Dodaj do ulubionych

Boje sie :(

18.01.17, 22:19
Z godzine temu byla u nas policja, w sprawie proby wlamania do sasiadow.
Proba sie nie powiodla na szczescie (nie dali rady sforsowac zamka od drzwi domu od strony ogrodu).
Pytali czy slyszalam cos w ciagu dnia, tak slyszalam jakies stukanie, bo jestem chora i lezalam grzecznie w lozeczku probujac spac ile sie da.no ale nawet przez sekunde mi nie przyszlo do glowy ze jest cos nie tak, raczej ze sasiad cos remontuje.
Jak pisalam, zlodziejom sie nie udalo. Ale teraz cholera boje sie byc sama w domu, chyba polece zagrypiac biuro jutro.
A sasiwdzi wyjechali wiec beda trwac w slodkiej nieswiadomosci poki co.

No ale jak odegnac te parszywe mysli ''a co jesli nie bylabym chora, czy to bylby nasz dom?'' A co jesli oni by sie wladowali do nas jak ja spie na gorze? Masakra.Maz mowi ze nie mogl byc przypadkowy dom skoro wybrali mkment ze sasiedzi wyjechali. Sasiadka juz nie pracuje, wiec siedzi normalnie w domu.no ale musieli obserwowac wszystko dookola co mnie przeraza.

I tak moje poczucie bezpieczenstwa poszlo sobiesad
Obserwuj wątek
    • em_em71 Re: Boje sie :( 18.01.17, 22:36
      Agencja ochrony, montaż alarmu, w widocznym miejscu plakietka, że obiekt strzezony. Jak spisz na górze, uzbrajasz dół budynku. Zawsze coś.
    • ga-ti Re: Boje sie :( 18.01.17, 22:43
      U nas jesienią włamali się do sąsiadów, policja pytała, nic nie słyszeliśmy, nic nie widzieliśmy, śpimy od drugiej strony, akurat noc była spokojna, dzieci nie marudziły, więc spaliśmy. Mówią, że to złodziej nas pilnuje, a nie my złodzieja. Nie mogłam długo do siebie dojść, najgorsza była niemoc.
      Zapal światło, zapalaj i zgaszaj, żeby w razie obserwacji wiedzieli, że jesteście. W dzień pokręć się po podwórku... I nie panikuj, raczej wiedzieli, że sąsiadów nie ma, no i jeśli się nie włamali to jacyś kiepscy chyba uncertain
      • ga-ti Re: Boje sie :( 18.01.17, 22:45
        Alarm nawet najprostszy, z piszczkiem i zwykła lampa wrażliwa na ruch - drobnych złodziejaszków odstraszy.
        • fifiriffi Re: Boje sie :( 18.01.17, 23:05
          podobno sa jakieś "światełka"? co imitują wł tv.

          U mojej cioci na osiedlu było tak , że wlamywali sie w nocy, kiedy gospodarze spali na górze.Muszą obserwować domy, bo moja ciocia pamietam nie pracowała, ale wtedy gdzieś wyszła i chate okradli.Najgorsze(ostatecznie chyba najlepsze), że moja kuzynka tego dnia miała krócej lekcje, ale w drodze powrotnej do domu koleżanka złamała rękę i kuzynka poszła z nia do lekarza.Inaczej "naszła" by złodziei.
    • inguszetia_2006 Re: Boje sie :( 18.01.17, 22:57
      Witam
      Nie martw się. U mnie sąsiadów obrabiają, mnie obrobili też. Jestem przyzwyczajona. Rzeczy wartościowe na górze umieść. Nie zostawiaj na parterze kluczy do samochodów, smartfonów. Byle złodziejaszek poświeci latarką i sobie wejdzie po to. Ochrona przyjeżdża po kilku minutach, złodzieje wiedzą o tym. Jak się bardzo boisz to kup sobie gaz pieprzowy, bo broni palnej to pewnie nie możesz mieć, co nie?
      Pzdr.
      Ing
    • nathasha Re: Boje sie :( 18.01.17, 22:59
      Nie wejda jak widza ruch. To z obserwacja domu jest takim troche mitem, w przytlaczajacej liczbie to okazja czyni zlodzieja. Oczywiscie maja swoje metody zeby sprawdzic czy ktos jest w domu, metoda jest wybicie szyby, albo narobienie halasu, ale nie obserwuja miejsca dnia i czy tygodniami. Ruch, podniesienie alarmu, nawet szczekanie psa powinno ich wystarczyc. B rzadko zdarza sie zeby atakowali, chyba ze np stoisz im na drodze do ucieczki. To zwykli wlamywacze a nie gangsterzy czy profesjonalisci ktorzy wiedza czego szukaja. No ale rozumiem ze trudno sie nie bac. Samozapalajace sie swiatlo, piszczalka, albo swiatlo imitujace wlaczony telewizor, dzialaja.
      • myfaith Re: Boje sie :( 18.01.17, 23:46
        No niestety nie zawsze -kradną bo akurat nadarzyła sie okazja -sad
        warszawawpigulce.pl/wnikliwie-obserwowal-luneta-i-sporzadzal-plany-domow-wpadl-przypadkiem/
        • nathasha Re: Boje sie :( 19.01.17, 01:52
          Dlatego pisze ze w przytlaczajacej wiekszosci. To co pisze jest poparte badaniami i statystykami policji, wprawdzie nie w Polsce a w Europie i te zachowania sa jednak podobne.
          • aquella Re: Boje sie :( 19.01.17, 11:26
            policja prowadzi statystyki którzy złodzieje domy obserwują? co to za bzdury?
            a kolejną bzdurą jest wiara, że złodziej wchodzi na chybił trafił, oczywiście, że obserwuje- nikt mu nie zabroni
    • la_mujer75 Re: Boje sie :( 18.01.17, 23:43
      6 lat temu na wiosnę mieliśmy serię takich włamań w okolicy, w której mieszkamy. Byliśmy chyba pierwszym domem, do którego się włamali. Najgorsze, że nam weszli do chałupy, jak my w niej byliśmy !
      Cały dzień wcześniejszy mieliśmy mega zwariowany, bo mąż miał wizytę w szpitalu (skomplikowany zabieg usunięcia ósemki), odbierałam go po południu. Pod wieczór znieczulenie zaczęło puszczać, mąż cierpiał, wziął ketanol, a ja zajmowałam się dzieciakami i padałam na pysk, bo noc wcześniej prawie w ogóle nie spaliśmy (mąż lekko histeryzował przed zabiegiem wink), no i taki dzień. Jakoś tak wyszło, że nie zamknęliśmy żadnych drzwi ( tych głównych i dodatkowych). Padliśmy.
      W pewnym momencie mąż się zerwał z bojowym okrzykiem, ja wybudzona nie wiedziałam, co się dzieje (w pierwszym odruchy myślałam, że kocica skoczyła mężowi na obolały policzek). Mąż wyskoczył z sypialni, lekko się zataczając, słyszałam tylko jakies krzyki męża, szarpaninę i trzask zewnętrznych drzwi.
      Okazało się, że mąż był w półśnie, najpierw usłyszał charakterystyczny dźwięk otwieranych drzwi od kuchni, ale uznał, ze się przesłyszał, po jakimś czasie zobaczył światło latarki. Kapnął się, iż ktoś wszedł kuchennymi drzwiami i średnio myśląc wyskoczył. Koleś zaczął uciekać, spotkali się w przedpokoju (swoją drogą dobrze, ze w tamta stronę się skierował), tam mąż usiłował go złapać (głupi pomysł, bo koleś mógł mieć nóż) . Na szczęście tamte drzwi też były otwarte. I uciekło. Potem okazało się, że mieliśmy uszkodzone zamknięcie w bramie, tamtędy wynieśli rowery, czyli najpierw okradli piwnicę, a potem weszli (wszedł ten koleś) do chałupy.
      Był to zwykły dzień w tygodniu, w głębi mieszkania paliło się światło (oświetlające drogę do pokoi, w ktorych spali synowie), to był przypadek, że mieliśmy otwarte wszystkie drzwi. Nie był to zaplanowany włam do naszego domu i jak nam policja powiedziała, że to jeszcze gorzej, bo tacy nieprofesjonaliści łatwiej wpadają w panikę i trudno przewidzieć, co mogą zrobić sad
      Następnego dnia mąż trafił z powrotem do szpitala (zaczęły się komplikacje), a ja zostałam sama z dwójką małych dzieci w parterowym domu sad Co ja przeżyłam przez kolejne kilka dni, to nie jestem wstanie opisać. Nie spałam ze strachu. A jak zadzwoniłam do firmy ochroniarskiej, to zaśpiewali mi taką cenę, że podziękowałam (mieliśmy bardzo trudny okres finansowy, dodatkowo mnóstwo kasy wydawaliśmy terapie dla syna z ZA).
      Potem włamali się nam jeszcze raz do piwnicy i dopiero, jak założyliśmy kamery, to przestali nas odwiedzać. A my obsesyjnie sprawdzamy teraz wszelkie drzwi.
      • nathasha Re: Boje sie :( 19.01.17, 02:03
        Nie pociesze cie, Spanish, choc w sumie o to nie prosilas. Jest cos takiego jak wiktymizacja, okropne slowo ale nie wiem jak je wyrazic po polsku a po angielsku musialabym poszukac. Mala liczba ludzi stanowi wiekszosc ofiar. Tak jak mala grupa przestepcow popelnia spory odesetek przestepstw. W kradziezy to jest tak ze jak sie zostalo raz okradzionym jest duza szansa ze to sie powtorzy. Bo jak juz pisalam, kradziez jest zwykle wypadkowa wielu czynnikow: okazji, mozliwosci, potencjalnych zyskow i minimalizowania strat. No i okazja czyni zlodzieja. Skoro ktos raz zostal okradziony tzn ze jest cos takiego w domu (usytuowanie, latwe dojscie, latwe sforsowanie przeszkod, ulokowanie w dzielnicy, slaba widocznosc od strony sasiadow) co zlodziei przyciaga, tzn wpasowuje sie w grupe czynnikow ktore biora pod uwage. Kamery sa dobrym rozwiazaniem ale jak ktos jest doswiadczony to wie jak sie ukrywac. Ochroniarze to w ogole jest smiech na sali, oni nie przyjada w 5 czy 10 minut. 10 minut to juz w ogole jest dla zlodzieja swiat i ludzie. Te swiatla to jest dobre rozwiazanie, tylko one najlepiej jakby wyrazaly ruch, ze ktos nie spi, czyli ta imitacja telewizora, szczek psa, etc. i jak zlodziej a nie bandyta to tez raczej nie zaatakuje bardzo groznie, nawet w panice, bo skutki i podstawy oskarzenia sa jednak dramatycznie rozne. Bardzo wspolczuje doswiadczenia bo ja bym umarla ze strachu. Kiedys tak zreszta nocowalam u przyjaciolki ktora dostala ataku paniki ze ktos probowal drzwi otworzyc, ruszal klamka. Ja to bym zeszla na zawal.
    • 1matka-polka Re: Boje sie :( 19.01.17, 07:46
      OJP. Oni nie chcą ciebie zabić ani zgwałcić, tylko okraść. Zrób trochę hałasu i będą wiać aż się będzie kurzyło...
    • jagienka75 Re: Boje sie :( 19.01.17, 08:48
      musieli obserwować sąsiadów. wiedzieli, że nie ma ich w domu i stąd próba włamania, która na szczęście się nie powiodła.
      • konstancja16 Re: Boje sie :( 19.01.17, 10:18
        Nieprzyjemne i fakt, ze potrzeba sporo czasu, aby przejsc na tym do porzadku dziennego. Nam weszli pol roku temu do chaty, w nocy jak spaliśmy. Buszowali po salonie, wynieśli drobne technologie (aparaty, komórki, tablety). My na gorze spimy, na dole trojka dzieci…. Brrr.

        Baaardzo nieprzyjemne uczucie, wcześnie nam ukradli dwa rowery z podworka, ale to pikus, swiadomosc, ze ktoś był w chacie jest okropna. Ale po pol roku już nie mysle o tym. Zamykamy dokładniej (ale jak ktoś będzie bardzo chciał to wejdzie). Kupiliśmy kamere (ale jej jeszcze nie zainstalowaliśmy, to chyba najlepszy dowod, ze już nie myslimy o tym na co dzien). Straty materialne (naprawa wyłamanych drzwi od tarasu, przeciętego ogrodzenia i wartość skradzionych przedmiotow) pokrylo prawie w calosci ubezpieczenie. Ale poczucie bezpieczeństwa odeszlo bezpowrotnie.
        • default Re: Boje sie :( 19.01.17, 10:53
          My mieliśmy złodzieja dwa razy w domu - raz było to włamanie (wyważyli okno w sypialni), w ciągu dnia, kiedy byliśmy w pracy - z tym że mąż wtedy pracował nieregularnie i bywał czasem w ciągu dnia w domu, więc prawdopodobnie złodziej obserwował dom. Wybebeszyli szuflady i szafy w sypialni, zabrali kamerę (zepsutą, ale razem z torbą, w której były kasety z ważnymi filmami), komputer, kilka sztuk mojej złotej biżuterii - w sumie straty materialne nie były bardzo duże, bardziej żal mi było pamiątkowej wartości skradzionych przedmiotów (filmy, biżuteria). No i okno trzeba było wymienić.
          Mieliśmy wtedy psy, więc to nam od razu dało do myślenia i mieliśmy podejrzenie, graniczące z pewnością, że włamu dokonał taki jeden koleś, który stawiał u nas altankę.... więc psy go znały. No ale nie było jak tego udowodnić.
          Drugi raz złodziej wszedł w nocy przez okno w gościnnej sypialni, które po prostu zapomniałam zamknąć. Psy od razu podniosły alarm, mąż się zerwał i przegonił dziada, ale - jak się potem okazało - skubany wybiegając z domu zdążył złapać moją torebkę, w której co prawda nie było jakichś wartościowych rzeczy, no ale musiałam wyrabiać nowe dokumenty i karty płatnicze.
          Od tamtej pory, a było to ponad 10 lat temu, jest - tfu,tfu - spokój. Dom przestaliśmy zamykać w ogóle, bo to w zasadzie nie ma wielkiego sensu. Jak mają wejść, to wejdą tak czy owak.
          • konstancja16 Re: Boje sie :( 19.01.17, 11:16
            default napisała:
            Dom przes> taliśmy zamykać w ogóle, bo to w zasadzie nie ma wielkiego sensu. Jak mają wejś
            > ć, to wejdą tak czy owak.

            haha. jakiez to jednak rozne reakcje na wlamanie. jedni zaczynaja obsesyjnie zamykac, a drudzy zostawiaja otworem. szerokie spektrum reakcji.

            fakt, faktem nie ma regul. ja zawsze myslalam, ze im wiecej zabezpieczen tym wiekszy wabik (moi rodzice tez wyznawali taka teorie i nigdy ich nie okradli), ale u nas sie nie sprawdzilo sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka