kozauwoza 01.01.17, 13:11 Czy u kogoś stwierdzono taką dysfunkcję? jak to w praktyce się objawia? Podejrzewam u córki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paszewa Re: dyskalkulia 01.01.17, 13:35 ja mam stwierdzoną objawia się tym że nie ogarniam działań w pamięci typu 23 = 79. Tzn obliczę oczywiście ale zajmuje mi to z pół minuty do dziś nie rozumiem o co chodzi w zadaniu że pociąg z pkt a dojechał do pkt b i co się stalo po drodze Nie przeszkodziło mi to zdawać na starej maturze matematyki, bo wszelakie rownania, wzory i wszystko co ma sens ogarniałam bez problemu. pomoc kalkulatora bezczenna. Nie przeszkodzilo mi to też skończyć studiów ekonomicznych gdzie miałam horror z ekonometrią i ekonofizyką, ale zawsze jakoś sobie poradziłam. Da sie z tym zyc, mnie to w niczym nie przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:08 Z całym szacunkiem, nie skończyłabyś studiów z takim schorzeniem. Musisz jednak ogarniać matematykę, w przypadku dyskalkulii po prostu nie ruszysz dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:20 Nie do końca się zgodzę, dyskalkulia ma swoje podtypy i stopnie ciężkości zresztą jeśli mówimy o osobie w normie intelektualnej są możliwości, że ta osoba znalazła sposób aby obejść ten problem i radzić sobie z nim alternatywnie Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:29 Na studiach na których masz statystykę matematykę prognozowanie itd.? gdzie jest to jednak matematyka wyższa? bez jaj. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:01 Ja na studiach też miałam statystykę i jakieś dziwne biofizyki i takie tam. Dało się mimo, że nie ogarniam dodawania i odejmowania do dwudziestu... Statystyka akurat była moim jedynym z ulubionych przedmiotów. W dzisiejszych czasach można sobie poradzić z kalkulatorem w ręku ( pod warunkiem że mamy do czynienia z dyskalkulia w której rozumie się zadania, a nie potrafi się liczyć "w głowie" deficyt rozumienia musi być oczywiście w takim przypadku mały ) Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:11 No wlasnie sa tez takie odmiany przy ktorych nie umie sie tworzyc zbiorow szeregowac gradowac... Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:17 tola1990 napisała: > są możliwości, że ta osoba znalazła sposób aby obejść ten problem i radzić sobie z nim alternatywnie O to, to. Jestem niemal pewna, że mam dyskalkulię, nie diagnozowałam jej, bo o istnieniu takowej dowiedziałam się dopiero po skończeniu szkół, więc diagnoza nie była mi już potrzebna, ale wreszcie zrozumiałam, dlaczego na widok liczb, równań, etc. mam gorączkę w głowie i zaczynam się denerwować. Zdenerwowałam się już przy czytaniu tego wątku I właśnie - od dawna mam swoje "wytrychy" na liczenie. Nie działają zawsze, i tak nawet proste liczenie przysparza mi stresu, ale to jedyny sposób, żebym coś policzyła. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:30 Jak z dysleksja sa rozne przypadki - tez takie ze nie da sie nauczyc czytac i pisac Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:30 Ja myslałam że mnożenie 23x79 liczysz w pamieci i potrzebujesz pół minuty Ja nie znam nikogo z dyskalkulią i z innymi dys. Znam z zespołem Aspergera kilka osób - inżynierów, to zdarza się. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:05 Mam objawia się to trudnością w dodawaniu i odejmowanie do dwudziestu o większych żyjący nie wspomnę , tak samo zresztą nie jestem w stanie rzutem oka sprawdzić godziny na zegarku ze wskazówkami, nie przelicze sobie reszty w sklepie. W szkole moim ratunkiem było liczenie na palcach na mój sposób i "ściąganie" z kalkulatora ogólnie ja mam tak, że rozumiem o co chodzi w zadaniu nie potrafię za to tego przeliczyć. Da się z tym żyć - ja skończyłam studia 2 kierunki na szczęście na studiach można swobodnie korzystać z kalkulatora Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:08 O większych sumach nie wspomnę miało być,a nie żyjących Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:26 Mam problem z czytaniem z zegarka z wskazowkami,z okresleniem o ktorej skoncza sie lekcje,jesli jest 5h od 8rano,do dzis nie pojelam o co chodzi z procentami,ani nie potrafie policzyc jaka bedzie reszta w sklepie.Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
ap.so Re: dyskalkulia 01.01.17, 22:42 A co powiesz na ułamki? Mnie w zakłopotanie wprowadza talkie niewinnie rzucone rano w pracy "Zalej mi 3/4 kubka kawy" z tym odliczaniem godzin też mam problem. I potrafię na palcach dodawać 7 do 28. Moim sukcesem jest matura z matmy i naprawdę trudny egzamin z matmy na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 23:11 7+28 też bym nie policzyła bez wsparcia liczeniem na palcach 3/4 kubka przejdzie ale tylko dlatego, że sobie wytłumaczyłam, że 3/4 to więcej niż połowa, a mniej niż całość A jak u Was z mnożeniem i dzieleniem? Rozumieniem dłuższych poleceń słownych? Rozumieniem zwrotów typu za dwadzieścia dwunasta? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 23:25 3/4 to 2cm mniej niz krawedz kubka. Tabliczke mnozenia znam polowicznie od 5 idzie mi ciezko,ale idzie.Dzielic potrafie na kalkulatorze. Odpowiedz Link Zgłoś
paszewa Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:10 u mnie to działa tak: 28 + 2 = 30 z 7 zostaje 5 więc 30 plus 5 = 35 więc potrzebuję chwili zeby to ogarnąć ułamki spoko, procenty spoko, całki i statystyka koszmar. Zadania z treścią koszmar. Geometria przestrzenna koszmar. Za to uwielbiałam wszystko z wzorami, pierwiastki, równiania z niewiadomymi, chemię organiczną. Na studiach przedmioty matematyczne ogarniałam jako tako, statystyke i ekonometrię to zaliczyłam tylko za obecności. Rownie dobrze mogliby mówic do mnie po chińsku. Rachunkowość i księgowość to tylko teoria za to byłam swietna we wszystkich innych przedmiotach miękkich, negocjacjach, handlu, sprzedazy, rynkach. Zajmuję się kontaktami z domami mediowymi, mediami itp. na spotkania z menagerami idę ze swoim analitykiem, który pokazuje i tłumaczy liczby, a ja robię resztę, więc da sie to obejść w zyciu zawodowym, bo jakbym miała wyjasnić wykres to bym sie schowała pod stół i płakała Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:23 Swietnie potwierdza to teorie,ze dyskalkulia jak ZA ma rozne oblicza.Dla mnie Geometria przestrzenna i ogolnie myslenie przestrzenne nie sprawialo trudnosci. Jak mi ktos poda,ze chce miec szescian o wymiarach x mal x mal y to narysuje od reki,nawet bez linijki Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:34 o to właśnie, ja tak samo liczę a myślałam, że tylko ja mam takie pokręcone sposoby, bo normalnie nikt tak nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:37 tola1990 napisała: > o to właśnie, ja tak samo liczę a myślałam, że tylko ja mam takie pokręcone > sposoby, bo normalnie nikt tak nie robi Może "normalnie" to tak nie robią, ale ja nie mam innego sposobu, żeby się doliczyć Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:44 Ja tak robie gorzej jak zapomne co w sumie chcialam policzyc Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:56 to też jest problem D, albo jak zapomni się wyniku poprzedniego sumowania i od nowa wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: dyskalkulia 02.01.17, 13:05 Alez ja też tak liczę!! A dyskalkulia to akurat ostatnie o co mnie można podejrzewać. Z tym, że mi to zajmuje pół sekundy . Co do dodawania w zakresie liczb jedno i dwucyfrowych w pamięci, to nie ma "złego" czy "dobrego" sposobu. Jest kilka i ludzie używają w pamięci akurat takiego, który im najbardziej odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 02.01.17, 13:18 pół sekundy hehe, też bym tak chciała mi zajmuje łącznie ok pół minuty do minuty (miałam to kiedyś liczone), a i tak zdarzają się błędy Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 16:34 Mój syn miał odwrotnie. Wszystko miał przeliczone w głowie, cały świat ponumerowany. Niestety nie wiedział jaki kolor włosów ma jego przyjaciółka w przedszkolu, nie używał kolorowych kredek itd. Dziś jako nastolatek jest dobry informatycznie, a z j.polskiego 2 .. Podejrzewałam Aspergera, lekarz wykluczył. Mój syn w końcu wyrosł z tego cyfrowego zakręcenia. Przejdź się do psychiatry, to lekarz jak inni. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:17 Psychiatra wystawia zaświadczenie o dys. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:20 Psycholog też ale nie bójmy sie psychiatrów. Mój syn był badany przez psychiatrę bo było podejrzenie o powiązanie ze szczepieniem. Bezpośrednio p zastrzyku miał ataki padaczki itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:24 Oczywiście, że nie trzeba bac się psychiatrów, ale jeżeli złamiesz rękę to pójdziesz raczej do chirurga ortopedy, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:36 Tak, a z dysfunkcjami do psychiatry. Psycholog to taki zawód/niezawód Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:20 Jesteś pewna? Nie pomyliło Ci się z psychologiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:34 Nie Psychiatra nie leczy tylko schizofrenii. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:39 I co z tego? To nie znaczy, że leczy wszystko pozostałe. Możesz mieć swoje zdanie na temat psychologów, ale w poradniach PPP pracują psycholodzy, pedagodzy i to oni wydają zaświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:52 Zwał jak zwał, zresztą mnie to na szczescie nie dotyczy A pedagog i psycholog to dla mnie nie zawody i nie lekarze. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:57 Hmmm...to nie chodzi o to czym jest dla Ciebie psycholog. Jeżeli o mnie chodzi , możesz uważać, że tym się zajmuje nawet weterynarz. Fakty są jednak takie, że zajmują się tym poradnie PPP, a nie psychiatrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:13 Psycholog mi powiedział że sie do niczego nie nadaje, jak zobaczył moje swiadectwo z 7 klasy. Nie interesowała go moja sytuacja rodzinna, nie pytał czym sie interesuje. Psycholodzy to partacze, nie znam przypadku zeby psycholog komuś pomógł Oni nadaja sie tylko do diagnozowania leni jako dys. Tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:18 Ale to wszystko nie na temat. Jeżeli chirurg spartaczy mi złamaną nogę to mam iść do dentysty albo księgowego? Czy może szukać lepszego chirurga? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:37 Chirurga -ortopedy? Da dyskusja nie ma sensu. Napisałaś bzdurę - to, że orzeczenie o dyskalkulii wydaje psychiatra. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:06 Pedagog to nie lekarz z reszta g...o kogo obchodzi twoje zdanie w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:18 Nie wydaja a w kazdym razie nie wszystkie. U nas pani stwierdzila ze poradnia nie ma upranien do wydawania zaswiadczen i diagnozowania. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:38 Do diagnozowania czego nie miała uprawnień ta poradnia? Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:36 A ciebie kto zdiagnozował, domyslam sie ze ty sama? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:00 Zle sie domyslasz,mam diagnoze na pismie,a diagnozowali mnie psycholodzy w PPP. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 17:50 Tylko czemu tu niby znowu tylko podkreślane jest to zaświadczenie..... to jest forma zaburzenia, która powinna być rehabilitowana i to powinien być priorytet, nie to zaświadczenie... Jak tylko o zaświadczenia będzie chodziło, to namnoży się nam dyskalkulików, którzy wcale dyskalkulikami nie są, podobnie jak to jest z dysleksją, gdzie zaświadczenie dużo ułatwia i "warto mieć" i stało się to często formą wymówki, to tego stopnia, że coraz częściej można zauważyć, że osobom z dysleksją trudno korzystać ze słownika w wyszukiwarce, która podkreśla błędy na czerwono, za to łatwiej się tłumaczyć dysleksją. Ogólnie uważam, że o dyskalkulii powinno się mówić ale ze względu na rehabilitację tych osób, bo żyć się z tym da ale łatwe to nie jest, jak człowiek ma trudności z tak "banalnymi" czynnościami jak reszta w sklepie. Według mnie terapia tak, zaświadczenia nie. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:04 diagnozy dyskalkulii nie wystawia sie na ladne oczy tylko po szczegolowych badaniach w PPP.Jaka rehabiltacja ?dyskalkulicy a rozni,jeden sie nauczy ta reszta oblicza,a drugi sie nie nauczy.Ja sie nie nauczylam i wszelkie korepetycje i dodatkowe cwiczenia byly zwykla strata czasu.Ten czas mozna byloby spozytkowac inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:10 Ja w 3 klasie SP nie wiedziałam ile jest 5x5. Pamiętam jak klasa się śmiała ze mnie razem z nauczycielką. Nie wiedziałam jak w ogóle mam zacząć to liczyć (w głowie) Świat matematyki był mi obcy ale wiesz co? Maturę z matmy zdałam na 5, kilka miesiecy przed egzaminem robiłam zadania przez 6h dziennie. Wybacz, ale nie wierzę w coś takiego jak dyskalkulia. Większość "zdiagnozowanych" to po prostu lenie. Nigdy nie zmienię zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:15 Ty byłaś w stanie nauczyć się matematyki, ponieważ nie byłaś dyskalkulikiem, a jedynie leniem (według twojej teorii). Natomiast dyskalkulik to właśnie ktoś, kto nie jest w stanie nauczyć się m.in. dokonywać obliczeń. Twoja niewiara nie ma żadnego znaczenia dla faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:15 może byłaś właśnie jednym z tych leni, bo z tego co piszesz, to ani nie miałaś problemu z liczeniem, ani z umiejętnościami rozumienia matematyki, Ty jej po prostu z jakiegoś powodu nie rozumiałaś - nie rozumienie to nie dyskalkulia Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:23 Jakby wtedy istniało pojecie dyskalkulii a ja miałabym nadopiekuńczych rodziców to byłabym zdiagnozowana na 100% Zapytaj mojego brata który próbował mi cos wytłumaczyć gdy bylam w SP. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:29 z dyskalkulii się nie wyrasta, więc jeśli wtedy nie był w stanie wytłumaczyć, a później to zrozumiałaś, to może po prostu słaby z niego nauczyciel? albo uczeń, nie miał motywacji do nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:31 Powiedz dzieciakowi "zdiagnozowanemu" przez psychologa, że z tego się nie wyrasta.. Wtedy nigdy nie napisze matury na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:38 wystarczy powiedzieć, że może sobie z tym radzić, za pomocą innych metod i, że musi bardziej pracować aby osiągnąć rezultaty. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 19:07 Dyskalkulik matury z matmy nie zda na 100% nawet jak mu wmawiac bedziesz,ze jest orlem z matmy.Ba jak wogole zda to bedzie cud. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:43 bo z lenistwa da się wyrosnąć, z dyskalkulii nie Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 19:04 To jakim cudem nie wiedzialas ile jest 5×5? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:21 Ale dyskalkulalia to nie tylko nieumiejetnosc dodania 2 do 2. To tez np nieumiejetnosc stworzenia szeregu zbioru itp bardzo zlozone zaburzenie Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:25 I jedna na ileśtam osob zdiagnozowanych to ma. Większość jednak ma wytłumaczenie dla nieróbstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:35 Tak będzie, jak dojdzie, do tego, że zaświadczenie będzie pomagało... aktualnie jeszcze chyba nic nie daje. Dlatego piszę o tym, że powinno się stawiać, na terapię dla tych osób, a nie zaświadczenia Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:59 Bylas lepiej,bo tablic ze mnozenia to sie wykuwa na pamiec. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 18:24 dyskalkulia podlega rehabilitacji w młodym wieku (często jest to uczenie alternatywnych metod rozwiązywania zadań, liczenia) zależy od przypadku ale dzięki niej osoby z dyskalkulią miały by lepszy start, tak samo zresztą dysleksją podlega rehabilitacji, ale większość ma to w nosie - oczywiście ta terapia musi być w młodym wieku, kiedy mózg jest jeszcze bardzo plastyczny Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: dyskalkulia 01.01.17, 19:00 A to nie jest tak, że można matematyki wyuczyc się na pamięć, ale niekoniecznie przeskoczy podstawy? Jeśli dorosły człowiek ma problem z zegarem tarczowym, to trzeba mówić o zaburzeniu, a nie lenistwie. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 19:32 podobno podlega to terapii i da się poprawić te funkcje. Niestety ale w praktyce nie testowałam, bo jak się dowiedziałam o tym, byłam już delikatnie ujmując za stara Fakt jest taki, że faktycznie sama wykształciłam sobie metody albo wspomnianego liczenia na palcach, kalkulatorze, albo po prostu na pamięć (lata doświadczenia ), przy zegarku też najczęściej mam tak, że liczę, na tarczy wzrokiem, która jest godzina i wzrokowo pamiętam co gdzie jest na tarczy, gorzej jak wskazówka jest nie na całej liczbie, tarcze bez cyfr są dla mnie nie do przejścia... niestety mimo wieku i myślenia nad tym dalej się czasem mylę Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: dyskalkulia 01.01.17, 19:45 afro.ninja napisała: > A to nie jest tak, że można matematyki wyuczyc się na pamięć, ale niekoniecznie > przeskoczy podstawy? Ja pamiętam, że matematyczka załamywała nade mną ręce i "nie wiedziała, o co chodzi". Mówiła: - Dziecko, ty dobrze myślisz, logicznie rozumujesz - a potem robisz byka w najprostszych obliczeniach. O co chodzi? Dodam jeszcze, że jak zobaczyłam równanie zapisane literami - to mogłam od razu odpuścić, bo nie było możliwości, żeby mi się to jakkolwiek ułożyło w głowie. Nadal tak jest. Ja nawet na kalkulatorze się mylę, jak mam zrobić więcej niż jedno działanie. Muszę zapisywać kolejne kroki. A liczby zapamiętuję tylko jako rytm słów, jak je sobie "powiem w głowie". I śmieszne, albo też straszne jest komentowanie, że jak się nie nauczył, to znaczy, że leń. Jak będzie się chciało nauczyć rybę wspinać na drzewo, to też można stwierdzić, że jest leniem, bo odpuści po pierwszym razie - bo niby JAK ma się do tego zabrać? Ryba nie ma pojęcia, jak i którędy, ani co do czego. Tu jest dość podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: dyskalkulia 01.01.17, 23:17 ola_dom napisała: > Dodam jeszcze, że jak zobaczyłam równanie zapisane literami - to mogłam od razu > odpuścić, bo nie było możliwości, żeby mi się to jakkolwiek ułożyło w głowie. o moja córka to ma! jak widzi algebrę, liczbę zastąpioną literą - nie ogarnia i już. Nie widzi zależności matematycznych! Liczy całkiem sprawnie pomimo że nie może nauczyć sie tabliczki mnożenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: dyskalkulia 01.01.17, 22:59 No wiec wlasnie nie do konca. Ja nie mam zaburzen a nauczenie sie tabliczki mnozenia na pamiec bylo dla mnie niemozliwe. Mialam opracowany system - umialam na 1 na 2 Na 5 i na 10. Reszta do dzis podaje dokonujac szybko obliczen - np x9 to jest 1x9/9 2x9/18 3x9/18+3 4x9/18+18 5x9/50-5 itd zagmatwany system ktory znam tylko ja... problem polega na tym ze czasem czlowiek sie rypnie w tych obliczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: dyskalkulia 01.01.17, 23:00 +9 oczywiscie - no wlasnie o tym mowie jak trzeba to uszeregowac to wychodza takie krzaki Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: dyskalkulia 02.01.17, 00:08 Ale to coś zupełnie innego. Ja też nie znam tabliczki mnożenia (też 4x7 to 14+14, a 7x8 to 64-8). W ogóle zapamiętanie liczb jest dla mnie bardzo trudne, nie pamiętam też dat czy numerów telefonów. wszelkie konieczne do zapamiętania muszę bardzo głęboko skojarzyć. Z wiekiem jakby się trochę poprawiało, może im więcej liczb kojarzę, tym łatwiej je pamiętam. A z matematyką problemów nie miewałam (tzn. pewne problemy na dalszym etapie kształcenia wynikły z lenistwa ), skończyłam liceum matematyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 19:10 Bylam rehabilitowana,matmy jak nie ogarnialam to nie ogarniam. Znam triki by cos tam obliczyc,ale wystarczy,ze bedzie zadanie inaczej zapisane to juz umarl w butach.Np.moj syn ma w 2klasie piramidki,nie znam i nie potrafilam zrozumiec jak sie je oblicza. Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 19:25 nie byłaś rehabilitowana, chodziłaś na zwykłe korki, a nie terapie skonstruowaną według programu terapeutycznego W tamtych czasach nie było terapii, nikt o tym nie słyszał przecież Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 20:17 W jakich tamtych czasach? Normalnie mialam orzeczenie z PPP i wytyczne wg ktorych miano mnie uczyc Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 21:03 normalnie, żeby przejść taką terapię musiałabyś mieć to zdiagnozowane w podstawówce, najlepiej jeszcze przed rozpoczęciem klas 1-3, biorąc pod uwagę fakt, że problem dyskalkulii jest dopiero znany od kilku lat, to albo jesteś obecnie bardzo młoda, albo mylisz pojęcia albo miałaś zdiagnozowaną dysleksję (a nie dyskalkulię, ale to oznacza, że też jesteś stosunkowo młoda), albo ściemniasz* - niestety ale problem dyskalkulii w Polsce znany jest od kilku lat, a jakiekolwiek zaświadczenia dostaje się na to od jeszcze krótszego czasu *niepotrzebne skreślić Ogólnie nawet obecnie niestety trudno o terapię dyskalkulii zresztą co dużo wymagać, jak nawet problem dysleksji i jej terapii również w naszym systemie kuleje Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 21:57 Nie od kilku,a o od kilkunastu,od polowy lat 90 Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: dyskalkulia 01.01.17, 22:00 W jakim kraju? Bo w Polsce niestety nie Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 01.01.17, 22:22 W Polsce,bylam diagnozowana jakos 1997 albo 1998roku Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: dyskalkulia 01.01.17, 22:19 Nie potrafię zapisać dłuzszych numerów. Jeśli ktos mi dyktuje numer (np telefonu) obojetnie w jakim języku nie potrafię go zapisać. Nigdy nie potrafiłam. Jeszcze pół biedy gdy ktoś dyktuje 7.... 8 ... 5 ale gdy jak w reklamie występują dwie dwójki 5 jedynek, to już lezę i kwicze, a Anglicy uwielbiają tak podawac numery telefonów: triple five six, double3.... Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: dyskalkulia 02.01.17, 10:31 ja mam tak, że litery mi pasują: jestem w stanie zapamiętać po jednorazowym przeczytaniu zapisany wyraz, może być w języku obcym. natomiast ciąg cyfr kompletnie nie dociera do pamięci, nawet krótkotrwałej, więc przeczytane lub usłyszane 25 może być przeze mnie zapisane jako 25 lub 52, lub wcale, bo nie pamiętam, co to było. jeśli coś mnie rozproszy, potrafię pomylić numer pinu czy kodu od alarmu, który wystukuję od lat codziennie. nie pamiętam, ile co kosztuje, ile mam zapłacić za zajęcia dodatkowe czy inne składki, nie jestem pewna, na którą godzinę zawieźć moje dzieci na zajęcia dodatkowe. niby wiem, ale jak się zacznę zastanawiać, to koniec. sama czasem też się umówię, a potem patrzę na zegar i załamka: byłam pewna, że mam ponad godzinę, a mam np 5 minut, bo mi się godziny pomyliły. liczenie w głowie jakoś ogarniam, ale np nie znoszę kalkulatorów i zawsze mylę się, kiedy coś na nich obliczam. uwielbiam excela - bo mogę łatwo sprawdzić wpisane cyfry, ewentualnie poprawić. kiedy się nie denerwuję, to się nie mylę, jestem dość biegła w liczeniu, na oko dysfunkcji nie widać. ale pamiętam te błędy w obliczeniach na sprawdzianach, od poziomu podstawówki do studiów... Odpowiedz Link Zgłoś
ortolann Re: dyskalkulia 02.01.17, 11:31 O, mam to samo. Zapamiętanie ciągu liter, nawet bezsensownego - nie sprawia mi problemów. Zapamiętanie cyfr - nawet kombinacji dwóch - niemożliwe. Nie pamiętam peselu, pinów, cyfrowych kodów itp. PIN do karty pamiętają moje palce. Gdybym go miała podać (mąż mnie prosił o coś-tam), to nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Dopiero widok klawiatury sprawia, że sobie go przypominam i wstukuję automatycznie. Ale tu, podejrzewam, chodzi o zapamiętanie serii ruchów, wcale nie o układ cyfr. Nie potrafię dodawać w pamięci, a co dopiero odejmować, mnożyć czy dzielić. Jestem w stanie, natomiast, wszystkie obliczenia przeprowadzić za pomocą proporcji Jedyny rodział matematyki, jaki byłam w stanie zrozumieć i całkiem dobrze sobie w nim radzić to rachunek prawdopodobieństwa. Ale i tak wolę litery od cyfr. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: dyskalkulia 02.01.17, 13:26 zapamiętanie serii ruchów, albo "wyrazu" składającego się z nazw cyfr, typu "osiemnaście sześćdziesiątdwanaście", ewentualnie rymowanie czy inna sztuczka mnemotechniczna... no trzeba sobie radzić. w pamięci mogę liczyć, nawet czasem sprawniej, niż na kartce/kalkulatorze, bo wyobrażam sobie te liczby, i nie ma tu miejsca na pomyłkę. na linii ucho/oko-mózg-ręka/usta jest miejsce na nieskończoną ilość pomyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:27 52, 25 to ja tez myle,co gorsze w jezyku,którym operuje na codzien najpierw podaje sie tylna liczbe piec i dwadziescia. Czyli 25 Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: dyskalkulia 02.01.17, 11:14 Czytalam, ze dyskalkulia wiaze sie z ciezkim porodem, czy to prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:24 Tak jak autyzm wiaze sie z szczepionkami Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: dyskalkulia 02.01.17, 12:55 ETIOLOGIA TRUDNOŚCI Prof. G. Krasowicz jest autorką stwierdzenia, iż przyczyny dyskalkulii są te same, które leżą u podstaw czytania, pisania a więc są to problemy językowe, myślenia przestrzennego, z pamięcią operacyjną, sekwencyjną, niska sprawność percepcji wzrokowej ale też słaba zdolność posługiwania się symbolami matematycznymi. Mówi o asymetrii w formowaniu struktur mózgowych – - prawej i lewej półkuli PODŁOŻE ASYMETRII: wpływy genetyczne wpływy środowiskowe (spowolniony rozwój struktur) koncepcja hormonalna (nadmiar testosteronu opóźnia dojrzewanie lewej półkuli, powoduje współwystępowanie zaburzeń w rozwoju mowy, mniejszą odporność somatyczną – stąd alergie, osłabia formowanie się systemu nerwowego) koncepcja organiczna (mikrouszkodzenia wynikiem np..niedotlenienia, powikłań okołoporodowych) Odpowiedz Link Zgłoś
druza.11 Re: dyskalkulia 02.01.17, 11:44 Mam zdiagnozowaną. Po ewentualne sposoby ułatwianie życia dziecku zapraszam na pocztę gazetową druza.11 jako pociechę podam, że mój ojciec (w roku 1936) i moja córka mają zdiagnozowaną dysleksję i dysgrafię. Zarówno ojciec jak i córka skończyli studia. Ojciec nigdy nie nauczył się pisać. Czytać zaczął jak szalony, gdy opanował tę sztukę wraz z wnuczką. Nauczyli się oboje starą, kresową metodą glottodydaktyki. Odpowiedz Link Zgłoś