Dodaj do ulubionych

o co chodzi?

17.05.17, 16:30
Dlaczego ludziom w Polsce tak odwaliło na punkcie wyglądu, dbania o wygląd i na punkcie kontrolowania jaki wygląd mają inni ludzie?Nie pamietam by kilkanascie lat temu to sie u nas działo, nie pamietam ze szkoly takiej ilosci wypacykowanych chłopców, nie było tego!Z czym zwiazane jest to zjawisko bo chyba nie z kapitalizmem skoro w europie zachodniej nie ma tego az na taką skale i panuje wieksy luz,o co chodzi?
Obserwuj wątek
    • escott Re: o co chodzi? 17.05.17, 16:58
      Niewątpliwie bezpośrednio pochodzi od mamuś (moja jest całkowicie pie...ięta na tym punkcie i usiłowała mi to przekazać wszelkimi metodami) - niemniej to nie znaczy, że kapitalizm za to nie odpowiada. To nie jest kwestia narzędzi. Kapitalizm STWARZA te potrzeby, a to, że mamusie chowały się w PRLu nie tylko nie osłabiło, ale jeszcze potęgowało ten efekt, bo wszystko co kapitalistyczne, w tym kolorowe pisma dla pań z Zachodu będące jedną wielką reklamą wciskającą środki na zmyśłone przez twórców niedoskonałości urody, było z góry lepsze i mądrzejsze. A w latach 90 nastąpiła implozja i praktycznie każdą bzdurę, każdy najbardziej idiotyczny wymóg dało się kobietom polskim wmówić, bo jeszcze do tego doszedł imydż biznesłoman, nieograniczony już dostęp do zachodniej popkultury i katastrofalnie wypaczonego wizerunku kobiety oraz życia kobiety (którego najważniejszym elementem jest poswięcanie połowy czasu oraz pensji na kretyńskie zabiegi) itp.
      • sick_individual Re: o co chodzi? 17.05.17, 17:12
        A to prawda, zgodzę się. Myślę jednak, że osobista podatność wynikająca z cech charakteru (czy bo ja wiem z czego) odgrywa tu dużą rolę, a kto tresuje, pardon, kształtuje osobowość dzieci najwytrwalej i bezkrytycznie wobec siebie, często zresztą zupełnie nieświadomie? Rodzina. (Tak, wiem, że geny i koledzy, media, mutacje genetyczne i nadmierny wychwyt zwrotny serotoniny też...). Ostatecznie dziś wszyscy są podobnie narażeni na manipulacje medialne, marketing i kreowanie potrzeb, ale jednak tylko część osób decyduje się angażować sporą część swojej energii życiowej i kapitału w próby sprostania ideałowi.

        Inna sprawa, że szczęśliwie nie mam kontaktu z młodzieżą, więc nie wiem - być może teraz jest jakaś presja środowiska (zręcznie kreowana i wzmacniana przez marketingowców), żeby wyglądać jak aktualna gwiazda, większa niż była za moich czasów, gdy tylko mniejszość panien miała hopla na tym punkcie, a reszta jakoś tam sobie żyła ze źle nałożonym podkładem i rozmazaną kredką, czyli gdzieś pośrodku, albo - o zgrozo - w ogóle bez makijażu, choć odpowiednie akcesoria były do nabycia w cenie piwa.
        • sick_individual Re: o co chodzi? 17.05.17, 19:21
          Lol, o co moderacji chodzi? Cięcie za nieprawomyślność?
      • tonik777 Re: o co chodzi? 19.05.17, 14:08
        "implozja - gwałtowne zapadnięcie się, skoncentrowanie się materii, np. spowodowane zewnętrznym ciśnieniem"
    • ichi51e Re: o co chodzi? 17.05.17, 17:00
      Niby nie pamietasz i nie kontrolujesz innych ale cus ci "wypacykowani chlopcy" przeszkadzaja? Zacznij od siebie
    • agonyaunt Re: o co chodzi? 17.05.17, 17:27
      Bo wszędzie kamery, to trzeba jakoś wyglądać.
    • hermenegilda_zenia Re: o co chodzi? 17.05.17, 17:57
      Z dwojga złego wole wypacykowanych, niż niedomytych, cuchnących kilkudniowym potem i w nieświeżych ciuchach. Zeby przekonać sie, ze to drugie to wciąż jest to dość powszechny obrazek wystarczy przejechać sie środkami komunikacji publicznej i to nie tylko latem.
    • dziennik-niecodziennik Re: o co chodzi? 17.05.17, 20:08
      Kolejny taki sam Twoj watek?
      Jestes chyba jedyna osoba która ma TAK odwalone na punkcie (cudzego) wyglądu.
      • taki-sobie-nick Re: o co chodzi? 18.05.17, 01:04
        Jestes chyba jedyna osoba która ma TAK odwalone na punkcie (cudzego) wyglądu.

        Jeszcze dziesiątki dziennikarzy portali portalskich i plotkarskich podstron portali ogólnych.

        Im wprawdzie za to płacą, ale czytanie najpierw, że X jest za gruba, a następnie, że za chuda, potem szczęśliwie w sam raz, ale za to źle ubrana, innym razem dobrze ubrana, ale butów nie dobrała... naprawdę, to nie autorka tego wątku wymyśliła.

        Poza tym sam fakt, że istnieje praca polegająca na wypisywaniu, gdzie kto się pojawił, z kim, co na siebie włożył i jak w tym wyglądał to dopiero ciekawy zawód. Jeden z najmłodszych i z pewnością charakterystyczny dla systemu kapitalistycznego.
        • taniax Re: o co chodzi? 19.05.17, 12:53
          Mozna udawać ale nie da się zaprzeczać że tego nie ma, ludzie na prawdę oszaleli na punkcie wyglądu ale tez zauważyłam jedzenia. Nie pamietam żeby kilkanascie lat temu na taką skale ktos sie tak biczował wrecz czy miał wyrzuty słumienia czuł sie zle bo np zjedł cukier tj słodycze.o ile nie był grubasem z bardzo duza nadwagą, teraz zwykli ludzie zdrowi czują sie źle o cos zjedli.
          • taniax Re: o co chodzi? 19.05.17, 12:53
            miało być sumienia
    • jeziorowa Re: o co chodzi? 19.05.17, 13:19
      To zjawisko jest moim zdaniem związane tylko z rozwojem internetu (głównie wszelakich instagramów i serwisów plotkarskich). W moim środowisku jak nie widywałam/ nie znałam osób z obsesją na punkcie wyglądu 30 lat temu, tak nie znam/nie widuję nadal. Niemniej jednak 30 lat temu nie epatowali swoim wyglądem (super, hiper wystylizowanym) obcy ludzie w internecie, bo poprostu tego internetu nie było. Były jednak i wtedy środowiska, w których wygląd był priorytetem, ale jeśli ktoś nie wszedł do salonu kosmetycznego/na modną dyskotekę/do topowego klubu lub nie spotykał się z ludźmi pokroju obecnych "tipsiar", to poprostu nie miał gdzie się z tym zetknąć. A nastolatki miały od zawsze obsesję dbania o wygląd (moja mama wspomina, że w latach 50-tych też dziewczyny godzinami stroiły się, malowały i układały fryzury).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka