Dodaj do ulubionych

Syn nabroil

02.04.17, 08:45
Dziecko lat 10 strasznie nabroilo. Z kolegą. Nie pierwszy raz, ale rym razem poważniej. Ojciec dziecka dal kary, zakaz wychodzenia na boisko, zabrał telefon, nakaz powrotu od.razu po szkole do domu, oraz nie pozwolił pójść na urodziny do kolegi. Ta ostatnia kara mnie zastanawia, czy jest ok, bo to kara też będzie dla solenizanta. Czy jednak puścić go na urodziny?
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Syn nabroil 02.04.17, 08:46
      Zależy co zrobil.
      • paskap Re: Syn nabroil 02.04.17, 08:49
        Napisali na kartce że ktostam jest głupi i że go nie nawidze..... i wrzucili tej osobie do skrzynki na listy. To inny.kolega z klasy
        • beata985 Re: Syn nabroil 02.04.17, 08:59
          To chyba ta kara trochę na wyrost...przede wszystkim powinni przeprosić tą osobę, osobiście nie na kartce. No i coś w ramach kary...
        • bergamotka77 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:01
          Czyli prześladuje kolegę. To kara adekwatna taka która najbardziej dokuczy, ale nie tyle naraz. Mam nadzieję, że nie uczysz syna ortografii - nienawidzę od nienawidzić winkJa bym dała pogadanke na temat traktowania ludzi, dreczenia i zadała jakieś praceprace społeczne by wyrobił sobie empatię.
          • szmytka1 Re: Syn nabroil 02.04.17, 19:36
            ty? Hahaha gdzie przed chwila wyzywałaś innych ludzi w sąsiednim wątku?
        • kalina_lin Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:12
          Upadliście na głowę z tymi karami? Kolegę kazać przeprosić, za karę dać ze dwa dni szlabanu na telefon i starczy.

          • muchy_w_nosie Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:57
            Dokładnie, nie tyle kara co naprawienie sytuacji i relacji z kolegą.
          • araceli Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:23
            kalina_lin napisała:
            > Upadliście na głowę z tymi karami? Kolegę kazać przeprosić, za karę dać ze dwa
            > dni szlabanu na telefon i starczy.

            I jeszcze po główce pogłaskać i czekoladę wręczyć big_grin
            • truscaveczka Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:36
              Można i w piwnicy zamknąć, ale czy od tego ofierze się lepiej zrobi? Tu trzeba pracować nad dzieckiem i jego wrażliwością, a robi się to przez ustalenie i zrealizowanie zadośćuczynienia dla ofiary.
              Inne konsekwencje to już zależnie od rodziny, mój na przykład zostałby potraktowany pogadanką solidną i wiem, że by dotarło - bo taki jest. Na innego działa zabranie telefonu, też ok, no co tam już jest w danym domu przyjęte.
              Owszem, zachowanie dziecka dość wstrętne, ale też wynikające z głupoty i empatii na poziomie - no właśnie - normalnego, durniejącego przy kolegach dzieciaka. Już nie mówię, że jak coś takiego zrobił, to sam mógł być ofiarą tamtego, jakichś dosrywanek czy czegoś równie niemiłego - i warto w tym pogrzebać.
              • berdebul Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:52
                Gorzej, jeżeli to tamten chłopiec jest ciągle prześladowany. Regularny bullying obrzydza szkolne życie, a tu jak widać rownież poza szkolne, bo uroczy liścik trafił do domowej skrzynki na listy.
            • saszanasza Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:22
              araceli napisała:

              > kalina_lin napisała:
              > > Upadliście na głowę z tymi karami? Kolegę kazać przeprosić, za karę dać z
              > e dwa
              > > dni szlabanu na telefon i starczy.
              >
              > I jeszcze po główce pogłaskać i czekoladę wręczyć big_grin
              >
              > zwłaszcza, że to nie jest pierwszy raz.....
              • kalina_lin Re: Syn nabroil 02.04.17, 18:14
                Dzieciak ma 10 lat. Gdyby w tym wieku dopiero po raz pierwszy w życiu coś zbroił, to musiałby być baaardzo dziwny wink
            • kalina_lin Re: Syn nabroil 02.04.17, 18:06
              Nie postulowałam nagradzania dziecka, tylko karanie adekwatne do przewiny. Dziecko dostało cztery (!) kary za jedno przewinienie, ale o przeprosinach nikt nie pomyślał ;-/
              BTW. Nigdy nie pisaliście kredą na chodnikach "głupia Jolka"?. Nie powiedzieliście żadnej koleżance, że jej nie lubicie? NIe pokazałyście języka? Jakie poniosłyście za to konsekwencje?
    • awesome810 Re: Syn nabroil 02.04.17, 08:50
      Słowo się rzekło... kara ogłoszona. Trzeba było omówić wymiar kary przed ogłoszeniem. Teraz nie ma co robić z siebie "dobrego policjanta"
    • beata985 Re: Syn nabroil 02.04.17, 08:50
      No jeżeli strasznie to nie puscilabym... co masz na myśli pisząc strasznie?
      • perspektywa13 Re: Syn nabroil 02.04.17, 08:55
        Jedno przewinienie jedna kara,a tych kar straszliwie dużo.Ja wiem,że człowiek w afekcie to by ich i ze sto dał.Też mam 10 latka więc czuję sytuację.Teraz to faktycznie trochę za późno, bo kara ogłoszona.Wg mnie najważniejsze czy zrozumiał,że brzydko postąpił i czy szczerze przeprosił.
        • paskap Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:05
          Też mi się zdaje że dużo tych kar...
        • fogito Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:05
          Kary absurdalnie surowe. Dziwie sie, żeście go do izby dziecka nie wywieźliscie.. Boje sie myślec co wymyślicie jak sie z kolega pobije. Jedyna kara w tym wypadku powinno byc pójście do kolegi z przeprosinami, biletem do kina, czekoladkami etc po to dzieciak ma dwójkę rodzicow aby jedno z nich stosowało zapędy niszczycielskie drugiego. Ja bym męża przystopowała z ilością kar i nie pozwoliła na ich eskalację. To nienormalna zemsta jest.
          • cauliflowerpl Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:13
            Ja bym się dodatkowo zastanowiła, dlaczego to zrobili. Ja tam do dziś o jednym koledze z klasy myślę, że był młodocianym idiotą wink

            Zastanowiła nie dlatego, żeby odstąpić od kary, ale żeby zrozumieć dziecko. To dziesięciolatek jest, mały człowiek, ma prawo czuć się skrzywdzony i oceniać, a żądza zemsty jest uczuciem ludzkim - inna sprawa to nauczyć się ją kontrolować.
          • salinas Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:19
            fogito napisała:

            > Kary absurdalnie surowe.

            Bez przesady, że surowe.Tylko za dużo na jeden raz. Kara nie spełni swojej funkcji wychowawczej w przypadku, gdy będzie jej za dużo na jedno przewinienie. Pomysł z pójściem do chłopca z przeprosinami jest o niebo lepszy niż zabieranie telefonu, czy szlaban na wyjścia. Ja jeszcze dołączyłabym rozmowę z dzieckiem, żeby podkreślić, że to co zrobiło było złe i żeby w przyszłości podobne głupoty nie strzelałyby mu do głowy. Samo zabranie telefonu i zakaz wyjścia nie odniesie pożądanego efektu wychowawczego.
            • paskap Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:38
              Dziecię ma problem z wyrazaniem emocji niestety, a z kolegą często mają durne pomysły... a kolega, który dostał kartkę popadł im, bo w szkole informuje panią o ich wszelkich nieodpowiednich zachowaniach. A dziwne to, że oni się z nim też bawią i spędzają czas na boisku.
              • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:43
                Bo w tym wieku tak jest. Z jednej strony bawią się wszyscy razem, z drugiej jakiś drobiazg powoduje, że nagle atakują jednego. U syna w klasie było i jest podobnie. Ja akurat uważam, że na takie zachowanie trzeba szybko reagować, bo to szybko eskaluje.
                • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:49
                  Jeśli kolega donosi - bo trudno to inaczej nazwać - to Twój syn ma autentyczny problem i próbował go załatwić, choć w idiotyczny sposób. Ale nie jest to po prostu bezinteresowna złośliwość, czy prześladowanie.
                  Z dzieckiem trzeba pogadać, co powinien zrobić w takiej sytuacji, jak sie bronić kulturalnie. Odwołałabym wszelkie kary. To nie jest typowy przykład prześladowania kolegi, tylko nieudolna obrona.
                  • przystanek_tramwajowy [...] 02.04.17, 09:57
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • black_halo Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:53
                      Tez mi to przyszlo do glowy, ze po ilus upomnieniach, rozmowach, pogadankach - kolejny raz to samo.

                      Zreszta sadze, ze to nie samo wrzcenie obrazliwej kartki. Samo napisanie, ze ktos tam jest glupi i sie go nienawidzi raczej nie skutkuje takim zestawem kar, musialo byc cos powazniejszego ale autorka raczej nam tu nie napisze.
                  • nangaparbat3 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:57
                    A skąd pewność, że donosi?
                    A może nie donosi, tylko jest szykanowany i szuka pomocy?
                    Najpierw trzeba by to sprawdzić jakoś, a przynajmniej sklonic chlopcow do refleksji.
                  • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:57
                    Po pierwsze odpowiedź nie do mnie.
                    Po drugie, pytanie o czym"donosi". W szkole, gdy uczeń poskarży się nauczycielowi, że jest dręczony, bity czy kopany, też nazywa się go donosicielem. Niestety. A komu i jak ma się poskarżyć, jeśli nie dorosłym?
                  • araceli Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:27
                    verdana napisała:
                    > Jeśli kolega donosi - bo trudno to inaczej nazwać - to Twój syn ma autentyczny
                    > problem

                    'Donoszenie' jest problemem czy fakt, że syn robi złe rzeczy o których kolega 'donosi'?
                    • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:12
                      Obie rzeczy sa problemem. Dziecko, które mówi nauczycielowi o każdym drobnym wykroczeniu kolegi "on ściąga", "on pokłócił sie z Jurkiem", "On nie ma pracy domowej" także powinno zostać napomniane. Co innego, gdy skarży się, ze koledzy go biją albo mówi o poważnych wykroczeniach. Ale skoro sie z tymi chłopakami przyjaźni, to raczej nie należy sądzić, ze dzieje sie coś strasznego.
                      Problemem moze tu byc reakcja nauczycielki, może byc to, ze chłopaki nie porozmawiały o tym, jak sprawę załatwić z rodzicami. Problemem jest absolutnie idiotyczna próba zemsty. Ale nie jest to prawdopodobnie przesladowanie bez powodu. I dlatego raczej rozmowa, niz kara.
                      • araceli Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:29
                        verdana napisała:
                        > Obie rzeczy sa problemem. Dziecko, które mówi nauczycielowi o każdym
                        > drobnym wykroczeniu kolegi "on ściąga",

                        Taaa... 'drobne wykroczenia' to przecież niiiic taaakiego! Tu ściągnie, tam podatku nie zapłaci... nic się nie stało big_grin

                        Mierzi mnie taka mentalność. Owszem - każdy z nas ma coś za uszami ale to nasz problem a nie 'donosicielstwa'.
                      • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:38
                        Ale nie wiesz czego dotyczyło powiadomienie nauczycieli. Może to nie były wcale drobiazgi. A Ty już nazwałaś chłopaka donosicielem i posunęłaś się do przypuszczeń, że to on dręczy chłopaków.
                        • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:55
                          Mówię - porozmawiać. Faktem jest, że problem mają obie strony, ale dzieci sie przyjaźnią. Faktem jest, ze próbowano załatwić sprawę bez przemocy. To są 10-latki, nie nastolatki i mogą po prostu nie byc na tyle dojrzałe, aby wiedzieć, że tak robić nie wolno. Dzieci sie przyjaźnią, wiec nie wydaje się, aby dochodziło do naprawdę bardzo poważnych wykroczeń - i to więcej niz raz. Obecny problem wychowawczy, który moim zdaniem narasta od lat, to ocenianie każdego czynu dzieci jako oderwanego od całokształtu sytuacji. Uderzyłeś kolegę - nagana, kara. Nie wolno bić, dlaczego uderzyłeś nas nie interesuje i już. Powiedziałaś koleżance coś paskudnego - jak wyżej. Nawet na tym forum wielokrotnie opisywano sytuację, gdzie karane jest dziecko, które usiłuje - często nieudolnie lub w sposób nieakceptowany - bronić się. W podobnej sytuacji przed wymierzeniem kary potrzebna jest rozmowa, zrozumienie, o co właściwie chodzi i czy mamy do czynienia z autentycznym prześladowaniem kolegi, czy też jednak nie. Nawet sąd rozpatruje winę zależnie od okoliczności. Wydaje się, że w przypadku dzieci okoliczności łagodzące nie istnieją.
                          • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:13
                            Bo łatwiej jest dać karę, niż dojść do tego co jest powodem. Dlatego ja uważam, że dziecko dostało karę nie za to co zrobiło, ale dlatego, że któryś z kolei raz ktoś na niego się poskarżył.
                            To samo obserwowałam u kolegów syna i ich rodziców, gdy poskarżyliśmy kolejny raz, że syn jest przez nich gnębiony. Kara, bez dociekania o co poszło. A dzieciaki dalej miewają głupie pomysły.

                            A i dodam jeszcze, że na podobnej zasadzie działa szkoła, oceniając takie zachowania na punkty minusowe i nie robiąc nic ponad to.
                  • zlababa35 Re: Syn nabroil 02.04.17, 20:32
                    Zależy, czy "donosi", czy po prostu mówi o wcale nie tak niewinnych numerach, które zmalowali koledzy, a na których może ucierpieć cała społeczność klasowa. Jak moja młoda była młodsza i w zerówce, to rozmawiałyśmy m.in. o skarżeniu - dla mnie NIE JEST skarżeniem zgłoszenie, że np. widziałaś, że ktoś komuś z plecaka wyciągnął portfel albo że zniszczył, złośliwie schował cudze rzeczy na przerwie, że się kogoś zastrasza, szykanuje, grozi itp. Jak mały gnojek rozebrał złośliwie kolegę na przerwie z majtek, żeby go upokorzyć, to szczerze ubolewałam, że żadne dziecko nie wyszło i nie powiedziało nauczycielom, żadne tego nie przerwało, wychowawczyni dowiedziała się dopiero od ucznia innej klasy, który widział i zareagował.
                    Różne są sprawy, na które się "donosi"/ Bo z drugiej strony mamy oczywiście fakt, że ktoś nie odrobił lekcji albo że chłopcy się między sobą "po męsku" poprztykali, w tym przypadku nie wiadomo, o co chodzi.
              • cauliflowerpl Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:47
                No widzisz, "za naszych czasów" takiego kolegę wyszydzało się publicznie tekstem "skarżypyta ma kopyta, język lata jak łopata, na łopacie wiszą gacie..."
                A potem szło wspólnie na plac zabaw.
                Bo dzieci szybko puszczają kłótnie w niepamięć a w tym wieku jednak dominuje koleżeństwo pomimo spięć, które pojawiają się od czasu do czasu.

                Kurcze, trochę jakbyś nigdy nie była dzieckiem. Albo nie pamiętała, jak to było.
                Chryste, ile razy ja się z Radkiem z parteru pożarłam, a potem sobie zeszyty pożyczaliśmy jak któreś chore wink
                • cauliflowerpl Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:48
                  A właściwie jakby mąż nie pamiętał, że takie kary zastosował.
    • nangaparbat3 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:20
      No nie wiem, mnie się wydaje, ze lepsza by była poważna rozmowa - z jednej strony, jak on sam by się czuł,gdyby cos takiego go spotkało, z drugiej, jak w cywilizowany sposób moze wyrazić złość na kolegę, z trzeciej, że ma tego nigdy wiecej nie robić. Jesli zrozumie, że zrobil coś złego, niech przeprasza - jeśli nie rozumie, to lepiej niech tego nie robi, bo tylko brniecie w hipokryzję.
      Ale to wszystko na przyszłość, podobnie jak zasada: jedno przewinienie - jedna kara.
      teraz bym sie nie wycofywala raczej. Albo - ale to może zrobić tylko ojciec, i sam musi byc do tego przekonany - - powiedzialabym, że z gniewu przesadziłam z karami, i że mogę jedną odpuścić, niech wybierze: urodziny czy boisko (i mialabym nadzieje że wy bierze boisko, pogoda piekna, dzieci powinny bawic sie na dworze ile wlezie, zakaz wychodzenia to najgłupsza kara jaką mozna wymyslić).

      Na marginesie: dzieci w tym wieku robią takie rzeczy, pamietam mojego siostrzeńca, wyrósł na lagodnego i prawego faceta. Ale trzeba rozmawiać, nie tylko jak cos zmalują.
      • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:41
        Kary nie mają nic wspólnego z przewinieniem. Zabranie telefonu za to, ze syn zachował sie paskudnie wobec kolegi? Nie jestem wcale zwolenniczką "jedno przewinienie, jedna kara", bo czasem trzeba dziecko odciąć od wszystkich gadźetów, czy zakazać wielu rzeczy - jesli np. zamiast obowiązków zajmuje sie tylko tym.
        Ale w tym wypadku uderzyła mnie mechaniczność, zę tak powiem, tych kar. "Byłeś niegrzeczny, masz szlaban" - bez refleksji o co chodzi, co sie właściwie stało. W wypadku tego typu wydarzeń nie chodzi o to, aby dziecko nie prześladowało kolejnego kolegi, by nie stracić telefonu, ale dlatego, że wie, ze to jest zwyczajnie złe. Typowa sytuacja, gdzie karą powinno być poczucie winy i wyrzuty sumienia, gdzie dziecko nie powinno po zwrocie telefonu uznać, że "nie ma sprawy". No i jeszcze jedno - być może ukarana zastała ofiara. Zanim daje się karę w tym wypadku, trzeba wiedzieć, czy nie jest to próba idiotycznej, bo idiotycznej, ale obrony przed kolegą. I wtedy zamiast kary należy powiedzieć, co lepiej zrobić w takim wypadku.
        Uwazam też, że z każdej absolutnie kary można i nalezy się wycofać, o ile po przemyśleniu uzna sie ja za niesprawiedliwą.
        • bergamotka77 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:46
          No właśnie dla mnie tez najgorsze jest to ze syn autorki ma takie skłonności i nie widzi w tym nic złego. Raczej dobrze to nie wróży jak na 10-latka. Przeprosiny to podstawa, fakt. Zbadalabym też czy z kolegą nie dręczą systematycznie tego chłopca.
          • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:53
            No, jak się okazuje, to nie skłonności, tylko kolega donosiciel. To raczej kolega dreczy systematycznie i chłopakom się przelało.
            • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:02
              A Ty niby dorosła i co robisz? Skąd wiesz, o jakich nieodpowiednich zachowaniach tamto dziecko informuje nauczycieli?
              Nic mnie tak nie wkurza, jak nazywanie dzieci w szkole donosicielami. I potem w społeczeństwie panuje przekonanie, że nawet jak ktoś widzi pijanego na ulicy jadącego autem, to lepiej wzrok odwrócić, bo jeszcze go nazwą donosicielem, jak zawiadomi policję.
              Zastanów się co Ty piszesz. Nic nie wiesz o tym dziecku, poza tym, że dziecko autorki swoje zachowanie względem tamtego usprawiedliwiło tym, że ono mówi nauczycielom o niewłaściwym zachowaniu kolegów.
              • przystanek_tramwajowy Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:16
                oqoq74 napisał(a):


                > Nic mnie tak nie wkurza, jak nazywanie dzieci w szkole donosicielami. I potem w
                > społeczeństwie panuje przekonanie, że nawet jak ktoś widzi pijanego na ulicy j
                > adącego autem, to lepiej wzrok odwrócić, bo jeszcze go nazwą donosicielem, jak
                > zawiadomi policję.

                Dokładnie tak. Żona nie zgłosi, że mąż ją tłucze, bo nie będzie na niego donosić. Ofiara gwałtu nie pójdzie na policję, bo powiedzą, że doniosła a pewnie sama się prosiła. A wszystko zaczyna się w szkole, gdzie każde zgłoszenie do nauczyciela to donosicielstwo. Takie teksty w wykonaniu verdany są o tyle przykre, że to podobno naukowczyni socjolożka. Mam nadzieję, że jednak nie, bo chroń nas Panie przed takimi socjologami.

                ---
                Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
              • volta2 Re: Syn nabroil 02.04.17, 18:28
                ak nazywanie dzieci w szkole donosicielami.

                prawde mowiac mam to samo, 10-latek donosicielem?

                jesli 10 latek jest donosicielem to maloletni syn autorki chyba przemocowcem i bandyta, skoro robi tyle rzeczy o ktorych powinna wiedziec wychowawczyni?
            • bergamotka77 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:03
              Nie znamy kontekstu sprawy verdana wiec mozemy tylko dywagować. Może skarży bo go dręczą? Autorka moze wybiela syna a tzw.głupie pomysły są zwykłym prześladowaniem? Nie przesadzalabym ze to takie niewinne. Zwłaszcza że ich jest dwóch a on jeden. Coś mi tu sprawa podejrzana się wydaje.
            • araceli Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:31
              verdana napisała:
              > No, jak się okazuje, to nie skłonności, tylko kolega donosiciel. To raczej kole
              > ga dreczy systematycznie i chłopakom się przelało.

              <facepalm> A potem się dziwą, że w szkole przemoc, dzieciaki maltretowane ale 'nit nic nie wie' bo idioci wychowują dzieci w przekonaniu, że 'donoszenie' jest dręczeniem!
              • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:17
                Donoszenie w szkole może dotyczyć spraw poważnych - tylko wtedy zadziwiające jest, ze kolega nie został pobity, tylko chłopaki wrzuciły kartkę. I że chłopcy sie przyjaźnią. A moze dotyczyć spraw, o których nauczycielowi mówić nie nalezy - zapomnienia zeszytu, kłótni z kolegą, ściągania na klasówce (tu, powiedzmy, zdania są podzielone). Owszem, dobrze, jeśli pracownik powie szefowi, ze jego kolega znęca sie nad podwładną, albo zawala bardzo ważną sprawę. Ale jeśli pracownik mówi szefowi, ze kolega spóźnił się o 15 minut, rozmawiał dwa razy ze służbowego telefonu z dzieckiem i grał trzy razy w pasjansa w godzinach pracy - to sprawa jednak wygląda kompletnie inaczej.
                • araceli Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:30
                  verdana napisała:
                  > Donoszenie w szkole może dotyczyć spraw poważnych

                  A czyją miarką sprawa ma być 'poważna'? Twoją?

                  > tylko wtedy zadziwiające je
                  > st, ze kolega nie został pobity,

                  Niech się cieszy - mogli zabić!
                  • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:57
                    Hm. Czyli nie ma nic złego w potencjalnym mówieniu nauczycielce/szefowi o każdym błędzie kolegi?
                    • araceli Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:54
                      verdana napisała:

                      > Hm. Czyli nie ma nic złego w potencjalnym mówieniu nauczycielce/szefowi o
                      > każdym błędzie kolegi?

                      Jeżeli robi się błąd to niestety trzeba się liczyć z tym, że wyjdzie on na jaw - tak czy inaczej. Przykre to ale takie jest życie. nie rozumiem dlaczego usprawiedliwiasz złą rzecz, które robi Twoje dziecko bo wyszła na jaw. Błąd to błąd, przewinienie to przewinienie. Uczysz dziecko, że robić źle jest ok, nie jego wina tylko 'donosicieli'?
          • mid.week Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:14
            A ja się zastanawiam jakim cudem nikt ci jeszcze takiej kartki do skrzynki nie wrzucił wink
    • eliszka25 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:39
      moze tylko o tym nie piszesz, ale moim zdaniem zabraklo najwazniejszego, czyli przeprosin. jak znam zycie (tez mam 10-latka i rozumiem sytuacje), ojciec wykrzyczal kary w zlosci i stad taka ich ilosc. zlosc rozumiem, ale lepiej jest najpierw z dzieciakiem pogadac. niech opowie o okolicznosciach zdarzenia (wcale nie po to, zeby znalezc okolicznosci lagodzace, ale zeby poznac sytuacje), zapytac, jak by sie czul, gdyby sam znalazl taka kartke w skrzynce. nie zapomniec tez oczywiscie o przeprosinach kolegi. nie na kartce, ale osobiscie, zeby sprawca poczul powage sytuacji. ja bym jeszcze swojemu powiedziala, zeby kupil np. czekolade ze swojego kieszonkowego.

      kary moim zdaniem niewspolmierne do czynu, albo raczej strasznie duzo tych kar.
      • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 09:47
        Moim zdaniem te kary, są nie za to co dziecko zrobiło, tylko za to, że rodzice dowiedzieli się od obcych osób, że dziecko coś źle zrobiło. Rodzice wiedzą, że dziecko ma różne głupie pomysły i tyle. Wkurzenie i kary spowodowane zostały zwróceniem uwagi na złe zachowanie obcych ludzi, wytknięcie im, że być może popełnili gdzieś błąd.
      • nangaparbat3 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:03
        Bylabym ostrożna z przeprosinami, żeby przepraszać, trzeba czuc sie winnym.
        • eliszka25 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:21
          to tez napisalam - najpierw rozmowa, wyjasnienie sytuacji, uzmyslowienie, co moze czuc ta druga osoba.

          tez mam 10-latka i wiem, ze dzieciaki maja rozne pomysly. moj starszy syn jakos 2 czy 3 lata temu mial zatargi z jedna dziewczynka z klasy o rok mlodszej. u nas w szkole jest taki system, ze uczniowie pracuja w 2-klasowych blokach, czyli 5 z 6, 3 z 4, 2 z 1. wtedy wlasnie klasy mojego syna i tej dziewczynki mialy sporo wspolnych zajec. dzieciaki sie nie polubily, ale to akurat nic nadzwyczajnego, nie trzeba lubic wszystkich. jednak moj syn zaczal w sporach uzywac argumentu, ze ona jest gruba, albo wysmiewac i wyzywac od grubasow itd. dziewczynka faktycznie okragla, ale nie otyla, choc mniejsza z tym. gdy sie dowiedzialam, przeprowadzilam powazna rozmowe z synem, odwrocilam sytuacje i zapytalam, jak by sie z tym czul, przypomnialam, jak w czasach, gdy jeszcze slabo znal jezyk, koledzy go wysmiali i nie chcieli sie z nim bawic. widzialam, ze jest mu autentycznie glupio i nigdy wiecej juz sie do tej dziewczynki tak nie odzywal. nawet kara nie byla potrzebna. dziecku czasem wystarczy uzmyslowic, jak to jest byc po drugiej stronie, a przeprosiny moga byc dotkliwa kara, jesli przepraszac trzeba za wlasna glupote.
          • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:26
            Pod warunkiem, że dziecko zrozumie jak głupio czy źle się zachowało. Niestety, czasem sami rodzice nie widzą nic złego w zachowaniu dzieci, a nakazują przeprosiny, bo tak wypada.
            • eliszka25 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:00
              no tak, masz racje, przeprosiny "bo tak wypada", to troche za malo. moj akurat zrozumial i nie musial nawet nic mowic, bo widzialam, jak jest mu glupio, kiedy zdal sobie sprawe z tego, co tak naprawde robil. dzieciaki zwykle mysla w innych kategoriach i trzeba im niektore rzeczy uswiadomic, ale oczywiscie, jesli rodzice robia cos tylko dlatego, ze "tak wypada", to trudno, zeby dziecko zrozumialo, o co tak naprawde chodzi. dlatego powazna rozmowa z uswiadomieniem, co czuje druga strona, powinna byc punktem wyjscia. ewentualne inne konsekwencje potem.
          • nangaparbat3 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:37
            Przeprosiny nigdy nie powinnny byc karą, tylko potrzebą. Przykrość z tym zwiazana jest sluszną konsekwencją zlego uczynku, ale nie karą.
            • eliszka25 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:03
              zle sie wyrazilam. nie chodzilo mi o sytuacje "za kare pojdziesz przeprosic kolege", oczywiscie, ze to bez sensu. po prostu, jesli sie dziecku pokaze te druga strone, uswiadomi, co moze czuc ta osoba, to czesto same przeprosiny sa na tyle przykra konsekwencja czynu, ze zadnej dodatkowej kary juz nie trzeba. pod warunkiem, ze dziecko faktycznie zrozumie, w czym rzecz. tu sie z toba zgadzam.
              • nangaparbat3 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:34
                A prawda jest taka, że coraz częściej spotykam mlodych ludzi, ktorzy są gotowi przepraszać, tylko widzę, że to nic nie znaczy. Tak jakby obchodziła ich tylko zewnętrzna powierzchowna ocena, ktora może miec konsekwencje praktyczne, a zupelnie nie dzialały sumienie, wstyd, żal.
                • oqoq74 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:39
                  No, ale to nie dziwne, skoro dzieci mają przepraszać, bo tak wypada, a nikt im nie wytłumaczy, dlaczego czegoś nie powinno się robić, nikt nie wzbudzi w nich refleksji.
    • asia_i_p Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:25
      Możecie po przemyśleniu cofnąć część kar, bo najważniejsze już się stało. O ile na co dzień nie sypiecie karami jak z rękawa, to chłopak zobaczył, że zrobił coś w waszych oczach strasznego i niedopuszczalnego. A teraz możecie wprost powiedzieć, że tak was to oburzyło, tak bardzo poczuliście, co poczuł tamten chłopak, że przesadziliście z karami, bo powinna być jedna kara za jedno przewinienie. I tę karę mu wymierzyć, a oprócz tego nakazać przeproszenie chłopca, bo przeproszenie nie jest karą.

      Niepuszczenie na urodziny zostawiłabym jako karę wtedy, gdyby solenizant był współsprawcą.
    • cauliflowerpl Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:28
      Swoją drogą zastanawia mnie obstawianie przy ukaraniu dziecka forumek, których zachowanie w wirtualnym świecie i traktowanie interlokutorów na ematce pozostawia wieeeele do życzenia smile a wszak i tu i tu sprawa sprowadza się do pisemnych obelg hehe.
      En fin.
      • pade Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:38
        W punktbig_grin
      • black_halo Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:50
        "Prawdę przedkładam ponad kulturę big_grin A, że komuś może się to nie podobać to już nie mój problem big_grin"

        Muahahahahahahahahaaha
      • zlababa35 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:56
        Z forum można się wylogować, chama wygasić itp. Z życia szkolnego nie idzie się wylogować ani wygasić agresywnych jednostek. Pisemne obelgi nie są więc równoważne.
        • cauliflowerpl Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:35
          No dobrze, inaczej.
          W obu przypadkach chodzi i panowanie nad emocjami i lekceważenie uczuć ofiary. Bo to, że wirtualnie można komuś przykrość sprawić, zanim ten się zreflektuje i trolla wygasi, to jest jasne.
          W dodatku i tu i tu mamy margines czasu by słowa przemyśleć i nie wrzucić kartki do skrzynki / nie kliknąć "opublikuj". W obu przypadkach można również przeprosić. Kliknąć kosz / wyjąć kartkę ze skrzynki.

          A jednak wymagamy tego od dziesięciolatka, a od siebie samej, dorosłej kobiety - już niekoniecznie.
          • araceli Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:47
            cauliflowerpl napisała:
            > A jednak wymagamy tego od dziesięciolatka, a od siebie samej, dorosłej kobiety
            > - już niekoniecznie.

            Gdyby ten chłopiec wrzucił kartkę koledze, który np. znęca się nad zwierzętami to sprawa wyglądałaby zgoła inaczej. Więc może Cię zaskoczę ale dorosłe osoby rozumieją, że używa się określeń adekwatnych do sytuacji.
            • zlababa35 Re: Syn nabroil 02.04.17, 20:26
              Nie wszystkie, poczytaj sobie wątek o dziecięcym punkcie patrzenia czy jakoś tak, ja już nie wiem, czy śmiać się, czy płakać nad dziewczynami...
      • iziula1 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:39
        cauliflowerpl napisała:

        > Swoją drogą zastanawia mnie obstawianie przy ukaraniu dziecka forumek, których
        > zachowanie w wirtualnym świecie i traktowanie interlokutorów na ematce pozostaw
        > ia wieeeele do życzenia smile a wszak i tu i tu sprawa sprowadza się do pisemnych
        > obelg hehe.
        > En fin.

        A to te najbardziej aktywne w tym zakresie żądają w tym wątku kar dla " bandyty".big_grin
        Cudowne podsumowanie,ciekawe ile z nich zrozumie że to o nich ? wink
        • bergamotka77 Re: Syn nabroil 02.04.17, 13:44
          No wiesz iziula nie wszystkie podążają za swoimi dziećmi egoistami, które muszą wyrwać najlepszy kawałek tortu, pobić lub pognebic kolegę, rzucić studia i rozwalić samochód smile Z dziećmi się nie udało chwalenie to na kota się przerzucilas iziula? I tak trzymaj, bo cala trójka Ci nie wyszła.
    • inguszetia_2006 Re: Syn nabroil 02.04.17, 10:56
      Witam
      Nie przesadzaj z tym "nabroił". Równie dobrze mógłby na karteczce w szkole napisać to samo.
      Nie wiem, w sumie za co te kary? Twój syn nie może kogoś nienawidzić? Czy nie może pisać o tym? A jakby smsa o takiej treści wysłał, to też by miał karę?
      Pzdr.
      Ing
      • bergamotka77 Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:00
        Następna, która usprawiedliwia dziubdziusia. A ja sądzę, ze kaliber sprawy był poważniejszy niż "Jasiek jest głupi nienawidzę go". Znam dzisiejsze dzieci i wiem do czego są zdolne i zapewne nie bez podstawy rodzice dostali szału. Zwłaszcza że autorka zaznaczyła ze nie pierwszy raz mają z nim problemy. Poza tym jak nienawidzisz szefowej to też jej to piszesz w mailu? big_grin
        • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:18
          A. Czyli dziecko ma zostać ukarane, bo z definicji "dzisiejsze dzieci" są złe.
          • black_halo Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:28
            Verdana, kobieto, opamietaj sie. Przy pierwszym taki wybryku kalibru "jas jest gupi i go nienawidze" to rodzice zapewne zrobiliby pogadanke bo kazdy rodzic wie, ze w tym wieku jednego dnia kogos lubisz, drugiego dnia nienawidzisz. Nie ma to zadnego znaczenia. Natomiast tutaj sprawa musiala byc duzo grubsza.
            • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:59
              Ależ skąd. Rodzice często mają tendencję do karania dziecka wtedy, gdy ktoś sie na nie poskarży. I sadząc z wyjaśnień autorki sprawa jest skomplikowana, a nie grubsza - ona sama chyba pisze właśnie dlatego, że ma wątpliwości co do kary, prawda?
    • eulalia_bardzo_przecietna Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:46
      W gimnazjum ktos posądzil mnie o branie narkotykow i czestowanie innych. Byly to pomowienia. Karą byla zmiana szkoly, zakaz spotykania sie z najlepszymi przyjaciółmi, wypisanie na stale z zajec pozalekcyjnych na ktore uwielbialam chodzic. Konsekwencje tych kar czulam do dnia wyprowadzki z domu na studia. Bylam niewinna. Narkotykow sprobowalam pierwszy i jedyny raz wiele lat pozniej, bo skoro juz i tak zostalam za to osadzoną, to przynajmniej chcialam sprobowac jak to smakuje. Takze nie przesadzajcie z tymi karami, rozmawiajcie z dziecmi, stawajcie w ich obronie, bo moze sie okazac ze nie sa agresorami a ofiarami. Moi rodzice zachowali sie jak dupy wolowe, nie bronili mnie przed agresja innej matki, ktora chcac wybielic swoje dziecko znalazla kozla ofiarnego we mnie. Tamta dziewczyna nie poniosla zadnycj konsekwencji calej akcji. Byla córką nauczycielki naszej szkoly... mialam wyjatkowego pecha.
    • rozwiane_marzenie Re: Syn nabroil 02.04.17, 11:50
      Przeczytałam chyba cały wątek i co mi się nasuwa: połowa społeczeństwa odpuszcza "drobne" przewinienia u dzieci, potem nastolatków. No a później dziwimy się skąd taka przestępczość, bijatyki, rozboje, oszustwa, czy nawet "tylko" przekręty w płaceniu podatków. Gdyby dzieci od początku były uczone poprawnego zachowania i norm społecznych wszystkim żyłoby się bezpieczniej i lepiej. Pracowałam kiedyś w ośrodku wychowawczym z młodocianymi winowajcami, więc wiem o czym piszę. W większości przypadków winę ponoszą dorośli, że nie potrafią od małego konsekwentnie wpajać dzieciom norm społecznych.
      • verdana Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:01
        Rozumiem, ze "odpuszczanie" polega na tym, ze się wychowawca/rodzic zastanawia o co chodzi, zanim wymierzy karę? I że wszystkie normy społeczne winny być przestrzegane bezwzględnie i bezrefleksyjnie? A wpajane karą, nie wychowaniem?
        • yvona73pol Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:44
          Troche sporo tych kar, pewnie wymierzone w afekcie wink znam, rozumiem, walcze z tym. Probuje przekuc w rozmowe. Naprawde niezle dziala strategia wspomniana przez Eliszke.
          Tu na szczescie nie ma stygmatyzacji "donoszenia", normalne jest, ze uczen szuka mediacji u nauczyciela, szczegolnie w mlodszych klasach, nauczyciele z kolei staraja sie tak pracowac z tymi konfliktami, zeby nakierowac dzieci na to, by same probowaly rozwiazac sytuacje i zaproponowac rozwiazanie.
          Przyznac sie dziecku do tego, ze czlowieka ponioslo z karami to tez normalna rzecz i calkiem rozwojowa, tzn krzywdy mu nie zrobi, a raczej zobaczy, ze rodzice tez ludzie wink i jak mozna brac na klate wlasne bledy.
          I wiem, ze to malo moze popularne, ale rozmawiac, rozmawiac. I nie tylko wtedy jak sie cos zdarzy, ale wylapywac rozne sprawy z otoczenia, z zycia dziecka i przegadywac je z nim, chocby wzmiankowo. Pokazywac przyklady, zadawac pytania. To pozniej procentuje.
      • bergamotka77 Re: Syn nabroil 02.04.17, 13:47
        rozwiane_marzenie napisała:

        > Przeczytałam chyba cały wątek i co mi się nasuwa: połowa społeczeństwa odpuszcz
        > a "drobne" przewinienia u dzieci, potem nastolatków. No a później dziwimy się s
        > kąd taka przestępczość, bijatyki, rozboje, oszustwa, czy nawet "tylko" przekręt
        > y w płaceniu podatków. Gdyby dzieci od początku były uczone poprawnego zachowan
        > ia i norm społecznych wszystkim żyłoby się bezpieczniej i lepiej. Pracowałam ki
        > edyś w ośrodku wychowawczym z młodocianymi winowajcami, więc wiem o czym piszę.
        > W większości przypadków winę ponoszą dorośli, że nie potrafią od małego konsek
        > wentnie wpajać dzieciom norm społecznych.

        Doskonale podsumowanie.
      • kalina_lin Re: Syn nabroil 02.04.17, 19:27
        NIGDY nie otrzymałam żadnej kary, zakazu wyjścia na dwór, szlabanu, zakazu oglądania TV, braku kieszonkowego itp. Co nie oznacza absolutnie, że nie wpajano mi norm społecznych.
        • rozwiane_marzenie Re: Syn nabroil 02.04.17, 19:35
          Kalina, bo właśnie nie chodzi o to, żeby TYLKO karać dziecko. Trzeba uczyć, tłumaczyć, przede wszystkim dużo rozmawiać. I chyba wiele osób o tym wie, tylko gorzej już ze stosowaniem...
          • nangaparbat3 Re: Syn nabroil 03.04.17, 23:20
            rozwiane_marzenie napisała:

            > Kalina, bo właśnie nie chodzi o to, żeby TYLKO karać dziecko. Trzeba uczyć, tłu
            > maczyć, przede wszystkim dużo rozmawiać.
            Przede wszystkim to nalezy samemu zachowywać się przyzwoicie. Dzieci są naszą tubą przez kilka pierwszych lat zycia, potem stają się jedynie naszym lustrem albo krzywym zwierciadłem sad
    • iziula1 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:27
      paskap napisała:

      > Dziecko lat 10 strasznie nabroilo. Z kolegą. Nie pierwszy raz, ale rym razem po
      > ważniej. Ojciec dziecka dal kary, zakaz wychodzenia na boisko, zabrał telefon,
      > nakaz powrotu od.razu po szkole do domu, oraz nie pozwolił pójść na urodziny d
      > o kolegi.

      Tyle kar za jedno przewinienie?
      Nie sądzę by przy takim natłoku kar syn zdobył się na refleksję. Rozumiem,że w wyniku emocji ojca poniosło. Ale aby karą odniosła skutek musi być adekwatna do winy i taka by dało się dziecku zadośćuczynić.
      Tu tego nie widzę.
      Czy z ojcem dziecka da się porozmawiać na temat zmiany kar np urodziny kolegi? Z pewnością jako rodzice znajdziecie wyjście by z honorem wink wycofać się choć z jednej kary.

      Co do samego przewinienia: przeprosiny tego chłopca,rozmowa z synem. Kontrola tego co ogląda lub czyta w sieci.
    • niktnaprawdewazny0 Re: Syn nabroil 02.04.17, 12:46
      Jeśli to sytuacja tego typu pierwsza to porozmawiałabym z synem, kazała przeprosić chłopca i pewnie na tym by sie skończyło. Natomiast gdyby to był kolejny dowód na to, że moje dziecko prześladuje inne dzieci to myśle, że kary i tak nic nie dają- trzeba szukać źródła problemu.
    • issa-a Re: Syn nabroil 02.04.17, 13:52
      >Ta ostatnia kara mnie zastanawia, czy jest ok, bo to kara też będzie dla solenizanta.

      taaa... na pewno 10-letni solenizant bedzie cały wieczór ronil łzy.
      Jesli dziecko 'strasznie nabroilo" a ojciec tak się wkurzył to myslę , że jednak kartka nie jest wszystkim, o czym wiemy.
      Lub tekst został wygładzony.
      Przy okazji, podpisali sie na tej kartce czy jak?
    • kanna Re: Syn nabroil 02.04.17, 22:08
      >Napisali na kartce że ktostam jest głupi i że go nie nawidze..... i wrzucili tej osobie do skrzynki na listy

      Upadliście na głowę z tymi karami.

      Najpierw trzeba ustalić:
      - Czemu syn to zrobił (bo może tamten mu regularnie dokucza? Nienawidzę to bardzo mocne słowo. czemu go nienawidzi?)
      - po co;
      - Jak by się poczuł, gdyby ktoś mu zrobił coś takiego.

      Potem przeproszenie i zadośćuczynienie.

      Najpierw ustalić o co chodzi. Potem - ewentualnie - kary.
    • mallard Re: Syn nabroil 02.04.17, 22:50
      paskap napisała:

      > czy jest ok, bo to kara też będzie dla solenizanta.

      Jak są urodziny, to jubilat, nie solenizant, - solenizant ma imieniny tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka