Dodaj do ulubionych

Ortodoncja kiedyś a dzisiaj

07.07.17, 22:17
Piszę kiedyś a dzisiaj, bo osobiście miałam z nią styczność jakieś 15 lat temu i zupełnie naturalnie, nie mając już potrzeby nie interesowałam się tą dziedziną stomatologii.No ale niestety...wygląda na to, że po ok. 12 latach od zdjęcia aparatu ortodontycznego, będę go musiała założyć ponownie, co napawa mnie niebotycznym wkur...em. Opcja p.t. aparat ruchomy chyba nie pomoże, ale oczywiście zasięgnę opinii tylu lekarzy, ilu uznam za stosowne, żeby mieć dobry obraz tego, jak jest, jak powinna być i co można jeszcze zrobić.

A tak w 200% to powiem wam tyle, że żałuję leczenia ortodontycznego, z perspektywy czasu. To, że ktoś mi powie, że łojeju on jest zadowolony, a już jego dzieci to w ogóle za pan brat z ortodontą, nie robi na mnie żadnego wrażenie, bo każdy ocenia z własnej perspektywy. Mi się zęby znowu zaczęły rozchodzić i znam MNOSTWO ludzi, którzy mają to samo, niezależnie od tego czy nosili potem aparaty stabilizujące czy nie.Szkoda, że szanowni ortodonci rzadko kiedy o tym mówią, a doskonale o tym wiedzą, tylko dziwnym trafem przemilczają ten fakt, bo wiadomo - gwarancji, że stan zgryzu się nie pogorszy nikt nie da, ale po co mówić i tracić potencjalnego klienta.

W super modnej klinice Unident Union, gdzie ząbki robią sobie nasze celebrities typu Natalia Siwiec czy Olivier Janiak podobno starają się tak naprawiać zgryz, żeby nawet przy mocno stłoczonych zębach uniknąć wyrwania niektórych, co była nagminna praktyką w czasach mojego leczenia ortodontycznego np. Serio tak jest? Czy któraś z was się z tym spotkała albo mając tego typu problem jak nadmierne stłoczenie zębów u swoich dzieci, jednak udało się uniknąć wyrwania zdrowych zębów? Ja do dzisiaj żałuję, że pozbyłam się kilku.Chętnie posłucham, czy coś się na przestrzeni tych 15 lat zmieniło, czy jednak nadal ordynarnie się zachęca do rwania zdrowych kłów?
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 07.07.17, 22:31
      Witam
      Jestem na czasie. Córka zdjęła aparat kilka dni temu. Dostała zalecenie nosić aparat stabilizujący(wyjmowany) pół roku 24 godziny na dobę, a później 2 lata - około 12 godzin. Nosiła stały 2,5 roku. Zdania na ten temat są generalnie podzielone, zależy, kiedy lekarz kończył studiawink Ci najmłodsi każą nosić stabilizujący dużo dłużej.
      Pzdr.
      Ing
      • cku Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 22.10.20, 06:12
        Syn ma zdjęty niedawno aparat stały. Ortofonta w zadnym momencie nie mowil o usuwaniu jakiegokolwiek zęba (u syna jedynki zachodziły na siebie i trojki nie miescily sie w linii zębów).
    • milka_milka Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 07.07.17, 22:36
      U mojej córki tak było. Ma drobne dziąsła i duże zęby, niektóre zachodzące na siebie. Nic jej nie wyrywali, rok temu zdjęli aparat, nosiła 1, 5 roku. Śpi w tej plastikowej szczęce, podobno jeszcze rok, dwa będzie musiała. A potem zobaczymy, co i ile się utrzyma.
      • nolus Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 07.07.17, 22:52
        Mi ortodontka z kliniki do której chodziłam na przeglądy pokazywała swoje własne uzębienie tak "od wewnatrz", że się tak wyrażę - nachyliła się po prostu, żebym mogła zobaczyć na wewnętrznej stronie dolnego łuku zębów drucik, który trzyma zęby w "szeregu", nie pozwalając na rozsuwanie/ponowne krzywienie się zębów. Na górnym łuku oczywiście to samo, ale tego nie dało się już tak łatwo pokazać tongue_out Generalnie pierwszy raz się z tym spotkałam, w sumie wydaje mi się to sensowne. Ale to nie była niestety moja ortodontka prowadząca leczenie - za czasów swojego leczenia o takich drucikach podtrzymujących efekty leczenia ortodontycznego nie słyszałam uncertain
        • milka_milka Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 07.07.17, 23:04
          Takie coś córka miała na dole. Potem zdjęli i teraz ma tylko szczękę na noc na górę.
        • stacie_o Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 07.07.17, 23:18
          Mam taki drucik i nie polecam. Cholera się odkleja w najmniej spodziewanym momencie i trzeba na cito biec i doklejać.
          I to nie tylko mnie, pełno na forach branżowych ludzi, którym potrafi się odkleić dzień po założeniu.
          • best_bej Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 10:27
            Ja mam drut od lat 7 i nigdy nic całe szczęście się nie odkleilo. Natomiast mimo drutu nie jetem juz włozyc dolnej płytki. Zęby zmieniły ułożenie i nie da się już jej włożyć.gorna nadal czasem zakładam, pierwsza godzinę ciągnie a potem już jest ok.
          • dziennik-niecodziennik Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 13:39
            Serio??
            Mam drucik jakies 20 lat, nie pekl nigdy...
            • fredzia098 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 22.10.20, 02:24
              Naprawdę godzicie się na noszenie drutów na zębach przez 20 lat? Ile tak trzeba, całe życie? Nie przeszkadza wam, zęby się nie niszczą? Ja wolałabym mieć krzywe niż męczyć się z drutami. Przecież to jak proteza.
        • dziennik-niecodziennik Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 13:38
          Retainer czy jak to sie pisze.
          Mnie uprzedzano ze zgryz moze sie rozejsc, bo wynika z budowy szczek - gwarancje 'nieodksztalcalnosci' dalaby wylacznie operacja szczeki. Na operacje sie nie zgodzilam, wiec zgryz zadrutowano i sie trzyma jak ta lala smile
    • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 07.07.17, 23:38
      Niemcy, cztery lata temu. Ortodonta każe rwać 4 czwórki stałe, a potem aparat. Ja najpierw się zgadzam, potem myślę, że to niemożliwe, że nie da się nic zrobić. Awantura u ortodonty, który się na mnie obraża. Szukam ortodonty w necie, który chwali się drogimi prywatnymi aparatami i np. szkoleniami w Ameryce. Znajduję takiego, co studiował w Anglii. Idę do niego, ten zna tamtego, a właściwie to jego teścia, puka się w głowę, niczego nie wyrywamy. Obecnie córka prawie 15 lat, aparat zdjęty chyba rok temu, ma płytkę retencyjną na górnych jedynkach, bo coś jej się rozchodziły. Jest ok, a miała bardzo fatalne zęby pod kątem zgryzu, po tatusiu.
      • nolus Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 00:08
        No od razu mi się lepiej robi, jak takie rzeczy czytam. Mam przedziwne wrażenie, że to taka polska szkoła, żeby od razu się zębów pozbywać...A może nie tyle polska, co po prostu jak zwykle jesteśmy "w tyle" i zanim dotrą do nas trendy z zagranicy, to trochę czasu minie. Na pewno widać różnice między gabinetami w większych i mniejszych miastach, tego jestem niestety pewna.Ja bym już nie zawierzyła "fachowcom" w swojej rodzinnej miejscowości, a że w większym mieście prędzej znajdę kogoś dobrego, to w sumie fakt oczywisty.Z tą zagranicą to oczywiście mogę się mylić, może nie jesteśmy za mocno w tyle, ale...
        • issa-a Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 03:32
          nieprawda, że polska szkola. Mój syn ma też ciasne zęby a górne jedynki miał skrzyżowane.
          zalecenie ortodonty (która była też wykladowcą, nawiasem) było "rwać" ale skierowała nas na konsultacje do jakiegos profesora, autorytetu, który przyjeżdżał do PL tylko raz w miesiącu. I on też powiedział, że trzeba wyrywać.
          Nie wiem, jak teraz jest bo leczenie też było z 10 lat temu. Moze cos się zmieniło. Ale chyba z pustego to i salomon nie naleje. A ja widzę, że syn ma waską (drobną) szczękę a w niej jeszcze ciasno ustawione zęby więc jak rozciągnąc tę szczękę? no chyba w nieskończoność się nie da?
          Na koniec dodam tylko, że zęby często "psują" sie po wyjściu ósemek i nasza ortodontka uprzedzała, że trzeba będzie albo je wyrwać, żeby utrzymac stan po leczeniu, a na pewno skonsultować
          • zlamaneserce8888 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 13:14
            Wyrywanie zebow to bzdura. I to powinno zalezec od wady. Niestety wielu ortodontow albo wyrywa 4 kazdemu jak leci ( jesli ma za ciasno w luku) albo piluje jak leci. Tym sposobem leczenie nie zawsze moze byc skuteczne. A co dopiero mowic o leczeniu podtrzymujacym. Znam i naczytalam sie sporo dramatow po leczeniu ortodontycznym. Procz oczywiscie zali o brak efektu czy o rozjechane zeby po leczeniu (co ma rozne przyczyny - czesto z winy pacjenta) kolejnym zarzutem jest zmiana rysow twarzy po leczeniu. Oczywiscie proste zeby, i brak wady zgryzu daja zmiane w rysach...i nie ma sie co dziwic ale chodzi tu o zmiane wynikajaca z wyrwania niepotrzebnego 4, co daje efekt zapadniecia i wygladu baby jagi czy gargamela i nie kazdemu niestety po leczeniu i wyprostowaniu zebow efekt ten zniknie bo to zalezy indywidualnie od urody.
        • leni6 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 07:26
          Ja miałam aparat jakieś 18 lat temu, połowa moich koleżanek też i nie pamiętam absolutnie jakiegoś masowego wyrywanią zębów. Fakt że wszystkie chodziliśmy do jednego ortodonty.
          • redheadfreaq Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 09:50
            Wszystkie moje koleżanki, które nosiły aparat, miały też rwane zęby. Byłam szczęśliwym wyjątkiem, ósemki wyrwałam parę lat po zdjęciu aparatu.
          • issa-a Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 15:25
            ale przecież nie zawsze te zęby rwać trzeba. Moi dwaj synowie chodzili do ortodonty i tylko u jednego było zalecenie do wyrwania zebów i tylko 2, właśnie w górnej szczęce, gdzie jedynki zachodziły na siebie mocno.
            Owszem, jest też taka metoda, że zęby się opiłowuje czyli robi się z nich zęby "szczuplejsze" ale nie wiem, czy to lepsze, pozbywać się szkliwa, częściowo. Moim zdaniem te zęby są wtedy osłabione więc zamiast braku 2 zębów masz kilka słabszych.
        • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 09:08
          no właśnie nie. Ja znałam ortodoncję z Polski i wiedziałam, że są aparaty, które cudownie przesuwają zęby i niczego się nie wyrywa, dlatego byłam w ciężkim szoku, że tu młody ortodonta chce coś takiego robić. Ale kiedy zaczęłam pytać o statystyki, bo dziecko rośnie, czy jej zęby się nie będą rozsuwać, jak się usunie cztery stałe, to on do mnie, że nie ma statystyk (WTF?) i że nie jestem specjalistą, to co on będzie ze mną gadać...
          • obrus_w_paski Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 01:27
            Są te opcje poszerzania (?) zgryzu poprzez stosowanie jakiegoś aparatu na podniebienie (?). Koleżanka miała, ponoć okropnie bardzo mocno boli i ogranicza jedzeniewo. Ja z aparatem jadłam praktycznie wszystko, z tym na podniebienie ponoć nie daje rady. Niestety czasem chyba trzeba rwać, ale jak pisałam niżej czasem to dobre rozwiązanie. No i mnie właściwie 6 tygodni po wyrwaniu stłoczenie zniknęło, efekt estetyczny był niesamowity
            • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 12:49
              Ale ja piszę o szczęce u dzieci w wieku prepubertarnym, a Wy, tj. Ty i chyba Issa, piszecie o dorosłej szczęce, ta faktycznie nie urośnie.
      • obrus_w_paski Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 01:23
        Zanim zdecydowałam się na mojego ortodonty byłam u chyba 6 innych. Na hasło "wyrywanie czwórek" robiłam w tył zwrot. Miałam stłoczone zeby, ortodonta wyrwał mi faktycznie, ale dość połatane siódemki, na dole jedna mocno połatana szóstkę, miejsce siódemek przesunął zdrowiutkie ósemki, na miejsce szóstki siódemkę i git.
        Niestety trzeba się trochę namęczyć zeby znaleźć dobrego ortodonte, ale jeśli wada jest ciężka, to warto
    • princesswhitewolf Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 00:11
      >czy któraś z was się z tym spotkała albo mając tego typu problem jak nadmierne stłoczenie zębów u swoich dzieci, jednak udało się uniknąć wyrwania zdrowych zębów?

      fizycznie to nie jest mozliwe jesli sa NAPRAWDE stloczone. Szczeki nie dosztukuja. Male nakladanie sie zebow da sie ustawic tylko
      • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 09:08
        halo smile szczęka rośnie smile
        • issa-a Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 15:32
          >halo szczęka rośnie

          a zęby nie rosną, twoim zdaniem?
          • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 15:35
            a twoim stałe zęby jeszcze rosną? I dlatego małe dzieci ze stałymi zębami wyglądają komicznie, bo te zęby takie wielkie, a większe dzieci już nie? Zęby, kiedy się wyrżną, już nie rosną. Tylko miejsca w szczęce brak.
            • issa-a Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 16:55
              nie, nie zauważyłam, żeby moje dzieci miały monstrualne zęby.
              A teraz nie mają mikroskopijnych.
              Kości twarzoszczęki sa ukształtowane, w 90%, do 12 rż.
              Zęby stałe wyrzynaja się do 14 rż.
              Do ortodonty idziemy potem.
              • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 21:15
                no to ty mówisz o czymś innym, a ja o czymś innym.
                • issa-a Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 21:55
                  nie, mówie o tym samym. To znaczy o tym, że szczęka nie rosnie dłużej niz zęby. Raczej przeciwnie.
                  Czyli, jesli sa juz zęby stałe to szczęka nie urośnie, żeby je (ewentualnie) pomiescic.
                  • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 12:53
                    Nieprawda. Szczęka nie urośnie, jeśli ktoś powyrywa zęby, natomiast jeśli zęby są, to jak najbardziej można rozepchać szczękę. Ja jako sześciolatka byłam u ortodonty, raz w życiu, bo mi zęby zaczęły dziwnie wychodzić ponoć. Ortodontka zajrzała w szczękę, stwierdziła bardziej niż zapytała: niejadek. Mama przytaknęła. Ortodontka kazała dawać mi marchewkę i piętki chleba do żucia, by miejsce w szczęce się znalazło, a także masować dziąsła. Mam taki zgryz, że dentyści się dopytywali, czy nie był prostowany, bo był idealny. Potem z różnych powodów, ale moja wina, nieco się skrzywił, ale to bardziej w mojej wyobraźni, postronna osoba nic nie dostrzeże.
        • chlodne_dlonie Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 15:56
          Ale do czasu (rośnie), nieprawdaż..?
          Mnie przynajmniej tak orto przekonywała, a dwie inne potwierdziły, że w przypadku córki-nastolatki trzeba jednak te dwie czwórki usunąć (górne), bo za ciasno jest w szczęce a zęby pokaźne (po ojcu, heh). No i w wieku 17 lat je straciła, zyskała za to aparat na - w założeniu - 2,5 roku, a potem się zobaczy..wink
          Nie powiem, żebym wątpliwości nie miała, ale przekonały mnie 'siły fachowe' (niezależne od siebie).
          • alpepe Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 21:16
            Moja córa miała zęby jak krokodyl, w dwóch rzędach, mam zdjęcie na pamiątkę. I dało się to zupełnie ustawić.
            • chlodne_dlonie Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 09:06
              Super. Mam nadzieję, że zalecenie wyrwania w przypadku mojej Potomkini było słuszne i też będzie miała wymarzony uśmiech smile
    • princy-mincy Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 08:08
      Ja nosilam aparat ruchomy ponad 25 lat temu, wtedy te stale u nas nie byly jeszcze znane.
      Leczylam sie w panstwowej przychodni, prywatnych nie bylo, dopiero pozniek zaczęły powstawać.
      Moj aparat byl okropny, mówić sie w nim nie dalo, więc nosiłam go tylko w domu.
      U mnie obyło się bez usuwania jakiegokolwiek zęba, moja siostra musiała miec usunięte dolne czwórki.
      Od kilku miesiecy chodzę znow do ortodonty,.bo mi sie popsuł zgryz- dramatu nie ma, ale nie są już tak ladne i proste jak kiedyś. Na gore mam plytki CA, na dole za niecały miesiąc aparat.
      Ortodonta powiedzial, ze nie trzeba nic wyrywać, ze wg niego warto walczyć o każdy ząb.
      Powiedział też, że ruchome aparaty starego typu są niedoceniane przez rodzicow- one nie tylko poprawialy zgryz ale także do pewnegp stopnia mogły rozszerzyć szczękę i wypracować miejsce.
    • kaz_nodzieja Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 08:37
      Współczuję Ci. Mi znajoma odradziła wizytę u ortodonty bo z pacjentów oni sobie tylko domy budują, a efekty mierne i że często zęby po "leczeniu" potem znowu się rozchodzą.
      Zaufałam jej i nie żałuję. Zęby mam zdrowe a to najważniejsze.
      Moja dentystka uczciwie powiedziała mi, że ze względu na stan zdrowia (dobry) moich zębów leczenie ortodentyczne nie ma u mnie zdrowotnego sensu.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 16:31
        kaz_nodzieja napisała:

        > Współczuję Ci. Mi znajoma odradziła wizytę u ortodonty bo z pacjentów oni sobie
        > tylko domy budują,

        Pijesz wodę utlenioną dla poprawy ogólnego stanu organizmu?

        Xsioonc
    • beverly1985 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 12:15
      15 lat temu wszystkie moje kolezanki mialy wyrywane czworki do aparatu. 5 lat temu mnie or to zalozyla aparat podniebienny, ktory po prostu rozszerzyl szczeke. Tak, mozna to zrobic. U doroslych czasem potrzebny jest do tego zabieg rozciecia szwu podniebiennego ( do zrobienia na nfz).
      • nolus Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 14:46
        Daj spokój, ja pozbyłam się 4 zdrowych ząbków, a i tak trzeba było wszystko rozszerzać tym aparatem podniebiennym. Dzisiaj pojawiające się luzy przemawiają za aparatem po raz kolejny, niech ktoś mi teraz powie, że mam za DUŻO miejsca...
    • lilia-anna Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 13:12
      Miałam wyrwane 2 ósemki na górze pod aparat - wąska szczęka, zęby stloczone. Mam druciki podklejane od spodu na górze i na dole - jest ok, nic się nie odkleja. Plastikowe szyny tez mialam - przeszkadzalo mi bardzo ich noszenie. Podobno aparat retencyjny nosi się dwukrotnie dłużej, niż ortodontyczny. Tak mi lekarka mówiła.
      • magia Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 09:20
        Hmm, właśnie stuknęli mi 10 lat w aparacie retencyjnym. Moja ortodonta twierdzi, że to jest biżuteria do końca życia..
        W temacie - aparat zakładany 13 lat temu - nic nie rwalam, ósemki wciąż posiadam.
    • bella_roza Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 15:32
      nolus napisała:

      > W super modnej klinice Unident Union, gdzie ząbki robią sobie nasze celebrities
      > typu Natalia Siwiec czy Olivier Janiak podobno starają się tak naprawiać zgryz
      > , żeby nawet przy mocno stłoczonych zębach uniknąć wyrwania niektórych, co była
      > nagminna praktyką w czasach mojego leczenia ortodontycznego np. Serio tak jest
      > ? Czy któraś z was się z tym spotkała albo mając tego typu problem jak nadmiern
      > e stłoczenie zębów u swoich dzieci, jednak udało się uniknąć wyrwania zdrowych
      > zębów? Ja do dzisiaj żałuję, że pozbyłam się kilku.Chętnie posłucham, czy coś s
      > ię na przestrzeni tych 15 lat zmieniło, czy jednak nadal ordynarnie się zachęca
      > do rwania zdrowych kłów?

      ja miałam stłoczone zęby i ortodonci chcieli mi rwać zdrowe czwórki, ale inna ortodontka wyleczyła mnie bez tego. tzn stripping czyli zwężanie zębów po bokach. a aparat miałam niewidoczny - invisalign. teraz mam przyklejony drucik od środka na górze i na dole + nakładka na noc na górne zeby. stoją w szeregu jak żołnierze.
      • issa-a Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 17:26
        "zweżanie zebów po bokach" to nic innego jak opilowywanie zdrowych zębow, czyt. opilowywanie szkliwa.
        No, przepraszam, ale nie widze tu zadnej "wyzszosci". Zamiast pozbycia się 2 zebów masz mocno oslabione kilka zębów. Ciekawe, czym to bedzie skutkowac po latach...
        • bella_roza Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 11:48
          niczym. zębowi nic nie jest po takim opiłowaniu, ta warstwa szkliwa jest gruba.
          • bella_roza Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 11:59
            www.nationalelfservice.net/dentistry/caries/evidence-on-the-adverse-effects-of-interproximal-dental-stripping-is-limited/
    • escott Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 19:09
      Straciłam dwa zdrowe zęby, po jednym nawet mi się do końca szpara nie zsunęła, aparatu retencyjnego nie nosiłam, ale po dwóch latach czegoś, co dla mnie było obrzydliwym koszmarem - odkręcające się druty, które raniły mnie w dziąsła, ból po każdej regulacji, zjedzenie czegokolwiek bez dostępu do łazienki to problem itp. - pewnie bym i się nie zgodziła, rodzice utopili fortunę, efekty leczenia z czasem stały się niemal niezauważalne. To jest tak ogromna kasa i tak ogromna niedogodność (spanie w aparacie retencyjnym dwa lata... ee... jakże żałuję, że mnie to ominęło...), i tak ogromne ryzyko, że da to po latach niewiele, że nie widzę żadnego sensu, o ile wada nie jest naprawdę poważna. Naprawdę naprawdę poważna.
      • dziennik-niecodziennik Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 08.07.17, 19:33
        > aparatu retencyjnego nie nosiłam (...) efekty leczenia z czasem stały się niemal niezauważalne

        no w sumie nic dziwnego...
        • obrus_w_paski Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 01:30
          Ja musiałam podpisać coś w stylu umowy, w której było napisane ze aparat retencyjny jest tak samo ważny jak stały i ze jestem świadoma ze jeśli nie będę go nosić to efekt się zniknie.
    • leann32 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 00:26
      Jestem na biezaco. Zanim trafilam na mojego ortodonte bylam u 6. Kazdy chcial usuwac zeby. Zeby zobrazowac stloczenie to ci powiem ze jeden chcial usunac 9. Tak, 9 zdrowych zebow - taki mialam scisk. Trafilam jednak na wybitnego lekarza, ktory jezdzi nawet do stanow na konferencje. A twndencja swiatowa jest taka ze sie nie wyrywa poza skrajnymi przypadkami. I mowili ze Polska to zascianek pod tym katem i kazdy orto ma na swoim sumieniu cale worki zębow. Moje leczenie bylo dokladnie zaplanowane, obliczone i zaplanowane. Byl brany pod uwage wiek i stan kosci. Zeby owszem - czasem sie rozchodza bo jeszcze w wieku 30 lat czaszka zmienia ksztalt.
      2,5 roku i mam hollywodzki usmiech z wlasnych zebow az do osemek. Idealny zgryz.
      Nie ma opcji ze sie cos ruszy. Po zdjeciu aparatu codziennie zaklafam na noc plytkw retencyjna czyli przezroczysty odlew szczeki i zuchwy w momencie zdjecia aparatu. W niej zeby sie nie rusza nawet na cwierc milimetra. Nawet jakby sie ruszyly - retainer je ustawia. Wkladajac go mam 100% pewnoaci ze to stan z dnia zdjecia aparatu i bede to nosic zawsze ale tylko na noc wiec zaden problem smile moim zdaniem - warto. Warunkiem jest b dobry lekarz a wiekszosc to partacze od ustawiania zebow w rzedzie a nie leczenia wad zgryzu.
      • leann32 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 00:32
        Poza tym nie pisz ze zeby przy noszeniu retainera (ale mam na mysli twn przezroczysty odlew a nie jakies druciki) wroca na miejsce. Nie ma takiej mozliwosci.
        To jest jakbys na noc miala reke w gipsie a twierdzila ze ci sie przesunela kosc wink
        Kto nosi retiner - gwarantuje sobie ten stan jaki zostal po zdjeciu. Jak sie to olewa to zeby czasem wracaja. Wybor nalezy do ciebie smile ja tez aparat nosilam
        Dwa razy. Pierwszy raz tez olalam retainer. Teraz nosze i zabki sa w idealnum szeregu.
        • leann32 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 00:35
          To:
          www.google.pl/search?q=plytka.retencyjna&client=safari&hl=pl-pl&prmd=inv&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi1wID83vrUAhUELVAKHXVsCG8Q_AUICSgB&biw=375&bih=559#imgrc=a03c_oDKfgNIeM:

          Nosisz = masz proste smile
    • riki_i Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 00:48
      Hmm, pękł mi niedawno korzeń pod koroną (drogą jak cholera!), więc pomimo bruksizmu jako najbardziej prawdopodobnej przyczyny, przed wstawieniem implantu polazłem też do ortodonty (bo zgryz mam taki sobie).

      Pan ortodonta od razu polecił invisalign za circa dwie dychy płatne z góry. A do tego dowiedziałem się, że jak nie będę się po 2 latach dalej umartwiał leczeniem podtrzymującym to zęby i tak mi się rozejdą. No to podziękowałem i jakoś żyję.
      • leann32 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 07:07
        Trafiles do naciagacza.

        W ogole wątek obrazuje kiepską wiedze na ten temat, a przyklady brzmią jak od mojej babci ktorej strujek umarl na raka mimo chemii - wiec ona do dzis twierdZi ze onkolodzy to pseudolekarze ktorzy nic nie potrafią.

        Chcecie miec krzywe zeby to spoko - ale nie podwazajcie calej dziedziny stomatologii jakimis swoimi teoriami zeby to usprawiedliwic. Fakty sa takie ze kazde zeby da sie wyprostowac i kazde utrzymac. A ze 90% pacjentow olewa retwncje ktora jest PODSTAWĄ dlugotrwalego sikcesu i elementem procesu lewczenia i to wazniejszym niz pierwsze dwa lata - to nie jest powod zeby wyglaszac takie teorie jak o niektorzy bo to smieszne.
      • bella_roza Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 11:49
        to drogo ci policzył, u mojej sporo mniej + płatności w ratach. a retencja jest konieczna, to chyba oczywiste. nie jest żadnym umartwieniem.
      • kaz_nodzieja Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 13:04
        Dlatego ważny jest uczciwy dentysta (najlepiej nie ortodonta). Mi moja dentystka powiedziała, że zęby mam zdrowsze niż mają obecne dzieci "podstawówkowe", a skoro nic się nie dzieje to nie ma sensu (chyba, że wzgląd estetyczny).
        Patrzyłam jak mordowała się z aparatem moja siosta przez wiele lat. Dziękuję, postoję.
    • obrus_w_paski Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 09.07.17, 01:19
      Bo dzisiaj oprócz aparatu ruchomego po stałym, ortodonta przykleja taki drucik po wewnętrznej stronie zębów, który trzyma w ryzach, kiedyś się chyba tak nie robiło i większość koleżanek, które miały aparaty jakieś 20-15 lat temu teraz maja lekka wadę zgryzu.

      Jeśli rozjechały się tobie lekko to może te przezroczyste aparaty-nakładki będą dla ciebid rozwiązaniem? Ostatnio spotkałam babkę, która to miała; gdyby mi nie powiedziała w życiu bym się nie zorientowała
    • b-b1 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 10:23
      U mnie od razu bez ściemy-"wszystko da się zrobić -efekt będzie-ale....czy się utrzyma zależy od noszenia nakładki w nocy, która zęby utrzyma w koopie.(takiego odlewu swoich zębów). Nie ma nakładki-zęby się rozjadą. Jak długo? Nie wiem-ale najlepiej przez całe życie z uwzględnieniem prac dentysty(wtedy nakładki nowe oczywiście -dopasowane po ubytku).
      Mogę wyrwać czwórki-ale...lepiej naciągnąć szczękę, aby się zęby wpasowały-naciąganie szczeki zależy od systematycznego codziennego nakładania gumek na zamki, wielu sie nie decyduje, bo nastolatki nieobowiązkowe i rodzicom jeszcze ten problem przypada(przypominanie/sprawdzanie). Wyrwanie-będzie szybsze i łatwiejsze dla pacjenta, ale wolałabym zdrowych zębów nie usuwać".

      Dwie nastolatki-zęby zdrowe, ale w stanie naprawdę fatalnym jeśli chodzi o ułożenie-genetycznie po tatusiu-on ponad 30 lat temu też miał aparat-metalowy-nosił 10 dni, więcej "mama nie kazała", bo marudził.

      Aparaty góra/dół stałe nosiły niespełna 3 lata-na to gumki co 6 tygodni w innym ustawieniu. Nie było bólu, niewygody szybciutko się przyzwyczaiły. Szczęki powyciągane, zęby prościuteńkie na swoim miejscu. Teraz od prawie 3 lat nakładki na noc-wymieniane co jakiś czas, bo zużywają się.
      Nie ma dyskomfortu w nocy żadnego-to jak drugie zęby, nic nie boli, nie obciera, nie zapominają i dokładnie wiedzą, że jeśli chcą utrzymać taki stan, bez nakładek ani rusz.


      • milka_milka Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 10:29
        A mnie te nakładki całe życie przerażają. Niby moje dziecko ma powiedziane, że jeszcze dwa lata ma to na noc nosić i pewnie będzie, bo sumienne jest bardzo, ale całe życie to masakra. Tyle się w życiu dzieje, żeby nie chcieć/nie móc spać w plastikowej szczęce.... Ja wiem, że to konieczność, ale bardzo mi sie nie podoba i zaczynam się zastanawiać, czy rzeczywiście, poza przypadkami skrajnymi, warto.
        • b-b1 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 12:35
          milka_milka napisała:

          > A mnie te nakładki całe życie przerażają. Niby moje dziecko ma powiedziane, że
          > jeszcze dwa lata ma to na noc nosić i pewnie będzie, bo sumienne jest bardzo, a
          > le całe życie to masakra. Tyle się w życiu dzieje, żeby nie chcieć/nie móc spać
          > w plastikowej szczęce.... Ja wiem, że to konieczność, ale bardzo mi sie nie po
          > doba i zaczynam się zastanawiać, czy rzeczywiście, poza przypadkami skrajnymi,
          > warto.
          >

          Zawsze masz wybór-tak jak w każdej innej dziedzinie życia. Ja nie wiem, czy moje córki kiedy wyjdą z domu dalej będą chciały mieć takie uzębienie, może zrezygnują, może im się nie będzie chciało, może nie będą miały kasy, albo będą miały inne priorytety.
          Dopóki chcą, nakładki traktują naturalnie - mam wrażenie, że nie wyobrażają sobie spania bez nich wink to je wspieram-bo to co zrobiła ortodontka jest u nich naprawdę niesamowite. Zmieniła rysy twarzy przez wyciągnięcie szczeki i uporządkowała to, co wydawało się nie do ruszenia.
          One też to widzą-mają swoje fotki przed leczeniem, nie chcą (jak na razie)do tego wracać, chociaż szczęki już zmasakrować brakiem nakładek się nie dawink
          • milka_milka Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 14:18
            Ja rozumiem, moja córka też śpi w szczęce i też ortodontka pięknie jej zęby wyprowadziła. Ale z tą szczęką tak całe życie...? Jakoś mnie wstrząsa.
            • b-b1 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 16:22
              Mam wrażenie(nawet pewność), że adaptacja dzieci/młodzieży do takiej szczęki jest ekspresowa i jakby zupełnie naturalna, tak ja ja bez demakijażu nie dam rady usnąć, tak one bez nakładki. Ot kolejna "rzecz" zupełnie naturalna, do zrobienia/nałożenia.
              Ale rozumiem o czym piszesz, bo ja też mam nakładki, aby zębów nie ścierać, ale...nie ma opcji-nie jestem w stanie w tym spać-więc też czasami zastanawiam nad tym, że one mają całe życie je nosić, a ja dwóch godzin nie potrafię przespać , czy warto się tak "męczyć"?wink

              • taki-sobie-nick Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 22.10.20, 02:43
                Ja dodam, że mnie przeraża sama idea. Jak to, nosiłam aparat, po zdjęciu aparatu miało być OK, a tu takie rzeczy...?

                Fakt, że moja ortodontka (obecnie zarzuciłam leczenie) jest niekomunikatywna i nigdy słowem nie wspomniała o aparacie retencyjnym. Dopiero jak miałam zdjąć aparat, aaaa, to się okazało, że takie coś trzeba założyć...
    • magda724 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 14.07.17, 14:57
      Trzech kazało wyrwać wiec wyszłam. Czwarty nie. Aparat stały prawie 2 lata. Obecnie stabilizator góry na noc na górę i stały stabilizator na dół. Usunięcia będą wymagały ósemki, ale to jeszcze kilka lat. 13 latka ma śliczne ząbki a była masakra
    • jowita771 Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 21.10.20, 21:27
      Teraz się chyba nie rwie. Jak szczęka jest wąska a zęby szerokie, to zanim się założy druty, trzeba poszerzyć szczękę. Najskuteczniej rozszerza taki aparat z wkrętami, można tym poszerzyć podniebienie albo dolną szczękę. Wtedy robi się miejsce za zęby i jest sens zakładać aparat prostujący.
    • taki-sobie-nick Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 21.10.20, 23:38
      Moja nie była uprzejma poinformować mnie z góry o konieczności noszenia aparatu retencyjnego, w ogóle jest jakaś niekomunikatywna (i źle wychowana), a w ogóle leczyła mnie asystentka, pani doktor raczyła tylko od czasu do czasu podejść i zerknąć w ząbek (przy czym raz uczyniła tak nieuprzejmą uwagę, że można spaść z fotela).

      Zniechęciłam się.
    • bartek.tkacz Re: Ortodoncja kiedyś a dzisiaj 28.10.20, 15:55
      W Dental Nobile Clinic jest świetny ortodonta. Warto poprawić wadę zgryzu dla własnego komfortu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka