Jestem tu nie od dziś i część z Was mnie kojarzy.
Pisząc liczę na to,że może ktoś podpowie mi coś na co jeszcze nie wpadłam...
Moje życie kręci się wokół dzieci. Synek (jak już pisałam) jest niepełnosprawny,ma 6,5 roku, córka -8,5. Dzieci są wspaniałe! Ale... nie wyrabiam już na zakrętach. Nasiliła się częstotliwość ataków padaczkowych synka.Mimo regularnego podawania leków,zwiększonej dawki zresztą. Dziś jedziemy do neuroloa,aż się boję co powie.. Wczoraj w przedszkolu jeden atak,później w domu drugi.Strasznie dużo nas wszystkich to kosztuje (szczególnie po wrześniowych przejściach). Autyzm daje nam porządnie w dupę...Walczymy,ćwiczymy,robimy co możemy.
W komplecie mamy duże zaburzenia SI i upośledzenie w st.umiarkowanym. Napady agresji.
Staramy się jak mogę dzielić czas i uwagę na dwoje dzieci. Staram się,żeby córka miała też taki czas tylko z mamą ,albo tylko z tatą. Raz na jakiś czas idziemy razem do kina,robimy razem coś co ona lubi (artystka plastyczka,złote serduszko moje). Zawsze jest czas na rozmowę,na przytulenie.Ona w tym wszystkim jest głodna naszej uwagi. Mąż jest cierpliwy,cierpliwszy ode mnie i spokojniejszy.Potrafi ogarnąć mnóstwo dziecięcych spraw,znosi szczypanie i ataki szału syna,nie miga się z trudnych sytuacji... My właściwie nie mamy czasu dla siebie,bywa,że więcej rozmawiamy przez telefon niż w domu. Nie,nikt nam nie pomoże-piszę na zaś. Ja od lat zmagam się z nerwicą (leczę ją oczywiście),na spotkania z psychologiem zwyczajnie nie mam czasu.Bardzo często coś mi dolega, ktoś mógłby pomyśleć "hipochondryczka","wariatka"... może.Dziewczyny,nie pamiętam kiedy miałam spokojny dzień,kiedy nie czułam tego kur...go lęku. Dzieci śpią,a ja chodzę i sprawdzam czy oddychają.Nie potrafię odpoczywać, nie potrafię się zrelaksować. Nie ma opcji wyjazdu na kilka dni,choćby na weekend.Nikt mina co dzień nie pomaga.Do tego wszystkiego dochodzi fura innych problemów; a to kasa,a to zdrowie... Szukamy nowych terapii,możliwości.Mam poczucie,że robimy co w naszej mocy,ale pewnie można więcej

Chciałabym żyć, tak po prostu spokojnie żyć. Nie potrzebuję wielkiej kasy,super samochodu (mamy starego grata),willi (mieszkamy w bloku),to wszystko nic.Najważniejsze jest zdrowie i spokój.
Jeśli komuś nasunie się jakiś pomysł,rada- to bardzo proszę.
Cenię sobie to forum,jest tu dużo mądrych osób.