stacie_o
09.03.17, 09:38
Skoro już tak kobieco tutaj. Żeby być dobrze zrozumianą, to nie dyskusja, czy lepiej mieć chłopca, czy dziewczynkę, bo sama mam to i to i kocham oboje miłością wielką. Ale... kiedyś podczas wykładów odnośnie gender (tak, chodzę) uzmysłowiłam sobie wyraźnie (choć miałam tego świadomość), że dopiero od niedawna radość z urodzenia, czy posiadania córki może być społecznie akceptowalna. Wiadomo: syn- przedłużenie rodu, dziedzic itp, a córka pójdzie w świat i jeszcze na wiano trzeba będzie dać. Zresztą widać to do dziś, matka synów brzmi dumnie, ojciec samych córek określany bywa mianem damskiego krawca, moja prababka mówiła na dziewczynki "dziurawce". Wiadomo, o tym, że w Indiach, Chinach czy Pakistanie usuwa się żeńskie płody, a narodziny córki są nieszczęściem, ale także tu bliżej w Europie, świeżo upieczonej matce córki, życzy się syna (Albania, Bałkany), w Afganistanie zdesperowane kobiety przebierają swoje córki za chłopców, by podnieść swój status społeczny, w USA ankietowani woleli by mieć syna, a nie córkę
www.gallup.com/poll/148187/americans-prefer-boys-girls-1941.aspx