Dodaj do ulubionych

Monitoring ematkowych dokonań :)

06.07.17, 13:43
Proponuję wątek sprawozdawczy, w ktorym wolno będzie pisać dla własnej satysfakcji (i bez narażania się na "a kogo to obchodzi? ") o działaniach, dokonaniach, realizacji dowolnych postanowień.
Ja w innym wątku podjęłam decyzję o odstawieniu cukru i chcialabym moc codziennie napisać, że jeszcze się trzymam. A łatwo nie będzie smile i myślę, że forum mi pomoże w utrzymaniu samodyscypliny, bo jednak co publicznie, to publicznie.... wstyd wymiękać, a kłamac nie ma sensu.
Zapraszam do wątku Morgen i te dziewczyny, ktore zaczęły akcję PLANK smile przy ilu sekundach/minutach jesteście? a może ktoś dietę zaczął i chce, żeby mu pokibicować? smile
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:24
      Wywołana zgłaszam się. Mój partner robi plank dzielnie i dobrze mu idzie, podobnie moja przyjaciółka. Mamy kartkę na lodówce z rozpiską i odhaczamy smile Ja niestety mam problemy, zaczął mnie boleć kręgosłup podczas ćwiczenia. Za radą pewnego rehabilitanta, który słusznie zgadł, że trzymam prawidłową postawę podczas robienia deski kręgosłupem nie brzuchem okazało się, że z mocno napiętym brzuchem jest rzeczywiście lepiej. Ale co z tego, i tak jestem w tym cienka jak polsilver, nie mam siły, wytrzymałości czy cholera wie czego, padam na pysk pod maks 40 sekundach. Po prostu się nie utrzymuję dłużej smile
      • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:38
        Sprobuj napinać wszystko najmocniej, jak potrafisz - brzuch oczywiście, ale poślady i uda też, bo to stabilizuje pozycję. I pilnuj, aby ręce opierać na ziemi równo pod barkami smile
        • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:46
          aha, i jeszcze oprocz brzucha pilnuj klatki piersiowej, żeby nie zapadała się między barki - bo to też wygina kręgosłup
          probuj lekko ściągac łopatki, to jest oczywiście trudne, ale na tyle, na ile możesz smile
          • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:48
            Nie wiem, jak ja ogarnę napinanie i pilnowanie tylu rzeczy naraz big_grin
            • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:52
              Jeszcze ciężar ciała wciskaj w pięty, nie w palce u stóp smile
              • gama2003 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 15:11
                Cholery ! Nie umiem o tylu rzeczach myśleć naraz !
                I jeszcze oddychać trzeba.
                • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 15:58
                  Ja się trzęsę na tych łokciach, tchu mi brakuje, myślę ciągle o trzymaniu brzuchem, o dobrej pozycji, w uszach szumi, robi mi się ciemno przed oczami, a mój obok mi nadaje: "jeszcze trochę, jeszcze trochę, już minęła połowa, już minęło 3/4 czasu, wytrzymasz, zobacz, jak ci dobrze idzie", mam ochotę go zdzielić żelazkiem big_grin
              • memphis90 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 18:21
                A mnie i tak najbardziej bolą łokcie.... Jest patent na łokcie...?
                • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 21:01
                  Kładę przedramiona i łokcie na ręczniku smile
            • mamolka1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 15:56
              Ja miałam problem z odpowiednim napięciem mięśni brzucha - jedna taka na fejsie rzekła " napnij mięśnie jak przy dwójce i przy tym spróbuj wciągnąć pępek do kręgosłupa " 😁..Na razie uczę się oddychać w takim zestawie - mięśnie mnie bolą bez żadnych innych ćwiczeń..
              • gama2003 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:24
                Masz rację, najpierw trzeba się nauczyć ruszać tym pępkiem. Źle robię planki i boli kręgosłup. Nie chcę sobie zaszkodzić, dlatego najpierw ćwiczę wciąganie brzucha, tak - na mur.
              • memphis90 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 18:25
                Eee, powinna się Sforna wypowiedzieć, ale jak napnę się "jak do dwójki" to ani planka nie zrobię, ani oddychać nie mogę. Więc to chyba nie to. Ale wyobraź sobie, że masz ogonek i ten ogonek podkulasz pod siebie- plus pępek do kręgosłupa.
                • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 18:41
                  > Eee, powinna się Sforna wypowiedzieć, ale jak napnę się "jak do dwójki" to ani planka nie zrobię, ani oddychać nie mogę.

                  Sforna się pakuje gorączkowo, bo zaniedługo przeprowadzka i czasu nie ma na forum smile

                  W każdym razie nie wiem, co to znaczy napiąć się "jak do dwójki". Za to z tym "podkulaniem ogonka" masz rację, tak się robi.
                  Przede wszystkim:
                  ciężar ciała idzie w pięty
                  napięte pośladki
                  napięte mięśnie z tyłu uda
                  napięte mięśnie przy dolnym odcinku kręgosłupa
                  wciągnięty lekko brzuch
                  klatka piersiowa ładnie wyprostowana, czyli ramiona z dala od uszu i tak jakbyście chciały klatką piersiową dotknąć podłogi, a nie grzbiet w łuk wyginać

                  Poza tym, z tego co piszecie, to się włos na głowie jeży! big_grin

                  Planków nie trzyma się "na czas", a mierzy się czas, ile w prawidłowej pozycji planka można wytrzymać! Jeśli to jest 8 sekund i potem zaczyna Wam się dolny odcinek kręgosłupa wyginać w łuk, to kończycie planka, zamiast trzymać go na siłę dłużej, bo jeszcze czas nie minął. Inaczej będziecie się szybciutko w kolejce do fizjoterapeutów ustawiać wink

                  Im częściej planki robicie, tym dłużej będziecie w stanie je utrzymać. W każdym razie robienie ich na czas póki nie jesteście wystarczająco silne, jest po prostu głupie uncertain No sorry smile Ewentualnie celujcie sobie, że za jakiś czas osiągniecie tę minutę, ale nie próbujcie na siłę minutę planka trzymać.

                  Jeśli w ogóle macie tak słabe mięśnie core, że te 20-30 sekund planka sprawia Wam niebywałą trudność, to przede wszystkim trzeba wrócić do podstawowych ćwiczeń: bird dog, supine pelvic tilts, pelvic tilts with heel slides, dead bug - w googlu są te ćwiczenia.
                  I dopiero po kilku tygodniach wróćcie do planka smile
                  • gama2003 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 19:16
                    Dobra, to podkulam ogonek i w życiu nie napiszę ile wytrzymuję w ,, planku,,. No chyba, że cudem doję do minuty, teraz sekunda trwa godzinę.
                  • manon.lescaut4 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 19:37
                    Ale weź na serio weź wytłumacz o co chodzi z tymi pietami... Jak mam ciężar trzymać na piętach, skoro są w powietrzu?smile
                    A co do tego, żeby nie trzymać jak najdłużej na sile, tylko przerwać, gdy się nie da utrzymac pozycji, to fakt, zgodzę siesmile
                    • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 19:44
                      > Ale weź na serio weź wytłumacz o co chodzi z tymi pietami... Jak mam ciężar trzymać na
                      > piętach, skoro są w powietrzu?smile

                      O, tak - opieranie się na palcach u stóp zamiast "cisnąć" w pięty bardzo szkodzi kręgosłupowi:

                      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/f3/39/3c/f3393c32f9fffd8f7c5af0f5333a63ad.jpg
                      • manon.lescaut4 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 19:59
                        Ok, thx. Fakt, palce nie są odpowiednia częścią ciała do trzymania na niej dużego ciężaru.
                  • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 10:10
                    >Poza tym, z tego co piszecie, to się włos na głowie jeży! big_grin

                    To ja napisze cos, od czego Ci się zjeży jeszcze bardziej smile
                    Mimo uczęszczania od lat na zajęcia fitness do różnych klubów nie spotkałam się NIGDY z tak dokładnymi wytycznymi odnośnie wykonywania planka. Jedyne, co instruktorzy powtarzali, to "mocny brzuch" i "ciało w jednej linii". Oczywiście widziałam obrazki ilustrujące pracę wszystkich mięśni w tej pozycji, ale długo myślałam, że to sie robi niejako przy okazji smile i dopiero całkiem niedawno, będąc na warsztatach w szkole tanca u naprawdę dobrej instruktorki usłyszałam to wszystko, o czym napisałaś i jeszcze więcej smile
                    Dopiero nauka polegająca na tym, że ktoś stał nade mną i dźgał paluchem w posladki, boki, brzuch, uda, aby sprawdzić, czy są dostatecznie napięte i czy można napiąć je jeszcze trochę - była naprawdę skuteczna smile
                    Dowiedziałam się też - co właśnie napisałaś - że wytrzymywanie jak najdłużej, a nawet bicie rekordów to pic na wodę, bo bez pełnego napięcia mięśniowego ćwiczenie jest bezwartościowe.
                    Dlatego nie dziwię się, że dziewczyny bez doświadczenia mogą robic szkolne błędy, bo robią je nawet sportowcy.
                    Nie wiem, czy tylko w Polsce poziom wyszkolenia instruktorow jest bardzo nierówny, czy może Ty jesteś wyjątkowo kompetentna i wyróżniasz się tam, gdzie pracujesz. W kazdym razie pisz jak najwięcej, bo Twoje rady warte sa każdych pieniędzy smile
                    • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 08.07.17, 08:43
                      > Nie wiem, czy tylko w Polsce poziom wyszkolenia instruktorow jest bardzo nierówny, czy może Ty jesteś wyjątkowo kompetentna i wyróżniasz się tam, gdzie pracujesz. W kazdym razie pisz jak najwięcej, bo Twoje rady warte sa każdych pieniędzy smile

                      Dzięki, bardzo miło mi się zrobiło smile

                      To kwestia kwalifikacji. Bardzo niewiele szkół szkoli porządnie. Większość skupia się na bodybuildingu (budowaniu mięśni), a tylko niewiele skupia się solidnie na prawidłowej sylwetce i tak naprawdę uaktywnieniu człowieka w jego codziennym życiu, a nie sześciopaku.

                      Ja mam kwalifikacje z dwóch różnych szkół i mimo, iż pierwsza jest mocno popularna w Ameryce i każda siłownia Cię po niej zatrudni, to dopiero w drugiej tak naprawdę pojęłam o co w tym wszystkim chodzi. Ta druga jest rozpoznana na całym świecie i pozwala mi bezpośrednio pracować z lekarzami i fizjoterapeutami.

                      Chociaż pracuję od niepełnego roku, większość klientów mi mówi, że nigdy w taki sposób nie trenowała i nigdy nie mieli zwróconej uwagi na prawidłową postawę - w UK trenerzy są naprawdę słabi i tylko pojedynczy, którzy na własną rękę się postarali dowiedzieć więcej albo są po studiach sportowych się do czegoś w ogóle nadają sad

                      Tutaj masz listę sensownych kwalifikacji - jeśli Twój trener ma certyfikat z którejś z tych szkół, powinnaś być w dobrych rękach - 3 akredytowane szkoły są z Polski:
                      www.ereps.eu/civicrm/profile?_qf_Search_display=true&qfKey=6873d8098c00ff6fb4a8d826d364be27_1146
      • muchy_w_nosie Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 00:13
        Wiecie, ja jestem bardzo silna, nawet jak robię jakieś ćwiczenie pierwszy raz to mogę długo wyrzymać. Deska czy jak to zwał jest banalnym ćwiczeniem, rok temu doszłam do 4 min i umarłam z nudów. Oczywiście to działa, robię prawidłowo, na drugi dzień milo czuć mięśnie ... i tak mam ze wszystkimi wyzwaniami, przysiady, brzuszki - tu kręgosłup mi wysiadł po 10 dniach ale jak teraz leżę na kanapie i oglądam złapmnie jeśli potrafisz tak się kladę na macie i spokojnie mogę 100 brzuszków w seriach zrobić. Pompki mnie pokonały ale po 6 miesiacach potrafilam zrobić 50 w jednej serii calując podłogę a teraz po pół roku nierobienia daję radę zrobić 20 a na zarżnicie może i 25. Może to moja proporcjonalna budowa, mocne mięśnie, jestem szybka, brak mi tylko dyscypliny. Na rowerze to samo mogę ze 100 km przejechać ciągiem w ciągu kilku godzin. Koleżanka biega, powiedziała jak zacząć, poszlam kiedyś pobiegać na bieżni na siłowni i bardzo się zdziwiłam (bo tu któraś pisała że po 2 km zdechła) biegłam ciągiem przez 30 min z prędkoscią 9km/h nie męcząc się nadto, teraz jak biegam to zarzynam się seriami i po 20 min biegu pod górkę z predkoscią 10km na przemian z marszem 7 km potrafię się zmęczyć. Nie mam zdrowego trybu życia, praca siedząca, palę papierosy ale jutro dałabym radę przejś trasę do morskiego oka później na przełęcz szpiglasową, do 5 stawów i znowu na asfalt do morskiego. Myślę że jestem zmarnowanym talentem sportowym wink
        • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 09:55
          > Nie mam zdrowego trybu życia, praca siedząca, palę papierosy ale jutro dałabym radę przejś trasę do morskiego oka później na przełęcz szpiglasową, do 5 stawów i znowu na asfalt do morskiego. Myślę że jestem zmarnowanym talentem sportowym wink

          Nie jesteś taka silna z niczego. Mimo niezbyt zdrowego trybu życia cały czas się ruszasz i próbujesz nowych sportów.

          Nie trzeba wcale chodzić na siłownię, żeby być silnym i sprawnym. Chodzi o to, że skoro wiesz, że dasz radę przejść jakąś górską trasę, to pewnie nieraz podobną przeszłaś - mięśnie to pamiętają. Jeśli wiesz, że przejedziesz 100km rowerem, to pewnie nie raz tyle przejechałaś, choćby raz na ruski rok.
          Są natomiast ludzie, dla których przejście się po parku jest trekkingiem, którzy w górach doszli jedynie od autobusu do pobliskiego wodospadu, a na rowerze prawdopodobnie nie dojechaliby do pobliskiej wsi. Obecnie trenuję dziewczynę (32 lata!), która nawet wykroku i przysiadu nie jest w stanie zrobić. W zasadzie jedyne ćwiczenie na nogi, które może bezpiecznie wykonać, to wejście na step (schodek/ ławkę) i zejście i tak ze 30 razy póki nie straci oddechu. Od czegoś trzeba zacząć wink

          Ps. Brzuszki (nieprawidłowo robione, a prawie każdy robi je nieprawidłowo) rujnują kręgosłup, nie rób ich nigdy więcej.

          ps2. Wszystkie tzw wyzwania (zrób 100 czegoś tam w ileś tam) można sobie w tylną część ciała wsadzić. Jeśli jesteś w stanie wykonać ponad 20 (czasami 30) powtórzeń jakiegoś ćwiczenia, to czas zmienić ćwiczenie na podobne, tylko trudniejsze. Inaczej nic więcej już nie osiągasz i nie ćwiczysz, tylko obciążasz sobie niepotrzebnie stawy.
          Jak planka potrafisz utrzymać przez ponad 4 minuty, to zmieniasz go na trudniejszego z pompkami na przykład:

          zobacz minutę 2:50 w tym video:



          smile
    • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:25
      Ja spoczywam na kanapie po operacji halluksów, ruszać się za wiele nie mogę, więc proszę o kibicowanie w kwestii nieprzytycia w tych niesprzyjających okolicznościach przyrody smile
      Jem rano owsiankę, a potem warzywa, truskawki i trochę ryby albo białego mięsa, tylko jak długo będę taka dzielna?
      • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:30
        Weź lepiej opowiedz coś o tej operacji. Masz takie wystające druciki ze stopy?... <drży>
        Podpytuję, bo tez mam halluksy, ale niewielkie i rzadko mnie pobolewają, na ogół nie czuję, że je mam. Ale boję się, że za kilka, kilkanaście lat czeka mnie to samo...
        • turzyca Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:51
          Ja tam walczę z dziedzicznymi halluksami, bo uparłam się, że się ich nie dorobię i jak na razie jest nieźle. Pilnuję obuwia, nie noszę tylko płaskich butów, mam sporo obcasów, ale w międzyczasie umiem rozpoznać kroje haluksogenne, dobry but może mieć wysoki obcas. W razie czego ratuję się wklejanymi pelotami. No i ćwiczę mięśnie stóp, niektóre szkoły jogi są świetne, bo wymuszają aktywną pracę stóp i budują mięśnie. Podobno oklejanie tape'ami też daje efekty i wręcz cofa zmiany, ale do tego jeszcze nie musiałam dojść, trzymam sobie w odwodzie.
          • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:33
            Ja niestety nie byłam za młodu taka świadoma. Popełniłam wszelkie możliwe błędy, z za ciasnymi butami na czele, i efekty już były - nieduże, ale w jednej stopie widoczne i okresowo sprawiające dolegliwości bólowe.
        • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:25
          Nic nie wystaje smile
          Zadbałam o swój komfort i zrobiłam to za pieniądze w prywatnej klinice. Póki co, mogę same achy i ochy wypisywać - oczywiście o finalnych efektach będzie można mówić za parę miesięcy. Pytaj o szczegóły, bo musiałabym cały elaborat napisać smile
          • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 17:15
            A możesz w skrócie napisać, jak wyglądała operacja i co robili? I jakbyś mogła koszty, to może być na priv 😉
            • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 17:40
              Napisałam na gazetową.
              • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 21:10
                Dzięki!
              • milka_milka Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 00:03
                A ja mogę poprosić? Z góry dziękuję.
                • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 09:12
                  Wysłałam smile
        • pade Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 18:40
          Ja sobie kupiłam klin na haluksy. Noszę do krytych butów i w ten sposób wyprostowałam sobie jednego haluksa. Drugi jeszcze ciut krzywy, ale niewiele.
          • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 20:03
            Żaden klin nie wyprostuje utrwalonej koślawości stawu.
            • pade Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 23:52
              Czyli mam zwidyuncertain
              • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 08:58
                Nie o to mi chodzi, że masz zwidy, a o to, że pewnie masz tendencje do koślawienia palucha, ale nie jest to zaawansowany, utrwalony problem. Uwierz, nie poszłabym na operację, gdybym mogła to załatwić w nieinwazyjny sposób smile
                • pade Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 08.07.17, 10:46
                  Nigdzie nie twierdzę, że klin leczy zaawansowanego haluksa.
                  Dzielę się tylko sposobem na "zaczątki". Może komuś się przyda.
      • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:40
        Sprawdziłam - wcale się tak łatwo i szybko nie tyje podczas przymusowego leżenia w łóżku smile jeśli nie wpadniesz w obżarstwo z nudów, to nic złego się nie stanie smile
        • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:26
          Właśnie obżarstwa z nudów się obawiam, dlatego staram się podchodzić do tematu bardzo świadomie smile
          Pomaga fakt, że słodyczy nie jem od kilku miesięcy.
    • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:43
      Dzień drugi, trzecia gorzka kawa.
      Wczoraj deser z kaszy jaglanej i mleka migdałowego z dodatkiem suszonych owocow. Bardzo smaczne.
      • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:50
        Nie masz możliwości picia kawy z ekspresu, a nie rozpuszczalnej? Choćby takiego przelewowego, ekspres kosztuje niewielkie pieniądze. Albo z kawiarki! Z kawiarki jest bardzo dobra, stawiasz na gazie i masz pyszną, prawdziwą kawę. Nie trzeba słodzić i dobrze smakuje tongue_out
        • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:54
          Ja nie pije rozpuszczalnej, nie lubię smile w domu robię sobie PRLowską dworcową plujkę, takie mam zboczenie i już smile ale maszynka do kawy jest, chyba z Duki... stoi i się kurzy.
          • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:55
            Ekspresik mały z Tchibo tez mam, na kapsułki. Nie używam, bo mi kawa nie smakuje smile
            • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:58
              Jesteś zboczona...
              • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 15:08
                nie zaprzeczam big_grin
                • szarsz Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:08
                  Nieprawda, kawa z kapsułek jest straszna. Dużo gorsza niż plujka.
                  • morgen_stern Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 17:17
                    Nie wiem, pije z ekspresu przelewowego w domu i z saszetek z pracy, całkiem niezła. Plujki nigdy nie lubiłam i nie lubię. Z kawiarki jest super.
    • kondolyza Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:50
      z osiągnięć to podtanowilam sobie od nowego roku zawsze zmywac makijaz plynem micelarnym i codziennie stosowac porządne serum. efekty są super!

      kolejne postanowienia mogą dotyczyc poprawy formy czyli staly harmonogram: basen,aquaaerobik,zumba,stretching i rower. ale to od wrzesnia. na razie ciesze sie wakacjami i robie wszystko ale bez planu czyli jesli mam czas ochote i pogode.

      cukier odstawilam jakis rok temu. zamiast tego stosuje dla dzieci ksylitol,a tak poza tym to owoce,daktyle,syrop kanadyjski
    • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:50
      Ja się też pochwalę.
      Przebranżowiłam się podczas pobytu w USA i postanowiłam "na próbe" otworzyć własną działalność w UK. Jako że w UK planowaliśmy zostać tylko 6-12 miesięcy, chciałam tylko zdobyć trochę doświadczenia, ogarnąć się i być może pokryć poniesione koszty; to były całe moje oczekiwania.

      Minęło 11 miesięcy (9 od otworzenia biznesu i pierwszego klienta), a ja nie tylko pokryłam wszystkie poniesione koszty, ale zarabiam na nietanie przedszkole dziecka i jeszcze zostaje na waciki smile Nie wiem, skąd się ci klienci biorą, ale są i jest ich coraz więcej.
      Aż mi szkoda biznesu zostawiać - za niecałe 3 tygodnie wyprowadzka z kraju.

      Trzymaj się tego niecukrzenia. Ja przez kilka lat w ogóle cukru w domu nie posiadałam, tak się odstawiłam smile A teraz mam jedynie dla gości i wypieków.
      • po-trafie Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:03
        Z posklejanych wiadomosci wyciagam wniosek.. czy jestes moze prywatna trenerka w UK?
        • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:27
          Tak smile
          • po-trafie Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:38
            Czy moze Londyn?
            • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:42
              Nie, na południu samym jestem. Ale jeszcze tylko przez dwa tygodnie, bo się wyprowadzamy smile
              • memphis90 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 18:30
                Sfooorna, zrób tak, żebym ja schudła wreszcie. Cały maj i pół czerwca ćwiczyłam co najmniej co drugi dzień (bieganie, rower, basen, trampoliny itp), czasem jakieś pilatesy lub interwaly (ale mnie nudzą). Nie obzeralam się, nie jadłam przed snem, ograniczyłam alko. Tarczycę mam zdrową. I nic. Nawet pół kilo...
                • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 09:24
                  > Sfooorna, zrób tak, żebym ja schudła wreszcie.
                  > Nie obzeralam się, nie jadłam przed snem, ograniczyłam alko. Tarczycę mam zdrową. I nic. Nawet pół kilo...

                  Albo wciąż jesz za dużo (może jakieś ukryte kalorie w sokach owocowych? może źle liczysz kalorie - wiele aplikacji liczy je nieprawidłowo i zaniża), albo masz jakiś problem medyczny.

                  Jeśli jesteś zdrowa i chcesz schudnąć, to bilans kaloryczny jest bardzo prosty: musisz więcej spalać niż pochłaniasz. Dieta to 70% sukcesu, ruch fizyczny odpowiada za 30%. No nie ma bata, jeśli ograniczysz liczbę spożywanych kalorii do ciut (jakieś 200-300kcal mniej) poniżej tego co potrzebujesz i dołożysz regularny ruch (5-6 razy w tygodniu), to ok. pół kilo na tydzień powinno lecieć.

                  Weź pod uwagę, że nie każda kobieta powinna jeść 2000kcal dziennie - to wartość uśredniona. Moje zapotrzebowanie kaloryczne przy średnio aktywnym trybie życia na przykład to jedynie 1600kcal dziennie, bo jestem niska i drobna. Tyle, że ja bardzo dużo spalam ćwicząc, więc mogę sobie pozwolić na więcej. Ale moja mama - ten sam wzrost i podobna budowa - tyłaby na potęgę jedząc 2000kcal dziennie, bo się nie rusza wcale.

                  Przez internet nie ocenię, dietetykiem też nie jestem. Ale z doświadczenia wiem, że ludzie często myślą, ze jedzą mniej niż tak naprawdę jedzą smile

                  Myślałaś o dietetyku (prawdziwym dietetyku, takim z dr przed nazwiskiem)?
                  • memphis90 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 10:00
                    Nie, żadnych soków owocowych, żadnych slodzonych napojów. Woda mineralna, kawa i herbata bez cukru. Wywaliłam wszystko, co mogło mi nabijac licznik- podjadanie tuż przed snem, jogurt grecki (przeszłam na zwykły, 0% był niebanalny), piwko na hamaczku, a jak trafią mi się jakieś słodycze, to celowo zostawiam na wierzchu i ja zjadam kawałek, a dzieci pozostałe 90%. Ech, dzieciaki teraz na obóz jadą, mam 2-3 tyg, żeby wziąć się ostro do roboty. Jak nie, to pozostanie mi tylko zajść w ciaze, urodzić i karmić 1,5 roku- na tym mi waga leci w mgnieniu oka wink
                • hallbera.jarlakappi Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 09:30
                  może mierz się zamiast wazyc
                  • memphis90 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 10:01
                    Spodnie mówią, że w obwodzie nic się nie zmieniło wink
    • tryggia Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 14:59
      A się cichaczem odchudzam.
      Nie wiem ile schudłam bo nie ważę się od wielu lat.
      Ale w talii mam już 65 cm i nareszcie odchudzilam uda o 8 cm!!!!!
      Większość dotychczasowych spodni już jest za duża big_grin
      • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 15:11
        jeśli 8 cm w udach schudłaś, to raczej nie cichaczem się odchudzasz smile to bardzo dużo
        • tryggia Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 19:45
          W porównaniu z resztą ciała uda miałam porządne, więc 8 to nie jest BARDZO dużo. Ale zauważalnie. smile
          A cichaczem, bo nie zapowiadałam nic na ematce.
      • naturella Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 15:11
        To ja się też pochwałę, odkąd rzuciłam pracę z początkiem marca schudłam 6 kg - niby dieta z córką, ale jak mnie przyciśnie to jem czekoladę i inne takie, ale nie codziennie, jak w wcześniej. No i mam więcej ruchu. Zaraz lepiej się czuję i wyglądam, chociaż powinnam jeszcze z 10 zrzucić smile
    • tol8 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 15:47
      To i ja się pochwalę. Zrzuciłam 10kg, przede mną jeszcze 7-11kg. Prawie całe świństwo zebrało mi się w boczkach, mąż zachwycony co prawda, ale ja twardo chcę wrócić do rozmiaru 34/36.
      Mam nadzieję że po urlopie waga choć trochę spadła, bo nie jem wcale słodyczy i całymi dniami pływam lub snurkuję.
    • szarsz Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:13
      A ja biegam. Od całego tygodnia, co może nie brzmi imponująco, ale to nie znaczy, ze wcześniej nic nie robiłam. Oby zapału starczyło do zimy.
    • sea.sea Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 16:19
      Za każdym razem jak otwieram główną stronę, czytam temat jako "monitoring ematkowych doznań"
    • ira_08 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 17:50
      Ja robiłam do niedawna 2,5 minuty, ale ostatnio przez kontuzję przerwałam i wracam. Robię różne warianty, w tym na boku i na bosu. Coraz lepiej idzie mi stanie na bosu na jednej nodze smile Wróciłam na siłownię, mam zamiar się nieco wzmocnić, zwłaszcza plecy, klatkę, ręce, odwodziciele, przywodziciele - wszystko, co mi trzeba do biegania smile

      A, mija właśnie 5 lat odkąd zaczęłam biegać i jestem idealnym przykładem na to, ze SIĘ DA. Nienawidziłam sportu, a teraz myślę o pierwszym ultramaratonie. Wtedy też odstawiłam słodycze i śmieciowe żarcie. Czasem się zdarzy czekolada czy ciasto, ale batona typu snickers od tych 5 lat w ustach nie miałam. To była samodyscyplina, teraz to po prostu tryb życia. Najważniejsze, żeby weszło w krew - za wszystkie trzymam kciuki smile
    • nanuk24 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 20:04
      Z najważniejszych działań, jakie ostatnio dokonałam, to otworzyłam działalność gospodarczą - jestem korporacją tongue_out Przerażające to trochę, ale jednak wink
      • hallbera.jarlakappi Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 09:01
        gratki smile
      • sfornarina Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 09:06
        Gratuluję! Dużo sukcesów! smile
    • nickbezznaczenia Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 20:46
      Codziennie chodzę na 14-20 kilometrowe spacery z mężem.
      Wliczam do tego chodzenie na grzyby.
      Tak dla przyjemności.
      • feiticeira Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 08.07.17, 21:06
        Zazdroszczę czasu. Przecież to zajmuje jakieś 4 godziny dziennie! 😊
    • kkalipso Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 06.07.17, 21:37
      Z takich błahych spraw to staram się siedzieć jak najmniej przy kompie, nawet mi się udaje, czas poświęcam na gimnastykę, książki, filmy. Dziecko z tych co kochają sen (jak ja) więc mam go mnóstwo. Organizuję chrzciny i szukam sukienki ( dla dziewczynek właśnie doszły) potrzebuję jeszcze wianka dla malutkiej, butów dla obydwu itd. W prawdzie mam czas bo w połowie sierpnia ale siedzi mi w głowie organizacja. Teraz z poważnych; co mi spędza sen z powiek, otworzyłam sprawę sądową przeciwko pewnej instytucji (łoj jak ematka byłaby zadowolona) i przeraża mnie to trochę choć mam taką siłę jak o tym myślę że nawet jak przegram to pal lich te 4 tys. niech sobie nie myślą że mogą robić co chcą.
      • derivata Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 01:30
        Luliualpoznlaeśnowamo,il9sc.grzza tropemjaktwoim pMiteniczkumpostarem.
        • derivata Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 08:54
          Uff, zabrakło- gratuluję i trzymam kciuki. Ciao!
      • kaz_nodzieja Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 08:13
        Powiedz coś więcej.
    • dominka.l Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 09:14
      Ja robię te planki, opuściłam może ze 4 dni od początku. Dodatkowo zaczęłam robić takie polbrzuszki, z kolanami na krześle, a od sierpnia mam karnet na basen. Mam plan żebym w tym roku nie potrzebowała postanowień noworocznych w temacie kondycji smile
    • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 14:13
      Trzeci dzień, o dziwo nie mam chcicy na słodycze. Az się boję, co będzie, kiedy zaatakuje z siłą tsunami smile oczywiście mam na te okoliczność bakalie i miód, ale wolałabym nie korzystać. Co prawda zrezygnowałam tylko z białego cukru i wszelkich przemysłowych słodzideł, jednak pięknie by było wyleczyc przynajmniej w małym stopniu namiętność do wszystkich słodkich smaków.
      • nowel1 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 07.07.17, 14:40
        Miód niczego nie załatwi... glukoza i fruktoza, czyli wyrzut insuliny jak ta lala zapewniony. Bakalie już lepsze, byle niewiele.
    • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 11.07.17, 12:09
      I tak oto dzis stuknie mi pierwszy tydzień bez cukru. Obiecanego aksamitnego smaku i głębi aromatu gorzkiej kawy nadal nie czuję, ale już mnie nie odrzuca i piję bez problemu. Gwałtownych ataków żądzy słodyczy nie odnotowałam, co jest bardzo dziwne. Brawo ja.
      • jasnoklarowna Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 11.07.17, 14:58
        Lady jestem z tobą. Mnie też dzisiaj tydzień stuka braku cukru ale i węglowodanów. Jestem na diecie ketogenicznej.
        Z cukrem daje radę ale makaronów i innych mącznych żal.
        • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 11.07.17, 15:30
          ooo, hardcorowo smile gratulacje smile wydaje mi się, że takie akcje najtrudniej jest zacząć i przetrwac pierwsze dni, potem już widać, że DA SIĘ smile
      • kura17 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 11.07.17, 15:56
        gratuluje smile a nie mozesz dodac do kawy troche smietanki/mleka? mnie to pomaga (ale ja nie lubie i rzadko pijam, jesli juz to wlasnie espresso ze smietanka)
        • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 11.07.17, 16:06
          pije z mlekiem, ale 1,5 procent smile
    • kura17 Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 11.07.17, 15:55
      no to chyba ja sie powinnam dzis pochwalic, ze zostalam wariatka wink
      ... atestowana przez wloska policje ...
      • lady-z-gaga Re: Monitoring ematkowych dokonań :) 11.07.17, 16:02
        nikt tego nie przebije big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka