to chyba jest kosmetyki-legenda
pamietam, że był w domu od zawsze
czasami trezba było wystac swoje pod kioskiem ruchu albo drogeryjnym, ale stalo sie dzielnie
sluzyl do smarowania twarzy, rąk, ust przed wyjsciem na powietrze (zamiennie z wazeliną)
musiał byc zawsze pod ręką
taki element wyposazenia domu
jego zapach na zawsze bedzie kojarzył mi się z plażą w miedzyzdrojach, upałem i nerwowym oczekiwaniem na powolne zanurzanie się w falach; tak, zawsze byłam smarowana "kremikiem" przez kogos z dorosłych, mame czy babcię
niezastąpiony pomimo okazjonalnych "zdrad" z celią albo panią walewską
moja mama przez całe życie była mu wierna
nigdy, przenigdy nie uzywała innego kosmetyku do twarzy
umarła jako późna siedemdzisieciolatka nie mając ani jednej zmarszczki
zorientowałam się właśnie, że zupełnie bez zadnych planów i ustalen, mam w domu co najmniej pięć produktów nivea
i ten post to nie jest spam