niktmadry
06.07.17, 19:31
Dziecko wróciło z obozu konnego. Większą część dnia spędzało w stajni. Dzieć cały i zdrowy a ja.... boję się otworzyć walizkę z ciuchami. Sama zalecałam by ręcznie nie prała tylko brudy gdzieś odkładała. No i chyba się doigrałam. Jak ja nie lubię zapachu stajni na ciuchach..... Kapsułki wizir i płyn lenor czekają w pogotowiu a ja patrzę na tę walizkę i .....nie chce mi się jej otwierać.....Toż to jak wypuszczenie skunksa....