Dodaj do ulubionych

Jak ja nie cierpię kotów

09.12.16, 08:44
A kocisko sąsiadów nas polubiło.
Dzieci są zachwycone, kociak przychodzi codziennie, mnie uwielbia najbardziej, a ja o trzeciej w nocy szukam czy nie siedzi gdzieś na podwórku i nie marznie, kupuję mu przysmaki droższe niż dla dzieci. Jest jeszcze gorzej, bo robię mu zdjęcia, bo słodko śpi tu i tam.
Gdzie to wyleczyć? Jestem pewna, że to obcy mnie zmanipulowali (dedykacja dla schera). Help!!!
Ps. Sąsiedzi wiedzą, ale mają więcej kotów
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 08:51
      Załatw sobie swojego. Jak będzie terytorialny, to tamtego pogoni.
      • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 08:57
        Był taki pomysł, ale odrzuciłam, bo ten paskudny paskuda dostanie depresji, bo w końcu zwiał od towarzyszyuncertain
        • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 08:59
          Ale on do Ciebie zachadza i czy raczej przebywa bardziej na stałe?
          • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:12
            Latem mieszkał na stałe w ogrodzie. Miał swoją ulubioną podusię (pufę), a zimą przeniósł się do domu. Pie...ny sierściuk, żeby polecieć telewizyjną klasyką, bo nie można przecież bezkarnie kraść cudzych serc.
            • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:13
              Chsmile
            • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:19
              Tzn. latem mieszkał w Twoim ogrodzie, a zimą zamieszkał w Twoim domu.
              No to cóż - dokonał wyboru.
              A do swojego poprzedniego domu jeszcze zagląda?
              On szczepiony? Wykastrowany? Bo tym też bym się zajęła.
              No i gratuluję oczywiście smile
              • anetapzn Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 13:26
                magic.marker napisała:

                > Tzn. latem mieszkał w Twoim ogrodzie, a zimą zamieszkał w Twoim domu.
                > No to cóż - dokonał wyboru.

                Zgadzam się i dodam- nie masz nic w tej sprawie do powiedzenia big_grin
    • cauliflowerpl Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 08:53
      To jest nieuleczalne niestety, można tylko poddać się opiece paliatywnej: nie musi być kosztowna, jakość życia chorego znacznie poprawia rzucanie kulek z papieru, branie śpiącego kota na kolana itp...
      • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 08:58
        big_grin
    • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 08:57
      No to przepadłaś. Niestety, na to nie ma lekarstwa. Choroba jest dozgonna i raczej się pogłębia niż cofa...
      Rada doraźna na zimne noce: zamontuj kocie drzwiczki, nie będzie kłopotu, wejdzie na noc albo na dzień wink
      • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:23
        Opcji drzwiczek nie ma, bo się nie da. Kilka razy wywaliliśmy kocisko na dwór, bo co jeżeli w nocy będzie chciał siusiu (w dzień wali w okno, że chce wyjśc), Wstawiłabym kuwetę, ale na to nie jestem gotowa, bo to zupełna adopcja, ale "podły sierściuch" je z naszych miseczek, co dla mnie jest chore, chociaż sama mu wystawiam.
        • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:32
          Ech, no co mam Ci powiedzieć. Stawiasz jeszcze opór ale wiesz, co słuszne wink
          Jak postawisz kuwetę to przynajmniej w nocy pośpisz.
          Też tak kiedyś dokarmiałam jednego takiego. Aż w końcu stwiedziłam - dobra, zamarznie gdzieś w nocy, nie na moje sumienie takie coś. Wzięłam. Reszta jest historią smile
          • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:42
            Na razie znawca tematu doradził drapak, bo kot piłuje pazurki na kanapiewink
            • feel_good_inc Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:47
              Ta, będzie piłować na drapaku i na kanapie.
              Kot po prostu lubi sprawiać cierpienie.
              • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:52
                Ej, tak być nie może . Zamówiłam nową kanapę, dotrze w styczniu i nawet moje własne dzieci mają zakłdać ochraniacze przed posadzeniem zadka (albo nie zdejmę folii ochronnejsuspicious)
                • feel_good_inc Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:00
                  mamma_2012 napisała:
                  > Ej, tak być nie może . Zamówiłam nową kanapę, dotrze w styczniu i nawet moje wł
                  > asne dzieci mają zakłdać ochraniacze przed posadzeniem zadka (albo nie zdejmę f
                  > olii ochronnejsuspicious)

                  https://i.imgur.com/mXyupD1.gif
                • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 13:06
                  Folię podrze i jeszcze zje kawałki. A to niebezpieczne suspicious
                  Trzeba było kupić kanapę z podłokietnikami i bokami z sizalu tongue_out
                  Drapak koniecznie, tylko wyższy niż kot, żeby ten sie mógł wyciągnąć.
                  I kup taką kartonową drapaczkę, one tanie są, bo niektóre koty wolą drapać w poziomie.
          • beata985 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:24
            magic.marker napisała:

            > Ech, no co mam Ci powiedzieć. Stawiasz jeszcze opór ale wiesz, co słuszne wink
            > Jak postawisz kuwetę to przynajmniej w nocy pośpisz.
            a to jeszcze zależy czy zechcą do kuwety robić, bo moje starsze w ogóle nie wchodzą do kuwety...
            o pardą...starą kotkę nakryłam ostatnio w kuwecie młodej, poszła się tam .....wyspać......
            • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:41
              no to już poza kocimi drzwiczkami jedynym wyjściem jest wstawać w nocy
              ale kurcze są jakieś granicy wyzysku personelu
              Beata, może pogadankę im strzel?
              • beata985 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 21:19
                e tam, za stare, niereformowalne, mają w piwnicy okienko otwarte...
                w życiu nie wstawałabym w środku nocy kota wpuścić lub wypuścić....suspicious
                • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:03
                  Ja też nie. Sa granice.
                  Jak masz otwarte okienko to tak jakbyś miała klapkę smile
    • chocolate_cake Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:16
      Jestem taka sama wink
      Dokarmiam grubego kota sąsiadów, to znaczy chyba musi być czyjś skoro taki ładny i tłusty smile
      Non stop u nas siedzi na tarasie i miauczy.
      Mam w domu swoje dwa.
      • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:21
        I nie gonią go?
        Nie chce straszyć, ale tez tak dokarmiałam kota niewiadomoskąd i potem został jako 3 wink
        • chocolate_cake Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:27
          Nasz kocur go goni. Kotka jest obojętna.
          Dzisiaj idę do kilku sąsiadów i dowiem się czyj on jest bo chyba czyjś musi być. Taki piękny smile
          Wzięłabym go ale mąż nie chce. Pierwszego i drugiego też nie chciał a teraz lubi smile
          Takie życie kociar smile
          • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:30
            Moj tez tak mowi.... trzeciego sam przyprowadził ( po smierci tego co wyzej opisałam). Dokarmiał na chodniku, dokarmiał no i do domu wink
      • kena1 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:36
        A sąsiedzi pewnie bezskutecznie odchudzają i zastanawiają się, który sąsiad pasie im kota wink
        • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:40
          A ustalenie sprawców może być trudne, bo kocisko jest towarzyskie. A kot rzeczywiście tłuscioszeksmile
          • agni71 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:16
            Do mnie też taki tłuściutki przychodzi. Tylko boję się czy to nie kotka ciężarna, bo zaczyna sobie dziwne miejsca wyszukiwac, np. pudło z jakimiś kocami pod łóżkiem. Już raz przeżyłam odchowywanie kociątek, które kocica (bezpańska, podwórkowa) zdecydowała się urodzić u mnie w domu. Nie piszę sie na to ponownie. Ten kot/kotka raczej do kogoś należy, bo jak pisałam, tłuściutki, wybredny, byle czego nie ruszy. Zresztą, raczej nie dokarmiam, bo widać że nie bieduje. U mnie problemem jest mąż, któremu zsszczepiono niechęc do kotów uncertain
            • chocolate_cake Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:23
              Mój jako dziecko miał dwa koty i bardzo je lubił.
              Ale kilka lat temu absolutnie nie chciał żadnych kotów. Mimo to przygarnęłam kotkę z domu tymczasowego, którą po kilku tygodniach pokochał wink a po dłuższym czasie przygarnęliśmy do domu kocura biedę, który próbował zostać naszym kotem przez jakieś 7 miesięcy, zanim mąż wpuścił go do domu. Jest z nami ponad rok i mąż bardzo go lubi. Niektórzy faceci tak mają wink
              Trzeba im dużo czasu aby pewne rzeczy zaakceptować.
    • koza_w_rajtuzach Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:23
      smile

      Moim zdaniem to już jest nie do wyleczenia.
      Mój mąż do tej pory twierdzi, że nie lubi kotów, a jego zachowanie wobec naszego totalnie temu zaprzecza. Po wzięciu kocura mówił "co ten kot robi w naszym łóżku? Następnym razem jak go tu zobaczę, to wyrzucę na dwór", a po kilku dniach widok kota w naszym łóżku był dla niego czymś zupełnie naturalnym, a teraz czasem sam go przynosi tongue_out.
      • redheadfreaq Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:05
        Taaa, mój mąż protestował długo przed 3 kotem (dwa były moje z czasów przed związkowych). I też zadziałała magia kocich fal mózgowych, bo nie ma dnia, by Pchełki i nosił, nie tulił i nie miętosił, zaś sama zainteresowana da mężowi zrobić ze sobą po prostu wszystko, a jak śpi, to na mężu tongue_out
    • chocolate_cake Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:31
      Sąsiedzi chcą ci go oddać?
      • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 09:37
        Nie pytałam, bo nie chcę kota!
        Ale wiedzą, gdzie go szukaćsuspicious
        Sąsiedzi mają kilka kotów, ale tamte nie wchodzą do naszego domu, ten jeden to dziwakwink
        • chocolate_cake Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:04
          Gdybym wiedziała że kot ma dom to bym go do siebie nie wpuszczała. Ten u nas to właśnie nie wiem czyj jest więc trochę mu daję jeść bo prosi wink ale nie wpuszczam go. Na tarasie mam ocieplaną budę ale on siedzi na daszku. Bywa u mnie codziennie ale czasem raz na 3 dni.
          Gadałaś z sąsiadami?
          • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:12
            Oczywiście, to nasi bliscy znajomismile
            • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:13
              A kot nie pyta o zdanie. Latem, kiedy drzwi na taras były otwarte to wchodził.
              • chocolate_cake Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:25
                Ja też wiem od sąsiadów, że nasze dwa koty ich czasem odwiedzają, szczególnie latem smile
                Ale do domu wracają.
    • asia_i_p Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:08
      Zaczarował cię, koci syn.
      Nas tak załatwiła kotka kuzynki - zaopiekowaliśmy się przez trzy dni, kiedy oddaliśmy, córka mało sobie nogi nie złamała, tak się w nią "przypadkowo" walnęła, żeby mieć pretekst do płakania, ja płakałam bez żadnych pretekstów. Po paru miesiącach mieliśmy już swoją kotkę.
    • hallbera.jarlakappi Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:42
      ja swojego znalazłam w łóżku po imprezie smile
      • shumari Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 10:53
        Przestan dokarmiac I przeganiaj to sie pozbedziesz siersciucha.
        Do nas tez kiedys przychodzil, ale maz czym pogonil i dzieki Bogu cisza.
        • feel_good_inc Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 11:11
          shumari napisał(a):
          > Przestan dokarmiac I przeganiaj to sie pozbedziesz siersciucha.
          > Do nas tez kiedys przychodzil, ale maz czym pogonil i dzieki Bogu cisza.
          https://gifrific.com/wp-content/uploads/2012/06/cat-crying.gif
          • shumari Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:26
            akurat kocia morda mnie nie rusza smile
            O ile nie jest wygodzony, wyziebiony, ranny itd to niech trzyma sie z dala ode mnie. Jesli potrzebuje pomocy to oczywiscie zabiore do weterynarza a pozniej do schroniska, ale na 100% nie wpuszcze do domu
        • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 13:15
          Gupie dzieci po wejściu do domu szukają kota, a rano po otworzeniu oczu sprawdzają czy sierściuch już jest. Nie jest lekkowink
          • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 14:31
            A ładny chociaż? suspicious
            • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 14:34
              Brzydki, gruby i taki ... kochanyuncertain
              Jest taki gruby i wielki, że w nocy budzi mnie tupaniem.
              • zottarella Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 14:38
                A fotka tego paskudnego kota to gdzie? suspicious
              • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:39
                Ale biały, czarny, w paski, rudy?
                Wysoki, niski?

                Budzenie tupaniem jest OK. Gorzej, jak budzi rzyganiem tongue_out
        • jesienna.nuta Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 14:27
          I tylko czekać jak ciebie też mąż pogoni...
          Ja bym z takim chamem nie była, co potrafi "pogonić" zwierzę sad
          • shumari Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 14:49
            A kto Ci kaze byc z chamem ? big_grin
            Widzisz roznice miedzy pogonic a zrobic krzywde?
            Nie chce KOTA ani w swoim ogrodzi, ani tym bardziej domu.Chyba mam prawo nie chciec prawda?
    • jesienna.nuta Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 14:25
      Przygarnij drania i będziesz mogła go kochać i rozpieszczać bez przeszkód, bo sierściuch będzie TWÓJ, a SWOJE się lubi, czyż nie?
    • issa-a Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 16:15
      w ten sposób teściowie "dorobili się' kotki. Mój macno małoletni synek zaczął zwabiać kociaka do ogrodu babci. Kociak też był z "wielodzietnej kociej rodziny"sąsiadki.
      Kot przychodził, przychodził, aż zostal.
      Przeżył u teściów 23 lata.
      • ga-ti Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 16:33
        23 lata?! Nie wiedziałam, że koty tyle żyją!

        Co do niechcenia kota, to ja się bardziej bronię, choć nie powiem, choroba postępuje wink
        Nasz kot przybłęda, jak się okazało - kotka, już chyba zostanie nasz. Jakoś od lata sie u nas kręci, nigdzie nie poszedł. Dajemy jeść, kupujemy kocie kulki (jak mówią dzieci) a nawet konserwy wink
        Kot nas wita rano gdy wychodzimy do szkoły, asystuje w południe gdy się bawimy w ogródku, pomiałkuje, łasi się, ociera, wskakuje na kolana... jeszcze się bronię, by do domu nie wpuszczać (bo ja nie lubię kotów!) ale to ja zarządziłam zbudowanie kociego domku z kartonu i styropianu, bo w samej szopie to mu pewnie za zimno jest, i koc dałam, i nawet pogłaszczę kocurka, który zrobił się taki piękny w puszystym zimowym futrze wink
        • chocolate_cake Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:08
          Na olx kupiłam fajną porządną ocieplaną budę dla obcego kota. Stoi pusta bo kot mieszka w domu 😊
        • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:54
          Gati owin tą budkę jeszcze folią strecz, albo zwykłym workiem foliowym na smieci i zaklej srebrną tasmą, zeby nie przemókł.
          • ga-ti Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 21:39
            Olinka, ja tę budkę wstawiłam do szopy, takiego blaszaka, w którym kot sobie nocował, żeby mu jeszcze cieplej było. Ale owinę, żeby się styropian nie kruszył. Chyba jak bardziej przymrozi to go do domu wezmę wink no może najpierw do garażu, żeby nie było, że koty polubiłam wink
            • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 21:45
              I super smile
            • ga-ti Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 21:46
              O, jak tu tyle kociar to podpowiedzcie, proszę.
              Jak już tego kota nienaszego do domu wezmę to do weterynarza powinnam też zanieść. Co wet. powinien sprawdzić? Na co zaszczepić? Od czego zacząć?
              Kot ewidentnie nie dziki, ktoś go wcześniej w domu chyba trzymał, no i to już nie młody kot, tak myślę, bo nie chce się bawić (głaskać tak!), jest czarny ale tak jakby siwe 'włosy' gdzie nie gdzie ma. No i widzicie jaki ja laik.
              • klamkas Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 21:54
                Siwe włosy mogą nie być siwe, tylko zimowo białe. To, że nie chce się bawić - bo jeszcze wam nie ufa. Wieku kota na tych podstawach nie ocenisz wink.

                W kwestii szczepień nie podpowiem - nasze znajdy były malusieńkie, więc szczepione normalnym cyklem. Przede wszystkim odrobacz i sprawdź czy kastrowany/sterylizowany (zależnie od płci). I czy ma czipa.
                • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:05
                  No fakt, jeszcze robaki smile
                • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:09
                  Wet powinien tez go całego obejrzeć (łącznie z zębami i gardłem), osłuchać.
                  A Ty zanim go do domu wpuścisz to nakrop środkiem na pchły/kleszcze. Kupujesz taką pipetkę - tylko dla kota, przeznaczona dla psa absolutnie nie może być i nakrapiasz na plecy między łopatkami.
                  Zwykle takie duże znajdy szczepi się jak dorosłe. Ale wcześniej odrobacza dwukrotnie.
                  Poza tym jeśli będziesz kastrować to zapytaj czy zeby przy okazji można wyczyścić (powyrywać jeśli trzeba) i zrób badanie krwi choćby podstawowe: morfologia, nerki, wątroba.
              • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:03
                Ja mam same znajdki ( oprocz pierwszego).
                Sprawdzic pchły, uszy czy nie ma swierzbu, płec ( czy wyciąć czy uciąć wink ), no i można zrobi badania krwi na kocią białaczkę.
                • klamkas Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:08
                  no właśnie, białaczka! szczególnie na wypadek kolejnej przybłędy big_grin
                  • ga-ti Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:16
                    Wielkie dzięki!
                    To teraz muszę popytać znajomych o dobrego wet. w okolicy.
                    • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:19
                      A masz transporter?
                      Bo nawet jak kot ci ufa i w ogole to jednak bezpieczniej wpakowac go do transportera na czas drogi do lekarza.
                      • ga-ti Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:27
                        Szwagier ma, pożyczy, bo to dobry człowiek dla kotów smile
                        • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:31
                          Super!
                          • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:34
                            O matko, przepraszam ze ja taka monotematyczna z tym super jestem big_grin
                            Nawet nie zauwazyłam.
                            Ale fajnie, ze masz od kogos pozyczyc transporter i w ogole, ze się przejmujesz smile
                • klamkas Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:10
                  Ps. Mój pierwszy (kupny) skończył jako drugi... (bo w międzyczasie, już po kupnie, ale przed odbiorem, śmietnikowiec się przypałętał).
                  • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:15
                    Moj pierwszy nie był kupny, ale wziety z czasów gdy w marketach w zoologicznych były zwierzęta.
                    Pojechalismy po pizze w niedziele, wrocilismy z pizzą, kotem, kuwetą, zwirkiem, wędką i milionem innych przydasi wink
    • ykke Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 16:40
      Pierwsze,co poczułam czytając tytuł to "nie cierpię ludzi,którzy nie lubią kotów", a tu takie miłe zaskoczenie. Witaj na pokładzie! smile))
      • magic.marker Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:43
        Bo forumka autorka to z tych, co nie wiedzą jeszcze, że lubią wink
        • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 22:21
          Ona juz wie, ze lubi, ale nie chce tego przyjąć do wiadomosci big_grin
    • szpil1 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 16:52
      mamma_2012 napisała:

      Jest jeszcze gorzej, bo robię mu zd
      > jęcia, bo słodko śpi tu i tam.
      >

      Najgorzej, że tu zdjęcia nie dałaś. Nie bądź wiśnia, pokaż kota big_grin!
      • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:42
        Muszę sie zapytać sasiadow, kto ma prawa do publikacji zdjęć tego paskudywink
        • szpil1 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:49
          mamma_2012 napisała:

          > Muszę sie zapytać sasiadow, kto ma prawa do publikacji zdjęć tego paskudywink

          No, jak to kto? Kot we własnej osobie oraz osoby, które sobie upatrzył. Dawaj fotkę, nie daj sie prosić big_grin
          • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:08
            Szpil dobrze prawi wink
    • mamolka1 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:04
      Kurczę, ja też nie lubię kotów 😉... Tylko moje ręce o tym nie wiedzą i się wyciągają do każdego sierściucha 😁... Mój chłop też nie lubi -jak dwa miesiące temu do domu wpadła Tota to stwierdził "po moim trupie, ale młody się ucieszy" 😁... To nieuleczalne i ma tendencje nasilające..
      • olinka20 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:09
        Hue hue Mamolka, ja ci juz dawno mowiłam ze koty są jak czipsy wink Cięzko poprzestac na jednym...
    • chocolatemonster Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:18
      Nie leczyć. Od jakiegoś czasu podobają mi się Twoje wypowiedzi na forum i gdy zobaczylam tytul tego watka -zamarlam. Fajna z Ciebie kobieta.
      • mamma_2012 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 17:40
        Dziękismile
    • nickbezznaczenia Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:14
      Tak każdy powinien kotów nie lubić. smile
    • nangaparbat3 Re: Jak ja nie cierpię kotów 09.12.16, 19:54
      Tego się nie wyleczy. Znajomi przygarnęli malusieńką czarną bidę ze śmietnika, z poczatku chowala się po kątach, mineły dwa tygodnie, paraduje jak krol, rozpieszczany przez calą rodzinę, w centrum zainteresowania, obiekt uwielbienia, chociaż ci ludzie naprawdę dosyć mają problemow, że cztery inne rodziny by obdzielili, a i tak by było nadto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka