Dodaj do ulubionych

Krytyka a zazdrosc

27.11.16, 08:57
Skoro wiele emam dzieli sie tu swoim brakiem zrozumienia niektorych zjawisk otaczajacego swiata, to podziele sie i jasmile
Pisalam o tym w watku o Szlachetnej Paczce i o zwolnieniach w ciazy. Skad w doroslych kobietach dzieciece przekonanie, ze jesli ktos cos krytykuje czy wyraza dezaprobate to "zazdrosci". Jakby nie znaly innego powodu do krytyki. Niczym dziewczynka z hulajnoga, ktora krzyczy za kolezanka - zazdroscisz!!- i wystawia jezykwink podobny poziom dialogu.
Chyba, ze sadza po sobie i same stosuja taki mechanizm. Nie maja czegos, co by chcialy lub zmuszone sa do czegos czego nie chca i , nie umiejac w dojrzaly sposob poradzic sobie z dyskomfortem, racjonalizuja w dosc prymitywny sposob swoja sytuacje. Ale NIE WSZYSCY tak majawink i jednak przewazajaca wiekszosc krytykowania pewnych postaw czy zjawisk ma zupelnie inna geneze niz niedojrzale mechanizmy obronne.
Obserwuj wątek
    • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:04
      Bo często tu krytyka podszyta jest złośliwością? Nie jest to krytyka konstruktywna, tylko robiąca wrażenie pisanej ze złości / frustracji.
      A ta ostatnia często wynika z postępowaniu wbrew sobie i zazdrości, że inni nie czują takiego przymusu.


      • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:06
        Ale takie odpowidzi wcale nie padaja w odwecie za zlosliwosci. Wlasnie nie. Chyba ze ktos KAZDY brak aprobaty odczytuje jako zlosliwosc.
        • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:18
          Sorry, ale jestem tu od x lat i niestety, ale wątków gdzie widziałam konstruktywną krytykę było jak na lekarstwo.
          Przeważa jechanie po autorze. Nie piszę tu o moich postach. Serio. Tylko o całej masie, gdzie np ktoś prosił o radę, a dostawał wiadro pomyj na łeb.
          Takie miejsce.
          Zresztą kilka stąd poznałam w prywatnej grupie, gdzie miałam naoczny dowód mojej tezy, że im ktoś ma gorzej, tym bardziej ocenia i krytykuje innych. (choć są wyjątki).
          • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:24
            W tych dwoch watkach o ktorych pisze ludzie po prostu wyrazali niechec do pewnych ( negatywnych!) postaw. Moze czasem ostrzej.
            • rosapulchra-0 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:50
              Każdy człowiek ma swój stopień wrażliwości. I to co dla ciebie jest krytyką, dla odbiorcy może być zwykłym, złośliwym chamstwem.
              Zauważyłam tu również taką tendencję - pierwsza odpowiedz na post startowy nadaje kierunek całej dyskusji najczęściej. Ktoś pisze o jakimś zdarzeniu, które go poruszyło, pyta o radę i to jest OK. Ale wpadnie do wątku pierwszy lepszy troll (a tu jest ich wielu, dobrze o tym wiesz), odpowie nie na temat, obrazi cię przy tym kilka razy i zacznie dorabiać jakieś niestworzone historie na temat autora wątku.
              Ja rozumiem przewrażliwienie innych, dochodzą emocje, brak bezpośredniego kontaktu, widzisz tylko pisane słowo, nie widzisz twarzy, mimiki, gestykulacji - możesz całkiem spokojnie napisane zdanie zintepretować jako atak na ciebie. A wiele pań (trolli) z tego forum niby pisze "obojętnie", ale zawsze jakąś szpilę musi wsadzić. I nawet jeśli taki troll odpowie na temat, a przy okazji dołoży jakąś złośliwość od siebie, to już nie widzisz rozsądnej krytyki, tylko zwykłą dowalankę.
              • barbibarbi Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 14:58
                No i racja. Niektóre tylko czekają aby pojawił się jakiś nowy wątek, wtedy wskakują w ten wątek, nawet dobrze nie przeczytają w czym rzecz i zaczynają olśniewać swoją wspaniałością (tylko po to tam wlazły) A olśniewanie przebiega w takim oto schemacie:

                "Jak to? To ty tak robisz?! OMG ja nigdy w życiu! Bo ja to robię tak i siak. Naprawdę, współczuję twoim dziecią (zamierzone), gdybym miała taką matkę to nadziałabym się własnoręcznie na pal" itp itd. Schemat.

                A także dopisywanie sobie słów które nie padły, przeinaczanie, przeinterpretowanie tekstu, tylko po to aby samą siebie pokazać w jak najpiękniejszym świetle, w kontraście do jakże złej i prymitywnej założycielki wątku. Schemat.
                Jak nie za bardzo da się zabłysnąć samodzielnie, no to trzeba podpiłować obcasy konkurentce.
                • fifiriffi Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:46
                  barbibarbi napisała:

                  > No i racja. Niektóre tylko czekają aby pojawił się jakiś nowy wątek, wtedy wska
                  > kują w ten wątek, nawet dobrze nie przeczytają w czym rzecz i zaczynają olśniew
                  > ać swoją wspaniałością (tylko po to tam wlazły) A olśniewanie przebiega w takim
                  > oto schemacie:
                  >
                  > "Jak to? To ty tak robisz?! OMG ja nigdy w życiu! Bo ja to robię tak i siak. Na
                  > prawdę, współczuję twoim dziecią (zamierzone), gdybym miała taką matkę to nadzi
                  > ałabym się własnoręcznie na pal" itp itd. Schemat.
                  >
                  > A także dopisywanie sobie słów które nie padły, przeinaczanie, przeinterpretow
                  > anie tekstu, tylko po to aby samą siebie pokazać w jak najpiękniejszym świetle,
                  > w kontraście do jakże złej i prymitywnej założycielki wątku. Schemat.
                  > Jak nie za bardzo da się zabłysnąć samodzielnie, no to trzeba podpiłować obcasy
                  > konkurentce.


                  no i masz racje, ale co to zmieni?
                  Wszyscy wiedza, ale i tak jest jak jest.
            • lauren6 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:55
              Dwa dni opieki nad dzieckiem, które przysługują z ustawy, to jest negatywna postawa? Opieka nad chorym dzieckiem to negatywna postawa? Troska o ciążę to negatywna postawa? OJP. Matki matkom wypisują takie kocopały i im nie wstyd.
              • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:00
                Nie o rany. Branie wielomiesiecznych zwolnien "na ciaze" to jest negatywna postawa.
                • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:02
                  Ależ to jest właśnie "troska o ciąże".
                • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:03
                  Poza tym - ktos moze tez NIE MIEC racji krytykuja a w dalszym ciagu NIE ZAZDROSC jest przyczyna krytyki. Schellerka w sumie potwierdzila moja teze - krytykow o zazdrosc oskarzaja ci, ktorzy sami tak reaguja. Vide - patrzyla z wyzszoscia na kolezanke na zwolnieniu bo sama nie mogla. Ale NIE WSZYSCY tak reaguje.
                  • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:12
                    Oczywiście, że twoja teza jest słuszna. Ale z tej tezy wynika tylko to, że niektórzy się do tego umieją przyznać, reszta jeszcze nie osiągnęła ZEN tongue_out
                    • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:29
                      Ale ta reszta jest potwornie irytujacawink ja sie czuje wtedy jakbym wrocila do pierwszych klas podstawowkiwink umiera dyskuska o meritum tylko zostaje przebywanie - zazdroscisz, a wcale ze nie, a wcale ze tak bo zazdrosciszwink meczace.
                • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:10
                  Wiesz co? Gdybym w pierwszej że strachu przed utratą pracy, nie trzesla gaciami, tylko posłuchała intuicji i siedziałabym w domu jak to mówisz na wielomiesiecznym zwolnieniu NA CIĄŻĘ, to może nie trafiłabym w 6 mcu z krwotokiem na porodowke, syn urodziłby się o czasie, nie przelezalabym plackiem 2 mcy, mąż nie musiałby mi podawać podsuwacza, nie jeździłabym z synem na rehabilitacje, nie urodziłby się z niedotlenieniem itd. Więc sorry, ale weź niepie... bo jak ktoś lubi pracę i ma sile, to raczej woli być wśród ludzi niż sam w 4 ścianach. ZUS teraz ostro kontroluje i raczej ułamek kobiet szaleje na imprezach / wakacjach na l4.
                  • lauren6 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:50
                    Ja byłam w pierwszej ciąży na L4 od 9 tc. Jakoś nie czułam wewnętrznej potrzeby żeby zwierzać się ludziom naokoło, że plamię z dróg rodnych, mam zdiagnozowane poronienie zagrażające i muszę się oszczędzać, leżeć w domu na lekach i się nie stresować. Pewnie przez otoczenie zostałam oceniona jako oszustka i naciągaczka.

                    Szczerze? Mam w dudzie opinię zazdrośników. Praca i tak nie była nic warta, a ja mam wspaniałe dziecko zamiast nagrobka na cmentarzu. Oh jakie mam wyrzuty sumienia z powodu tego L4 big_grin big_grin big_grin
                    • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:25
                      No wlasnie - a czemu ZAZDROSNIKOW?
                • lauren6 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:43
                  Wiesz jaki jest odsetek tych mitycznych zwolnień "na ciążę "? Dla mnie są one jak yeti: wszyscy o nich mówią, tylko nikt nie widział. Nie masz pojęcia co się dzieje za zamkniętymi drzwiami gabinetu lekarskiego. Nie wiesz jakie są prawdziwe powody, dla których ciężarna bierze L4. Powiem więcej: nic ci do tego. Uważasz, że ktoś bierze nienależne L4 to zglaszasz to do ZUS.
                  • memphis90 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:38
                    Ja wiem, jakie są powody zwolnień.
                    • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:26
                      Ja akurat tez wiem.
                  • fifiriffi Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:51
                    lauren6 napisała:

                    > Wiesz jaki jest odsetek tych mitycznych zwolnień "na ciążę "? Dla mnie są one j
                    > ak yeti: wszyscy o nich mówią, tylko nikt nie widział. Nie masz pojęcia co się
                    > dzieje za zamkniętymi drzwiami gabinetu lekarskiego. Nie wiesz jakie są prawdzi
                    > we powody, dla których ciężarna bierze L4. Powiem więcej: nic ci do tego. Uważa
                    > sz, że ktoś bierze nienależne L4 to zglaszasz to do ZUS.


                    dokładnie tak. Miałam taka koleżanke w pracy, która chyba z 10razy mi opowiadała, jak to ONA! pracowała w sklepie do ostatniego dnia ciąży, że och i ach..z pracy jechała na porodówke praktycznie. I ona miała podejście wlaśnie,że jak ona mogła, to znaczy, że wszyscy tak mogą.Ona miała wtedy 18lat, ja po kilku poronieniach , praca wtedy fizyczna, lat prawie 30...., krwotok... No ale jak ona mogła, to dlaczego ja nie mogłam pracować.?
                • isa_bella1 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:39
                  Dlaczego.?
          • kalina_lin Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:43
            "Jechanie po autorze" nie wynika z zazdrości.
            Jak ktoś napisze coś oburzającego, to dam temu wyraz, ale napraawdę nie zazdroszczę.
            Przykładowo: wpis w stylu "biję swoje dziecko, bo uważam, że to dobre dla niego". Czy krytyka takiej postawy odczytana byłaby jako zazdrość?
            • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:46
              Takwink bo TAK bys walnela swoje ale masz wscibska sasiadkewink
            • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:14
              Ale czy w tym wątku / sytuacji, ktokolwiek komuś zarzuca zazdrość? smile
              Mowa chyba o tych wątkach, gdzie ten zarzut się pojawia.
            • drobnostka7 Re: Krytyka a zazdrosc 29.11.16, 11:37
              Zazdrość o dziecko, że ona ma i je na dodatek bije, a ja nigdy bym nie biła ale nie mam dziecka bo jestem niepłodna. Taka postawa zazdrości jest zrozumiała dla wszystkich, którym wydłużały się starania o dziecko.. Z przyczyn niezależnych.
          • lauren6 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:57
            > Zresztą kilka stąd poznałam w prywatnej grupie, gdzie miałam naoczny dowód mojej tezy, że im ktoś ma gorzej, tym bardziej ocenia i krytykuje innych. (choć są wyjątki).

            Wśród forumowiczów krytykujących ciężarne i młode matki zauważyłam nadreprezentację bezdzietnych starych panien, ewentualnie ematek w okolicach 50-tki. Ciekawe dlaczego suspicious
            • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:59
              Bo pewnych problemow nie rozumieja i sa im obce wiec nie potrafua sie postawic na ich miejscu. Ale od zazdrosnej dostalo sie tam akurat aktualnej ciezarnej.
            • triss_merigold6 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:24
              A ja w pracy w ogromnej instytucji zauważyłam, że z 2-3 tygodniowych zwolnień najchętniej korzystają panowie 50+, a to katarek, a to kręgosłup, a to kardiologiczne dolegliwości czy reumatyczne. W ogóle się nie krępowali.
              W ciągu prawie 10 lat pracy w 1 miejscu, 2-tygodniowe zwolnienie na siebie wzięłam tylko raz - miałam złamane żebro po upadku z konia. W sumie czułam się w porzo, ale uznałam, że siedzenie w tym stanie parę godzin dziennie przed kompem, to nadgorliwość.
            • isa_bella1 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:43
              Krytykuja bo same nie brały zwolnien. Lub nie chciały brac. Byly typem męczennic czesto. Do dzisiaj starsze panie nie ustąpią cięzarnej no bo przeciez obe same stały po kolejkach w ciązy ,harowały w pracy i w domu dodatkowo obslugując jasnie panow mężow. Wiec skoro ja mam beznadziejnie to niech inna nie ma lepiej.
              • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:52
                A ty krytykujesz złodziejstwo bo sama nie kradłaś i jesteś męczennicą uczciwej pracy? Czy poklepiesz złodzieja po pleckach, bo też kradniesz i masz przez to w życiu lepiej?
                • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:02
                  Złodziejstwo jest nielegalne. L4 jak najbardziej.
                  • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:29
                    Zwolnienie jest urzedowym zaswiadczeniem, ze nie jestes w stanie z przyczyn chorobowych wykonywac pracy. Fizjologiczna ciaza nie jest powodem do uzyskania zwolnienia. Wiec jesli jesli ciaza przebiega prawidlowo, zwolnienie jest oszustwem i wyludzeniem.
                    • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:35
                      Ale zdajesz sobie sprawę, że mimo że ciąża nie jest jednostką chorobową, daje często takie objawy jak jelitowka np?
                      Albo ciężka migrena? Albo mega ospalość?
                      I że te objawy same w sobie nie są choroba ale uniemożliwiają Pracę????
                      • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:56
                        Ale to wtedy nie jest zwolnienie "na ciaze" i NA PEWNO nie wielomiesieczne. Owszem ciaza moze sprzyjac dolegliwosciom kwalifikujacym sie na zwolnienie. Czasem. U niektorych. I nie na 7 miesiecy.
                        • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 14:08
                          Owszem. Na 7 mcy. Miałam nadzieję że w 2 semestrze poczuje się lepiej. Niestety tak się nie stało. Uwierz, że w ciąży można wszystko czuć mocniej. I że to taki czas, że można i powinno się odpuścić.
                          Jeśli można sobie na to pozwolić. EOT.
                        • drobnostka7 Re: Krytyka a zazdrosc 29.11.16, 11:44
                          Jako pracodawca wolałabym by ciezarna przynosiła co miesiąc zwolnienie niż zaskakiwała mnie o poranku, bo ona się źle czuje i dziś nie przyjdzie do pracy.. A grafik idzie się walić..
                          • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 29.11.16, 12:21
                            ja też. zwłaszcza, że wtedy można zatrudnić kogoś na umowę na zastępstwo, a tak to nie wiadomo.
                    • fifiriffi Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:54
                      iskierka3 napisała:

                      > Zwolnienie jest urzedowym zaswiadczeniem, ze nie jestes w stanie z przyczyn cho
                      > robowych wykonywac pracy. Fizjologiczna ciaza nie jest powodem do uzyskania zwo
                      > lnienia. Wiec jesli jesli ciaza przebiega prawidlowo, zwolnienie jest oszustwem
                      > i wyludzeniem.



                      już wierze, jak wszystkie ematki sa kryształowo czyste we wszystkim... yhm.
              • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:31
                Nastepna. Tak - nie chcialam brac zeolnienia na fizjologiczne ciaze poniewaz takie postepowanie uwazam za naganne. U siebie i u innych. Wobec czego nie robilam czegos, co krytykuje. Gdybym robila inaczej bylabym jak Kali, prawda?
              • anorektycznazdzira Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:34
                I to jest kolejna bzdura klepana jak to o tej zazdrości. "Bo to męczennice są". A może na prawdę uważają, że ciąża to nie choroba, że skoro przebiega prawidłowo to można w niej spokojnie normalnie funkcjonować, nie oczekując extra traktowania.
                Ja do tej grupy należę: uważam, że przeciętna kobieta w przeciętnej ciąży nie ma nawet 10% tych powodów do odbierania przywilejów, co osoby starsze, że o niepełnosprawnych nie wspomnę.
          • fifiriffi Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:43
            dokładnie... tutaj jest tylko czarne i białe-nie ma nic pośrodku.
    • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:13
      Uważam, że argument o zazdrości w temacie brania masowym zwolnień przez kobiety w ciąży, jest najnormalniej w świecie głupi. Bo czego tu zazdrościć? big_grin W szlachetnej też nie ma czego zazdrościć.
      • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:22
        Zależy. W pierwszej ciąży powinnam wziąć zwolnienie od początku, ale wiedziałam że nie będę miała wtedy dokąd wracać. Frustracja wylewala mi się uszami i też z wyższościa i swego rodzaju dezaprobata patrzyłam na koleżankę która siedziała w domu od testu.
        Bo nie musiała udawać niezwyciezonej.
        Nie twierdzę że wszystkie tak mają, ale sądzę, że te których nigdy ten problem / dylemat nie spotkał - poprostu mają temat gdzieś i nie wgłębiają się w zasadnośc każdego l4 ematki.
        • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:27
          Ale czemu patrzylas z wyzszoscia? Czyli jednak przypisujesz innym swoje odczucia. Bo nie kazdy kto pracuje w ciazy nie moze isc na zwolnienie i nie kazdy powinien na nie isc ( wrecz wiekszosc moze spokojnie pracowac) i wiekszosc tych pracujacych po prostu pracuje - bo nie ma wskazan do zwolnienia i nie chce naciagac. Krytykuja naciagactwo - i slusznie a nie dlatego, ze same by tez chcialy.
          • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:33
            Pierwszy z brzegu post z krytyka l4 w ciąży napisało dziewczę z dwoma babciami do dyspozycji.
            Faktycznie - krytyka w tym przypadku nie wynika z zazdrość tylkoo głupoty i braku wyobraźni.
            • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:38
              Ale po co babcie w ciazy?wink jesli krytykowala zwolnienia na dzieci, podczas gdy sama nie brala bo miala babcie - to tak, nie miala racji.
              • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:42
                Krytykowala to i to. Sądzę więc, że mieszka z rodzicami i po powrocie ze spokojnej pracy, mamusia podawała jej obiadek i przykrywala kocykiem piekarnik z wnusiem.

                Sporo kobiet w ciąży ma już dzieci w domu, mieszkają bez rodziców, muszą ogarnąć dom, starszakow, a mąż np jeździ w delegacje.
                • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:45
                  Ale to nie jest wskazanie do zwolnienia. Wskazaniem jest choroba a nie trudnosci w ogarnieciu domu.Poza tym masa kobiet w pierwszej ciazy tez idzue na zwolnienie.
                  • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:21
                    Japie...... To ja ci powiem. W trzeciej ciąży jeszcze przed testem byłam pewna ze umieram. Pracowałam do 4 mca tylko dla powiedzmy zasady. Marzyłam jednak o tym, żeby leżeć.
                    I sądzę, że nie byłam w tym odosobniona. Znam niewiele kobiet które rozpiera energia w błogosławionym stanie. I o ile w biurze urzędu jakiegoś tam, gdzie możesz nie odebrać telefonu, łazic pół dnia po "firmie" z "ważnymi papierami" i zdychac na legalnie, o tyle są miejsca i stanowiska, gdzie nikogo nie obchodzi twój gorszy dzień. Gdzie musisz być zawsze w pelnej formie przede wszystkim psychicznej.
                    Ze o pracy np w handlu czy na stanowisku fizycznym nie wspomnę.

                    • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:35
                      To dziwne bo wsrod moich kolezanek tylko dwie byly na zwolnieniu w ciazy - obie z istotnych bezdyskusyjnych wskazan. Cala reszta spokojnie pracowala - widac mam wyjatkowo rzeskich znajomychwink ( choc po cichu powiem, ze raczej to nie stan fizyczny roznil moich znajomych)
                      • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:37
                        A ile ty masz lat kochana?
                      • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:40
                        Czekaj... Ale powiedz czemu z taką zajadłoscia twierdzisz że wiesz lepiej, że to niemożliwe nie mieć siły w ciąży, bo ty i znajomi miałaś???
                        Bo myślę, że sporo dziewczyn które się źle czuły, wierzy tobie, że można się czuć super.
                        Z czym konkretnie masz problem?
        • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:28
          Wróciłaś po ciąży od razu do pracy? Czy koleżanka wróciła?
          • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:36
            Ja. Ale musiałam. Bo mnie stać nie było na zostanie z dzieckiem. Na 4 miesięcznym macierzyńskim też pracowałam. Z domu.
            Da się. Oczywiście. Tylko że to głupota i ostatecznośc. Chyba, że nie wiem - macierzyństwo to był kolejny punkt do zaliczenia w "karierze" i naprawdę kocha się bardziej pracę, niż dziecko.
            • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:43
              W temacie zwolnień ludzie robią co mogą i co im się osobiście opłaca. I to potwierdza to co piszesz. Zazdrościć to można najwyzej dobrej pracy. Jak ktoś akurat musi zazdrościć oczywiście. Nie bycia na zwolnieniu, bo to w cale nie oznacza, że się ma dobrą pracę.
              • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:25
                big_grin wiadomo. Bo z 4 miesięcznym dzieckiem (tyle wtedy wynosił urlop macierzyński) znalazłabym każda pracę z dobrym wynagrodzeniem i blisko domu z palcem w tyłku.
                Koleżankę wtedy stać było na długą przerwę i nie przeszkodziła jej ta przerwa w żaden sposób w znalezieniu w odpowiednim czasie równie satysfakcjonujacej. Tyle, że ona nie miała presji, która miałam ja.
                I tego zazdrościlam wtedy wszystkim kobietom bardziej (Luzu, a nie stanowisk).
                • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:28
                  No tobie się opłacało wrócić do pracy. Czego nie zrozumiałaś?
                  • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:33
                    Nie. Ja MUSIALAM.
                    Bo nie mielibyśmy za co żyć.
                    Koleżanka nie musiała. W tej chwili koleżanka jest znacznie wyżej, jeśli chodzi o stanowisko pracy niż ja.
                    Więc słowo: opłaciło się, nie jest właściwym określeniem.

                    Gdybym CHCIALA wtedy pracować, bo czułabym się świetnie, byłoby inaczej, ale też pewnie nie zazdrościlabym i nie patrzyła spod byka na koleżankę, która zdecydowała się odpoczywać.
                    • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 11:56
                      Może, bo dla ciebie oznacza coś innego.
                    • hermenegilda_zenia Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 22:51
                      Bo shellerce ciężko ogarnąć, że koleżanka może jest bardziej inteligentna, mądrzejsza i ogólnie lepsza od niej, dlatego ma atrakcyjniejsze stanowisko pomimo niepracowania, a ona bidna tyrała a wciąż na dole drabiny.
                      • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 29.11.16, 11:20
                        Przepraszam, ale pie...sz. Obecnie niczego koleżance nie zazdroszczę. Zazdrościlam jej wtedy. Możliwości bycia z dzieckiem i bycia na L4 w ciąży.

                        A fakt, że mimo tej przerwy koleżanka jest dalej, świadczy li i jedynie o tym, że o kant dupy można potłuc to bredzenie o tym jak to przerwa w karierze to bezpowrotnie stracone szansę na awans itd.

                        Koleżanka ma 1 dziecko. Ja trójkę. Po drugim nie pracowałam 4 lata. Też bez problemu znalazłam pracę po tych 4 latach.

                        Tyle, że po drugim stać nas już było na to, żebym mogła nie pracować.

                        Dla mnie bycie w domu jest lepsze i ważniejsze niż kariera. Dlatego właśnie wtedy MUSZĄC pracować byłam tak sfrustrowana, mimo że zarabialam spore pieniądze i "robiłam karierę".
      • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:23
        No w ciazy zazdroscisz jesli nie mialas mozliwosci pojscia na lewe zwolnienie nibywink zalozenie jest, ze kazdy tylko marzy o okazji do oszustwa i jesli nie ma sposobnosci zazdrosci tym, ktorzy majawink
        W paczce w sumie nikt nie napisal czego sie zazdrosci, widocznie wymyslenie przedmiotu zawisci przerastalo samych pomyslodawcowwink
        Zeby nie bylo - oczywista bywa ze komus czegos zazdroszcze. Np moj kokega jest teraz na Bali. Zazdroszcze bardzo. Tylko nie sklania mnie to do tektsow pt Bali jest beznadziejne, strata pieniedzy i pozestwo, lepiej jechac do Dusznik Zdrojuwink
        • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:39
          Nie czytałam paczki, ale na moje oko pewnie frustracja, że się dziecku plejaka nie kupi, bo nie ma za co, a tam w szlachetnej "cholota" dostanie?
          No też by mnie to pewnie irytowalo.
          • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:44
            Zawsze możesz zostać hołotą.
          • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 09:49
            Mnie irytuja opisy wielu rodzin w tej akcji. Rodzin, ktore nie powinny sie tam znalesc. Nie znaczy to, ze im zazdroszcze. Po prostu jestem przeciwna postawie "daj mi bo ja kcem", naciagactwu oraz promowaniu takich postaw.
            • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:04
              Ta akcja polega na: "daj mi bo ja kcem", bo pytasz co chce.
              • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:23
                Ale nie o to mi chodz ( choc w sumie to off top). Akcja w zalozeniu miala, jak rozumiem, byc swiateczna paczka dla biednych rodzin. Jesli ktos niepracyjacy bo "wychowujacy" piatke dzieci w wieku - 24-16 lat pretenduje do roli biednego to jest naciagaczem. Czy gromada doroslych, niepracujacych chlopow itd.
                "Daj bo kcem" jest postawa - masz mi dac nie dlatego, ze mam ciezka sytuacje tylko nalezy mi sie DLATEGO, ze chce i sam nie zamietzam sie starac o potrzebne mi dobra bo to za duzo wysilku. Niech ktos da.
            • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:28
              Wiesz, myślę że to: zazdroscisz, to duży skrót myślowy. Łatwiej napisać zazdroscisz, niż: czujesz się sfrustrowana, wściekła, zła itd.
              Poza tym może osoby piszące: zazdroscisz! Piszą tak, bo zazdroszczą ci, że umiesz powiedzieć, że masz z tym problem i nie podoba Ci się to big_grin

              EMATKA 😂
    • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:01
      Tak, szczególnie tego L-4 w ciąży jest co zazdrościć. W Polsce, gdzie za L-4 dostajesz tyle samo co chodząc do pracy, gdzie lekarze sami pytają: "czy chce pani L-4?", a znajomi się dziwią "w ciąży i pracujesz" a ciężarna na forach podają adresy lekarzy, którzy na 100% zawsze "dają" L-4.

      Faktycznie, L-4 w Polsce jest tak trudno osiągalne, że stało się przedmiotem zazdrości big_grin

      Prosty zwrot stosowany przez prostych ludzi. Załatwia trochę spraw - po pierwsze, własną indolencję w temacie, i to, że nie ma się żadnych sensownych argumentów. Po drugie - przerzuca "odpowiedzialność" na oponenta - "to nie ja jestem wyłudzaczem L-4, to ty jesteś zazdrośnicą". Po trzecie, pozwala utrzymać dobre mniemanie o sobie "tak naprawdę, przecież nie naciągam na L-4, ty tak twierdzisz, dlatego bo zazdrościsz". Po czwarte - podtrzymuje ułudę, że własna sytuacja, w której się jest, jest doskonała - no bo skoro mi zazdroszczą, widocznie jest czego.
      • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:34
        Zgadzam sie.
      • vaikiria Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 17:24
        Wytłumacz mi na czym polega wyłudzenie, jak "lekarz sami pytają"? Myślałam, że wyłudzenie zwolnienia wiąże się z symulowaniem choroby.
        • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 17:56
          W zdaniu, którego fragment cytujesz, nie ma nic o wyłudzenia, za to jest o łatwości, z jaką można w Polsce dostać L4 będąc w ciąży. Ze względu na ową łatwość i powszechność, L4 w ciąży raczej nie jest "mrocznym przedmiotem pożądania" stąd trudno mówić o zazdrości.
      • taki-sobie-nick Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 20:03
        l Załatwia trochę spraw - po pierwsz
        > e, własną indolencję w danej kwestii, i to, że nie ma się żadnych sensownych argumen
        > tów. Po drugie - przerzuca odpowiedzialność na oponenta - "to nie ja jestem w
        > yłudzaczem L-4, to ty jesteś zazdrośnicą". Po trzecie, pozwala utrzymać dobre m
        > niemanie o sobie "tak naprawdę, przecież nie naciągam na L-4, ty tak twierdzisz
        > , dlatego ŻE zazdrościsz". Po czwarte - podtrzymuje ułudę, że własna sytuacja,
        > w której się jest, jest doskonała - no bo skoro mi zazdroszczą, widocznie jest
        > czego.

        Bardzo interesujący wykład, dzięki. Będę cytować, można?
    • princess_yo_yo Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:23
      ot powszechny mechanizm, patrz na watek gdzie ktos narzeka ze inne kobiety sie na nia krzywo patrza kiedy sie odstawi - kazdy widzi rzeczywistosc na swoj sposob.

      z czym ja mam powazny problem to ta cala polska postokomunistyczna idea przywilejow - tak na prawde to te wspaniale przywileje trzymaja pracownikow za pysk i nie pozwalaja sie wyrwac ze stagnacji albo pracy ktorej w dluzszym terminie po prostu nie bedzie.

      ja np zazdroszcze ludziom ktorzy w mlodym wieku zarobili tyle kasy zeby moc sobie urzadzac sabaticals i raz na jakis czas robic sobie przerwy jako wolontariusze w miejscach gdzie ich praca, zazwyczaj prosta i dosc manualna, ma znaczenie. trudno by mi bylo krytykowac zachowanie ktore bardzo by mi pasowalo i mam nadzieje kiedys stanie sie moim udzialem
    • ofelia1982 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:28
      Trafiłaś w sedno
      • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:30
        To niekoniecznie zazdrośc ale faktem jest że krytyka innych zawsze robi nam dobrze tu chodzi o poprawienie sobie kims samopoczucia bo powiedzmy sobie szczerze tworzenie czy wytykanie wad inny nie zmieni ich sytuacji wiec tu chodzi o nas samych a nie o innych. A przeciez to jest tylko kwestia patrzenia na człowieka to od nas zalezy czy wyłowimy wszystko co złe czy w druga strone dobre rzeczy/cechy no niestety z jakiegos pwoodu wolimy to uczucie gdy stawiamy sie w roli krytykującego a wiec lepszego od krytykowanego.
        • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:41
          A ten tekst 2 posty wyżej (o tym jak to ona nie zazdrości tym którzy mogą mieć sabaticals) nie jest napisany w duchu: cały ten plebs z ich niskimi uczuciami, nie to co ja.... Ja to zazdroszczę ale nie w prostacki sposób big_grin
          • princess_yo_yo Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:44
            ona czyli ja wyzej napisala prosto i czarno na bialym ze zazdrosci. jak najbardziej chcialabym byc na ich miejscu.
        • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 10:51
          Tez zauwazżam np mechanizm ktory polega na krytyce z troski, robią to najczesciej matki i to co ciekawe to jest uwazam naprawdę podszyte dosc specyficznie rozumianym przez nie zainteresowaniem z troski, przejmują się i to nie jest zawiść, poprawa samopoczucia, taka matka ciągle widzi wszystko co złe w zyciu swojego dorosłego dziecka na podstawie faktów ale czesciej wyobrażeń bo sie martwi.
          • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 11:05
            O A ja ze strony mojej matki cześć krytyki od niedawna (dzięki terapii) zaczęłam jednak też tłumaczyć zazdrością. O to, że sama nie umie wyzwolić się z pewnych ram i fakt, że ja czy inni nie pozwalają się w te ramy wtłoczyc, mierzi ją nieziemsko.
            • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 11:06
              Choć oczywiście. Może być poprostu zasciankowa tak o!
        • taki-sobie-nick Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:06
          taniax napisała:

          > To niekoniecznie zazdrośc ale faktem jest że krytyka innych zawsze robi nam do
          > brze tu chodzi o poprawienie sobie kims samopoczucia bo powiedzmy sobie szczerz
          > e tworzenie czy wytykanie wad inny

          Przy założeniu, że masz liczne zalety (które akurat w tym poście nie rzucają się w oczy), nie wytrzymam: wytykanie komu? czemu? - innyM.
    • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 11:09
      Na zakończenie tej dyskusji. Od długiego czasu, staram się nazywać swoje uczucia po imieniu i ich nie tłumic. I wolę powiedzieć drugiej osobie wprost (i często mówię): ale ci zazdroszczę.
      To działa oczyszczająco i dla mnie i chyba dla relacji.
      • princess_yo_yo Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 11:34
        jak sie jeszcze nauczysz ze sa inne uczucia/zachowania a nie tylko zazdrosc i przestaniesz projektowac swoje widzenie swiata na cala reszte ludzkosci to bedziemy w domu. powodzenia!
        • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 11:38
          big_grin
        • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:09
          A jednak zabodło big_grin
          • princess_yo_yo Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:31
            oczywiscie! wg twojego widzenia swiata ktore projektujesz na wszystkich do okola to jest jedyne wytlumaczenie big_grin
            • hipinka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 15:01
              princes, bardzo celnie smile
      • kropkacom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 11:58
        Ja tam nigdy nie byłam za celebrowaniem takich odczuć. Jeśli jednak ciebie to pcha do przodu to na zdrowie smile Większość cofa.
        • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:17
          Zazdrość moim zdaniem nie jest uczuciem motywujacym.
          Wolę nie zazdrościć.
          • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:18
            Ale jeśli zazdroszczę, umiem się do tego przyznać i nie kryję się z tym.
            • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:25
              Brawo ty smile Problem w tym, że nie za każdą krytykę stoi zazdrość i o tym jest ten wątek.
              • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:29
                Na emamie najczęściej zazdrość (podpięta pod frustrację i złość na przemian z anomozjami wobec danego nicka) tudzież oderwanie od rzeczywistości.

                20 % krytyka konstruktywna
                • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:41
                  To jest twoje prywatne zdanie, a nie jakaś prawdziwa obiektywna opinia. Sądzę, że teoria dość wygodna dla ciebie samej, z powodów jakie opisywałam wyżej.
                  To taki sam argument jak właśnie "zazdrościsz". Nie możesz wiedzieć, co stoi za cudzymi wypowiedziami, a mimo to twierdzisz, że wiesz co inni czują "najczęściej".
                • fornitta69 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:47
                  To powiedz mi dlaczego w wątku kropki pojechalas po bezdomnej. Zazdrościsz jej,ze się moze nie myc a ty musisz? Twój wpis byl tak paskudny i niepasujacy do wcześniejszych,ze wciąż nie mogę wyjsc ze zdumienia... A teraz cie atakuje... bo? Czego ci zazdroszczę w tym przypadku? Chetnie sie dowiem.
                  • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:07
                    Ja pojechałam? Nie. Nie krytykowalam bezdomnej za jej wejście do duglasa. Wyśmiewalam tam święte oburzenie ematek, że jak to mógł ktoś poczuć obrzydzenie na widok bezdomnej smarujacej ogólnodostępnym testerem po twarzy. Bo to nie wypada czuć obrzydzenia. Należało przytulić bezdomną i kupić jej krem la prairie. Żeby jej milej było i nie czuła wykluczenia.

                    • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:23
                      shell.erka napisała:

                      > Wyśmiewalam tam święte oburzenie ematek, że jak to mógł ktoś poczuć obrzydzenie na w
                      > idok bezdomnej smarujacej ogólnodostępnym testerem po twarzy. Bo to nie wypada
                      > czuć obrzydzenia.

                      Czyli krytykowałaś e-matki. W takim razie pewnie zazdrościsz im empatii, której tobie brakuje.
                      • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:28
                        Z pewnością. I ta empatia była widoczna w moim wątku i zebraccewink
                    • fornitta69 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:25
                      Przeciez wiesz co napisalas. "Pewnie kiedys byla milionerka,cha,cha,cha, chciała sobie przypomnieć dawne czasy ale moze by sie najpierw umyla,cha,cha,cha"- tak to brzmiało mniej wiecej. Chcialas moze pojechac po "zaklamanych" ematkach ale przy okazji pojechalas po bezdomnej. Zgodnie z twoja teoria...zrobilas to z zazdrości. Ze inne ematki maja serce a ty nie,wiec trzeba je wyśmiać i udowodnić im,ze nie mysla tego co mysla...
                      • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:31
                        Masz mnie. Ale nadal uważam, że wyjątki potwierdzają regułę
                        Choć może masz rację... Może zazdroszczę. Ale i tak nie wierzę w szczerość tych swietojebliwych wyznań.
                        • fornitta69 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:36
                          Bo chetnie stosujesz swoje teorie do wszystkich innych,tylko nie do siebie wink
              • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:36
                No nie ale zawsze stawiasz sie wtedy wyżej od osoby krytykowanej i ludzie lubią to uczucie, to sie odbywa na jakims nieswiadomym poziomie.
                • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 12:54
                  taniax napisała:

                  > No nie ale zawsze stawiasz sie wtedy wyżej od osoby krytykowanej i ludzie lubią
                  > to uczucie, to sie odbywa na jakims nieswiadomym poziomie.

                  Tak, a jak ludzie pomagają innym, to też sami czują się lepsi. Takie chamy z nich.
                  • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:00
                    Pogadaj o tym z jakimś dobrym psychologiem, terapeutom kims kompetentnym to ci wyjasni co to są za mechanizmy i z czego wynikaja.
                    • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:01
                      Specjaliści potwierdzają krytyka to stawianie siebie wyzej od krytykowanego.
                      • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:05
                        W kazdym człowieku mozna znalesc i złe i dobre strony, wady i zalety to jest kwestia tego jak na tego człowieka patrzymy, jesli punktujemy wyławiamy to co w nim złe stawiamy automatycznie siebie wyzej.
                      • princess_yo_yo Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:07
                        tak, ale motywacje do tego prowadzace sa bardzo rozne tak samo jak z pomoca, tudziez definicja bledow zyciowych. podpinanie tego wszystkiego pod stan emocjonalny pt zazdrosc to bardzo prostolinijne widzenie swiata.
                        • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:09
                          Oczywiście, ale jak już wspomniałam określenie zazdroscisz zapewne jest skrótem myślowym.
                    • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:21
                      Nie kwestionuję istnienia mechanizmów, tylko patrzę na istotę problemu. A istotne jest to, że pomagający POMAGA, a krytykujący może MIEĆ RACJĘ, a występujące w trakcie zachowań procesy, o których piszemy, wspomagają takie zachowania. Ponieważ są pożądane z ludzkiego punktu widzenia, krytyka jest potrzebna do zmiany i rozwoju, pomoc innym również jest potrzebna z powodów, których chyba nie muszę wymieniać.
    • miss_fahrenheit Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:10
      Zarzucenie krytykującemu, że "zazdrości" może też wynikać z faktu, że dla wielu ludzi ich poglądy, gust, postawa życiowa są jedynymi właściwymi, a zatem odmienność w podejściu musi, z konieczności, być wynikiem zazdrości, że sami nie mają tych "właściwych" poglądów, czy gustu. Coś w rodzaju - "chcesz czegoś innego, niż ja mam - to z pewnością dlatego, że nie możesz tego mieć, bo przecież większość chciałaby... itd.".
      • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:23
        Raczej nie ma mozliwości żeby istniał na swiecie ktos kto bedzie podobał sie wszystkim, jego wyobory, sposob zycia i bycia,wygląd beda akceptowane przez 100% otoczenia zawsze bedziemy sie roznic bo mielismy inne wzrorce, inne wychowanie, mamy inne doswiadczenia, inny gust inne rzeczy nam sie podobaja, sa tez utarte schematy co sie powinno jak sie powinno a nie kazdy ma ochotę albo nawet mozliwosc by siedziec w tych ramach czy spełniac oczekiwania świata,grubokoscista przysadna wysoka brunetka z hashimoto nie zrobi z siebie filigranowej szczupłej blond nimfy chocby chciała.Czy to ze powiesz jej ze jest przysadzista i niskozawieszona zmieni cos w jej zyciu, nie, to ty sobie zrobisz dobrze tą oceną, bo tak naprawde to jak wyglada jakas kobieta masz gdzies interesuje cie to tylko w odniesieniu do siebie.lubimy to uczucie.
        • miss_fahrenheit Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:40
          taniax napisała:

          > Raczej nie ma mozliwości żeby istniał na swiecie ktos kto bedzie podobał sie ws
          > zystkim, jego wyobory, sposob zycia i bycia,wygląd beda akceptowane przez 100%
          > otoczenia zawsze bedziemy sie roznic

          O tym właśnie pisałam.

          > Czy to ze powiesz jej ze jest przysadzista i niskoz
          > awieszona zmieni cos w jej zyciu,

          Hmm, to akurat nie byłaby krytyka, chyba, że chodzi ci o niefortunnie (bo nacechowane negatywnie) dobrane określenia. Dużej brunetki nie nazwę wiotką blondynką. I odwrotnie.

          > nie, to ty sobie zrobisz dobrze tą oceną, bo
          > tak naprawde to jak wyglada jakas kobieta masz gdzies interesuje cie to tylko w
          > odniesieniu do siebie.lubimy to uczucie.

          Wiem, że piszesz ogólnie, ale jeśli mogę odnieść to do siebie - nie przepadam za tym uczuciem. Zawsze uczono mnie, że jeśli chcesz być w czymś dobra, to staraj się to osiągnąć, zamiast deprecjonować innych, żeby jedynie poczuć się w czymś dobrą. Weszło mi to w krew, choć nie ukrywam, że ta pierwsza opcja jest trudniejsza od drugiej i jeśli tylko pojawia się to uczucie, o którym pisałaś, to dla mnie sygnał, że gdzieś popełniam błąd wink
        • taniax Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:43
          cd.dlatego nie uwazam żeby zawsze chodziło o zazdrość,czasami to jest ocena bo my to tak widzimy, czy ogolnie tak to widzi świat np nie jest dobrze byc grubym dobrze jest byc szczupłym ale gdy skupiamy sie u innych na wyławianiu i punktowaniu otwartym tekstem wad ( a kazdy jakies ma)to służy tylko temu by postawic sie wyzej, poczuc sie ok, nie musi to byc swiadome.
        • princess_yo_yo Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:50
          nie kazdy ma ochotę albo nawet mozliwosc by siedziec w tych ramach czy spełniac oczekiwania świata,grubokoscista przysadna wysoka brunetka z hashimoto nie zrobi z siebie filigranowej szczupłej blond nimfy chocby chciała.Czy to ze powiesz jej ze jest przysadzista i niskozawieszona zmieni cos w jej zyciu, nie, to ty sobie zrobisz dobrze tą oceną,

          jak najbardziej ale sytuacja ktora opisalas nie dotyczy wyrazania krytyki tylko tego ze ktos przez deprecjonowanie otoczenia podbija swoja wartosc w swojej glowie.
          z krytyczna ocena rzeczywistosci albo zachowania nie ma akurat nic wspolnego.
          • shell.erka Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:54
            Jak większość wypowiedzi ematek w wątku dowolnym. Merytorycznie nic nie wynoszące dowalanki pod płaszczykiem krytyki.
            I nadal twierdzę że są efektem problemów wewnętrznych krytykującego.
            • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 14:12
              Nadal sie z tym nie zgadzam. Moga wynikac ze swiatopogladu, z wyznawanego systemu wartosci na przyklad.
              • echtom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 17:30
                Też tak uważam. Ale niżej piszę, że na wyznawanie systemu wartości właściwie nie ma już dziś miejsca.
        • iskierka3 Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 13:50
          Ale przeciez nie chodzi o tego rodzaju chamskie zachowania, ktore trudno w ogoke nazwac krytyka. Tu na forum miala miejsce krytyka pewnych POSTAW. Ogolnych. I ja rozumiem, ze mozna dyskutowac. Ktos powie - uwazam, ze branie zwolnienia na fizologiczna ciaze to wyludzenie i jestem oburzony tym procederem. Ktos odpowie - a ja tak nie uwazam bo...
          Ale tu ( czesto) w odpowiedzi pada - a bo ty pracowalas bo musialas to zazdroscisz. Taka odpowiedz sugeruje mentalnosc osmiolatki i zamyka dalsza dyskusje na temat wlasciwy.
          • larrisa Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 14:11
            Dokładnie, ale chyba do shell.erki to nie dociera.
    • echtom Re: Krytyka a zazdrosc 27.11.16, 17:18
      Myślę, że to pokłosie poprawności politycznej - tzn. wszystko trzeba akceptować i nie ma już miejsca na coś takiego jak zwykły spontaniczny sprzeciw wobec nieetycznej postawy. Z jednym wyjątkiem - bezkarnie można jechać tylko po tych, którzy krytykują, nazywając to "bulllyingiem" i przypisując krytykującym zazdrość, frustrację, brak własnego życia itd. wink
    • anorektycznazdzira Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:47
      Kiedyś tu policzyliśmy na forum, biorąc dane o sumie dni zwolnień ciążowych z ZUSu, % zatrudnienia kobiet z danych GUS oraz długość ciąży (z książki do biologii), że statystycznie biorąc KAŻDA ciąża w PL jest objęta zwolnieniem od 5 msc-a czyli każda w połowie. Niewiarygodne? Ale dobrze wyjaśnia, o czym mówimy.
      Można inaczej: 50% polskich ciąż to totalna patologia, bo wymaga zwolnienia od dwóch kresek do rozwiązania. Dlaczego jeszcze się tym nie zajęło Ministerstwo?! Rząd?! Polki są masowo niezdolne do donaszania prawidłowych ciąż, przerażające.
      Albo coś jednak jest nie halo i trochę głupio jest gadać, że zazdroszczą czy że męczennice z siebie robią i tak dalej.
    • anorektycznazdzira Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:47
      Kiedyś tu policzyliśmy na forum, biorąc dane o sumie dni zwolnień ciążowych z ZUSu, % zatrudnienia kobiet z danych GUS oraz długość ciąży (z książki do biologii), że statystycznie biorąc KAŻDA ciąża w PL jest objęta zwolnieniem od 5 msc-a czyli każda w połowie. Niewiarygodne? Ale dobrze wyjaśnia, o czym mówimy.
      Można inaczej: 50% polskich ciąż to totalna patologia, bo wymaga zwolnienia od dwóch kresek do rozwiązania. Dlaczego jeszcze się tym nie zajęło Ministerstwo?! Rząd?! Polki są masowo niezdolne do donaszania prawidłowych ciąż, przerażające.
      Albo coś jednak jest nie halo i trochę głupio jest gadać, że zazdroszczą czy że męczennice z siebie robią i tak dalej.
    • anorektycznazdzira Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:47
      Kiedyś tu policzyliśmy na forum, biorąc dane o sumie dni zwolnień ciążowych z ZUSu, % zatrudnienia kobiet z danych GUS oraz długość ciąży (z książki do biologii), że statystycznie biorąc KAŻDA ciąża w PL jest objęta zwolnieniem od 5 msc-a czyli każda w połowie. Niewiarygodne? Ale dobrze wyjaśnia, o czym mówimy.
      Można inaczej: 50% polskich ciąż to totalna patologia, bo wymaga zwolnienia od dwóch kresek do rozwiązania. Dlaczego jeszcze się tym nie zajęło Ministerstwo?! Rząd?! Polki są masowo niezdolne do donaszania prawidłowych ciąż, przerażające.
      Albo coś jednak jest nie halo i trochę głupio jest gadać, że zazdroszczą czy że męczennice z siebie robią i tak dalej.
      • anorektycznazdzira Re: Krytyka a zazdrosc 28.11.16, 21:51
        Widzę, że forum dalej popsute i pobiera choćby i pisiąt postów z jednego formularza.
        Czy ktoś to raczy naprawić?
        Przed "dobrą zmianą" w forumowych drzewkach tak nie było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka