymi, jeżeli zona nie zgłasza sprzeciwu, chociaż ja bym się nie zgodziła, ale obcego chłopa? I potem zdziwko, że biorą taką za dzi*
            • triss_merigold6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 19:17
              Lol, dokładnie.
              Poza tym, już widzę reakcję zdrowego psychicznie faceta, którego żonę sąsiad/kolega zaprasza w charakterze osoby towarzyszącej na wieczorną imprezę.
              • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 22:12
                Nieee no, spox, nich się taki protestujący mąż ogarnie w temacie niezdrowej żądzy posiadania big_grin
                • triss_merigold6 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 22:15
                  Mam wrażenie, być może błędne, że panowie w takich sytuacjach nie analizują za bardzo, tylko załatwiają sprawę krótko i prosto.
      • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 23.09.16, 09:20
        Ale miedzy byciem mila a natretna jest spora roznica. Ty tez widzac kogos moze 3 czy 4 raz w zyciu proponujesz wymiane nr telefonow "na wypadek jakbys znow potrzebowala pomocy", zaprasz obcego faceta na impreze firmowa.
        A wczoraj gdy maz wsiadal z dziecmi do samochodu, to przyleciala do nich od swojego, zeby sie przywitac i wyskoczyla z tekstem "pan to tak caly czas sam chodzi z tymi dziecmi, zona to sie chyba tak leniwa, ze sie nimi w ogole nie zajmuje"...
        • mozambique Re: Próba wrogiego przejecia 23.09.16, 10:07
          eeee , w to jzu akurat nie wierze , tak to raczej wsiowa baba by powiedziałą ale miastowa prawniczka ???
          • cersei8 Re: Próba wrogiego przejecia 23.09.16, 10:27
            Miastowa prawniczka tez moze ze wsi pochodzic smile, nie wiem jak dokladnie powiedziala, powtorzyly mi to corki, maz zapytany o zdarzenie machnal reka, potwierdzil i stwierdzil ze w takich sytuacjach zaluje ze go rodzice na chama nie wychowali.
          • lady-z-gaga Re: Próba wrogiego przejecia 23.09.16, 10:33
            wg Ciebie miasto leczy z głupoty i naprawia charaktery? big_grin
        • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 23.09.16, 10:19
          Ej, bo w to już nie wierzę.
    • memphis90 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:20
      Ale to już było... Doskonale pamiętam identyczny wątek.
      • kota_marcowa Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 15:24
        A bo to jedna baba czyha na misia? wink
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 16:33
        No właśnie pisałam, że mam deja vu.
      • lelija05 Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 16:57
        Tam już zaproszenie na kolacje było smile
      • asia-loi Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 21:17
        memphis90 napisała:

        > Ale to już było... Doskonale pamiętam identyczny wątek.>


        Dokładnie, ja też to pamiętam. Post startowy chyba dokładnie taki sam, tylko autora nie pamiętam.
        • asia-loi Re: chyba znalazałam, ten wątek już był 22.09.16, 21:24
          asia-loi napisała:

          Chyba znalazłam, tylko autorka ma inny nick.

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,161791521,161791521,Maz_na_kolacji_u_sasiadki_.html#p161791645
          • triss_merigold6 Re: chyba znalazałam, ten wątek już był 22.09.16, 21:26
            Ależ historię z namolną sąsiadką w roli głównej opisywała też Default i parę innych forumek.
    • anorektycznazdzira Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 16:53
      Idiotka i tyle.
      Dobrze, że Twój mąż ogarnięty i powiedział co trzebasmile
      Jak dla mnie taka baba się kompromituje bezgranicznie, ale ja jestem z tej frakcji, że facet ma za mną latać a nie ja za facetem, więc może jakiegoś klimatu nie mogę podłapaćbig_grin
    • 31stopniwcieniu Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 18:55
      O, aż się dopiszę, bo niedawno miałam akcję z kategorii "zazdrosna żona". smile
      Firma, gdzie mąż odpowiada za zrobienie, a żona za porządek w papierach. W kwestiach formalnych dzwonię do pani, w kwestiach technicznych - do pana. Robota wykonana, ale odbiór z usterkami, poprawki, po jakimś czasie następne poprawki. Teraz okazało się, że znowu trzeba poprawiać. Dzwonię do pana, żeby wyłuszczyć sprawę, raz nie odbiera, za drugim razem odbiera żona i dowiaduję się, że wszystkie sprawy załatwiam z nią i mam dzwonić do niej, a nie do jej męża, bo ona sobie nie życzy "czegoś takiego". Trochę zonk, bo nie wiem, jak facet robotę zrobi - może go nie puści, może przyjedzie z nim, a może ja będę musiała gdzieś sobie pójść? A może powinnam wydelegować konkubenta, który teraz ma mało czasu na takie rzeczy? Ciekawe, czy kobieta często tak ma, bo jeśli owszem, to nie wiem, jak ta firma funkcjonuje.
      • alpepe Re: Próba wrogiego przejecia 22.09.16, 19:05
        chłe, chłe, wypisz wymaluj niektóre z forumek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka