ludwa-ludwa
08.07.17, 18:18
Witam Was dziewczyny serdecznie. Piszę ponieważ mam pewien problem. Siostra męża.
Razem z mężem prowadzimy gospodarstwo rolne. Po polsku jesteśmy rolnikami. Nie pracuję zawodowo, wychowuję dwójkę dzieci. Mieszkamy na wsi z teściową oraz młodszą siostrą męża. Mąż ma jeszcze jedną siostrę, młodszą od nas, mieszkającą w mieście, pracującą zawodowo i mającą również dwójkę dzieci. O co chodzi. O to , że jeśli ww. szwagierka chce odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku to pakuje rodzinę i przyjeżdżają do nas na weekend. Bywa, że wiosna-lato są co tydzień. Nadam jej imię Anna. Anna pomimo, że wyprowadziła się z domu ok 15 lat temu to nadal traktuje nasz dom jak swój. Jak przyjeżdżają to musimy organizować dla nich dwa pokoje (przenosimy dzieci do naszej sypialni). Ok, to nie jest zbytni problem. Moja teściowa, a jej mama jest już kobietą w podeszłym wieku, acz jeszcze w miarę energiczną i zdecydowanie samodzielną. Podczas ostatniej wizyty szwagierka zwróciła mi uwagę, że mama sama nie zadba o dom i żebym bardziej przykładała się to utrzymywanie w nim czystości. Zrobiła po tych słowach coś co jest powodem tego wpisu, podczas kolacji, ostentacyjnie paluchem przetarła półki, na których było dużo kurzu. Upokorzyła mnie. Doszło do awantury. Wyjaśniłam jej, że pokoje same się nie przygotują, że zabezpieczenie żywności i przygotowanie jej wymaga wyjazdu do miasta i stania w kuchni, a w międzyczasie jest inwentarz żywy, którym się również muszę zająć. Na durne odkurzanie nie miałam czasu, ani chęci. Szwagierka wyrzuciła mi i mężowi jeszcze inne rzeczy. Mąż powiedział, że skoro ten dom traktuje jak swój to czeka aż dorzuci się do wymiany izolacji na tarasie czy zakupu kostki na podjazd. Wtedy może się mądrzyć. Teściowa się popłakała. Słuchajcie dziewczyny. Jak mąż przejmował gospodarkę to spłaciliśmy obie jego siostry. W tej kwestii jesteśmy rozliczeni. Pytanie: czy ja mam zamknąć jej drzwi do naszego domu i zacząć 3 woję światową czy puszczać mimo uszu wymagania jaśnie pani.