Moja rodzina powiększyła się.
Jest super, fajnie i tak dalej, a niestety jedna rzecz psuje mi radość.
DRAPANIE.
Do rozstroju nerwowego doprowadzi mnie to niedługo. Siedzę- atakuje, gryzie. Idę, to samo.. Nie daję już rady psychicznie choć go uwielbiam.
Dodatkowo- drapie meble, zaciąga pazurami wersalkę, która ma też elementy skóry.
W domu są małe dzieci- jedno panicznie się go boi (wysokie tony zawsze jak do niej podejdzie).
A to ten drań: